Tak szybko zleciało, że już koniec stycznia! Powtarzam wciąż, że to normalne nie jest i jakim cudem, skoro dopiero witaliśmy Nowy Rok? Mam wrażenie, że ziemia kręci się dwa razy szybciej niż dawniej…
Nie sprawia mi już żadnego problemu przygotowanie posiłku wegetariańskiego. To co wymyślę konsumują pozostali domownicy, MS nawet chwali niektóre „wyczyny” i zajada z przyjemnością, co ja z jeszcze większą (przyjemnością) obserwuję. Nareszcie wiem co lubię robić poza czytaniem i pisaniem – lubię karmić ludzi 😊 Sprawia mi radość, że komuś smakuje naprawdę, bez udawania. Babcia D. nic nie mówi, ale je. Na razie skończyły się problemy z jedzeniem. Zaczęły się inne, cóż tak musi być. Przestawiła sobie dobę już chyba na amen. W nocy buszuje po domu zaś w dzień odsypia. Biedny MS też nie dosypia w związku z tym, że babci D. trzeba pilnować. A to woda się leje, a to światło świeci, a to lodówka się otwiera i trzeba psiepsioły ratować przed dodatkowym karmieniem i to produktami dla nich szkodliwymi (np. czekolada, rodzynki) zagrażającymi zdrowiu lub życiu nawet. Całe szczęście, że gazu nie mamy a płyta ma zabezpieczenie jak przed dziećmi i da się ją zablokować. W dzień to ja pilnować mogę, ale nocą mnie nie ma, nie potrafię nie zasnąć, nie nadaję się więc na wartownika ani innego nocnego pilnowacza 😒
Kupiłam do spróbowania vege produkty i muszę przyznać, że są smaczne, niektóre wręcz pyszne. Nie jest to oczywiście żadna reklama, dzielę się tylko własnymi odczuciami i doświadczeniami, które nie muszą być tożsame z wrażeniami innych.

… o siostrach oglądałam reportaż w tv jakiś czas temu, toteż gdy zobaczyłam serki w Biedronce kupiłam dla spróbowania, smaczne …
Zrobiłam kotlety z resztki kaszy gryczanej, marchewki utartej na dużych oczkach i podduszonej, namoczonych w bulionie płatków owsianych, cebulki, trochę mąki kukurydzianej do tego dałam, trochę pszennej pełnoziarnistej, znalazłam resztkę płatków jaglanych i też wsypałam, jeszcze jajko doszło, bułka tarta i plasterki dwa sera żółtego. Z przypraw – sól, pieprz, czosnek, bazylia, cząber, estragon, czyli co mi wpadło w ręce bo to była wielka improwizacja jak zresztą wszystko co przygotowuję. Uformowałam kotleciki, usmażyłam i super wyszły. Aha, podpatrzyłam gdzieś i do masy na kotlety wlewam troszkę oleju. Taka masa fajniej się „modeluje” i smaży też. Wniosek jest jeden – należy zrobić przegląd lodówki, szafek z artykułami spożywczymi i wszelkie resztki wykorzystać do zrobienia obiadu lub kolacji. Korzyść podwójna – nic się nie marnuje a satysfakcja jaka!

… MS też je zjada na kolację w postaci „burgerów” z dodatkami, czyli sałatą, paprykę, ketchupem, musztardą, a Mały śmieje się, że dodatki są po to, by zabić smak „burgerów” 😁😁😁 …

… na obiad były z kolorową sałatką i smakowały wspaniale podsmażone na maśle klarowanym …
Dom i kuchnia to ja, cieszy mnie każdy drobiazg do domu kupiony. Nie posiadałam się więc z radości gdy nabyłam rondeleczek i patelenkę, śliczne i bardzo potrzebne, stare się zużyły, a duże są po prostu za duże w niektórych przypadkach 😊 Nic mnie tak nie uraduje jak jakaś nowa rzecz do domu, naprawdę 🙃

… cieszę się jak głupia …

… od razu jajecznicę sobie usmażyłam 😀 żeby sprawdzić czy dobrze działa i jest ok …
Podzielę się jeszcze smarowidełkiem do chleba, to znaczy sposobem zrobienia i zdjęciem, bo samego zostało troszkę na dnie słoika, czyli dobre wyszło 😀 Pokroiłam 3 cebule w paski, poddusiłam na patelni, dodałam utarte 2 jabłka, fasolkę z puszki (nie miałam ugotowanej) rozgniecioną tłuczkiem do ziemniaków, suszone śliwki pokrojone, sól, pieprz i dużo majeranku.

… wyszedł pełen słoik i trochę w miseczce …
Dziś – choć wiało niemiłosiernie – poszliśmy do lasku po południu, żeby psiepsioły mogły trochę pobiegać. Pstryknęłam jeszcze dwie fotki zwalonych brzóz, poprzednio ich nie pokazałam. Jedna oparła się na siatce ogrodzeniowej i żeby przejść dalej trzeba się schylić i przecisnąć pod nią. Dobra gimnastyka.


Jeśli myślicie, że ja pisałam dzisiejszy tekst, to jesteście w błędzie. Niestety, wydało się kto pracuje przy Lapku, nie da się już dłużej ukrywać 😀😀😀

… to jest kot, który czyta 😉 …
Bez względu na wszystko spokojnego weekendu i trzymajcie się zdrowo!
















































































