Dawno nie wspominałam Szczawnicy. Tutaj na blogu, bo w rzeczywistym świecie nie ma dnia, żebyśmy z MS nie rozmawiali o naszym kochanym miasteczku. Podczas ostatniego pobytu wybraliśmy się na spacer na zasadzie „gdzie nas nogi poniosą a psy poprowadzą” i doszliśmy do Szlachtowej. Jest tam kościółek, który był dawniej łemkowską cerkwią. Informacje bliższe można znaleźć na stronie http://www.szczawnica.nrs.pl/ Szlachtowa jest dawną łemkowską wioską położoną na wschód od Szczawnicy, przechodzi się przez nią idąc do Jaworek, które już się znajdują na końcu świata, (w Jaworkach kończy się droga i dalej nie pojedziesz) w dolinie nad Grajcarkiem, zwanym dawniej Ruską Wodą. Początki parafii sięgają roku 1542. Dzisiejsza murowana cerkiew zbudowana została w latach 1904-1909. Prezentuje się przepięknie w swoim naturalnym otoczeniu, byłam zauroczona widokiem gdy pierwszy raz tam trafiliśmy. A po drodze z każdej strony piękne widoki, które kiedyś pokażę jak dokopię się do starych zdjęć. Obecnie idzie się aż do Jaworek luksusowo wręcz, wygodnie i bezpiecznie chodnikiem, dawniej szło się poboczem nieustająco uważając na jadące pojazdy, których kierowcy nie zawsze stosowali się do przepisów obowiązujących w ruchu drogowym i należało bezustannie uważać mając „oczy dookoła głowy”.

… nowa droga jest oddalona od tego domku, dawniej wiodła tuż obok …

… gdzie nie spojrzeć to widok zachwyca …

… wśród starych zachowanych chat zupełnie nowe obiekty …

… budowla, która zrobiła – i wciąż robi – na mnie ogromne wrażenie …



… szczególnie TO zawsze mnie osadza w miejscu i mogę patrzeć i patrzeć ogarnięta dziwnym wzruszeniem, nie wiem dlaczego tak na mnie działa …






… już odchodząc od cerkwi …

… okolica na każdym kroku przecudna …

… oczy cieszy …

… szczególnie, gdy do rzeczywistości przywraca myśli taki przystojniak …

… 🙂 🙂 🙂 …
Podobnego przystojniaka bardzo przestraszyła się Wera. Była wtedy jeszcze małą dziewczynką i musiałam wziąć ją na ręce, żeby przestała płakać. Bardzo żałuję, że nie pozwala pokazać zdjęć, na których jest, bo z wnusią są najpiękniejsze fotografie 🙂 Mam trochę uwiecznionych chwil pobytu wokół drugiej byłej cerkwi, tym razem w Jaworkach, pokażę w kolejnym odcinku szczawnickich wspominków. W Szlachtowej udało nam się kiedyś wejść do środka, akurat była otwarta, właściwie był otwarty, bo to teraz kościół, przedtem była ona, cerkiew… Wnętrze zachwyca i jeśli jesteście ciekawi większej ilości informacji – to szukajcie : https://pl.wikipedia.org/wiki/Cerkiew_Opieki_Matki_Bo%C5%BCej_w_Szlachtowej oraz https://idziepoziemi.wordpress.com/cerkwie-poludniowo-wschodniej-polski/beskid-niski/rus-szlachtowska/ oraz https://idziepoziemi.wordpress.com/cerkwie-poludniowo-wschodniej-polski/beskid-niski/rus-szlachtowska/
Jestem zakochana w całej okolicy Szczawnicy, w krajobrazie, w architekturze, w ludziach – przynajmniej w tych, z którymi się stykałam. Moje ukochane góry są odskocznią od ludzkiej rzeczywistości, śmieją się z ludzkich problemów, ułomności, patrzą z pobłażaniem na ludzkie miotanie się w tym świecie i mówią (starohinduskie) ” Bóg śpi w kamieniu, oddycha w roślinie, śpi w zwierzęciu, budzi się w człowieku”. I ty, człowieku, bądź LUDZKI, bo wszystko inne jest złe. Po to się obudziłeś, by czynić DOBRO, by zawsze i wszędzie bez względu na okoliczności pozostać CZŁOWIEKIEM i do tego PRZYZWOITYM. No i tak to….
Trzymajcie się zdrowo!

































































