Czas płynie nie pytając nas o zdanie…

Zaraz zapalę świeczkę dla prababci Marianny, dziś ma urodziny – a urodziła się w 1875 roku. Pisałam o niej rok temu  http://annapisze.art/?p=2693    Zawsze zapalam świeczki dla wszystkich, którzy odeszli za Tęczowy Most, z okazji urodzin, imienin, gdy mi się przyśnią, czy po prostu wtedy, gdy czuję taką potrzebę. W ten sposób mam wrażenie, że wciąż są ze mną, mogę podzielić się problemem, spytać o radę, poprosić o pomoc…

Przy okazji sięgnęłam do starych zdjęć, które przysłała mi kuzynka moja kochana i pozwoliła podzielić się nimi, czyli dać im nowe życie, a ja mam nadzieję, że ciocie uśmiechają się zadowolone z faktu, iż jako młode dziewczyny pokażą się światu 🙂

… siostry Władzia i Hermina …

… elegantki …

… ze swoimi narzeczonymi albo już mężami, tego nie wiem …

… wujek Tadek był niezwykle przystojny, normalnie jak amant przedwojennego kina …

… już z dwójką starszych latorośli …

… dziewczynka z poprzedniej fotografii, czyli moja ciocia Wiesia, mama kochanej mej kuzynki, od której mam zdjęcie …

… a tu kuzyneczka w swoim wypasionym kabriolecie 🙂 🙂 🙂 …

Prababcia Marianna jest rodziną ze strony mojej mamy, zaś dziś prezentowane osoby pochodzą ze strony taty – niemniej jednak wszystkie są mi bliskie i żyją w pamięci.  Zdjęcia wspomnieniowe taty są tu: http://annapisze.art/?p=3006

I tak się zrobiło nostalgicznie, tęsknie, serdecznie… Kilka pokoleń, prawie 150 lat ludzkich radości i smutków, narodzin i śmierci, wojen i pokoju, miłości i nienawiści oraz wszystkich innych uczuć, jakie targają ludzkim sercem od początku ludzkiego świata wpływając na los każdego „ludzia” na ziemi bez względu na to, czy mu się podoba czy nie, czy ma tego świadomość czy nie – musi uczestniczyć w tym tańcu…

Trzymajcie się zdrowo!

Podziel się:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Myślę sobie, Tenczynek. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

30 Responses to Czas płynie nie pytając nas o zdanie…

  1. 7 8 Krystyna pisze:

    Aniu, wspominasz rodzinę… Są to piękne wspomnienia, piękne chwilę. Dobrze, że masz zdjęcia… To pomaga. Ja bardzo lubię szukać, pytać w rodzinie o kuzynach, o losy moich krewnych…. Czasami są bardzo ciekawe, skomplikowane. W tym pędzie nią codziennego nie ma na to czasu, a to szalenie fascynujące.

    • anka pisze:

      Krysiu:-) Wspominam zawsze przy okazjach, w kalendarz mam wpisane daty, które znam, więc są pod ręką. Wtedy myśli biegną w różne strony i dotyczą różnych osób. Czasem przypomni się jakaś opowieść z dzieciństwa i jest takie spotkanie z przeszłością 🙂

  2. Ewa pisze:

    Cudnie, że tak ciepło o nich wszystkich piszesz…
    Dla mnie rodzina to mieszanka kłoptów, niezrozumienia i zmartwień 🙁

    • anka pisze:

      Ewuś:-) Różnie bywa z rodziną, jest jaka jest i nic nie poradzisz. Przeszłość minęła i jeśli nie pasuje, to po prostu zapomnij o ile się da. Ciepło wspominam, bo zasłużyli jeśli o mnie chodzi, mam tylko dobre wspomnienia związane z nimi. Ale jeśli jest się z kimś codziennie, bezustannie – to i problemy, nieporozumienia muszą być, cudów nie ma 🙁
      Całuski!

  3. Lucia pisze:

    Kochana uwielbiam takie zdjęcia, rodzinne historie.
    Dlatego powinnaś przeczytać sagę ” Dwieście wiosen”. Cudownie mi się czytało. I myślę,że Tobie też by się spodobała. Mam i mogę podesłać. Buziaki ciepłe mimo zimna.

    • anka pisze:

      Luciu:-) Dzięki, na pewno by mi się spodobała, ale nie mam teraz czasu, a książek mnóstwo czeka (papierowych) i wciąż dochodzą nowe. Jak już będzie luźniej to Ci się przypomnę 🙂
      Znowu leje, zmoczyło nas i psiepsioły 🙁 Wyszliśmy jak było słońce, wracaliśmy z deszczem. Ciepełka Ci życzę (i sobie też) , buziaki!

  4. BBM pisze:

    Piękne wspomnienia. I tyle starych zdjęć…. Ja mam ich niewiele a i o rodzinie nie wiem zbyt wiele… Szkoda!…

    • anka pisze:

      Matyldo:-) Żałuję, że nie wzięłam albumu ze zdjęciami, który był u babci, ale mi jakoś nie wypadało, czułam się jakbym chciała zabrać coś, co powinno tam być… i nie mam niczego, ani zdjęć ani innych pamiątek… tak bywa. Za to mam w sercu najbliższych 🙂
      Przytulam 🙂

  5. jotka pisze:

    Oj, to sporo tych świeczek, Aniu.
    Przyznam szczerze, ze nie pamiętam wszystkich dat, rodziców to tak, ale już dalej to ewentualnie rok.
    Takie zbiory zdjęć lub pamiętniki, jeśli się zachowują, to rodzinny skarb.

    • anka pisze:

      Jotko:-) Spisywałam daty wiedząc, że pamięć jest ulotna. Całe szczęście, dzięki temu mam, wiem i mogę dziewczynkom pokazać skąd pochodzą, jakich mają przodków – Wera zaczęła się tym interesować. Bardzo mnie to cieszy 🙂

  6. Pola pisze:

    Piękne są dawne fotofrafie i wspomnienia bliskich sercu przecudne. I ta energia, która przecież nadal krąży… wierzysz?

    • anka pisze:

      Polu:-) Oczywiście, że energia jest i będzie. Może nawet już powróciła w nowej postaci, kto wie? Oczywiście można pewne rzeczy sprawdzić poddając się regresji… tylko… to jest tak proste, że aż nie do uwierzenia… dla większości…
      Przytulam 🙂

  7. Stokrotka pisze:

    Tylko sobie westchnęłam….
    Bo takie wspominanie i oglądanie starych fotografii wiąże się z wzdychaniem….
    Najserdeczniej przytulam Anko 🙂

  8. Patrząc na drugie zdjęcie od góry odniosłem wrażenie, że ktoś skopiował moje zdjęcie. Na swoim blogu wprawdzie zamieściłem grupowe zdjęcie:
    http://2.bp.blogspot.com/-kqm6OJ10tco/ViU7yEFbR9I/AAAAAAAAAhg/lDbZiemzlT4/s1600/0513%2Ba1.jpg
    ale podobna fotografia tylko mojego ojca z siostrą, przed gankiem jest łudąco podobna. Widać, że tamte czasy były mocno zdominowane ówczesną modą. Tak wyglądały szlacheckie domki rodzinne (ogródek, portal), takie były uczesania i ubiory.
    Pozwoliłem sobie wpisać Twój blog do „obserwowanych”.
    Pozdrawiam

    • anka pisze:

      Andrzeju:-) Witam najserdeczniej, miło mi ogromnie, że zajrzałeś:) Do tego jeszcze wpisałeś mój kącik na listę – to już w ogóle niesamowite 😉 )
      Na drugim zdjęciu nie widać ciocinych butów (nie wyszły, bo ślepym telefonem robiłam zdjęcie 😉 ), ale są identyczne jak na pamiątkowej fotografii u Ciebie. Cóż, moda zobowiązywała kobiety w każdym wieku.
      Dziękuję i pozdrawiam 🙂

  9. Och, to jeden z moich „żali” – że nie zdążyłam/nie znalazłam czasu, by wypytać mamę o różne rodzinne historie, póki jeszcze była z nami 🙁
    A powiem Ci, że mnie też w dzieciństwie mama kazała całować w rękę starszych ludzi…

    • anka pisze:

      Małgosiu:-) Tak bardzo żałuję, że nie zdążyłam spytać 🙁 Pamięć taka ulotna…
      Chociaż poprzez zdjęcia coś udaje się przypomnieć, zachować i wrócić myślami do bliskich…

  10. Mysza w sieci pisze:

    Wspaniałe zdjęcia i wspomnienia. Te czarnobiałe mają jeszcze większy urok. Niech Ci się dobrze Aniu tańczy, Tobie i Twojej rodzinie 🙂 Miłej niedzieli

    • anka pisze:

      Myszko:-) Oby to nie był chocholi taniec… Myślę jednak, że ten akurat mi nie grozi…
      Czarnobiałe rzeczywiście mają urok, inny świat pokazują, taki, który już odszedł, został tylko w pamięci i na tych zdjęciach.
      Wam również dobrych chwil, pogoda się poprawiła, więc pewnie MK miał okazję wyszaleć się na dworze 🙂 Buziaki!

  11. L.C pisze:

    Kochana,ale niespodzianka! Nasze babcie i mamy i ciocie,dziadkowie w internecie!Ożywają na nowo. Pamiętajmy, że rozmawiajmy póki są z nami. Fakt,że z rodziną równie bywa, wiemy o tym obie. Trzeba pamiętać to co dobre i iść do przodu. Całuski.

    • anka pisze:

      Tereniu:-) Fajnie, że masz niespodziankę 🙂 Jak ja lubię patrzeć na te zdjęcia z przeszłości. Czy zdążymy pospisywać to, co pamiętamy? Robisz coś? Bo ja się zawiesiłam i tylko jest to, co na blogu. Choroba babci D. posuwa się naprzód, niestety, nerwów to kosztuje sporo, dochodzą inne sprawy i nie mam ani czasu ani weny, żeby coś systematycznie i z głową robić. Ale to minie 🙂 Buziaki!

  12. skowron pisze:

    Odezwę się tu jeszcze raz, a nuż moja intuicja dokądś zaprowadzi… Chodzi mi o drugie zdjęcie i tę panią po prawej… dziś w okolicy Regulic/Nieporazu/Alwerni żyje łudząco podoba do tej pani kobieta, tak może po trzydziestce… ciekawe czy to rodzina
    pozdrawiam Anno

    • anka pisze:

      Piotrze:-) Nie znam, obie ciocie dawno zmarły. Władzia leży na cmentarzu w Tenczynku, Hermina na Rakowickim w Krakowie. Ale być może jakieś pokrewieństwo jest, dawniej przecież w jednej okolicy wszyscy byli spokrewnieni. W Regulicach w szkole nauczyciel miał takie samo nazwisko jak mój pradziadek Władysław, potem (albo przedtem?) był kierownikiem szkoły w Czernej. Znalazł tę informację wujek, który również tam pracował. To są tak odległe czasy, że już nie do ustalenia.
      Dziękuję Ci, Piotrze, za ten komentarz. Pozdrawiam 🙂

  13. fuscila pisze:

    Ze starych fotografii tyle pięknych wspomnień płynie! Mnie niedawno stary album z młodości mej Mamusi sprezentował mój najmłodszy z Braci, za co jestem mu dozgonnie wdzięczna! Niestety, najstarszy z Braci zawładnął po pogrzebie Taty, pisaną przez niego kronikę, i ani myśli się dzielić!

    • anka pisze:

      Fusilko:-) Może choć pozwoli Ci zrobić zdjęcia starym zdjęciom, przecież mu przez to nie ubędzie. Ale wiem, że czasem trudno się porozumieć…
      Uwielbiam takie stare zdjęcia, na których jest uwieczniony czas, który przeminął dawno temu…
      Uściski i Ciepłe z Puchatym posyłam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *