27 kwietnia 2026
Mądrzy ludzie mówią, że choroba często przychodzi po to, żeby zatrzymać w miejscu rozpędzonego człowieka, który gna bez opamiętania i w ogóle już nie wie gdzie i po co pędzi, nie zobaczy przed sobą muru o jaki może się roztrzaskać jeśli nie przystanie. Uff, długie zdanie lecz myśl oddaje. Otóż weekend przeleżałam w łóżku martwym bykiem ledwie łapiąc świszczący oddech, rzężąc niby stara, nienaoliwiona turbina (nie wiem czemu akurat turbina, ale tak się samo napisało 😀) powalona zapaleniem oskrzeli. Przy astmie i sarkoidozie płucnej jest to mieszanka pozbawiająca siły do tego stopnia, że wejście po schodach na piętro to wyczyn porównywalny do… np. wbiegnięcia w ciągu piętnastu minut na Palenicę. Serię rozpoczął MS. Prawdopodobnie przywlókł z przychodni to draństwo, bo się pierwszy rozłożył. Po nim ja, a teraz i babcia D. zaczęła się męczyć, dziś ma przyjść lekarka.
Spędzając weekend w łóżku (zamiast w ogródku) zdałam sobie sprawę, że los mnie zatrzymał po to, żebym zaczęła ruszać zaśniedziałymi szarymi komórkami nie mając siły na ruszenie czym innym 😀 Wniosek, że zdrowie jest najważniejsze to za mało powiedziane. Teoretycznie każdy o tym wie. Ważne, jak się wspomóc w tej materii poza medykamentami? Mudry, świadomy oddech, przepływ energii – to wiadomo, ale coś jeszcze? Szukałam, szukałam i dowiedziałam się, że jeszcze może być zwrócenie się do swego ciała, do każdej komórki: widzę cię, rozumiem cię, wspieram i dziękuję za twoją pracę itp. Ciekawe, prawda? Przeglądając dalej YT (w łóżku, w telefonie) w poszukiwaniu innych sposobów działania oraz zrozumienia stanu, który mnie zatrzymał, trafiłam na kolejny filmik Honoraty Nothdurfter.
Pomyślałam, że może właśnie moje zatrzymanie jest związane z tym, o czym ona mówi. Nie tylko teraz, od dawna ludzie znający się na rzeczy mówią o zmianie epok, o przejściu w zupełnie nową rzeczywistość na kolejne lata. Czy nam się to podoba czy nie – tak jest. Powinniśmy przyjąć fakt do wiadomości i spróbować dostosowania do zmieniających się warunków. Tu będą „cytaty Honoraty”, co ja będę się wysilała i tłumaczyła, jeśli najprościej przytoczyć słowa ekspertki.
Bowiem nadchodzi „ czas, kiedy wiele ukrytych spraw wyjdzie na światło dzienne”.
Będzie „potrzebna dojrzała cierpliwość, która rozumie, ze nie wszystko dojrzewa od razu, czasem więcej daje spokój niż walka, czasem więcej zmienia akceptacja niż nacisk”.
„Następuje radykalna przemiana fundamentów życia…. Największą siłą jest zatrzymanie się przed reakcją zamiast ataku, zrozumienie zamiast walki o rację, otwartość, zamiast udawadniania swojej prawdy – szacunek dla innej perspektywy. Bo nie zawsze chodzi o to kto ma rację. Czasem chodzi o to, kto potrafi budować mosty, a nie niszczyć mostów”.
„Niebezpieczeństwo pojawia się wtedy, gdy stare, nie zamknięte rany zaczynają rządzić rzeczywistością”.
„Świat nie potrzebuje kolejnych wojen o racje. Świat potrzebuje ludzi, którzy potrafią budować mosty, którzy nie chcą stawiać murów”.
26 kwietnia 2026 roku był moment, w którym otworzył się zupełnie nowy rozdział dla świata. Wtedy to planeta nagłych nieoczekiwanych zmian i rewolucji wszedł (bo to on) gdzieś tam (już nie wiem gdzie, ale i tak się nie znam, słucham ekspertki) i będzie rządził do 2033 roku. Aż strach myśleć, co w związku z tym przyspieszeniem na wszystkich polach będzie się działo. Nie zważając na gwiazdy i inne obroty ciał niebieskich zwykły człowiek nie daje rady nadążyć za tym co się dzieje we własnym państwie, na swoim podwórku w ciągu doby, a co dopiero mówić o globalnym wymiarze w dłuższej perspektywie. Wystarczy, że jeden tzw. „Pomarańczowy” zmienia zdanie co chwilkę w sprawach najważniejszych dla istnienia świata… 😬😱
Zamiast się wymądrzać dalej – podam link do osoby znającej się na rzeczy 26.4.26(!) – 2033 Uran w Bliźniętach. RUNDA NR 2. Przebudzenie, postęp, szok!
29 kwietnia
Choróbsko mnie osłabiło w sposób przeokropny. Ruszam się jak przysłowiowa mucha w smole, zaległości dużo narosło, ale trudno, ich sprawa, chcą to niech rosną. Ja się teraz „rekonwalescentuję” 😀 Chcę jak najszybciej wrócić do formy, bo ogródek czeka🌷
30 kwietnia
Urodziny babci Stefy, jutro dziadka Staszka. Śnił mi się Tenczynek ♥️W ogródku posadziłam małą sadzonkę kasztanowca, obok papierówki… Ciekawe, czy jakiekolwiek drzewo z ogródka ocalało… Boże, jak tęsknię…


Zdjęcia poprawione przez AI już pokazałam, ale się oprzeć nie mogę. Patrzę na nich i kocham♥️♥️♥️ Więcej było tu: Przełom kwietnia i maja | Anna Pisze
Kochani, miłej, zdrowej majówki życzę i dziękuję za odwiedziny 🌞🦋🌹♥️

…na koniec piękny wianek od Magdy ♥️…