Wiosna idzie

Luty zaczął się od ocieplenia. Podobno zima ma wrócić lecz na razie zapachniało wiosną. Naprawdę poczułam wiosnę. Wcześnie rano, jeszcze po ciemku, wyszłam z Szilką. Skitusiowi wystarczył ogródek, krótka wizyta na trawniku i śpioch powrócił na posłanie, rozłożył się wygodnie i nie przejawiał najmniejszej chęci opuszczenia mieszkania. Poszłyśmy więc same. Tak było i w sobotę, i w niedzielę. Skitusia wyraźnie zaatakował olbrzymi leniuch:)
Choinka rozebrana, ozdoby schowane, światełka tak się poplątały, że nie udało się ich rozdzielić. Straciłam cierpliwość i schowałam splątane. Na strychu wszystko będzie czekać na następne Boże Narodzenie. Nie wiem czemu podczas układania świecidełek pomyślałam o tłustym czwartku:) Zamarzyły mi się pączki z lukrem, posypane skórką pomarańczową:))) Oczywiście własnoręcznie czegoś podobnego nie wykonałabym nigdy w życiu, nawet nie będę próbować. Mama i babcia smażyły pyszne pączki, to taki zapamiętany smak dzieciństwa. Przepis na babcine faworki – zwane chrustem – mam, nawet kiedyś zrobiłam. Może się zmobilizuję i spróbuję jeszcze raz? Babcia robiła też karnawałowe róże z faworkowego ciasta.
Starałam się przez weekend nie myśleć o poważnych sprawach z ostatniego tygodnia, za dużo się tego „dobrego” uzbierało. Życie nam się coraz bardziej komplikuje ale – nazwy nowych partii są krótkie: Razem, Teraz i najnowsza Wiosna.
Już jakiś czas temu któryś z mądrych (bez cudzysłowu) profesorów komentujących naszą rzeczywistość powiedział, że ratunek na poprawę sytuacji to ukryta jeszcze alternatywa. Może zaczyna być widoczna? Tak sobie myślę, że nadzieją napawa widok tysięcy ludzi w Gdańsku żegnających swego prezydenta, napełniająca się po brzegi „ostatnia puszka pana prezydenta”, zbiórka środków dla Europejskiego Centrum Solidarności w imię zachowania wolności i niezależności. Przed chwilą w tv widziałam rodzinę, która wracając z ferii zastała spalony dom. Natychmiast sąsiedzi, przyjaciele ruszyli z pomocą. „Pogorzelczyni” powiedziała cudowną rzecz, że – mnóstwo dobra i chęci pomocy jest w ludziach. Myślę, że na naszym zwykłym, ludzkim poziomie to jest prawda. I tu jest nadzieja na przyszłość.

3.02.2019

  • emma_b dzisiaj u mnie po raz pierwszy spłynął calutki śnieg, chociaż za wiele go nie było. obeszłyśmy z Panną Cliff spory kawałek lasu i chyba obie poczułyśmy w powietrzu wiosnę.
  • annazadroza Emmo:-) U mnie w nocy nasypało tyle, że świata nie widać, a jeszcze wczoraj była wiosna;(
  • bognna U mnie bardzo wiosennie tzn. MOKRO.
  • urszula97 I u nas po krótkiej wiośnie sypnęło śniegiem który powoli znika ale znów powróci.Narobiłaś mi smaku kapuśniakiem to i dzisiaj nagotowałam na dwa dni,a co.Przy okazji odkryłam że zostało tylko 4 słoiki z mojej kapusty,poszło błyskawicznie.
  • tessa37 My dziś pierwsza kawę na tarasie pilismy:) Słonecznie i (w sloncu) cieplo:) wiedziałam, jaki dzień sobie na urlopu przedłużający weekend wybrac, bo od jutra znów ma być szaro i pochmurno…
  • fusilla Słoneczko dziś przygrzało tak ładnie, że po raz pierwszy od dłuższego czasu wybrałam sie na kijki! :-)))
  • e.urlik W nocy spadło tyle śniegu, że Pan Pies musiał skakać jak sarna, bo sięgał mu brzucha . Sosny uginają się do ziemi pod jego ciężarem, ale jest cudnie! Wiosną już nie będzie tak biało… I trzeba będzie znów okna myć i w ogródku pracować 🙁
  • annazadroza Bognna:-) Może być mokro ale przyjemnie, natomiast błoto pośniegowe wlewające się do butów to nic miłego.
  • annazadroza Ula:-) Nie ma to jak własna kapusta, pyszne i zdrowa. Następną zrobię grochówkę, też będzie na dwa dni co najmniej. Dziś u malutkiej byłam i jeszcze przez 2 dni będę, jestem szczęśliwa przy tym krasnalku:)
  • annazadroza Tesso:-) Wiosną zapachniało w weekend a dziś śniegu nasypało, który się zmienił w brudną breję. Słońca brakuje baaardzo, niech wreszcie zaświeci.
  • annazadroza Fusilko:-) Z kijkiem chodzę bez względu na pogodę, dla wygody i bezpieczeństwa. Ale słoneczka zazdroszczę i czekam, żeby i u mnie zaświeciło. Korzystaj, póki świeci:)))
  • annazadroza Ewuś:-) Już widzę Pana Psa skaczącego jak sarenka:))) Co do mycia okien – coś mi się wydaje, że już za tym tęsknisz, jak typowa Panna za porządkowaniem świata;) Moja Calineczka jest taka sama – jako Panna właśnie – i sprząta maleńkimi łapkami:)))
  • e.urlik Aniaaaa, nie pozwól Malutkiej głupot od kołyski robić, bo jeszcze jej tak zostanie!!!
  • Gość: [annazadroza] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl Ewuniu, przecież to Panna, na to nie m lekarstwa;)))
  • 45gogula Wiosnę niby czuć, ale tylko w ciągu dnia, bo zimą mrozi u mnie jeszcze dość mocno, no nie minus 20 ale zawsze. Dobrze bo rośliny by za szybko bujnęły. U mnie też już dawno po świętach, chociaż tu i ówdzie jeszcze ozdobne niedobitki zostały. Niestety co do sytuacji krajowej… może nazwy krótkie, ale czy jest wybór? Zaś ostatnie wydarzenia bardzo rozczarowujące, wszystko jakoś tak mało poważnie na czele z nazwą, ale może to właśnie takiej odmiany potrzeba.
  • Gość *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl Gosiu:-) Wiosna jako powiew świeżości, przebudzenie, nadzieja – oby tak się stało. Dzień trochę dłuższy, słońce wyżej, tak jakby najgorsze było za nami. Nie znoszę ciemności przez większą część dnia, braku słońca. Widziałam bazie na leszczynie, trochę za wcześnie.
© Anna Blog

 

Zaszufladkowano do kategorii Myślę sobie | Dodaj komentarz

Wczoraj

Zanotowane wczoraj.
Jest 22.40. Już. Znowu zbyt szybko minął dzień. Jeśli mam coś do załatwienia poza domem – mija jeszcze szybciej. Dziś zaliczyłam wizytę u pani doktor od osteoporozy. Z pozytywnym rezultatem ponieważ nic mi się nie popsuło od poprzedniego razu, czyli od przeszło roku. Wprawdzie na tych obrazkach trochę inaczej wygląda niż poprzednio, starałam się porównać i zrozumieć cokolwiek, ale! Co ja tam wiem, przyjmuję na słowo zdanie fachowca i się cieszę. W drodze powrotnej do domu zatrzymaliśmy się kupić pierogi na obiad. Nie zdążyłam wieczorem niczego przygotować, czułam się zmęczona i pogrążyłam się w lekturze w ramach odpoczynku („Poetka i książę” Manueli Gretkowskiej), więc pomyślałam o pierogach. O rety, mówię Wam, takich dobrych nie jadłam od wieków. Wzięłam ruskie oraz z nadzieniem z kaszy jęczmiennej z pieczarkami. Te drugie mnie zaskoczyły smakiem, w życiu bym nie pomyślała, że mogą być takie pyszne. Pani dała jednego do spróbowania dlatego się zdecydowałam na zakup.
Babcia D. wzięła dokładkę, co zdarza się niezwykle rzadko:)))
W budyneczku, w którym teraz są sprzedawane (oraz robione i gotowane) pierogi wcześniej był sklepik (przed otwarciem Biedronek dwóch), fryzjer, zakład kosmetyczny i kebab. Wszystkie interesy się szybko zwinęły. Może pierogi odczarują to miejsce? Chciałabym, żeby zostały na zawsze. Cóż to za wygoda w kulinarnie awaryjnych sytuacjach.
A dziś (piątek) ugotowałam kapuśniak i się „gryzie”. Idealny jednogarnkowy obiad. Dobrze, że szybki, bo ciągnie mnie do książki, jak zaczęłam to przecież muszę skończyć:) Aha, nie myślcie sobie, że nie czytałam niczego ponieważ się tym nie chwaliłam dłuższy czas. Bez książek to ja nie żyję, ja i książki to jedno – mogłabym powiedzieć. Czytam na okrągło ileś rzeczy jednocześnie, nie są to jednak pozycje na tyle poważne, by o nich mówić, potrzebne mi są jedynie dla pokrzepienia serca zestresowanego mnogością sytuacji zewnętrznych, które przychodzi człowiekowi przeżywać i przetrzymać by się chciało w jednym kawałku. W sensie – aby nie wybuchnąć niczym granat;)))

1.02.2019

  • veanka Tak, czas jest bezlitosny i bardzo się spieszy, szczególnie teraz, zimą;).
    Dobrze, ze densytometria, oprócz zdjęcia ma także opis, bo przynajmniej można z tego coś zrozumieć. Ja niestety, muszę co kwartał brać zastrzyki z Bonvivy, ale lek pomaga i osteoporoza ładnie się cofa.
    Też nie piszę o wszystkich przeczytanych książkach, bo niektóre to są takie zwykłe czytadła, albo książki już kiedyś przeczytane. Piszę o książkach, które mnie w jakiś sposób poruszyły.
  • tessa37 U mnie dziś pomidorową z ryzem i muffinki z jablkami:) Tyle o tym pisalysmy, że mnie naszło:)
    A propos tego, czego można dodać zamiast maślanki, ja robiłam już też ba mleku kokosowym z ananasem(a la pina colada;) i z piwem, te oczywiście na wytrawnie;) Pierogi nadziewane kasza uwielbiam:)
    kotimyszkot

    Nie czytałam jeszcze „Poetki..”, a po opisie widzę, że mogłaby się spodobać, pora zapolować na ebooka 🙂

  • e.urlik My baby jesteśmy biedniutkie z tymi różnymi przypadłościami związanymi z wiekiem. Cieszę się, że nie jest gorzej z twoimi „kościami”. Osteoporoza jest paskudna, ciągle trzeba uważać i powtarzać sobie „nie łam się”! A, i jeszcze muszę powiedzieć, że ja mam w „Społemie” pierogi z jagodami!
  • Gość: [emma_b] *.neoplus.adsl.tpnet.pl a ja moje lektury traktuję bardzo osobiście i właściwie nie lubię odpowiadać na pytanie co czytam. nie wykluczam, że to jakieś zboczenie.
  • mmzd Ania, no popatrz ! czytamy to samo !
    I jak wrażenia ? – ja, szczerze mówiąc, mam raczej mieszane..
    Cieszę się, że kostki OK, u mnie niestety znacznie się pogorszyło, i teraz szukam jakiegoś sensownego leku, bo na razie mnie pasą Dibase co 2 tygodnie, i musującym (nienawidzę!!!) calcio carbonato, a podejrzewam, że przy moim sinusoidalnym kręgosłupie to nie wystarczy.
    Ale, jak mówi nieoceniona Ewcia, – nie łammy się !!!
    buziak
  • urszula97 „Emeryci nie mają czasu”,cięzko było mi to zrozumieć kilka lat temu,wręcz było to dla mnie śmieszne,teraz i ja to rozumiem,ani się człowieku nie obejrzysz a juz wieczór,z jedzeniem też kombinuje,dania jednogarnkowe bądź duża ilośc i zamrozić,dobrze że badania wyszły dobrze.
  • kobietawbarwachjesieni Ja wczoraj udusiłam mięso z kurczaka i z indyka i zamknęłam w słoiki. Teraz stoją pod kocykiem. Czeka mnie jeszcze najmniej dwukrotne ich gotowanie, ale jak będę wracała z rehabilitacji, to będzie łatwo zrobić obiad.
  • annazadroza Veanko:-) Ruch dla kości jest dobrodziejstwem, dlatego pies jest najlepszym pomocnikiem w terapii bo wyjść trzeba bez względu na chęci i pogodę. Jesienno-zimową porą biorę vit.D3 -4000j.m. W badaniu krwi wyszła większa zawartość D3 niż rok temu, już w normie.
    Książki, które kocham czytałam dawniej co najmniej raz w roku, teraz musi mi wystarczyć świadomość, że je mam bo czasu nie starcza by do nich wrócić.
  • annazadroza Tesso:-) Kapuśniak dziś wykończyliśmy. Babkę piaskową upiekłam, strasznie dawno nie sięgałam do tego przepisu i mi się zachciało, też na skutek naszych kulinarnych rozmów:)
    Do muffinek nadaje się każdy płyn jaki jest w domu. Nie robiłam z piwem, ale wcale na pikantnie nie robiłam, to jeszcze przede mną:)
  • annazadroza Myszokocie:-) Na pewno wygodniejsza to forma czytania, ale ja kocham książki, dotyk papieru, zapach świeżej farby drukarskiej. Dotyk starych, pożółkłych kartek też… zboczenie takie:)
  • annazadroza Ewuś:-) Bieganie z/za psem to dobra sprawa dla zdrowia kości i ich całości:) Wiesz, nie tylko my mamy problemy z „kościami”, faceci też. Zadbaj o swego, ja daję vit.D3, bo jak się człek połamie…to koniec świata.
    Jak masz pierogi pod ręką to Ci dobrze:) Ratunek masz w razie czego;)))
  • annazadroza Emmo:-) Czytanie to intymna sprawa i wcale nie ma obowiązku opowiadania o wszystkim, co się czyta. Typ lektury zależy od wielu czynników – od pory roku, nastroju, fazy księżyca itp., itd. Tak myślę.
  • annazadroza Magduś:-) Na razie wrażeń wcale nie mam, musiałam odłożyć czytanie. Jak przeczytam to powiem.
    Bidusia:( Może inny lek, np. taki jak Veanka bierze, pomógłby? Najważniejsze, że jest możliwość poprawy stanu kości, jak nie jednym preparatem to innym. Kiedyś takich badań nie było i kobiety się łamały, albo chodziły pochylone, co sama pamiętam.
    Poza tym leki nie są po to, żeby smakowały, tylko, żeby pomagały, choć obrzydliwe nieraz są w smaku, Magdusiu kochana. Na pewno jakieś uderzeniowe dawki Ci potrzebne, skoro nie pomogło.
    Buziaki :)))
  • annazadroza Ula:-) Masz rację, ani się obejrzysz już wieczór. Od pewnego czasu gotuję jednodaniowe obiady, albo drugie, albo zupa z chlebem ewentualnie (ja nie lubię ale babcia D. chlebek lubi). W zamrażalniku zawsze coś jest, żeby gotowe było do rozmrożenia i spożycia, no i żeby się nic nie marnowało.
  • annazadroza Marysiu:-) Przypomniałaś mi, że był czas, kiedy wszystko się do słoików wkładało i pasteryzowało. Nawet na wyjazdy wakacyjne słoiki się szykowało przez cały rok.
  • kotimyszkot Aniu, ja też kocham i nigdy nie przestanę.. jednak w większości czytam późnym wieczorem lub nawet w nocy gdy się przebudzę, a wtedy nie szeleszczę Mężowi nad uchem, nie budzę go, mogę powiększyć litery gdy męczą mnie małe litery i mam podświetlenie dzięki czemu nie świecę nikomu lampą po oczach 😉 Książki papierowe zabieram na wakacje, na plażę i wszędzie tam gdzie mogę czytać w dzień.. Kiedyś wydawało mi się, że nie dam rady się przyzwyczaić do czytnika, teraz nie wyobrażam sobie bez niego życia 🙂
  • annazadroza Myszokocie:-) Na pewno wygodniejsze w użyciu, korzyści istotne wymieniłaś i jeszcze dostępne pod ręką w każdej chwili. Z przyjemnością patrzę na osoby czytające w autobusie, na przystanku. Ja ogólnie jestem mało techniczna i dlatego pewnie się nie przyzwyczaję, chociaż… nigdy nie mów nigdy;)
© Anna Blog

Zaszufladkowano do kategorii Myślę sobie | Dodaj komentarz

Zimowo ale ładnie

Zrobiło się biało,
zrobiło się czysto.
Świat cały okryty
pierzynką puszystą

przycupnął, przystanął,
zatrzymany w biegu
z zachwytem się witał
z płateczkami śniegu.

W świetle dwóch latarni
iskierki się skrzyły,
wesoło z gwiazdeczkami
w berka się bawiły.

Gdzie spojrzeć – pustynia
zda się być bez skazy,
tak można malować
zimowe obrazy.

Wtem – coś się czarnego
nagle pojawiło,
biel śniegu złamało,
ciszę zakłóciło.

Cztery szybkie łapki,
dwa uszka sterczące,
ogonek puchaty
i ślepka błyszczące.

To Szilka kochana
– odgadnąć nie trudno –
biegnie tu z radością
by nie było nudno:)))

30.01.2019

  • e.urlik Jesteś niesamowita!!! Cudny wierszyk, jak wszystkie twoje wierszyki. Taki ciepły, choć zimowy!
  • emma_b potwierdzam słowa Ewy. no i fajnie, że Szilka się załapała:)
  • Gość: [L.C.] *.centertel.pl Super Aniu,podzielam opinie
  • veanka Ślicznie! Tak ładnie piszesz o zimie i tak ciepło o Szilce, wzruszyłam się.
    Ale pozytywnie, tak ciepło zrobiło mi się na sercu:).
  • annazadroza Ewciu:-) Ty to potrafisz podnieść człowieka na duchu:))) Dzięki:)))
  • annazadroza Emmo:-) Dziękuję w imieniu Sziluni:)))
  • annazadroza Legendarna:-) Jak miło, że wpadłaś, buziaki i wielkie dzięki:))) Głaskanki dla psiaków:)))
  • annazadroza Veanko:-) No bo jak inaczej? Przecież nasze wszystkie zwierzaczki są takie kochane, takie dobre i tyle miłości okazują jak nikt inny na świecie:)))
  • Gość: [urszula97] *.static.ip.netia.com.pl Bajeczny wiersz z pieskiem, cudowny.
  • urszula97 Bajeczny wiersz zimowy z pieskiem w tle,cudowny.
  • annazadroza Uleńko:-) Bo nasze pieski są cudowne:)))

Dodaj komentarz

© Anna Blog

Zaszufladkowano do kategorii wierszydełka, Wymyślanki | Dodaj komentarz

Jeszcze kulinarnie

Aga przypomniała mi o ciasteczkach, które kiedyś robiłam bardzo często ale ostatnio o nich zapomniałam. Przepis dostałam od młodszej koleżanki pracowej, rówieśnicy mojego Dużego, więc bardzo dużo młodszej:)

ciasteczka Kasi

1 masło/margaryna
1 szkl.mąki
2 szkl. ziaren (płatki owsiane, musli, słonecznik, siemię lniane, dynia, wiórki kokosowe itp.)
1 szkl. cukru (można mniej)
1 łyżeczka sody/proszku
Zrobić „paćkę”, kłaść łyżką na blachę porcję, przyklepać (nadać kształt) i upiec 180 st./ok.10 min.

To wypiek z gatunku łatwych i prostych, których nie można zepsuć:)

29.01.2019

  • kotimyszkot Chyba, że się przypali ;))
  • bognna Koniecznie przeslij przepis dla e.urlik;)))))))
  • veanka Dziękuję za przepis.
    Wczoraj z wnuczką upiekłam kruche ciasteczka, a w sobotę upieczemy właśnie te, z Twojego przepisu;).
  • annazadroza Myszokocie:-) Ale to już siła wyższa;)
  • annazadroza Bognno:-) Zaraz do Ewci napiszę:-)
  • annazadroza Veanko:-) Jak to miło z wnuczką coś robić:) Moje dwie duże już są za duże a malutka za malutka:) Po niedzieli przez trzy dni będę „na służbie” to się przynajmniej Calineczką nacieszę:)
  • e.urlik Ania, dzięki znowu, słodyczu mój. Proszę mi powiedzieć, czy mogę na to rypnąć jakiś owoc, albo dżemu odrobinkę?
    Bognna, jesteś słodka!
  • annazadroza Owoc próbowałam, ale się przypalił. Ona takie cienkie wychodzą, możesz sobie dżemem posmarować po upieczeniu. Owoce do muffinek za to możesz dokładać jakie tylko Ci przyjdą do głowy.
© Anna Blog
Zaszufladkowano do kategorii Kuchennie i smacznie, Myślę sobie | Dodaj komentarz

Muffinki dla Ewy

Obiecałam Ewie przepis na muffinki. Sprawdzony!

1 szkl.otrąb owsianych
1 szkl. płatków owsianych (można błyskawicznych)
1 szkl. rodzynek
1 szkl. mleka
1 szkl. mąki pszennej

1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu

1/3 szkl. cukru
1/3 szkl. oleju

1 jabłko
2 jajka
1/2 łyżeczki sody
szczypta soli

Otręby, płatki i rodzynki zalej gorącym/ciepłym mlekiem. Odstaw do napęcznienia.
Mąkę wymieszaj z proszkiem do pieczenia,sodą, cynamonem, cukrem i solą.
Dodaj napęczniałe płatki z otrębami i rodzynkami.
Jabłko pokrój drobno, dodaj do masy.
Roztrzep jajka z olejem, wlej do masy, wymieszaj.
Przełóż ciasto do foremek muffinkowych.
Piecz przez 20 min. w 200 st.
UWAGA! osobiście nie piekę w 200 st., zależy od piekarnika, indywidualnie trzeba sobie dobrać temp.. u mnie 170/180 st. ok.25 min., do tzw. suchego patyczka

28.01.2019

  • aga-joz Ja też wykorzystam, dziękuję. Z płatków owsianych, orzechów, pestek i bakalii plus rozduszony banan, ewentualnie jeszcze jajko robimy ciasteczka- smaczne i zdrowe
  • hanula1950 Dzięki. Wykorzystam.
  • e.urlik Aniu, moja kulinarna (i nie tylko kulinarna) Dobra Wróżko, nigdzie nie było napisane, że te płatki trzeba napęcznić! Dla mnie to objawienie, bo może właśnie dlatego nie wychodziły mi wypieki z dodatkiem płatków (inne też nie za bardzo). Dzięki, dzięki. Właśnie tak mi trzeba tłumaczyć. Oooo, Aaaaania, słodka moja, może jeszcze dziś upiekę 😀
  • fusilla Takie ciastka jak Aga-Joz też robię tyle tylko, że bez jaj! A Twój przepis podbieram! Tylko powiedz co robisz, by Ci muffiny nie opadły! U mnie to zawsze problem był i dawno ich nie robiłam!
  • tessa37 kradne muffinkowy przepis, w zamian zostawiam moj (dla Ewy tez:), bardzo prosty i zawsze wychodzacy:)
    W jednym naczyniu rozbeltac: 2 jajka, dodac 300 ml maslanki i 200 ml oleju.
    W drugim wymieszac 2 szklanki maki (moze byc orkiszowa, pelnoziarnista, czy jaka kto lubi, wtedy trocje mniej wyrastaja), dwie lyzeczki proszku do pieczenia (ja daje 1 i 1 -sody oczyszczanej) i cukru, jakiego kto i ile go lubi, w przepisie jest po szklanki drobnoziarnistego, ja daje z reguly trzcinowy i mniej, maksymalnie 1/4.
    Mokre mieszamy razem, suche razem, po czym laczymy i beltamy niedbale (wazne) widelcem. Zadnych mikserow, ani roborow kuchennych.
    I teraz mozna dawac do tego co popadnie, na slodko: sliwki, jablka (i cynam do suchych skladnikow), banany, kawalki ananasa, pokrojone w kawalki, mozna dodac kakao lub gorzka czekolade (wtedy ciut wiecej cukru), mozna na wytrawnie dodac fete, suszone pomidory, papryke, oliwki, czy pokrojony w kostke boczek. Jesli na wytrawnie, to wtedy radze zamiast oleju dac stopione (wystudzone) masla, a zamiast maslanki-smietane, choc z maslanka tez super wychodzi. Oczywiscie wtedy zamiast cukru-lyzeczje soli i przyprawy, jakie kto chce i do czego mu najlepiej pasuja smakowo:) Piec w muffinkowej formie w ppilotkach lub foremkach silikonowych ok 25 min przy 180-200 stopni (w zaleznosci od piekarnika), ja pieke w termoobiegu. Smacznego:)
  • urszula97 Wspaniały przepis tylko rodzynki wypadają z gry,tylko ja,ślubny i synowa a reszta ich nie je.Pisząc ten komentarz akurat tez jem moje ciasto ucierane z dodatkiem mąki ziemniaczanej ,na wierzch dałam węgierki i orzechy i cynamon.
  • fusilla TESSA!
    Też pożyczam Twoje przepisy! Ponownie się zmierzę z mufinkowym problemem! A co? A nóż-kakałko się uda!
    Pozdrawiam!
  • tessa37 Fussilko, bierz, jak swoje;)
    Pewnie, że wyjdzie, co.ma nie wyjsc;)
    Pozdrawiam nawzajem:)
  • emma_b przepis wydaje się dość prosty, może i ja spróbuję, dzięki, Aniu:)
  • annazadroza Ago:-) Proszę bardzo i smacznego:) Podobne ciasteczka do Twoich też robię, tylko z mąką.
  • Gość: [annazadroza] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl Hanulko:-) Cieszę się i smacznego życzę:)
  • annazadroza Ewuniu:-) Rozbawiłaś mnie, dziewczynko:))) Spróbuj, naprawdę powinny się udać:)
  • annazadroza Fusilko:-) Jeszcze nigdy nie opadły, nawet nie pomyślałam, że mogą. Foremki małe, ciastem wypełnione to nawet nie mają jak opadać.
  • annazadroza Tesso:-) Z maślanką robiłam, ze sokiem z kartonu, z mlekiem, z wodą też, jak nie miałam niczego pod ręką. Ze wszystkim wychodzą, z każdym dodatkiem też. Nie robiłam jedynie na ostro i muszę wreszcie się odważyć. Myślę, że do barszczyku np. byłyby dobre.
  • annazadroza Urszulko:-) Zamiast rodzynek może być suszona żurawina. Moja Średnia też rodzynek nie lubi i dla niej z żurawinką piekę.
  • annazadroza Emmo:-) Jest naprawdę prosty i nie ma babeczek jak zepsuć, muszą wyjść dobre:)
© Anna Blog
Zaszufladkowano do kategorii Kuchennie i smacznie, Myślę sobie | Dodaj komentarz

Sali szuka domu

Próbuję puścić dalej prośbę o dom dla suni, skopiowałam jak umiałam.

Warszawa, Mazowieckie, Ursynów Dodane o 00:00, 27 stycznia 2019, ID ogłoszenia: 507848820
Wyróżnij to ogłoszenie Odśwież to ogłoszenie
Rasa Psy bez rodowodu

Sali to 9-letnia nieduża sunia, waży 7,5 kg. Jest pełna energii i w bardzo dobrej formie. Jest bardzo łagodna w stosunku do ludzi, zgadza się z większością psów, z kotem, z którym mieszka obecnie też nie ma problemów, ale kot jest przyzwyczajony do obecności psów.
Sali jeszcze niedawno miała swoją ukochana Panią i swój dom. Adoptowana 6 lat temu wiodła spokojne życie. Niestety Pani zmarła, a rodzina nie chciała się nią zająć. Osoba, która oddawała ją do adopcji 6 lat temu została poinformowana, że może ją zabrać albo sunia trafi do schroniska. Oczywiście zabrała ją do siebie, ale nie ma możliwości zatrzymania jej na stałe. Pilnie szukamy domu, który pokocha maleńką Sali. Ona odwdzięczy się miłością, oddaniem i przytulaniem. Bardzo garnie się do człowieka, widać, jak bardzo potrzebuje jego obecności obok siebie.
Bardzo prosimy o nieduży kącik w domu dla niej. Za dużo w życiu przeszła, żeby teraz trafić do schroniska. Należy jej się cudowny domek i wygodne posłanko albo kanapa.
Jest odrobaczona, zaszczepiona, ma wyczyszczone ząbki. Nie jest wysterylizowana.
Obecnie przebywa w Warszawie.
Warunkiem adopcji jest zgoda na wizytę przed adopcyjną i podpisanie umowy adopcyjnej.
Kontakt:

https://www.olx.pl/oferta/9-letnia-suczka-sali-szuka-swojego-domu-CID103-IDymSG0.html

Jakby co – ja też przekażę wiadomość do tymczasowego domu, w którym sunia się znajduje.

27.01.2019

  • e.urlik Strasznie chciałabym pomóc… Biedna psina… Szkoda, że nie mogę jej przygarnąć 🙁
  • emma_b płakać mi się chce jak takie ogłoszenia czytam…mam nadzieję, że ktoś ją pokocha.
  • annazadroza Ewo, Emmo:-) Kochane jesteście. Jak coś się zmieni to Wam powiem. Bardzo bym chciała, żeby sunia znalazła domek na resztę życia, prawdziwy a nie tylko tymczasowy.

    © Anna Blog

Zaszufladkowano do kategorii Myślę sobie | Dodaj komentarz

Sypał i sypie dalej

Sypał śnieg od wczorajszego wieczora i sypie nieprzerwanie do tej pory. Raniutko wyszłam z Szilką, było jeszcze ciemno na niebie ale za to biało na ziemi. Wszędzie biało, dziewiczo jak na bezludnej pustyni, żadnego śladu człeka jakiegoś czy zwierza. Migotały tylko iskierki w świetle latarni.
Chciałabym mieć w duszy taką czystość nieskazitelną, ale cóż, nie da się…Choćby człowiek się starał ze wszystkich sił to się nie da. No, chyba, że jest się świętym jakimś… Ale przecież święty po ziemi nie chodzi i z innej perspektywy na nasz świat spogląda. Może wie dlaczego ludziska postępują tak a nie inaczej i plotą to, co plotą. Może jest w tym jakiś wyższy cel. Może. Niech tak zostanie. Niech taka myśl krążąca w głowie
uchroni przed szaleństwem, które człowieka ogarnia, gdy słucha różnych takich… wypowiedzi z ust nawet utytułowanych… A ja wciąż myślę, że warto być przyzwoitym w codziennym życiu, a wobec majestatu śmierci tym bardziej. Właśnie tym bardziej, że z tą panią przyjdzie się spotkać każdemu bez wyjątku. Choć – mam wrażenie – niektórzy myślą, że są nieśmiertelni. Cóż, za ich myślenie odpowiadają tylko oni sami.
Tak więc wyszłam rano z Szilunią, ponieważ Skituś wyskoczył jedynie do ogródka na krótką chwilę i wrócił na kanapę mrucząc niechętnie na każde wspomnienie o spacerze. Został na kanapie a my podziwiałyśmy czysty, piękny świat okryty śniegową kołderką.

25.01.2019

  • 45gogula U mnie zaczęło się w nocy i posypało do 16-tej i w końcu jest zimowa zima …hurrra.
  • aga-joz I u nas sypie, aż w nadmiarze. Moje dziecko skwitowało usłyszane narzekania- dziwne, że zimą pada śnieg
  • kotimyszkot Nareszcie i u nas jest biało 🙂 Pytanie czy się utrzyma..
    Przydałoby się utrzymać też czyste i dobre myśli na dłużej..
  • fusilla Śniegu u nas tyci-tyci, ale mrozik chyba niezły skoro jezioro zamarzło!
  • urszula97 U nas było 2 dni przerwy w śnieżeniu,zniknął ale od wczoraj znów pada,jest pieknie.Dziękuję za troske,Oluś juz dobrze.
  • annazadroza Gosiu:-) Czysty, biały śnieg jest ok. Życzę Ci zimowej zimy jak najdłużej:)
  • annazadroza Ago:-) Dziecko ma rację, jeszcze pewnie wzruszyło ramionami i spojrzało z politowaniem słysząc narzekania:)))
  • annazadroza Myszokocie:-) Ze względu na radość synka życzę czystego śniegu jak najwięcej:)
    Twoje drugie zdanie wyraża i moje pragnienie…
  • annazadroza Fusilko:-) Ale chyba nikt nie chodzi po zamarzniętym jeziorze? Zawsze z przerażeniem patrzę na podobne obrazki pokazywane w tv, jak ludzie bez wyobraźni wchodzą na lód, co się często tragicznie kończy.
  • annazadroza Uleńko:-) Cieszę się, że malutki już dobrze się czuje. Dzieci są najważniejsze na świecie:)
    U nas jeszcze biało, psiaki szaleją na śniegu:)
© Anna Blog

Zaszufladkowano do kategorii Myślę sobie | Dodaj komentarz

Przemija

Przemija czas, on jeden nie zważa na nic. Ani na myśli, ani na uczucia, po prostu robi swoje i nie przyjmuje reklamacji. Nawet gdybyśmy zniszczyli wszystkie zegary świata – uśmiechnąłby się z politowaniem i szedł dalej do przodu swoja drogą, wciąż tik tak, tup tup, stuk puk i tak bez końca…
Przepłynął Dzień Babci, Dzień Dziadka, rocznice ślubu moje i rodziców, część wizyt w przychodni, starsze wnuczki chodzą do szkół i tam trudzą się zdobywaniem ocen. Szczególnie Średniej to dotyczy, bo przecież nie ma egzaminów do liceum tylko konkurs świadectw decyduje kto się dostanie do wybrane szkoły a kto nie. W tej sytuacji liczy się każdy stopień mający wpływ na wysokość średniej na świadectwie.
Wczoraj była, właśnie Średnia, z klasą na wystawie Body Worlds, na którą ja w życiu bym się nie wybrała. Młoda jednak mówi o medycynie coraz bardziej zdecydowanie, choć ma przed sobą jeszcze sporo czasu. Ale – może i dobrze? Im wcześniej ma się sprecyzowane plany, tym większa szansa realizacji. Napisała: „właściwie ani razu nie zrobiło mi się niedobrze”, czym mnie rozłożyła:) Potem dla odreagowania poszła z koleżanką do kina i tu już reakcja była nie tak powściągliwa. „Film był bardzo bardzo bardzo bardzo świetny i jeszcze miliard razy bardzo bardzo! Nie twój klimat filmowy, ale dziadkowi myślę, że bardzo się spodoba”. Przytoczyłam dokładnie, bo taka siła reagowania jest charakterystyczna dla dzieciństwa i wczesnej młodości, zaraża entuzjazmem i wywołuje uśmiech. Tego ostatniego mi brakuje, więc akurat – jak znalazł:)

24.01.2019

  • kotimyszkot Gratulacje z okazji rocznicy i życzenia kolejnych lat szczęśliwie razem i w zdrowiu 🙂
    A z tą siłą pozytywnego reagowania, to mam jeszcze podobnie jak Wnuczka, mimo upływu czasu. Jak coś mnie cieszy, to aż mnie od środka energia rozpiera i trzeba jakoś dać ujście radości 😉 Dla Ciebie również jak najwięcej radosnych przeżyć.. zwłaszcza teraz, po tych smutnych..
  • fusilla Dzień Babci oczywiście udany, zwłaszcza szarlotka! :-)))) Obie Wnuczki wyściskały mnie mocno. Starsza przyszła z chłopakiem, a którym już od dwóch lat jest! Śmiałyśmy się, że zastępuje On mojego najstarszego Wnuka, który siedzi w Chinach!
    Najnajmłodsza też w tym roku zmienia szkołę. Nie jest orłem, ale ostatnio ciężko pracuje, aby dostac się tam, gdzie sobie umysliła! Wszyscy trzymamy za nią kciuki!
  • babciabezmohera Czytam, czytam i myślę, że bardzo fajną masz rodzinę- tak cieplutko o nie piszesz… Dużo radości dla Ciebie, dla Was! :))
  • urszula97 Czasu nie zatrzymasz,leci jak szalony.I ja spędziłam piękny Dzień Babci i Dziadka,była Olusiowa rodzina, córka mieszka dalej więc były życzenia telefoniczne ale wnuk przyjedzie na ferie zimowe.Gratuluję rocznic,u mnie w marcu.
  • bognna No, no. Ja widzialam Body Word dawno i tak w zasadzie przez caly czas bylo mi niedobrze. Ale nie zaluje, ze „to” zobaczylam.
  • e.urlik Aniu, wszystkiego najlepszego na następne lata! I muszę zapytać, bo ciekawość mnie zżera: co to był za super świetny film?
  • emma_b czy ja tu jedyna nie jestem babcią? ciekawe, bo wśród koleżanek nie tylko ja nie mam wnuków.
    ja również życzę Ci dużo zdrowia, radości i pomyślności z tych wszystkich okazji, a także całkiem bez okazji, tak po prostu:)
  • e.urlik Do Emmy: ja też nie mam wnuków i jakoś… dobrze mi z tym.
  • annazadroza Myszokocie:-) Dziękuję:))) Mam nadzieję, że jeszcze wróci radość życia, czas leczy rany, przynosi ukojenie, przynosi też rozwiązanie różnych spraw, czasem zaskakująco pozytywne i na to trzeba mieć nadzieję.
    Tobie też wszystkiego dobrego w każdej dziedzinie:)))
  • Gość: [annazadroza] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl Fusilko:-) A szarlotka Twojego wypieku? Moja wnusia lubi „z pianką”. Jeśli Twoja zmienia szkołę, to jesteśmy na bieżąco w temacie. Możemy tylko kciuki mocno za nie trzymać, żeby im się udało.
    Już dwa lata z jednym chłopakiem? To się poważnie robi:)
  • annazadroza BBM:-) Dziękuję:-) Najśmieszniejsza jest oczywiście Calineczka tuptająca po całym domu i gadająca po marsjańsku jak katarynka, kiedy tylko do nich przyjadę:)
  • annazadroza Uleńko:-) No to się nacieszysz wnukiem, kiedy na ferie przyjedzie:) A jak Oluś, lepiej mu już? Kochane te nasze kruszynki, oby tylko zdrowe były. Dziękuję:)))
  • annazadroza Bognno:-) Naprawdę byłaś? Nie dałabym rady. Na wycieczce – wieki temu – byliśmy w Oświęcimiu, ale ja nie weszłam na teren obozu. Nawet patrzeć w tamtą stronę nie mogłam. Teraz sobie uświadomiłam, że wyparłam z pamięci tamten moment. Została nie biała plama lecz czarna tablica.
  • annazadroza Ewciu:-) Zadałam młodej to samo pytanie. Oto co mi odpisała. „Glass, z moim jednym z kilku aktorowych crushów Jamesem McAvoy”. Tyle się dowiedziałam:)
  • annazadroza Ewciu! I dziękuję:)))
  • annazadroza Emmo:-) Dziękuję:) I Tobie też, kochana, z okazji i bez okazji, niech Ci tak płynie czas jak Ty sama sobie tego życzysz:)
  • fusilla Oczywiście, że z pianką! Od wiosny do jesieni dodatkowo z lodami waniliowymi!
    Starsza jutro ma studniówkę. Ciastek juz przyjechał i dzisiaj mają próby poloneza. Jutro, jak będę sie dobrze czuła, pojadę z Córcią na samo otwarcie ich zobaczyć!
  • annazadroza Fusilko:-) Studniówka to dopiero przeżycie! Nie tylko dla maturzystów ale dla całej rodzinki:) Stroje mają jakoś obowiązkowo ujednolicone, czy nie, dowolne raczej?
  • fusilla A wiesz, że nie dopytałam!!!
    Ale sprawdzę! ;-)))
    Machsm! 🙂
  • 45gogula Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy:) A co to za film ten „bardzo, bardzo…”?
  • e.urlik Ojej, Aniu, chyba jest za młoda na takie filmy 🙁 Ale ja się nie znam, wiesz, piszę to na zasadzie „ja w jej wieku nie mogłam oglądać takich filmów”.
  • annazadroza Fusilko:-) Też macham!!!
  • annazadroza Gosiu:-) Dziękuję:) „Glass, z moim jednym z kilku aktorowych crushów Jamesem McAvoy”. Tyle się dowiedziałam kiedy ją o to zapytałam:)
  • annazadroza Ewuś:-) Rodzice decydują, teraz są inne czasy i inne filmy młodzież ogląda.
    Za moich czasów – jak to się mówi – inne było młodzieży chowanie a pewne rzeczy nie do przyjęcia, np.stosunek (odzywki, zachowanie) do nauczycieli, do rodziców, w ogóle do starszych osób – w autobusach, tramwajach itd. Słowa, którymi dziś na co dzień młodzież się posługuje, nawet przez dorosłych nie były tak swobodnie wypowiadane, pewne normy nie były przekraczane nagminnie jak teraz… I wcale nie o to chodzi, że starsze pokolenie zawsze gani młodsze…
  • e.urlik Ania, wiem, ja też nie jestem z tych, które „mają za złe”, ale kiedy słyszę i widzę na ulicy nastoletnie dziewczyny, to czasem mi się robi niedobrze, mimo że jestem feministką. Pamiętam rozmowy, które prowadziliśmy w swoim gronie, o książkach, filozofii, muzyce, miałam wrażenie, że jesteśmy elitą naszego miasteczka (na miarę tamtych czasów), a teraz „oni” nawet nie wiedzą, kto to była Maria Skłodowska :-(( O tempora, o mores!
  • tessa37 Babcia nie jestem i nie bede i tez mi z tym dobrze;)
    Na Glass sie wybieram, bo Unbreakable podobal mi sie swego czasu bardzo, a teraz na Amazon sie zbieramy na Split, tylko ciagle czasu brak;)
  • annazadroza Ewciu:-) Prawda, często teraz okazuje się, że są dziewczyny gorsze od chłopców. Nie oglądam takich pseudo dokumentów o młodzieży, ale jak mi się czasem zdarzy trafić to włos jeży się na głowie. Z wiedzą to samo. Ale przecież nie wszyscy tacy są. Tych akurat widać i słychać. Jak ktoś siedzi w bibliotece, czyta, dyskutuje w zacnym gronie to nie robi tego tak, żeby go pół miasta słyszało.
    Ale Kopernik była kobietą;)
  • annazadroza Tesso:-) Nie każdy musi być babcią czy dziadkiem. Pewien młodzieniec dawno oświadczył, że dzieci mieć nie będzie, bo ” nie zrobi swoim dzieciom tego, żeby je mieć”.
    Widzę, że na brak czasu Ty też cierpisz. Najgorsze, że on, ten czas, wciąż przyspiesza, co mi się wcale nie podoba.
© Anna Blog

Zaszufladkowano do kategorii Myślę sobie | Dodaj komentarz

Słowa

Nie mogę do tej pory otrząsnąć się, zebrać myśli w sensowną całość, wciąż jest we mnie żal, złość, niezgoda na to, co się stało, co jest nie do odwrócenia. Niezgoda na słowa, które nawet teraz są słyszalne a których nie akceptuję. Dlatego tylko przytoczę słowa, z którymi się zgadzam, które akceptuję, słowa o. Ludwika Wiśniewskiego wypowiedziane podczas uroczystości pogrzebowych zamordowanego prezydenta Pawła Adamowicza. Ku pamięci i ku opamiętaniu.
” Dzisiaj przeżywamy w Gdańsku nowy, dziejowy, historyczny moment(…) Cała Polska czeka – może nie tylko Polska – żeby z Gdańska wyszło przesłanie, które dotrze do każdego Polaka i które przywróci moralną równowagę w naszym kraju i w naszych sercach (…) W ostatnich dniach wielu ludzi próbowało formować, formułować to przesłanie, które wynika ze śmierci Pawła i ja tu dzisiaj jestem przekonany, że Paweł, który jest już u Boga, chce, abym wypowiedział następujące słowa: trzeba skończyć z nienawiścią, trzeba skończyć z nienawistnym językiem, trzeba skończyć z pogardą, trzeba skończyć z bezpodstawnym oskarżaniem innych (…) Nie będziemy dłużej obojętni na panoszącą się truciznę nienawiści na ulicach, w mediach, w internecie, w szkołach, w parlamencie, a także w Kościele” (…) Człowiek posługujący się językiem nienawiści, człowiek budujący swoją karierę na kłamstwie, nie może pełnić wysokich funkcji w naszym kraju i będziemy odtąd tego przestrzegać”.

I jeszcze inne słowa, przysłane przez przyjaciółkę M. znalezione w internecie, słowa śp. ks. Jana Kaczkowskiego.
„Katolik nie może być antysemitą, antygejem, ANTYKIMKOLWIEK. Bycie „antyktosiem” oznacza, że pogardzam DRUGIM CZŁOWIEKIEM a tego robić nie wolno”.

Słowo może zabić. Słowo może uzdrowić. Jak słowo zostanie użyte – to już  indywidualny wybór.

21.01.2019

  • babciabezmohera Słowa ojca Wiśniewskiego to słowa prawdy wprost z serca płynące- z serca i wrażliwego sumienia. O ile zgadzam się z filozofią ks. Kaczkowskiego, o tyle przytoczone przez Ciebie słowa do mnie nie przemawiają. Anty to coś przeciwnego, ale niekoniecznie pogarda. Nie wyobrażam sobie świata bez sprzeciwu, bo brak sprzeciwu to zgoda a nie na wszystko wolno się zgadzać. Podskórnie czuję intencję, żeby nie gardzić drugim człowiekiem, kimkolwiek by nie był, ale w rzeczywistości to trudne.
    I jeszcze jedno: człowiek doświadcza różnych uczuć, także tych najtrudniejszych- i to jest o.k.! Ważne jest to, co z tymi uczuciami zrobi- jak je zagospodaruje! Serdeczności dla Ciebie, Aniu!
  • urszula97 Słowa cudowne,cudowne przesłania a rzeczywistość? to dalej walka o bycie jak naj..
    Może garstka przyjmie to do wiadomości,dobra i garstka.Pozdrawiam.
    Oluś nasz chory, inhalację mu robią ,Boże co za krzyki ,jest straszne jak dziecię chore jest.
  • e.urlik Nic mądrego nie wymyślę, a zgadzam się z tym, co napisała BBM, oprócz pozytywnej oceny intencji kościoła. Niestety, przez dwa tysiące lat panowania osiągnęli perfekcję w kłamstwach i dyplomacji. Nie wierzę w to, co mówią, choćby płakali przy tym rzewnymi łzmi. Zaśpiewaja i zatańczą, żeby tylko utrzymać status quo. Aniu, juz się nie zamartwiaj. Mamy tylko jedno życie. Zmieniajmy to, co da się zmienić. Całuski
  • emma_b szkoda, że tej mszy nie odprawił ojciec Ludwik Wiśniewski, jeden z niewielu duchownych, który jest dla mnie autorytetem…
  • 45gogula Te wszystkie słowa, które padły, a które tutaj przytoczyłaś są jak najbardziej celne, ale powiem szczerze, że we mnie nadziei mało…Ileż to już razy mieliśmy w niedawnej nawet historii „punkt zwrotny”, który jeśli zmienił społeczeństwo na 1-2 tygodnie to był sukces… Chciałabym wierzyć, że może teraz tak, ale…
  • annazadroza BBM:-) Myślę, że w tym wypadku chodzi właśnie o brak pogardy w stosunku do drugiego człowieka. Nie musimy się zgadzać ze wszystkim, lecz nie musimy być od razu „anty”. Możemy pozostać przy swoim zdaniu pozwalając drugiemu mieć swoje, nie czyniąc zeń od razu wroga i traktować najgorszymi słowami wzbudzającymi skrajnie złe emocje, w tym pogardę. Tak to rozumiem.
    O. Wiśniewski zachwycił mnie pasją, szczerością, prawdą – wszystkim. Zaczęłam od razu szukać i czytać inne jego wypowiedzi, jestem pod wrażeniem niezwykle głębokim.
  • annazadroza Urszulko:-) Dobra i garstka, na początek lawiny dobra….
    Biedny Oluś maleńki:( Serce się kroi, kiedy taka kruszynka jest chora, bo nie można mu wytłumaczyć co się dzieje i, że to co się robi, to dla jego dobra.
  • annazadroza Ewuś:-) Poczytaj teksty o. Wiśniewskiego. Jeszcze drugie nazwisko mi przyjaciółka M. podesłała – ks. Stanisław Walczak. Poczytaj, warto. Wszędzie są ludzie różnego kalibru, charakteru, różnej moralności itd.
    Jedno życie, owszem, ale pewne rzeczy trzeba przetrawić, przegryźć w sobie, przemyśleć zanim się wróci do codzienności. To musi potrwać, przynajmniej ja tak mam, takie geny…
  • annazadroza Emmo:-) Ja pozostaję w stanie zachwycenia charyzmą o. Ludwika i w ogóle całością nieprzeciętnego człowieka. Wypowiedział się w części przeznaczonej dla bliskich i przyjaciół, to ważniejsze niż prowadzenie całości jakby z urzędu. Tak myślę.
  • annazadroza Gosiu:-) W cuda nie wierzę, ale w otwarcie się kilku serc na dobro – tak. W kilku różnych komentarzach czytałam słowa osób przepraszających za to, że głosowali na pis i dudę. To już coś.
© Anna Blog

Zaszufladkowano do kategorii Myślę sobie | Dodaj komentarz

Żyć od nowa

Przez cały tydzień kraj jakby się zawiesił, zatrzymał. Doszły do głosu nasze uczucia przede wszystkim oraz przemyślenia, refleksje. Te ostatnie u wielu zwykłych, normalnych osób widać, z tych „innych” taki najbardziej widoczny przykład – u Pawła Kukiza, który przyznał, że nieraz go poniosło podczas wpisów czy wypowiedzi i postanowił to zmienić, usunąć wpisy nieparlamentarne.
Wzruszenie ściska za gardło na widok tłumów ludzi zapalających znicze tworzące Największe Serce Świata, stojących w milczeniu, czekających wiele godzin, także nocą, w długiej kolejce aby pożegnać swojego Prezydenta, dotknąć trumny wystawionej w Europejskim Centrum Solidarności. Tłumy będą też brały udział w ostatniej drodze Pawła Adamowicza – nazwanej Drogą Sentymentalną – przez ulice Gdańska, miejsca związane z życiem Prezydenta. We wspomnieniach osób oczekujących na pożegnanie słychać ciepłe słowa, że był jak ojciec, brat, ktoś bliski, kogo spotkać można było na ulicy, w sklepie czy na ścieżce rowerowej zawsze uśmiechniętego, chętnego do pomocy, zawsze pełnego życzliwości. Określany jest jako wielki
człowiek, wspaniały, który robił wielkie rzeczy dla Gdańska. Ludzie czują ogromną potrzebę by rozmawiać, by być ze sobą w tym nieszczęściu i dlatego przychodzą. Mieszkańcy Gdańska dziękują za to, że był, za to, co robił. Podkreślają, że był jednym z nich, całe życie oddał ukochanemu miastu.

W podziękowaniu Gdańszczanie oddają mu ostatni hołd.

Przepiękne, wzruszające słowa wpisują też rodacy w księgach pamiątkowych wystawionych w różnych miejscach w całej Polsce.
Paweł Adamowicz był człowiekim szczodrym i wybaczał – mówią o nim współpracownicy.
Pozostawił przesłanie –
Wybaczmy i zacznijmy żyć od nowa, nie można budować przyszłości na nienawiści.

18.01.2019

  • tanczaca_w_deszczu Jak można wybaczyć wypowiedziane teraz, w tym tygodniu słowa Pawłowicz, Cejrowskiego? Oszustwa, kłamstwa i szkalowanie. Ataki na Jurka Owsiaka. Tego nie potrafię. Chciałabym aby Twoje słowa spełniły się, ludzie zmienili. Chciałabym ale nie wierzę w to. Dobrzy będą być może lepszymi ale ci podli podłymi zostaną. Może Kukiz przez miesiąc powstrzyma się od nieparlamentarnych słów, może będzie chwila ciszy. Może. Na wybaczenie zasługuje ten kto nie brnie dalej w swoje złe, krzwdzące działania. Ja ich nie nienawidzę ale nie wiem komu w tej sytuacji mogę wybaczyć.
  • e.urlik I jak zwykle mamy nadstawić drugi policzek 🙁 A oni dalej będą nas lżyć i tępić. Nie mam złudzeń, niestety.
  • urszula97 Też tak myslę,ale czy to realne? na chwilę a potem to samo.
  • Gość: [Obserwator] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl Polska stacza się na dno.Zamordowano Pawła Adamowicza,dobrego człowieka,którego dokonania na rzecz Gdańska doceniło społeczeństwo wybierając go od 20 lat na prezydenta miasta i tłumnie żegnając w trakcie uroczystości pogrzebowych. Dobra zmiana ,która przejęła władzę usiłuje ten mord polityczny zdiagnozować jak zwykle po swojemu.Już się mówi o chorobie psychicznej mordercy i o tym,że był w Warszawie / pewnie chciał zabić Dudę i Kaczyńskiego/.Toczy się teraz dyskusja w mediach o tym co zrobić z tą nienawiścią i o wybaczaniu. Wybaczyć można zabójcy,który np.spowodował śmiertelny wypadek samochodowy – ale był trzeżwy ,przyznał się do winy,przeprosił i odbył karę.Rządząca pseudo klasa polityczna wraz z najwyższymi urzędnikami państwowymi złamała i wciąż łamie wszelkie normy prawne i moralne.Z ludżmi łamiącymi Konstytucję nie można prowadzić żadnych rozmów o Państwie. Takich ludzi należy usunąć z życia politycznego. Jest przecież prosty sposób- WYBORY. Mało się przypomina,że na PIS zagłosowało tylko 18 % uprawnionych do głosowania,ale to wystarczyło do przejęcia władzy,dlaczego ano dlatego ,że połowa społeczeństwa od lat nie chodzi na wybory.Ludzie obudżcie się. Kiedyś powiedziałem,że Polska jeszcze nie sięgnęła dna i niestety podtrzymuję tę opinię.
  • babciabezmohera Podpisuję się pod komentarzem obserwatora. Można wybaczyć prywatną krzywdę, niszczenia państwa wybaczyć nie wolno!
  • annazadroza Tańcząca w deszczu:-) To słowa przesłania. Moje, które tłumię w sobie, są inne. Nie jestem świętą i wybaczanie – w takiej sytuacji szczególnie – to tylko cel, do którego chciałabym dążyć, ale nie do zrealizowania jest. Gdy nawet próbujesz, wyciągasz rękę lecz – w głowę dostajesz takimi słowami, że trudno uwierzyć, iż je słyszysz naprawdę.
    Jeśli nawet minuty ciszy w hołdzie zamordowanemu nie byli w stanie poświęcić, to znaczy, że czują się winni. I niech się czuję bezustannie.
  • annazadroza Ewo:-) Patrząc na nieprzebrane tłumy dziś jeszcze przychodzące zapalić światełko – czuję, że coś, nadzieja jakby, wkrada mi się w serce. I Jurek wraca do Orkiestry!!!
  • annazadroza Uleńko:-) Nadzieja umiera ostatnia. Moja odżyła po słowach o.Ludwika Wiśniewskiego. Pierwszy raz usłyszałam głośno i wyraźnie, odważnie, z żarem wypowiedziane słowa, które w wielu sercach trzepotały nie umiejąc się wydostać na zewnątrz.
  • annazadroza Obserwatorze:-) Zgadzam się z Tobą. Lecz – nie mów, że nie osiągnęliśmy dna. Mnie się wydaje, że już tam jesteśmy. Co więcej ma się stać, żeby ludzie opamiętali się? Czy ma się krew polać na ulicach? Litości. Nie!!! Krew jest skarbem ratującym życie i jeśli już ma się lać, to tylko w laboratoriach, punktach pobrań.
    Myślę, że do pewnej grupy nic nie dotrze, to są osobniki zaimpregnowane na wszystko, absolutnie na wszystko poza rydzykoworadiomaryjną manipulacją. Jedyna rada to obudzenie się śpiących i zagłosowanie na kogoś, kto jest nadzieją dla Polski a nie niszczycielem.
  • annazadroza BBM:-) Masz 100% racji, jak zwykle.
© Anna Blog

Zaszufladkowano do kategorii Myślę sobie | Dodaj komentarz