Aga przypomniała mi o ciasteczkach, które kiedyś robiłam bardzo często ale ostatnio o nich zapomniałam. Przepis dostałam od młodszej koleżanki pracowej, rówieśnicy mojego Dużego, więc bardzo dużo młodszej:)
annazadroza Veanko:-) Jak to miło z wnuczką coś robić:) Moje dwie duże już są za duże a malutka za malutka:) Po niedzieli przez trzy dni będę „na służbie” to się przynajmniej Calineczką nacieszę:)
e.urlik Ania, dzięki znowu, słodyczu mój. Proszę mi powiedzieć, czy mogę na to rypnąć jakiś owoc, albo dżemu odrobinkę?
Bognna, jesteś słodka!
annazadroza Owoc próbowałam, ale się przypalił. Ona takie cienkie wychodzą, możesz sobie dżemem posmarować po upieczeniu. Owoce do muffinek za to możesz dokładać jakie tylko Ci przyjdą do głowy.
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu
1/3 szkl. cukru
1/3 szkl. oleju
1 jabłko
2 jajka
1/2 łyżeczki sody
szczypta soli
Otręby, płatki i rodzynki zalej gorącym/ciepłym mlekiem. Odstaw do napęcznienia.
Mąkę wymieszaj z proszkiem do pieczenia,sodą, cynamonem, cukrem i solą.
Dodaj napęczniałe płatki z otrębami i rodzynkami.
Jabłko pokrój drobno, dodaj do masy.
Roztrzep jajka z olejem, wlej do masy, wymieszaj.
Przełóż ciasto do foremek muffinkowych.
Piecz przez 20 min. w 200 st.
UWAGA! osobiście nie piekę w 200 st., zależy od piekarnika, indywidualnie trzeba sobie dobrać temp.. u mnie 170/180 st. ok.25 min., do tzw. suchego patyczka
28.01.2019
aga-joz Ja też wykorzystam, dziękuję. Z płatków owsianych, orzechów, pestek i bakalii plus rozduszony banan, ewentualnie jeszcze jajko robimy ciasteczka- smaczne i zdrowe
e.urlik Aniu, moja kulinarna (i nie tylko kulinarna) Dobra Wróżko, nigdzie nie było napisane, że te płatki trzeba napęcznić! Dla mnie to objawienie, bo może właśnie dlatego nie wychodziły mi wypieki z dodatkiem płatków (inne też nie za bardzo). Dzięki, dzięki. Właśnie tak mi trzeba tłumaczyć. Oooo, Aaaaania, słodka moja, może jeszcze dziś upiekę 😀
fusilla Takie ciastka jak Aga-Joz też robię tyle tylko, że bez jaj! A Twój przepis podbieram! Tylko powiedz co robisz, by Ci muffiny nie opadły! U mnie to zawsze problem był i dawno ich nie robiłam!
tessa37 kradne muffinkowy przepis, w zamian zostawiam moj (dla Ewy tez:), bardzo prosty i zawsze wychodzacy:)
W jednym naczyniu rozbeltac: 2 jajka, dodac 300 ml maslanki i 200 ml oleju.
W drugim wymieszac 2 szklanki maki (moze byc orkiszowa, pelnoziarnista, czy jaka kto lubi, wtedy trocje mniej wyrastaja), dwie lyzeczki proszku do pieczenia (ja daje 1 i 1 -sody oczyszczanej) i cukru, jakiego kto i ile go lubi, w przepisie jest po szklanki drobnoziarnistego, ja daje z reguly trzcinowy i mniej, maksymalnie 1/4.
Mokre mieszamy razem, suche razem, po czym laczymy i beltamy niedbale (wazne) widelcem. Zadnych mikserow, ani roborow kuchennych.
I teraz mozna dawac do tego co popadnie, na slodko: sliwki, jablka (i cynam do suchych skladnikow), banany, kawalki ananasa, pokrojone w kawalki, mozna dodac kakao lub gorzka czekolade (wtedy ciut wiecej cukru), mozna na wytrawnie dodac fete, suszone pomidory, papryke, oliwki, czy pokrojony w kostke boczek. Jesli na wytrawnie, to wtedy radze zamiast oleju dac stopione (wystudzone) masla, a zamiast maslanki-smietane, choc z maslanka tez super wychodzi. Oczywiscie wtedy zamiast cukru-lyzeczje soli i przyprawy, jakie kto chce i do czego mu najlepiej pasuja smakowo:) Piec w muffinkowej formie w ppilotkach lub foremkach silikonowych ok 25 min przy 180-200 stopni (w zaleznosci od piekarnika), ja pieke w termoobiegu. Smacznego:)
urszula97 Wspaniały przepis tylko rodzynki wypadają z gry,tylko ja,ślubny i synowa a reszta ich nie je.Pisząc ten komentarz akurat tez jem moje ciasto ucierane z dodatkiem mąki ziemniaczanej ,na wierzch dałam węgierki i orzechy i cynamon.
fusilla TESSA!
Też pożyczam Twoje przepisy! Ponownie się zmierzę z mufinkowym problemem! A co? A nóż-kakałko się uda!
Pozdrawiam!
tessa37 Fussilko, bierz, jak swoje;)
Pewnie, że wyjdzie, co.ma nie wyjsc;)
Pozdrawiam nawzajem:)
emma_b przepis wydaje się dość prosty, może i ja spróbuję, dzięki, Aniu:)
annazadroza Ago:-) Proszę bardzo i smacznego:) Podobne ciasteczka do Twoich też robię, tylko z mąką.
Gość: [annazadroza] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl Hanulko:-) Cieszę się i smacznego życzę:)
annazadroza Ewuniu:-) Rozbawiłaś mnie, dziewczynko:))) Spróbuj, naprawdę powinny się udać:)
annazadroza Fusilko:-) Jeszcze nigdy nie opadły, nawet nie pomyślałam, że mogą. Foremki małe, ciastem wypełnione to nawet nie mają jak opadać.
annazadroza Tesso:-) Z maślanką robiłam, ze sokiem z kartonu, z mlekiem, z wodą też, jak nie miałam niczego pod ręką. Ze wszystkim wychodzą, z każdym dodatkiem też. Nie robiłam jedynie na ostro i muszę wreszcie się odważyć. Myślę, że do barszczyku np. byłyby dobre.
annazadroza Urszulko:-) Zamiast rodzynek może być suszona żurawina. Moja Średnia też rodzynek nie lubi i dla niej z żurawinką piekę.
annazadroza Emmo:-) Jest naprawdę prosty i nie ma babeczek jak zepsuć, muszą wyjść dobre:)
Próbuję puścić dalej prośbę o dom dla suni, skopiowałam jak umiałam.
Warszawa, Mazowieckie, Ursynów Dodane o 00:00, 27 stycznia 2019, ID ogłoszenia: 507848820
Wyróżnij to ogłoszenie Odśwież to ogłoszenie
Rasa Psy bez rodowodu
Sali to 9-letnia nieduża sunia, waży 7,5 kg. Jest pełna energii i w bardzo dobrej formie. Jest bardzo łagodna w stosunku do ludzi, zgadza się z większością psów, z kotem, z którym mieszka obecnie też nie ma problemów, ale kot jest przyzwyczajony do obecności psów.
Sali jeszcze niedawno miała swoją ukochana Panią i swój dom. Adoptowana 6 lat temu wiodła spokojne życie. Niestety Pani zmarła, a rodzina nie chciała się nią zająć. Osoba, która oddawała ją do adopcji 6 lat temu została poinformowana, że może ją zabrać albo sunia trafi do schroniska. Oczywiście zabrała ją do siebie, ale nie ma możliwości zatrzymania jej na stałe. Pilnie szukamy domu, który pokocha maleńką Sali. Ona odwdzięczy się miłością, oddaniem i przytulaniem. Bardzo garnie się do człowieka, widać, jak bardzo potrzebuje jego obecności obok siebie.
Bardzo prosimy o nieduży kącik w domu dla niej. Za dużo w życiu przeszła, żeby teraz trafić do schroniska. Należy jej się cudowny domek i wygodne posłanko albo kanapa.
Jest odrobaczona, zaszczepiona, ma wyczyszczone ząbki. Nie jest wysterylizowana.
Obecnie przebywa w Warszawie.
Warunkiem adopcji jest zgoda na wizytę przed adopcyjną i podpisanie umowy adopcyjnej.
Kontakt:
Jakby co – ja też przekażę wiadomość do tymczasowego domu, w którym sunia się znajduje.
27.01.2019
e.urlik Strasznie chciałabym pomóc… Biedna psina… Szkoda, że nie mogę jej przygarnąć 🙁
emma_b płakać mi się chce jak takie ogłoszenia czytam…mam nadzieję, że ktoś ją pokocha.
annazadroza Ewo, Emmo:-) Kochane jesteście. Jak coś się zmieni to Wam powiem. Bardzo bym chciała, żeby sunia znalazła domek na resztę życia, prawdziwy a nie tylko tymczasowy.
Sypał śnieg od wczorajszego wieczora i sypie nieprzerwanie do tej pory. Raniutko wyszłam z Szilką, było jeszcze ciemno na niebie ale za to biało na ziemi. Wszędzie biało, dziewiczo jak na bezludnej pustyni, żadnego śladu człeka jakiegoś czy zwierza. Migotały tylko iskierki w świetle latarni.
Chciałabym mieć w duszy taką czystość nieskazitelną, ale cóż, nie da się…Choćby człowiek się starał ze wszystkich sił to się nie da. No, chyba, że jest się świętym jakimś… Ale przecież święty po ziemi nie chodzi i z innej perspektywy na nasz świat spogląda. Może wie dlaczego ludziska postępują tak a nie inaczej i plotą to, co plotą. Może jest w tym jakiś wyższy cel. Może. Niech tak zostanie. Niech taka myśl krążąca w głowie
uchroni przed szaleństwem, które człowieka ogarnia, gdy słucha różnych takich… wypowiedzi z ust nawet utytułowanych… A ja wciąż myślę, że warto być przyzwoitym w codziennym życiu, a wobec majestatu śmierci tym bardziej. Właśnie tym bardziej, że z tą panią przyjdzie się spotkać każdemu bez wyjątku. Choć – mam wrażenie – niektórzy myślą, że są nieśmiertelni. Cóż, za ich myślenie odpowiadają tylko oni sami.
Tak więc wyszłam rano z Szilunią, ponieważ Skituś wyskoczył jedynie do ogródka na krótką chwilę i wrócił na kanapę mrucząc niechętnie na każde wspomnienie o spacerze. Został na kanapie a my podziwiałyśmy czysty, piękny świat okryty śniegową kołderką.
25.01.2019
45gogula U mnie zaczęło się w nocy i posypało do 16-tej i w końcu jest zimowa zima …hurrra.
aga-joz I u nas sypie, aż w nadmiarze. Moje dziecko skwitowało usłyszane narzekania- dziwne, że zimą pada śnieg
kotimyszkot Nareszcie i u nas jest biało 🙂 Pytanie czy się utrzyma..
Przydałoby się utrzymać też czyste i dobre myśli na dłużej..
fusilla Śniegu u nas tyci-tyci, ale mrozik chyba niezły skoro jezioro zamarzło!
urszula97 U nas było 2 dni przerwy w śnieżeniu,zniknął ale od wczoraj znów pada,jest pieknie.Dziękuję za troske,Oluś juz dobrze.
annazadroza Gosiu:-) Czysty, biały śnieg jest ok. Życzę Ci zimowej zimy jak najdłużej:)
annazadroza Ago:-) Dziecko ma rację, jeszcze pewnie wzruszyło ramionami i spojrzało z politowaniem słysząc narzekania:)))
annazadroza Myszokocie:-) Ze względu na radość synka życzę czystego śniegu jak najwięcej:)
Twoje drugie zdanie wyraża i moje pragnienie…
annazadroza Fusilko:-) Ale chyba nikt nie chodzi po zamarzniętym jeziorze? Zawsze z przerażeniem patrzę na podobne obrazki pokazywane w tv, jak ludzie bez wyobraźni wchodzą na lód, co się często tragicznie kończy.
annazadroza Uleńko:-) Cieszę się, że malutki już dobrze się czuje. Dzieci są najważniejsze na świecie:)
U nas jeszcze biało, psiaki szaleją na śniegu:)
Przemija czas, on jeden nie zważa na nic. Ani na myśli, ani na uczucia, po prostu robi swoje i nie przyjmuje reklamacji. Nawet gdybyśmy zniszczyli wszystkie zegary świata – uśmiechnąłby się z politowaniem i szedł dalej do przodu swoja drogą, wciąż tik tak, tup tup, stuk puk i tak bez końca…
Przepłynął Dzień Babci, Dzień Dziadka, rocznice ślubu moje i rodziców, część wizyt w przychodni, starsze wnuczki chodzą do szkół i tam trudzą się zdobywaniem ocen. Szczególnie Średniej to dotyczy, bo przecież nie ma egzaminów do liceum tylko konkurs świadectw decyduje kto się dostanie do wybrane szkoły a kto nie. W tej sytuacji liczy się każdy stopień mający wpływ na wysokość średniej na świadectwie.
Wczoraj była, właśnie Średnia, z klasą na wystawie Body Worlds, na którą ja w życiu bym się nie wybrała. Młoda jednak mówi o medycynie coraz bardziej zdecydowanie, choć ma przed sobą jeszcze sporo czasu. Ale – może i dobrze? Im wcześniej ma się sprecyzowane plany, tym większa szansa realizacji. Napisała: „właściwie ani razu nie zrobiło mi się niedobrze”, czym mnie rozłożyła:) Potem dla odreagowania poszła z koleżanką do kina i tu już reakcja była nie tak powściągliwa. „Film był bardzo bardzo bardzo bardzo świetny i jeszcze miliard razy bardzo bardzo! Nie twój klimat filmowy, ale dziadkowi myślę, że bardzo się spodoba”. Przytoczyłam dokładnie, bo taka siła reagowania jest charakterystyczna dla dzieciństwa i wczesnej młodości, zaraża entuzjazmem i wywołuje uśmiech. Tego ostatniego mi brakuje, więc akurat – jak znalazł:)
24.01.2019
kotimyszkot Gratulacje z okazji rocznicy i życzenia kolejnych lat szczęśliwie razem i w zdrowiu 🙂
A z tą siłą pozytywnego reagowania, to mam jeszcze podobnie jak Wnuczka, mimo upływu czasu. Jak coś mnie cieszy, to aż mnie od środka energia rozpiera i trzeba jakoś dać ujście radości 😉 Dla Ciebie również jak najwięcej radosnych przeżyć.. zwłaszcza teraz, po tych smutnych..
fusilla Dzień Babci oczywiście udany, zwłaszcza szarlotka! :-)))) Obie Wnuczki wyściskały mnie mocno. Starsza przyszła z chłopakiem, a którym już od dwóch lat jest! Śmiałyśmy się, że zastępuje On mojego najstarszego Wnuka, który siedzi w Chinach!
Najnajmłodsza też w tym roku zmienia szkołę. Nie jest orłem, ale ostatnio ciężko pracuje, aby dostac się tam, gdzie sobie umysliła! Wszyscy trzymamy za nią kciuki!
babciabezmohera Czytam, czytam i myślę, że bardzo fajną masz rodzinę- tak cieplutko o nie piszesz… Dużo radości dla Ciebie, dla Was! :))
urszula97 Czasu nie zatrzymasz,leci jak szalony.I ja spędziłam piękny Dzień Babci i Dziadka,była Olusiowa rodzina, córka mieszka dalej więc były życzenia telefoniczne ale wnuk przyjedzie na ferie zimowe.Gratuluję rocznic,u mnie w marcu.
bognna No, no. Ja widzialam Body Word dawno i tak w zasadzie przez caly czas bylo mi niedobrze. Ale nie zaluje, ze „to” zobaczylam.
e.urlik Aniu, wszystkiego najlepszego na następne lata! I muszę zapytać, bo ciekawość mnie zżera: co to był za super świetny film?
emma_b czy ja tu jedyna nie jestem babcią? ciekawe, bo wśród koleżanek nie tylko ja nie mam wnuków.
ja również życzę Ci dużo zdrowia, radości i pomyślności z tych wszystkich okazji, a także całkiem bez okazji, tak po prostu:)
e.urlik Do Emmy: ja też nie mam wnuków i jakoś… dobrze mi z tym.
annazadroza Myszokocie:-) Dziękuję:))) Mam nadzieję, że jeszcze wróci radość życia, czas leczy rany, przynosi ukojenie, przynosi też rozwiązanie różnych spraw, czasem zaskakująco pozytywne i na to trzeba mieć nadzieję.
Tobie też wszystkiego dobrego w każdej dziedzinie:)))
Gość: [annazadroza] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl Fusilko:-) A szarlotka Twojego wypieku? Moja wnusia lubi „z pianką”. Jeśli Twoja zmienia szkołę, to jesteśmy na bieżąco w temacie. Możemy tylko kciuki mocno za nie trzymać, żeby im się udało.
Już dwa lata z jednym chłopakiem? To się poważnie robi:)
annazadroza BBM:-) Dziękuję:-) Najśmieszniejsza jest oczywiście Calineczka tuptająca po całym domu i gadająca po marsjańsku jak katarynka, kiedy tylko do nich przyjadę:)
annazadroza Uleńko:-) No to się nacieszysz wnukiem, kiedy na ferie przyjedzie:) A jak Oluś, lepiej mu już? Kochane te nasze kruszynki, oby tylko zdrowe były. Dziękuję:)))
annazadroza Bognno:-) Naprawdę byłaś? Nie dałabym rady. Na wycieczce – wieki temu – byliśmy w Oświęcimiu, ale ja nie weszłam na teren obozu. Nawet patrzeć w tamtą stronę nie mogłam. Teraz sobie uświadomiłam, że wyparłam z pamięci tamten moment. Została nie biała plama lecz czarna tablica.
annazadroza Ewciu:-) Zadałam młodej to samo pytanie. Oto co mi odpisała. „Glass, z moim jednym z kilku aktorowych crushów Jamesem McAvoy”. Tyle się dowiedziałam:)
annazadroza Emmo:-) Dziękuję:) I Tobie też, kochana, z okazji i bez okazji, niech Ci tak płynie czas jak Ty sama sobie tego życzysz:)
fusilla Oczywiście, że z pianką! Od wiosny do jesieni dodatkowo z lodami waniliowymi!
Starsza jutro ma studniówkę. Ciastek juz przyjechał i dzisiaj mają próby poloneza. Jutro, jak będę sie dobrze czuła, pojadę z Córcią na samo otwarcie ich zobaczyć!
annazadroza Fusilko:-) Studniówka to dopiero przeżycie! Nie tylko dla maturzystów ale dla całej rodzinki:) Stroje mają jakoś obowiązkowo ujednolicone, czy nie, dowolne raczej?
fusilla A wiesz, że nie dopytałam!!!
Ale sprawdzę! ;-)))
Machsm! 🙂
45gogula Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy:) A co to za film ten „bardzo, bardzo…”?
e.urlik Ojej, Aniu, chyba jest za młoda na takie filmy 🙁 Ale ja się nie znam, wiesz, piszę to na zasadzie „ja w jej wieku nie mogłam oglądać takich filmów”.
annazadroza Gosiu:-) Dziękuję:) „Glass, z moim jednym z kilku aktorowych crushów Jamesem McAvoy”. Tyle się dowiedziałam kiedy ją o to zapytałam:)
annazadroza Ewuś:-) Rodzice decydują, teraz są inne czasy i inne filmy młodzież ogląda.
Za moich czasów – jak to się mówi – inne było młodzieży chowanie a pewne rzeczy nie do przyjęcia, np.stosunek (odzywki, zachowanie) do nauczycieli, do rodziców, w ogóle do starszych osób – w autobusach, tramwajach itd. Słowa, którymi dziś na co dzień młodzież się posługuje, nawet przez dorosłych nie były tak swobodnie wypowiadane, pewne normy nie były przekraczane nagminnie jak teraz… I wcale nie o to chodzi, że starsze pokolenie zawsze gani młodsze…
e.urlik Ania, wiem, ja też nie jestem z tych, które „mają za złe”, ale kiedy słyszę i widzę na ulicy nastoletnie dziewczyny, to czasem mi się robi niedobrze, mimo że jestem feministką. Pamiętam rozmowy, które prowadziliśmy w swoim gronie, o książkach, filozofii, muzyce, miałam wrażenie, że jesteśmy elitą naszego miasteczka (na miarę tamtych czasów), a teraz „oni” nawet nie wiedzą, kto to była Maria Skłodowska :-(( O tempora, o mores!
tessa37 Babcia nie jestem i nie bede i tez mi z tym dobrze;)
Na Glass sie wybieram, bo Unbreakable podobal mi sie swego czasu bardzo, a teraz na Amazon sie zbieramy na Split, tylko ciagle czasu brak;)
annazadroza Ewciu:-) Prawda, często teraz okazuje się, że są dziewczyny gorsze od chłopców. Nie oglądam takich pseudo dokumentów o młodzieży, ale jak mi się czasem zdarzy trafić to włos jeży się na głowie. Z wiedzą to samo. Ale przecież nie wszyscy tacy są. Tych akurat widać i słychać. Jak ktoś siedzi w bibliotece, czyta, dyskutuje w zacnym gronie to nie robi tego tak, żeby go pół miasta słyszało.
Ale Kopernik była kobietą;)
annazadroza Tesso:-) Nie każdy musi być babcią czy dziadkiem. Pewien młodzieniec dawno oświadczył, że dzieci mieć nie będzie, bo ” nie zrobi swoim dzieciom tego, żeby je mieć”.
Widzę, że na brak czasu Ty też cierpisz. Najgorsze, że on, ten czas, wciąż przyspiesza, co mi się wcale nie podoba.
Nie mogę do tej pory otrząsnąć się, zebrać myśli w sensowną całość, wciąż jest we mnie żal, złość, niezgoda na to, co się stało, co jest nie do odwrócenia. Niezgoda na słowa, które nawet teraz są słyszalne a których nie akceptuję. Dlatego tylko przytoczę słowa, z którymi się zgadzam, które akceptuję, słowa o. LudwikaWiśniewskiego wypowiedziane podczas uroczystości pogrzebowych zamordowanego prezydenta Pawła Adamowicza. Ku pamięci i ku opamiętaniu.
” Dzisiaj przeżywamy w Gdańsku nowy, dziejowy, historyczny moment(…) Cała Polska czeka – może nie tylko Polska – żeby z Gdańska wyszło przesłanie, które dotrze do każdego Polaka i które przywróci moralną równowagę w naszym kraju i w naszych sercach (…) W ostatnich dniach wielu ludzi próbowało formować, formułować to przesłanie, które wynika ze śmierci Pawła i ja tu dzisiaj jestem przekonany, że Paweł, który jest już u Boga, chce, abym wypowiedział następujące słowa: trzeba skończyć z nienawiścią, trzeba skończyć z nienawistnym językiem, trzeba skończyć z pogardą, trzeba skończyć z bezpodstawnym oskarżaniem innych (…) Nie będziemy dłużej obojętni na panoszącą się truciznę nienawiści na ulicach, w mediach, w internecie, w szkołach, w parlamencie, a także w Kościele” (…) Człowiek posługujący się językiem nienawiści, człowiek budujący swoją karierę na kłamstwie, nie może pełnić wysokich funkcji w naszym kraju i będziemy odtąd tego przestrzegać”.
I jeszcze inne słowa, przysłane przez przyjaciółkę M. znalezione w internecie, słowa śp. ks. Jana Kaczkowskiego. „Katolik nie może być antysemitą, antygejem, ANTYKIMKOLWIEK. Bycie „antyktosiem” oznacza, że pogardzam DRUGIM CZŁOWIEKIEM a tego robić nie wolno”.
Słowo może zabić. Słowo może uzdrowić. Jak słowo zostanie użyte – to już indywidualny wybór.
21.01.2019
babciabezmohera Słowa ojca Wiśniewskiego to słowa prawdy wprost z serca płynące- z serca i wrażliwego sumienia. O ile zgadzam się z filozofią ks. Kaczkowskiego, o tyle przytoczone przez Ciebie słowa do mnie nie przemawiają. Anty to coś przeciwnego, ale niekoniecznie pogarda. Nie wyobrażam sobie świata bez sprzeciwu, bo brak sprzeciwu to zgoda a nie na wszystko wolno się zgadzać. Podskórnie czuję intencję, żeby nie gardzić drugim człowiekiem, kimkolwiek by nie był, ale w rzeczywistości to trudne.
I jeszcze jedno: człowiek doświadcza różnych uczuć, także tych najtrudniejszych- i to jest o.k.! Ważne jest to, co z tymi uczuciami zrobi- jak je zagospodaruje! Serdeczności dla Ciebie, Aniu!
urszula97 Słowa cudowne,cudowne przesłania a rzeczywistość? to dalej walka o bycie jak naj..
Może garstka przyjmie to do wiadomości,dobra i garstka.Pozdrawiam.
Oluś nasz chory, inhalację mu robią ,Boże co za krzyki ,jest straszne jak dziecię chore jest.
e.urlik Nic mądrego nie wymyślę, a zgadzam się z tym, co napisała BBM, oprócz pozytywnej oceny intencji kościoła. Niestety, przez dwa tysiące lat panowania osiągnęli perfekcję w kłamstwach i dyplomacji. Nie wierzę w to, co mówią, choćby płakali przy tym rzewnymi łzmi. Zaśpiewaja i zatańczą, żeby tylko utrzymać status quo. Aniu, juz się nie zamartwiaj. Mamy tylko jedno życie. Zmieniajmy to, co da się zmienić. Całuski
emma_b szkoda, że tej mszy nie odprawił ojciec Ludwik Wiśniewski, jeden z niewielu duchownych, który jest dla mnie autorytetem…
45gogula Te wszystkie słowa, które padły, a które tutaj przytoczyłaś są jak najbardziej celne, ale powiem szczerze, że we mnie nadziei mało…Ileż to już razy mieliśmy w niedawnej nawet historii „punkt zwrotny”, który jeśli zmienił społeczeństwo na 1-2 tygodnie to był sukces… Chciałabym wierzyć, że może teraz tak, ale…
annazadroza BBM:-) Myślę, że w tym wypadku chodzi właśnie o brak pogardy w stosunku do drugiego człowieka. Nie musimy się zgadzać ze wszystkim, lecz nie musimy być od razu „anty”. Możemy pozostać przy swoim zdaniu pozwalając drugiemu mieć swoje, nie czyniąc zeń od razu wroga i traktować najgorszymi słowami wzbudzającymi skrajnie złe emocje, w tym pogardę. Tak to rozumiem.
O. Wiśniewski zachwycił mnie pasją, szczerością, prawdą – wszystkim. Zaczęłam od razu szukać i czytać inne jego wypowiedzi, jestem pod wrażeniem niezwykle głębokim.
annazadroza Urszulko:-) Dobra i garstka, na początek lawiny dobra….
Biedny Oluś maleńki:( Serce się kroi, kiedy taka kruszynka jest chora, bo nie można mu wytłumaczyć co się dzieje i, że to co się robi, to dla jego dobra.
annazadroza Ewuś:-) Poczytaj teksty o. Wiśniewskiego. Jeszcze drugie nazwisko mi przyjaciółka M. podesłała – ks. Stanisław Walczak. Poczytaj, warto. Wszędzie są ludzie różnego kalibru, charakteru, różnej moralności itd.
Jedno życie, owszem, ale pewne rzeczy trzeba przetrawić, przegryźć w sobie, przemyśleć zanim się wróci do codzienności. To musi potrwać, przynajmniej ja tak mam, takie geny…
annazadroza Emmo:-) Ja pozostaję w stanie zachwycenia charyzmą o. Ludwika i w ogóle całością nieprzeciętnego człowieka. Wypowiedział się w części przeznaczonej dla bliskich i przyjaciół, to ważniejsze niż prowadzenie całości jakby z urzędu. Tak myślę.
annazadroza Gosiu:-) W cuda nie wierzę, ale w otwarcie się kilku serc na dobro – tak. W kilku różnych komentarzach czytałam słowa osób przepraszających za to, że głosowali na pis i dudę. To już coś.
Przez cały tydzień kraj jakby się zawiesił, zatrzymał. Doszły do głosu nasze uczucia przede wszystkim oraz przemyślenia, refleksje. Te ostatnie u wielu zwykłych, normalnych osób widać, z tych „innych” taki najbardziej widoczny przykład – u Pawła Kukiza, który przyznał, że nieraz go poniosło podczas wpisów czy wypowiedzi i postanowił to zmienić, usunąć wpisy nieparlamentarne.
Wzruszenie ściska za gardło na widok tłumów ludzi zapalających znicze tworzące Największe Serce Świata, stojących w milczeniu, czekających wiele godzin, także nocą, w długiej kolejce aby pożegnać swojego Prezydenta, dotknąć trumny wystawionej w Europejskim Centrum Solidarności. Tłumy będą też brały udział w ostatniej drodze Pawła Adamowicza – nazwanej Drogą Sentymentalną – przez ulice Gdańska, miejsca związane z życiem Prezydenta. We wspomnieniach osób oczekujących na pożegnanie słychać ciepłe słowa, że był jak ojciec, brat, ktoś bliski, kogo spotkać można było na ulicy, w sklepie czy na ścieżce rowerowej zawsze uśmiechniętego, chętnego do pomocy, zawsze pełnego życzliwości. Określany jest jako wielki
człowiek, wspaniały, który robił wielkie rzeczy dla Gdańska. Ludzie czują ogromną potrzebę by rozmawiać, by być ze sobą w tym nieszczęściu i dlatego przychodzą. Mieszkańcy Gdańska dziękują za to, że był, za to, co robił. Podkreślają, że był jednym z nich, całe życie oddał ukochanemu miastu.
W podziękowaniu Gdańszczanie oddają mu ostatni hołd.
Przepiękne, wzruszające słowa wpisują też rodacy w księgach pamiątkowych wystawionych w różnych miejscach w całej Polsce.
Paweł Adamowicz był człowiekim szczodrym i wybaczał – mówią o nim współpracownicy.
Pozostawił przesłanie – Wybaczmy i zacznijmy żyć od nowa, nie można budować przyszłości na nienawiści.
Przyznam się, że nawet nie mogłam Wam odpowiedzieć. Jestem od niedzielnego wieczoru jakby w innym świecie, nierzeczywistym, z którego chciałabym wrócić do normalnego, ale zgubiłam drogę i nie potrafię jej odnaleźć. I tak tutaj tkwię, patrzę na wzruszonych ludzi ocierających łzy, słucham samych ciepłych, dobrych słów o Pawle Adamowiczu i sama łez nie mogę powstrzymać. Cóż to za człowiek, którego czczą w ten sposób
mieszkańcy jego miasta sami z siebie? Nikt ich nie zmusza do przychodzenia, nikt ich nie przywozi autokarami, nie płaci za przyjście!
Czy to nie są narodziny nowego społeczeństwa? Czy to był koniec świata? Jurek Owsiak obiecywał, że będzie grał do końca świata i jeden dzień dłużej. Czy to oznacza, że pewien świat się skończył, bo Jurek przestaje grać? I czy tylko zło będzie odtąd zwyciężało?
Przed chwilą przeczytałam pełen nienawiści komentarz pod informacją o skokach naciarskich, które w ramach żałoby odbędą się bez oprawy muzycznej. Takie słowa o Pawle Adamowiczu, którego dosłownie opłakują tłumy ludzi, może wypowiadać tylko osobnik, który przyczynia się słowami do morderstwa, wyrzuca z siebie zło, które eksploduje i plami krwią ręce tych, którzy podobne słowa wypowiadają. To oni mają krew na
rękach. My wszyscy mamy krew na rękach pozwalając na wypowiedzi tego typu, godząc się na nie, przechodząc nad nimi do porządku dziennego i akceptując je w codziennym życiu. Od maleńkiego kamyczka może powstać lawina zabierając wszystko po drodze, niszcząc, zasypując. Przeciwstawmy się lawinie zła uruchamiając lawinę dobra.
16.01.2019
kotimyszkot Aniu, staram się i myślę, że wielu jest dobrych i chcą tacy być.. Marsze sprzeciwu to pokazują, WOŚP to pokazuje, bo mimo nagonki ludzie jeszcze chętniej pomagają, z roku na rok więcej zbierają. Ale jak tu się przeciwstawić nienawistnym komentarzom? Można próbować dyskusji, zmiany poglądu, choć to niewiele da jeśli ktoś jest zaślepiony.. To powinno być kasowane, likwidowane w zarodku. Nie powinno iść w eter i zatruwać tej dobroci, która jeszcze istnieje..
tessa37 Smutne jest to, ze znalezliby sie tacy, ktorzy na sile „udawadnialiby”, ze jednak tymi autokarami przywiezli i jeszcze zaplacili…
Sa osoby, z ktorymi dyskutowac sie nie da, tak bardzo sa zaslepieni w nienawisci, sama tego doswiadczylam, nie wiem, czy to choroba, czy cos innego…
Wazne jest ze „ludzi dobrej woli jest wiecej” i to jest jedna pociecha i cos, czego nalezy sie trzymac.
babciabezmohera Staram się kurczowo trzymać dobra. Czy mi się to udaje? Na pewno nie zawsze… :(((
urszula97 Bardzo ciężko,dokąd to doprowadzi,żałoba narodowa,w każdym info TVP o tej tragedii,cos mi nie gra,zbyt słodko.
fusilla Potrzebna jest praca u podstaw! W miasteczku opodal mojej wsi część młodzieży z ogólniaka organizowało pikietę przed ratuszem, aby oprotestować decyzję burmistrza w kwestii studniówki, która miała być przeniesiona o tydzień ( bo fryzjer zamówiony i kosmetyczka!). To jest dopiero temat do dyskusji poważnej, czego uczymy młode pokolenia!
veanka Nastąpił tryumf nienawiści, zła nad dobrem, nie wywodzący się jednak znikąd.
Jest przejawem tego, co się dzieje wokoło, jest odgórne przyzwolenia na czynienie zła przeciwnikom politycznym.
emma_b Aniu, Orkiestra na pewno będzie grała, przecież Fundacja nie przestaje istnieć. myślę też, że pod wpływem tylu gorących apeli Jurek Owsiak zmieni decyzję. a jak by było pięknie gdyby pokojowego Nobla dostał…
annazadroza Myszokocie:-) Widać tę jasną stronę Mocy w postaci olbrzymich tłumów. I to jest wzruszające, podnoszące dobrą energię, przywracające wiarę w dobro. Rozmowa z osobami zaimpregnowanymi na wiedzę i dobro nic nie da, do nich kompletnie nic nie dociera. Nawet teraz, gdy słyszę niektóre wypowiedzi, to… stop, nic więcej nie powiem.
annazadroza Tesso:-) Nie da się, nie da się z niektórymi rozmawiać, każde słowo odbija się jak od ściany i nic nie dociera. Myślę, że zachowam w pamięci obraz tysięcy ludzi tworzących ze światła Największe Serce Świata, bo to są ludzie dobrej woli.
annazadroza Gosiu:-) Trudne chwile, właśnie dla ludzi dobrej woli…
annazadroza BBM:-) Teraz robię tak – kiedy łapię się na myślach, których nie chcę mieć, skierowane w stronę tych zaimpregnowanych na dobro, mówię sobie KAMYCZEK – i udaje mi się opanować. Przynajmniej w danym momencie.
annazadroza Uleńko:-) Tvp w ogóle nie oglądam, od dawna, bo co info to … coś złego, nieszczerego, fałszywego…
annazadroza Fusilko:-) Masz rację, praca od podstaw jest niezbędna i powinna byc prowadzona, jak najszybciej. Ale – już np. Ordo Iuris sprzeciwia się, czyli, na prosty rozum – namawiają do nienawiści i przemocy skoro stygmatyzują tych, którzy mowie nienawiści mówią Stop. Sprawdziłam co to za organizacja i przeczytałam, że sekta wywodząca się z Brazylii, od której Kościół się odcina. Tak przeczytałam.
annazadroza Veanko:-) Zgadzam się z Twoim zdaniem. Jednak tłumy ludzi – po jasnej stronie – budzą w sercu nadzieję.
annazadroza Emmo:-) Dopóki Orkiestra będzie grała jest szansa na istnienie dobra w człowieku. Może to brzmi głupio dla kogoś, ale tak właśnie czuję. Bardzo bym chciała, żeby Nobla dostał – w tym oszalałym naszym kraju jest bohaterem funkcjonując przez tyle lat wyłącznie po jasnej stronie.
Czas od chwili zamordowania prezydenta Gdańska płynie jakby w zwolnionym tempie, przepełniony niedowierzaniem, że stało się coś tak strasznego. Najpierw była jeszcze nadzieja, że uda się, przecież są nowoczesne sprzęty medyczne, które cuda potrafią zdziałać, przejąć część funkcji życiowych pacjenta na pewien okres… Nadzieja umiera ostatnia. I umarła. Lekarze przegrali walkę o życie.
Wieczorem w Gdańsku zebrali się mieszkańcy, wielki tłum ludzi, aby uczcić Pawła Adamowicza, swojego prezydenta dla którego ratowania dziesiątki osób oddawały krew. Zgromadzili się w akcie sprzeciwu, aby zaprotestować przeciw nienawiści, z nadzieją, że wywołają refleksję u tych, którzy mają największy wpływ na życie kraju. Marsze odbywały się w bardzo wielu miastach w całym kraju. Wzruszający widok na ekranie – tłum ludzi ze światełkami z telefonów, takie światełko pamięci dla wspaniałego człowieka.
Jurek Owsiak pod wpływem tragicznego wydarzenia, czyli zamordowania prezydenta Gdańska, zrezygnował z pełnienia funkcji prezesa Orkiestry. Wylało się na niego tyle hejtu, tyle pomyj, tyle tak potwornego, skoncentrowanego zła, że postanowił odejść mając nadzieję, że może napastnicy się opamietają. Janina Ochojska mówi, że niepotrzebnie Jurek rezygnuje, bo zło i tak będzie się wylewało, bo to jest atak na jego dzieło, na kwintesencję dobra, nie na niego samego. Czyli mamy dobro i zło w czystej postaci. Wystarczy przeczytać obrzydliwe słowa Krystyny P. ostatnie i wcześniejsze też, taki gejzer nienawiści wyrzucany z ogromną siłą bezustannie, bez przeszkód, z cichą (albo i nie) aprobatą popleczników.
Naprawa naszego świata od polityków powinna się zacząć. Od szanowania Konstytucji, która mówi, że Polska jest dobrem wszystkich obywateli, od uświadomienia im (sobie), że podstawą funkcjonowania społeczeństwa jest szacunek do drugiego człowieka, merytoryczna dyskusja z przeciwnikiem a nie walka z nim i robienie wroga z każdego, kto się nie zgadza. Wczoraj jeden zwolennik partii rządzącej powiedział, że gdyby miał broń, to wystrzelałby mnóstwo tych, co się z nim nie zgadzają. Bełkotał ze złości, trudno było zrozumieć wszystko co mówił, widać wyraźnie – prosty człowiek, bez wykształcenia, niezupełnie rozumiejący świat, odbierający wydarzenia w swój specyficzny sposób. Ciekawostka – po sposobie mówienia odgadywałam sympatię polityczną dzwoniącego (bo tam dzwonią różni ludzie i mówią co chcą). Nie pomyliłam się wczoraj ani razu. Jak do takich ludzi trafić z przesłaniem dobra?
Na marsz do Gdańska przyleciał Donald Tusk, pożegnał Przyjaciela pięknymi słowami – ” Obronimy Gdańsk, Polskę, Europę przed nienawiścią i pogardą”. Oby te słowa się sprawdziły.
45gogula W Gdańsku tylko bywam i to mniej niż sporadycznie, ale to wydarzenie chyba większością ludzi poruszyło … a słysząc wczoraj „Sound of silence” to i mnie się łezki zakręciły w oczach.
tessa37 Ja tlumaczylam wczoraj cala sytuacje mojemu mezowi…w innym jezyku to wszystko brzmi jeszcze gorzej:( Ta nienawisc, oszczerstwa, obluda sa jeszcze bardziej wyrazne i obrzydliwe…
babciabezmohera Mnóstwo ludzi poruszonych, wstrząśniętych. Przeczytałam list ks. Lemańskiego skierowany do Owsiaka… wzruszenie nie pozwala mówić, więźnie głos… Smutny czas, Aniu bardzo smutny.
annazadroza Urszulko:-) Nadzieję budzą tłumy ludzi opowiadających się swoją obecnością przeciw przemocy i nienawiści.
annazadroza Gosiu:-) W ciągu ostatnich trzech dni niejedna łza mi poleciała…
annazadroza Ewo, taki przyszło nam przeżywać, bardzo smutny.
annazadroza Tesso:-) Normalnemu człowiekowi nie da się wytłumaczyć co się tu dzieje, bo i tak nie zrozumie, nie da się.
annazadroza BBM:-) Czas smutku ale i czas przeogromnych wzruszeń. Nie wiem czemu, co chwilę oczy mi się napełniają łzami, teraz też…
To miał być radosny wpis. Ponieważ dzień grania Orkiestry to dzień radości, fantastycznej atmosfery, poczucia wspólnoty, solidarności, poczucia jedności w pomaganiu, w możliwości zespolenia się w dobrym, szczytnym celu dla ratowania życia i zdrowia dzieci, bezradnych, chorych maleńkich istotek. Ponieważ jest w nas dużo dobra i w tym dniu staje się ono ukierunkowane, nie rozproszone. Ponieważ lubimy pomagać, co widać w niezliczonych aktach zbierania środków na operacje dzieci za granicą, dla ofiar powodzi czy pożarów. Ponieważ kochamy swoich bliskich. Ponieważ chcemy im zapewnić jak najlepsze warunki życia i rozwoju. Ponieważ…ponieważ…ponieważ…. Dlatego dzień zbiórki Orkiestry jest dniem kojarzonym z radością. Z nadzieją na uratowanie życia – czego dowodem są dzieci i osoby już dorosłe, które jako maluchy miały okazję skorzystać ze sprzętu zakupionego przez WOŚP a teraz zbierają datki do kolorowych puszek, żeby pomagać innym. W całej Polsce ludzie grają opowiadając ile dobrego ich spotkało dzięki działaniom Jurka Owsiaka i Orkiestry.
A jednak przed niedzielnym orkiestrowym graniem pojawiły się hejty, obrzydliwe ataki, haniebne słowa, obrażanie, lżenie. Z twórcy projektu, który przyniósł służbie zdrowia 1 miliard!!! przez 27 lat grania, usiłujące zrobić bandziora i złodzieja, nawet – a właściwie przede wszystkim – w tzw. publicznej tv. To walka dobra ze złem – od dawna takie wrażenie ma wielu ludzi. Oczywiście bez żadnych wątpliwości, że jasną stroną jest Jurek Owsiak z Orkiestrą i wszystkimi grającymi z nim, których są miliony. Uosobieniem zła są ci, którzy nawołują, żeby nie pomagać. Ale jeśli trafią do szpitala, z pewnością chętnie skorzystają ze sprzętu z naklejonym serduszkiem.
Obrzydliwa wojna nienawidzących się plemion doprowadziła do barbarzyńskiego ataku. Po słowach „To cudowny czas dzielenia się dobrem” został zaatakowany prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Przez bandytę, który niedawno opuścił więzienie. Prezydent walczy o życie po pięciogodzinnej operacji, wciąż stan jego jest bardzo, bardzo ciężki. Mnóstwo ludzi oddaje krew, mieszkańcy miasta gromadzą się przed szpitalem, trzymają kciuki za niego, modlą się. Z każdej strony słychać, że zasługuje na to, bo jest dobrym człowiekiem, oddany swojemu ukochanemu miastu i jego mieszkańcom, zawsze dostępny, otwarty na potrzeby ludzi, spieszący z pomocą.
Nie tak dawno prezydent Adamowicz skarżył się na mowę nienawiści, która dotknęła bezpośrednio jego i kilku innych prezydentów polskich miast w postaci „aktów zgonu” wystawionych przez młodzież wszechpolską. Prokuratura umorzyła śledztwo, nie dopatrzyła się nawoływania do nienawiści, jedynie tylko wyrażenia niezadowolenia. Od razu następuje ciąg skojarzeń z np. wieszaniem zdjęć europosłów na szubienicach, ze sformułowaniem typu „nie popieram ale rozumiem”, z atakiem na dziennikarza, który pokazał neofaszystów świętujących urodziny hitlera, z uniewinnianiem „młodzieży” bijącej kobiety za trzymanie białej róży itp., itd. Znamy z historii – aby społeczeństwo trzymać w ryzach – trzeba karać, ścigać, nękać, straszyć każdego, kto śmie mieć inne poglądy: dziennikarzy, pisarzy, lekarzy, prawników, nauczycieli…
Władza znana z kart historii skłóca ludzi, żyje samym złem, karmi się złymi uczuciami, emocjami, nie potrafi istnieć w warunkach pokojowych, musi mieć konflikt, musi mieć wrogów, bo tylko strachem „przed” i nienawiścią „do” trzyma w kupie swoich zwolenników. Takie postępowanie za sobą pociąga następstwa. Mowa nienawiści staje się codziennością, ludzie na nią obojętnieją, przyzwyczajają się. Politycy nie reagują na ostrzeżenia, że eskalowanie nienawiści prowadzi do przekroczenia masy krytycznej. Nie są w stanie opamiętać się i debata publiczna jest skażona plemiennym podejściem, potwory ziejące nienawiścią (w rodzaju Krystyny P. i wielu, bardzo wielu innych) cieszą się uznaniem i „działają” na pierwszej linii.
Osoby niezrównoważone psychicznie odbierają ogólną atmosferę, odbierają to, co w używanym języku jest dominantą, a u nas nienawiść jest dominującym uczuciem na co dzień wylewającym się do nas z mediów. Nawet gdy nienawidzący próbują uczucia ukryć, czasem ujawniają się one (jak w słynnym wystąpieniu bez żadnego trybu) bez osłony.
Czy kiedyś zrozumiemy, my, dwa plemiona żyjące w kraju nad Wisłą, że język zarzutów wobec przeciwnika nie musi być językiem nienawiści? Że możemy się spierać używając merytorycznych argumentów dla dobra nas wszystkich, a nie na zasadzie „ja mam rację a potem choćby potop”?
Chciałabym mieć nadzieję, że trudna sytuacja może być przyczynkiem do głębszej refleksji, że przyniesie opamiętanie ale… miałam ją po śmierci Karola Wojtyły, po katastrofie smoleńskiej… Krótko trwała zgoda, szybko nienawiść plemienna wybuchła ze zdwojoną siłą.
Jedynym światełkiem jest właśnie światełko Orkiestry. Zbiórka mimo wszystko, duża przekazana kwota, na którą składają się większe i zupełnie drobne sumy z serca płynące, symbol czegoś najlepszego, co się w Polsce dzieje.
14.01.2019
e.urlik Chciałoby się wykrzyczeć wszystkie okropne rzeczy, które przychodzą do głowy po tym co się stało. I obawiam się, że ci obrzydliwi ludzie zwalą wszystko na WOŚP i na Pana Owsiaka (wielki szacun), że to jego wina, bo nie dopełnił jakiś obowiązków. To, że podał się do dymisji oznacza, że te wszystkie Pawłowicz wygrały. Że wygrała opcja faszystowska i niewiele już zostało dla nas nadziei. A sprawca nie zostanie właściwie osądzony.
Ale z drugiej strony… może to będzie punkt zwrotny. Może do ludzi dotrze wreszcie, kto jest winny sianiu nienawiści. Nie wiem, dlaczego czuję się tak podle, przecież jestem po jasnej stronie mocy 🙁
emma_b też się czuję podle i w przeciwieństwie do Ewy wiem dlaczego:(
tessa37 Mnie sie nie zdarza, zeby mi slow braklo, ale…właśnie mi ich braklo:(
To jakiś koszmar jest i nie wiem co (poza sama tragedia) gorsze: prawicowy-dalszy hejt co poniektórych, czy obłuda innych…
kotimyszkot To jest koszmar, aż się wierzyć nie chce w to, co się stało i w to, co się dzieje ze światem i z ludźmi 🙁
urszula97 Smutne,co wiecej napisać,odszedł Wielki Człowiek a drugi chce opuścić WOŚP,a może już ma dosyć hejtów,może już brak mu sił na walkę o ten piekny dzień?
45gogula chciałoby się powiedzieć …co to się z ludźmi ostatnio porobiło? no zero logicznego wytłumaczenia…
Gość: [annazadroza] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl Ewo, Fusilko,Emmo, Tesso, Myszokocie, Urszulo, Gosiu – nawet „uśmieszek” tu wydaje się nie na miejscu.
Dziękuję za słowa, zaledwie trzy dni minęły od tamtego tragicznego w skutkach wieczoru, a zdaje się, że jesteśmy w zupełnie innym świecie. Patrząc na tłumy gromadzące się w całej Polsce ze światełkiem – po jasnej stronie mocy – mam nadzieję, iż takie potwory, takie „Pawłowicze” nie mogą wygrać.
Wczoraj z wnuczką upiekłam kruche ciasteczka, a w sobotę upieczemy właśnie te, z Twojego przepisu;).
Bognna, jesteś słodka!