Siódme urodziny bloga 🍷🎂🍀i Duch Leona 🐕‍🦺🐕🐶

Nie zapomniałam o rocznicy tylko nie miałam kiedy zająć się obchodami. Calineczka była przez jeden weekend po czym oświadczyła, że przyjedzie w następny czwartek i już. Dyskusji nie było, babcia z dziadkiem uszczęśliwieni (i wymęczeni oczywiście), zadowoleni, że szkrabusia tak dobrze się u nich czuje 😃 Wera wpadła na chwilę, więc w ogóle pełnia szczęścia. Calineczka zaskoczyła babcię czytaniem. Tak, czytaniem 😃 Bajeczek u nas pod dostatkiem, wzięła więc kilka i mozolnie składając litery czytała zupełnie przyzwoicie jak na dziecko, które do szkoły jeszcze nie chodzi.  Niby zerówka (przedszkolna w jej przypadku) to początek nauki, ale postępy babcię zdumiały. Wieczorem więc dla odmiany Calineczka czytała babci. Potem oczywiście zgodnie z tradycją babcia Calineczce czytała wierszyki z bloga i krasnusia wreszcie usypiała po dniach pełnych wrażeń.  Babcia oczywiście też padając natychmiast 😂 Przed uśnięciem wnusia powiedziała, że chce być w Leniwii, bo tam się nic nie robi, zajada słodycze i ogląda bajki. Stąd się wziął wierszyk o Leniwii, który wymyśliłyśmy na drugi dzień.

Rozpoczęłam przygodę blogową dwudziestego siódmego lutego roku dwa tysiące siedemnastego, a teraz jest siódma rocznica 😊 To była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Absolutnie i zdecydowanie. Normalnie się dowartościowałam! Prezentując swoje dyrdymałki otrzymuję od Was słowa tak budujące, że aż nie wierzę! Dziękuję baaardzo, baaardzo serdecznie, dzięki nim chce mi się żyć i działać w chwilach, kiedy czasem opadają ręce w zetknięciu z rzeczywistością. Ten mój blogowy kącik stał się taką odskocznią, ciepłym miejscem odwiedzanym przez fajnych ludzi 💗

Dzień wcześniej czyli dwudziestego szóstego lutego minęły cztery lata odkąd całkiem przestałam jeść mięso (jedynie ryby jeszcze czasem). Wcześniej przez całe dziesięciolecia nie jadałam ssaków (bo nie jestem kanibalem), teraz i ptaków nie jem z czym jest mi bardzo dobrze.

Herbaty i kawy już nie słodzę, ale ostatnio spróbowałam mlecznych kanapek kupionych Calineczce, na swoją zgubę 😉 Tak mi zasmakowały, że pożarłam wszystkie i jeszcze dokupiłam… No nie, tak nie może być. Postanowiłam, że nie kupię więcej, natomiast zamiast kasę wydać na słodycze dla siebie wydam je na wsparcie Fundacji Duch Leona, tak na początek.

Pomyślałam też, że na YT im więcej jest wyświetleń filmików z Ducha, tym większą Fundacja może odnieść korzyść i w ten sposób może uda się wspomóc psy z Ducha, ciężko doświadczone przez życie, skrzywdzone przez podłych, złych albo tylko głupich ludzi, wszystko jedno, rezultatem jest okrucieństwo w stosunku do niewinnych istot.  Myślę sobie, że jeśli tu pokażę psiaki, a Wy będziecie klikać, oglądać i udostępniać dalej to wspólnie pieskom pomożemy. Może się mylę, ale taki pomysł przyszedł mi do głowy.

Cudowne pieski z Ducha niech Wam przyniosą dobre myśli i dobre uczucia 💗💗💗

Wspaniałego weekendu wszystkim obecnym życzę i dziękuję za odwiedziny w moim kąciku 🍀🌞

Podziel się:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Myślę sobie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

24 odpowiedzi na Siódme urodziny bloga 🍷🎂🍀i Duch Leona 🐕‍🦺🐕🐶

  1. Stokrotka pisze:

    Ależ Ty masz ważne rocznie Anko!!!
    Ale i tak wizyta i obecność Calineczki jest najwazniejsza!!!
    Tak trzymaj Miła moja !!!
    I wszystkiego najlepszego z okazji 8 Marca!!@
    Stokrotka

    • anka pisze:

      Stokrotko:-) Dziękuję za życzenia z każdej okazji 🙂 I „przyjmij życzenia Babo kochana od drugiej Baby z samego rana” 🙂 🙂 🙂

  2. Krystyna pisze:

    Aniu,one gratulacje. Siedem lat to długo. W tym czasie dużo fajnych wpisów napisałaś i dużo zdjęć zrobiłaś. Na pewno warto było. Pisałaś i piszesz swoje opowiadania i mynje czytamy. Na pewno zrobiłaś coś dla siebiei oczywiście dla innych ( pozwoliłaś poznać swoją twórczość ). Aniu oby tak dalej.

    • anka pisze:

      Krysiu:-) Dziękuję kochana 🙂 Mam ogromną radość i przyjemność z faktu, że czytasz moje dyrdymałki 🙂 Pozdrawiam najserdeczniej 🙂

  3. Mo. pisze:

    Przyjmij moje najserdeczniejsze gratulacje z okazji rocznicy blogowania, piękny wiek :). Mam nadzieję, że codzienność będzie Ci nieustannie dostarczała tematów do poruszenia na blogu i nigdy nie stracisz pasji Ani zapału.
    Cudownie, że Calineczka uczy się czytać bo oprócz tego, że to przecież przydatna umiejętność, to jeszcze jaka wspaniała. Ja nauczyłam się czytać jak miałam cztery lata, w zerówce czytałam już na głos innym dzieciom. Wszystkich zdumiewało jak to możliwe ale ja byłam naprawdę wkurzającym dzieckiem i podobno bezustannie wszystkich zasypywałam pytaniami „jaka to litela?”. Mama mi zawsze opowiada, że kiedyś jak jechaliśmy do cioci na Kaszuby to ja jak zwykle czytałam książkę i jakąś pani siedząca obok śmiała się, że ja tak fajnie udaję, że czytam jakbym naprawdę czytała. A ja przecież naprawdę czytałam hi hi hi. Mam nadzieję, że Calineczka również zakocha się w słowie pisanym. Pięknego dnia!

    • anka pisze:

      Moni:-) Też mam nadzieję, że pokocha czytanie choć jej pokolenie to już rodzi się ze sprzętem w rączkach. Ona „tabletozaur” ma zawsze pod ręką, lecz – co mnie cieszy – ogląda filmiki edukacyjne dla dzieci i zaskakuje mnie pytaniami z dziedziny medycyny, biologii, zoologii. Zaczyna – czy wiesz? Oczywiście nie wiem, więc następuje wykład np. na temat ośmiornicy albo pająków 🙂 Po pewnym czasie sama wyłącza „tabletozaura” i przechodzi do innych czynności w realu wymagających olbrzymich ilości energii 🙂
      Ależ Ty byłaś wspaniałym dzieckiem! Czytająca osóbka to marzenie! Ja się nauczyłam dobrze czytać w szkole, choć litery poznawałam wcześniej i rysowałam na piasku, na drodze przed babci ogródkiem. Ale jak już zaczęłam to czytałam wszystko i wszędzie, nawet z latarką pod kołdrą 🙂
      Szczęśliwego Dnia Kobiet!

  4. jotka pisze:

    Siódemka to szczęśliwa liczba, więc świętować trzeba koniecznie!
    Mój wnuk tez uwielbia czytanie, co mnie bardzo cieszy, do samodzielnego daleko, ale od czego babcia?
    Obiecuję sobie jeść mniej słodyczy, ale jakieś grzech trzeba mieć, prawda?
    Wszystkiego dobrego, Aniu, pisz, ciesz się chwilami z Calineczką i oby zdrowie dopisywało Ci każdego dnia.
    Szczawnica zamówiona w lipcu!

    • anka pisze:

      Jotuś:-) Dziękuję kochana 🙂 Kiedy policzyłam ile wydałam na rozpustę czyli mleczne kanapki to mi się wstyd zrobiło i koniec z tym. Dlatego pieskom będę pomagać z korzyścią dla wszystkich. Takie moje postanowienie. Skitusia nie ma to innemu pieskowi się należy. Nie umiałabym wybrać jednego , wszystkie są wspaniale i wzruszające, po strasznych przejściach z winy ludzi, dlatego nie wchodzi w rachubę adopcja wirtualna, tylko ogólne wsparcie.
      Jak cudnie, że do Szczawnicy pojedziesz! Gdzie będziecie mieszkać? Gdyby nam się udało pojechać to się spotkamy♥️

  5. BBM pisze:

    Najserdeczniejsze rocznicowe gratulacje. I życzenia, żeby radość pisania była z Tobą zawsze, żeby rosły szeregi blogowych przyjaciół! Wszystkiego najlepszego, Aniu! Dzisiaj, jutro, zawsze!❤️

    • anka pisze:

      Matyldo:-) Dziękuję kochana za takie piękne życzenia 🙂 Niech się spełniają! I Tobie samych pięknych dni 🙂 Spełni się , bo Franuś właśnie podszedł i miauknął♥️

  6. Urszula97 pisze:

    Aniu, piękne rocznice, gratuluję. Fajnie że Calineczka nocuje u babci bo moje urwisy nie chcą no chyba że mama o tata też.Oluś też już czyta i pisze, lubi pisać na kostach w podwórku.Wszystkiego dobrego z okazji naszego święta.Pozdrawiam cieplutko. ⚘️⚘️

    • anka pisze:

      Uleńko:-) Małej się tak u nas ostatnio spodobało, chce nocowac. Wcześniej trochę marudzenia było. Teraz widocznie jej pasuje, że jest wiecej miejsca, ma gdzie biegać i szaleć, nikt jej nie zmusza do jedzenia, sama wybiera co chce i razem szykujemy, wychodzimy z sunią, szuka Skitusiowej duszyczki♥️ uczy się jeździć na rowerze, czyli same atrakcje.
      Uleńko, dzięki serdeczne, Tobie samych pięknych dni życzę, buziaki♥️

  7. Lucy pisze:

    Miłego dnia kobiet Anko!
    Ja od słodkiego kompletnie odeszłam w sensie chcicy. Oczywiście, zjem czasami jakieś lody wnadchodzacym sezonie, dobrym naprawdę sernikiem Tobiego nie pogardzę, ale poza marmoladą na śniadanie czasami, nie jem słodyczy. Myślę, że to dobra droga, bo całkiem sobie coś zabronić, i tak się nie da.
    Serdeczne życzenia powodzenia dalszego blogowego
    Ja aktualnie lenię się nieco, także blogowo…

    • anka pisze:

      Lucy:-) Ogólnie też już używam mniej słodkiego niż dawniej, kawy i herbaty nie słodzę. Czasem pożreć potrafię całą czekoladę z orzechami. Natomiast z tymi mlecznymi kanapkami to jakiś kompletny odjazd się zrobił, ile by było tyle bym pochłonęła, jakieś uzależniacze w nich są czy co Zatem nigdy więcej, niech pieski na tym skorzystają ♥️

  8. Tatiana pisze:

    Gratuluję wytrwałości i konsekwencji. Jesteś dobrym człowiekiem:)

  9. Lucia pisze:

    Kochana. Ja dopiero dziś nadrabiam blogi ulubione, bo co prawda nie mam Wnusia, ale za to V. kompletnie starcza za całe przedszkole. To bloguj nam szczęśliwie i długo ku chwale świętego Blogina. Całuję

  10. Lucia pisze:

    Mam nadzieję, że mój komentarz z życzeniami też jest. Buziaki
    powtórne.
    Ale kopiuję.
    Kochana. Ja dopiero dziś nadrabiam blogi ulubione, bo co prawda nie mam Wnusia, ale za to V. kompletnie starcza za całe przedszkole. To bloguj nam szczęśliwie i długo ku chwale świętego Blogina. Całuję

    • anka pisze:

      Luciu:-) Dzięki kochana. Wyobrażam sobie co masz z V. Przecież mam babcię D. w domu. U Ciebie to co innego, ale podobnie wykańczająca sytuacja.
      Odpisuję w telefonie i jestem z siebie dumna 🙂
      Całuję i kciuki za Ciebie trzymam 🙂

  11. Kasia Dudziak pisze:

    Pięknie Aniu. Gratulacje! Bardzo się cieszę że Jesteś Ty i twój cudowny blog. Naprawdę Kochana. Babie lato mnie urzekło. Całuję mocno

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *