Szaro, buro…

Pogoda się popsuła, pada, sypie, wieje, wyje, cały świat wokół zmoknięty, szaro, buro … ale nie ponuro 😃 Wystarczy włączyć małą lampkę, zrobić ciepłą kawę albo herbatkę wg własnego upodobania i wygodnie zasiąść w fotelu z książką w ręce. Szczyt szczęścia – jeśli to możliwe oczywiście. Są sytuacje, w których jest to utrudnione, ale … nie będziemy mówić o skrajnościach.  Wyszłam z Szilunią wczesnym rankiem, jeszcze ciemno było na świecie, zanim wyszłyśmy to wrócił Franuś, zaszył się w ciepłym, ciemnym kącie i śpi. Ostatnio więcej u nas przebywa niż we własnym domu, tutaj ma absolutny spokój i przytulanki do woli. Szczególnie upodobał sobie kolana MS 😺 U siebie w domu spokoju nie ma, jak tylko Maluch go zobaczy natychmiast biegnie okazywać swą miłość 🙂 Do tego słychać drugiego Maluszka i kociego spokoju nie ma. A przecież Franuś swoje lata już ma i spokoju łaknie jak kania dżdżu 🐱 Przy obecnej aurze pachnie mu  żarełko i ciche, spokojne miejsce do spania, których u nas ma kilka, bo takie sobie wybrał sam. Jeśli w jednym wypatrzy go babcia D. i naprzykrza się z głaskaniem, przenosi się w inne, spokojniejsze.

Tłusty czwartek minął, pączków nie kupowałam, nie chciało mi się wyjść w taką pogodę, za to upiekłam dużą blachę drożdżowego ciasta z kruszonką.  Pączki własnej roboty przyniosła sąsiadka zza ściany, więc jej odwdzięczyłam się ciastem, czyli tradycji stało się za dość

Znalazłam jeszcze dwa filmiki nadające się do pokazania. Oczywiście kiedy je kręciłam nie miałam pojęcia, że kiedykolwiek pokażę je publicznie. Do głowy by mi to wówczas nie przyszło. To dowód, że wszystko się zmienia i możemy zrobić coś, o czym wcześniej nawet nam się nie śniło. Poprzednie pomógł mi Duży wstawić. Teraz rano włączyłam Lapka i… zupełnie nie mogłam sobie przypomnieć jak to zrobił. Durna Baba nie zapisała wiedząc, że z pamięcią różnie bywa.  W związku z tym Baba z duszą na ramieniu zaczęła kombinować na wszystkie możliwe strony i … dopiero jak kliknie „opublikuj” to się okaże co zrobiła.

Filmiki nakręciłam jesienią w naszym lasku, tuż po powrocie ze Szczawnicy, Skituś doszedł do siebie po operacji, był zdrowy i szczęśliwy. Nie przyszłoby nam wówczas do głowy, że choróbsko tak szybko się odrodzi i go zabierze 💔

Proszę o wyrozumiałość w kwestii jakości pokazywanych „arcydzieł” 😃 Wiosną postaram się poćwiczyć, bo naprawdę odczuwam frajdę z nabywanych nowych umiejętności. Musicie przyznać, że kolory jesieni w lasku naszym przyosiedlowym były piękne, prawda?

Dziękuję za odwiedziny oraz pozostawione słowa i życzę udanego weekendu mimo pogody 🌞🍀💗

 

Podziel się:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Myślę sobie, Piaseczno. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 odpowiedzi na Szaro, buro…

  1. Urszula97 pisze:

    Co snieg pada ?Paczki były kupne bo nie ma komu jeść.Filmiki piękne brawo Ty.U mnie malowanie pokoju a syf wszędzie.Pozdrawiam cieplutko.

    • anka pisze:

      Uleńko:-) Trochę sypał akurat wtedy. Teraz deszczowo jest, mokro wszędzie i bez kaloszy ani rusz. Wyobrażam sobie jakie „przyjemności” masz w związku z malowaniem, za to potem będzie świeżo i ładnie. Buziaczki 🙂

  2. Stokrotka pisze:

    Piekne filmiki.
    I nastroj uroczy.
    Wiosna coraz blizej Anko

    Stokrotka

    • anka pisze:

      Stokrotko:-) Dziękuję 🙂 Wiosna nadchodzi na szczęście, jest już blisko, coraz bliżej – i to jest jedyna korzyść z tego, że czas tak szybko pędzi do przodu 🙂

  3. jotka pisze:

    Aniu, filmiki dają radę!
    Ja tez nie kupowałam pączków, mąż jadł w pracy, a ja wolę inne słodycze.
    Deszczu już wystarczy, kałuże stoją nawet na trawnikach i łąkach!
    Zwiastuny wiosna już są, wiec czekam niecierpliwie:-)

    • anka pisze:

      Jotuś:-) Widziałam już pierwsze bazie kiedy byłam z Szilunią w lasku. Musimy iść od strony ulicy, łąką się nie da przejść, stoi wszędzie woda i nie kałuże są a wręcz stawy i mokradła.
      Filmiki to takie próby, ale kolory widać 🙂

  4. Ewa Urlik pisze:

    Aniu, filmiki cudne i „arcydzielne”, nic nie musisz poprawiać. Pięknie opisujesz nastrój domowy, uwielbiam takie opowieści

    • anka pisze:

      Ewuś:-) Fajnie, że się odzywasz 🙂 Nad filmikami popracuję, nowymi oczywiście, kiedy przyjdzie wiosna i świat przestanie być taki mokry jak teraz. Całuski 🙂

  5. BBM pisze:

    BBM: Imponujesz mi nauką nowych rzeczy w internecie. Ja boję się, że coś przy okazji zniszczę, skasuję…

    • anka pisze:

      Matyldo:-) Bezustannie się boję, że coś popsuję i nie odzyskam. Ostatnio cały Whatssap mi się skasował, wszystkie rozmowy i zdjęcia. Ocalały tylko te fotki, które przeniosłam do albumów 🙁 Cóż, widocznie przyszedł czas na odzyskanie przestrzeni i rozpoczęcie od początku. Przyślij mi zdjęcie Bąbla 🙂 Buziaki!

  6. Pola pisze:

    Piękne filmiki Anuśko! Brawa za postępy w narzędziach IT:) Kochana! A ile jeszcze nowości przed Tobą….
    Zwierzaki wiedzą gdzie są dobrzy ludzie, więc do Was lgną..
    A z tą herbatką i książką przy nastrojowym oświetleniu to raj…
    Buziaki zostawiam:****

    • anka pisze:

      Polinko:-) Książki zawsze były moją miłością 🙂 Odkąd nauczyłam się czytać to były ze mną zawsze i wszędzie. Nawet teraz nie pozbędę się ukochanych w dzieciństwie i młodości, choć już nie sięgam do nich, ale muszą być 🙂 Postaci jak Winnetou, Tomek Wilmowski, Ania Shirley czy ludzcy i zwierzęcy bohaterowie Londona, Curwooda i in. są ze mną – i chyba we mnie – na zawsze. Jedynie żal, że oczy już nie te i nie dają rady jak dawniej…
      Buziaki 🙂

  7. Mo. pisze:

    Z książką, świeczką i herbatą liczoną w dzbankach spędziłam niemal cały wczorajszy dzień. Szaruga zniechęcała do zrobienia czegoś bardziej ambitnego . Kolorystycznie styczeń i luty w skali roku są najgorsze, nic tylko szarości wokół. Na blogach można już zauważyć oznaki zbliżającej się wiosny ale osobiście nic jeszcze nie zauważyłam, może dlatego że codziennie mam widoczność ograniczoną parasolem. Od jutra będę się rozglądać. W oczekiwaniu na wiosnę pozdrawiam Cię serdecznie.

    • anka pisze:

      Moni:-) Straszą załamaniem pogody, ale robią to od dawna. Śnieżek poprószył przez chwilę i tyle 🙂 Wiosnę trochę widać, bazie już zobaczyłam na krzewach, mój bez ma zielonkawe pąki. Na razie jednak bagno na łące i do lasku nie da się wejść, poczekam aż obeschnie. W każdym razie dzień wyraźnie się wydłużył i to mnie cieszy bardzo 🙂 W tej chwili nawet słoneczko wyjrzało, więc Cię pozdrawiam SŁONECZNIE 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *