„Poranek czerwcowy”

Dziś lżejszy kaliber, słonecznie jest, pięknie i kolorowo. Więc z życzeniami najlepszymi na ten czerwcowy poranek 🙂

Uciekł mi maj. Nie wiem czemu
tak prędko przemknął i zniknął.
Ptaszek mi o tym zaśpiewał,
bażant w zaroślach coś krzyknął.

Bez już swój urok utracił,
róża jest niczym kniahini,
maki czerwienią się w zbożu,
a jaśmin się rozjaśminił.

Konwalie dzwonki zgubiły
cudne, pachnące, kremowe,
zamienią się w małe kulki
i wnet będą koralowe.

Piwonie zabójczo pachną,
spuściły ciężkie swe główki.
Słuchają, coś szepczą do nich
dwie samosiejki – jeżówki.

Z donicy, tej na tarasie,
bratki zerkają ciekawie
na stokrotki, niczym gwiazdy
rozsiane nagle na trawie.

Cóż, maju, żegnaj na rok,
teraz czerwiec witamy radośnie
kolorowy, pachnący, wesoły
i jeszcze mieszczący się w wiośnie.

AZ  3.VI.2019

Podziel się:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Dla dzieci, wierszydełka, Wymyślanki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

32 odpowiedzi na „Poranek czerwcowy”

  1. Mysza w sieci pisze:

    Pięknie i kwieciście, zarówno w mowie, jak i w wymowie wiersza owego 🙂
    Miłego weekendu Aniu!
    p.s. polecam Ci książkę Agnieszki Olejnik „Ławeczka pod bzem”, może trochę dla młodszego pokolenia, ale jest i Twój bez ukochany i miłość do gór. Myślę, że by Ci się spodobała (jak coś mam wersję na czytnik, tylko nie wiem czy korzystasz bo chyba preferujesz książki papierowe). Ściskamy całą rodzinkę, łącznie z psiakami, kotami i gekonami 🙂

  2. anka pisze:

    Myszko:-) Dziękuję za przychylne spojrzenie na zabawę wiosenną słowem naszym polskim pięknym 🙂
    Czytnika nie używam, ale o książce będę pamiętać 🙂
    Serdeczności na weekend – i nie tylko – dla całej SUPER-RODZINKI 🙂

  3. Ewa pisze:

    Cholera, dlaczego twoje cudowne, pogodne wierszydła tak mnie wzruszają? I ten obrazek, jak symbol sielskiego domu.
    Czy Szilunia przyzwyczaiła sie do mniejszych porcji? Myślę o niej, bo mnie też by się dieta przydała 🙂 Pięknego weekendu dla wszystkich twoich ulubionych stworzeń.

    • anka pisze:

      Ewuniu:-) Takie kwiatki miałam ze 3 lata temu. Tylko fotki, które mam w Lapciu, potrafię wrzucić na stronę. Robię nowe ale nie wiem co dalej. Lapcio taki stary, że nie ma jak z aparatu pamięci wyciągnąć i mu wsadzić, dziurki nie ma, hi hi…
      Fajnie, że się wzruszasz! Tyle „chamstwa i drobnomieszczaństwa”, że wężykiem, wężykiem… 😉 To i każda odrobina dobrych uczuć potrzebna 🙂
      Nie przyzwyczaiła się ale nie ma wyboru. Na szczęście jak gorąco to się jeść mniej chce. Dzięki, i dla Twoich też najlepszego, dla tych na 2 i na 4 łapach 🙂

  4. cieniewiatru pisze:

    też nie wiem kiedy minął maj… w zasadzie to nie wiem kiedy minęło te 5 miesięcy 😉
    spokojnego weekendu 🙂

  5. jotka pisze:

    Sympatyczny, ciepły wiersz, świadczący o świetnym zmyśle obserwacji.
    Maj minął, czerwiec rozpasał się upalnie, oby lipiec i sierpiec tylko miło zaskoczyły.
    Uściski 🙂

    • anka pisze:

      Jotko:-) Dziękuję w imieniu wierszydełka 🙂
      Na wakacyjne miesiące należałoby w jakiś specjalny sposób zamówić pogodę, po długim roku szkolnym dzieciakom się po prostu należy 🙂

  6. mmzd pisze:

    Anusia 🙂 pięknie piszesz o tym maju uciekinierze, – mnie przemknął jakoś „obok” , a tu lada moment lato
    buziaki

    • anka pisze:

      Magduś:-) Ty już u siebie? Jak pokonujesz takie odległości? Dzielna jesteś niesłychanie 🙂
      Serdeczności cały wagon 🙂

  7. Lucy pisze:

    Oby tylko lato bylo znosne… znacz ynie za gorace, maj byl w sumie w porzadku 😉

  8. anka pisze:

    Lucy:-) W maju to deszczu było dużo dlatego tak szybko bzy przestały kwitnąć, deszcz kwiaty zniszczył. Zobaczymy jak będzie, wczoraj straszyli gradem ale u nas nie było opadów. Ciepło jest, w końcu kiedy ma być, w styczniu? 😉

  9. Ervi pisze:

    Czas pędzi do przodu… i czerwiec tak zleci xD

  10. fuscila pisze:

    O właśnie, piwonie! Oszałamiają teraz bardzo zapachem i bujnością!
    Niestety, nie mam, za to ma je sąsiadka po drugiej stronie ulicy. Jest co podziwiać!
    Ciepło pozdrawiam! ;-))))

  11. anka pisze:

    Fusilko:-) W Twoim pięknym ogrodzie wyglądałyby fantastycznie! No i same rosną jak się już przyjmą 🙂 Kocham piwonie :)))
    Ciepłe z Puchatym frunie do Ciebie 🙂

  12. Krystyna 7.8 pisze:

    Tak to prawda miesiąc Maj jest niesamowitym miesiącem w przyrodzie. Wspaniałe napisane. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    • anka pisze:

      Krysiu:-) Dzięki 🙂 Czerwiec na razie przecudny dlatego, że w maju było dość mokro i rośliny nie wyschły, jest świeżo, zielono i pachnąco. A jakie piękne mgły się kłębią nad łąką wczesnym rankiem!
      Pozdrawiam równie serdecznie 🙂

  13. marijana2 pisze:

    Ach, wiersz pachnący piwoniami! Cudownie pogodny wiersz- zaklinacz, gdy się czyta łatwiej czekać na następny maj.
    Jutro wybieram się do Wojsławic na Wystawę i Kiermasz piwonii. Tylko nie wiem, czy będę miała ze sobą aparat fotograficzny. Został oddany do czyszczenia i nie wiadomo, czy dziś będzie gotowy i uda się go odebrać.
    Aniu, przesyłam ciepłe pozdrowienia 🙂

    • anka pisze:

      Marijanko:-) Piwonie pachną oszałamiająco. Tylko czemu tak krótko? Już część płatków opadła, niektóre pąki w ogóle nie rozkwitły i już widać, że się nie rozwiną, szkoda 🙁 Zrób chociaż telefonem trochę zdjęć, na pewno napatrzysz się na takie cuda, że słów zabraknie. Piwonie/peonie są wspaniałe, jedną gałązkę włożysz do flakonu a cały pokój zdaje się tonąć w kwiatach i zapachu.
      Serdeczności mnóstwo 🙂

  14. Urszula97 pisze:

    Pachnie rześkością ,cudowny kwiecisty wiersz.Piwoniom zrobiłam fotki i w odpowiednim czasie wstawię u siebie.Akurat kwitną kremowe i różowe, zbyt wcześnie.Dwie piwonie strajkują,jedna po przesadzeniu a druga nie wiem czemu,w zeszłym roku miała kwiaty.Dobrze że sa samosiejki lwich paszczy, znów bedzie kolorowo.

    • anka pisze:

      Uleńko:-) Tak miało być, optymistycznie i kwieciście 🙂 Moje są kremowe i różowe. Piękne, pachnące ale już przekwitają, zbyt szybko. Jeszcze kwitną drobne kwiatki różyczek takich na wysokim krzaku z długimi gałązkami. Nie wiem jak się ta odmiana nazywa. Przeniosła się sadzonka przypadkiem razem z piwoniami z działki (oddałam pracowniczą jak się przeniosłam tutaj) i sobie rośnie przy ogrodzeniu. Groszek wędruje po siatce i zaczyna się różowić. Sadzonki aksamitek będę przenosić do skrzynek, już są spore. I jeszcze brateczki kwitną. Lwie paszcze zawsze rosły u Babci w ogródku, roiło się od pszczół wokół nich, Dziadek miał trzy ule. To były piękne dni…

  15. bognna pisze:

    Absolutnie mi sie ta konkurencja z Twojej strony Anno NIE PODOBA;)))))))))
    I juz.

    • anka pisze:

      Bognna:-) Jesteś BOSKA!!!
      Bez podtekstów religijnych – dla jasności sprawy i wątpliwości różnych obrońców.
      Kochana, to nie konkurencja, a w życiu, jakżebym śmiała! To tylko takie pozostałości z dzieciństwa w rodzaju „na górze róże, na dole bez, ty mnie nie lubisz i ja cię też” albo „ku pamięci mięci kupa wpisał się Alfąsy Krupa”, albo „Jurek ogórek kiełbasa i sznurek” itp., itd. 😉 😉 Wiesz przecież, że „czasami człowiek musi, inaczej się udusi…” 😉
      Aha, moje to nie grafomania tylko dyrdymałki – więc różnica w kategorii, więc nie konkurencja, ewentualnie współpraca i uzupełnianie 🙂 🙂 🙂
      Buziaki serdeczne!!!

      • bognna pisze:

        „Więc różnica w kategorii”.Taaaak.
        Jestem BOSKA???? Z pewnoscia. I tego bede sie trzymac.
        I powiem mezowi, gdyz chyba o tym nie wie.

        Dobrej nocy:))))))

        • anka pisze:

          Bognna! Jak to nie wie? Mówiłaś, że najlepszy na świecie, to jak może tego nie wiedzieć? Chociaż… z tymi chłopakami nic nie wiadomo, zawsze widzą inne kolory niż my 😉 Mój miał zamówić oliwkę na tynk, a przyjechał seledynek. Na szczęście z czasem wypłowiał 🙂
          Noc była dobra tylko krótka. Dopiero się położyłam a już mnie obudziły psie pazurki pod drzwiami i biegusiem wyskakiwałam na łąkę.
          Dobrego dnia 🙂 🙂 🙂

  16. BBM pisze:

    W tym roku piwonie bardzo szybko przekwitły. Nie zdążyłam się nacieszyć!! ;((

    • anka pisze:

      Matyldo:-) Bardzo szybko, zbyt szybko. Wydaje mi się, że przez te gwałtowne deszcze, które z wielką siłą spadały na piękne płatki, obciążały całe kwiaty kładąc je na trawie mimo podwiązania. Też mi się to nie podoba :(((

  17. Stokrotka pisze:

    Wzruszający wierszyk Anno.
    Bardzo mi się spodobał tym bardziej, że i mnie ten maj przeleciał szybko… za szybko.
    Serdeczności …

  18. anka pisze:

    Stokrotko:-) Miło bardzo, że Ci się spodobało wierszydełko. Mnie Twoja książka też się spodobała, nawet baaardzo 🙂 Jutro napiszę więcej.
    Pozdrowienia 🙂

  19. anka pisze:

    Bognna:-) Może to nie być wada trwała, jedynie chwilowe zaburzenie widzenia 😉 Stan przejściowy :)))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *