Obudziło nas szczekniecie Skitka, bardzo to było miłe z jego strony, ze dał znać o konieczności wyjścia, bo czasem takiego trudu sobie nie zadaje i jest sprzątanie Wyskoczyłam więc z psiepsiołami na łąkę i poszukałam przedwiośnia. Po powrocie włączyłam z drżeniem serca Lapcia i z nadzieją, że coś się w nocy samo naprawiło i…Yes! Yes! Yes! Wprawdzie nie wszystko, dalej jest skićkane , ale część wróciła na pulpit, więc się spieszę, żeby dodać uzupełnienie „obrazkowe” do wczorajszego wpisu.

… to surówka podstawowa z dodatkami: rodzynki, żurawina, ogórek, czerwona cebula…

… przepis na surówkę i zalewy, pochodzi z wycinka, zaś wycinek nie wiem skąd …

… świeżutki chlebek paprykowy i fasolka z cebulką …

… poszukiwanie wiosny …

… podczas pięknej słonecznej pogody …

… jest nad wyraz przyjemne …

… tym bardziej…

… jeśli uwieńczone powodzeniem w postaci baziek …

… a to polskie przedwiośnie wczesnym rankiem…

… specjalnie dla Magdy, choć bez zapachu …

… nawet lód jeszcze widoczny …

… na samiutkim czubku siedział ptaszek i wyśpiewywał na całe gardziołko, że wiosna idzie …
Trzymajcie się zdrowo i o trzymanie kciuków proszę w dalszym ciągu
Miła niespodzianka. Oby została na zawsze. Pięknie. Uściski poranne.
Luciu:-) Też się ucieszyłam, jeszcze jak! Buziaki!
Chwilowa reanimacja to ulga, ale na jak długo?
Fasolka i kapusta w occie to nie na moje jelita, niestety…
Jotko:-) Na jak długo to się okaże, dobrze, że choć teraz jest trochę zreanimowany.
Fasolka też nie? Rozumiem ocet, ale fasolki szkoda
Cudownie wygląda, oby dalej zapisywały.Pozdrawiam.
Ula:-) Cieszę się, że zadziałał i mogłam pokazać fotki. Uściski
Komentarz do tego wpisu wskoczył mi we wpis poprzedni
Ale przesłanie niezmienne, więc można go podpiąć i tu i tu. Serdeczności Aniu
Myszko:-) Dziękuję bardzo pięknie
Uściski!
Takie psznosci pokazujesz , sama nie wiem muszę coś takiego ugotować, upiec…..Serdeczne pozdrowienia
Krysiu:-) Zachęcam, czasem warto coś smacznego dla poprawy nastroju
Uściski!
No to gitesik!!!!
A mnie najbardziej podobają się drzewa …. takie przedwiosenne:-))
Stokrotko:-) Drzewa górą o każdej porze roku
Uściski!
Ach Anusia, te zapachy przedwiosenne i wczesnojesienne (jesienne też) to mi się po nocach śnią ! – nostalgia mnie dopadła ( chlip chlip i szloch ), i już bym do Pl jechała, a tu zaraza nie pozwala…
Magduś:-) Nie chlip, zaraza wreszcie zdechnie jak każda jej poprzedniczka i przyjedziesz na ojczyzny łono
Szilka macha łapką do Ciebie!
Tutaj już zawiazki liści na drzewach. I ta świeżość w powietrzu… Taką samą czuję na Twoich zdjęciach. A jeszcze jak slonko się pokaże… wreszcie mamy przedwiośnie! Hurrrra! :)))
Matyldo:-) Hurrra! Hurrra! Hurrra! Wprawdzie straszą śniegiem ale nie wierzę.
Ptaszki śpiewają jakby się wszystkie naraz uraczyły mocniejszym trunkiem, koty miauczą – to musi być wiosna za zakrętem!
Cudnościowe fotki! Dobrze, że coś drgnęło w lapciu! Oby na dłużej

Fotki tchnące nadzieją na wiosnę jednak, wbrew prognozom
Pięknych słonecznych dni życzę Ci Anuśko!
Polinko:-) Na krzewach i drzewach się pokazują malutkie zielone drobinki
Na razie delikatnie, ale tak dobrze, przecież jeszcze ludzie straszą śniegiem, więc zerkają czy już się zacząć śmielej rozwijać, czy jeszcze trochę zaczekać… 

Poluniu, słoneczka i wiosny cudnej Ci życzę