29 stycznia 2023 🌞💗🌞

Od początku roku przestałam słodzić kawę i herbatę. Wcale nie miałam takiego zamiaru, żadne tam noworoczne postanowienia (nigdy takich nie robiłam). Samo przyszło 😁 To chyba wynik świątecznego obżarstwa, choć obecnie „obżarstwo” oznacza zupełnie co innego niż dawniej. Kiedyś mocium panie, to się mogło zjeść, że ho ho 😀 Teraz mała ilość daje uczucie sytości co w sumie jest pozytywnym objawem. Coś dziwnego jest w tym, że jednak waga nie spada tak jak powinna 😟 Trochę więcej „podjedzone” w święta to konieczność picia ziółek. Piłam rumianek i Verdin, i jakoś tak gorzką herbatę zaczęłam. Ciekawe, że poprzednio herbata bez cukru drapała mnie w gardło a teraz przestała, może dlatego, że zaczęłam dodawać kawałek listka laurowego (babcia mówiła bobkowego) i zaczęła mi smakować.

Z kulinarnych ciekawostek – zrobiłam kotlety z ugotowanych buraczków, ryżu, czerwonej  fasolki z puszki plus jajko, przyprawy, bułka tarta. Masę przygotowałam, zostawiłam w lodówce, żeby się przegryzły smaki i dopiero przed samym smażeniem miałam doprawić tak do końca. Reszta buraczków do obiadu czekała w drugiej misce, przykryta talerzykiem. Wieczorem złapał mnie katar,  poczułam się fatalnie i następny dzień przeleżałam w łóżku bez jedzenia, wykorzystując okazję do małego postu i oczyszczenia organizmu. Zresztą nie miałam ochoty na jedzenie, odsypiałam zaległości. MS miał tylko podgrzać obiad dla siebie i mamy. I tak zrobił. Przyszedł do sypialni i spytał zniesmaczony: „Co ty zrobiłaś z buraczkami? Kaszy jakiejś dodałaś? Tego się nie da zjeść!” Nie trudno się domyślić, że zamiast buraczków wziął masę na kotlety jeszcze nie całkiem doprawioną 😁😁😁

… tak wyglądały gotowe kotleciki…

Jeśli już zaczęłam „od kuchni” to uprzejmie doniosę, iż – idąc po najmniejszej linii oporu – na ciasto francuskie „rzuciłam” farsz z kapusty kiszonej i pieczarek, upiekłam w formie rolady i było smaczne bardzo, szczególnie na drugi dzień mi smakowało odgrzane na patelni. Do tego czerwony barszczyk i „miód malyna” 😀

…przed upieczeniem…

…po upieczeniu…

 

…kolejny zakwas nastawiony…

keks wg przepisu z Luci książki… 

Nie mogłam wcześniej niczego napisać, co Lapka otworzę – znowu „coś”. Z babcią D. siedem światów ☹ Przestawił jej się czas kompletnie, śpi w dzień, nie można jej ściągnąć na śniadanie, dopiero jakoś na obiad się udaje. Pod presją schodzi w szlafroku, je jak ptaszek i znowu idzie spać, potem chodzi po nocy, podjada (to akurat dobrze), ale nie zawsze można dopilnować czy psiepsiołom czegoś nie daje. Szilka nic nie schudła mimo skrzętnego odważania dziennej porcji karmy, chodzić suni się nie chce, wyraźnie jest za ciężka… Jedynie gdy spadł na chwilę śnieg to podskoczyła z zadowolenia na białej łące.

   

Chlapa się zrobiła szybko, jest błoto i w tym błocie wyraźnie zobaczyłam ślady dzików na łące. Wróciły i zaczęły ryć, sąsiadka wczesnym rankiem wychodząc ze swoim psem już się natknęła na jednego osobnika. Na szczęście psiak był szybki i zwiał bez uszczerbku na ciele, dzik chyba nie miał złych zamiarów bo rozpłynął się w mroku. Trzeba teraz uważać wychodząc wieczorem poza osiedla na niezabudowane „kartoflisko” (tak nazwaliśmy pole na którym kiedyś rosły ziemniaki).

Poza tym „walczę” z nadmiarem przedmiotów w domu, choć minimalistką nigdy nie zostanę to jednak jestem dumna z siebie jako chomik oczyszczający swoją norkę 😀 Pracuję na byciem „tu i teraz”, nad uwalnianiem się od niepotrzebnych myśli i emocji (których jest cały ocean), staram się wykonywać co do mnie należy, ale już bez „napinki” jak dawniej, lecz spokojnie, zaczynam widzieć i czuć świadomie dużo drobnych radości codziennie, na które zwykle nie zwraca się uwagi🌞👍

Dziś gra Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, coś wspaniałego, cudownego, coś co się niesamowicie nam Polakom udaje na skalę światową 💗😀😀😀💗 Na przekór wszystkim ciemnym, złym mocom hulającym po kraju w tym dniu królują jasność i dobro 💗 We Wszechświecie wszystko podlega przemianom, więc i Jasna Strona Mocy stanie się rzeczywistością 🌞💗🌞

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Dobrego tygodnia życzę wszystkim 💗🌞

💙💛

Podziel się:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kuchennie i smacznie, Myślę sobie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

21 odpowiedzi na 29 stycznia 2023 🌞💗🌞

  1. Urszula97 pisze:

    Zdrówka Aneczko, z ciastem francuskim też lubię pracować.Dzisiaj WIELKI DZIEŃ, ciekawe czy przebije zeszły rok. Pozdrawiam cieplutko.
    .

  2. Lucia pisze:

    Czasami też lubię się podeprzeć ciastem francuskim. I właśnie z grzybami. Kuruj się. A herbatę też piję bez cukru. Od lat. Za to kawę i herbatę owocową słodzę. Tak samo z cytryną.
    Może jakoś znowu uda się Babcię D. przestawić. Może coś łagodnego na sen wieczorem, żeby powoli noc była nocą. A buraczki… Narobiłaś mi apetytu. Uściski Kochana.

    • anka pisze:

      Luciu:-) Ciasto francuskie to wielka wygoda szczególnie w awaryjnych sytuacjach. Herbat owocowych i ziołowych nie słodzę od dawna, kawę różnie, czasem chciało mi się słodkiej, ale teraz jakoś przeszła chęć. Za to czekoladę z orzechami wciągam na jeden raz 🙂
      Buraczki ze śmietaną kocham, świątecznie jeszcze z usmażoną cebulką, mniammm 😉
      Z babcią D. chyba już się nic nie da zrobić, może z wiosną się trochę poprawi gdy będzie mogła wyjść do ogródka. Lekarka nawet nie umawiała już następnej wizyty, oczywiście gdyby coś, to zawsze… Ale co tu może się zdarzyć lepszego? Leki wypisuje pierwszy kontakt na e-receptę, na żadną wizytę jej się nie da zawieźć, trzeba byłoby siłą, po dobroci nigdzie nie pojedzie 🙁 Przecież nie będziemy się szarpać ze staruszką, choć czasem ona nas poszarpie … Raz lek weźmie, drugi raz wypluje, plastry też odkleja co widać, bo ma przyczepione nieraz dwa w różnych miejscach. Odkleja, chowa, potem sobie przykleja. No i tak to musi być.
      Ty się Luciu trzymaj, czytałam u Ciebie, ale przez telefon nie mogłam się odezwać. Buziaki 🙂

  3. Pola pisze:

    Nie słodzę już od wielu lat, odzwyczaiłam się, chociaż na początku nie było łatwo. Po prostu przestałam. I właśnie zaparzyłam sobie imbirową herbatkę z liściem bobkowym 🙂 Teraz właściwie pijemy jej najwięcej, bo po prostu lubimy [kiedyś tez pisałam o niej na blogu]
    Ciekawe propozycje kulinarne Anuśko, jak zawsze, a ja wegetarianka- chłonę. Takie kotlety robiłam , a rolady nigdy, jedynie paszteciki i ciastka z serem bądź z jabłkiem z francuskiego. Spróbuję na pewno.
    Serdeczności zostawiam, Trzymajcie się!

    • anka pisze:

      Polinko:-) Na pomysł upieczenia rolady wpadłam z lenistwa 😉 Szybciej się robi niż krojenie i formowanie ciastek. Moja Wera lubi z jabłkiem albo z marmoladą, Calineczka wszystko z czekoladą. Od kilku dni smakuje mi Inka z odrobiną imbiru, kurkumy i pieprzu 🙂
      Uściski posyłam za serdeczności dziękując 🙂

  4. jotka pisze:

    No to się twój mąż nadział na minę, nie ma co 🙂
    Moja babcia tak chodziła po nocy, a w dzień trochę rozrabiała i trzeba było zamki wymienić o gaz zakręcać. Oj, trudny to był czas…
    Znowu cos nowego i apetycznego upichciłaś:-)
    Pozdrawiam z pobytu u wnuka:-)

    • anka pisze:

      Jotuś:-) No, nadział się, hi hi 🙂 A wczoraj nawet oficjalnie powiedział – zrobiłam dla Małego kotleciki z tofu i inności – że takich dobrych jeszcze nie jadł (w wersji wege oczywiście) 🙂 Zaczynają mi smaczne te wegeżarełka wychodzić 🙂
      Wyprzytulałaś krasnoludka za wszystkie czasy, prawda? Buziaki 🙂

  5. BBM pisze:

    Ja bez słodkości nie umiałabym żyć! Podziwiam tych „bezcukrowych”, ale wcale im nie zazdroszczę. I nie zamierzam sobie odmawiać tych drobnych w końcu przyjemności- przynajmniej tak długo, jak długo zdrowie pozwala. 😉

    • anka pisze:

      Matyldo:-) Tak całkiem sobie nie odmawiam, czekoladę z orzechami potrafię pożreć za jednym posiedzeniem 🙂 Ciasta też piec będę jak mnie leń opuści 😉
      Nie odmawiaj sobie niczego, bo jak Wańkowicz mawiał trzeba się „wypokusić” i od razu człowiekowi lepiej 😉 Buziaki 🙂

  6. Stokrotka pisze:

    Anko – masz mnóstwo pomysłów kulinarnych. Moje uznanie.
    A akcje WOPŚ to dla mnie wielka radość.
    Serdeczności

    • anka pisze:

      Stokrotko:-) Akcje Orkiestry to taki wspaniały moment, w którym się okazuje, że czasem dobro nad złem bierze górę 🙂
      Pomysły wynikają z wygody i …
      Buziaki 🙂

  7. Kinagyo pisze:

    Ja też nie słodzę herbaty; cukier zabija jej smak 🙂
    Moja siostra jest weganką. Podeślę jej przepis na kotlety z buraczków. Sama nie przepadam za burakami

    Pozdrawiam

    • anka pisze:

      Kinagyo:-) Miło Cię widzieć i zapraszam częściej 🙂 Coś dla siostry znajdziesz z pewnością, ja jestem wegetarianką, ale Mały jest weganinem i dla niego coś udaje mi się smacznego czasem stworzyć, Chętnie się dzielę pomysłami i sprawia mi radość, jeśli ktoś z tego skorzysta.
      Pozdrawiam 🙂

  8. Mo. pisze:

    O rany, z tym nie słodzeniem herbaty i kawy to jesteś dla mnie bohaterką. Kawę piję raz dziennie i nie musi być bardzo słodka ale gorzkiej herbaty nie wypiję. A w życiu! Patrząc na to, że herbaty piję mnóstwo mam świadomość tego jak wpływa na moje zdrowie ta biała słodka śmierć ale co zrobić skoro gorzka herbata w ogóle mi nie smakuje… Jestem wielką fanką tureckiej i marokańskiej herbaty a one jak wiadomo słodkie jak mało co, słodkie i mocne, tak jak lubię 🙂

    • anka pisze:

      Moni:-) Słoneczko, ja też do niedawna nie mogłam herbaty bez cukru. Inne napary – owszem, ale herbaty nie. I nagle coś, jakieś hokus-pokus i samo przyszło, nie słodzę, bez żadnej napinki 🙂 A dawno temu słodziłam dwie łyżeczki. Za to na czekoladzie z orzechami nie zaoszczędzę 😉
      Uściski!

  9. Krystyna 7 8 pisze:

    Witaj Aniu. Dn mijają szybko, może za szybko. Gotujesz świetnie. Ja ostatnio często piekę ciasteczka płatki owsiane + orzechy włoskie+banan+ kakao. Pychitka , gorąco polecam.

    • anka pisze:

      Krysiu:-) Na pewno pyszne są Twoje ciasteczka i zdrowe na dodatek, wypróbuję w przyszłości. Dzięki za podpowiedź. Pozdrawiam 🙂

  10. Mysza w sieci pisze:

    WOŚP popieram całą sobą i dorzucam się i w celu szczytnym i na przekór też. Kto, jak nie my! Trzeba sobie pomagać i bez względu na kalumnie niejeden, z tych rzucających kamieniem, skorzystał już z pomocy sprzętu zakupionego przez fundację.
    Jak zwykle mnie inspirujesz :)) Ciasto francuskie z kapustą i pieczarkami! tego jeszcze u nas nie było, a że połączenie takowe uwielbiam, to nadrobić trzeba :)) Dumna jestem z Ciebie, że robisz czystkę w przedmiotach, ja to akurat lubię, ale wierzę, że chomikowi wyrzucać trudno. Miłego weekendu Aniu, zdrówka dla Was i pogody najlepszej, na jaką obecnie stać przyrodę :))

  11. eliza pisze:

    Tak bym chciała by mnie przestały smakować słodzone herbatki, znikło by widmo cukrzycy, nadciśnienia i nadmiernych kilogramów. Pozdrawiam serdecznie.

    • anka pisze:

      Elizo:-) Herbata bez cukru z kawałkiem listka laurowego zaczęła mi smakować, nie wysusza i nie zostawia posmaku w ustach. Ale słodkiego się chce, więc nie oprę się czekoladzie z orzechami… 🙂 Z kilogramami próbuję walczyć (zrywami) stosując ćwiczenia, ale co trochę waga spadnie to znów leń mnie ogarnia i trultat wiadomy, samodyscypliny brak 🙁
      Pozdrowienia również posyłam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *