Co z tą weną?

Chcę kilka wierszy napisać ładnych,

ale pomysłów nie mam żadnych.

Gdy tylko zacznę – coś mi przeszkadza

i wnet zapały moje schładza.

Raz bzycząc osa leciała do mnie

– wnuczka się osy boi ogromnie –

a więc rabanu narobiła

i osę z weną wraz – przegoniła.

Wczesnym zaś rankiem kochana Szilka

ładnie prosiła o głasków kilka,

tuż za nią Skituś główkę nadstawił

i wenę całkiem siły pozbawił.

No dobrze, spokój, biorę długopis

i myślę: teraz to będzie popis

(i bardzo proszę – żadnych skojarzeń,

tu politycznych nie ma wydarzeń).

Wtem Moje Szczęście coś zamruczało

we śnie (możliwe, że mi się  zdawało),

za chwilę babcia D. mówi o kawie…

Wena stwierdziła, że nieciekawie

tu dla niej dziś jest, więc już poleci,

po drodze może zajrzy do dzieci

wszak Calineczki są urodzinki

i pewnie liczne będą wspominki.

Pomyśleć czas o prezencie wnusi,

Przecież malutka ucieszyć się musi 😊

5.O9.2021

Niech słoneczko przez weekend pięknie świeci i latem niech się cieszą dzieci, bo gdy już słota przyjdzie, żadne z domu na spacer nie wyjdzie, będą się nudzić, męczyć, narzekać i na następne lato czekać 🙂

Dobrego weekendu i trzymajcie się zdrowo!

Podziel się:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Dla dzieci, Myślę sobie, wierszydełka, Wymyślanki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

28 Responses to Co z tą weną?

  1. wilma pisze:

    Dla Calineczki życzenia tylko słonecznych i pięknych dni.
    A Ty nie narzekaj, bo z weną u Ciebie w porządku, może nie siedzi Ci stale na ramieniu i nie szepcze bez przerwy do ucha, ale kocha Cię i nie opuszcza.
    Aniu, pozdrawiam serdecznie:).

    • anka pisze:

      Wilmo:-) Dziękuję w imieniu szkrabusi -rozrabiaki 🙂
      No jakoś ta wena się rozbisurmaniła i się leni, piorunica jedna. Fakt, że babcia D. daje nam ostatnio ostro popalić, jednakowoż wena powinna to wziąć pod uwagę i postarać się w dwójnasób, żeby wynagrodzić niedogodności dnia codziennego. Widać ma inny pogląd na ten temat 😉
      Serdeczności Wilmo moc 🙂

  2. urszula97 pisze:

    Pięknie to wszystko opisałaś wierszem.Wena jak to wena , raz jest raz jej nie ma. Zdrówka dla małej wnusi, weekend jeszcze ładny. Pozdrawiam ciepluchno.

    • anka pisze:

      Uleńko:-) Odpowiedziałaś też do rymu 😉 Dziękuję w imieniu Calineczki 🙂
      Jeszcze ładnie i ciepło, oby jak najdłużej, to przyjemniej na serduchu się robi.
      Uściski serdeczne 🙂

  3. Lucia pisze:

    Dla Calineczki słonecznych dni , a dla Jej babci powrotu weny. Chociaż ona ( ta wena) jak widać całkiem nie odeszła
    Fotki prześliczne. Buziaki

  4. Krzyk pisze:

    Zimą to może na sanki wyjdą, psy pewnie tez lubią śnieg.
    Pozdrawiam. 😉

  5. jotka pisze:

    No kochana, Brzechwa z Tuwimem niech się schowają , Twoje rymy są the best!
    Zdrówka i słoneczka, a o wenę to Ty się nie martw!

  6. fuscila pisze:

    Jak to nie masz weny? Chciałabym taką mieć, ale widać nie tą drużkę do Bozi wybrałam! I zawiszczam oczywiście!
    A Szkrabusi życzyć proszę słoneczka wesołego i wszystkiego co najlepsze w Jej Światku!

    • anka pisze:

      Fusilko:-) Dziękuję w imieniu Szkrabusi 🙂
      Ja Tobie zazdroszczę humoru i energii 🙂 Ale cóż, nie można mieć wszystkiego i moim wieku jestem już w stanie się z tym pogodzić i cieszyć się tym, co mam 🙂
      Przytulam serdecznie baaardzo 🙂

  7. BBM pisze:

    I weny nie było a wierszyk jest!!;)))
    Moc urodzinowych przytulasów dla wnusi! :))

  8. 7 8 Krystyna pisze:

    Pięknie wierszem opisane codzienne problemy. Pozdrawiam jesiennie.

  9. No proszę – wena jednak była 🙂 Brawo!

  10. Stokrotka pisze:

    No i jest wena i to nie ulega w wątpliwości:-))
    A dla Calineczki całuski i uściski od Babci Stokrotki!!!

  11. L.C. pisze:

    Aniu Kochana!
    jak widzę wena ma się całkiem dobrze. Słoneczny i ciepły był ten weekend. Pozdrawiamy serdecznie wszystkie stworzenia duże i małe – pamiętasz taki serial? Całusy!

    • anka pisze:

      Tereniu:-) Pewnie, że pamiętam serial 🙂 Wszystkie stworzenia dziękują za pozdrowienia i odwzajemniają 🙂
      Jeszcze do końca tygodnia ma być pogoda, potem się popsuje, podobno. Trzeba wykorzystać każdą pogodną chwilę. Buziaki 🙂

  12. Mysza w sieci pisze:

    Też tu widzę, że wena wcale nie zniknęła! Tematów jej nie brakuje i ma z czego czerpać 🙂 Wiersz super! Dla Calineczki uściski i życzenia najlepsze, a dla Ciebie powodzenia w nowym tygodniu 🙂

    • anka pisze:

      Myszko 🙂 Dziękujemy, wierszyk, Calineczka i babcia Calineczki 😉
      Powodzenie mile widziane i Wam też życzymy, szczególnie MK się należy w nowym etapie życia. Buziaki 🙂

  13. Pola pisze:

    Kochana Anuśko! Ty zdolna jesteś niesłychanie, nawet brak weny, weną udowodniłaś 🙂
    Bo w życiu, jak w kalejdoskopie, cały czas coś się dzieje… Wszystkiego najlepszego dla Calineczki! ( mój wnuś dziś kończy 8 mcy i już na własnych nóżkach sam staje- jakoś wsześnie mi się wydaje) Samych miłych chwil na nowy tydzień życzę z serca…
    Ściskam, Pola

    • anka pisze:

      Polinko:-) Oj dzieje się, dzieje, chwilami za dużo i tęsknię za spokojem. Dziękujemy z Calineczką za dobre słowa 🙂 Twój wnuś to dzielny facecik 🙂 Mój Duży też w tym wieku stanął na nóżki. Dokładnie pamiętam, bo sprzątałam przed świętami i on wtedy wstał, żeby zobaczyć co ja robię pod jego łóżeczkiem 😉 Natychmiast opuściliśmy łóżeczko na najniższy poziom, od tego czasu wstawał i chodził wzdłuż barierki. Przypomniałaś mi taki cudny okres… 🙂
      Uściski 🙂

  14. Mo. pisze:

    Wena pojawia się i znika. Znika najczęściej kiedy powinna być obecna :). A Tobie gratuluję talentu, jestem zachwycona i treścią, i rymami 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *