Przychodzi baba do lekarza…

Każdy chciałby być młody, piękny i zdrowy. Z wiekiem znaczenie tego ostatniego rośnie. A jak już człowieka dopadną dolegliwości, to chciałby trafić do lekarza wtedy, kiedy boli a nie za miesiąc, albo dalej. I jeszcze, żeby lekarz, z którym się wreszcie udało spotkać, rozumiał z czym i po co do niego się przychodzi, a nie przysypiał ze zmęczenia z otwartymi oczami. Albo nie wysłuchał do końca, bo musi pędzić do kolejnego miejsca pracy. Tak się składa, że człowieka łatwo „popsuć” ale „naprawić” już nie zawsze się da. Maszynę można naprawić, dokręcić śrubkę, zamówić nowe części do wymiany, ale człowiekowi nic nie odrośnie, jeśli przez pomyłkę wykończony chirurg utnie nie to co trzeba, albo zaszyje narzędzie wewnątrz, albo umrze z
wycieńczenia podczas pracy. Ostatnio o kilku przypadkach śmierci lekarzy z przepracowania media donosiły. Naprawdę trudno porównywać zawód lekarza z jakimkolwiek innym pod względem odpowiedzialności. W grę wchodzi przecież ludzkie życie, które jest dobrem nadrzędnym. A chorują lub chorować będą wszyscy, bez względu na poglądy. Może być tak: przychodzi baba do lekarza a lekarza brak…

19.10.2017

  • babciabezmohera Dziwi mnie zrównywanie roli lekarza z innymi zawodami a to da się zauważyć pod hasłem „a żołądki mamy równe!” /bodajże kabarecik Olgi Lipińskiej/.Rząd wykopuje kolejny społeczny rów. Niedługo będziemy wokół siebie widzieć wyłącznie wrogów!:(((
  • fusilla Ano właśnie!
    Już teraz kolejki są niebotyczne, a co będzie później, strach się bać! Gdyby nie jakie takie znajomości ( plus dodatni małych miejscowości), w życiu nie udałoby mi sie tak prędko dostać Ślubnego tam, gdzie być może go uratują!
  • ciotkaeliza Całym nieszczęściem jest NFZ, co to znaczy by jakiś urzędnik decydował ilu pacjentów ma przyjąć lekarz w Poradni, przecież żaden lekarz zdrowego narządu nikomu nie będzie usuwał ani też nie założy gipsu na zdrową rękę. Gdyby lekarze mieli możliwość przyjmowania pacjentów tylu ilu trzeba, to nie szukali by dyżurów w innych przychodniach i nie spali na stojąco ze zmęczenia.
  • annazadroza BBM:) Jak można porównać lekarza ratującego życie człowieka z kimkolwiek innym? Nie mogę tego pojąć. Można lekarzy między sobą, bo jak w każdym zawodzie jest rzemieślnik i jest artysta. Jeden po prostu pracuje inny wykonuje misję. Jeden przepisuje recepty inny dokonuje operacji. Jeden i drugi jest nam niezbędny do życia. Ale każdemu brak zmęczenia i spokojna głowa o jutrzejszy dzień pozwoli na udzielenie lepszej pomocy, trafniejszej diagnozy, szybszego reagowania w stanie zagrożenia życia.
    A wrogów to już narobili tyle, że więcej nie trzeba. Teraz strach się odezwać między nieznajomymi, bo nie wiadomo z kim mamy do czynienia. Takie skojarzenie – „Powidoki” w tv – przypomniały lata 50-te…
  • annazadroza Fusilko:) Teraz Ty masz najwięcej do powiedzenia w sprawie, bo na bieżąco jesteś w kontakcie ze służbą zdrowia i to najgrubszego kalibru. Lekarze-artyści są Ci potrzebni. Więc trzymam kciuki, aby bez żadnych przeszkód rozwiązały się szczęśliwie problemy i Ślubny miał je jak najszybciej za sobą. Uśmiechów mnóstwo na szczęście:):):):)
  • annazadroza ciotkaeliza:) Urzędnik nie tylko decyduje ile rąk czy woreczków żółciowych ma zagipsować czy wyciąć lekarz, ale ilu mu wolno przyjąć pacjentów albo, w ogóle – kto ma żyć a kto ma umrzeć! Czyli komu refundować leczenie a komu nie, któremu dziecku dać na leczenie za granicą a które skazać na śmierć, jeśli społeczeństwo nie uzbiera potrzebnej sumy w różnych akcjach. Ale dla biznesmena w sukience z Torunia pieniądze są. I to jakie!
Podziel się:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Myślę sobie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *