Moja wnuczka jest teraz zbyt zajęta, aby przyjechać na pogaduszki, więc poprosiłam ją, żeby odniosła się do kilku tematów jakie mi przyszły do głowy. Jeśli macie pytania to chętnie Werusi wyślę i na pewno odpowie. Napisała tak, że tylko wklejam bez żadnych zmian – poza kwiatkami „dla urody całości” 😀
- Dlaczego akurat wybrałyście Japonię 🌺
Od dawna planowałyśmy podróże po wielu krajach Azji i w zeszłym roku padło na Japonię, ponieważ najlepiej w danym momencie wychodziło nam to organizacyjnie i cenowo. Dodatkowo moją przyjaciółkę od dzieciństwa najbardziej ciągnęło właśnie tam, więc zdecydowałyśmy, że ten kraj zwiedzimy jako pierwszy. W tym roku wróciłyśmy, ponieważ cały rok od powrotu – praktycznie codziennie, chociaż przez minutę – każda z nas myślała o tym, jak bardzo tęskni. Poczułyśmy się tam jak w domu oraz, że to miejsce dla nas.
- Jak zniosłaś różnicę czasu 🌺
Kiedy lecę w tamtą stronę w ogóle nie odczuwam zmiany czasu, natomiast po powrocie do Polski odczuwam ją około tygodnia. Głównie objawia się to tym, że robię się śpiąca około 17, a w nocy mogę w ogóle nie spać.
- Pierwsze wrażenie na lotnisku i po wyjściu z lotniska do miasta 🌺
Kiedy w zeszłym roku wyszłam z samolotu, przez chwilę nie mogłam uwierzyć w to, że jestem na innym kontynencie. Wiele rzeczy wtedy do mnie nie docierało, bo byłam po moim pierwszym w życiu długodystansowym locie i strasznie zmęczona, więc dopiero następnego dnia dotarły do mnie jakiekolwiek wrażenia. W tym roku, jak wysiadłam, to dosłownie pierwszym, co pomyślałam, było: „nareszcie w domu”. Byłam wtedy bardzo zmęczona po poprzednim locie z Polski do Seulu i spędzeniu tam całego dnia. Musiałyśmy też wstać o 3:00 w nocy, żeby z Seulu pojechać do Busanu na samolot do Osaki. W ciągu ostatnich trzech dni spałam łącznie około 7 godzin (nie mogłam zasnąć w samolocie do Korei), więc kiedy dotarłam do Japonii, w końcu mogłam odsapnąć.
- W jakim języku porozumiewałyście się 🌺
Zawsze po angielsku, a kiedy rozmówca nie znał tego języka, sam wyciągał telefon z tłumaczem i rozmawialiśmy za jego pomocą (oczywiście w sklepach, restauracjach i w komunikacji miejskiej zwykłe „dziękuję”, „dzień dobry”, „przepraszam” itp. mówiłyśmy po japońsku)
- Jak działa komunikacja miejska, czym się przemieszczałyście 🌺
W Tokio praktycznie zawsze metrem, bo jest tam świetnie skomunikowane i wszędzie da się dojechać. W Kioto jeździłyśmy autobusami. Ogólnie bilety działają tak, że pobiera się na telefon aplikację z kartą Suica i przelewa na nią pieniądze. Przy każdym wejściu do metra i wyjściu z autobusu przykłada się telefon do czytnika i automatycznie płaci za przejazd. Są też różne bilety dniowe, kilkudniowe itp., ale z nich nie korzystałyśmy.
- Czy na ulicach Tokio naprawdę jest taki ogromny ruch 🌺
Zależy w jakiej dzielnicy i o jakiej porze dnia – zupełnie jak w Polsce. W centrum oczywiście jest duży ruch, szczególnie wieczorem. Są też dzielnice takie jak u nas Ursynów itp. W Tokio mieszka mnóstwo ludzi, więc może się wydawać, że wszędzie jest tłok i nie da się przejść, jednak często zapominamy, że to jest też ogromne miasto. Są miejsca ciche, spokojne i z małą liczbą ludzi, jak i takie, gdzie jest tłum, głośno, sporo turystów czy młodych osób. Uważam, że pod tym względem w odczuciu Tokio nie różni się znacząco od Warszawy.
- Co jadłyście, przykłady potraw i co najbardziej smakowało 🌺
Różne rzeczy: ramen, makarony, omurice (ryż owinięty omletem z sosem) itp. Musiałyśmy też szukać trochę specyficznych miejsc, ponieważ dwie z nas były wegankami i obiady trzeba było znajdować w lokalach z opcjami dla nich. Śniadania i kolacje jadałyśmy z marketów, bo mają tam mega dużo dobrych rzeczy.
- Jak Japończycy spędzają wolny czas 🌺
Ogólnie tak jak Polacy. Są tam tylko dodatkowo takie miejsca z automatami do gier, do których sporo osób chodzi po szkole/ pracy.
- Na ulicach widać więcej starszych ludzi czy młodych 🌺
To też w sumie zależy od dzielnicy i pory dnia. W centrum więcej jest osób młodych lub w średnim wieku, ale tak na co dzień w ciągu dnia nie zwróciłam uwagi na to, żeby kogoś było wyraźnie mniej lub więcej.
- Czy napotkałyście ludzi uprawiających gimnastykę rano w parku 🌺
W parkach byłyśmy tylko w południe i po południu, więc nie.
🌺🌺🌺🌺🌺
Podczas rozmowy esemesowej pytałam o mieszkania, takie zwykła prywatne mieszkania. Dziewczyny wynajmowały na czas pobytu, stąd Wera ma pojęcie jak wyglądają. Mnie to bardzo interesuje – w związku z odgracaniem po japońsku 😀- Przecież co innego czytać opis czy oglądać na filmikach, a co innego widzieć na własne oczy albo dowiedzieć się z pierwszej ręki od własnej wnuczki 🙂 Spisałam z telefonu –
Jedyne co mi się wydaje takie inne w mieszkaniach, to że w łazienkach jest jeszcze osobna część z wanną, ale tak poza tym nie zauważyłam nic odbiegającego od normy w Polsce w tych nowszych, a nie w starych kamienicach. No i toalety mają zaawansowane, to akurat nie mit. Jest grzanie, płukanie i jakieś tam inne różne opcje, ale ja tylko z grzania korzystałam, bo tam guziki po japońsku podpisane, to nie chciałam ryzykować co wcisnę 😀 Ogólnie jeśli chodzi o mieszkania to chyba tylko ta łazienka jest inna niż w Polsce, a reszta – powiedziałabym bez różnicy. Gdybyś nie wiedziała w jakim kraju jesteś i nie wchodziła do łazienki to byś po reszcie nie zgadła czy to Polska czy Japonia, no chyba, że ktoś sobie w typowo japońskim klimacie urządził mieszkanie, ale to też w Polsce można zrobić . Jestem fanką japońskich łazienek, bardzo praktyczne jak się mieszka w kilka osób, bo wanna jest oddzielona od części z umywalką, a czasami toaleta jest osobno z własną umywalką, wiec ktoś może się kąpać, ktoś myć zęby, a trzecia osoba może sikać, mega fajne dla rodzin.







Co jest na zdjęciach – nie wiem, mogę się tylko domyślać. Jak się dowiem to uzupełnię. na razie kończę, pozdrawiam i dobrego tygodnia życzę dziękując oczywiście za odwiedziny i pozostawione słowa ♥️🙋♀️
Podziękuj Werce za relacje , fotki są przesliczne ,co zwiedziła to jej.Pozdrawiam cieplutko.❤️❤️