Wrześniowy czas 2026

Już wrzesień. Znów czas przeleciał, dni przeminęły… Szilunia zdecydowanie czuje się lepiej. Dalej śpi całymi dniami, lecz sama przychodzi kiedy czuje potrzebę opuszczenia domu (ogródek to też dom). Udajemy się niedaleko, cieszy mnie, że ona idzie pewniej i szybciej, choć łapeczki rozjeżdżają jej się w dalszym ciągu na śliskiej posadzce. Trawienie się chyba unormowało, przez kilka ostatnich dni przynajmniej tak było.

🍀🐕🍀

Babcia D. po raz drugi omdlała na „tronie”, lecz udało nam się ją docucić. Leży teraz wygodnie na materacu przeciwodleżynowym, kupiłam zabawkę jak dla niemowlaka i obraca ją w rękach, albo gładzi kwiatki na poszewce kołdry. Orzeczenie o niepełnosprawności już jest, teraz czekamy na decyzję sądu.

🍀🍀🍀

Będąc w Szczawnicy Kordian zrobił wycieczkę i odwiedził Tenczynek, swoich dziadków i pradziadków na przykościelnym cmentarzyku. Zrobił kilka zdjęć, na których zobaczyłam jak bardzo zmieniły się dobrze znane miejsca. W mojej wyobraźni, pamięci, w sercu mam zachowany obraz świata, który przeminął. Jedynie kościółek pozostał taki sam, dzwonnica odremontowana też wygląda jak dawniej. Kościółek nie jest duży, ale pamiętam moment  kiedy byłam małą dziewczynką i z babcią stałam na zewnątrz, wydawało mi się, że wieża jest taka ogromna i zaraz na mnie się przewróci. Dzieci mają inne spojrzenie na świat.

… za „moich czasów” na terenie dawnego i obecnego browaru mieścił się Zakład Przetwórstwa Owocowego, do którego zawoziłam podczas wakacji (na wózku pożyczonym od wujka) jabłka zebrane w ogródku, a sporo tego było …

… nawet tu dotarła betonoza 🙁 …

Nie widać na zdjęciu, ale obecny Dom Handlowy stał dużo wyżej niż reszta otoczenia. Mieściły się w nim dwa sklepy. Wejście widoczne prowadziło do tzw. żelaznego, gdzie były najróżniejsze narzędzia, śrubki itp. cuda, natomiast po prawej stronie (zakrywa tablica i znak drogowy) był tekstylny, czyli materiały, pasmanteria, ciuchy itp. Budynek po prawej jest nowy, nie znam, a dalej (obok widocznej stodoły) drogą tzw. gościńcem szło się przez wieś do babci domku.

… tu była piekarnia i sklep spożywczy …

W czasie wakacji chodziłyśmy z Lucy około południa po świeży chleb. Pewnego dnia tak nam pachniał świeżutki, chrupiący, że łamałyśmy po kawałku i zanim doszłyśmy nie było większej części. Zapukałyśmy więc do koleżanki Lucyny, Danki (Dania na nią wołali), pożyczyłyśmy nóż i zaczęłyśmy odkrawać obgryzione kawałki. W rezultacie została mniej niż połowa 🙂 W domu tłumaczyłyśmy, że nie było w piekarni więcej chleba… Mama z babcią miały niezły ubaw 🙂

… obok dawnego domu cioci, za rzeczką, powstaje jakiś budynek…

Koło mostku – jakby przed ławeczką, której oczywiście nie było –  stał tzw. bunkier, w którym „mieszkał” samochód pożarniczy zanim wybudowano nową siedzibę OSP. Z tyłu powstającego nowego obiektu obok ciocinego domu, za rzeczką, był mały (nie wiem czy jeszcze stoi) budyneczek, a tam sklep z butami i drugi, spożywczy. Babcia mówiła : idź do „jedynki” po drożdże czy inny produkt.

W Tenczynku z przeszłości często bywam we śnie… Już kiedyś mówiłam Wam, że wielokrotnie wyganiałam z domku babci i z ogródka obcych ludzi, którzy tam się znaleźli. Były to niesamowicie realistyczne obrazy… Natomiast gdy domek przeszedł w obce ręce (nic o tym nie wiedziałam) śniła mi się babcia wielokrotnie noc po nocy, a ja nie rozumiałam wtedy co mi chciała przekazać…

🍀🍀🍀

Calineczka z rodzicami wróciła ze Szczawnicy, odwiedzili nas w niedzielę i moja najmłodsza wnusia bardzo chciała zostać u nas. Ale… szkoła czeka, poza tym obawiam się cały czas konfrontacji dziecka z chorobą i stanem babci D. Mimo to, ponieważ bardzo rozpaczała w domu mówiąc, że nie wiedziała, iż tak bardzo za nami tęskni, spróbujemy w weekend zmierzyć się z rzeczywistością.

Calineczki tata przysłał link do kolejnych rozdziałków wytworu swej wyobraźni.  Przybyli w ostatniej chwili — powieść science fiction w odcinkach

I jeszcze takiego kota przysłał 🙂https://photos.google.com/photo/AF1QipPcEx7zYdJ005aFrQlz1yHXt95T44Zuyqluq9Wv

🍀🍀🍀

Pokażę Wam  – Szilunia i nawłoć w niedzielny poranek 🐕♥️

Dziękuję za odwiedziny i komentarze ♥️ Spokojnych, szczęśliwych dni życzę wszystkim zaglądającym do mojego kącika ♥️🐕🐈‍⬛🌺🙋‍♀️

Ten wpis został opublikowany w kategorii Myślę sobie, Tenczynek. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

17 odpowiedzi na Wrześniowy czas 2026

  1. jotka pisze:

    Aniu, im jesteśmy starsze, tym częściej wracamy do wspomnień. To chyba naturalne…tez tak mam, ale widzę tez zmiany na lepsze, inne, nie wszystko wówczas było super.
    Wnuki tęsknią, my tęsknimy, ale sił do opieki coraz mniej, jeszcze niedawno całe tygodnie i miesiące spędzałam z wnukiem, teraz tydzień u dziadków, to wyzwanie dla nas…
    Trzymam palce za szybkie załatwienie spraw, dla waszego komfortu i odpoczynku.

    • anka pisze:

      Jotuś:-) Z pewnością jest dużo zmian na lepsze, lecz ten świat z pamięci żyjący we wspomnieniach jest najbliższy sercu, ciągle i ciągle…
      Siły faktycznie mniejsze mam niż 12 lat temu, bo taka jest różnica między dziewczynkami. Z Werą jeździliśmy do Szczawnicy, pokonywaliśmy duże odległości, nadążaliśmy za wnusią. Teraz za Calineczką nie nadążę w żaden sposób. Właściwie ona jest poszkodowana, że z nami nie jeździ, ale tak się ułożyło, że i my drugi rok nie byliśmy w ulubionym miasteczku 🙁
      Dzięki za trzymanie kciuków ♥️

  2. BBM pisze:

    Fantastyczne wspomnienia! U mnie to tylko luźne obrazki z dzieciństwa…
    BabciaD. najwyraźniej już na księżą oborę spogląda… znałaś takie powiedzenie? No, cóż- każde życie kiedyś się kończy. Jak zawsze życzę dużo siły i odwagi w zmaganiu się z codziennością. Spokoju i optymizmu mimo wszystko, kochana.

    • anka pisze:

      Matyldo:-) Kto może przewidzieć jaki los człowiekowi pisany? Znałam to powiedzenie tylko o nim zapomniałam, a Ty mi przypomniałaś.
      Mieszkałam u dziadków w Tenczynku przez trzy lata, potem każde wakacje wyczekiwane z tęsknotą, marzyłam o zapachu jaśminu, którego krzaki rosły w ogródku a w ich gęstwinie się kryłam robiąc szałas 🙂 To było moje ukochane miejsce na ziemi, dlatego ciągle wspominam, przenoszę się w snach.
      Dziękuję za dobre życzenia ♥️

  3. Ikroopka pisze:

    Oj, coś blogger nie odświeża wpisów, znowu nawala:(
    Czy masz na myśli cmentarz w Tenczynku, ten na którym pochowano Kobielę?

    • anka pisze:

      Ikroopko:-) Oczywiście, że tak. Pamiętam pogrzeb Kobieli, bo to było podczas wakacji. Cała wieś się zleciała zobaczyć na własne oczy tylu aktorów. Ja zapamiętałam tylko Hanuszkiewicza i Kucównę 🙂 Z Bobkiem, czyli Kobielą, moja mama chodziła do szkoły (bo innej szkoły nie było), wtedy się wszyscy znali. Zresztą do tej samej szkoły i ja chodziłam, przez dwa tygodnie do pierwszej klasy, potem mnie rodzice zabrali od dziadków do miasta. A ja tęskniłam i tęsknię…

      • Ikroopka pisze:

        Byłam kilka lat temu, na cmentarzu i na zamku. W czasach szkolnych też bylam na jakiejś wycieczce (z Krakowa skok przecież), ale slabo pamiętałam. Pięknie tam miałaś, rozumiem Twoje tęsknoty. Każdy z nas ma takie miejsce, w którym zostawił kawalek serca, prawda?

  4. Mysza w sieci pisze:

    Jak bardzo zapadają nam w sercu i w pamięci miejsca, do których się w dzieciństwie jeździło. Takie z bliskimi i z pełne przygód. Tymczasem rośniemy, wszystko tam się zmienia, a my nadal pamiętamy tym sercem.. Nie wiedziałam, że i Twój Syn pisze! Przejął talent po Mamie:) Niech Szilunia będzie na siłach, a i z babcią D niech będzie na tyle dobrze, jak to tylko możliwe. Uściski dla Was i życzenia dla Calineczki!

    • anka pisze:

      Myszko:-) Mnie też „dziecko” zaskoczyło, że tak dużo napisało. Dziś oznajmił, że wrzucił na swój blog kolejną część. Jeszcze nie miałam kiedy przeczytać, ale się za chwilę przysiądę i zobaczę, co słychać w kosmosie 🙂
      Masz rację, że głęboko w serce zapadają przeżycia z dzieciństwa i tam żyją nie zważając na zmieniający się wokół świat. Właściwie to dobrze mieć taki swój własny zakątek, do którego można wskoczyć szukając siły, uspokojenia…
      Dziękuję za dobre życzenia. Dla WWT wszystkiego co dobre ♥️

  5. Katarzyna Dudziak pisze:

    Ostatnio byłam w Tenczynku jako dziecko. Piękne miejsce.

    Pozdrawiam najserdeczniej Kochana Aniu. U mnie kuracji ciąg dalszy.

    • anka pisze:

      Kasiu:-) Tenczynek jest pięknie położony, ale wcześniej było zdecydowanie ładniej. Teraz Skałki podzielone i zabudowane, a przedtem były cudowne przestrzenie i widok na ogromne odległości. Tak się zmienia świat i nie ma na to rady, choć serce tęskni za tym co minęło.
      Kuruj się kochana. Przeczytałam zamieszczony ostatnio rozdział. Super trzymasz w napięciu Wróciłam też do fotografii ze Szczawnicy, jakbym się znowu tam znalazła, bo dużo zrobiłaś koło naszego Osiedla, w Parku Górnym i okolicach.
      Dzięki Kasieńko, przytulam ♥️

  6. Czekacie na decyzję sądu? Czy chodzi o ubezwłasnowolnienie?

    • anka pisze:

      Małgosiu:-) Tak, bo inaczej w ośrodku nie można umieścić chorego bez jego zgody. A co tu o jakiejkolwiek zgodzie mówić, kiedy ona nie słyszy, nie rozumie i słowa nie powie. Miałam Cię zapytać, czy jak składałaś papiery w sprawie Taty do ośrodka na NFZ i potem do prywatnego na „przeczekanie” aż miejsce się znajdzie, to mogło być ksero wyroku czy w obu wypadkach chcieli oryginał?

  7. Urszula97 pisze:

    Stare dobre czasy Aniu, powrócą.Pozdrawiam serdecznie.

    • anka pisze:

      Uleńko:-) Stare dobre czasy powracają we wspomnieniach i w snach. Świat idzie do przodu bez względu czy nam się podoba czy nie, i czy to wychodzi na korzyść temu światu czy też nie, i nic na to nie poradzimy. Ja patrzę ze strachem, ale młodzi żyją tymi nowościami. To tak, jak np. moi dziadkowie patrzyli na moje pokolenie, choćby na modę 🙂 Pamiętam, że jak miałam sukienkę w groszki, letnią, taką bawełnianą bez pleców z Hofflandu to dziadek powiedział, że da mi worek, żebym tę dziurę zatkała, bo wstyd po wsi tak chodzić, a ja paradowałam do sklepu 🙂 🙂 🙂
      Mam nadzieję Uleńko, że trochę odpoczęłaś po ostatnich przeżyciach. Przytulam kochana ♥️

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *