29 sierpnia 2026 🌞🐈‍⬛🐕♥️

Jest sobota, 29 dzień sierpnia, godzina za pięć szósta rano. Wypiłam pyszną kawę od Magdy zaparzoną w kawiarce od Magdy  (imieninowe prezenty), tak więc poranek spędzam z naszą artystką  – Pomiędzy patrzę a widzę – między słucham a słyszę    Siedzę przy otwartych balkonowych drzwiach, słyszę kukanie kukułki. Siedzi gdzieś w lasku i sobie kuka, ma w nosie głupie ludzkie sprawy, przecież ci ludzie wiecznie się kłócą, narzekają zamiast się cieszyć, że teraz nie pada, jeszcze jest ciepło, słoneczko wstało ubarwiając purpurą niebo, można siedzieć na samym czubku drzewa, huśtać na najwyższej gałęzi… kuku…kuku…😊

Szilunia nockę spędziła na trawie w ogródku. Za nic nie chciała spać w domu. Dziś rosy nie ma, nie wiem czemu, nie znam się, ale trawa jest sucha, więc i teraz, od razu po krótkim spacerku poszła na trawę. Najważniejsze, że kupa była prawidłowa 😊Pomału wykańczamy leki, to znaczy zmniejszamy ilość podawanych. Wygląda na to, że problemy jelitowo-zębowo-paszczowo się kończą. Pozostał problem z kręgosłupem. Okazało się, że to właśnie zwyrodnienia bolącego kręgosłupa są przyczyną osłabienia tylnych łapek, które wyraźnie chwilami nie utrzymują reszty ciałka choć waga spadła tak znacznie. Dostała silny lek przeciwbólowy i przeciwzapalny (właśnie się skończył), steryd jeszcze bierze, do tego lek podawany przy padaczce (miała epizody takiego jakby otępienia, spowolnienia jak Skitulek po ataku padaczki),   Euthyrox na tarczycę od dawna przyjmuje i trzeba będzie zrobić badanie krwi pod kątem ewentualnej zmiany dawki.

Jest osłabiona bardzo, na szczęście  przez ostatnie trzy dni je sporo, wyraźnie apetyt jej wrócił co mnie cieszy i co traktuję jako dobrą wróżbę. Po porannym króciutkim wyjściu śpi do południa, nie chce nawet spojrzeć na śniadanie, ale potem nadrabia. Mam nadzieję, że dziś też tak będzie.

🍀 Z babcią D. bez zmian. Urzędy wciąż życzą sobie jakichś nowych papierów…

🍀 Jutro dzieciaki wracają ze Szczawnicy, koniec wakacji się zbliża, a 5 września moja Calineczka ma urodziny, już 9 lat skończy a przecież dopiero się urodziła ♥️♥️♥️

SZCZĘŚCIE SIĘ URODZIŁO!!! | Anna Pisze

Malutka skończyła tydzień:) | Anna Pisze

Teraz fruwa jak ptaszek pod niebem, wspina się na ściankach, jak małpka chodzi na linach 😀🙈

… Calineczka jest schowana za uśmiechniętą buźka na TAKIEJ wysokości …

🍀 Z kuchennych nowości – przegląd lodówki przed zakupami zrobiłam. Znalazłam kilka pieczarek, podeschniętą paprykę, trochę dymki, zdechłego pomidora. Sałaty rzymskiej nie musiałam szukać, bo to moje ostatnie odkrycie, czosnek i czerwona cebula też na wierzchu były.  Co zrobiłam? Podsmażyłam cebulę i dymkę, odłożyłam, Usmażyłam pieczarki, odłożyłam. Następnie paprykę wrzuciłam na patelnię, po chwili dodałam pomidora, odłożyłam. Na końcu porwałam na kawałki rzymską sałatę, podsmażyłam chwilkę na maśle, dodałam  odłożone  składniki, wcisnęłam czosnek, przyprawiłam i dosłownie przez chwilkę pozwoliłam całości posiedzieć – na ogniu chciałoby się powiedzieć, ale na płycie 🙂  Wyszło coś tak smacznego, że nawet MS zjadł na obiad i stwierdził, że „nawet dobre” 🙂 Jemu do tego podsmażyłam drobiową kiełbaskę. Została odrobinką i nazajutrz wbiłam do tego jajko, dodałam trochę bułki tartej i miałam kotleciki dla siebie, mięsnych przecież nie jadam.

…  składniki wykorzystane  …

… rezultat kuchennej improwizacji …

🍀 Niestety, po południu spadł deszcz i pomieszał mi szyki. Zdążyłam zrobić zdjęcie obrośniętych wilcem pni uschniętych iglaków.

… niczym tajemniczy ogród …

🍀 Kora skończyła 3 latka, oczywiście to piękna przyjaciółka Królowej Marysieńki 🙂

… Kora i jej tort urodzinowy 🙂 …

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa. Samego dobrego życzę ♥️🍀♥️

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kuchennie i smacznie, Myślę sobie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *