Znów minął tydzień. Usiłuję sobie przypomnieć czy coś się działo ciekawego, niespodziewanego (poza polityką) i nie wiem. Padało na pewno i Szilunia zmokła kilka razy na krótkim spacerku. Męczyła się podczas deszczu, bo koniecznie chciała wyjść na trawie się położyć, a tu nic z takich przyjemności, bo mokro i kałuże. Ja wreszcie masę prasowania załatwiłam, przecież podczas upału nie dałam rady się z tym uporać. Poza tym – codzienność. W sumie lubię, nie znoszę niespodzianek, do każdego wydarzenia wolę się przygotować. Zaskoczona – jestem zła jak przysłowiowa osa, wściekła, nieprzyjemna i w ogóle okropna, chyba, że chodzi o „wpadnięcie” dzieci. To sama radość i szczęście ♥️
🍀🌹🍀
My z MS pozostajemy w nieustającej tęsknocie za Szczawnicą. Telefon sam robi krótkie filmiki ze zdjęć i czasem mu to ładnie wychodzi. Akurat wziął Szczawnicę na tapetę.
(1) Szczawnica moja miłość ♥️🍀 – YouTube
🍀🌹🍀
Calineczka pojechała z tatą do Polańczyka i tam się wyżywa m.in. wspinając się w „małpim gaju”, a mnie się kręci w głowie od samego oglądania filmików z jej wyczynami przesłanymi, żeby sobie dziadkowie pooglądali.


Kiedy już przy Calineczce i jej tacie jesteśmy, to postanowiłam pierworodnemu dziecku zrobić małą reklamę. Bowiem napisał książkę, z której ani słowa nie rozumiem. No, może znaczenie części słów do mnie dociera, ale sens za czorta nic a nic 😀😀😀

Na swojej stronie, na której pisze o takich rzeczach, że równie dobrze mógłby po chińsku pisać i tyle samo bym zrozumiała – zaczął też zamieszczać swoją twórczość SF, na blogu. Pomyślałam, że może ktoś lubi takie tematy i zajrzy. Nawet ja czytałam z zainteresowaniem, wciągnęło mnie choć niby nie moja bajka 😊 Blog – Kordian Zadrożny

… pięknie, prawda? …
Nad zaporą jest kolejka linowa w postaci zamkniętych wagoników całych przeszklonych, żeby nic nie zasłaniało widoku. Calineczce bardzo się podobała taka jazda, a szczególnie wesołe miasteczko widoczne z góry jak zabawki dla lalek 😀
Dzięki za odwiedziny i życzę radosnych wakacji (albo urlopów), w ogóle samego Dobra 🍀♥️wszystkim zaglądającym 🌞🌞🌞
Oj ale odważna ta Calineczka. Mnie też się w głowie kręci jak to widzę. Moje kiedyś były w podobnym małpim gaju w Jarosławcu to jedna prawie paniki dostała i musiała ją instruktorka ściągać. W życiu bym się nie odważyła. Podziwiam tą twoją wnuczkę. Mnie też tęskno za Szczawnica. Całuje Kochana. Pozdrowionka dla całej Twojej Rodziny.
Kasiu:-) Calineczka jest faktycznie odważną osóbką. Wspina się po ściankach, łazi po tych linach jak prawdziwa małpka w małpim gaju 🙂 Myślę, że gdyby za moich czasów takie były, to też bym korzystała. Uwielbiałam łazić po drzewach, na najwyższej karuzeli w Chorzowie kręciłam się kilkakrotnie z dziką radością, huśtać się lubiłam im wyżej tym lepiej, ale teraz mi się w głowie kręci na sam widok. Cóż, peselioza, za to jest co wspominać 🙂 Buziaki Kasieńko ♥️
Wierzę z całego serca że tęsknicie.Calineczka odważna, ja widzialam tylko raz najstarszego wnuka jak był mniejszy i nie chce tego więcej oglądać, może stara jestem .U nas dzisiaj potężna ulewa ze i ludziom woda do piwnic się wdarła a grzmocilo rowno , trzymajcie się.Aniu a może poprosicie pielęgniarkę z hospicjum aby Wam pokazała różne triki przy chorej osobie.Mysmy przy tacie tak zrobili i dało się go umyć w łóżku, nie trzeba wtedy wnosić do wanny , ❤️❤️❤️
Uleńko:-) U nas wreszcie rano deszczu nie ma. Ten lipiec wyjątkowo nieprzyjemny dla urlopowiczów.
Myślę, że dopóki się babcię daje przeprowadzić do łazienki to nie ma odleżyn. Siedzi na tym tronie, kręci się, porusza i to ciału służy. Za każdym razem smarowana jest linomagiem i działa. W wannie też póki co można jej głowę umyć, odmoczyć i nie robimy tego codziennie. Jedzenie ma uregulowane i na razie obywa się bez sensacji takich, jakie były na początku. Jak dalej – okaże się.
Dziękuję kochana i przytulam ♥️
U mnie nie działo sie nic ciekawego w ubiegłym tygodniu. A szkoda.
Ciesz się, bo mogło się dziać coś paskudnego 😉
Claudio:-) Nie zawsze jest fajnie jak się zbyt dużo dzieje. Chyba, że to jest super wspaniałe. Pozdrawiam 🙂
Sam widok zdjęcia Calineczki gdzieś nad ziemią już mnie przeraża 🙂
Małgosiu:-) Teraz i mnie się kręci w głowie, ale gdybym była w jej wieku to bym z nią łaziła jak małpka w małpim gaju 🙂
Aniu, gratulacje, syn oswaja dyletantom trudny temat. Gdy słucham, jak mój rozmawia z kolegami z firmy i to po angielsku, to głowa zaczyna boleć, jak on to ogarnia…
Moj telefon tez przypomina fajne momenty, wczoraj przypomniał nam pobyt na Simi.
Zaczynam czytać blogi i wiadomości, bo odwieźliśmy wnuka do rodziców, teraz odpoczywamy:-)
Szybkiego powrotu do Szczawnicy:-)
Jotuś:-) Przy dziecku cała uwaga musi być na nie skierowana, szczególnie przy przedsiębiorczym, ruchliwym maluchu. Potem trzeba łapać oddech, ale ile dzieci dają radości i miłości! Bezcenne ♥️
Dumna jestem z Dużego tym bardziej, im bardziej nie rozumiem o co chodzi 🙂 🙂
Teraz przyszedł czas, że starsi uczą się od młodych. Z Małego oczywiście też jestem dumna, robi coś, czego ja nie potrafię 🙂 W ogóle chłopaki są super!
Szczawnica na razie za mgłą…
Uściski ♥️
Anusiu, byłam u Kordiana na blogu, bardzo milutki 🙂
Ewciu:-) Dzięki w imieniu Dużego 🙂 ♥️
Rozumiem Aniu to upodobanie do spokojnej codzienności, bo sama tak mam. Stabilizacja daje poczucie bezpieczeństwa, a niespodzianki-owszem-bywają stresujące. No, chyba że jest to niezapowiedziana wizyta dzieci, wtedy to czysta radość! Calineczka jest niesamowicie odważna, to wspaniałe patrzeć na tak aktywną wnuczkę i sukcesy syna. Nawet jeśli tematyka książki jest czarną magią, to duma z sukcesu dziecka jest zawsze ogromna. Masz kochana mnóstwo powodów do dumy. Ściskam!
P.S. na blog Kordiana zajrzę:-)
Dzięki Mama za reklamę;)