Zapiski jesienne już 🍂🍁

27. IX. 2026 🍁Mogłam odetchnąć z ulgą, bo Wera bezpiecznie wylądowała w Warszawie po podróży do Japonii. Akurat w swoje urodziny 🙂 O wrażeniach posłucham dopiero kiedy do nas przyjedzie. Rok akademicki się zaczął, więc nie wiem jak jej się uda znaleźć czas, lecz kiedyś z pewnością dotrze. Calineczce na razie szkoła w życiu nie przeszkadza 🙂

Szilunia zdecydowanie lepiej się czuje, wprost nie do wiary, że z tak ciężkiego stanu wyszła i  jest z nami ♥️Nawet podbiegnie czasem, podskoczy 🙂 Prowadzę ją z reguły na krótkiej smyczy, bo często się potyka i muszę być na tyle czujna, żeby w tym momencie ją podtrzymać. Ona nie zauważa, że sprawność już nie ta co dawniej i np. przez krawężnik chce przeskoczyć. Wtedy jej pomagam trzymając odpowiednio smycz, bo inaczej brzuszkiem przejechałaby po betonie, a brzuszek wciąż ogolony po ostatnim usg.

Nareszcie przestało padać. Mogliśmy w ogródku konieczne prace wykonać, zaplanowane dawno lecz deszcz uniemożliwiał jakiekolwiek działanie. I Szilunia może wreszcie w słoneczku poleżeć na trawie.

2.X.2026 🍁Znowu nie zauważyłam upływu czasu. Październik się zaczął przecież.  Wrzesień – ogólnie rzecz biorąc – był zimny, mokry, jakby witał się z listopadem i podawał mu rękę pomijając październik. Na szczęście październik się obudził, podniósł głowę, powiedział głośno i wyraźnie TERAZ JA 😀🍁 Zabłysnął słońcem od pierwszego dnia. Pokazał, że nie da się zepchnąć do narożnika lecz pokaże co potrafi rozwijając całą gamę kolorów złotej polskiej jesieni. No, może jeszcze nie całkiem złotej, jeszcze zielonej, mieniącej się kolorami wciąż kwitnących kwiatów. Nie ma tego złego, co na dobre by nie wyszło – jak mówi porzekadło. I to święta racja, bo duża ilość deszczu sprawiła, że zieleń wciąż jeszcze jest zielona różnymi swoimi odcieniami. Jest pięknie. Jednego mi tylko brakuje przy takiej pogodzie – długich spacerów z Szilunią. Nic to, cieszę się, że w ogóle chodzi. Na pole już dojdzie po drugiej stronie ulicy, na łąkę też. Był przecież czas, kiedy zdołała zrobić zaledwie kilka kroków i musiałam ją na rękach przynosić do domu.  Dziś  rano (piszę w piątek) gdy opuściłam sypialnię – pod jej wpływem zresztą, bo mnie wołała – i usiadłam na wersalce, przytuliła się  i tak długo siedziałyśmy razem. Są to chwile bezcenne, takiego międzygatunkowego przywiązania, porozumienia, ufności i miłości♥️♥️♥️

… moja kochana Szilunia ♥️♥️♥️…

5.X.2026 Dziś poniedziałek i wreszcie usiadłam do Lapka.  Rano babcia D. zrobiła kolejny „odjazd”, ale tym razem szybko wróciła na ten świat. Najgorszy jest fakt, że w ogóle nie można się z nią porozumieć, zupełnie jak „gadał dziad do obrazu…” Nie muszę mówić jak takie sytuacje wpływają na nas. A z sądu nic nie przyszło…

Wczoraj ogródek trochę uporządkowaliśmy, dziś odbiór worków BIO, więc należało się sprężyć. Czasem dobrze, jak bat zawiśnie nad głową i przegna lenia razem z „niechcemisię”, od razu jest inaczej. Ostatnio zerkam w YT na japoński styl sprzątania i porządkowania domów, pewnie Wera mnie zmotywowała swoimi podróżami 🙂 Dla mnie jako chomika jest w całości nie do przyjęcia, lecz poszczególne elementy nadają się do wykorzystania nawet w chomikowym nieuleczalnym przypadku. W moich szafach nie ma szuflad. Kupiłam więc kiedyś plastikowe przezroczyste pojemniki i tam trzymam złożone bluzki. Tylko, żeby wyciągnąć którąś ze spodu trzeba się do niej dokopać. Kiedy zobaczyłam, że można je złożyć w kostkę i postawić w pojemniku bokiem – tak zrobiłam.  Od razu widać co i gdzie jest na pierwszy rzut oka, i wyjąć bez rujnowania całości. Stwierdziłam, że to genialny sposób! Pomału też się przekonuję do pozbycia się tej części garderoby, w którą zdecydowanie się nie mieszczę. Wciąż jest zachomikowana z nadzieją, że jeszcze kiedyś… Cóż, dorosłam do myśli, że po prostu sobie kupię nowe, a po za tym odkąd nie chodzę do pracy to po prostu  nie używam tylu rzeczy co wtedy. No i potrzeby oraz gust mi się zmieniły. Pora zaakceptować zmiany…

… jesień na tarasie …

Reklamuję jeszcze synka 🙂  Ja nic nie rozumiem z tego co mówi, ale może komuś się przyda 🙂  Jak przygotować firmę na AI 

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Serdecznie pozdrawiam i życzę szczęśliwego tygodnia 🍁🍂🙋‍♀️

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Myślę sobie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *