We czwartek udaliśmy się do miasteczka i przy okazji, po załatwieniu niezbędnych spraw, przeszliśmy się z psiepsiołami po parku w poszukiwaniu wiosny. Ciepło się zrobiło, duszno w maseczce, łapaliśmy oddech na wolnej przestrzeni, a Szilunia i Skituś miały dodatkową atrakcję i nowe miejsca do wąchania.

… zamiast wiosny znaleźliśmy domek dla owadów …

… zobaczyliśmy koniki …

… z daleka… a mnie się przypomniało jak Skitek zrobił w Szczawnicy głupią minę zobaczywszy konia …

… robaki jakieś dziwne w ogromnej ilości …

… jakby w Czerwono Czarnych grały …

… po wodzie tylko kaczuszki i łabędzie pływały …

… nareszcie jest widać krokusiki żółte …

… i liliowe również na trawniku rosną …
Po powrocie czas był na obiad, zjedliśmy „mięsko” z cebulką, a babcia D. pytała co za pyszne mięsko… Tak więc warto było „prać” do skutku. Nie zrobiłam zdjęcia dania na talerzu, nie zdążyłam. mam tylko z wczoraj

… to był gulasz z seitanu z kluskami kładzionymi i surówką …
Dziś rano (piątek) idąc rankiem na łąkę napotkałam Wiosnę w pobliżu, czyli w osiedlu. Ptaszki szalały wprost prześcigając się w głośności, ilości i jakości wydawanych dźwięków skacząc przy tym miedzy gałązkami. I krokusiki puściły oczko

… jeszcze lekko przymknięte, bo rano …
Wracając do domu spotkaliśmy Puchatego. Siedział obok Frankowego domu i pewnie miał chęć na walkę, albo choćby na kłótnię, czasem słychać je w całym osiedlu tak jeden drugiego próbuje zdominować. Jak ludzie, zupełnie jak ludzie, tylko… kot jest od tych „ludziów” o wiele ładniejszy…;)

… czyż nie cudo? …
Miau, miau, miauego weekendu
Trzymajcie się zdrowo!
To czerwono czarne to kowalik, pluskwiak. Wieki całe go nie widziałam.
Mój domek dla owadów już też wystawiony, i powoli tulipany wychodzą. Na jeziorze już głośno od ptactwa. Czas sie brać za porządki wśród krzewów i na trawniku!
Wiosenne pozdrawianki uśmiechnięte!
Fusilko:-) Dzięki, strasznie dużo tych robaków było. Zastanawiałam się, czy to szkodniki czy nie. Jutro mam w planie ruszyć trochę ogródek, ale spokojnie, bez przemęczania się, oby do szczepienia. Macham serdecznie wiosennie
Ten owad to kowal bezskrzydły…
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kowal_bezskrzyd%C5%82y
Miłego weekendu
Piotrze:-) Dziękuję, już będę wiedzieć na przyszłość, że z kowalem mam do czynienia
Tobie również miłego weekendu 
Cudo kot i cudo, że ta wiosna coraz bliżej
Każde zdjęcie jest tego dowodem i coraz więcej dowodów można na spacerach spotkać. Ten gulasz chętnie bym zjadła, ale tak jak pisałaś, może zostawię pranie glutenu na czas emerytalny
Teraz czas dla Małego jest najważniejszy! Miłego weekendu dla Was i psiepsiołków, zdrowia wzajemnie i serdeczności :)))
Myszko:-) W powietrzu czuje się Wiosenkę lekką i powiewną
Dziś z psiepsiołami i dziewczynkami byliśmy w lasku i radości mnóstwo mieliśmy z tego spaceru. Dzieciaki są najważniejsze absolutnie i ostatecznie, tak więc MK jest na pierwszym miejscu
Buziaki dla całej trójki, uściski i dobrej energii moc!!!
Czyli napotkałaś wiosnę. Przyszła, przyszła tylko zapracowana. Musi wszędzie cos zasadzić i w ogóle ma pełne ręce roboty.
Ale powolutku jak to kobieta ognie ten bałagan po zimie. Całuję
Luciu:-) Oj, prawda, że rączki Wiosenka ma pełne roboty
Jest jednak pełna sił i zapału i poradzi
Całuski!
PS: kot wygląda iście szatańsko
Piotrze:-) Szatańsko to Franek wygląda, bo jest czarny
Puchaty bardziej mi przypomina baszę spoglądającego z góry na poddanych, ale powiem mu jakie masz skojarzenia jak go znowu spotkam 
Aniu, rozporządzenie mówi, że w parku, na skwerze i w lesie można bez maseczki, także na rowerze w czasie rekreacji…
Ja szłam dziś przez park z pracy, maseczkę nałożyłam po wyjściu na ulicę:-)
Jotko:-) Wiem, lasy, parki i zieleńce są wyłączone z obowiązku noszenia maski. Toteż z dziką rozkoszą zsunęłam ją po wejściu na teren parku i głęboko wciągnęłam powietrze. Co to za ulga!
Dobrego wiosennego weekendu
Tramwajarze – myślałam, że jeszcze na nie czas, a tu już są
Małgosiu:-) Tramwajarze? Czy to o te robaki chodzi ( kowale bezskrzydłe jak się dowiedziałam), dlatego tramwajarze, że czerwone? Nie słyszałam o tym dotąd. Jak to się człek dokształca całe życie
Pozdro… jak mówią młodzi 
Tramwajarze, bo podczas aktu
sczepiają się ze sobą jak wagony tramwaju 
A że taki akt mozna trwać kilka godzin, to można je często w takiej postaci przyobserwować.
Aha, czego to się można dowiedzieć, Dziękuję za wyczerpującą informację
Ciekawe robale.Fotki cudowne, wiosenne. U nas też dzisiaj cudownie, plus 19 st.Pozdrawiam
Ula:-) 19 na plusie to prawie lato
Nie wiem ile u mnie dziś było, ale przyjemnie. I dobrze, przynajmniej Calineczka trochę energii zużyła na spacerze, to jest słoneczko kochane nie do opanowania, energia ją rozsadza, jest dosłownie w kilku miejscach jednocześnie. Wyobrażam sobie co Ty masz ze swoimi kiedy są obaj razem
Serdeczności!
Ja też znam pod nazwą tramwajarzy.
Kot śliczny!!
A teraz niech mi ktoś mądry wytłumaczy, skąd owady wiedzą, która dziurka dla kogo, jak mogą w zgodzie żyć różne gatunki a w ogóle na cholerę im te domki, skoro w różnych drzewach, krzewach, krzewinkach dziurek i otworków od zarąbania! Chyba nie uda mi się tego zrozumieć!
Matyldo:-) Ja tego też nie rozumiem i nie pojmę, ale wcale się nie staram. Niech sobie żyją jak, gdzie i z kim chcą i niech będą szczęśliwe
Widać potrafią się jakoś porozumieć i żyć w zgodzie w przeciwieństwie do innych…
Serdeczności!
Aniu, wiosna już jest, czuć ją wyraźnie w powietrzu.
Tylko przyroda jeszcze taka jakaś zaspana, jedyny kolor to kwiaty krokusów, reszta szara i bura.
A tak mi się chce popatrzeć na zieloną trawkę i seledynowe listeczki…
Może kwiecień nam ukwieci otoczenie, wszak nazwa miesiąca zobowiązuje;))).
Pozdrowionka:).
Wilmo:-) Jak dobrze Cię widzieć
Przybyłaś wraz z wiosną, która teraz z dnia na dzień będzie coraz bardziej widoczna i kolorowa, niedługo zobaczysz listeczki, już są maleńkie pączki na gałęziach. Dla mnie to najpiękniejsza pora roku.
Serdeczności moc i dobre życzenia fruną do Ciebie
Cudne oznaki wiosny znalazłaś Anusko! Aż miło na sercu od tych kwiatów się zrobiło.
Owady intrygujące i wzmagające myśl, ze przyroda jest niesamowita. Jakie barwy!
Pozdrawiam wiosennie i powiem Ci, że już mnie bardzo ciągnie do prac ogrodowych :****
Polu:-) U Ciebie w ogrodzie na pewno więcej śladów wiosny można znaleźć. Pięknie zaczyna się robić gdy słoneczko zaświeci, nie wątpię, że niedługo ruszysz do ogrodu, aby go upiększać
Buziaki!
Wiesz Anuśko, ja go (ogród) sukcesywnie upraszczam. Do granic możliwości. Żeby pracy było mniej… Planuję w tym roku zamienić rabatkę kwiatową na trawy, w miejscu, gdzie jest dosyć sucho. I kamory wapienne rzucić tam. Może to się lepiej sprawdzi… A zieleni i tak jest dużo bo ogród jest w stylu a’ la nature

Buziaczek sobotni :****
I taki ogród jest najpiękniejszy. W moim maleńkim ogródeczku trawa zdechła całkiem w zeszłym roku kiedy nas nie było i nie kosiliśmy jej długo. Czeka mnie poruszenie ziemi i posianie nowej trawki. Ale to dopiero po szczepieniach i jak będzie spokojna głowa, na razie pozbierałam część suchych pozostałości z poprzedniego roku. Czeka przycięcie tui, bo sąsiadom przeszkadzają. Jak na złość tylko moim, gdzie indziej rosną piękne i duże, i nikt nie narzeka. Cóż zrobić…
Buziaki na dobry tydzień
Same cuda!!!! Oczywiście, że ten drapieżnik na ostatnim zdjęciu najcudniejszy:-)))
Ja wczoraj spotkałam się z koleżanką w Ogrodzie Saskim w celu wymiany zaległych prezentów imieninowych /moje im. w pażdzierniku a jej 2 tygodnie temu/. Przy okazji rzuciłyśmy okiem na Plac Piłsudskiego żeby zobaczyć czy w związku z kolejną rocznicą/miesięcznicą, która będzie obchodzona przed pomnikiem zaraz po zakończeniu ostrego lockdownu :-)) już sa tam czynione jakieś przygotowania. Ale dwaj młodzi przechadzający się po placu policjanci tylko nam grzecznie powiedzieli Dzień dobry…
:-))
Stokrotko:-) To chyba jedyne schody donikąd pilnowane dzień i noc, taki symbol tego, dokąd zmierzamy jako państwo mimo wybitnych jednostek. Zawsze tak było, wybitni wyjeżdżają i tworzą, robią kariery i mogą opatentować wynalazki, a tu zostają… kto… każdy widzi…I jest jak jest.
Uściski Jaguniu 
Ale Wiosna nie zważa na takie poczynania i pięknieje z dnia na dzień. I tak jest dobrze
Podoba mi się taki domek dla owadów. Muszę zdobyć, chyba dużo dobrego robi dla tych stworzeń. Aniu, wiosna przyjdzie…. Tylko jakoś się nie spieszy. Pozdrawiam
Krysiu:-) Już całkiem ciepło choć deszczyk straszy i błoto po kostki na łące. Ale Wiosenką pachnie, dzień jest dłuższy i w ogóle cudnie jest
Buziaki!
Kot, domek dla owadów, konie, krokusy i same „robale” wywołują wiosenny uśmiech na twarzy
U nas też powoli wiosnę widać i słychać. Ptaki coraz śmielej i coraz wcześniej rozpoczynają swoje trele. Przyjemnie jest obudzić się rano i usłyszeć ich świergot. We
wtorek, środę i czwartek +20. Będzie można wyjść i zacząć pracę w ogrodzie.
Koliberku:-) Moje plany diabli wzięli, bo zadzwonili, że szczepienie jutro, a dziś miałam Calineczkę, więc nic nie zrobiłam. Ale co tam! Najważniejsze są dzieci i zdrowie. Jak dojdziemy do siebie po szczepieniu (a może akurat nie będziemy musieli, bo się obejdzie bez komplikacji) to się dopiero za cokolwiek wezmę. Dobrze, że już ciepło.
Miłych chwil w ogrodzie i pozdrawiam serdecznie
Ten kot jest świetny. Do nas przychodzi grzeczna kotunia czarno biała, bardzo grzeczna. Siedzi cierpliwie i obserwuje jakieś gryzoniowe / krecie otwory. Pan Pies ją wystrasza, siedzi biedula na sośnie i czeka, aż oprawca pójdzie do domu. Tak to jest w wielkim świecie