3 Maja

Dziś już mija trzeci dzień maja. Zrobiło się chłodniej, ale ponieważ nie chodzę po Pieninach, jest mi to obojętne, aby tylko z psami dało się wyjść, więcej nic nie trzeba. W minione długie majowe weekendy podczas których wyjeżdżaliśmy z Mężem, mieliśmy pogodę najprzeróżniejszą. Były upały, po których wracałam opalona jak po letnich wakacjach, były też deszczowe dni ale nam to wtedy nie przeszkadzało w pokonywaniu długich tras. Zdarzył się grad duży niczym przepiórcze jajeczka. Nigdy nie zapomnę jak wybraliśmy się do Zakopanego, odstaliśmy swoje w długim ogonku po bilet na kolejkę, żeby wjechać na Kasprowy a tam – śnieg! Ja z gołymi nogami na śniegu! Była niejednokrotnie tęcza na niebie, było święto wód na placu Dietla, były uroczystości związane ze świętem Trzeciego Maja, świętem Konstytucji.
W Szczawnicy 3 maja odbywają się uroczystości patriotyczne na Przysłopie, obok malutkiej osady góralskiej znajdującej się na szlaku na Przehybę. Tego dnia czci się również pamięć poległych za ojczyznę partyzantów AK oraz spaloną żywcem we własnym domu rodzinę
Fijasów. Na polanie stoi kaplica, tam zawsze w dniu 3 maja odprawiana jest msza, na którą tłumnie przybywają mieszkańcy oraz turyści. Daleką trasę trzeba pokonać z miasteczka do polanki na Przehybie. Nam się to zdarzyło kilkakrotnie, oglądaliśmy też z
przyjemnością banderię konną, która zawsze towarzyszy uroczystościom.

Majówka na śniegu na Kasprowym

Kaplica na Przysłopie, z przodu księga pamiątkowa, do której się wpisują goście

Tłumy ludzi przybywają na uroczystości

Tu widać jak pięknie położona jest kaplica

Z okazji święta dekoracje są na trasie przejazdu banderii konnej

Konie w górach, czyż to nie piękne?

Oczywiście nie mówię o jakości zdjęć, tylko o tym, co na nich widać. Szczerze mówiąc nie wiem czy widzicie cokolwiek. Jeśli kiedyś uda się zrobić porządne fotki ( czyli jeśli uda sie pojechać do Szczawnicy) to je wstawię. nie przyszłoby mi wcześniej do głowy, że będę je komuś pokazywać. Nam wystarczały, możemy je oglądać w kółko na okrągło 🙂

Muszę jeszcze koniecznie wspomnieć o miłym akcencie dzisiejszego dnia 🙂 Otóż z małżonkiem i synkiem wpadła do nas blogowa nasza Myszka z bloga kotimyszkot.wordpress.com , która majówkę rodzinnie spędzała w W-wie zwiedzając ile tylko się dało. Przemiłe młode małżeństwo i cudowny, słodki mały synek, który oświadczył, że”już je z dużego talerza bo już jest duży” 🙂 🙂 🙂 Dostałam m.in. śliczną pelargonię, pięknie dokorowaną świecę i czarodziejską różdżkę dla Calineczki 🙂 Szkoda, że nie mam mocy aby jej używać 😉 Ileż dobrego mogłabym zrobić! Wciąż powtarzam, że gdybym miała czapkę niewidkę, siedmiomilowe buty i kije samobije zrobiłabym porządek w mieście i skończyłoby się demolowanie przystanków i bazgrolenie po murach. Bardzo miłe było spotkanie i z pewnością nigdy go nie zapomnę, zawsze wchodząc na blog Myszki będę miała przed oczami śliczną dziewczynę tryskającą ogromną ilością dobrej energii 🙂

Podziel się:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Myślę sobie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 Responses to 3 Maja

  1. Mysza w sieci pisze:

    Cieszę się, że tak miło nas odebrałaś bo my równie Wami zachwyceni Takie ciepłe przyjęcie, tak swobodna rozmowa.. od razu widać, że i Wasze serducha dobre.. To cenne w dzisiejszym świecie i wcale się nie dziwię, że masz potrzebę jego naprawiania, serce cierpi gdy dzieje się źle (ludziom czy zwierzętom) . I na dokładkę niepotrzebnie się martwisz o wiek czy o zdjęcia, bo ślicznie wyglądasz! Jesteś pogodną, pełną uroku kobietką i nie przesadzam. Buziaki i tej podróży do Szczawnicy z serca Wam życzę 🙂

    • anka pisze:

      Myszko:-) Mów mi tak jeszcze 😉 Ale … nigdy za dużo pozytywnych słów niosących takąż energię w świecie gdzie tyle się dzieje. Dziękujemy za miłe spotkanie, przecież jesteście z tych, co znają Józefa 🙂 To jak mogłoby być inaczej?
      Buziaki najserdeczniejsze i zapach bzów póki jeszcze kwitną posyłam 🙂

  2. cieniewiatru pisze:

    pierwsza majówka z moim mężem w kurtkach i czapkach nad morzem,
    pierwsza majówka z dzieckiem w górach też w kurtkach…
    2 lata temu w Książu w kurtkach…
    a jak rok temu było ciepło to siedzieliśmy w domu 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *