Dzień Strażaka

4 maja w dniu św. Floriana jest święto strażaków, mojej ukochanej formacji, z którą byłam związana przez całe życie, a nawet jeszcze przed urodzeniem 😉 Będę ją kochać do końca, mojego, nie jej 😉

W Szczawnicy tego dnia strażacy powoli  jadą na sygnale wozami bojowymi przez całe miasteczko, ludzie przystają, składają życzenia, nawet wręczają coś – pewnie jakieś drobne upominki. Piszę bo widziałam na własne oczy. Bardzo sympatyczny zwyczaj.

Wszystkich zawodowym pożarnikom i druhom ochotnikom składam naj-naj-naj- najserdeczniejsze życzenia wszelkiej pomyślności, jak najmniej akcji ale przede wszystkim szczęśliwego powrotu do domu z każdego wyjazdu 🙂

Przejazd przez osiedle, niestety zdążyłam uchwycić tylko z tyłu

W Radomiu w skansenie znajduje się stary sprzęt pożarniczy

Od razu uruchamia mi się wyobraźnia i widzę akcję gaśniczą z użyciem tego pojazdu

Podziel się:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Myślę sobie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

34 odpowiedzi na Dzień Strażaka

  1. BBM pisze:

    Dołączam do życzeń! Piękna i szlachetna działalność a jednocześnie straszna, bardzo trudna i wyczerpująca- także emocjonalnie. Wyrazy ogromnego szacunku!

  2. marijana2 pisze:

    Bardzo podoba mi się ten zwyczaj.
    Również dołączam z najlepszymi życzeniami dla dzielnych ludzi, którzy śpieszą z pomocą w najtrudniejszych sytuacjach!

    • anka pisze:

      Marijanko:-) Zwyczaj też mi się podoba, tworzy fajną atmosferę, czuje się święto w całym miasteczku.

  3. OBSERWATOR pisze:

    Przyłączam się do życzeń,gdyż ta formacja budzi zawsze pozytywne skojarzenia.

  4. anka pisze:

    Obserwator:-) Dziękuję w imieniu strażaków jako córka jednego z nich 🙂

  5. cieniewiatru pisze:

    Mój teść był w OSP, mój mąż też )

  6. Urszula97 pisze:

    Św Florian także moim patronem chociaz strażakiem nie jestem,
    Piękne stare maszyny pokazałaś, ładnie przystrojone.Pisałam i ja i inna koleżanka że na mszyce to płyn Ludwik rozcienczyć z wodą i zrosić kwiaty.Zerknij na stronę Niepodlewam.pl tam jest sporo ekologicznych środków domowej roboty.

  7. Urszula97 pisze:

    To czwarty komentarz, wcześniej wywalało mnie jako spam.

    • anka pisze:

      Ula:-) Dziwne z tym wywalaniem. U mnie komentarze oczekują i odsyłam do spamu te, których tam jest miejsce, np. jakimiś robaczkami pisane bo takie jeszcze się trafiają. Na początku było potwornie dużo.
      Dzięki za radę i stronę, zaraz wejdę i popatrzę.
      Mnie się bardzo podoba imię Florian, fajnego masz patrona 🙂

  8. Lucy pisze:

    A u nas dziwna koleja rzeczy, Dnia Strazaka jako swieta nie obchodzi sie. Imienin zreszta tez nie- moze dlatego zapomnieli o sw. Florianie, patronie strazaków?

    • anka pisze:

      Lucy:-) Może tak być. Urodziny są najbardziej obchodzonym świętem? Więc nic dziwnego, że skoro imienin się nie obchodzi, to i świąt związanych z imieniem też.

  9. wilma pisze:

    Do życzeń dla Strażaków się przyłączam, bo to bardzo piękna i potrzebna formacja.
    Mój brat jest członkiem OHP.
    Na wsiach jest to bardzo powszechna i prężna formacja, zajmująca się nie tylko ochroną ludzi i mienia przed pożarami i innymi katastrofami, ale także w pewnym sensie życiem rozrywkowym wsi, organizując różnego rodzaju zabawy, pikniki, zawody itp.

    • anka pisze:

      Wilmo:-) OSP – poza podstawową funkcją do jakiej jest powołana – to taki ośrodek życia lokalnego, gromadzący wokół siebie ludzi mających wewnętrzną potrzebę działania. Tak jak powiedziałaś – imprezy integrujące typu zabawy, pikniki, zawody, spotkania kół zainteresowań np. historii danego regionu itp., itd.
      Coraz więcej też powstaje drużyn „dziewczyńskich” 🙂

  10. Ervisha pisze:

    Szczawnica…. Byłam raz i pojechałabym jeszcze raz… Pieniny <3

    • Ervisha pisze:

      Zazdroszczę 🙂

      • anka pisze:

        Ervisho:-) Jeśli byłaś dawno to nie poznasz Szczawnicy gdybyś pojechała teraz. Dzięki obecnemu Burmistrzowi, który był młodym, energicznym człowiekiem obejmując tę funkcję, miasteczko rozkwitło niesamowicie. Najlepiej to jest zauważalne dla kogoś, kto od czasu do czasu przyjeżdża i widzi zmiany. Jeśli się jest na miejscu może nie zwraca się aż takiej uwagi, tylko się narzeka, mamy to przecież w genach 🙁 Ja mam na fotkach dowód zmian od poprzedniego stulecia – jak to brzmi!!! Zaczęliśmy tam jeździć jeszcze przed przełomem wieków:)
        Jeśli będziesz mogła wybrać się tam w ramach urlopu to polecam. Miejsc noclegowych jest mnóstwo, więc z tym nie będzie z pewnością problemu. Pozdrawiam 🙂

        • Ervish pisze:

          Jak ja bym chciała. Bardzo ale to za daleko…. bardzo daleko. Nie mam swojego samochodu, tata się nie ruszy, brat nie ma jak a z dojazdami jest tutaj problem. Ale nie będę się zniechęcać – będę kombinować i myśleć…. Chcialabym pojechać w Pieniny – Trzy Korony i te sprawy. Sromowce.. a stamtąd już niedaleko do Szczawnicy i Krościenka.. co do zmian… u nas w miasteczku też były ale ludzie nie są zadowoleni – wycieli drzewa, wybrukowali kostką i zrobili taki okropny deptak gdzie latem słońce pali i udaru można dostać a jak idziesz w obuwiu na wyższym obacasie to mozesz sobie nogi połamać (nie tylko obcas). A było zielono, pięknie była mała uliczka ale taka jak w praku… zieleń, cień, chłód w którym ludzie skrywali się przed upałem… ale dostało się dofinansowanie to poszło się za modą i zrobiło deptaczek – okropny jest… nazywam go „pustynią” bo jakieś liche drzewka wstawione w byle jaką doniczkę cienia nie dają…. wyglądają jak uschniete drzewko na pustyni… w niektórych miastach są takie deptaki ale jest też zieleń i ładnie to wyglada a tutaj okropnie ;/ nie zawsze takie zmiany są na plus ale chciałabym zobaczyć jak tam jest teraz w Szczawnicy 😉

          PS W kocu Panią znalazłam – zauważyłam, ze dodała Pani mój blog do obserwowanych ale po kliknieciu nie przenosiło mnie na Pani stronę. Ale już mam 🙂

          • anka pisze:

            Ervisho:-) Czasem faktycznie niezbyt mądrze ktoś planuje zmiany i wcale nie wychodzą na lepsze. Może te drzewka w Twoim parku jeszcze wyrosną i będą dawać cień. Może się mieszkańcy skrzykną i posadzą drzewka? Jakiś sposób na „uładnienie” przestrzeni na pewno się znajdzie. Młodzi ludzie potrafią być bardzo aktywni i przedsiębiorczy.
            Po kostce rzeczywiście nie da się chodzić w butach na obcasie, potwierdzam, szpilki całkiem odpadają 🙁 Jedynie sportowe obuwie wchodzi w rachubę i wtedy jest OK.
            Do Szczawnicy autobusy jeżdżą, może uda Ci się znaleźć jakieś połączenie. Kiedyś, w odpowiednim czasie, na pewno 🙂
            Pozdrawiam 🙂

          • Ervisha pisze:

            Mnie się wydaje, że to był już gotowy projekt. Burmistrz nawet nie spojrzał, kupił, zalecił i siup jest. A że się nie podoba, że ta pseudofontannaze 100 razy się psula, że jest brzydko. to nic.. a niech będzie. kasa była, kasy nie ma, kasa została wydana. A w mieście i tak nie przybywa ludzi ani turystów bo nie ma perspektyw. Drzewka niestety nie wyrosną bo teraz jest tam bruk – kostka nie ma gdzie rosnąć… potrzeba by ziemi a tego nie ma 🙁
            Do Szczawnicy na pewno jeżdżą ale nie z mojego miasteczka ale niezbadane są wyroki… jeszcze wszystko moze się zdarzyć 🙂

  11. Witaj. Ja też lubię strażaków, ale tak na odległość, platonicznie, bo nigdy z nimi nie miałam żadnych związków. Ale podziwiam to, co robią. W mojej miejscowości też jest ten zwyczaj, że w świętego Floriana wozy strażackie na sygnale przejeżdżają przez miasto. To miłe, że uczciłaś ich dzień. Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • anka pisze:

      Emmo:-) Miło, że wpadłaś 🙂 Bardzo mi się podobają zwyczaje niosące w sobie coś dobrego, łączącego ludzi w pozytywnym sensie, wywołujące uśmiech i wyrażające uznanie dla działania Wojowników Ognia 🙂
      „Odpozdrawiam” 🙂 🙂

  12. anka pisze:

    Ervisha:-) Nigdy nie mów nigdy! My jeździliśmy swego czasu do Krakowa i stamtąd autobusem. Jak się uprzesz to połączenie znajdziesz. Tylko – trzeba mieć czas, wystarczająco dużo, aby pojechać daleko.Nie wiem gdzie mieszkasz ale mówisz, że daleko. To już jest ograniczenie, na krótko nie opłaca się jechać. Zresztą – mija się z celem, to miejscowość o mikroklimacie działającym dobrze na drogi oddechowe, więc trochę czasu należy spędzić, aby skutek był zauważalny.

    • Ervisha pisze:

      Czas, pieniądze, zdrowie i pasowałoby mieć z kim bo samemu to jest nudno. Już sobie zrobiłam jednodniowy wypad do Zamościa – sama (ok. 50 km) i jednak jak kiedyś jeździłam z Mamą to było do kogo się odezwać, porozmawiać a tak… nie ma tyle przyjemności. W tym roku chciałabym najpierw pojechać do Nałęczowa na tydzień, zachaczyć o Lublin, Kazimierz Dolny – to trochę bliższe rejony… a gdyby się udało, pieniądze były to może i Pieniny – na co najmniej tydzień. Kocham góry, nie byłam tam od lat a tamten klimat jest cudowny <3 brakuje mi tego i tych krajobrazów <3

  13. anka pisze:

    Ervisha:-) Byłam raz w Zamościu, podobało mi się. Do Lublina rodzice zawozili mnie do okulisty, prof. Krwawicza kiedy byłam dzieckiem. W Kazimierzu majowy weekend kiedyś spędziliśmy, dlatego teraz z przyjemnością oglądam serial „W rytmie serca” w niedzielę na Polsacie, trochę ze względu na aktualne wątki, w dużym stopniu ze względu na Piotra Fronczewskiego, którego uwielbiam, zaś w największym – ze względu na widoki i zdjęcia filmowane chyba z dronów, bo inaczej nigdy człowiek nie zobaczyłby tego, co widać na filmie. Tylko ptaki mogą oglądać nasz świat z pułapu chmur 🙂
    W Nałęczowie jest pięknie, warto pojechać. Z tym miejscem kojarzy mi się biografia, a więc i sama postać, Oktawii Żeromskiej. Niestety nie mogą ani książki znaleźć, ani autorki nie pamiętam. Była tak napisana, że czytałam Mężowi w aucie na głos, podczas podróży. Pokochałam samą Oktawię, cudowną kobietę, Bolesława Prusa jeszcze bardziej a do końca znielubiłam Żeromskiego jak faceta.
    Oj, a to się rozgadałam. W Pieniny wybierz się co najmniej na 2 tygodnie, wtedy się nasycisz, naoddychasz i odpoczniesz. Może jakiś zorganizowany wyjazd albo regularny turnus? Wtedy zawsze znajdzie się jakaś sympatyczna osoba do towarzystwa podczas zwiedzania.

    • Ervisha pisze:

      Zastanawiam się, gdzie jeszcze Pani nie była:)
      Ja w Pieninach byłam 10 l temu – brat mnie zabrał na 5 dni i czułam niedosyt…. ale mieliśmy piękną lokalizację – pokój z balkonem z widokiem na trzy Korony a sam domek praktycznie pod szlakiem. Mam wizytówkę i żeby było jeszcze fajniej wiem, że można tam jeszcze wynajmować pokoje 🙂

      W Nałęczowie byłam będąc w gimnazjum z starszą siostrą, szwagrem ale ich opcja wypoczynku nie przypadła mi do gustu a zamęczyła. Rodzice byli z nami i Mama też była niezadowolona -brakowało nam kontaktu z kulturą, historią itp. Nic tylko spacerki, spa itp ja czegoś takiego nie lubię. Jak jechać to najlepiej na własnych zasadach – spędzać czas po swojemu. Chciałabym pojechać jeszcze raz (po tych ponad 10 latach) ale z mamą… mama by chciała, jednak nie wiadomo jak z jej zdrowiem.

      • anka pisze:

        Ervisho:-) Trudno jest podporządkować się komuś mającemu zupełnie inne priorytety, rozumiem Cię doskonale. My z Mężem też wolimy spędzać czas po swojemu, dlatego lubimy jeździć poza sezonem gdy nie ma dzikich tłumów i całe góry nasze 🙂
        Niestety, nie zawsze może być tak jak chcemy. Szczególnie gdy w grę wchodzi stan zdrowia bliskich osób, którym winni jesteśmy opiekę. My jesteśmy właśnie w takiej sytuacji ze względu na zdrowie mamy Męża, nie można jej zostawić samej a przekonać do wyjazdu to też trudna sprawa. Ale próbujemy, zobaczymy jak nam wyjdzie w tym roku.
        Aha, słuchaj Ervisho, na bloxie wszyscy byliśmy po imieniu. Ułatwia to kontakt, porozumienie i po prostu robi się sympatyczniej dlatego ten zwyczaj przeniosłam tutaj, więc nie pani tylko Anka 🙂 Pozdrawiam serdecznie i niech Tobie się ułoży jak sobie życzysz, żeby było najlepiej 🙂

    • Ervisha pisze:

      Tata to w ogóle nie lubi jeździć , tylko by siedział i mówi to otwarcie dobrze mu jest w domu. W sezonie np.w Zakopanym nie jest przyjemne – tłum, dużo ludzi, korki.. brat się denerwował ;/

      Życzę Wam dużo zdrowia i Mamie – mam nadzieję, że nabierze sił. U nas też zobaczy się jak to będzie w tym roku… na razie nie chce gdybać.

      Zazwyczaj większość w blogosferze mówi sobie po imieniu, jednak ja zostałam wychowana, że jeśli Ktoś nie wyrazi zgody to mówi się Pani z szacunku – nie chciałabym nieświadomie kogoś urazić, chociaż brzmi to formalnie a po imieniu jednak nieco na luzie 😉 Bardzo mi miło Aniu i dzi.ękuję za wszystko 🙂
      Wzajemnie. Będe tutaj stałym bywalcem 🙂

      • anka pisze:

        Ervisha:-) Dziękuję, bardzo mi będzie miło 🙂 Wpadaj kiedy tylko chcesz 🙂
        Nie każdy lubi podróżować, wiesz, z wiekiem zmieniają się gusta i potrzeby. Ja już też nie lubię jechać w nieznane. Tylko tam, gdzie się najlepiej czuję, mnie ciągnie. Tym miejscem jest … Szczawnica 🙂
        Pozdrawiam 🙂

    • Ervisha pisze:

      Bedę wpadać codziennie w poszukiwaniu nowych wpisów i konwersacji, chyba że mnei wygonisz 😉

      Aby poznać dane miejsce trzeba tam pojechać – na początku one również bywa nieznane 😉

      • anka pisze:

        Ervisha:-) Wpadaj, wpadaj, będzie mi bardzo miło 🙂
        Masz rację, że najpierw trzeba pojechać ten pierwszy raz aby poznać – i to trzeba robić kiedy są siły i chęci. Potem z jednym i drugim zaczyna być problem i liczy się przyjemność, bezpieczeństwo i poczucie komfortu. Nie u wszystkich tak jest, to prawda, że są wieczni podróżnicy, ale ja nie należę do tej grupy.

  14. fuscila pisze:

    4 maja, to Imieniny mojej Córki , więc to świętujemy co roku.
    Ale miałam strażaka za sąsiada w dawnym miejskim mieszkaniu! Wiem, jaka to ciężka i odpowiedzialna praca, więc Życzę im sił,odwagi i zdrowia końskiego! 😉

    • anka pisze:

      Fusilko:-) Nie ma to jak świętowanie na wiosnę, w najpiękniejszej porze roku. Życzenia dla córki 🙂
      Strażakom potrzebna i tężyzna fizyczna i wielka odporność psychiczna. Nie każdy wytrzyma, w tak różnych sytuacjach się znajdują, niespodziewanie, w każdej chwili może się coś wydarzyć – że tylko twardziele dadzą radę. Ognia się nie da oszukać…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *