Spadło śniegu tyle, że hohoho i jeszcze trochę Dzieci się cieszą co widzę przez okno. Od razu wyległy na zewnątrz z sankami ponieważ akurat był weekend. Dziś (poniedziałek) już pomaszerowały do szkoły. Dostałam zdjęcie Calineczki z choinką z zapytaniem czy na wiosnę można będzie wsadzić u nas w ogródku, bo jest w doniczce. Czemu nie? Może się przyjmie i będzie jeszcze jedno drzewko. Na wiosnę
, teraz na razie jest biało. Ładnie, nie powiem, że nie, ale wolę widzieć tę urodę przez okno kiedy nie muszę wychodzić. Wtedy mi się podoba
Natomiast gdy wyjść muszę to się już podobać przestaje. Ciekawe, że wyskoczenie z psami na łąkę mi nie przeszkadza. Okutam się jak babuleńka i już
Psiaki śniegiem na łące się cieszą (póki czysty i świeży). Skaczą po białym puchu niczym szczeniaczki
Zdjęć mi się nie chce robić na śniegu ;( Musiałabym zabierać ze sobą duży telefon (nie mieści się w kieszeni kurtki), zdjąć rękawiczki, przetrzeć patrzałki ze śniegu… zwyczajnie nie chce mi się, za dużo zachodu. Za to w kuchni mi się chciało podziałać, „naszło mnie” od piątku i trzymało do wczoraj
Najżmudniejszą i najbrudniejszą robotę wykonałam czyli bigos i sos do ryby po grecku. Siedzą sobie w zamrażalniku w odpowiedniej ilości i czekają. Bigos wege według przepisu Hajduczka https://www.hajduczeknaturalnie.pl/?s=bigos+wege
Dla MS dołożyłam kiełbasę i będą z babcią D. dziś jedli na obiad, reszta jest schowana do ewentualnego doprawienia po rozmrożeniu. Poza tym – też wg Hajduczka – ugotowałam bulion ze wszystkich resztek po wykorzystanych warzywach (czyli obierki, skórki, łuski z cebuli itd.) jako bazę na zupę pomidorową, która wyszła tak pyszna (zupa, nie baza), że głowa mała Wypróbowałam jeszcze nową sałatkę z buraków gotowanych, jajek na twardo, ogórków kiszonych, cebuli z majonezem, zapomniałam o jabłku. Jeszcze takiej nie robiłam, w przyszłości będę, smaczna nowość (u mnie) i zdrowa ze względu na buraczki. Zdjęć nie pstrykałam. Tak mi czas ucieka, że nie nadążam. Pocieszam się jednak, że z różnymi zaległościami walczę skutecznie, pozbywam się zbędnych rzeczy, widocznie taki przyszedł czas
Jedyne fotki jakie zrobiłam (dziś) to wrzos za oknem w zimowej odsłonie. Uważam, że prezentuje się ładnie.

… sikoreczki dziś się pokazały, na bzie wisi kula dla ptaków, jedna sikorka jadła z kuli, druga siemię lniane z karmnika …
Myślę, że przed świętami nic mądrzejszego nie napiszę, zupełnie nie mam głowy. Może dla rozrywki wstawię rozdziałek z ukończonej już powieści pt. „Babie lato i kropla deszczu”, tak na Gwiazdkę Chyba, że się zmobilizuję i poczuję nagły przypływ weny. Na razie sprawia mi radość powiększanie czystej przestrzeni wokół poprzez usuwanie „zbędności” i „przydasiów”. Nawet wycinki gazetowe w sporej ilości wyniosłam do niebieskiego worka na papier. Taka jestem z siebie dumna
MS pojechał załatwiać różne sprawy, babcia D. raczyła zjeść śniadanie (godz. 13.00 !!!), psiepsioły śpią obok mnie, Franek znalazł sobie nowe miejsce w torbie z kawałkiem sztucznego futerka i mruczy z zadowolenia. No! I tak to wygląda na tę chwilę. Rok minął odkąd zerwaliśmy formalne kontakty z telewizją, w sumie wcale mi to nie przeszkadza, oglądam na YT co chcę i kiedy chcę, jedynie dla babci D. by się przydała teraz, gdy nie może wyjść do ogródka. Jednak trudno znaleźć DOBREGO operatora, który nie każe emerytom włazić na dach i będzie dbał o klienta potem, kiedy już go złapie w swoje sieci.
Dziękuję bardzo za odwiedziny i komentarze, pozdrawiam gorąco (na przekór pogodzie), życzę dobrego tygodnia i duuużo zdrowia
U nas śniegu nie ma, słonce wyjrzało, a mnie głowa boli, jak to zwykle na zmianę pogody.
Nowa powieść? Podoba mi się tytuł!
Na razie mam tylko prezenty, o jedzeniu pomyślę później:-)
Samych radości, kochana!
Jotuś:-) U nas dziś rano -10, ale bez wiatru, słońce i skrzypiący pod butami śnieg. Jednym słowem pięknie, natomiast na ulicy pewnie rozsypana sól i już urok pryska. Na łące i w lasku cudnie. Buziaki♥️
Mam nadzieję, że głowa się uspokoiła. Mój tata mawiał, że jak głupia to niech boli, ale jednak lepiej, żeby zmądrzała i nie dokuczała
Sałatka buraczana brzmi dobrze. Bardzo lubię buraki. A próbowałaś pieczone plasterki buraczków z serem fetą, tymiankiem, delikatnie popryskane oliwą? Są pyszne.
Wszystkiego dobrego na święta
U nas siarczysty mróz, do minus 10, i mam nadzieje, ze nie zasypie nas na weekend, jak tydzien temu, bo mam 3 dyzury….
Tez lubie w taka pogode chodzic i podziwiac, co ten mróz wymaluje, a wszedzie inaczej, najladniej wzdluz rowów, bo tam wilgotno. Ale skrzypiaca sucha trawa w ogrodzie tez jest swietna.
Pozdrawiam serdecznie!
Lucy:-) Mróz bez wiatru ale ze śniegiem iskrzącym się w słońcu – tak może być Najgorsza chlapa i błoto pośniegowe. Dziś -10, ale ładnie, nawet łapki psom nie zmarzły, szliśmy szybkim krokiem. Uściski♥️
Wspaniała kucharka jesteś.U nas porządnie posypało i sypie ale służby zaskoczone jak zwykle.U mnie powoli ciasteczka się pieką a dzisiaj byliśmy urwisow pilnować. To czekam na kolejną powieść, chętnie poczytam.Buziaki.
Uleńko:-) W weekend będę miala Calineczke, już zbieram siły
Jak śnieg będzie to i bałwan w planie i jazda na sankach, o jedzeniu wolę nie myśleć, przecież to niejadek po tatusiu, hi hi
Buziaki♥️
Oby tylko ten śnieg utrzymał się do Świąt, ale jakoś mam pewność, że właśnie tak się stanie, jeden problem mniej tak jakby . Też się opatulam jak babulinka a i tak mi zimno, w pracy ściągam te wszystkie bluzki i koszulki, które mam pod spodem, getry z pluszem w środku, bo w pracy gorąco. Po pracy zakładam to wszystko od nowa ha ha ha, co trwa chwilę. A i tak dzisiaj np. zmarzłam przeokrutnie.
Choinka w ogrodzie to super pomysł, będziecie się nią cieszyć przez cały rok
Moni:-) Może wytrzyma śnieg do świąt, ładnie świat wygląda taki biały i czysty choć przez chwilę. Kiedy jeździłam do pracy też mi było zimno, głównie marzłam czekając na autobusy, z Ursynowa trudno było dojechać i przesiadki po drodze były konieczne. Z czasem zrobiło się fajnie, a odkąd metro pod domem to już luksus. Teraz się cieszę, że już nie mam potrzeby na przystanku stać
Iglaków mamy kilka, może się przyjmie kolejny. Serdeczności posyłam ♥️
Życzę, żeby choinka przetrwała.

U mnie któregoś roku choinka nawet jasnozielonych nowych gałązeczek-odrostów dostała /po raz pierwszy takie cudo widziałam!!/, ale po wsadzeniu do ziemi, niestety, nie przyjęła się.
A wrzosy- śliczne! Serdeczności!
Matyldo, piszę na telefonowej klawiaturce i odpowiedź dla Ciebie wskoczyła pod Fusilke, nie powiem czemu, bo nie wiem ale za to serduszka wchodzą ♥️
U mnie popaduje od czasu do czasu, ale pod wieczór zaczyna mrozić. Za to jakieś mądre ludki wymyśliły, aby nam zrobić porządną drogę ! Cały dzień warczą maszyny! Wrrr!!! Jakby do wiosny nie mogli poczekać! Mój wrzos też całkiem dobrze wygląda, tylko kapusta ozdobna chyba przemarzła!
Macham i Ciepłe z Puchatym ślę!
Fusilko:-) Pierwszy raz odpowiadam u siebie z telefonu i coś pokręcił z kolejnością.
Powarczą i przestaną, za to będziesz mogla wygodnie jeździć. Pewnie jakieś środki na drogę trzeba wykorzystać jeszcze w tym roku dlatego zaczęli teraz.
Kapusty szkoda, bo ładna, ale chyba jednoroczna jest?
Nie przemarznij i dbaj o siebie po tym „remoncie”, buziaki i CiP cały wagon♥️
Matyldo:-) Mam jednego iglaczka, który rośnie ” od poczęcia”, czyli – gałązka w wazonie puściła korzonki, na wiosnę posadziliśmy w ogródku i pięknie rośnie To raz tylko się zdarzyło choć co roku wstawiam gałązki do wody na święta, żeby ładniej było.
Ciepłe i Puchate odsyłam w zwiększonej ilości ♥️♥️♥️
Ten wrzos to gigant, boski jest i śnieg idealnie mu pasuje.
Ja jestem jak dzieci, bawię się w śniegu, nawet wczoraj w nocy biegałam i darłam się, jak największe dziecko świata.
Jakbym miała sanki i dupsko, by mi się zmieściło, to bym zjeżdżała z górek.
Widać, że masz wenę, ileż Ty już zrobiłaś, ja się tu nawet zmotywowałam do działania. Sporo jest roboty, ale damy radę. hehe Marzę, by śnieg się utrzymał i usilnie mu kibicuję. Pozdrawiam serdecznie, niech ten czas przygotowań będzie dla Was bardzo przyjemny. ;)))
Aga:-) Zawsze uśmiech wywołujesz swoimi słowami
Nawet łaskawszym okiem spojrzałam na śnieg, który sypie i sypie i sypie… Przypomniałaś mi, że kiedy byłam dzieckiem zimę uwielbiałam, z dziadkiem chodziłam na sanki na Skałki, zjeżdżaliśmy ze Styrku i dziadek spadł
Do tej pory pamiętam jak się z tego śmialiśmy. A na podwórku dziadek wylał wodę i mogłam sobie zjeżdżać na sankach, bo leciutki spad był…
Buziaki!
Aga, niech i Tobie same dobre chwile się przypominają i przytrafiają
Wrzos piękny, a ja nadrabiam co u Ciebie, bo blogger wrzucił mi wszystkie ostatnie hurtem.
Pracowita z Ciebie pszczółka. Już świątecznie przygotowana.
Ja natomiast chętnie poszła ym na śnieżny spacer a nie deszczowy
Buziaki
Nie wiem czy mój komentarz wszedł
Wygląda na to, że nie wszedł. To jeszcze raz. Wrzos piękny. Ja nadrabiam, co u Ciebie, bo blogger wrzucił mi wszystkie ostatnie wpisy hurtem. Pracowita pszczółka z Ciebie. Już do Świąt przygotowana. A ja chętnie poszła na śnieżny spacer zamiast deszczowy. Buziaki
Luciu:-) Weszło wszystko, tylko ja nie zaglądałam do Lapka, ale już jestem i wszystko wskoczyło na miejsce. Moje przygotowania na razie zakończone, jutro Duży przywiezie Calineczkę, może uda się czas przeznaczyć na dekorowanie itd. wspólnie ze szkrabusią
Jakoś muszę ją zająć i wykorzystać jej ogromną energię, żeby przetrwać, hi hi

Buziaki!
Spacer tylko przy pięknej, słonecznej pogodzie, dziś już takiej nie było, brr…
Słoneczka Luciu
Oh śnieg jest wspaniały, tylko na święta pewnie już go nie będzie. A szkoda. Aniu co to za baza do pomidorowej z obierków …….napisz coś więcej.
Krysiu:-) Znalazłam przepis u Hajduczka – https://www.hajduczeknaturalnie.pl/bulion-z-obierek-i-resztek-warzyw/
tu jest dokładnie opisane co Hajduczek robi, a różnych przepisów jest mnóstwo.
Serdeczności
Dzięki
Na zdrowie
Sałatka buraczana brzmi dobrze. Bardzo lubię buraki. A próbowałaś pieczone plasterki buraczków z serem fetą, tymiankiem, delikatnie popryskane oliwą? Są pyszne.
Wszystkiego dobrego na święta
Tatiano:-) Nie próbowałam pieczonych buraków, przymierzałam się kilka razy, ale jakoś się nie zmobilizowałam. Czyli jak robisz? Plasterki pieczesz (ile czasu?), a potem mieszasz z fetą, tymiankiem czy razem się pieką?
Dzięki za życzenia, i dla Ciebie wszystkiego co dobre na święta
Tatiano, byłam u Ciebie, zachwyciłam się zdjęciami i ucieszyłam dobrymi wieściami, ale nie mogłam skomentować
Ooo, jak podziwiam za usuwanie przydasiów!!!
ciekawe, jak mi pójdzie 
Gdy o tym tu przeczytałam, powzięłam postanowienie, że w ten weekend też coś usunę
Mam konkretnie na oku pewien grubaśny segregator, głównie z papierzyskami zusowsko-skarbowymi. Chciałabym się go pozbyć w całości, ciekawe, czy mi się uda – zostawić tylko PIT-y i gdzieś je upchnąć…
No, a plan konkretnie na dziś to ubrać choinkę. Zacznę od tego
Małgosiu:-) Plany to jedno, ale z wykonaniem różnie bywa… prawda?
A Tobie udało się zrealizować plan? W każdym razie powodzenia!!!
Choinka z grubsza ubrana, wykorzystałam w tym celu obecność Calineczki i tym zajęłam szkrabusię przez pewien czas, babcię D. też
Wyjątkowo TAK

BRAWO TY!!!

U nas śniegu brak, ale to akurat plus, kiedy trzeba rano lecieć w tempie autem do pracy! Też jestem z Ciebie dumna, że krok po kroczku robisz porządki. Brawo i niech dalej dobrze Ci idzie. Dla mnie to frajda pozbywać się staroci, czuję się po tym lekko i naprawdę odzyskuję energię. Na dokładkę robi się miejsce na nowe – a to dopiero cieszy ;)) I mnie naszło na bigos, ale niestety musiałam zrobić z mięskiem bo nikt by wege bigosu, oprócz mnie, nie zjadł. Smacznego Wam i miłego szykowania się do Świąt :)) Buziaki!
Myszko:-) Śniegu na razie mnóstwo, mróz trzaskający (-10), dobrze, że nie wieje. Jak dalej będzie to zobaczymy. Przy Calineczce oczywiście nic nie zrobiłam, a dziś odpoczywałam przeglądając różne cudeńka do przygotowania, jak np. ta choinka z ciasta francuskiego
Od jutra już się lenić przestanę. Żeby nie było, że tak całkiem nic nie robię – na obiad usmażyłam naleśniki, za farsz posłużyły usmażone pieczarki z cebulką, z porem i papryką. Do zagęszczenia użyłam kaszy kuskus, bo szybko się robi. Smaczne żarełko wyszło.
Buziaki dla całej trójki
Bardzo fajnie, że będzie nowa powieść Aniu. Gratulacje. Tytuł również mi się podoba. Bomba. U nas też nasypało. Tydzień temu byłam na sankach z córkami. Tak super było i już śladu nie ma po tej zimie. Ciekawe jak będzie dalej.
Ściskam najmocniej.
Kasinyswiat
Kasiu:-) Już po zimie, po tej ładnej zimie. Teraz chlapa, deszcz i błoto, nieprzyjemnie jednym słowem. Calineczka zdążyła się na śniegu pobawić

Odściskuję równie serdecznie