Teresa, Terenia, Teresia, Tesia i inne zdrobnienia – czyli kwiatki dla Tereski :)

Lubię to imię. Nosi je nawet główna bohaterka „Wejścia w światło” pojawiająca się potem w innych częściach ursynowskiej sagi. Mam też w rodzinie dziewczyny o tym imieniu, więc wszystkim Tereskom życzę dziś zdrowia przede wszystkim, żeby żadne wirusisko się nie przyplątało nawet w najbliższej okolicy, życzę radości i uśmiechu, spełniania swoich marzeń i realizowania planów, ale przede wszystkim niech Wam się ziści to, czego same w skrytości ducha pragniecie 🙂 🙂 🙂

…piękne róże dla specjalnej Solenizantki 🙂 Legendarna 🙂 to dla Ciebie z uściskami najserdeczniejszymi 🙂 …

Żeby przy temacie kwiatów pozostać pokażę jeszcze kilka zdjęć ze szczawnickiego osiedla. Taki ciąg dalszy do wpisu o Osiedlu XX lecia i Osiedlu Połoniny – bo kwiatów tam tyle, że żal chować dla siebie i nie pozwolić innym oglądać 🙂  Schodki i samo położenie osiedli jeszcze przed nami, pokażę na pewno, będzie miło oglądać kiedy się zrobi zimno, szaro i ponuro.

Czyż nie chciałoby się zamieszkać na zawsze w takim miejscu? Może i dlatego ludzie życzliwsi się wydają od innych, uśmiechają się częściej, nawet „stacze” sprzed sklepu spożywczego o różnorodnym asortymencie są grzeczni, mówią „dzień dobry” i nie ma w nich czegoś obrzydliwie agresywnego jak gdzie indziej. Może to wyidealizowany obraz osoby przyjezdnej, ale nie tylko „muzyka łagodzi obyczaje” – w cywilizowanym świecie oczywiście – ale także kwiaty.  Tak więc jeszcze raz najwięcej kwiatów życzę dzisiejszym Solenizantkom. WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!

Podziel się:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Myślę sobie, Szczawnica. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

29 Responses to Teresa, Terenia, Teresia, Tesia i inne zdrobnienia – czyli kwiatki dla Tereski :)

  1. Pola pisze:

    Kwiaty i osiedle bardzo przyjazne, faktycznie taki klimat łagodzi obyczaje.
    Teresy nie mamy ani w rodzinie ani wśrod bliskich, miałam na studiach Tereskę 🙂 jedną z bliższych koleżanek wówczas. Na czas studiów, bo mieszka daleko.
    Pozdrawiam Cię Aniu i życzę jak najwięcej słońca i kwiatow wokół…nawet jesienią i zimą 🙂

  2. fuscila pisze:

    A ja dzisiaj życzyłam trzem Teresom! Dwóm blogowym, których osobiście nie znam, ale znamy się z bloxa! W sumie nieważne, ale co roku pamiętam o nich, a One o mnie też, gdy przychodzi pora!
    Kwiaty na takie uroczystości są jak najbardziej a`propos, zatem porywam te cudne cudowności kwietne! Dla Solenizantek of course!
    Macham serdecznie!

  3. Krystyna 7 8 pisze:

    Piękne kwiatowe ogródki, a ile starania wymagają. Pozdrawiam

    • anka pisze:

      Krysiu:-) Tym bardziej słowa uznania należą się paniom, które to robią z własnej i nieprzymuszonej woli. Bo głównie panie starają się, żeby było ładnie, pana żadnego przy pracy w ogródkach przyblokowych nie widziałam. Ale może i tacy są 🙂

  4. jotka pisze:

    Na takim osiedlu też chciałabym zamieszkać…
    Znam lub znałam Teresy i Tereski, fajne dziewczyny, więc dołączam do życzeń dla Teresy!

  5. L.C pisze:

    Dziękuję za kwiaty i źyczenia. Nie za często je dosteję. Masz rację, że poprawiają nastrój, a ludzie stają się lepsi.

  6. Urszula97 pisze:

    Piękne osiedle, kolor kwiatów robi magię.Tak patrzyłam na niektóre róże i wygląda na to że to gatunek jadalny.Ja spóźniona ale wszystkiego dobrego Tereskom.

  7. BBM pisze:

    Miałam się dołączyć do życzeń dla Teresek, ale przegapiłam. :((( Niemniej z opóźnieniem dobrze życzę! Kwiaty piękne! :))

    • anka pisze:

      Matyldo:-) Kwiaty cudne i lżej się na sercu robi kiedy się patrzy na te piękności 🙂
      Dobre życzenia zawsze są w cenie, więc niech ich będzie jak najwięcej!

  8. Lucia pisze:

    Właśnie w tym rozgardiaszu zapomnislam zadzwonić z zyczeniami. Wieczorem nadrobie. Kwiaty zawsze poprawiają nastrój. A zwlaszvza kiedy ich nie ma. A taki czas się zbliża. Calusy.

  9. Lucy pisze:

    Teresa jest jednym z najpiekniejszych imion, jakie znam. Gdyby mój syn byl córka, nazywal by sie Teresa. Juz nawet mialam dziergany wzorek na sweterek, z Teresa. Alternatywnie Arno. No i bylo potem krótkie i wezlowate dzierganie, po prostu tylko Arno na przodzie 😀 A Tereska to jeszcze miala wystapic z Maria, bo ja mam na drugie Maria, wiec Marie- Thérèse. To bym sie udlubala na tych drutach 😀
    Ale mnie na romantyczne wspominiki zebralo ;D

    • anka pisze:

      Lucy:-) Maria-Teresa to brzmi poważnie i dostojnie. Oj, ale byś się udłubała faktycznie na tych drutach 😉 Ja wymyśliłam sobie Ariadnę alternatywnie, ale nie była potrzebna. Sweterków się nadłubałam od pioruna, bo wtedy nic nie było w sklepach poza pustymi półkami, a uwielbiałam wtedy robić na drutach więc wyżywałam się prując stare i robiąc nowe. Takie małe to się z tym większą przyjemnością robiło, że szybko. Też mi się na wspominki zebrało 😉 Ale to najpiękniejsze wspominki, kochane małe łobuziaki 😉

  10. Mysza w sieci pisze:

    U nas w rodzinie jedna Teresa, ale serducho ma wielkie jak za trzy 🙂 Kwiaty piękne i co do łagodzenia obyczajów to masz rację, mają moc sprawiania uśmiechu i tak upiększają okolicę, że przy nich głupio wręcz wymówić złe słowo. Buziaki Aniu i czekam na schody 🙂

    • anka pisze:

      Myszko:-) Masz rację z tym upiększaniem. A do tego gęba się człowiekowi uśmiecha widząc taką różnorodność kwiatów i kolorów. I od razu pojawiają się lepsze myśli 🙂 Buziaki!

  11. Jantoni pisze:

    U Ani oczywiście
    Jest najbardziej kwieciście.

  12. Jantoni pisze:

    Zawiesiłem działanie bloga.

    • anka pisze:

      JanToni:-) Zawiesiłeś dlatego, że nie wchodzą nowe wpisy? Może ten zostaw a załóż nowy jako ciąg dalszy. Mam nadzieję, że nie znikniesz i dalej będziesz ubarwiał słowem tę naszą zwariowaną rzeczywistość. W każdym razie odwiedzaj i odzywaj się, dobrze?
      Nie znikaj z „wirtualu”,
      bo smutno będzie w realu!
      Przytulam serdecznie 🙂 🙂 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *