{"id":99,"date":"2019-02-25T18:18:48","date_gmt":"2019-02-25T17:18:48","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=99"},"modified":"2019-02-25T18:18:48","modified_gmt":"2019-02-25T17:18:48","slug":"opowiesc-marianny-10","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=99","title":{"rendered":"&#8222;Opowie\u015b\u0107 Marianny&#8221; 10"},"content":{"rendered":"<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Zaj\u0119\u0142am si\u0119 domem, zakupami, ogrodem, ciocia wi\u0119c mog\u0142a doj\u015b\u0107 do siebie i nabra\u0107 si\u0142 po ci\u0119\u017ckim zapaleniu p\u0142uc. Poza tym, obserwuj\u0105c zabawy dzieci i zwierzak\u00f3w, za\u015bmiewa\u0142a si\u0119 do \u0142ez i nie mia\u0142a czasu na my\u015blenie o chorobie.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Czerna jest wyj\u0105tkowo pi\u0119knie po\u0142o\u017con\u0105 miejscowo\u015bci\u0105. A w\u0142a\u015bciwie nie wyj\u0105tkowo, \u017ale powiedzia\u0142am, bo w dawnej Galicji ka\u017cde miejsce jest pi\u0119kne, jedyne i niepowtarzalne. Wzg\u00f3rza poprzecinane w\u0105wozami, stoki poro\u015bni\u0119te r\u00f3\u017cnobarwn\u0105 ro\u015blinno\u015bci\u0105, serpentyny dr\u00f3g, co kilka krok\u00f3w nowy widok zapieraj\u0105cy dech \u2013 oto uroki tej ziemi. Kiedy nadchodzi lato t\u0119skni\u0119 za tym wszystkim a\u017c do fizycznego b\u00f3lu. Mog\u0119 przez ca\u0142y rok normalnie funkcjonowa\u0107 w Warszawie tylko dlatego, \u017ce mam w perspektywie przyjazd tutaj. I to mnie zawsze trzyma\u0142o przy \u017cyciu.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Ch\u0142opcy bardzo dobrze czuli si\u0119 na swobodzie. Mogli \u0142azi\u0107 po drzewach, turla\u0107 si\u0119 po cudownie ch\u0142odnej trawie z g\u00f3rki w d\u00f3\u0142, budowa\u0107 baz\u0119 w g\u0119stych krzakach ja\u015bminu i robi\u0107 mn\u00f3stwo ciekawych rzeczy, jakie tylko im przysz\u0142y do g\u0142owy.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Domek cioci sta\u0142 na wysokiej podmur\u00f3wce. Na poziomie ziemi mie\u015bci\u0142a si\u0119 komora, piwnica i piwniczka, ta ostatnia tu\u017c ko\u0142o schod\u00f3w prowadz\u0105cych na ganek. Teraz by\u0142a pusta i w razie niepogody s\u0142u\u017cy\u0142a Szkrabom za \u201emieszkanie\u201d. Ganek by\u0142 niedu\u017cy, drewniany. Z trzech stron wygl\u0105da\u0142o si\u0119 z niego na ogr\u00f3d przez okna sk\u0142adaj\u0105ce si\u0119 z male\u0144kich szybek. Na ganeczku, na wprost drzwi wej\u015bciowych sta\u0142a bia\u0142a \u0142awa-skrzynia z oparciem. Obok, w rogu, pralka, po lewej stronie \u2013 maszyna do szycia, pi\u0119kny Singer, jeszcze sprzed wojny. Podw\u00f3jne, szerokie drzwi zaprasza\u0142y do sieni, z kt\u00f3rej by\u0142o wej\u015bcie do pokoju, do kuchni, zej\u015bcie do piwnicy zakryte zas\u0142onk\u0105 oraz szeroka drabina na strych.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Ciocia spa\u0142a w kuchni na du\u017cym \u0142\u00f3\u017cku stoj\u0105cym zaraz za drzwiami. Poza nim bia\u0142y kredens, st\u00f3\u0142 pod oknem, lod\u00f3wka i szafeczka na garnki stanowi\u0142y umeblowanie pomieszczenia. Aha, jeszcze kuchenny piec z kafli miodowego koloru, wyko\u0144czony mosi\u0105dzem, wyczyszczonym zawsze i b\u0142yszcz\u0105cym.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Pok\u00f3j by\u0142 olbrzymi. Zmie\u015bci\u0142y si\u0119 w nim dwa du\u017ce, ma\u0142\u017ce\u0144skie \u0142\u00f3\u017cka, nad kt\u00f3rymi \u2013 na \u015bcianie os\u0142oni\u0119tej kilimem, wisia\u0142 obraz \u2013 tak cz\u0119sto w Galicji spotykany \u2013 przedstawiaj\u0105cy Serce Jezusowe. Poza tym przepi\u0119kny, rze\u017abiony kredens, identycznie zrobiony si\u0119gaj\u0105cy sufitu stoj\u0105cy zegar i taka sama trzydrzwiowa szafa z lustrem na zewn\u0119trznej stronie \u015brodkowych drzwi. Ponadto jeszcze st\u00f3\u0142 z toczonymi nogami, sze\u015b\u0107 krzese\u0142 i le\u017canka po lewej stronie drzwi. Po prawej za\u015b \u2013 piec kaflowy wyj\u0105tkowo d\u0142ugo trzymaj\u0105cy ciep\u0142o.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Mi\u0119dzy dwoma oknami na tr\u00f3jk\u0105tnym kwietniku pyszni\u0142 si\u0119 zieleni\u0105 ogromny asparagus. Jego \u201edziecko\u201d ozdabia\u0142o ganek wisz\u0105c na drewnianej p\u00f3\u0142eczce nad \u0142aw\u0105, przy samym oknie. Nad drzwiami pokoju wisia\u0142y oprawione w ramki dyplomy nie\u017cyj\u0105cego wujka i jego fotografia, z kt\u00f3rej si\u0119 u\u015bmiecha\u0142 wygl\u0105daj\u0105c na ogr\u00f3d przez szeroko otwarte okno ganku.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Kocha\u0142am wszystko, co si\u0119 tu znajdowa\u0142o. To by\u0142o ca\u0142e moje dzieci\u0144stwo, a u\u015bmiechni\u0119ta i promieniuj\u0105ca ciep\u0142em i \u017cyczliwo\u015bci\u0105 twarz cioci Jadzi dawa\u0142a poczucie bezpiecze\u0144stwa oraz pewno\u015b\u0107, \u017ce zawsze znajd\u0119 u niej schronienie. Bez wzgl\u0119du na to, z kt\u00f3rej strony wia\u0107 b\u0119d\u0105 wiatry historii i co si\u0119 wydarzy.<\/p>\n<p>10.04.2017<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=99\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=99\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zaj\u0119\u0142am si\u0119 domem, zakupami, ogrodem, ciocia wi\u0119c mog\u0142a doj\u015b\u0107 do siebie i nabra\u0107 si\u0142 po ci\u0119\u017ckim zapaleniu p\u0142uc. Poza tym, obserwuj\u0105c zabawy dzieci i zwierzak\u00f3w, za\u015bmiewa\u0142a si\u0119 do \u0142ez i nie mia\u0142a czasu na my\u015blenie o chorobie. Czerna jest wyj\u0105tkowo &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=99\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1,6,10],"tags":[],"class_list":["post-99","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-bez-kategorii","category-opowiesc-marianny","category-powiesci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/99","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=99"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/99\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":102,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/99\/revisions\/102"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=99"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=99"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=99"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}