{"id":7572,"date":"2026-03-09T21:22:35","date_gmt":"2026-03-09T20:22:35","guid":{"rendered":"https:\/\/annapisze.art\/?p=7572"},"modified":"2026-03-09T21:22:35","modified_gmt":"2026-03-09T20:22:35","slug":"babie-lato-i-kropla-deszczu-75","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=7572","title":{"rendered":"&#8222;Babie lato i kropla deszczu&#8221; &#8211; 75"},"content":{"rendered":"<p>Sta\u0142 si\u0119 jednak cud pewnego dnia. Inaczej tego wydarzenia Inga nie potrafi\u0142a nazwa\u0107. Wyruszyli do Szczawnicy, do mieszkanka Kasi i Miko\u0142aja. A co si\u0119 dzia\u0142o przed podj\u0119ciem decyzji! Inga czu\u0142a takie zm\u0119czenie, i\u017c mia\u0142a wra\u017cenie, \u017ce po prostu przewr\u00f3ci si\u0119 kt\u00f3rego\u015b dnia i umrze. Feliks najwyra\u017aniej przemy\u015bla\u0142 pewne sprawy widz\u0105c, \u017ce \u017cona naprawd\u0119 usypia na stoj\u0105co. Usiedli kt\u00f3rego\u015b dnia z d\u0142ugopisami, kalkulatorem, rachunkami i liczyli, liczyli, liczyli.<\/p>\n<p>&#8211; Je\u015bli od\u0142o\u017c\u0119 sp\u0142at\u0119 kilku nale\u017cno\u015bci na drug\u0105 po\u0142ow\u0119 miesi\u0105ca to mo\u017cemy pojecha\u0107 na dwa tygodnie \u2013 oznajmi\u0142.<\/p>\n<p>Inga gotowa by\u0142a prze\u017cy\u0107 ten czas o chlebie i wodzie, byle tylko m\u00f3c chwil\u0119 odetchn\u0105\u0107 od codziennego koszmarnego stresu. Postanowi\u0142a nie my\u015ble\u0107 o przysz\u0142o\u015bci przez ten czas urlopu. Co b\u0119dzie potem \u2013 to b\u0119dzie. Na wiele rzeczy cz\u0142owiek nie ma wp\u0142ywu. Ale teraz ona musi odpocz\u0105\u0107, wyspa\u0107 si\u0119, odwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119 od wszelkich gn\u0119bi\u0105cych ich nieszcz\u0119\u015b\u0107 i skupi\u0107 si\u0119 na pozytywach. Tak ma by\u0107 i ju\u017c! Inaczej \u2013 sk\u0105d we\u017amie si\u0142y na dalsze \u017cycie?<\/p>\n<p>Wyruszyli wi\u0119c w drog\u0119. Inga do ostatniej chwili nie wierzy\u0142a, \u017ce si\u0119 uda. O dziwo, te\u015bciowa ch\u0119tna by\u0142a do wyjazdu, sama si\u0119 pakowa\u0142a przez ca\u0142y tydzie\u0144. Inga wypisa\u0142a na kartce co starsza pani powinna ze sob\u0105 zabra\u0107 i da\u0142a m\u0119\u017cowi z pro\u015bb\u0105, by przypilnowa\u0142 matk\u0119. On kartk\u0119 przekaza\u0142, ale nie sprawdzi\u0142 czy zawarto\u015b\u0107 torby zgadza si\u0119 z zapiskami z kartki. Inga si\u0119 tym nie przejmowa\u0142a, pomy\u015bla\u0142a, \u017ce da te\u015bciowej swoje rzeczy w razie potrzeby. Poza tym Kasia m\u00f3wi\u0142a, \u017ce w mieszkanku\u00a0 jest wszystko co potrzeba, ciuch\u00f3w du\u017co i zawsze co\u015b mo\u017cna sobie dobra\u0107 i po\u017cyczy\u0107 w miar\u0119 potrzeb.<\/p>\n<p>Jechali siedem i p\u00f3\u0142 godziny. Czyli wcale nie tak d\u0142ugo. Inga ba\u0142a si\u0119 podr\u00f3\u017cy, przecie\u017c te\u015bciowa i dwa psy w ciasnym samochodzie to trudna sprawa. Niemniej jednak pragnienie wyjazdu przezwyci\u0119\u017cy\u0142o wszelkie obawy. Upa\u0142 by\u0142 ogromny, lecz podczas jazdy powiew powietrza wpadaj\u0105cego przez otwarte okna pozwala\u0142 go znie\u015b\u0107. Zatrzymywali si\u0119, \u017ceby psiaki mog\u0142y rozprostowa\u0107 \u0142apki i za\u0142atwi\u0107 swoje sprawy, napi\u0107 si\u0119, skonsumowa\u0107 przysmaczek i jako\u015b by\u0142o. Zia\u0142y z gor\u0105ca, a te\u015bciowa ca\u0142y czas powtarza\u0142a, \u017ce si\u0119 m\u0119cz\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Mamo, psy w ten spos\u00f3b reguluj\u0105 sobie temperatur\u0119. Masz wod\u0119, mo\u017cesz im \u0142ebki zmoczy\u0107 co kilka chwil, b\u0119dzie im lepiej.<\/p>\n<p>&#8211; Ale ona si\u0119 m\u0119cz\u0105 \u2013 biadoli\u0142a. \u2013 Sta\u0144, Felusiu, im si\u0119 chce pi\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Pi\u0142y przed chwil\u0105 \u2013 mrukn\u0119\u0142a Inga.<\/p>\n<p>&#8211; Ale one si\u0119 m\u0119cz\u0105 \u2013 powtarza\u0142a pani Wala.<\/p>\n<p>\u2013 Ja te\u017c si\u0119 m\u0119cz\u0119 \u2013 burkn\u0105\u0142 Feliks. \u2013 Nie mog\u0119 si\u0119 co chwil\u0119 zatrzymywa\u0107, bo nigdy nie dojedziemy \u2013 doda\u0142 g\u0142o\u015bno.<\/p>\n<p>&#8211; Ale one si\u0119 m\u0119cz\u0105 \u2013 powtarza\u0142a staruszka.<\/p>\n<p>&#8211; To co, mam je wyrzuci\u0107 z auta? \u2013 nie wytrzyma\u0142a Inga.<\/p>\n<p>Na chwil\u0119 pomog\u0142o. Psy u\u0142o\u017cy\u0142y si\u0119 jak mog\u0142y najwygodniej. Zorka spa\u0142a. Zadzior troch\u0119 wygl\u0105da\u0142 przez okno, opar\u0142 pysk na siedzeniu Feliksa i zapatrzy\u0142 si\u0119 przed siebie. Mo\u017ce jakie\u015b wspomnienia si\u0119 w nim odzywa\u0142y, mo\u017ce przypomnia\u0142a mu si\u0119 jazda na jak\u0105\u015b akcj\u0119 z czasu, gdy jeszcze nie by\u0142 rencist\u0105, ale s\u0142u\u017c\u0105cym psim policjantem? Ockn\u0105\u0142 si\u0119, westchn\u0105\u0142, rozejrza\u0142 si\u0119 jakby sprawdza\u0142 gdzie jest i z kim. Przyjrza\u0142 si\u0119 uwa\u017cniej \u015bpi\u0105cej Zorce i poszed\u0142 w jej \u015blady.<\/p>\n<p>Feliks z Ing\u0105 jeszcze w domu ustalili, \u017ce nie pojad\u0105 przez Krak\u00f3w. Miasto jest rozkopane, jedynie stali mieszka\u0144cy mog\u0105 si\u0119 rozezna\u0107 gdzie aktualnie mo\u017cna przejecha\u0107, a gdzie droga jest zamkni\u0119ta i trzeba kluczy\u0107 objazdami co jest bardzo trudne do przeskoczenia dla przyjezdnych. Do tego w upale stanie w korkach ze starsz\u0105 osob\u0105 i psami na tylnym siedzeniu \u2013 to horror po prostu. Postanowili wi\u0119c pojecha\u0107 na Nowy S\u0105cz omijaj\u0105c Krak\u00f3w. \u00a0Wcale nie by\u0142o tak \u0142atwo, pomijaj\u0105c burz\u0119 i ulew\u0119 napotkane po drodze i to dwa razy te same z prostej przyczyny, \u017ce trzeba by\u0142o zawr\u00f3ci\u0107 i jecha\u0107 z powrotem poniewa\u017c Inga \u2013 czyli pilot \u2013 zagapi\u0142a si\u0119. Zwyczajnie nie spostrzeg\u0142a znaku z nazw\u0105 miejscowo\u015bci, w kt\u00f3rej stron\u0119 mieli skr\u0119ci\u0107. Nic to, uda\u0142o si\u0119, dojechali cali i zdrowi. Jak dotrze\u0107 do bloku na Osiedlu Kasia bardzo dok\u0142adnie wyt\u0142umaczy\u0142a, wyrysowa\u0142a, pokaza\u0142a zdj\u0119cia wi\u0119c nie mieli problemu z odnalezieniem w\u0142a\u015bciwego numeru. Nawet miejsce na parkingu si\u0119 trafi\u0142o, nied\u0142ugo potem nie by\u0142o ani jednego, mieli szcz\u0119\u015bcie.<\/p>\n<p>Psy by\u0142y zm\u0119czone podr\u00f3\u017c\u0105. Zorka dodatkowo zestresowana, prawdopodobnie mia\u0142a jakie\u015b z\u0142e wspomnienia\u00a0 z poprzedniego \u017cycia czyli z okresu zanim zamieszka\u0142a z Zadziorem i reszt\u0105 obecnej rodziny. Na g\u00f3r\u0119 wesz\u0142a o w\u0142asnych si\u0142ach co by\u0142o mi\u0142ym zaskoczeniem. Ostatnio mia\u0142a problemy z chodzeniem po schodach, Feliks nastawi\u0142 si\u0119, \u017ce b\u0119dzie j\u0105 wnosi\u0142 na r\u0119kach na g\u00f3r\u0119. A tu prosz\u0119! Sama pokona\u0142a schody! Troch\u0119 przodem, troch\u0119 ty\u0142em ale da\u0142a rad\u0119. By\u0142a z siebie dumna i zadowolona, bo wszyscy bardzo j\u0105 chwalili.<\/p>\n<p>Te\u015bciowa poma\u0142u wchodzi\u0142a ci\u0119\u017cko dysz\u0105c, Inga dysza\u0142a wcale nie mniej podczas w\u0119dr\u00f3wki do g\u00f3ry, tylko Zadzior wchodzi\u0142 spokojnie, z godno\u015bci\u0105, bez specjalnego wysi\u0142ku. Feliks wni\u00f3s\u0142 torb\u0119 matki. Usiedli na chwil\u0119, odpocz\u0119li i chcieli oboje p\u00f3j\u015b\u0107 po reszt\u0119 baga\u017cu, w ko\u0144cu zawsze si\u0119 tego uzbiera ca\u0142a masa, a szczeg\u00f3lnie drobiazg\u00f3w dodawanych w ostatniej chwili. \u00a0I tu Zorka wpad\u0142a w rozpacz. Widz\u0105c, \u017ce oboje opiekunowie chc\u0105 wyj\u015b\u0107 zostawiaj\u0105c j\u0105, chwyci\u0142a Ing\u0119 (by\u0142a bli\u017cej drzwi) \u0142apkami za r\u0119k\u0119, liza\u0142a i piszcza\u0142a wyra\u017anie m\u00f3wi\u0105c, \u017ceby jej nie zostawia\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Zorka, Zorunia, male\u0144ka, zaraz wr\u00f3c\u0119. Czekaj, zosta\u0144 i czekaj \u2013 powiedzia\u0142a, delikatnie wyswobodzi\u0142a si\u0119 z u\u015bcisku suni i pobieg\u0142a w d\u00f3\u0142 schodami.<\/p>\n<p>Zorka tak samo prosi\u0142a Feliksa, liza\u0142a, chwyta\u0142a \u0142apkami i p\u0142aka\u0142a. Nie zwraca\u0142a uwagi ani na Zadziora ani na pani\u0105 Wal\u0119, kt\u00f3ra co\u015b do niej m\u00f3wi\u0142a. Poniewa\u017c jednak Feliks opu\u015bci\u0142 mieszkanie, wyskoczy\u0142a na balkon i zacz\u0119\u0142a zawodzi\u0107. Zadzior widocznie postanowi\u0142 wesprze\u0107 przyszywan\u0105 siostr\u0119, bo wyszed\u0142 za ni\u0105 i zadudni\u0142 basem na ca\u0142\u0105 okolic\u0119. Inga sz\u0142a na g\u00f3r\u0119 z tak\u0105 szybko\u015bci\u0105 na jak\u0105 tylko mog\u0142a si\u0119 zdoby\u0107, aby uspokoi\u0107 czworono\u017cne towarzystwo. Potem ju\u017c Feliks sam zchodzi\u0142 po reszt\u0119 baga\u017cu.<\/p>\n<p>Inga rozpakowa\u0142a torb\u0119 z w\u0142asnymi rzeczami, Feliks baga\u017c osobisty u\u0142o\u017cy\u0142 na p\u00f3\u0142ce w szafie. Te\u015bciowa swoj\u0105 torb\u0119 zabra\u0142a do pokoiku, w kt\u00f3rym mia\u0142a sp\u0119dzi\u0107 czas pobytu w ukochanym miasteczku Kasi. Inga poczu\u0142a, \u017ce teraz wreszcie mo\u017ce g\u0142\u0119boko odetchn\u0105\u0107. W\u0142\u0105czy\u0142a czajnik, zagotowa\u0142a wod\u0119 na herbat\u0119. Zjedli ma\u015blane bu\u0142eczki zabrane z domu i usiedli na balkonie.<\/p>\n<p>&#8211; Kotu\u015b, jak tu \u015blicznie \u2013 rozejrza\u0142a si\u0119 z zachwytem.<\/p>\n<p>&#8211; Pi\u0119knie \u2013 przyzna\u0142 Feliks. \u2013 Ale ja jestem zm\u0119czony, kochanie, p\u00f3jd\u0119 si\u0119 na chwil\u0119 po\u0142o\u017cy\u0107. Jutro b\u0119d\u0119 podziwia\u0142 ca\u0142\u0105 dusz\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Id\u017a, id\u017a, w ko\u0144cu tyle godzin za kierownic\u0105 przy maksymalnie skoncentrowanej uwadze mo\u017ce ka\u017cdego wyko\u0144czy\u0107.<\/p>\n<p>Feliks po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 na wersalce, przymkn\u0105\u0142 oczy i odpoczywa\u0142. Te\u015bciowa rozpakowywa\u0142a si\u0119 w male\u0144kiej sypialence. Co chwil\u0119 podchodzi\u0142a do szafy, kt\u00f3rej ty\u0142 stanowi\u0142 \u015bcian\u0119 pokoiku oddzielaj\u0105c\u0105 sypialenk\u0119 od przedpokoju. Nie\u017ale to Kasia z Miko\u0142ajem wymy\u015blili \u2013 pomy\u015bla\u0142a Inga. Bez dodatkowych koszt\u00f3w oddzielili k\u0105cik do spania, po\u0142\u0105czyli przyjemne z po\u017cytecznym.<\/p>\n<p>&#8211; Mamo \u2013 m\u00f3wi\u0142a kilkakrotnie, &#8211; tam nie ma \u017cadnych twoich rzeczy. Zrobi\u0119 ci zaraz miejsce na p\u00f3\u0142ce, \u017ceby\u015b mog\u0142a rozpakowa\u0107 torb\u0119 i tam sobie wszystko w\u0142o\u017cysz\u2026<\/p>\n<p>Jak grochem o \u015bcian\u0119. Pani Wala co chwile wraca\u0142a do przedpokoju, odsuwa\u0142a drzwi i przygl\u0105da\u0142a si\u0119 wisz\u0105cym ubraniom. Inga podnios\u0142a si\u0119, u\u0142o\u017cy\u0142a na jednej p\u00f3\u0142ce swoje rzeczy drug\u0105 zostawiaj\u0105c dla te\u015bciowej.<\/p>\n<p>&#8211; Mamo, tu b\u0119dzie twoja p\u00f3\u0142ka. Po\u0142\u00f3\u017c sobie co chcesz, \u017ceby\u015b wiedzia\u0142a co masz.<\/p>\n<p>Rano wstali oboje wcze\u015bnie chc\u0105c wyj\u015b\u0107 z psami jak najszybciej, \u017ceby nie stresowa\u0142y si\u0119 niepotrzebnie w nowym miejscu. Noc nie min\u0119\u0142a spokojnie, bowiem Zorka kilkakrotnie\u00a0 pr\u00f3bowa\u0142a wej\u015b\u0107 na wersalk\u0119 i spa\u0107 w \u0142\u00f3\u017cku. W domu nie by\u0142o takich problem\u00f3w, tu jednak musia\u0142a czu\u0107 si\u0119 niezbyt bezpiecznie, chcia\u0142a by\u0107 jak najbli\u017cej opiekun\u00f3w.<\/p>\n<p>Inga zala\u0142a kaw\u0119 w kubeczkach, z kt\u00f3rych jeden mia\u0142 \u015brodek w kolorze pomara\u0144czowym, drugi turkusowym. Sobie zrobi\u0142a w tym drugim, turkus by\u0142 jednym z jej ulubionych kolor\u00f3w..<\/p>\n<p>Te\u015bciowa jeszcze spa\u0142a.\u00a0 Feliks wypi\u0142 kaw\u0119 i po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 w ubraniu na po\u015bcielonej i przykrytej narzut\u0105 wersalce. Psy u\u0142o\u017cy\u0142y si\u0119\u00a0 na swoich pos\u0142aniach troch\u0119 zm\u0119czone d\u0142u\u017cszym ni\u017c zwykle porannym spacerem po pi\u0119knym Parku G\u00f3rnym, kt\u00f3rym Inga zachwyca\u0142a si\u0119 na ka\u017cdym kroku. Zorka przygl\u0105da\u0142a si\u0119 jak opiekunka zrobi\u0142a sobie drug\u0105 kaw\u0119, potem usn\u0119\u0142a ju\u017c zupe\u0142nie spokojna. Kawa smakowa\u0142a Indze niebywale, pewnie ze wzgl\u0119du na wod\u0119 zupe\u0142nie inn\u0105 ni\u017c w domu. Stwierdzi\u0142a te\u017c, \u017ce po umyciu tutejsz\u0105 wod\u0105 w\u0142osy sta\u0142y si\u0119 mi\u0119kkie i jedwabiste. Usiad\u0142a na balkonie, wygodnie umo\u015bci\u0142a si\u0119 w wiklinowym fotelu. Fotele, kt\u00f3re Kasia dosta\u0142a od Teresy i przywioz\u0142a tutaj by\u0142y dwa, stare\u00a0 i pami\u0105tkowe. Dlatego takie, \u017ce Teresa kupi\u0142a je za pieni\u0105dze uzyskane za pierwsz\u0105 wydan\u0105 powie\u015b\u0107. Inga najpierw usiad\u0142a prawie z nabo\u017ce\u0144stwem, potem za\u015bmia\u0142a si\u0119 g\u0142o\u015bno sama z siebie i p\u00f3\u017aniej siada\u0142a ju\u017c normalnie. Do kompletu by\u0142 wiklinowy, okr\u0105g\u0142y stolik r\u00f3wnie\u017c przywieziony z Ursynowa. Na malutkim balkonie nie mie\u015bci\u0142o si\u0119 nic wi\u0119cej. \u017beby roz\u0142o\u017cy\u0107 suszark\u0119 z rozwieszonym praniem trzeba by\u0142o jeden z foteli wstawi\u0107 do pokoju.<\/p>\n<p>Inga upi\u0142a \u0142yk kawy, z rozkosz\u0105 wci\u0105gn\u0119\u0142a w p\u0142uca poranne powietrze pachn\u0105ce \u015bwie\u017co\u015bci\u0105, zieleni\u0105, drzewami i czym\u015b nieokre\u015blonym, czego nie ma w mie\u015bcie. Mo\u017ce swobod\u0105 i wolno\u015bci\u0105?<\/p>\n<p>Na wprost mia\u0142a obie trasy zjazdowe z Palenicy. Bardziej z prawej &#8211; czteroosobowe siedzenia kolejki linowej r\u00f3wnolegle przemieszczaj\u0105ce si\u0119 w g\u00f3r\u0119 i w d\u00f3\u0142. Niebo od strony s\u0142owackiej zacz\u0119\u0142o si\u0119 rozja\u015bnia\u0107, chmury o ciemnej dot\u0105d, o\u0142owianej barwie zmieni\u0142y odcie\u0144 na \u00a0go\u0142\u0119bi. Miejscami\u00a0 nawet zacz\u0105\u0142 si\u0119 na niebie pojawia\u0107 b\u0142\u0119kit\u00a0 w kilku odcieniach przebijaj\u0105c si\u0119 przez coraz ja\u015bniejsz\u0105 szaro\u015b\u0107. Od strony Kro\u015bcienka jeszcze by\u0142o ciemno, nad Grajcarkiem unosi\u0142y si\u0119 mg\u0142y d\u0105\u017c\u0105ce w g\u00f3r\u0119\u00a0 by rozprasza\u0107 si\u0119 coraz bardziej na tle zieleni drzew porastaj\u0105cych zbocze. Ca\u0142kiem daleko ciemny szczyt zamyka\u0142 horyzont, lecz poni\u017cej przyci\u0105ga\u0142y wzrok plamy jasnej zieleni \u0142\u0105k czy te\u017c hal, po kt\u00f3rych porusza\u0142y si\u0119 jeszcze\u00a0 ja\u015bniejsze plamki w kolorze kremowym. Po chwili zrozumia\u0142a, \u017ce to stado owiec. Mo\u017ce owce \u00a0powr\u00f3ci\u0142y ju\u017c do dom\u00f3w z wypasu w Jaworkach, gdzie sp\u0119dza\u0142y wsp\u00f3lnie ca\u0142e lato i teraz pojawia\u0142y si\u0119 w r\u00f3\u017cnych miejscach nale\u017c\u0105cych do ich gospodarzy, bo trawa. jeszcze zielona by\u0142a i widocznie smaczna.<\/p>\n<p>Dwa jasne ptaki przelecia\u0142y znad Bryjarki w stron\u0119 Palenicy. Na tle ciemnej zieleni drzew mo\u017cna by\u0142o obserwowa\u0107 ich powolny, majestatyczny lot. Prawie nie porusza\u0142y skrzyd\u0142ami jakby poddawa\u0142y si\u0119 podmuchowi wiatru i bez najmniejszego wysi\u0142ku przemieszcza\u0142y si\u0119 w kierunku Dunajca.\u00a0Poma\u0142u ukazywa\u0142o si\u0119 coraz wi\u0119cej b\u0142\u0119kitnych plam na szarym niebie, coraz wi\u0119cej s\u0142onecznych promieni oz\u0142aca\u0142o \u015bwiat wydobywaj\u0105c z otoczenia dot\u0105d niewidoczne dla oka szczeg\u00f3\u0142y. Oto mg\u0142y przemieszcza\u0142y si\u0119 tworz\u0105c ruchome, bia\u0142e ob\u0142oki na tle zbocza. Osa przysiad\u0142a na wiklinowym stoliku i wyra\u017anie s\u0142ycha\u0107 by\u0142o odg\u0142os jakby gryz\u0142a star\u0105 wiklin\u0119. Pod balkonem zacz\u0119\u0142y pojawia\u0107 si\u0119 psy wyprowadzaj\u0105ce na poranny spacer swoich opiekun\u00f3w. Bieli\u0142a si\u0119 smuk\u0142a wie\u017ca ko\u015bcio\u0142a, czerwieni\u0142y\u00a0 i br\u0105zowi\u0142y si\u0119 dachy dom\u00f3w.\u00a0Po chwili s\u0142o\u0144ce zala\u0142o swym blaskiem inne miejsce, inn\u0105 parti\u0119 domk\u00f3w wydobywaj\u0105c je z mroku i prezentuj\u0105c oczom Ingi ca\u0142y ich nieopisywalny, niemo\u017cliwy do opowiedzenia urok. Co minut\u0119 dos\u0142ownie zmienia\u0142 si\u0119 widok i zmienia\u0142y si\u0119 barwy dnia.<\/p>\n<p>Te\u015bciowa zacz\u0119\u0142a si\u0119 rusza\u0107 w sypialence. Dochodzi\u0142y stamt\u0105d szelesty, szuranie, raptem \u00a0wszystko umilk\u0142o i dopiero po pewnym czasie pani Wala uda\u0142a si\u0119 do \u0142azienki. Pewnie si\u0119 zastanawia\u0142a gdzie jest\u2026 Trzeba przygotowa\u0107 \u015bniadanie \u2013 pomy\u015bla\u0142a Inga i podnios\u0142a si\u0119 z wiklinowego fotela z \u017calem opuszczaj\u0105c balkon. Ale c\u00f3\u017c robi\u0107, si\u0142a wy\u017csza.<\/p>\n<p>Wracaj\u0105c z psami z porannego spaceru przystan\u0119li przy delikatesach niedaleko domu. Feliks zosta\u0142 z psiakami na zewn\u0105trz, ona wesz\u0142a do \u015brodka. Uwielbia\u0142a sklepy w ma\u0142ych miasteczkach. Sprawia\u0142o jej wielk\u0105 przyjemno\u015b\u0107 robienie zakup\u00f3w w takich miejscach. Kupi\u0142a \u015bwie\u017ce bu\u0142eczki, mas\u0142o, pomidory, pierogi z serem na obiad, \u015bmietan\u0119. Tak na szybko, potem sprawdzi co i jak, zobaczy co Kasia ma, co trzeba dokupi\u0107, co odkupi\u0107 potem, bo przyjaci\u00f3\u0142ka kaza\u0142a u\u017cywa\u0107 wszystkiego co tylko jest w domu, \u017ceby si\u0119 nie przeterminowa\u0142o.<\/p>\n<p>Bu\u0142eczki pachnia\u0142y tak, \u017ce ju\u017c po drodze mia\u0142a ochot\u0119 wyj\u0105\u0107 jedn\u0105 i zatopi\u0107 z\u0119by w chrupi\u0105cej sk\u00f3rce. Na pierwszy rzut oka by\u0142o wida\u0107, \u017ce na pewno s\u0105 chrupi\u0105ce, musz\u0105 takie by\u0107! Feliks przekroi\u0142 bu\u0142eczki, Inga pokroi\u0142a pomidora, cebulk\u0119, dwa z\u0105bki czosnku obra\u0142a dla siebie i dwa dla m\u0119\u017ca. Te\u015bciowa czosnku nie lubi\u0142a, ale na wszelki wypadek Inga spyta\u0142a czy dla niej te\u017c. Wymowny grymas by\u0142 odpowiedzi\u0105, dopiero potem wyszemra\u0142a: \u201enie\u201d.<\/p>\n<p>&#8211; Jakie to pyszne \u2013 wymamrota\u0142a Inga mi\u0119dzy k\u0119sami rozkoszuj\u0105c si\u0119 smakiem bu\u0142ki z czosnkiem i pomidorem. &#8211;\u00a0 Uwielbiam to, ca\u0142e wakacje w dzieci\u0144stwie nie potrzebowa\u0142am niczego\u00a0 innego na \u015bniadanie.<\/p>\n<p>&#8211; Niestety, tylko w wakacje mo\u017cna by\u0142o je\u015b\u0107 czosnek bezkarnie \u2013 skin\u0105\u0142 g\u0142owa Feliks.<\/p>\n<p>&#8211; Albo na urlopie, skarbie. Jeste\u015bmy przecie\u017c na urlopie. A skoro jemy oboje to przecie\u017c nie ma problemu. Gdyby jad\u0142o tylko jedno z nas, no, tu m\u00f3g\u0142by si\u0119 pojawi\u0107 pewien problem \u2013 u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 do m\u0119\u017ca nad sto\u0142em.<\/p>\n<p>Te\u015bciowa siedzia\u0142a po\u015brodku, na siedzisku naro\u017cnika i jad\u0142a nie odzywaj\u0105c si\u0119 wcale.<\/p>\n<p>&#8211; Mamo \u2013 powiedzia\u0142 Feliks. \u2013 Po \u015bniadaniu p\u00f3jdziemy na spacer, dobrze?<\/p>\n<p>&#8211; Dobrze \u2013 zgodzi\u0142a si\u0119, na twarzy nie by\u0142o wida\u0107 \u017cadnych emocji.<\/p>\n<p>&#8211; P\u00f3jdziemy przez Park, ko\u0142o Dworku Go\u015bcinnego, ko\u0142o Inhalatorium do placu Dietla. Posiedzisz sobie na \u0142aweczce je\u015bli si\u0119 zm\u0119czysz, napijesz si\u0119 wody mineralnej\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Dobrze \u2013 powt\u00f3rzy\u0142a starsza pani ku zdziwieniu syna i synowej.<\/p>\n<p>Rzeczywi\u015bcie, po chwili oznajmi\u0142a, \u017ce jest gotowa do wyj\u015bcia.<\/p>\n<p>&#8211; Mamo! Ty chcesz w tym i\u015b\u0107? \u2013 wykrzykn\u0105\u0142 Feliks spojrzawszy na matk\u0119. \u2013 W tej bluzce? Nie widzisz, \u017ce jest brudna jakby\u015b ni\u0105 kurze wyciera\u0142a?!<\/p>\n<p>Inga zerkn\u0119\u0142a ukradkiem, \u017ceby te\u015bciowej nie rozz\u0142o\u015bci\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Przebierz si\u0119, mamo, ja ci wypior\u0119 t\u0119 koszulk\u0119 \u2013 powiedzia\u0142a spokojnie.<\/p>\n<p>&#8211; Ale w co? \u2013 zatroska\u0142a si\u0119 pani Wala.<\/p>\n<p>&#8211; Zobacz co masz w torbie, ja nie wiem co zapakowa\u0142a\u015b. Przecie\u017c Felek da\u0142 ci kartk\u0119 ze spisem rzeczy, kt\u00f3re powinna\u015b ze sob\u0105 zabra\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Nie wiem co mam.<\/p>\n<p>&#8211; Otw\u00f3rz torb\u0119 i sprawd\u017a.<\/p>\n<p>Te\u015bciowa posz\u0142a do sypialenki, poszura\u0142a czym\u015b i wysz\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; Nic nie mam \u2013 oznajmi\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; Jak to nic nie masz? Kotek, id\u017a z mam\u0105, pom\u00f3\u017c jej szuka\u0107 \u2013 zwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 do m\u0119\u017ca.<\/p>\n<p>Po chwili us\u0142ysza\u0142a zirytowany g\u0142os.<\/p>\n<p>&#8211; Mamo, da\u0142em ci kartk\u0119! Pakowa\u0142a\u015b si\u0119 przez ca\u0142y tydzie\u0144 i nie wzi\u0119\u0142a\u015b ubrania na zmian\u0119? To w czym b\u0119dziesz spa\u0107? W kurtce?<\/p>\n<p>&#8211; Felu\u015b, nie denerwuj si\u0119 &#8211;\u00a0 zawo\u0142a\u0142a z kuchenki, a w\u0142a\u015bciwie mikroskopijnego aneksu kuchennego. \u2013 Dam mamie moj\u0105 bluzk\u0119, niech ubierze i id\u017acie ju\u017c. Szkoda czasu i nerw\u00f3w.<\/p>\n<p>Wreszcie wyszli z mieszkania. Inga g\u0142\u0119boko odetchn\u0119\u0142a jakby pozby\u0142a si\u0119 gniot\u0105cego j\u0105 ci\u0119\u017caru. Poczu\u0142a si\u0119 wolna i szcz\u0119\u015bliwa w tej konkretnej chwili. Zrobi\u0142a sobie jeszcze jedn\u0105 kaw\u0119 i zn\u00f3w usiad\u0142a na balkonie. Zaczarowa\u0142o j\u0105 to miejsce, mog\u0142aby tak siedzie\u0107 i siedzie\u0107, patrze\u0107 i patrze\u0107\u2026 nawet do ko\u0144ca \u015bwiata\u2026 Z g\u00f3ry widzia\u0142a jak te\u015bciowa idzie uczepiona jedn\u0105 r\u0119k\u0105 ramienia syna w drugiej dzier\u017c\u0105c kij do nordic walking. Prezentowa\u0142a si\u0119 nadzwyczaj korzystnie jak na swoje lata. Zdj\u0119\u0142a z twarzy mask\u0119 znudzenia, niech\u0119ci, wiecznego cierpi\u0119tnictwa i od razu sta\u0142a si\u0119 sympatyczn\u0105 starsz\u0105 pani\u0105. W bia\u0142ych spodniach, koszulce Ingi w bia\u0142e i grantowe paski, z bia\u0142ymi klipsami w uszach, kt\u00f3re mia\u0142y za zadanie przys\u0142oni\u0107 aparat s\u0142uchowy \u2013 naprawd\u0119 nie wygl\u0105da\u0142a na zwyk\u0142\u0105 j\u0119dz\u0119. Tak pomy\u015bla\u0142a i za\u015bmia\u0142a si\u0119 g\u0142o\u015bno zorientowawszy si\u0119 jakiego u\u017cy\u0142a okre\u015blenia. Nie\u0142adnie, skarci\u0142a sam\u0105 siebie, nie\u0142adnie tak my\u015ble\u0107 i m\u00f3wi\u0107. Mo\u017ce co\u015b si\u0119 zmieni w zachowaniu te\u015bciowej? Wprawdzie Kasia m\u00f3wi\u0142a, \u017ce nie ma szans na popraw\u0119, lekarz te\u015bciowej te\u017c, ale mo\u017ce choroba zatrzyma si\u0119, przystanie na jaki\u015b czas i da im troch\u0119 wytchnienia? Nic to, co b\u0119dzie to b\u0119dzie, teraz s\u0105 na urlopie w pi\u0119knym miejscu. I pogoda jak na zam\u00f3wienie si\u0119 trafi\u0142a. Jest si\u0119 z czego cieszy\u0107. Przymkn\u0119\u0142a oczy, napawa\u0142a si\u0119 spokojem, niemal czu\u0142a jak czas leniwie op\u0142ywa j\u0105 wok\u00f3\u0142 z ka\u017cdej strony podczas gdy zwykle p\u0119dzi\u0142 i tr\u0105caj\u0105c brutalnie popycha\u0142 do przodu. Z do\u0142u s\u0142ycha\u0107 by\u0142o g\u0142osy dzieciak\u00f3w biegaj\u0105cych po trawie, szczekn\u0105\u0142 niedu\u017cy\u00a0 piesek, dziewczyna z drugiego bloku stoj\u0105c na balkonie kogo\u015b nawo\u0142ywa\u0142a. Inga otworzy\u0142a oczy zaciekawiona dziwnym imieniem tego kogo\u015b i zobaczy\u0142a pod balkonem pi\u0119knego, m\u0142odego posokowca bawarskiego, kt\u00f3ry przybieg\u0142 na wo\u0142anie swej pani i weso\u0142o podskakiwa\u0142. Przed blokiem przystan\u0119\u0142y dwie kobiety wracaj\u0105ce z\u00a0 torbami pe\u0142nymi zakup\u00f3w, po chwili do\u0142\u0105czy\u0142a do nich trzecia pokazuj\u0105c co\u015b w we w\u0142asnej torbie. Inga nadstawi\u0142a ucha i us\u0142ysza\u0142a s\u0142owo \u201e\u015bliwki\u201d. Aha, widocznie gdzie\u015b tu sprzedaj\u0105 \u015bliwki, pomy\u015bla\u0142a. Zamarzy\u0142 jej si\u0119 placek ze \u015bliwkami. Tylko \u2026 tutaj si\u0119 nie da upiec, dopiero w domu. I dobrze, obejdzie si\u0119, tutaj mo\u017ce zrobi\u0107 galaretki z serkiem waniliowym i te\u017c b\u0119dzie pysznie, mniej kalorii na dodatek\u2026 Jak tu dobrze, cicho, spokojnie\u2026 Ale trzeba si\u0119 ruszy\u0107, przygotowa\u0107 obiad. Po obiedzie ona wyjdzie z psami, mo\u017ce Felu\u015b b\u0119dzie mia\u0142 jeszcze si\u0142\u0119, \u017ceby mogli razem z nimi wyj\u015b\u0107. Oka\u017ce si\u0119\u2026<\/p>\n<p>Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce Feliks mia\u0142 si\u0142\u0119 i ch\u0119tnie wybra\u0142 si\u0119 z \u017con\u0105 i psami na d\u0142u\u017cszy spacer. Ma\u0142o tego, opracowa\u0142 trasy spacer\u00f3w codziennych tak, aby jak najwi\u0119cej zwiedzi\u0107 i obejrze\u0107 w tym kr\u00f3tkim czasie, kt\u00f3ry na zwiedzanie mogli po\u015bwi\u0119ci\u0107. Bali si\u0119 zbyt d\u0142ugo zostawia\u0107 matk\u0119 sam\u0105, nie wiadomo co mog\u0142aby zrobi\u0107. Pierwszego dnia wy\u0142\u0105czy\u0142a z kontaktu lod\u00f3wk\u0119 chc\u0105c wy\u0142\u0105czy\u0107 czajnik. W domu przecie\u017c \u00a0tak\u017ce wci\u0105\u017c wyci\u0105ga\u0142a wtyczki z kontaktu \u00a0czym okropnie irytowa\u0142a syna.<\/p>\n<p>cdn.<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=7572\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=7572\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Sta\u0142 si\u0119 jednak cud pewnego dnia. Inaczej tego wydarzenia Inga nie potrafi\u0142a nazwa\u0107. Wyruszyli do Szczawnicy, do mieszkanka Kasi i Miko\u0142aja. A co si\u0119 dzia\u0142o przed podj\u0119ciem decyzji! Inga czu\u0142a takie zm\u0119czenie, i\u017c mia\u0142a wra\u017cenie, \u017ce po prostu przewr\u00f3ci si\u0119 &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=7572\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[25,10],"tags":[],"class_list":["post-7572","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-babie-lato-i-kropla-deszczu","category-powiesci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/7572","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=7572"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/7572\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7575,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/7572\/revisions\/7575"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=7572"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=7572"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=7572"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}