{"id":75,"date":"2019-02-25T17:40:12","date_gmt":"2019-02-25T16:40:12","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=75"},"modified":"2019-02-25T17:40:12","modified_gmt":"2019-02-25T16:40:12","slug":"opowiesc-marianny-3","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=75","title":{"rendered":"&#8222;Opowie\u015b\u0107 Marianny&#8221; 3"},"content":{"rendered":"<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Dzieci wr\u00f3ci\u0142y do domu wcze\u015bniej ni\u017c to by\u0142o w planie. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce Jacu\u015b zachorowa\u0142 na r\u00f3\u017cyczk\u0119, zosta\u0142am wi\u0119c uziemiona w domu. To znaczy niezupe\u0142nie, bo rano p\u0119dzi\u0142am na z\u0142amanie karku do redakcji, zgarnia\u0142am przygotowane przez kole\u017cank\u0119 materia\u0142y i wraca\u0142am. Mog\u0142am sobie pozwoli\u0107 na taki luksus, poniewa\u017c za wszystkie zgromadzone oszcz\u0119dno\u015bci kupi\u0142am niedawno komputer, mog\u0142am wi\u0119c pracowa\u0107 w domu.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">W zwi\u0105zku z powy\u017cszym nie mia\u0142am okazji pozna\u0107 nowego szefa. By\u0142o mi zreszt\u0105 absolutnie oboj\u0119tne jak wygl\u0105da i gdzie si\u0119 obraca. Prze\u017cy\u0142am ju\u017c wielu takich pan\u00f3w. Ja musz\u0119 si\u0119 zaj\u0105\u0107 swoj\u0105 dzia\u0142k\u0105, nikt jej za mnie nie zrobi. A ci wszyscy panowie na g\u00f3rze mog\u0105 si\u0119 \u017cre\u0107 mi\u0119dzy sob\u0105 ile wlezie, mog\u0105 si\u0119 kocha\u0107 \u2013 ich sprawa. Wprawdzie Ma\u0142gosia, moja bliska pracowa kole\u017canka twierdzi\u0142a, \u017ce nowy szef jest rewelacyjny pod ka\u017cdym wzgl\u0119dem. Poniewa\u017c jednak takie samo zdanie mia\u0142a na temat ka\u017cdego nowo poznanego m\u0119\u017cczyzny w wieku od lat pi\u0119tnastu do stu sze\u015bciu, nie przywi\u0105zywa\u0142am wagi do jej s\u0142\u00f3w.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Kiedy Jacusiowa r\u00f3\u017cyczka mia\u0142a si\u0119 ku ko\u0144cowi, \u201ezakwit\u0142o\u201d drugie dziecko. Obaj byli bardzo zadowoleni, \u017ce tyle czasu sp\u0119dzam z nimi w domu. Ja \u2013 wprost przeciwnie. Tym bardziej, \u017ce w ramach rozrywki wymalowali flamastrami \u015bciany swojego pokoju w kolorowe zygzaki \u201e\u017ceby by\u0142o \u0142adniej\u201d, w\u0142o\u017cyli Kuleczk\u0119 do wanny, aby j\u0105 wyk\u0105pa\u0107 i nauczy\u0107 p\u0142ywa\u0107, a ponadto wprowadzili do komputera swoje poprawki. To ju\u017c mnie doprowadzi\u0142o do bia\u0142ej gor\u0105czki. \u017beby nie zamordowa\u0107 ukochanych dzieci\u0105tek opuszcza\u0142am mieszkanie w wy\u017cej wymienionych momentach w trybie natychmiastowym. Na szcz\u0119\u015bcie mog\u0142am to robi\u0107 bezkarnie motywuj\u0105c ka\u017cde wyj\u015bcie konieczno\u015bci\u0105 wyprowadzenia Alfy, naszej jamniczki ostrow\u0142osej, kt\u00f3ra wraz z dzie\u0107mi wr\u00f3ci\u0142a do domu.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Troch\u0119 si\u0119 obawia\u0142am spotkania Alfuni z Kuleczk\u0105, lecz \u2013 jak si\u0119 okaza\u0142o \u2013 niepotrzebnie. Suczka nie mia\u0142a zamiaru po\u017cre\u0107 malucha. Obudzi\u0142 si\u0119 w niej instynkt macierzy\u0144ski i od pierwszej chwili traktowa\u0142a kociaka jak w\u0142asne dziecko. Wylizywa\u0142a mu futerko, my\u0142a pyszczek, nosi\u0142a za lu\u017an\u0105 sk\u00f3r\u0119 na karku i bardzo si\u0119 denerwowa\u0142a gdy owo dziecko wspina\u0142o si\u0119 na rega\u0142, szafki, w\u0142azi\u0142o do szafy nie zauwa\u017cone przez nikogo. Szczeka\u0142a wtedy i skaka\u0142a na kr\u00f3tkich \u0142apkach, najwyra\u017aniej \u017c\u0105daj\u0105c powrotu niezno\u015bnego futrzaka. Po wielu nieudanych pr\u00f3bach przybiega\u0142a do mnie t\u0142umacz\u0105c w swoim j\u0119zyku z\u0142o\u017cono\u015b\u0107 sytuacji. Kiedy za\u015b uzna\u0142a, \u017ce Kuleczce nie grozi \u017cadne niebezpiecze\u0144stwo, k\u0142ad\u0142a si\u0119 na pod\u0142odze i czeka\u0142a nie spuszczaj\u0105c z oka ma\u0142ego wisusa.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Tak wi\u0119c wra\u017ce\u0144 mia\u0142am co niemiara, w zwi\u0105zku z czym zupe\u0142nie zapomnia\u0142am o obcym ch\u0142opie z obcym szczeniakiem. S\u0105siad zaklei\u0142 moje piwniczne okienko, \u017ceby nie by\u0142o dziury i na razie by\u0142am zadowolona z istniej\u0105cego stanu rzeczy. Do zimy przecie\u017c daleko, dopiero si\u0119 jedna sko\u0144czy\u0142a.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Bo\u017cenka nie przypomnia\u0142a mi o ca\u0142ym zaj\u015bciu i mojej obietnicy, poniewa\u017c by\u0142a bardzo zaj\u0119ta w\u0142asnymi sprawami. Firma, w kt\u00f3rej pracowa\u0142a \u201eta\u0144czy\u0142a na linie\u201d i nikt id\u0105c do pracy nie wiedzia\u0142, czy dowie si\u0119, \u017ce ju\u017c nie pracuje, czy te\u017c nadal ma przed sob\u0105 jak\u0105\u015b przysz\u0142o\u015b\u0107 i nadziej\u0119. Obie uznawa\u0142y\u015bmy zgodnie, i\u017c najgorsze jest poczucie braku bezpiecze\u0144stwa, bezustanne zagro\u017cenie oraz, \u017ce trzeba pomy\u015ble\u0107 o za\u0142o\u017ceniu jakiego\u015b w\u0142asnego \u201einteresu\u201d. Jakiego \u2013 nie mia\u0142y\u015bmy poj\u0119cia, ale na pewno przynosz\u0105cego od razu odpowiednie dochody, jedynego w swoim rodzaju, rewelacyjnego. \u0141ukasz znacz\u0105co stuka\u0142 si\u0119 palcem w czo\u0142o s\u0142uchaj\u0105c nas i nie bra\u0142 udzia\u0142u w dyskursach. Ale my w rzadkich wolnych chwilach, to znaczy podczas spacer\u00f3w z psami albo stoj\u0105c pod drzwiami mieszka\u0144, na klatce schodowej wymy\u015bla\u0142y\u015bmy najprzer\u00f3\u017cniejsze warianty coraz nowych pomys\u0142\u00f3w i to pomaga\u0142o utrzyma\u0107 r\u00f3wnowag\u0119 psychiczn\u0105.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Pewnego wieczoru wysz\u0142am na spacer z Alf\u0105 i Hond\u0105, wy\u017clic\u0105 Bo\u017cenki. Delikatny wiaterek ni\u00f3s\u0142 od strony Lasu Kabackiego cudowny zapach lata. Nie dusznego, zg\u0119szczonego miejskiego smrodu lecz \u015bwie\u017co\u015b\u0107, wo\u0144 nie tylko z\u0142\u0105czonych w jedno zapach\u00f3w kwitn\u0105cych ro\u015blin ale i kolor\u00f3w zapami\u0119tanych, przesuwaj\u0105cych si\u0119 pod przymkni\u0119tymi powiekami. Machinalnie skierowa\u0142am si\u0119 w stron\u0119 lasu rozci\u0105gaj\u0105cego si\u0119 za osiedlem, zatopiona w my\u015blach i otoczona ow\u0105 wyobra\u017con\u0105 zieleni\u0105 niebotycznych sosen g\u0142adz\u0105cych igie\u0142kami m\u0142odsze, ni\u017csze od nich d\u0119by, klony i kasztany. Pod nogami szele\u015bci\u0142a \u015bwie\u017co z\u017c\u0119ta trawa, przywo\u0142uj\u0105ca wspomnienia dzieci\u0144stwa, wakacji sp\u0119dzonych w\u015br\u00f3d uroczych krajobraz\u00f3w krakowskiej ziemi, u cioci Jadzi w Czernej.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Przenios\u0142am si\u0119 w czasie i przestrzeni. Rozmarzona, zas\u0142uchana w echo wspomnie\u0144 nie zwraca\u0142am uwagi na przebyt\u0105 rzeczywist\u0105 odleg\u0142o\u015b\u0107. Oprzytomnia\u0142am dopiero na d\u017awi\u0119k podniesionych, rozgor\u0105czkowanych m\u0119skich g\u0142os\u00f3w.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Co\u015b podobnego! Dosz\u0142am do samego lasu a na skraju drogi sta\u0142o kilku facet\u00f3w. K\u0142\u00f3cili si\u0119 o co\u015b, wymachiwali r\u0119kami, ju\u017c \u2013 ju\u017c mieli sobie skoczy\u0107 do oczu\u2026 Kl\u0119\u0142am w duchu w\u0142asn\u0105 g\u0142upot\u0119. Tyle razy sobie przyrzeka\u0142am, \u017ce nie p\u00f3jd\u0119 wieczorem sama w stron\u0119 lasu. Znowu straci\u0142am poczucie rzeczywisto\u015bci i oto rezultat. \u201ePanowie\u201d zaprzestali chwilowo k\u0142\u00f3tni. Dostrzegli mnie i rozpocz\u0119li seri\u0119 niewybrednych uwag pod moim adresem. W cudownie \u015bwie\u017cym do tej pory powietrzu poczu\u0142am wstr\u0119tny od\u00f3r alkoholu i niedomytych, spoconych cia\u0142. Ohyda! Musz\u0119 przyzna\u0107, \u017ce mia\u0142am dusz\u0119 na ramieniu i trz\u0119s\u0142a si\u0119 ta dusza ze strachu. Jak na z\u0142o\u015b\u0107 Honda gdzie\u015b pobieg\u0142a i przepad\u0142a w g\u0119stwinie. Alfa przydrepta\u0142a do mnie i grzecznie sz\u0142a przy nodze k\u0142ad\u0105c uszy po sobie i nieufnie zerkaj\u0105c w stron\u0119 ha\u0142a\u015bliwej gromady. Wiedzia\u0142am, \u017ce cho\u0107 ma\u0142a \u2013 z\u0105bki ma ostre i w razie konieczno\u015bci nie zawaha si\u0119 ich u\u017cy\u0107. Ta \u015bwiadomo\u015b\u0107 doda\u0142a mi nieco odwagi.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Usi\u0142uj\u0105c nie przyspiesza\u0107 kroku, ruszy\u0142am w powrotn\u0105 drog\u0119. Wyra\u017anie s\u0142ysza\u0142am za sob\u0105 kroki jednego cz\u0142owieka, o ile obrzydliwego, pijanego typa mo\u017cna okre\u015bli\u0107 takim mianem. Pozostali dodawali mu odwagi s\u0142owami niekoniecznie u\u017cywanymi na co dzie\u0144 w \u015brednio nawet inteligentnym towarzystwie. W tym momencie strach prysn\u0105\u0142, poczu\u0142am wzbieraj\u0105c\u0105 odraz\u0119 i potworn\u0105 w\u015bciek\u0142o\u015b\u0107. Odwr\u00f3ci\u0142am si\u0119 gwa\u0142townie.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">&#8211; Pan sobie czego\u015b \u017cyczy? &#8211; zapyta\u0142am z lodowatym spokojem.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">&#8211; Tee, ma\u0142a\u2026 &#8211; wybe\u0142kota\u0142 zaskoczony, odwa\u017cny gdy widzia\u0142 plecy, twarz\u0105 w twarz nie mia\u0142 odwagi stan\u0105\u0107 nawet z kobiet\u0105.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Z zaro\u015bli bezszelestnie jak duch, wypad\u0142a Honda. Stan\u0119\u0142a mi\u0119dzy mn\u0105 a prze\u015bladowc\u0105 z pochylonym \u0142bem i b\u0142yszcz\u0105cymi na zielono \u015blepiami. Obna\u017cone bia\u0142e z\u0119by i wydobywaj\u0105cy si\u0119 z gard\u0142a g\u0142uchy pomruk zrobi\u0142y wra\u017cenie.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Bojowy duch ogarn\u0105\u0142 r\u00f3wnie\u017c Alfuni\u0119, czuj\u0105c\u0105 si\u0119 ju\u017c ca\u0142kiem bezpiecznie w obecno\u015bci pot\u0119\u017cnej, silnej kole\u017canki. Rozjazgota\u0142a si\u0119 jak nieboskie stworzenie robi\u0105c ha\u0142as godny co najmniej tuzina ratlerk\u00f3w. Widok gotowego do skoku ogromnego psa zatrzyma\u0142 delikwenta w miejscu. Jak ka\u017cdy tch\u00f3rz nie by\u0142 w stanie ani ruszy\u0107 si\u0119 ani my\u015ble\u0107. Zreszt\u0105 i tak wygl\u0105da\u0142, jakby my\u015blenie przytrafia\u0142o mu si\u0119 bardzo rzadko i na pewno nie by\u0142o jego mocn\u0105 stron\u0105.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Nagle co\u015b zaszele\u015bci\u0142o w zaro\u015blach ko\u0142o drogi i wyskoczy\u0142 stamt\u0105d z g\u0142o\u015bnym ujadaniem \u2013 wilk! Gdyby delikwent robi\u0142 czasem u\u017cytek ze swojej m\u00f3zgownicy, wiedzia\u0142by, \u017ce wilki nie szczekaj\u0105, mamy wi\u0119c do czynienia ze zwyczajnym, ludzkim psem. Ale c\u00f3\u017c, nie robi\u0142, wi\u0119c jego strata.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">&#8211; Wilk! Wilk! &#8211; wrzasn\u0105\u0142 i rzuci\u0142 si\u0119 do ucieczki w \u015blad za towarzyszami, kt\u00f3rzy znikn\u0119li w ciemno\u015bciach nocy.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Fala odwagi odp\u0142yn\u0119\u0142a. Trz\u0119s\u0142am si\u0119 jak galareta, ale przecie\u017c nie mog\u0142am tak sta\u0107 i trz\u0105\u015b\u0107 si\u0119 do rana. G\u0142\u0119boko odetchn\u0119\u0142am kilka razy nakazuj\u0105c sobie spok\u00f3j i dopiero teraz przyjrza\u0142am si\u0119 \u201ewilkowi\u201d zapraszaj\u0105cemu obie suczki do zabawy. Przypad\u0142 na ugi\u0119tych \u0142apach do ziemi przed Hond\u0105, machn\u0105\u0142 ogonem z wielkiej rado\u015bci i szczekn\u0105\u0142 \u0142agodnym basem. Wt\u00f3rowa\u0142a mu Alfunia skacz\u0105c wok\u00f3\u0142 niego i biegaj\u0105c ile si\u0142 w kr\u00f3tkich \u0142apkach.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Wy\u017clica jeszcze przez chwil\u0119 sta\u0142a nieruchomo z obna\u017conymi k\u0142ami. Wreszcie zje\u017cona sier\u015b\u0107 opad\u0142a, sunia wyda\u0142a z siebie d\u017awi\u0119k przypominaj\u0105cy moje g\u0142\u0119bokie westchnienie i machn\u0119\u0142a ogonem. Uzna\u0142a, \u017ce niebezpiecze\u0144stwo zosta\u0142o za\u017cegnane.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">&#8211; Uratowa\u0142a\u015b mnie \u2013 powiedzia\u0142am szeptem.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Kucn\u0119\u0142am przy niej, przytuli\u0142am \u0142eb. Lizn\u0119\u0142a mnie po policzku i szczekn\u0119\u0142a spogl\u0105daj\u0105c w kierunku drugiego wybawiciela. Przecie\u017c sprawiedliwo\u015b\u0107 musi by\u0107 na \u015bwiecie i ona nie zamierza\u0142a sobie przypisywa\u0107 wszystkich zas\u0142ug.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">\u201eWilk\u201d za\u015b, cho\u0107 wielko\u015bci\u0105 niewiele ust\u0119powa\u0142 Hondzie, by\u0142 szczeniakiem, puchatym i kosmatym, Takim, kt\u00f3remu si\u0119 jeszcze chwilami pl\u0105cz\u0105 zbyt d\u0142ugie \u0142apy i rozwiewaj\u0105 uszy.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">&#8211; Masz racj\u0119 suczko \u2013 odpowiedzia\u0142am Hondzie. &#8211; To maluch, trzeba go zabra\u0107 do domu.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">\u201eMaluch\u201d szczerzy\u0142 z\u0119by z rado\u015bci i bez \u017cadnego problemu pozwoli\u0142 si\u0119 wzi\u0105\u0107 za obro\u017c\u0119. Z Alfuni\u0105, szczekaj\u0105c\u0105 niczym nakr\u0119cona zabawka ruszyli\u015bmy w drog\u0119 powrotn\u0105.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Uszli\u015bmy niedu\u017cy kawa\u0142ek, gdy nagle Honda znowu zje\u017cy\u0142a w\u0142os na grzbiecie i z g\u0142uchym pomrukiem oraz Alf\u0105 u boku skoczy\u0142a do przodu oddzielaj\u0105c mnie od kogo\u015b, kto szed\u0142 w mroku naprzeciw nas. Zdr\u0119twia\u0142am. S\u0142ysza\u0142am kroki ale niczego ani nikogo nie widzia\u0142am. Noc by\u0142a bardzo ciemna, ksi\u0119\u017cyc skry\u0142 si\u0119 ca\u0142kowicie za chmurami. Ba\u0142am si\u0119, \u017ce mo\u017ce pijaczynom zebra\u0142o si\u0119 na odwag\u0119.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">\u201eMaluch\u201d pow\u0119szy\u0142, po czym \u2013 z odg\u0142osem b\u0119d\u0105cym czym\u015b po\u015brednim mi\u0119dzy rykiem lwa a chichotem hieny \u2013 wyrwa\u0142 mi si\u0119 i ruszy\u0142 p\u0119dem w stron\u0119 nadchodz\u0105cego. Skoczy\u0142 mu przednimi \u0142apami na ramiona, usi\u0142owa\u0142 poliza\u0107 po twarzy i piszcza\u0142 daj\u0105c wyraz wielkiej psiej rado\u015bci.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">&#8211; Gdzie ty \u0142obuzie by\u0142e\u015b? Wsz\u0119dzie ci\u0119 szukam, p\u00f3\u0142 nocy kr\u0105\u017c\u0119 po okolicy, ju\u017c my\u015bla\u0142em, \u017ce ci\u0119 nie znajd\u0119, ty Ga\u0142ganie jeden! &#8211; strofowa\u0142 psa.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Ten g\u0142os! To by\u0142 g\u0142os mojego znajomego-nieznajomego z autobusu!!! Nieraz odtwarza\u0142am go sobie w pami\u0119ci. A jaka by\u0142am na siebie w\u015bciek\u0142a za w\u0142asn\u0105 g\u0142upot\u0119! Po jakie licho wysiad\u0142am wcze\u015bniej i dlaczego nie us\u0142ysza\u0142am jak si\u0119 nazywa? I nagle teraz, tutaj? Nie, na pewno nie, to tylko nerwy rozstrojone niebezpieczn\u0105 przygod\u0105.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">&#8211; Przestraszy\u0142 pani\u0105 m\u00f3j pupilek? &#8211; zapyta\u0142 zwracaj\u0105c si\u0119 w moja stron\u0119.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Sta\u0142am, bo nogi wros\u0142y mi w ziemi\u0119. Najpierw po kostki, potem po kolana a zaraz pewnie ugrz\u0119zn\u0119 po sam\u0105 g\u0142ow\u0119. To by\u0142 on! U\u015bwiadomi\u0142am sobie, \u017ce chyba zn\u00f3w jestem potargana, mam na sobie stare d\u017cinsy, w kt\u00f3re ledwo si\u0119 wciskam oraz jeszcze starsze, naderwane z boku, tenis\u00f3wki. Zgroza!<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Wreszcie si\u0119 zbli\u017cy\u0142. Ksi\u0119\u017cyc, wychylaj\u0105c si\u0119 zza chmur, obla\u0142 srebrnym blaskiem twarz m\u0119\u017cczyzny, na kt\u00f3rej zobaczy\u0142am wyraz ogromnego zdumienia.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">&#8211; Marianna? &#8211; spyta\u0142 z niedowierzaniem.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Nie mia\u0142am nic przeciw m\u00f3wieniu sobie po imieniu.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">&#8211; Ja, a kt\u00f3\u017c by inny? &#8211; ba\u0142am si\u0119, \u017ce zn\u00f3w dostan\u0119 chrypki ze zdenerwowania.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">&#8211; Nieraz si\u0119 zastanawia\u0142em, czy mieszkasz w pobli\u017cu, czy by\u0142a\u015b tu tylko przypadkiem. Nie wpad\u0142oby mi jednak do g\u0142owy, \u017ce spotkam ci\u0119 prawie o p\u00f3\u0142nocy na drodze wiod\u0105cej z lasu, przestraszon\u0105 przez Ga\u0142gana.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">&#8211; O przepraszam, nie przez \u017cadnego ga\u0142gana. Po pierwsze, to nie \u017caden ga\u0142gan tylko wspania\u0142y pies obro\u0144czy cho\u0107 sam jeszcze o tym nie wie. A po drugie \u2013 nie spotka\u0142am do tej pory psa, kt\u00f3rego bym si\u0119 ba\u0142a.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">&#8211; Owszem, to jest wielki ga\u0142gan i Ga\u0142gan ma na imi\u0119 \u2013 wyja\u015bni\u0142.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">A jak mo\u017ce mie\u0107 na imi\u0119 jego pan? Zastanawia\u0142am si\u0119, zamiast po prostu zapyta\u0107.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">&#8211; Aha, &#8211; ucieszy\u0142am si\u0119 nagle, \u017ce dotar\u0142o do mnie cho\u0107 jedno. &#8211; To znaczy, \u017ce w zupe\u0142nie niezwyk\u0142ych okoliczno\u015bciach zawar\u0142am znajomo\u015b\u0107 z Ga\u0142ganem. Cze\u015b\u0107 maluchu, ciesz\u0119 si\u0119 z tego.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">\u201eMaluch\u201d usiad\u0142 i poda\u0142 \u0142ap\u0119, wi\u0119c j\u0105 z powag\u0105 u\u015bcisn\u0119\u0142am.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">&#8211; Ucz\u0119 go podawa\u0107 \u0142ap\u0119 na has\u0142o \u201ecze\u015b\u0107\u201d, bo \u201epodaj \u0142ap\u0119\u201d czasem wydaje mi si\u0119 upokarzaj\u0105ce \u2013 powiedzia\u0142 dumny ze swego pupila.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Moja Alfunia wpakowa\u0142a si\u0119 Ga\u0142ganowi mi\u0119dzy przednie \u0142apy i bezceremonialnie zacz\u0119\u0142a go podskubywa\u0107. Odpowiedzia\u0142 na to basowym: hauuu. Alfa da\u0142a nog\u0119, on za ni\u0105. Nawet Honda pobieg\u0142a za nimi doszed\u0142szy do wniosku, \u017ce opiekun Ga\u0142gana nie jest z\u0142ym cz\u0142owiekiem i mo\u017ce mnie zostawi\u0107 w jego towarzystwie.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">&#8211; Masz dwa psy? &#8211; spyta\u0142 podaj\u0105c mi r\u0119k\u0119, bo w\u0142a\u015bnie potkn\u0119\u0142am si\u0119 o wystaj\u0105c\u0105 p\u0142yt\u0119 chodnikow\u0105, o kt\u00f3rej przecie\u017c od wiek\u00f3w wiedzia\u0142am, \u017ce tam jest.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">&#8211; To nie s\u0105 dwa psy \u2013 sprostowa\u0142am. &#8211; to jest jeden pies, a raczej suczka oraz dodatek do psa, te\u017c p\u0142ci \u017ce\u0144skiej. Ale nie obie s\u0105 moje. Honda to moja s\u0105siadka, tylko Alfunia nale\u017cy do mojej rodziny. Nie jest to pies mojego \u017cycia, ale po prostu znalaz\u0142am j\u0105 kiedy\u015b male\u0144k\u0105 i chor\u0105. I ju\u017c zosta\u0142a. Natomiast tak naprawd\u0119 uwielbiam owczarki niemieckie, to moja ukochana rasa.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">&#8211; Mo\u017ce w kt\u00f3rym\u015b z poprzednich wciele\u0144 by\u0142a\u015b owczarkiem? &#8211; za\u017cartowa\u0142 u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Zobaczy\u0142am ten u\u015bmiech mimo ciemno\u015bci.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">&#8211; Mo\u017ce, nie pami\u0119tam. W ka\u017cdym razie Alfuni\u0119 bardzo kochamy, wszyscy.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">&#8211; A ilu was tych wszystkich jest?<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">&#8211; O, jaki ciekawy \u2013 za\u015bmia\u0142am si\u0119. &#8211; Du\u017co. Moje dwa Szkraby, Alfa, Kuleczka i ja.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">&#8211; A Kuleczka to co takiego? &#8211; zdziwi\u0142 si\u0119.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">&#8211; Nie co, tylko kto \u2013 poprawi\u0142am. &#8211; W moim domu wszyscy maj\u0105 r\u00f3wne prawa. Kuleczka to koteczka. Malutka i \u015bliczna.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Rozmawiaj\u0105c doszli\u015bmy pod blok, w kt\u00f3rym okna mojego mieszkania by\u0142y roz\u015bwietlone wszystkimi mo\u017cliwymi \u017ar\u00f3d\u0142ami \u015bwiat\u0142a.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">&#8211; M\u00f3wi\u0142a\u015b o swoim kocie i przypomnia\u0142a mi si\u0119 zabawna przygoda, kt\u00f3ra zdarzy\u0142a mi si\u0119 niedawno ko\u0142o tego, albo tamtego bloku&#8230;<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Zacz\u0105\u0142 opowiada\u0107\u2026 Dok\u0142adnie t\u0119 sam\u0105 histori\u0119 s\u0142ysza\u0142am ju\u017c raz od Bo\u017cenki. Nagle dozna\u0142am ol\u015bnienia! Przecie\u017c to on jest obcym ch\u0142opem z obcym szczeniakiem! A wi\u0119c Bo\u017cenka zna jego adres i nazwisko!<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">&#8211; &#8230;i powiedzia\u0142a mi, \u017ce kobieta do kt\u00f3rej nale\u017cy piwnica to koszmarna j\u0119dza \u2013 zako\u0144czy\u0142 opowie\u015b\u0107. &#8211; Nie znasz jej?<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">&#8211; Nnie, nie wiem, nie jestem pewna \u2013 wyj\u0105ka\u0142am w duchu przyrzekaj\u0105c Bo\u017cence krwaw\u0105 zemst\u0119.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Na razie musia\u0142am jako\u015b wybrn\u0105\u0107 z sytuacji, zrobi\u0107 co\u015b, aby mu przez my\u015bl nie przesz\u0142o, \u017ce owa koszmarna j\u0119dza to ja we w\u0142asnej osobie. Ruszy\u0142am dalej, obeszli\u015bmy budynek z drugiej strony i stan\u0119li\u015bmy obok drzwi prowadz\u0105cych na klatk\u0119 schodow\u0105. W mi\u0119dzyczasie wyja\u015bnia\u0142am zdarzenie w lesie.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">&#8211; Jestem d\u0142u\u017cniczk\u0105 Ga\u0142gana i twoj\u0105 \u2013 ca\u0142y czas gimnastykowa\u0142am sw\u00f3j umys\u0142, abym nie musia\u0142a u\u017cy\u0107 jego imienia. &#8211; Raz ty uratowa\u0142e\u015b mnie przed rozbiciem g\u0142owy o kasownik, a dzisiaj tw\u00f3j Ga\u0142gan do sp\u00f3\u0142ki z Hond\u0105 od czego\u015b znacznie gorszego. Takie przynajmniej mam wra\u017cenie.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">Z przyjemno\u015bci\u0105 obserwowa\u0142am zmian\u0119 na jego twarzy.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">&#8211; Marianno \u2013 powiedzia\u0142, &#8211; przyrzeknij mi, \u017ce wi\u0119cej nie zrobisz takiego g\u0142upstwa.<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">&#8211; O, g\u0142upstwo to ja zrobi\u0119 jeszcze niejedno w swoim \u017cyciu \u2013 odpar\u0142am. &#8211; Na pewno jednak d\u0142ugo nie p\u00f3jd\u0119 po ciemku do lasu. Oj, d\u0142ugo!<\/p>\n<p style=\"margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 100%;\">31.03.2017<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=75\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=75\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dzieci wr\u00f3ci\u0142y do domu wcze\u015bniej ni\u017c to by\u0142o w planie. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce Jacu\u015b zachorowa\u0142 na r\u00f3\u017cyczk\u0119, zosta\u0142am wi\u0119c uziemiona w domu. To znaczy niezupe\u0142nie, bo rano p\u0119dzi\u0142am na z\u0142amanie karku do redakcji, zgarnia\u0142am przygotowane przez kole\u017cank\u0119 materia\u0142y i wraca\u0142am. &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=75\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[6,10],"tags":[],"class_list":["post-75","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-opowiesc-marianny","category-powiesci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/75","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=75"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/75\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":76,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/75\/revisions\/76"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=75"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=75"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=75"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}