{"id":7247,"date":"2025-04-18T20:50:31","date_gmt":"2025-04-18T18:50:31","guid":{"rendered":"https:\/\/annapisze.art\/?p=7247"},"modified":"2025-04-18T20:50:31","modified_gmt":"2025-04-18T18:50:31","slug":"babie-lato-i-kropla-deszczu-57","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=7247","title":{"rendered":"Babie lato i kropla deszczu&#8221; &#8211; 57"},"content":{"rendered":"<p>W nocy rozleg\u0142y si\u0119 grzmoty, b\u0142yskawice roz\u015bwietli\u0142y ciemne niebo. Wyrwana z g\u0142\u0119bokiego snu Inga usiad\u0142a na \u0142\u00f3\u017cku. Przy\u0142o\u017cy\u0142a do oka ekranik kom\u00f3rki usi\u0142uj\u0105c odczyta\u0107 godzin\u0119. Wreszcie uda\u0142o si\u0119, wy\u015bwietla\u0142y si\u0119 cyferki informuj\u0105ce, i\u017c jest godzina zero czterdzie\u015bci siedem. Feliksa nie by\u0142o w sypialni. Oprzytomnia\u0142a ca\u0142kowicie. Us\u0142ysza\u0142a g\u0142os m\u0119\u017ca dobiegaj\u0105cy z przedpokoju. Uspokaja\u0142 Zork\u0119 wystraszon\u0105 przez burz\u0119. Lun\u0105\u0142 deszcz mocny, gwa\u0142towny. Feliks szybko zamkn\u0105\u0142 okna po\u0142aciowe w gabinecie i u matki. Zorka piszcza\u0142a ze strachu. Inga kucn\u0119\u0142a przy suni i przytuli\u0142a dr\u017c\u0105ce stworzonko.<\/p>\n<p>Zadzior spa\u0142 na dole, od czasu do czasu jednym okiem leniwie omiata\u0142 otoczenie. Co mu tam burza! Kiedy jeszcze by\u0142 psim policjantem niejedno przysz\u0142o mu prze\u017cy\u0107. Pewnie, \u017ce nie takie sytuacje jak komisarz Alex z serialu telewizyjnego, to ludzkie wymys\u0142y s\u0105, niemniej si\u0119 dzia\u0142o, oj dzia\u0142o! W ostatniej akcji, w kt\u00f3rej bra\u0142 udzia\u0142, zosta\u0142 ranny i ju\u017c do s\u0142u\u017cby nie wr\u00f3ci\u0142. Jego \u00f3wczesny cz\u0142owiek przyprowadzi\u0142 do niego Feliksa, tego dzisiejszego ludzia. Pog\u0142aska\u0142 Zadziora po g\u0142owie i powiedzia\u0142, \u017ce teraz ten nowy lud\u017a b\u0119dzie z nim pracowa\u0142. I jeszcze powiedzia\u0142, \u017ce go bardzo kocha i, \u017ce b\u0119dzie jego, Zadziora, odwiedza\u0142. Zadzior niejedno widzia\u0142 jako pies pracuj\u0105cy, przyzwyczajony by\u0142 do wsp\u00f3\u0142pracy\u00a0 z r\u00f3\u017cnymi ludziami. Poza tym wierzy\u0142 i ufa\u0142 swemu przewodnikowi.<\/p>\n<p>Obw\u0105cha\u0142 wtedy t\u0119 now\u0105 r\u0119k\u0119, \u00a0pozwoli\u0142 si\u0119 dotkn\u0105\u0107. Potem kilka razy przychodzi\u0142 do niego ten nowy lud\u017a wabi\u0105cy si\u0119 Feliks, przychodzi\u0142 do psiej kliniki dop\u00f3ki Zadziorowi nie zdj\u0119li opatrunk\u00f3w.\u00a0 Doktor powiedzia\u0142, \u017ce pies jest zdrowy i mo\u017ce i\u015b\u0107 do domu. Razem z przewodnikiem i Feliksem pojecha\u0142 Zadzior w zupe\u0142nie nowe miejsce, w kt\u00f3rym jeszcze \u00a0nigdy nie by\u0142, przecie\u017c by to pami\u0119ta\u0142. Tam by\u0142a te\u017c kobieta, kt\u00f3ra bardzo si\u0119 ucieszy\u0142a z jego, Zadziora, przyjazdu. Przewodnik wyt\u0142umaczy\u0142 mu, \u017ce teraz b\u0119dzie tu jego nowy dom i b\u0119dzie mia\u0142 nowych przewodnik\u00f3w: Feliksa i Ing\u0119. Zadzior przyj\u0105\u0142 informacj\u0119 do wiadomo\u015bci, lecz by\u0142 ju\u017c bardzo zm\u0119czony wi\u0119c po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 na wskazanym miejscu i usn\u0105\u0142, przecie\u017c wci\u0105\u017c by\u0142 os\u0142abionym rekonwalescentem i musia\u0142 nabra\u0107 si\u0142.<\/p>\n<p>Kiedy si\u0119 obudzi\u0142, Inga przykucn\u0119\u0142a obok jego pos\u0142ania, delikatnie g\u0142aska\u0142a go po g\u0142owie i m\u00f3wi\u0142a cichym, mi\u0142ym g\u0142osem. Nie by\u0142 do takich przem\u00f3wie\u0144 przyzwyczajony, do tej pory wydawano mu kr\u00f3tkie komendy, a wtedy koncentrowa\u0142 uwag\u0119 na wykonaniu zadania. Teraz zrobi\u0142o mu si\u0119 nagle bardzo przyjemnie, poczu\u0142 si\u0119 dobrze i bezpiecznie. Jaki\u015b g\u0142os w g\u0142\u0119bi psiej duszy podpowiada\u0142 mu, \u017ce nadszed\u0142 dla niego szcz\u0119\u015bliwy czas, \u017ce mo\u017ce zaufa\u0107 tej ca\u0142ej Indze.\u00a0 Podni\u00f3s\u0142 \u0142eb, spojrza\u0142 miodowymi \u015blepiami, poliza\u0142 g\u0142adz\u0105c\u0105 go r\u0119k\u0119. Opar\u0142 olbrzymi \u0142eb o jej udo i przymkn\u0105\u0142 oczy. Inga poczu\u0142a wzruszenie. Przyja\u017a\u0144 zosta\u0142a zawarta.<\/p>\n<p>Zadzior pokocha\u0142 nowych opiekun\u00f3w ca\u0142ym sercem, kt\u00f3re dot\u0105d takich uczu\u0107 nie zna\u0142o. Umys\u0142 koncentrowa\u0142 si\u0119 na wykonaniu rozkazu nie dopuszczaj\u0105c serca do g\u0142osu. Teraz nic nie musia\u0142. Jad\u0142 pyszne \u017care\u0142ko, spa\u0142, chodzi\u0142 na spacery, pilnowa\u0142 ogr\u00f3dka, bawi\u0142 si\u0119 jak ma\u0142y szczeniak, by\u0142 g\u0142askany, przytulany i po cichu karmiony smako\u0142ykami przez babci\u0119 Wal\u0119, jeszcze jednego ludzia mieszkaj\u0105cego w jego nowym domu. Wprawdzie Inga si\u0119 o to gniewa\u0142a, \u017ce mu zaszkodzi albo, \u017ce utyje, ale on nie wiedzia\u0142 co znaczy takie s\u0142owo \u201eutyje\u201d, wi\u0119c si\u0119 nie przejmowa\u0142.<\/p>\n<p>Potem do nowego stada do\u0142\u0105czy\u0142a Zorka. Inga mu powiedzia\u0142a, \u017ce to b\u0119dzie jego siostra. U\u015bmia\u0142 si\u0119 szczerze ca\u0142ym pyskiem, bo ta niby siostra do niego ca\u0142kiem niepodobna by\u0142a, do tego czasem jazgotliwa, histeryczka jaka\u015b. Z czasem si\u0119 uspokoi\u0142a, opowiedzia\u0142a mu swoj\u0105 histori\u0119 kiedy ju\u017c przesta\u0142a si\u0119 ba\u0107. Mieszka\u0142a od ma\u0142ej szczenisi u tamtych pierwszych ludzi. Pewnego razu zacz\u0119li pakowa\u0107 walizki, zanie\u015bli do auta, zamkn\u0119li dom i powiedzieli, \u017ceby sobie radzi\u0142a sama, bo oni tu nie wr\u00f3c\u0105. I \u017ceby si\u0119 cieszy\u0142a, \u017ce jej do drzewa nie przywi\u0105zali. Ona na pocz\u0105tku nie wiedzia\u0142a z czego ma si\u0119 cieszy\u0107. Czeka\u0142a na nich pod bram\u0105 i czeka\u0142a ale ich nie by\u0142o. Potem przyjechali jacy\u015b inni ludzie i weszli do \u015brodka, ale jej nie wpu\u015bcili. Odganiali j\u0105, a dwaj ch\u0142opcy od tych ludzi rzucali w ni\u0105 kamieniami. Jeden uderzy\u0142 j\u0105 w \u0142apk\u0119\u00a0 i bardzo bola\u0142o. Ku\u015btykaj\u0105c uciek\u0142a stamt\u0105d. \u00a0G\u0142odna by\u0142a i spragniona. Nauczy\u0142a si\u0119 zdobywa\u0107 po\u017cywienie, polowa\u0142a na myszy, koniki polne, na ptaki. Raz natrafi\u0142a na martwego psa przywi\u0105zanego do drzewa \u0142a\u0144cuchem. I teraz zrozumia\u0142a o czym m\u00f3wili tamci pierwsi ludzie. Pies by\u0142 martwy, ca\u0142kiem, nie da\u0142 si\u0119 obudzi\u0107. Przera\u017cona pobieg\u0142a przed siebie, wyskoczy\u0142a na drog\u0119 i o ma\u0142o jej nie uderzy\u0142o auto. By\u0142o jej ju\u017c wszystko jedno. Usiad\u0142a na tej drodze i rozp\u0142aka\u0142a si\u0119. Z auta wyskoczy\u0142a kobieta i dziewczynka, za nimi cz\u0142owiek. Ona nie mia\u0142a si\u0142y si\u0119 ruszy\u0107, siedzia\u0142a i p\u0142aka\u0142a. Wtedy kobieta poma\u0142u si\u0119 zbli\u017cy\u0142a, zacz\u0119\u0142a do niej m\u00f3wi\u0107 \u0142agodnym, dobrym g\u0142osem. Zorka po\u0142o\u017cy\u0142a si\u0119 na ziemi i zamkn\u0119\u0142a oczy.<\/p>\n<p>&#8211; Mamusiu, ten piesek umar\u0142 \u2013 zawo\u0142a\u0142a dziewczynka i rozp\u0142aka\u0142a si\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Nie, Honoratko, jest tylko bardzo zm\u0119czony. Zm\u0119czona, bo to sunia.\u00a0 Doman, przynie\u015b kocyk z baga\u017cnika. Spr\u00f3bujemy j\u0105 przenie\u015b\u0107 na koc i w\u0142o\u017cy\u0107 do samochodu.<\/p>\n<p>Zabrali j\u0105 do auta\u00a0 i przywie\u017ali tutaj, do Zadziora. Wyleczyli, wykarmili i powiedzieli, \u017ce nigdy\u00a0 nikomu jej nie oddadz\u0105. W ten spos\u00f3b Zadzior pozna\u0142 nie tylko swoj\u0105 przyszywan\u0105 siostr\u0119, ale i reszt\u0119 stada, kt\u00f3re by\u0142o jego stadem, tylko nie mieszka\u0142o z nim na zawsze lecz cz\u0119sto przyje\u017cd\u017ca\u0142o. Wkr\u00f3tce potem przyby\u0142o jeszcze szczeni\u0105tko, ludzkie szczeni\u0105tko, taki malutki, \u015bmieszny berbe\u0107, kt\u00f3rego psiaki pokocha\u0142y od razu. Kiedy berbe\u0107 wabi\u0105cy si\u0119 Ewelinka zacz\u0105\u0142 sam chodzi\u0107 (a u ludzi bardzo d\u0142ugo to trwa), lubi\u0142 si\u0119 do nich przytula\u0107, czasem nawet usypia\u0142 na psim pos\u0142aniu razem z psimi opiekunami.<\/p>\n<p>Zadzior podni\u00f3s\u0142 si\u0119 z legowiska i zwr\u00f3ci\u0142 \u0142eb w kierunku zdenerwowanej Zorki. Powiedzia\u0142 jej, \u017ceby si\u0119 przesta\u0142a ba\u0107, przecie\u017c nic si\u0119 nie dzieje, to tylko burza i zaraz p\u00f3jdzie sobie dalej. Wi\u0119c niech Zorka ju\u017c si\u0119 uspokoi i pozwoli wszystkim spa\u0107. Je\u017celi si\u0119 tak bardzo boi to on j\u0105 zaprasza do swojego legowiska, wtedy na pewno poczuje si\u0119 bezpiecznie.<\/p>\n<p>Z uczuciem ulgi Inga i Feliks z\u0142o\u017cyli zm\u0119czone g\u0142owy na poduszkach. Mo\u017ce uda si\u0119 pospa\u0107 do rana.<\/p>\n<p>cdn.<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=7247\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=7247\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W nocy rozleg\u0142y si\u0119 grzmoty, b\u0142yskawice roz\u015bwietli\u0142y ciemne niebo. Wyrwana z g\u0142\u0119bokiego snu Inga usiad\u0142a na \u0142\u00f3\u017cku. Przy\u0142o\u017cy\u0142a do oka ekranik kom\u00f3rki usi\u0142uj\u0105c odczyta\u0107 godzin\u0119. Wreszcie uda\u0142o si\u0119, wy\u015bwietla\u0142y si\u0119 cyferki informuj\u0105ce, i\u017c jest godzina zero czterdzie\u015bci siedem. Feliksa nie &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=7247\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"class_list":["post-7247","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-bez-kategorii"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/7247","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=7247"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/7247\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7252,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/7247\/revisions\/7252"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=7247"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=7247"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=7247"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}