{"id":7131,"date":"2024-12-06T09:38:08","date_gmt":"2024-12-06T08:38:08","guid":{"rendered":"https:\/\/annapisze.art\/?p=7131"},"modified":"2024-12-06T09:38:08","modified_gmt":"2024-12-06T08:38:08","slug":"babie-lato-i-kropla-deszczu-47","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=7131","title":{"rendered":"&#8222;Babie lato i kropla deszczu&#8221; &#8211; 47"},"content":{"rendered":"<p>Pewnego dnia odezwa\u0142 si\u0119 Marysi telefon. Nie by\u0142oby w tym nic dziwnego, po to przecie\u017c s\u0105 telefony, \u017ceby si\u0119 odzywa\u0142y i przekazywa\u0142y r\u00f3\u017cne wie\u015bci, najbardziej po\u017c\u0105dane oczywi\u015bcie, czyli dobre. Tym razem jednak przesadzi\u0142, by\u0142o niemo\u017cliwie wcze\u015bnie. Marysia mia\u0142a wra\u017cenie, \u017ce przed chwil\u0105 dopiero z\u0142o\u017cy\u0142a g\u0142ow\u0119 na poduszce, a tu ju\u017c kto\u015b czego\u015b od niej chce. Usi\u0142owa\u0142a w pierwszej chwili zignorowa\u0107 intruza, nakry\u0142a g\u0142ow\u0119 poduszk\u0105, schowa\u0142a si\u0119 pod ko\u0142dr\u0119. Nic z tego, bezczelny telefon nie przestawa\u0142 dzwoni\u0107. Wreszcie z\u0142a jak przys\u0142owiowa osa si\u0119gn\u0119\u0142a gwa\u0142townie po kom\u00f3rk\u0119 i\u2026 z szafki nocnej \u00a0zrzuci\u0142a na pod\u0142og\u0119 stos kartek z notatkami, kt\u00f3re robi\u0142a wieczorem. Zakl\u0119\u0142a jak przys\u0142owiowy szewc, musia\u0142a opu\u015bci\u0107 ciep\u0142\u0105 po\u015bciel i szuka\u0107 pod \u0142\u00f3\u017ckiem telefonu. Dopiero wtedy uda\u0142o jej si\u0119 spojrze\u0107 na ekranik telefonu<\/p>\n<p>&#8211; Czy ty wiesz kt\u00f3ra jest godzina? Wiesz co zrobi\u0142e\u015b? Rozwali\u0142e\u015b mi wszystko, teraz musz\u0119 zbiera\u0107! Cholera by to wzi\u0119\u0142a!<\/p>\n<p>&#8211; Jakie mi\u0142e powitanie \u2013 da\u0142 si\u0119 s\u0142ysze\u0107 g\u0142os Huberta po chwili ciszy. \u2013 S\u0142ysz\u0119, \u017ce nie posiadasz si\u0119 z rado\u015bci, ja te\u017c si\u0119 ciesz\u0119\u2026\u00a0 Dobrze, \u017ce nie znalaz\u0142em si\u0119 w zasi\u0119gu twoich r\u0105czek, pewnie tym razem nie uszed\u0142bym z \u017cyciem \u2013 doda\u0142 gdy uda\u0142o mu si\u0119 opanowa\u0107 t\u0142umiony \u015bmiech.<\/p>\n<p>&#8211; Twoje szcz\u0119\u015bcie, \u017ce ci\u0119 tu\u00a0 nie ma \u2013 burkn\u0119\u0142a. \u2013 Czego chcesz?<\/p>\n<p>&#8211; Jak to czego? Zobaczy\u0107 twoj\u0105 \u015bliczn\u0105 buzi\u0119, kt\u00f3r\u0105 w tej chwili wykrzywia w\u015bciek\u0142o\u015b\u0107 i \u017c\u0105dza mordu \u2013 us\u0142ysza\u0142a wyra\u017anie, \u017ce Hubert nie jest w stanie d\u0142u\u017cej powstrzyma\u0107 \u015bmiechu.<\/p>\n<p>Usiad\u0142a na pod\u0142odze wyci\u0105gaj\u0105c spod \u0142\u00f3\u017cka ostatni\u0105 kartk\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Narobi\u0142e\u015b mi ba\u0142aganu, powiniene\u015b posprz\u0105ta\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Podaj adres, zaraz b\u0119d\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; G\u0142upek. W \u0142\u00f3\u017cku jestem, to znaczy w tej chwili pod \u0142\u00f3\u017ckiem\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Podaj adres i nie ruszaj si\u0119 stamt\u0105d, zaraz b\u0119d\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; G\u0142upek do kwadratu. Kto ci otworzy drzwi?<\/p>\n<p>&#8211; Ju\u017c prawie jestem\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Sk\u0105d wiesz gdzie masz by\u0107?<\/p>\n<p>&#8211; Aa, wi\u0119c jednak mam by\u0107 \u2013 g\u0142os Huberta dr\u017ca\u0142 od t\u0142umionego \u015bmiechu, a mo\u017ce rado\u015bci jak u dziecka, kt\u00f3re sp\u0142ata\u0142o udanego figla.<\/p>\n<p>Dzwonek do drzwi rozleg\u0142 si\u0119 tak niespodziewanie, \u017ce Marysia podskoczy\u0142a rozsypuj\u0105c dopiero zebrane kartki.<\/p>\n<p>&#8211; W\u0142a\u015bnie jestem. Wpu\u015bcisz mnie?<\/p>\n<p>&#8211; Ale\u017c oczywi\u015bcie \u2013 s\u0142odkim jak mi\u00f3d g\u0142osikiem odpar\u0142a. \u2013 Ale tylko po to, \u017ceby ci \u0142eb ukr\u0119ci\u0107 &#8211; doda\u0142a ju\u017c zupe\u0142nie innym tonem.<\/p>\n<p>Podnios\u0142a si\u0119 z pod\u0142ogi. Pozbiera\u0142a kartki, za\u0142o\u017cy\u0142a na siebie szybko spodnie i koszulk\u0119, palcami przeczesa\u0142a w\u0142osy. Podesz\u0142a do drzwi, uspokoi\u0142a nieco przyspieszony oddech spowodowany zapewne dzia\u0142aniem w tak szybkim tempie\u2026 Otworzy\u0142a i zobaczy\u0142a przed sob\u0105\u2026 W\u0142a\u015bciwie nic nie zobaczy\u0142a poza ogromnym bukietem r\u00f3\u017cnokolorowych i r\u00f3\u017cnogatunkowych kwiat\u00f3w, tak to zarejestrowa\u0142a w pierwszej chwili.<\/p>\n<p>&#8211; Sk\u0105d wiedzia\u0142e\u015b gdzie przyj\u015b\u0107 skoro ja ci nie poda\u0142am adresu? \u2013 naskoczy\u0142a natychmiast na \u201ema\u0142o rozgarni\u0119tego wodnika\u201d stoj\u0105cego, a w\u0142a\u015bciwie ukrywaj\u0105cego si\u0119, za wyj\u0105tkowo okaza\u0142ymi okazami flory.<\/p>\n<p>&#8211; Tak? Nie poda\u0142a\u015b mi? Sk\u0105d ja mog\u0142em mie\u0107 tw\u00f3j adres \u2026 mo\u017ce od Karolka albo od pana Winicjusza\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Zamorduj\u0119 obu!<\/p>\n<p>&#8211; Marysiu, mog\u0119 wej\u015b\u0107? S\u0142ysz\u0119 jakie\u015b kroki, g\u0142upio b\u0119dzie\u2026<\/p>\n<p>&#8211; W\u0142a\u017a!<\/p>\n<p>&#8211; Czy ty widzisz co ze mn\u0105 zrobi\u0142a\u015b?<\/p>\n<p>&#8211; Niby co? Nie widz\u0119 szczeg\u00f3lnych zmian od poprzedniego widzenia si\u0119 z tob\u0105. Jeste\u015b tylko\u00a0 nieogolony. Drapiesz.<\/p>\n<p>&#8211; Nie podobaj\u0105 ci si\u0119 m\u0119\u017cczy\u017ani z brodami? Teraz taka moda\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Nie obchodzi mnie moda. Ohydne s\u0105 takie brodziska wisz\u0105ce jak u starych cap\u00f3w. Br\u00f3dk\u0119 akceptuj\u0119 tylko kr\u00f3tk\u0105 i eleganck\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Im d\u0142u\u017csza tym bardziej mi\u0119kka\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Je\u015bli chcesz mi gdziekolwiek towarzyszy\u0107 masz si\u0119 ogoli\u0107. W towarzystwie troglodyty nie b\u0119d\u0119 nigdzie pokazywa\u0107, a wizyty u goryli w zoo nie mam dzi\u015b w planach.<\/p>\n<p>Widzia\u0142a weso\u0142e iskierki ta\u0144cz\u0105ce w jego niezwyk\u0142ych oczach. Mia\u0142a wra\u017cenie, \u017ce przeskakuj\u0105 rozja\u015bniaj\u0105c przestrze\u0144 wok\u00f3\u0142 niej. Nie wiedzia\u0142a, \u017ce w jej oczach ta\u0144cz\u0105 takie same. Pomy\u015bla\u0142a, \u017ce\u2026 \u017ce ufa mu ca\u0142kowicie mimo, \u017ce nie mia\u0142a powodu, \u017ceby tak my\u015ble\u0107. Ale\u2026 \u017ceby inaczej my\u015ble\u0107, te\u017c powodu nie mia\u0142a&#8230;<\/p>\n<p>Zerkn\u0119\u0142a na zegarek stoj\u0105cy na komodzie.<\/p>\n<p>&#8211; O rany, czas p\u0119dzi z szybko\u015bci\u0105 \u015bwiat\u0142a. Ja te\u017c musz\u0119 p\u0119dzi\u0107! Przez ciebie si\u0119 nie wyspa\u0142am, wygl\u0105dam jak pogryziona i wypluta!<\/p>\n<p>&#8211; Czy mog\u0119 ci towarzyszy\u0107? A poza tym\u2026 wygl\u0105dasz \u015blicznie.<\/p>\n<p>&#8211; \u00a0Co ty tam wiesz. Je\u015bli potrafisz si\u0119 ogoli\u0107 damsk\u0105 jednoraz\u00f3wk\u0105 to mo\u017cesz.<\/p>\n<p>&#8211; Ale\u017c ty jeste\u015b wymagaj\u0105ca. \u017bycie przy tobie okazuje si\u0119 trudne.<\/p>\n<p>&#8211; M\u00f3j drogi, nie mo\u017ce by\u0107 \u0142atwe co\u015b, co jest prawdziwe. Droga na skr\u00f3ty si\u0119 nie liczy, nic dobrego nie przyniesie. Je\u015bli co\u015b jest trudne, dopiero wtedy nabiera prawdziwej warto\u015bci\u2026<\/p>\n<p>&#8211; \u017by\u0142em sobie spokojnie\u2026 \u2013 zacz\u0105\u0142 Hubert.<\/p>\n<p>&#8211; Aha, jak zabalsamowana mumia \u2013 przytakn\u0119\u0142a Marysia. \u2013 \u017byj sobie tak dalej, nikt ci nie broni.<\/p>\n<p>&#8211; Nie obchodzi mnie nikt. Obchodzisz mnie ty\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Pu\u015b\u0107 mnie wariacie, spiesz\u0119 si\u0119\u2026<\/p>\n<p>Po pewnym czasie \u2026<\/p>\n<p>Pojechali do \u201eFili\u017canki\u201d, Marysia wysiad\u0142a, Hubert szuka\u0142 miejsca na parkingu.\u00a0 Wpad\u0142a zziajana do \u015brodka.<\/p>\n<p>&#8211; Kto\u015b ci\u0119 goni\u0142 czy \u00a0piechot\u0105 z domu lecia\u0142a\u015b? \u2013 zdziwi\u0142a si\u0119 Jagna. \u2013 Przecie\u017c m\u00f3wi\u0142am, \u017ce b\u0119d\u0119 tutaj dop\u00f3ki nie przyjdziesz, \u017ceby\u015b si\u0119 spokojnie wyszykowa\u0142a. Gdzie si\u0119 wybierasz? Co to za okazja?<\/p>\n<p>Marysia wzi\u0119\u0142a g\u0142\u0119boki oddech. Rozejrza\u0142a si\u0119 po salce. Tylko jeden stolik by\u0142 zaj\u0119ty przez par\u0119 z dwojgiem dzieci wcinaj\u0105cych szarlotk\u0119 \u201emade in Stenia\u201d a\u017c mi\u0142o by\u0142o popatrze\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Uspokoi\u0142a\u015b si\u0119 ju\u017c? \u2013 Jagna przygl\u0105da\u0142a si\u0119 przyjaci\u00f3\u0142ce z uwag\u0105. \u2013 Powiesz co si\u0119 sta\u0142o?<\/p>\n<p>&#8211; Tak, ju\u017c ok. Co si\u0119 sta\u0142o? W\u0142a\u015bciwie nic specjalnego, tylko\u2026<\/p>\n<p>Przerwa\u0142a, bowiem otworzy\u0142y si\u0119 drzwi i wszed\u0142 nowy go\u015b\u0107. Rozejrza\u0142 si\u0119 jakby kogo\u015b czy czego\u015b szuka\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Zobacz jakie ciacho \u2013 nieznacznie tr\u0105ci\u0142a Jagna Marysi\u0119.<\/p>\n<p>\u201eCiacho\u201d zauwa\u017cy\u0142o rozmawiaj\u0105ce przyjaci\u00f3\u0142ki, skierowa\u0142o si\u0119 w ich stron\u0119, ale przystan\u0119\u0142o i rozejrza\u0142o si\u0119 jeszcze raz po sali, tym razem uwa\u017cniej, zatrzymuj\u0105c d\u0142u\u017cej wzrok na fotografiach ozdabiaj\u0105cych \u015bciany. Na ten widok szeroko si\u0119 u\u015bmiechn\u0119\u0142o.<\/p>\n<p>&#8211; I czego to si\u0119 \u015bmieje jak g\u0142upi do sera? \u2013 mrukn\u0119\u0142a Marysia.<\/p>\n<p>&#8211; G\u0142upi czy nie g\u0142upi, popatrze\u0107 mi\u0142o. Ciekawe po co przyszed\u0142 i czego szuka \u2013 odmrukn\u0119\u0142a Jagna. \u2013 Jaki ma boski u\u015bmiech, widzisz?<\/p>\n<p>Wyja\u015bni\u0142o si\u0119 niebawem, gdy podszed\u0142 do przyjaci\u00f3\u0142ek i stan\u0105\u0142 obok. Jagna odwzajemni\u0142a u\u015bmiech.<\/p>\n<p>&#8211; Dzie\u0144 dobry \u2013 grzecznie powiedzia\u0142o \u201eciacho\u201d. \u2013 Marysiu, nie przedstawisz mnie kole\u017cance?<\/p>\n<p>Wyraz twarzy Jagny zmieni\u0142 si\u0119 uzewn\u0119trzniaj\u0105c ca\u0142kowite zaskoczenie. Uwa\u017cnie i bez skr\u0119powania\u00a0 przyjrza\u0142a si\u0119 \u201eciachu\u201d po czym przenios\u0142a wzrok na przyjaci\u00f3\u0142k\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; To jest Hubert, eksponat\u2026 pardon, pracownik Muzeum Fotografii w Krakowie \u2013 powiedzia\u0142a Marysia.<\/p>\n<p>&#8211; Hubert Klonowski \u2013 przedstawi\u0142 si\u0119 ze swoim czaruj\u0105cym u\u015bmiechem zwracaj\u0105c si\u0119 do Jagny.<\/p>\n<p>&#8211; Aha\u2026 Jagna Turska \u2013 odwzajemni\u0142a u\u015bmiech i u\u015bcisk r\u0119ki. \u2013 Mi\u0142o mi ci\u0119 pozna\u0107. Nawet bardzo \u2013 doda\u0142a zerkaj\u0105c znacz\u0105co zerkaj\u0105c na Marysi\u0119.<\/p>\n<p>\u015amia\u0142a si\u0119 w duchu. Po raz pierwszy zobaczy\u0142a Marysi\u0119 zar\u00f3\u017cowion\u0105 i jakby nieco zmieszan\u0105. Naprawd\u0119, najwyra\u017aniej co\u015b tu by\u0142o na rzeczy. Z nich trzech jedynie Marysia by\u0142a dot\u0105d wolnym ptakiem. Twierdzi\u0142a, \u017ce na sta\u0142y zwi\u0105zek ma czas,\u00a0 \u017ce jeszcze nie spotka\u0142a takiego, przy kt\u00f3rym serce \u201ezapika\u0142oby\u201d jej w odpowiedni spos\u00f3b. Jagna czu\u0142a, \u017ce ten czas nadszed\u0142, tylko mo\u017cliwe, \u017ce przyjaci\u00f3\u0142ka jeszcze si\u0119 broni\u0142a przed niespodziewanym uczuciem.<\/p>\n<p>Tymczasem pokazali si\u0119 m\u0142odzi ch\u0142opcy z kapeli, kt\u00f3ra mia\u0142a dzi\u015b gra\u0107. Rozejrzeli si\u0119 niepewnie, go\u015bcili tu po raz pierwszy. \u201eFili\u017canka\u201d nieustaj\u0105co kibicowa\u0142a m\u0142odym talentom i je\u015bli by\u0142a taka mo\u017cliwo\u015b\u0107, mogli pr\u00f3bowa\u0107 swych si\u0142 na ma\u0142ej scenie lokalu.<\/p>\n<p>&#8211; Hubert, mo\u017ce by\u015b wspom\u00f3g\u0142 t\u0119 m\u0142odzie\u017c zagubion\u0105 \u2013 zaproponowa\u0142a Marysia.<\/p>\n<p>Jagna spojrza\u0142a zdziwiona i chcia\u0142a si\u0119 odezwa\u0107, lecz przyjaci\u00f3\u0142ka gestem nakaza\u0142a milczenie.<\/p>\n<p>&#8211; W porz\u0105dku \u2013 rzuci\u0142 i ruszy\u0142 w stron\u0119 muzyk\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; Co ty robisz? \u2013 szepn\u0119\u0142a Jagna.<\/p>\n<p>&#8211; Sprawdzam. Przecie\u017c wiesz, \u017ce na wojnie i w mi\u0142o\u015bci wszystkie chwyty s\u0105 dozwolone \u2013 odszepn\u0119\u0142a \u201eprzysz\u0142a dziedziczka\u201d u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 wdzi\u0119cznie do ch\u0142opc\u00f3w z kapeli.<\/p>\n<p>Hubert usiad\u0142 z nimi przy stoliku, rozmawiali o muzyce, ulubionych stylach, repertuarze. Sprawia\u0142 wra\u017cenie, jakby nic innego przez ca\u0142e \u017cycie nie robi\u0142 tylko zajmowa\u0142 si\u0119 m\u0142odymi muzykami.\u00a0 Rozgrza\u0142 si\u0119 najwyra\u017aniej, zdj\u0105\u0142 bluz\u0119 i powiesi\u0142 na krze\u015ble. Marysia musia\u0142a przyzna\u0107, \u017ce przez ciemnoniebiesk\u0105 koszulk\u0119, kt\u00f3r\u0105 mia\u0142 na sobie, \u015bwietnie uwidoczni\u0142y si\u0119 bicepsy \u201eeksponatu\u201d, pewnie wci\u0105\u017c chodzi\u0142 na si\u0142owni\u0119\u2026 czy gdzie\u015b\u2026 a si\u0142\u0119 tych mi\u0119\u015bni mia\u0142a okazj\u0119 poczu\u0107 przed paroma chwilami\u2026<\/p>\n<p>Dwie godziny p\u00f3\u017aniej, gdy m\u0142odzi muzycy wszystko wiedzieli co powinni si\u0119 wiedzie\u0107 w danej chwili, Marysi\u0119 zmieni\u0142y ciotki i dziewczyna by\u0142a wolna.<\/p>\n<p>&#8211; Zaproponowa\u0142bym ci spacer po \u0141azienkach Kr\u00f3lewskich, dawno tam nie by\u0142em, ale pewnie ci si\u0119 nie chce\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Dlaczego nie? Ja te\u017c tam dawno nie by\u0142am. Ale idziemy piechot\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Niech ci b\u0119dzie. Marysiu, zgadzam si\u0119 na wszystko\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Na wszystko? Czy na pewno wiesz o czym m\u00f3wisz?\u00a0 &#8211; spojrza\u0142a u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 pod nosem.<\/p>\n<p>&#8211; Nooo, prawie na wszystko \u2013 sprostowa\u0142.<\/p>\n<p>Wyszli z \u201eFili\u017canki\u201d. Spacerowym krokiem przemierzali uliczki ozdobione donicami wype\u0142nionymi wiosennymi kwiatami. Chodzili tak od jednego sklepiku do drugiego, ogl\u0105dali wystawy, rozmawiali, przekomarzali si\u0119. Marysia czu\u0142a si\u0119 cudownie. Tak dobrze by\u0142o i\u015b\u0107 razem nigdzie si\u0119 nie spiesz\u0105c. W pewnej chwili ich r\u0119ce zetkn\u0119\u0142y si\u0119 delikatnie wymieniaj\u0105c subteln\u0105 pieszczot\u0119 i odt\u0105d szli nie tylko \u201erazem\u201d ale i \u201ewsp\u00f3lnie\u201d ze splecionymi palcami prawej r\u0119ki Huberta i lewej r\u0119ki Marysi.<\/p>\n<p>&#8211; Wiesz, \u017ce wsp\u00f3lnota to dwoje ludzi id\u0105cych razem w jedn\u0105 stron\u0119 w celu znalezienia drogi wyj\u015bcia ze swoich problem\u00f3w\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Ale ja nie mam problem\u00f3w \u2013 zajrza\u0142a mu w oczy przerywaj\u0105c, zatrzymuj\u0105c si\u0119 i staj\u0105c naprzeciwko.<\/p>\n<p>&#8211; Nie udawaj, \u017ce nie rozumiesz o czym m\u00f3wi\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Wyja\u015bnij.<\/p>\n<p>&#8211; Wiesz, ludzie si\u0119 sobie przypatruj\u0105 i zauwa\u017caj\u0105 nawzajem swoje niedoskona\u0142o\u015bci, najr\u00f3\u017cniejsze\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Nikt nie jest doskona\u0142y \u2013 zauwa\u017cy\u0142a wchodz\u0105c mu w s\u0142owo.<\/p>\n<p>&#8211; Wtedy widz\u0105 co ich r\u00f3\u017cni. Lecz kiedy oboje zaczynaj\u0105 patrze\u0107 przed siebie, w jedn\u0105 stron\u0119, odkrywaj\u0105 wsp\u00f3lny cel i to ich jednoczy.<\/p>\n<p>&#8211; A jaki ty masz cel?<\/p>\n<p>&#8211; Patrze\u0107 w t\u0119 sam\u0105 stron\u0119 co ty<\/p>\n<p>&#8211; Jeste\u015b pewien?<\/p>\n<p>&#8211; Ca\u0142kowicie.<\/p>\n<p>&#8211; I nie b\u0119dziesz \u017ca\u0142owa\u0142?<\/p>\n<p>&#8211; Tego nie mog\u0119 ci obieca\u0107, bo sk\u0105d mog\u0119 wiedzie\u0107?<\/p>\n<p>&#8211; O ty\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Ale na pewno bym \u017ca\u0142owa\u0142 gdybym nie spr\u00f3bowa\u0142 \u2013 powiedzia\u0142 i zabrzmia\u0142o to niezwykle powa\u017cnie.<\/p>\n<p>&#8211; No, teraz lepiej \u2013 g\u0142os Marysi leciutko zadr\u017ca\u0142, a mo\u017ce Hubertowi si\u0119 tylko zdawa\u0142o\u2026<\/p>\n<p>Sp\u0119dzili przemi\u0142y czas w \u0141azienkach spaceruj\u0105c alejkami, delektuj\u0105c si\u0119 lodami w otwartym ju\u017c ogr\u00f3dku\u00a0 kawiarnianym por\u00f3wnuj\u0105c ich smak do Jacakowych w Szczawnicy, omawiaj\u0105c niespodziewanie ujawnion\u0105 histori\u0119 dot\u0105d ukryt\u0105 w starej fotografii&#8230;<\/p>\n<p>cdn.<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=7131\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=7131\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Pewnego dnia odezwa\u0142 si\u0119 Marysi telefon. Nie by\u0142oby w tym nic dziwnego, po to przecie\u017c s\u0105 telefony, \u017ceby si\u0119 odzywa\u0142y i przekazywa\u0142y r\u00f3\u017cne wie\u015bci, najbardziej po\u017c\u0105dane oczywi\u015bcie, czyli dobre. Tym razem jednak przesadzi\u0142, by\u0142o niemo\u017cliwie wcze\u015bnie. Marysia mia\u0142a wra\u017cenie, \u017ce &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=7131\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[25,10],"tags":[],"class_list":["post-7131","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-babie-lato-i-kropla-deszczu","category-powiesci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/7131","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=7131"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/7131\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7132,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/7131\/revisions\/7132"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=7131"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=7131"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=7131"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}