{"id":7063,"date":"2024-10-21T13:39:42","date_gmt":"2024-10-21T11:39:42","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=7063"},"modified":"2024-10-21T13:39:42","modified_gmt":"2024-10-21T11:39:42","slug":"babie-lato-i-kropla-deszczu-41","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=7063","title":{"rendered":"&#8222;Babie lato i kropla deszczu&#8221; &#8211; 41"},"content":{"rendered":"<p>Nazajutrz przed po\u0142udniem Marysia zgodnie z umow\u0105 zjawi\u0142a si\u0119 w domu pana Horacego. Stary le\u015bnik jak na swoje lata trzyma\u0142 si\u0119 \u015bwietnie. Recept\u0119 mia\u0142 prost\u0105, nie kry\u0142 jej przed nikim lecz przeciwnie, dzieli\u0142 si\u0119 z ka\u017cdym, kto tylko chcia\u0142 s\u0142ucha\u0107. Czy ten s\u0142uchaj\u0105cy \u00a0rozumia\u0142 i potrafi\u0142 zastosowa\u0107 rady u siebie &#8211; to ju\u017c by\u0142a zupe\u0142nie inna kwestia.<\/p>\n<p>&#8211; Panno Marysiu, nie ma \u017cadnej tajemnicy \u2013 m\u00f3wi\u0142 pokazuj\u0105c stare fotografie. \u2013 Trzeba lubi\u0107 ludzi, kocha\u0107 ten pi\u0119kny \u015bwiat, podziwia\u0107 przyrod\u0119 i by\u0107 przyzwoitym cz\u0142owiekiem. Przyj\u0105\u0142em do siebie maksym\u0119 \u201enie czy\u0144 drugiemu co tobie niemi\u0142e\u201d i tego si\u0119 trzymam.<\/p>\n<p>&#8211; Bardzo pi\u0119kne jest to, co pan m\u00f3wi. Ma\u0142o tego, pan nie tylko m\u00f3wi lecz wprowadza w \u017cycie, realizuje przes\u0142anie zawarte w s\u0142owach. Jest pan chodz\u0105cym przyk\u0142adem po prostu.<\/p>\n<p>&#8211; To jest w\u0142a\u015bnie ca\u0142y dziadek. W przeciwie\u0144stwie do takich, co to maj\u0105 g\u0119by pe\u0142ne frazes\u00f3w i \u00a0na tym si\u0119 ko\u0144czy, bo ich post\u0119powanie ze s\u0142owami nic nie ma wsp\u00f3lnego \u2013 z dum\u0105 powiedzia\u0142 Hubert.<\/p>\n<p>&#8211; Ch\u0142opcze drogi, ciebie jaka\u015b wr\u00f3\u017cka odmieni\u0142a \u2013 pan Horacy znacz\u0105co spojrza\u0142 na Marysi\u0119. \u2013 Odk\u0105d panna Marysia przysz\u0142a do nas pierwszy raz to ja si\u0119 nadziwi\u0107 nie mog\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Oj, dziadku. Zawsze twierdzi\u0142e\u015b, \u017ce powinienem dojrze\u0107 \u2013 u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 \u0142obuzersko. &#8211; Mo\u017ce w\u0142a\u015bnie przyszed\u0142 ten czas?<\/p>\n<p>&#8211; Daj Bo\u017ce, daj Bo\u017ce \u2013 powt\u00f3rzy\u0142 staruszek. \u2013 Czas najwy\u017cszy, bo mnie si\u0142 zaczyna brakowa\u0107 i musz\u0119 si\u0119 spieszy\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Panie Horacy, drogi panie Horacy \u2013 serdecznie u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 Marysia bior\u0105c go za r\u0119k\u0119. &#8211; Jeszcze przed panem kilka niespodzianek, musi by\u0107 pan w dobrej formie, bo kto wie, co jeszcze mo\u017ce si\u0119 zdarzy\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Mam wra\u017cenie, \u017ce ty co\u015b wiesz, drogie dziecko, czego ja nie wiem \u2013 u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 staruszek. \u2013 W przeciwnym razie nie wspomina\u0142aby\u015b o\u00a0 niespodziankach.<\/p>\n<p>&#8211; Z pewno\u015bci\u0105 podziel\u0119 si\u0119 z panem je\u015bli co\u015b ciekawego b\u0119d\u0119 mia\u0142a do powiedzenia \u2013 obieca\u0142a. \u2013 A teraz prosz\u0119 powiedzie\u0107 kto jest na fotografiach i gdzie by\u0142y zrobione.<\/p>\n<p>Stary le\u015bnik my\u015blami poszybowa\u0142 w czas gdy jego matka wspomina\u0142a dom, osad\u0119 zagubion\u0105 w borach,\u00a0 szcz\u0119\u015bliwe chwile m\u0142odej ma\u0142\u017conki trwaj\u0105ce tak kr\u00f3tko i tak straszliwie, tragicznie zako\u0144czone.\u00a0 Kocha\u0142a tamte bory g\u0142\u0119bokie, niezmierzone, w pierwszej chwili wydaj\u0105ce si\u0119 by\u0107 cichymi, a potem wkr\u00f3tce wype\u0142nione gwarem ptasim, szelestem li\u015bci poruszanych wiatrem albo tr\u0105conych przez le\u015bne zwierz\u0105tko, sarn\u0119 p\u0142ochliw\u0105 czy wiewi\u00f3reczk\u0119 figlark\u0119. Opowiada\u0142a o niepowtarzalnym kolorycie nieba nad lasami, o igraj\u0105cych promykach s\u0142onecznych przedostaj\u0105cych si\u0119 z rzadka do samego poszycia, najcz\u0119\u015bciej zatrzymuj\u0105cych si\u0119 po\u015br\u00f3d dr\u017c\u0105cego listowia w g\u0119stwinie, czasem przeskakuj\u0105cych na kszta\u0142t iskier do polanki by tam oz\u0142oci\u0107 rosn\u0105ce poziomki dodaj\u0105c im s\u0142odyczy\u2026<\/p>\n<p>S\u0142ucha\u0142 male\u0144ki Horacy tych opowie\u015bci matczynych przepe\u0142nionych t\u0119sknot\u0105, s\u0142ucha\u0142 i starszy Horacy, a gdy przysz\u0142o mu wybra\u0107 drog\u0119 \u017cyciow\u0105 bez wahania pod\u0105\u017cy\u0142 w \u015blady ojca swojego, Hieronima Balickiego, kt\u00f3rego w\u0142a\u015bciwie nie pami\u0119ta\u0142 i wykszta\u0142ci\u0142 si\u0119 na le\u015bnika.\u00a0 Kiedy dosta\u0142 pierwsz\u0105 posad\u0119 zabra\u0142 matk\u0119 ze sob\u0105 do le\u015bnicz\u00f3wki gdzie wreszcie poczu\u0142a si\u0119 spokojna i zadowolona. Potem spotka\u0142 swoj\u0105 ukochan\u0105\u00a0 Anetk\u0119, przyszed\u0142 czas na \u017ceniaczk\u0119, pozna\u0142 smak bycia szcz\u0119\u015bliwym m\u0119\u017cem i ojcem. Wtedy przeniesiono go w Pieniny i tutaj pracowa\u0142 do emerytury. Zbudowa\u0142 dom, wychowa\u0142 c\u00f3rk\u0119 Hortensj\u0119, po\u017cegna\u0142 matk\u0119 i ukochan\u0105 \u017con\u0119. Teraz by\u0142 uspokojony, pogodzony z losem. Wybaczy\u0142 c\u00f3rce, \u017ce opu\u015bci\u0142a kraj szukaj\u0105c swego nowego szcz\u0119\u015bcia za oceanem, bo zostawi\u0142a mu Huberta, oczko w g\u0142owie dziadka, rado\u015b\u0107, oparcie i pow\u00f3d do \u017cycia. Martwi\u0142 si\u0119 bardzo, \u017ce ch\u0142opak (inaczej o nim nie my\u015bla\u0142) nie chce przyswoi\u0107 jego wspomnie\u0144 aby przekaza\u0107 dalej, aby przetrwa\u0142y dla przysz\u0142ych pokole\u0144. Rozumia\u0142 prze\u017cycia wnuka po \u015bmierci przyjaciela zastrzelonego podczas dziennikarskiej misji. Wiedzia\u0142 dlaczego dystansowa\u0142 si\u0119 od spraw wojny, nie chcia\u0142 nic wiedzie\u0107 i o niczym s\u0142ucha\u0107,\u00a0 ale gryz\u0142o go to bardzo, jakby jaka\u015b cz\u0119\u015b\u0107 jego samego mia\u0142a umrze\u0107, bezpowrotnie znikn\u0105\u0107, jakby nie zostawia\u0142 po sobie czego\u015b bardzo wa\u017cnego skazuj\u0105c to \u201eco\u015b\u201d na zapomnienie.<\/p>\n<p>Nikt nie domy\u015bli\u0142by si\u0119 podobnych rozterek patrz\u0105c z zewn\u0105trz na starszego pana, kt\u00f3ry pe\u0142en werwy i humoru udziela\u0142 si\u0119 w \u017cyciu lokalnej spo\u0142eczno\u015bci b\u0119d\u0105c jej nieod\u0142\u0105czn\u0105 cz\u0119\u015bci\u0105, bra\u0142 udzia\u0142 w imprezach okoliczno\u015bciowych, w spotkaniach z m\u0142odzie\u017c\u0105, jednym s\u0142owem wsz\u0119dzie go by\u0142o pe\u0142no. Spotka\u0107 go mogli tak\u017ce tury\u015bci w\u0119druj\u0105cy pieni\u0144skimi szlakami, bowiem bez tego \u017cy\u0107 nie m\u00f3g\u0142. Wnukowi o\u015bwiadczy\u0142, \u017ce umrze w dniu, w kt\u00f3rym nie b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 na szlak wyruszy\u0107. Tak wi\u0119c kry\u0142 g\u0142\u0119boko swoje my\u015bli pan Horacy, coraz bardziej smutne i przykre a\u017c do chwili pierwszego spotkania z Marysi\u0105. Tak bardzo przypomina\u0142a mu ukochan\u0105 Anetk\u0119, wnios\u0142a humor i rado\u015b\u0107 do domu podczas kilku wizyt,\u00a0 przywo\u0142a\u0142a wspomnienia, kt\u00f3re zdawa\u0142y si\u0119 by\u0107 u\u015bpionymi ju\u017c na zawsze i \u2013 co najwa\u017cniejsze \u2013 rzuci\u0142a czar na Huberta! Ch\u0142opak sam si\u0119 przyzna\u0142, \u017ce co\u015b w nim p\u0119k\u0142o, opad\u0142a jaka\u015b maska i wsp\u00f3lnie z dziadkiem prze\u017cy\u0142 opowiadane historie.<\/p>\n<p>Do ko\u0144ca pobytu Marysia by\u0142a codziennym go\u015bciem w pi\u0119knym drewnianym domu, zaprzyja\u017ani\u0142a si\u0119 z panem Horacym, potrafi\u0142a sprowokowa\u0107 go do opowiadania, a opowiada\u0107 umia\u0142 tak barwnie, \u017ce przesz\u0142o\u015b\u0107 jak \u017cywa stawa\u0142a przed oczami s\u0142uchaczy, pe\u0142na kolor\u00f3w i d\u017awi\u0119k\u00f3w. Przeczyta\u0142a pami\u0119tnik Hali Baberk\u00f3wny, nic jednak na razie nie m\u00f3wi\u0142a staruszkowi, chcia\u0142a wszystko przemy\u015ble\u0107, podzieli\u0107 si\u0119 najpierw odkryciem z drug\u0105 zainteresowan\u0105 stron\u0105 i dopiero wtedy poinformowa\u0107 staruszka w delikatny spos\u00f3b, aby nadmiar emocji mu nie zaszkodzi\u0142,\u00a0 a tak\u017ce w bezpieczny dla zdrowia spos\u00f3b umo\u017cliwi\u0107 poznanie pozosta\u0142ych bohater\u00f3w niezwyk\u0142ej historii.<\/p>\n<p>Nieodwo\u0142alnie nadszed\u0142 czas wyjazdu.<\/p>\n<p>&#8211; Wielka szkoda, \u017ce wyje\u017cd\u017casz \u2013 rzek\u0142 Hubert pomagaj\u0105c jej w\u0142o\u017cy\u0107 torb\u0119 do baga\u017cnika.<\/p>\n<p>&#8211; Dzi\u0119ki za pomoc, nie by\u0142a niezb\u0119dna, radz\u0119 sobie &#8211;\u00a0 zerkn\u0119\u0142a spod oka i st\u0142umi\u0142a u\u015bmieszek. \u2013 No dobra, te\u017c \u017ca\u0142uj\u0119. Kocham tu by\u0107. I tak przed\u0142u\u017cy\u0142am pobyt ponad miar\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Wielka szkoda, \u017ce wyje\u017cd\u017casz \u2013 powt\u00f3rzy\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Ju\u017c to m\u00f3wi\u0142e\u015b \u2013 spojrza\u0142a przymru\u017conymi oczyma. \u2013 Ostatnio masz coraz bardziej ubogie s\u0142ownictwo, cofasz si\u0119\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Co ty powiesz? \u2013 otrz\u0105sn\u0105\u0142 si\u0119 jak pies po wyj\u015bciu z wody. \u2013 Nie mog\u0119 si\u0119 zorientowa\u0107 w twoich zamiarach.<\/p>\n<p>&#8211; Czyli?<\/p>\n<p>&#8211; Nie wiem czy chcesz mi si\u0119 rzuci\u0107 na szyj\u0119 czy poder\u017cn\u0105\u0107 gard\u0142o. W obu przypadkach atak skierowany zostanie w to samo miejsce, wi\u0119c my\u015bl\u0119 o obronie.<\/p>\n<p>Roz\u015bmieszy\u0142 Marysi\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; A co\u015b pomi\u0119dzy? Co\u015b na zasadzie kompromisu? Wiesz, \u017cycie jest nieustannym szukaniem z\u0142otego \u015brodka. Wci\u0105\u017c trzeba z czego\u015b rezygnowa\u0107. Je\u015bli chcesz co\u015b mie\u0107 to od czego\u015b innego musisz odst\u0105pi\u0107. Tak ju\u017c jest, m\u00f3j drogi.<\/p>\n<p>&#8211; Czy chcesz przez to powiedzie\u0107, \u017ce ujd\u0119 z \u017cyciem, bo nie poder\u017cniesz mi gard\u0142a?<\/p>\n<p>&#8211; Na razie\u2026 Pierwszej opcji te\u017c nie mo\u017cesz si\u0119 spodziewa\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Aha, czyli kompromis\u2026<\/p>\n<p>Zanim zd\u0105\u017cy\u0142a si\u0119 zorientowa\u0107 znalaz\u0142a si\u0119 w ramionach Huberta. Westchn\u0119\u0142a i przymkn\u0119\u0142a oczy.<\/p>\n<p>&#8211; Nareszcie\u2026 Taki kompromis mog\u0119 ostatecznie zaakceptowa\u0107 \u2013 zd\u0105\u017cy\u0142a mrukn\u0105\u0107 zanim zamkn\u0105\u0142 jej usta poca\u0142unkiem jak to si\u0119 okre\u015bla\u0142o w starych romansach.<\/p>\n<p>cdn.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=7063\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=7063\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nazajutrz przed po\u0142udniem Marysia zgodnie z umow\u0105 zjawi\u0142a si\u0119 w domu pana Horacego. Stary le\u015bnik jak na swoje lata trzyma\u0142 si\u0119 \u015bwietnie. Recept\u0119 mia\u0142 prost\u0105, nie kry\u0142 jej przed nikim lecz przeciwnie, dzieli\u0142 si\u0119 z ka\u017cdym, kto tylko chcia\u0142 s\u0142ucha\u0107. &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=7063\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[25,10],"tags":[],"class_list":["post-7063","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-babie-lato-i-kropla-deszczu","category-powiesci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/7063","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=7063"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/7063\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7065,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/7063\/revisions\/7065"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=7063"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=7063"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=7063"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}