{"id":7049,"date":"2024-10-11T08:23:01","date_gmt":"2024-10-11T06:23:01","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=7049"},"modified":"2024-10-11T08:23:01","modified_gmt":"2024-10-11T06:23:01","slug":"babie-lato-i-kropla-deszczu-40","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=7049","title":{"rendered":"&#8222;Babie lato i kropla deszczu&#8221; &#8211; 40"},"content":{"rendered":"<p><strong>\u00a0<\/strong>\u00a0\u00a0 Nazajutrz wczesnym rankiem wyruszyli piechot\u0105 do Kro\u015bcienka, weszli na szlak rozpoczynaj\u0105c w\u0119dr\u00f3wk\u0119 z ulicy Jagiello\u0144skiej, potem skr\u0119cili w uliczk\u0119 Trzech Koron, przeszli obok kaplicy \u015bw. Rocha i budynku Nadle\u015bnictwa.<\/p>\n<p>&#8211; Nie wiem czy wiesz, \u017ce ten szlak jest najstarszym z pieni\u0144skich szlak\u00f3w\u2026 &#8211; zacz\u0105\u0142 Hubert.<\/p>\n<p>&#8211; Zdziwisz si\u0119, ale wiem. Oznakowany zosta\u0142 w 1906 roku \u2013 odpowiedzia\u0142a patrz\u0105c z politowaniem na swego towarzysza, kt\u00f3ry zamilk\u0142.<\/p>\n<p>Dalej poszli w g\u00f3r\u0119 stokiem a\u017c dotarli do szerokiego grzbietu sk\u0105d podziwiali widok na Kro\u015bcienko, pasmo Lubania i Dzwonk\u00f3wki. Odetchn\u0119li nieco dotar\u0142szy do prze\u0142\u0119czy Szopka \u00a0zwanej te\u017c Chwa\u0142a Bogu, po czym ruszyli dalej i wreszcie stan\u0119li u podn\u00f3\u017ca Trzech Koron. Spogl\u0105daj\u0105c w g\u00f3r\u0119 podj\u0119li decyzj\u0119 wej\u015bcia na platform\u0119 widokow\u0105 znajduj\u0105c\u0105 si\u0119 na \u015brodkowym szczycie \u00a0Jak\u017ce mog\u0142oby by\u0107 inaczej? Rozpocz\u0119\u0142o si\u0119 wspinanie po metalowych schodkach.<\/p>\n<p>Marysia szczerze przyzna\u0142a, \u017ce ostatkiem si\u0142 wdrapa\u0142a si\u0119 na sam\u0105 g\u00f3r\u0119.<\/p>\n<p>-Wol\u0119 pokonywa\u0107 strome zbocza ni\u017c schody \u2013 j\u0119kn\u0119\u0142a.<\/p>\n<p>Natychmiast jednak zapomnia\u0142a o zm\u0119czeniu spojrzawszy w d\u00f3\u0142 i rozejrzawszy si\u0119 na wszystkie strony.<\/p>\n<p>&#8211; Jak pi\u0119knie \u2013 westchn\u0119\u0142a. \u2013 Warto by\u0142o si\u0119 wdrapa\u0107 pod samo niebo dla takiego widoku.<\/p>\n<p>Najodleglejszy horyzont zakrywa\u0142a delikatna mgie\u0142ka. Jak okiem si\u0119gn\u0105\u0107 rozci\u0105ga\u0142y si\u0119 wzniesienia pokryte zieleni\u0105: ciemn\u0105 drzew iglastych oraz soczyst\u0105, \u015bwie\u017c\u0105 zielon\u0105 barw\u0105 listk\u00f3w dopiero rozpoczynaj\u0105cych\u00a0 wegetacj\u0119 drzew li\u015bciastych. Po drugiej za\u015b stronie widnia\u0142y pola uprawne przypominaj\u0105ce patrz\u0105cej z g\u00f3ry Marysi paski r\u00f3wnolegle do siebie u\u0142o\u017cone w r\u00f3\u017cnych odcieniach zieleni, niekt\u00f3re zaczynaj\u0105ce przybiera\u0107 barw\u0119 \u017c\u00f3\u0142t\u0105. Dunajec wi\u0142 si\u0119 niby wst\u0105\u017ceczka przygotowana do wplecenia w dziewcz\u0119cy warkoczyk, czerwieni\u0142y si\u0119 dachy zabudowa\u0144 Czerwonego Klasztoru.<\/p>\n<p>&#8211; Czuj\u0119 si\u0119 jak ptak szybuj\u0105cy pod chmurami \u2013 szepn\u0119\u0142a Marysia.<\/p>\n<p>Wpatrywa\u0142a si\u0119 z zachwytem nie mog\u0105c oderwa\u0107 wzroku od tych cud\u00f3w natury, kt\u00f3re ukaza\u0142y si\u0119 w ca\u0142ej krasie i w dobroci swej pozwoli\u0142y si\u0119 podziwia\u0107. Hubert nie przeszkadza\u0142 jej w tym zachwyceniu. On te\u017c si\u0119 zachwyca\u0142. By\u0142 ca\u0142kowicie, absolutnie i dog\u0142\u0119bnie zachwycony widokiem\u2026 swojej towarzyszki. Patrz\u0105c na jej zachwycenie i bior\u0105c w nim udzia\u0142 mia\u0142 wra\u017cenie, \u017ce pierwszy raz\u00a0 ogl\u0105da dobrze znane miejsca patrz\u0105c na \u015bwiat jej oczami.<\/p>\n<p>&#8211; Wiesz Hubercie, by\u0142am tu latem, by\u0142am jesieni\u0105. Ale wiosna\u2026 Wiosna jest dla mnie najpi\u0119kniejsza, wygrywa bezapelacyjnie.<\/p>\n<p>&#8211; Poczekaj Marysiu, nie ruszaj si\u0119 przez chwil\u0119, zrobi\u0119 ci tutaj zdj\u0119cie \u2013 powiedzia\u0142 pozostaj\u0105c niezmiennie w stanie zachwycenia.<\/p>\n<p>&#8211; O w\u0142a\u015bnie, zdj\u0119cia! Przecie\u017c musz\u0119 kilka zrobi\u0107. Akurat przyda si\u0119 nowa dekoracja w \u201eFili\u017cance\u201d, b\u0119d\u0105 jak znalaz\u0142.<\/p>\n<p>Wyj\u0119\u0142a z plecaka aparat i zapami\u0119ta\u0142a si\u0119 w zatrzymywaniu chwili, uwiecznianiu uroku miejsca, robi\u0142a uj\u0119cie jedno po drugim. Nie zwr\u00f3ci\u0142a uwagi na to, \u017ce sama sta\u0142a si\u0119 fotografowanym obiektem. Do rzeczywisto\u015bci powr\u00f3cili oboje dopiero wtedy, gdy kilkuosobowa grupa turyst\u00f3w z g\u0142o\u015bnym gwarem wdrapa\u0142a si\u0119 po schodkach na galeri\u0119 widokow\u0105 zak\u0142\u00f3caj\u0105c i przerywaj\u0105c swoist\u0105 \u00a0intymno\u015b\u0107 znajduj\u0105cej si\u0119 tam pary.<\/p>\n<p>&#8211; Ty mi robi\u0142e\u015b fotki \u2013 zorientowa\u0142a si\u0119 dopiero wtedy, gdy zbli\u017caj\u0105ce si\u0119 g\u0142osy ca\u0142kowicie wyrwa\u0142y j\u0105 z czego\u015b co mo\u017cna okre\u015bli\u0107 mianem tw\u00f3rczego transu.<\/p>\n<p>&#8211; Tak, oczywi\u015bcie \u2013 odpowiedzia\u0142 zdziwiony jej tonem.<\/p>\n<p>&#8211; Kto ci pozwoli\u0142? Poka\u017c \u2013 za\u017c\u0105da\u0142a stanowczo.<\/p>\n<p>Nie odm\u00f3wi\u0142. Pokaza\u0142 jakie zrobi\u0142 korzystaj\u0105c z jej zaaferowania prac\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Wykasuj to natychmiast. To te\u017c. I tamto \u2013 rozkaza\u0142a. \u2013 Noo, to nawet niez\u0142e jest, mo\u017cesz zostawi\u0107 \u2013 orzek\u0142a. \u2013 Czekaj, nie chowaj, poka\u017c.<\/p>\n<p>Zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce szybko \u201eprzemkn\u0105\u0142\u201d nad jedn\u0105 fotografi\u0105. Pokaza\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Oo &#8211; zdziwi\u0142a si\u0119, &#8211; to naprawd\u0119 ja?<\/p>\n<p>&#8211; A widzisz tu jeszcze kogo\u015b, kogo m\u00f3g\u0142bym sfotografowa\u0107?<\/p>\n<p>&#8211; Jeszcze nie widz\u0119, ale s\u0142ysz\u0119\u2026 \u0141adne. To ja tak wygl\u0105dam? W \u017cyciu bym na to nie wpad\u0142a\u2026<\/p>\n<p>Hubert uchwyci\u0142 rozmarzon\u0105 Marysi\u0119 z zachwytem w oczach wpatruj\u0105c\u0105 si\u0119 w dal jakby nie mog\u0142a uwierzy\u0107, \u00a0w to co naprawd\u0119 widzi. Wiatr rozwia\u0142 jej w\u0142osy lecz widocznie r\u00f3wnie\u017c zachwyci\u0142 si\u0119 modelk\u0105, nie rozczochra\u0142 jej jak to mia\u0142 we zwyczaju lecz delikatnie przeczesa\u0142 czarne loki odrzucaj\u0105c je \u0142agodnie na plecy dziewczyny. Marysia musia\u0142a przyzna\u0107, \u017ce zdj\u0119cie jest fantastyczne.<\/p>\n<p>&#8211; Fantastyczne \u2013 szepn\u0119\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; Powiem ci, \u017ce jeszcze nie widzia\u0142em, \u017ceby kto\u015b tak bardzo zachwyca\u0142 si\u0119 sam sob\u0105 \u2013 zauwa\u017cy Hubert u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 pod nosem.<\/p>\n<p>&#8211; G\u0142upi jeste\u015b \u2013 fukn\u0119\u0142a. \u2013 O fotografii m\u00f3wi\u0119, nie o obiekcie ty\u2026ty\u2026pitu\u0142o bosa! Powinnam ci\u0119 zrzuci\u0107 z tej platformy na sam d\u00f3\u0142!<\/p>\n<p>&#8211; Nie uda ci si\u0119 pope\u0142ni\u0107 zbrodni doskona\u0142ej \u2013 zarechota\u0142. &#8211; Za du\u017co by\u0142oby \u015bwiadk\u00f3w.<\/p>\n<p>Tury\u015bci doszli do galeryjki i ci\u0119\u017cko oddychali po wysi\u0142ku jakim by\u0142o dla os\u00f3b w \u015brednim wieku pokonanie tak du\u017cej wysoko\u015bci i ogromnej ilo\u015bci schod\u00f3w. Marysia wraz\u00a0 z osobistym fotografem ruszy\u0142a w d\u00f3\u0142 zostawiaj\u0105c ha\u0142a\u015bliw\u0105 gromadk\u0119. Nie by\u0142 to koniec wyprawy, zosta\u0142 im jeszcze do pokonania W\u0105w\u00f3z Szopcza\u0144ski.<\/p>\n<p>&#8211; Wiesz, \u017ce tutaj kr\u0119cili\u2026 &#8211; zacz\u0105\u0142 Hubert lecz Marysia wesz\u0142a mu w s\u0142owo.<\/p>\n<p>&#8211; Oczywi\u015bcie, \u017ce wiem. Scen\u0119, w kt\u00f3rej g\u00f3rale ratuj\u0105 Jana Kazimierza, a Kmicic w charakterze Babinicza usieczon pada bez ducha..<\/p>\n<p>&#8211; No no, &#8211; pokr\u0119ci\u0142 g\u0142ow\u0105 z uznaniem. \u2013 Ma\u0142o kto ju\u017c dzi\u015b pami\u0119ta. A\u2026a czemu pad\u0142 bez ducha?<\/p>\n<p>&#8211; Bo z Kiemliczami \u201eociec pra\u0107\u201d w\u0142asn\u0105 piersi\u0105 os\u0142ania\u0142 kr\u00f3la rzucaj\u0105c si\u0119 na przewa\u017caj\u0105ce si\u0142y wroga \u2013 odpowiedzia\u0142a kpi\u0105co. \u2013 Czy ty my\u015blisz, \u017ce ja mog\u0119 nie zna\u0107 Sienkiewicza maj\u0105c Winicjusza za ojca?<\/p>\n<p>&#8211; Nie wzi\u0105\u0142em tego pod uwag\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; A szkoda. Mia\u0142am te\u017c okazj\u0119 pozna\u0107 Juranda.<\/p>\n<p>&#8211; Ze Spychowa? \u2013 zdumienie w g\u0142osie Huberta rozbawi\u0142o Marysi\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Nie, z Ursynowa \u2013 zachichota\u0142a widz\u0105c wyraz jego twarzy. \u2013 Jurand nale\u017cy do grona przyjaci\u00f3\u0142 mojego taty. Inaczej m\u00f3wi\u0105c jest cz\u0142onkiem ursynowskiej \u201emafii\u201d &#8211; wyja\u015bni\u0142a spokojnie rozbawiona jeszcze bardziej jego min\u0105 b\u0119d\u0105c\u0105 wyrazem kompletnego zaskoczenia.<\/p>\n<p>&#8211; Mafii? \u2013 powt\u00f3rzy\u0142. &#8211; I ty tak otwarcie o tym m\u00f3wisz?<\/p>\n<p>&#8211; Widz\u0119, \u017ce kompletnie niczego nie rozumiesz. B\u0119d\u0119 musia\u0142a wszystko ci po drodze wyt\u0142umaczy\u0107.<\/p>\n<p>Tak te\u017c zrobi\u0142a. Opowiada\u0142a mu o przyja\u017ani cz\u0142onk\u00f3w \u201emafii\u201d, o r\u00f3\u017cnych wydarzeniach z ich bujnego \u017cycia, Hubert s\u0142ucha\u0142 z zaciekawieniem zadaj\u0105c pytanie lub wtr\u0105caj\u0105c czasem uwag\u0119. Dobrze im si\u0119 sz\u0142o i rozmawia\u0142o. Tym razem si\u0119 nawet d\u0142ugo nie sprzeczali. Do czasu. \u00a0Jaki by\u0142 pow\u00f3d? B\u0142ahy oczywi\u015bcie, a mianowicie spos\u00f3b powrotu do Szczawnicy. Hubert zaproponowa\u0142 sp\u0142yw tratw\u0105 po Dunajcu. Marysia orzek\u0142a, \u017ce szkoda \u017cycia na siedzenie bez ruchu przez jakie\u015b dwie godziny. Ona woli wr\u00f3ci\u0107 piechot\u0105 id\u0105c Drog\u0105 Pieni\u0144sk\u0105 wzd\u0142u\u017c Dunajca. On przecie\u017c nie musi z ni\u0105 i\u015b\u0107 skoro woli co\u015b innego. Wi\u0119c niech sobie sp\u0142ywa gdzie i jak chce. Ruszy\u0142a przed siebie na drug\u0105 stron\u0119 rzeki mostem zbudowanym nie tak dawno temu. Kiedy\u015b nie by\u0142o po\u0142\u0105czenia polskiego brzegu ze s\u0142owackim. Teraz o ka\u017cdej porze dnia i nocy mo\u017cna by\u0142o \u201eprzeskoczy\u0107\u201d Dunajec, wszak nikt nie sprawdza dowod\u00f3w odk\u0105d jeste\u015bmy prawowitymi cz\u0142onkami Unii Europejskiej.<\/p>\n<p>&#8211; Marysiu, poczekaj, gdzie tak p\u0119dzisz?<\/p>\n<p>&#8211; Do karczmy. Musz\u0119 si\u0119 przecie\u017c\u00a0 po\u017cywi\u0107 co nieco.<\/p>\n<p>&#8211; A pozwolisz mi p\u00f3j\u015b\u0107 ze sob\u0105?<\/p>\n<p>&#8211; Je\u015bli musisz\u2026 A dlaczego chcesz je\u015b\u0107 w moim towarzystwie?<\/p>\n<p>&#8211; Mo\u017ce mi lepiej smakuje kiedy kto\u015b chce mnie zamordowa\u0107?<\/p>\n<p>&#8211; Lepiej nie jedz. Tratwa b\u0119dzie przeci\u0105\u017cona i co? Nie podam ci wios\u0142a, \u017ceby ci\u0119 ratowa\u0107\u2026<\/p>\n<p>&#8211; No wiesz!<\/p>\n<p>&#8211; No wiem!<\/p>\n<p>Oboje parskn\u0119li \u015bmiechem i w najlepszej komitywie poszli \u201eco\u015b wrzuci\u0107 na ruszt\u201d, \u017ceby podbudowa\u0107 si\u0142y i pod\u0142adowa\u0107 akumulatory skoro czeka\u0142o na nich jeszcze oko\u0142o dwunastu kilometr\u00f3w do przej\u015bcia.<\/p>\n<p>&#8211; Kiedy\u015b by\u0142a tam przyzwoita knajpa \u2013 wskaza\u0142a Marysia zamkni\u0119te drzwi jednego z budynk\u00f3w gdy przekroczyli bram\u0119 i stan\u0119li na dziedzi\u0144cu Czerwonego Klasztoru. \u2013 Przyszli\u015bmy tu z tat\u0105 na obiad. Wyobra\u017a sobie, \u017ce poza nami\u00a0 nie by\u0142o \u017cadnych go\u015bci. Co\u015b nie wysz\u0142o i widocznie w\u0142a\u015bciciel splajtowa\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; M\u00f3g\u0142 zaprosi\u0107 Magd\u0119 Gessler \u2013 za\u017cartowa\u0142 Hubert.<\/p>\n<p>&#8211; Wtedy jeszcze o niej nikt nie s\u0142ysza\u0142. Nie wiadomo te\u017c czy mi\u0119dzynarodowo to ona tak by si\u0119 udziela\u0142a. Przecie\u017c to inne pa\u0144stwo, wtedy jeszcze na dow\u00f3d osobisty przechodzi\u0142o si\u0119\u00a0 przez punkt graniczny. To by\u0142o przed wej\u015bciem do Unii.<\/p>\n<p>&#8211; Dobrze, \u017ce chocia\u017c to si\u0119 nam uda\u0142o. Nam w sensie og\u00f3lnym, rozumiej\u0105c my jako og\u00f3\u0142, nar\u00f3d\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Nie pl\u0105cz si\u0119 w zeznaniach. my\u015blisz, \u017ce nie rozumiem o czym tak dukasz?<\/p>\n<p>&#8211; Dobrze, ju\u017c nic nie m\u00f3w tylko mi poka\u017c co mam dla ciebie zam\u00f3wi\u0107<\/p>\n<p>&#8211; Sama sobie zam\u00f3wi\u0119.<\/p>\n<p>Posilili si\u0119, pokr\u0119cili troch\u0119 po terenie Czerwonego Klasztoru w miejscach dost\u0119pnych dla turyst\u00f3w, Marysia zrobi\u0142a kilka zdj\u0119\u0107. Po raz nie wiadomo kt\u00f3ry sfotografowa\u0142a te same miejsca, kt\u00f3re mia\u0142y w sobie co\u015b takiego, \u017ce krzycza\u0142y; zr\u00f3b nam fotk\u0119! I jeszcze jedn\u0105! I jeszcze! I jeszcze\u2026<\/p>\n<p>Mog\u0142aby tak pstryka\u0107 bez opami\u0119tania i ogl\u0105da\u0107 potem bez ko\u0144ca.<\/p>\n<p>Ra\u017ano ruszyli Drog\u0105 Pieni\u0144sk\u0105. Podczas ca\u0142ego marszu poza podziwianiem widok\u00f3w, zachwycaniem si\u0119 pi\u0119knem prze\u0142omu Dunajca rozmawiali, \u017cartowali, sprzeczali si\u0119 i k\u0142\u00f3cili \u2013 co Hubert nazywa\u0142 tw\u00f3rcz\u0105 wymian\u0105 pogl\u0105d\u00f3w na \u015bci\u015ble okre\u015blone tematy. K\u0142\u00f3tnie nie by\u0142y powa\u017cne, lecz \u017cartobliwe i ka\u017cde z nich potrafi\u0142o zrobi\u0107 drobne ust\u0119pstwo na rzecz drugiego, ewentualnie zamilkn\u0105\u0107 w chwilach nadmiernej ekspresji uczu\u0107. Jednym s\u0142owem dogadywali si\u0119 wspaniale i nie nudzili si\u0119 swoim towarzystwem ani przez moment. R\u00f3wnie dobrze im si\u0119 rozmawia\u0142o jak i milcza\u0142o wsp\u00f3lnie.<\/p>\n<p>Potem jeszcze zaszli do Chatki na kolacj\u0119, spacerkiem szli przez ca\u0142e miasteczko nigdzie si\u0119 nie spiesz\u0105c.\u00a0 Kiedy rozstali si\u0119 wieczorem Marysia by\u0142a zadziwiona niezmiernie swoj\u0105 reakcj\u0105. Nie zdarzy\u0142o jej si\u0119 do tej pory, \u017ceby nagle i bole\u015bnie zat\u0119skni\u0142a za czyj\u0105\u015b obecno\u015bci\u0105 wszed\u0142szy do pustego pokoju hotelowego. Pustego bo\u2026 bo\u2026 bo co? Przecie\u017c wszystko by\u0142o na swoim miejscu tak jak zostawi\u0142a rano ale\u2026 zrobi\u0142o si\u0119 jako\u015b pusto i ju\u017c.<\/p>\n<p>cdn.<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=7049\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=7049\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u00a0\u00a0\u00a0 Nazajutrz wczesnym rankiem wyruszyli piechot\u0105 do Kro\u015bcienka, weszli na szlak rozpoczynaj\u0105c w\u0119dr\u00f3wk\u0119 z ulicy Jagiello\u0144skiej, potem skr\u0119cili w uliczk\u0119 Trzech Koron, przeszli obok kaplicy \u015bw. Rocha i budynku Nadle\u015bnictwa. &#8211; Nie wiem czy wiesz, \u017ce ten szlak jest najstarszym &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=7049\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[25,10],"tags":[],"class_list":["post-7049","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-babie-lato-i-kropla-deszczu","category-powiesci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/7049","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=7049"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/7049\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7050,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/7049\/revisions\/7050"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=7049"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=7049"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=7049"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}