{"id":7041,"date":"2024-09-29T18:46:40","date_gmt":"2024-09-29T16:46:40","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=7041"},"modified":"2024-09-29T19:29:03","modified_gmt":"2024-09-29T17:29:03","slug":"babie-lato-i-kropla-deszcze-37","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=7041","title":{"rendered":"&#8222;Babie lato i kropla deszczu&#8221; &#8211; 37"},"content":{"rendered":"<p>Z &#8222;Budowlanych&#8221; bliziutko jest do szlaku prowadz\u0105cego do schroniska pod Bere\u015bnikiem. Poszli wi\u0119c sobie spokojnie podej\u015bciem stromym\u00a0 tylko przez kr\u00f3ciutki, pocz\u0105tkowy odcinek. \u00a0Min\u0119li znajduj\u0105cy si\u0119 po prawej stronie wielki krzy\u017c na Bryjarce, o\u015bwietlany noc\u0105 i dlatego \u00a0widoczny z daleka. W ci\u0105gu dnia odbija\u0142y si\u0119 w nim s\u0142oneczne promienie, o ile nie ukry\u0142y ich chmury uniemo\u017cliwiaj\u0105c przedostanie si\u0119 na ziemi\u0119 w postaci z\u0142ocistych iskierek. Potem szli dalej, dobrze znan\u0105 obojgu wygodn\u0105 drog\u0105 delikatnie wznosz\u0105c\u0105 si\u0119 w g\u00f3r\u0119, a gdy wyszli z zalesionego terenu przywita\u0142 ich wspania\u0142y widok na zakole Dunajca widziane ze sporej wysoko\u015bci i odleg\u0142o\u015bci. Marysia uwielbia\u0142a to miejsce, zawsze zatrzymywa\u0142a si\u0119 i ch\u0142on\u0119\u0142a widok przez chwil\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Poczekaj, pstrykn\u0119 tylko fotk\u0119. Zawsze tu robi\u0119, mimo \u017ce mam chyba tysi\u0105c \u2013 u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 do towarzysza. \u2013 Lubi\u0119 wyj\u0105\u0107 kilka zdj\u0119\u0107 i por\u00f3wnywa\u0107 zrobione w tym samym miejscu, ale w innym czasie.<\/p>\n<p>Ruszyli dalej, przeszli obok opuszczonego domu, kt\u00f3ry dawno temu, w stanie swojej \u015bwietno\u015bci, musia\u0142 by\u0107 przepi\u0119kny, a widoki z miejsca, w kt\u00f3rym sta\u0142, przyprawia\u0142y o zawr\u00f3t g\u0142owy od namiaru widzianego pi\u0119kna.<\/p>\n<p>&#8211; Znam ci\u0119 ju\u017c d\u0142ugo, Marysiu\u2026 \u2013 zacz\u0105\u0142 Hubert.<\/p>\n<p>&#8211; Oj, nie ple\u0107, to nieprawda. Wydaje mi si\u0119, \u017ce masz zbyt du\u017ce mniemanie na sw\u00f3j temat\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Mylisz si\u0119, nie mo\u017cesz przecie\u017c os\u0105dza\u0107 drugiej osoby znaj\u0105c j\u0105 tylko powierzchownie \u2013 wszed\u0142 jej w s\u0142owo. &#8211; My\u015bl\u0119, \u017ce tylko ja sam mog\u0119 zna\u0107 siebie, tylko ja sam wiem co we mnie siedzi, nikt\u00a0 inny. Nikt z zewn\u0105trz tego nie wie\u2026 Mo\u017ce zreszt\u0105 i ja sam nie wiem \u2013 zamy\u015bli\u0142 si\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Ale\u017c ja nikogo nie os\u0105dzam \u2013 zaprzeczy\u0142a Marysia. \u2013 Nie daj\u0119 sobie prawa do os\u0105dzania kogokolwiek. Staram si\u0119 post\u0119powa\u0107 przyzwoicie i to wszystko. Wobec innych i wobec siebie te\u017c. Nic wi\u0119cej nie\u00a0 mog\u0119. W ko\u0144cu ka\u017cdy odpowiada za siebie, ze swego post\u0119powania b\u0119dzie sam osobi\u015bcie zdawa\u0142 spraw\u0119, nikt tego za niego nie zrobi. Wi\u0119c je\u015bli m\u00f3wisz, \u017ce mnie znasz to si\u0119 mylisz \u2013 powiedzia\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; Nie w tym sensie m\u00f3wi\u0142em. Chodzi\u0142o mi o to, \u017ce pozna\u0142em czyli zobaczy\u0142em ci\u0119 po raz pierwszy dawno temu. Objawi\u0142a\u015b mi si\u0119 w t\u0119czy\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Co ty bredzisz? \u2013 przystan\u0119\u0142a, \u017ceby spojrze\u0107 mu w oczy.<\/p>\n<p>&#8211; Nie bredz\u0119. Kiedy uczepiony twojego wios\u0142a podnios\u0142em g\u0142ow\u0119 nad powierzchni\u0105 w\u00f3d Dunajca, nad twoj\u0105 g\u0142ow\u0105 zebra\u0142a si\u0119 para wodna albo mo\u017ce akurat krople wody si\u0119 rozprys\u0142y, nie wiem. W ka\u017cdym razie promienie s\u0142oneczne si\u0119 w tym za\u0142ama\u0142y tworz\u0105c wok\u00f3\u0142 ciebie t\u0119cz\u0119. Trwa\u0142o to u\u0142amek sekundy lecz zapami\u0119ta\u0142em ten obraz na zawsze. Naprawd\u0119, Marysiu.<\/p>\n<p>&#8211; C\u00f3\u017c, kadzenie masz opanowane do perfekcji \u2013 spokojnie zauwa\u017cy\u0142a Marysia.<\/p>\n<p>&#8211; Widz\u0119, \u017ce chocia\u017c niby nie os\u0105dzasz, w dalszym ci\u0105gu uwa\u017casz mnie za bezdennego g\u0142upka \u2013 powiedzia\u0142 z lekkim \u017calem w g\u0142osie.<\/p>\n<p>&#8211; Nie. Mam wra\u017cenie, \u017ce dno ju\u017c widzia\u0142am, wi\u0119c nie jest a\u017c tak \u017ale, teraz mo\u017ce by\u0107 tylko lepiej \u2013 odrzek\u0142a z szelmowskim u\u015bmieszkiem, kt\u00f3ry odebra\u0142 jako swego rodzaju podanie r\u0119ki.<\/p>\n<p>&#8211; Aha, w taki razie mo\u017ce dasz si\u0119 zaprosi\u0107 na szarlotk\u0119 z lodami i bit\u0105 \u015bmietan\u0105?<\/p>\n<p>&#8211; Najpierw nale\u015bniki z jagodami w schronisku \u2026 Aha, ale tylko do Jacaka!<\/p>\n<p>&#8211; Oczywi\u015bcie, nie \u015bmia\u0142bym gdzie indziej.<\/p>\n<p>&#8211; Czy wiesz ile to jest kalorii? I co trzeba zrobi\u0107, \u017ceby je spali\u0107? I jak d\u0142ugo?<\/p>\n<p>Ju\u017c mia\u0142 odpowiedzie\u0107, \u017ce zna \u015bwietny spos\u00f3b na spalanie kalorii ale \u2026 na szcz\u0119\u015bcie intuicja go ostrzeg\u0142a przed takim g\u0142upim odezwaniem si\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Z pewno\u015bci\u0105 o po\u0142ow\u0119 mniej czasu ni\u017c po podw\u00f3jnej porcji \u2013 wybrn\u0105\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Punkt za odpowied\u017a \u2013 spojrza\u0142a z uznaniem, tak mu si\u0119 przynajmniej zdawa\u0142o.<\/p>\n<p>&#8211; A najlepiej spalisz kalorie id\u0105c ze mn\u0105 na Trzy Korony.<\/p>\n<p>&#8211; Drugi punkt. Niestety, nie do realizacji. To wyprawa na ca\u0142y dzie\u0144, a ja nie mam tyle czasu.<\/p>\n<p>&#8211; Wobec tego tylko do Le\u015bnicy. Na Trzy Korony wybierzemy si\u0119 nast\u0119pnym razem. Co ty na to?<\/p>\n<p>&#8211; Hmm, mo\u017ce si\u0119 i wybierzemy.<\/p>\n<p>&#8211; Mario, wla\u0142a\u015b nadziej\u0119 w moje sko\u0142atane serce!<\/p>\n<p>&#8211; Id\u017a, nie b\u0142aznuj \u2013 s\u0142ynne Marysine do\u0142eczki zn\u00f3w si\u0119 pojawi\u0142y.<\/p>\n<p>&#8211; W\u0142a\u015bnie id\u0119, idziemy. Najpierw do Jacaka, potem do Le\u015bnicy. No i jak?<\/p>\n<p>&#8211; Ok, mo\u017cemy i\u015b\u0107, czemu nie \u2013 ruszy\u0142a przed siebie.<\/p>\n<p>W schronisku pod Bere\u015bnikiem nie opar\u0142a si\u0119 nale\u015bnikom z jagodami i bit\u0105 \u015bmietan\u0105, mimo i\u017c o tej porze roku jagody mog\u0105 by\u0107 tylko mro\u017cone, ewentualnie ze s\u0142oiczka. Posiedzieli chwil\u0119 na zewn\u0105trz, s\u0142o\u0144ce w tej chwili grza\u0142o, by\u0142o ciep\u0142o. Idealna widoczno\u015b\u0107 sprawi\u0142a, \u017ce Marysia mog\u0142a zrobi\u0107 pi\u0119kne uj\u0119cia z Tatrami widocznymi w owej chwili bardzo wyra\u017anie.<\/p>\n<p>&#8211; Marysiu, nawet aura ci sprzyja \u2013 powiedzia\u0142 p\u00f3\u0142g\u0142osem. \u2013 Mg\u0142y ust\u0105pi\u0142y, chmury si\u0119 rozst\u0105pi\u0142y tylko po to, \u017ceby\u015b mog\u0142a zrobi\u0107 pi\u0119kne zdj\u0119cia.<\/p>\n<p>&#8211; Kadzisz znowu \u2013 spojrza\u0142a z politowaniem. \u2013 I po co ci to?<\/p>\n<p>Ruszyli w d\u00f3\u0142 kr\u00f3tsz\u0105 drog\u0105, drugim zej\u015bciem b\u0119d\u0105cym jednocze\u015bnie szlakiem rowerowym.<\/p>\n<p>&#8211; Bardziej podoba\u0142a mi si\u0119 kamienna dziewczyna przy fontannie, ta jest zbyt \u2026 \u015bwiec\u0105ca i nowoczesna. Chyba, \u017ce jak z czasem nabierze patyny to b\u0119dzie lepiej si\u0119 prezentowa\u0142a \u2013 odezwa\u0142a si\u0119 gdy znale\u017ali si\u0119 na placu Dietla.<\/p>\n<p>Przez moment zadumana przygl\u0105da\u0142a si\u0119 b\u0142yszcz\u0105cej postaci zdobi\u0105cej fontann\u0119, potem ruszy\u0142a w d\u00f3\u0142 Zdrojow\u0105 obok obelisku upami\u0119tniaj\u0105cego profesora Dietla, wybitnego balneologa, wielbiciela Szczawnicy, propagatora jej w\u00f3d leczniczych i wsp\u00f3\u0142tw\u00f3rc\u0119, w\u0142a\u015bciwie \u201eojca chrzestnego\u201d uzdrowiska.<\/p>\n<p>Hubert sta\u0142 przez chwil\u0119 z upodobaniem obserwuj\u0105c energiczne ruchy Marysi. Dogoni\u0142 j\u0105 gdy stan\u0119\u0142a na drewnianym mosteczku przerzuconym nad strumyczkiem puszczonym wzd\u0142u\u017c ulicy po jej remoncie. Zanim doszli do cukierni Jacaka zd\u0105\u017cyli si\u0119 dwukrotnie posprzecza\u0107 i pogodzi\u0107. W weso\u0142ym nastroju opowiadali sobie r\u00f3\u017cne historyjki, przewija\u0142y si\u0119 wspomnienia z okresu studi\u00f3w, rozmawiali o podr\u00f3\u017cach.\u00a0 Wsp\u00f3lnym tematem okaza\u0142a si\u0119 fotografia. Nie bez powodu Hubert znalaz\u0142 prac\u0119 w Muzeum Fotografii. Z zaciekawieniem go s\u0142ucha\u0142a. Dowiedzia\u0142a si\u0119, \u017ce mia\u0142 w \u017cyciu okres, kiedy specjalizowa\u0142 si\u0119 w fotografowaniu. Zobaczy\u0142 na w\u0142asne oczy jak wygl\u0105daj\u0105 ludzkie siedziby po ustaniu dzia\u0142a\u0144 wojennych, co zostaje z przedmiot\u00f3w zbieranych przez ludzi, gromadzonych nieraz przez ca\u0142e pokolenia. Od tego czasu przesta\u0142 zabiega\u0107 o dobra materialne w stopniu znaczniejszym ni\u017c podstawowy. Kiedy podczas strzelaniny zgin\u0105\u0142 jego \u00a0kolega dziennikarz, z kt\u00f3rym od kilku lat tworzyli \u015bwietny tandem, rozumieli si\u0119 w p\u00f3\u0142 s\u0142owa, je\u017adzili w najbardziej zapalne punkty \u015bwiata,\u00a0 podj\u0105\u0142 decyzj\u0119 o zmianie swego \u017cycia, o zaprzestaniu wyjazd\u00f3w. Jakby mu si\u0119 wyczerpa\u0142 akumulator albo sko\u0144czy\u0142a dawka energii przeznaczona na pewn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 \u017cycia. Zapragn\u0105\u0142 spokoju, w swoim kraju zupe\u0142nie inaczej ni\u017c dot\u0105d \u00a0popatrzy\u0142 na rzeczywisto\u015b\u0107. Zrozumia\u0142, na w\u0142asne oczy zobaczy\u0142 i poprzez \u015bmier\u0107 przyjaciela odczu\u0142 do czego prowadzi \u017c\u0105dza w\u0142adzy za wszelk\u0105 cen\u0119, manipulacja spo\u0142ecze\u0144stwem i mowa nienawi\u015bci s\u0105czona w uszy ludzi dzie\u0144 po dniu, godzina po godzinie\u2026 Podj\u0105\u0142 prac\u0119 w Muzeum, \u017ceby ocali\u0107 utrwalone na fotografiach fragmenty przesz\u0142ego \u017cycia.<\/p>\n<p>&#8211; Ot i tyle, nic ciekawego \u2013 zako\u0144czy\u0142 nie zauwa\u017caj\u0105c pe\u0142nego uznania spojrzenia Marysi gdy usiedli przy stoliku w kawiarni.<\/p>\n<p>Potem poszli promenad\u0105 wzd\u0142u\u017c Grajcarka. Nie by\u0142o gro\u017aby powodzi, za wcze\u015bnie jeszcze, potoczek toczy\u0142 swe wody w normalnym tempie, nie przyspiesza\u0142, weso\u0142o podskakiwa\u0142 na kamieniach i progach ciesz\u0105c si\u0119 na bliskie spotkanie z Dunajcem.<\/p>\n<p>&#8211; Pami\u0119tam jak pewnego razu przyjecha\u0142am na d\u0142ugi majowy weekend i widzia\u0142am co Grajcarek \u00a0narobi\u0142. Wzburzony i rozjuszony zabra\u0142 spory kawa\u0142 \u015bcie\u017cki rowerowej i dotar\u0142 do samej g\u00f3ry. Gdyby go nie zatrzyma\u0142a szala\u0142by dalej \u2013 powiedzia\u0142a przystaj\u0105c na mosteczku by przygl\u0105dn\u0105\u0107 si\u0119 czystej wodzie, przez kt\u00f3r\u0105 dok\u0142adnie wida\u0107 by\u0142o miejscami kamyki na dnie, miejscami piasek.<\/p>\n<p>&#8211; A\u017c dziw bierze, \u017ce mo\u017cliwe jest co\u015b podobnego, prawda? Taki spokojny strumyczek a potrafi si\u0119 zmieni\u0107 w gro\u017any \u017cywio\u0142 \u2013 doda\u0142 Hubert. \u2013 Na skale nad Dunajcem jest tabliczka upami\u0119tniaj\u0105ca poziom wody najwy\u017cszy odk\u0105d ludzie pami\u0119taj\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Wiem, to przed wojn\u0105 by\u0142o, dok\u0142adnie w lipcu\u00a0 1934 \u2013 przypomnia\u0142a sobie Marysia. \u2013 Tata m\u00f3wi\u0142, \u017ce kt\u00f3ry\u015b z oficer\u00f3w \u00f3wczesnych akurat tu by\u0142 i nie m\u00f3g\u0142 wr\u00f3ci\u0107 do jednostki przez pow\u00f3d\u017a. Potem si\u0119 \u015bmiali z niego jak m\u00f3wi\u0142, \u017ce wody w butach nie lubi, a co dopiero w \u017co\u0142\u0105dku.<\/p>\n<p>&#8211; To podczas s\u0142awnych biesiad by\u0142o \u2013 dopowiedzia\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Nic dziwnego, \u017ce w trzydziestym dziewi\u0105tym sko\u0144czy\u0142o si\u0119 tak a nie inaczej, skoro balangi by\u0142y g\u0142\u00f3wnym dzia\u0142aniem bogatych pan\u00f3w \u2013 skrzywi\u0142a si\u0119 Marysia. \u2013 Nie znosz\u0119 wojska, mundur\u00f3w, musztry, broni, \u017celastwa\u2026 To jest \u015bmier\u0107. Zamiast pieni\u0105dze wk\u0142ada\u0107 w rozw\u00f3j ludzko\u015bci marnuje si\u0119 je na zadawanie \u015bmierci!<\/p>\n<p>&#8211; Dawniej polemizowa\u0142bym z takim zdaniem \u2013 zamy\u015bli\u0142 si\u0119. \u2013 Jednak po tym co widzia\u0142em na w\u0142asne oczy, co prze\u017cy\u0142em, zgadzam si\u0119 z tob\u0105.<\/p>\n<p>cdn.<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=7041\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=7041\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Z &#8222;Budowlanych&#8221; bliziutko jest do szlaku prowadz\u0105cego do schroniska pod Bere\u015bnikiem. Poszli wi\u0119c sobie spokojnie podej\u015bciem stromym\u00a0 tylko przez kr\u00f3ciutki, pocz\u0105tkowy odcinek. \u00a0Min\u0119li znajduj\u0105cy si\u0119 po prawej stronie wielki krzy\u017c na Bryjarce, o\u015bwietlany noc\u0105 i dlatego \u00a0widoczny z daleka. W &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=7041\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[25,10],"tags":[],"class_list":["post-7041","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-babie-lato-i-kropla-deszczu","category-powiesci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/7041","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=7041"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/7041\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7043,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/7041\/revisions\/7043"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=7041"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=7041"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=7041"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}