{"id":7035,"date":"2024-09-10T17:40:40","date_gmt":"2024-09-10T15:40:40","guid":{"rendered":"https:\/\/annapisze.art\/?p=7035"},"modified":"2024-09-10T17:40:40","modified_gmt":"2024-09-10T15:40:40","slug":"babie-lato-i-kropla-deszczu-36","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=7035","title":{"rendered":"&#8222;Babie lato i kropla deszczu&#8221; &#8211; 36"},"content":{"rendered":"<p>Marysia rozlokowa\u0142a si\u0119 w &#8222;Budowlanych&#8221;, Fruzia odpoczywa\u0142a na hotelowym parkingu w bliskim towarzystwie srebrnego mercedesa i z\u0142ocistego peugeota, mog\u0142a wi\u0119c usn\u0105\u0107 bez obaw, \u017ce jaki\u015b obcy j\u0105 zarysuje albo przytrze lusterko.<\/p>\n<p>Wysz\u0142a na balkon. Wychyliwszy si\u0119 znad balustrady spojrza\u0142a na Fruzi\u0119, u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 zobaczywszy j\u0105 w towarzystwie dw\u00f3ch przystojniak\u00f3w na czterech k\u00f3\u0142kach. Odetchn\u0119\u0142a g\u0142\u0119boko i patrzy\u0142a w ciemno\u015b\u0107 rozja\u015bnian\u0105 zapalaj\u0105cymi si\u0119 \u015bwiat\u0142ami w domach widocznych z balkonu. Zadzwoni\u0142a do pana Horacego. Nie zwleka\u0142a z rozmow\u0105 wiedz\u0105c, \u017ce w g\u00f3rach obowi\u0105zuj\u0105 inne godziny aktywno\u015bci, bardziej zwi\u0105zane z matk\u0105 natur\u0105, szczeg\u00f3lnie je\u015bli dotyczy\u00a0 to starszych ludzi. Um\u00f3wi\u0142a si\u0119 na spotkanie. Wesz\u0142a do hotelowego pokoju, na zewn\u0105trz zrobi\u0142o si\u0119 zbyt ch\u0142odno, \u017ceby siedzie\u0107 na le\u017caku. Zjad\u0142a sucharki jakie zawsze ze sob\u0105 wozi\u0142a, napi\u0142a si\u0119 herbaty. Nie mia\u0142a ochoty wychodzi\u0107 na \u017cadn\u0105 kolacj\u0119 ani nikogo widzie\u0107. W ko\u0144cu przejecha\u0142a p\u00f3\u0142 Polski, za\u0142atwi\u0142a kilka spraw po drodze i czu\u0142a zm\u0119czenie oraz oszo\u0142omienie wynikaj\u0105ce zapewne z hiperwentylacji.\u00a0 Po\u0142o\u017cy\u0142a si\u0119 spa\u0107 i spa\u0142a jak suse\u0142 przez ca\u0142\u0105 noc. Obudzi\u0142a si\u0119 wyspana, zadowolona, zachwycona widokiem z balkonu i pi\u0119kn\u0105 pogod\u0105. Nie musia\u0142a si\u0119 spieszy\u0107. Z panem Horacym um\u00f3wi\u0142a si\u0119 na wczesne popo\u0142udnie, postanowi\u0142a wi\u0119c wykorzysta\u0107 chwil\u0119 dla siebie i przej\u015b\u0107 si\u0119 po miasteczku, sprawdzi\u0107 co si\u0119 zmieni\u0142o od czasu jej ostatniego pobytu, co nowego znajdzie si\u0119 w zasi\u0119gu jej wzroku i \u2013 oczywi\u015bcie \u2013 obiektywu aparatu.<\/p>\n<p>Zbieg\u0142a po niezliczonych schodkach do ulicy Zdrojowej, potem w d\u00f3\u0142 obok kwietnego zegara i pomnika Sienkiewicza u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 na my\u015bl, \u017ce na matk\u0119 natur\u0119 nie ma sposobu. Jak ona sobie co\u015b zaplanuje tak zrobi i w tym przypadku wymy\u015bli\u0142a sobie, \u017ce wsp\u00f3\u0142czesny wnuk b\u0119dzie \u0142udz\u0105co podobny do dziadka z pomnika. Marysia uwielbia\u0142a s\u0142ucha\u0107 tego wnuka ze wzgl\u0119du na pi\u0119kno ojczystego j\u0119zyka, kt\u00f3re potrafi\u0142 tak uwidoczni\u0107 jak nikt inny. Widocznie w genach otrzyma\u0142 ten dar. Szkoda, \u017ce jako jeden z nielicznych w\u015br\u00f3d rodak\u00f3w, tej ogromnej ilo\u015bci gadaj\u0105cych g\u0142\u00f3w widocznych na ekranach telewizor\u00f3w od rana do nocy.<\/p>\n<p>U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 te\u017c na widok figury Wiewi\u00f3ra (nie Wiewi\u00f3rki lecz Wiewi\u00f3ra w\u0142a\u015bnie) stoj\u0105cej w samym centrum, jednej z wielu ozdabiaj\u0105cych miasteczko figur kwiatowych. Wprawdzie jeszcze by\u0142a zbyt wczesna wiosna, \u017ceby mog\u0142y pokaza\u0107 ca\u0142\u0105 sw\u0105 urod\u0119, lecz ju\u017c tak wros\u0142y w Szczawnic\u0119, \u017ce sta\u0142y si\u0119 jej integraln\u0105 cz\u0119\u015bci\u0105. By\u0142y wi\u0119c S\u0142onie, Dzi\u0119cio\u0142, Owieczki, \u015alimak, Jaszczurka, oraz Paw na wysepce. Szybkim krokiem przemierza\u0142a promenad\u0119 wzd\u0142u\u017c Grajcarka i kawa\u0142ek drogi do pawilonu\u00a0 wystawowego Pieni\u0144skiego Parku Narodowego, w kt\u00f3rym prezentowano ekosystemy le\u015bne, flor\u0119 i faun\u0119 okolicy, charakterystyczne gatunki, zagadnienia ochrony przyrody, a nawet histori\u0119 terenu Parku i przyleg\u0142o\u015bci. Poniewa\u017c nap\u0142yn\u0119\u0142y chmury i zanosi\u0142o si\u0119 na deszcz postanowi\u0142a zawr\u00f3ci\u0107, nie zabra\u0142a przecie\u017c ze sob\u0105 parasolki. Prezentacj\u0119 filmu o motylu zwanym Apollo Niepylak od\u0142o\u017cy\u0142a sobie na kiedy indziej. Wprawdzie opu\u015bci\u0142a hotel przy pi\u0119knie \u015bwiec\u0105cym s\u0142o\u0144cu, ale w g\u00f3rach pogoda jest wyj\u0105tkowo nieprzewidywalna i nale\u017cy by\u0107 przygotowanym na r\u00f3\u017cne ewentualno\u015bci.<\/p>\n<p>Postanowi\u0142a wej\u015b\u0107 na ruskie pierogi przed wizyt\u0105 u pana Horacego. \u201ePod Siekierkami\u201d nie by\u0142o jeszcze t\u0142oku, usiad\u0142a wi\u0119c i z przyjemno\u015bci\u0105 si\u0119 po\u017cywi\u0142a. Tutejsze pierogi zawsze jej smakowa\u0142y. Pokrzepiwszy si\u0119 ruszy\u0142a dalej schodkami obok apteki na ulic\u0119 Jana Wiktora, potem przez Park G\u00f3rny. Na ty\u0142ach \u201eNauczyciela\u201d i \u201eDzwonk\u00f3wki\u201d przesz\u0142a znajom\u0105 \u015bcie\u017ck\u0105 do drogi prowadz\u0105cej w stron\u0119 \u201eCzardy\u201d. Teraz nie musia\u0142a si\u0119 ju\u017c spieszy\u0107, wolnym krokiem mog\u0142a i\u015b\u0107 podziwiaj\u0105c przecudne widoki, jest to bowiem jedna ze \u015bcie\u017cek w miasteczku z najbardziej malowniczymi widokami, znajduj\u0105ca si\u0119 tu\u017c za Osiedlem. Tak sobie Marysia sz\u0142a powoli, napawaj\u0105c si\u0119 tym co widzia\u0142a, rejestruj\u0105c przy okazji, \u017ce sporo turyst\u00f3w przyjecha\u0142o do niedawno uko\u0144czonych domk\u00f3w po lewej stronie drogi. Stamt\u0105d dopiero musia\u0142 by\u0107 boski widok, szczeg\u00f3lnie z g\u00f3rnych okien \u2013 pomy\u015bla\u0142a. Mia\u0142a do pokonania ju\u017c niedu\u017c\u0105 odleg\u0142o\u015b\u0107, zwolni\u0142a wi\u0119c kroku zainteresowana niewyko\u0144czonym budynkiem po drugiej stronie potoku Sopotnickiego. Dom pojawia\u0142 si\u0119 w pl\u0105taninie ga\u0142\u0119zi\u00a0 jako ogromny, wspaniale zaprojektowany, ca\u0142y z bali i wydawa\u0142 si\u0119 Marysi tak pi\u0119kny, \u017ce bardzo chcia\u0142aby go mie\u0107. Tylko po co? Co by z takim domem zrobi\u0142a? Trzeba siedzie\u0107 ju\u017c na sta\u0142e w jednym miejscu, a ona przecie\u017c \u00a0jeszcze nie na tym etapie by\u0142a. Jeszcze ruch i przemieszczanie si\u0119 by\u0142o jej \u017cywio\u0142em. Z przyjemno\u015bci\u0105 jednak przyje\u017cd\u017ca\u0142aby co pewien czas w to samo miejsce, ju\u017c nie cudze, hotelowe, bezosobowe lecz swoje, w\u0142asne\u2026 I w tym momencie Marysia zrozumia\u0142a Kasi\u0119 i Miko\u0142aja, przyjaci\u00f3\u0142 taty i przez przypadek s\u0105siad\u00f3w \u00a0rodzic\u00f3w Bogny i Jagny, kt\u00f3rzy zapragn\u0119li mie\u0107 tutaj, w Szczawnicy, swoje miejsce na ziemi. Nawet je\u015bli nie udawa\u0142o im si\u0119 z r\u00f3\u017cnych wzgl\u0119d\u00f3w przyje\u017cd\u017ca\u0107 tak cz\u0119sto jakby chcieli, to miejsce by\u0142o ich w\u0142asne, osobiste i czeka\u0142o na nich.<\/p>\n<p>Jeszcze kawa\u0142ek drogi dzieli\u0142 j\u0105 od celu. Sprawdzi\u0142a numer domu, wszystko si\u0119 zgadza\u0142o. \u00a0Stan\u0119\u0142a przed domem r\u00f3wnie\u017c zbudowanym z bali. Sporo takich by\u0142o w okolicy. Ten nie by\u0142 malutki lecz pi\u0119kny, okaza\u0142y, jakby wro\u015bni\u0119ty w zbocze wzniesienia. Nacisn\u0119\u0142a guzik domofonu. Rozleg\u0142o si\u0119 brz\u0119czenie i furtka si\u0119 otworzy\u0142a pod lekkim naciskiem r\u0119ki. Drzwi do mieszkania r\u00f3wnie\u017c si\u0119 otworzy\u0142y i stan\u0105\u0142 w nich\u00a0 Hubert. O\u015blepiony s\u0142o\u0144cem przymru\u017cy\u0142 oczy. Zdawa\u0142o mu si\u0119, \u017ce ma zwidy albo, \u017ce wyobra\u017ania p\u0142ata \u00a0figle stawiaj\u0105c na wprost posta\u0107 Marysi utkan\u0105 z promieni s\u0142onecznych.<\/p>\n<p>&#8211; Dzie\u0144 dobry \u2013 odezwa\u0142a si\u0119 s\u0142oneczna posta\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Dzie\u0144 dobry \u2013 wykrztusi\u0142 po d\u0142u\u017cszej chwili wci\u0105\u017c nie wierz\u0105c w realno\u015b\u0107 widzianego zjawiska, dziadek nie powiedzia\u0142 jakiego go\u015bcia si\u0119 spodziewa.<\/p>\n<p>&#8211; Co\u015b si\u0119 sta\u0142o? Mo\u017ce przysz\u0142am nie w por\u0119 albo pomyli\u0142am adres? Jestem um\u00f3wiona z panem Horacym Balickim. Maria Bartecka \u2013 wyci\u0105gn\u0119\u0142a r\u0119k\u0119 w ge\u015bcie powitania wci\u0105\u017c niepewna o co chodzi temu przystojniakowi, kt\u00f3ry patrzy\u0142 si\u0119 na ni\u0105 jakby by\u0142a zjaw\u0105 przejrzyst\u0105 albo przybyszem z kosmosu. \u2013 Przepraszam, mo\u017ce pan niedos\u0142ysza\u0142, a ja tak\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Ale\u017c nie \u2013 ruszy\u0142 si\u0119 wreszcie. \u2013 To ja przepraszam, s\u0142o\u0144ce tak mnie o\u015blepi\u0142o, \u017ce przez chwil\u0119 nic nie widzia\u0142em. Hubert Klonowski \u2013 u\u015bcisn\u0105\u0142 podan\u0105 d\u0142o\u0144. &#8211; Zapraszam, dziadek oczekuje z niecierpliwo\u015bci\u0105.<\/p>\n<p>Weszli do \u015brodka. Od pierwszej chwili zauroczona domem widzianym z zewn\u0105trz pozostawa\u0142a w stanie zachwytu znalaz\u0142szy si\u0119 wewn\u0105trz budynku. By\u0142 taki jaki powinien by\u0107 \u2013 nietuzinkowy, urz\u0105dzony ze smakiem, bez nadmiaru sprz\u0119t\u00f3w co zauwa\u017cy\u0142a natychmiast, za to z prostymi, sosnowymi meblami stanowi\u0105cymi integraln\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 \u015bcian, jakby z niej wyros\u0142y niczym ga\u0142\u0119zie z drzewa. Jednym s\u0142owem uosobienie jej marze\u0144 o domu.<\/p>\n<p>&#8211; Jak tu \u0142adnie \u2013 u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 na widok starszego pana, kt\u00f3ry dziarsko ruszy\u0142 w jej stron\u0119 z serdecznym u\u015bmiechem.<\/p>\n<p>Marysia u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 r\u00f3wnie\u017c i do staruszka i do swoich my\u015bli, bowiem przypomnia\u0142a sobie s\u0142owa Honoratki, kt\u00f3ra wygl\u0105d pana Horacego okre\u015bli\u0142a \u201ejak dziadek z reklamy\u201d. Rzeczywi\u015bcie, bardzo trafne skojarzenie \u2013 pomy\u015bla\u0142a Marysia. Srebrne w\u0105sy dodawa\u0142y mu uroku, g\u0119ste bia\u0142e w\u0142osy sprawia\u0142y wra\u017cenie aureoli kiedy tak stan\u0105\u0142 mi\u0119dzy ni\u0105 a oknem, ca\u0142y pod\u015bwietlony s\u0142o\u0144cem. Co\u015b niezwykle sympatycznego by\u0142o w tym domu, w dziadku i nawet w tym wnuku, kt\u00f3ry w pierwszej chwili zrobi\u0142 na niej wra\u017cenie takiego\u2026 ma\u0142o rozgarni\u0119tego.<\/p>\n<p>\u00d3w \u201ema\u0142o rozgarni\u0119ty\u201d lecz\u00a0 widocznie przystojny, co te\u017c jej si\u0119 rzuci\u0142o w oczy, wnuk zbli\u017cy\u0142 si\u0119 do niej.<\/p>\n<p>&#8211; My si\u0119 kiedy\u015b poznali\u015bmy \u2013 powiedzia\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Naprawd\u0119? Chocia\u017c, wszystko mo\u017cliwe, tylu ludzi w \u017cyciu poznajemy\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Jeste\u015b Marysi\u0105, kt\u00f3ra uratowa\u0142a mi \u017cycie \u2013 o\u015bwiadczy\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Ja? \u2013 szczerze si\u0119 zdziwi\u0142a. &#8211; A w jaki spos\u00f3b? To chyba jaka\u015b pomy\u0142ka.<\/p>\n<p>&#8211; \u017badna pomy\u0142ka. Przypomnij sobie ponton, sp\u0142yw Dunajcem \u2026.i delikwenta, kt\u00f3ry uczepi\u0142 si\u0119 \u00a0twojego wios\u0142a, a potem twojej r\u0119ki.<\/p>\n<p>&#8211; Ten przemoczony wodnik? To ty?! Hubert\u2026 no tak, Hubert, teraz sobie przypominam \u2013 parskn\u0119\u0142a \u015bmiechem<\/p>\n<p>&#8211; Czego ja si\u0119 dowiaduj\u0119 \u2013 odezwa\u0142 si\u0119 pan Horacy. \u2013 Hubercie, jak ci nie wstyd? Dziewczyna ratowa\u0142a ciebie, a nie odwrotnie? To prawie zha\u0144bienie nazwiska \u2013 pu\u015bci\u0142 oko do Marysi.<\/p>\n<p>&#8211; Nie twojego dziadku, mojego, o twoim nikt si\u0119 nie dowie, nie martw si\u0119 \u2013 za\u017cartowa\u0142 by\u0142y przemoczony wodnik.<\/p>\n<p>&#8211; No dobrze, \u017cartujemy sobie, tymczasem mo\u017ce pani zm\u0119czona. Prosz\u0119, pani Marysia usi\u0105dzie przy stole, pogaw\u0119dzimy sobie, a ten m\u00f3j huncwot zrobi kaw\u0119 albo herbat\u0119, wedle pani \u017cyczenia.<\/p>\n<p>&#8211; \u0141adn\u0105 mi, dziadku, robisz reklam\u0119 przy Marysi\u00a0 &#8211; huncwot zrobi\u0142 smutn\u0105 min\u0119.<\/p>\n<p>Marysia usiad\u0142a przy okr\u0105g\u0142ym stole nakrytym szyde\u0142kow\u0105 serwet\u0105, na kt\u00f3rej sta\u0142 br\u0105zowy dzban z cienkimi ga\u0142\u0105zkami wypuszczaj\u0105cymi male\u0144kie, zielone listeczki.<\/p>\n<p>&#8211; Jak tu \u0142adnie \u2013 powt\u00f3rzy\u0142a. \u2013 I nie \u017cadna pani tylko Marysia.<\/p>\n<p>Starszy pan serdecznie uj\u0105\u0142 Marysin\u0105 d\u0142o\u0144.<\/p>\n<p>&#8211; Dziecko, przypominasz mi moj\u0105 Anetk\u0119, babci\u0119 tego huncwota. Te\u017c mia\u0142a ciemne w\u0142osy i loki. Nie takie czarne jak ty, ale te\u017c tak du\u017co. Ciesz\u0119 si\u0119, \u017ce przyjecha\u0142a\u015b odwiedzi\u0107 starego cz\u0142owieka.<\/p>\n<p>&#8211; Panie Horacy, z wielk\u0105 przyjemno\u015bci\u0105 i przyznam, \u017ce nigdy bym nie pomy\u015bla\u0142a, i\u017c od pierwszej chwili poczuj\u0119 si\u0119 tak dobrze zobaczywszy pana. Honoratka tyle\u00a0 o panu opowiada\u0142a, \u017ce po prostu musia\u0142am tu przyj\u015b\u0107. Mam co\u015b specjalnie od niej. Kilka fotografii, kt\u00f3re Bogna zrobi\u0142a panu z dziewczynkami i jedno zrobione przez sam\u0105 Honorci\u0119. Prosz\u0119, oto one.<\/p>\n<p>&#8211; O, dzi\u0119kuj\u0119, bardzo dzi\u0119kuj\u0119 \u2013 wzruszy\u0142 si\u0119. \u2013 Czuj\u0119 si\u0119 zaszczycony, \u017ce dziewcz\u0119ta pami\u0119ta\u0142y o staruszku i jeszcze tyle fatygi sobie zada\u0142y, \u017ceby zdj\u0119cia zrobi\u0107. Wiem przecie\u017c, \u017ce teraz to tylko przez te internety wszystko si\u0119 robi. Do fotografa to ju\u017c ma\u0142o kto idzie\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Dziadku, zdj\u0119cia teraz te\u017c w domu mo\u017cna wydrukowa\u0107. Nie ma z tym \u017cadnego \u00a0zachodu \u2013 wtr\u0105ci\u0142 Hubert, kt\u00f3ry wr\u00f3ci\u0142 do pokoju nios\u0105c tack\u0119 z fili\u017cankami, du\u017cym dzbankiem z kaw\u0105 i malutkim ze \u015bmietank\u0105.<\/p>\n<p>On jednak jest nierozgarni\u0119ty, pomy\u015bla\u0142a Marysia i pokr\u0119ci\u0142a z dezaprobat\u0105 g\u0142ow\u0105. Dostrzeg\u0142 to i z niemym pytaniem w oczach zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 w jej stron\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Owszem, mo\u017cna i w domu, \u00a0lecz przede wszystkim trzeba o tym w og\u00f3le pomy\u015ble\u0107 \u2013 \u00a0powiedzia\u0142a z ironi\u0105. \u2013 My\u015bl\u0119, \u017ce nie ka\u017cdemu przysz\u0142oby to do g\u0142owy.<\/p>\n<p>&#8211; O to to, trzeba pomy\u015ble\u0107\u00a0 &#8211; powiedzia\u0142 pan Horacy. \u2013 \u00a0A jego w og\u00f3le nie interesuje historia rodziny. Dlatego nie dawa\u0142em mu dot\u0105d pami\u0105tek, zani\u00f3s\u0142by do tego swojego Muzeum i zostawi\u0142 na zatracenie\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Dziadku, jak mo\u017cesz tak m\u00f3wi\u0107, na jakie zatracenie \u2013 oburzy\u0142 si\u0119 \u201ema\u0142o rozgarni\u0119ty\u201d wnuk. \u2013 Na wieczn\u0105 pami\u0105tk\u0119, \u017ceby ludzie mogli ogl\u0105da\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Najpierw swoi musz\u0105 pozna\u0107 histori\u0119 zanim obcym j\u0105 ujawni\u0105 \u2013 powa\u017cnie powiedzia\u0142 pan Horacy.<\/p>\n<p>Rozmawiali d\u0142ugo o czasach dawno minionych. Stary le\u015bnik wcale nie czu\u0142 r\u00f3\u017cnicy wieku, nie mia\u0142 wra\u017cenia, \u017ce rozmawia z m\u0142od\u0105 kobiet\u0105, kt\u00f3ra mog\u0142aby by\u0107 jego wnuczk\u0105, czu\u0142 w niej po prostu kogo\u015b, kto go dobrze rozumie. Od\u017cy\u0142y wspomnienia &#8211; nawet nie jego, by\u0142 przecie\u017c zbyt ma\u0142y, \u017ceby pami\u0119ta\u0107 &#8211; tylko swojej matki, kt\u00f3ra ukry\u0142a si\u0119 i ratuj\u0105c \u017cycie sobie i jedynemu dziecku, skulona w wykrocie, ochraniaj\u0105c go w\u0142asnym cia\u0142em przed zimnem i ca\u0142ym \u015bwiatem \u00a0s\u0142ysza\u0142a wszystko. Nie widzia\u0142a, ale nie musia\u0142a. W duszy odczu\u0142a ca\u0142y b\u00f3l s\u0142yszany w g\u0142o\u015bnym krzyku, ca\u0142e cierpienie mordowanego m\u0119\u017ca. Ten krzyk pozosta\u0142 z ni\u0105 na zawsze, budzi\u0142 w nocy, odzywa\u0142 si\u0119 w ci\u0105gu dnia gdy pokazywa\u0142a synkowi spokojn\u0105 twarz w bezpiecznym ju\u017c miejscu w jakim \u017cyli po wojnie, nie opu\u015bci\u0142 jej nigdy. Pan Horacy dopiero w bardzo dojrza\u0142ym wieku przeczyta\u0142, dowiedzia\u0142 si\u0119 i odczu\u0142. Zrozumia\u0142 cz\u0119sto niezrozumia\u0142e dla siebie wcze\u015bniej zachowanie matki.<strong>\u00a0<\/strong><\/p>\n<p>Marysia pomy\u015bla\u0142a, \u017ce powinna spotka\u0107 si\u0119 z panem Horacym bez \u201ema\u0142o rozgarni\u0119tego\u201d wnuka i szczerze porozmawia\u0107 o innych jeszcze sprawach. Wyra\u017anie j\u0105 rozprasza\u0142 czego nie tolerowa\u0142a u siebie. Hubert za\u015b nie domy\u015blaj\u0105c si\u0119 etykietki jak\u0105 mu Marysia przyklei\u0142a, stara\u0142 si\u0119 by\u0107 czaruj\u0105cy i zabawia\u0107 go\u015bcia. Na pr\u00f3\u017cno si\u0119 wysila\u0142, my\u015bli Marysi pod\u0105\u017ca\u0142y zupe\u0142nie w inn\u0105 stron\u0119, nie s\u0142ucha\u0142a go. Ale\u2026 przygl\u0105da\u0142a mu si\u0119 spod oka uwa\u017cnie. Przemkn\u0119\u0142o jej przez my\u015bl, \u017ce jest w nim co\u015b znajomego. Albo ju\u017c go kiedy\u015b widzia\u0142a, no tak, jak by\u0142 zmoczony wod\u0105 z Dunajca\u2026 ale to nie to\u2026 albo jest do kogo\u015b bardzo podobny. Zdarza si\u0119 przecie\u017c niejednokrotnie spotyka\u0107 ludzi, kt\u00f3rzy wygl\u0105daj\u0105 jakby byli zrobieni przez tego samego rzemie\u015blnika, tacy\u2026 odlani z jednej formy. Tylko kogo on przypomina? Ciemne w\u0142osy w s\u0142o\u0144cu mia\u0142y z\u0142ocistomiedziane refleksy. Oczy\u2026 oczy\u2026 No tak! Przecie\u017c oczy ma takie same jak Bogna! Zupe\u0142nie niespotykane. Je\u015bli si\u0119 dobrze w nie wpatrze\u0107 mo\u017cna dojrze\u0107 subteln\u0105 r\u00f3\u017cnic\u0119 odcieni mi\u0119dzy prawym a lewym. Bogna odziedziczy\u0142a t\u0119 cech\u0119 po swojej mamie, pani Inga po ojcu. Honoratka ma takie same, Ewelinka ju\u017c nie, malutka ma oczy Domana.<\/p>\n<p>Zapatrzy\u0142a si\u0119 w te oczy my\u015bl\u0105c intensywnie nad swoim spostrze\u017ceniem. Hubert za\u015b nie wiedzia\u0142 co my\u015ble\u0107 o nag\u0142ym zamilkni\u0119ciu Marysi.<\/p>\n<p>&#8211; Co\u015b m\u00f3wi\u0142e\u015b? Przepraszam, zamy\u015bli\u0142am si\u0119 \u2013 odezwa\u0142a si\u0119 po d\u0142u\u017cszej chwili.<\/p>\n<p>&#8211; Pyta\u0142em czy posz\u0142aby\u015b ze mn\u0105 zwiedza\u0107 g\u00f3ry.<\/p>\n<p>&#8211; Zwiedza si\u0119 muzeum albo wystaw\u0119 \u2013 skrzywi\u0142a si\u0119 z niesmakiem, zestawienie s\u0142\u00f3w u\u017cyte przez \u201ema\u0142o rozgarni\u0119tego\u201d rozm\u00f3wc\u0119 zazgrzyta\u0142o jej w uszach jak przys\u0142owiowy zgrzyt \u017celaza po szkle. \u2013 G\u00f3ry si\u0119 prze\u017cywa, odwiedza, rozmawia z nimi. One \u017cyj\u0105\u2026<\/p>\n<p>&#8211; O to to \u2013 poderwa\u0142 si\u0119 z fotela dziadek Horacy. \u2013 Dziewczyno, ty czujesz tak samo jak ja! To niemo\u017cliwe, poza moj\u0105 Anetk\u0105 \u017cadna kobieta tego nie rozumia\u0142a\u2026<\/p>\n<p>&#8211; No nie, panie Horacy, to przesada, znam wiele kobiet maj\u0105cych podobny stosunek do g\u00f3r i w og\u00f3le do natury.<\/p>\n<p>&#8211; Dziadek by\u0142 le\u015bnikiem\u2026\u00a0 &#8211; zacz\u0105\u0142 Hubert i od razu mia\u0142 wra\u017cenie, \u017ce robi z siebie g\u0142upka, przecie\u017c Marysia o tym wie, dlatego tu przysz\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; Jest le\u015bnikiem \u2013 sprostowa\u0142 pan Horacy. \u2013 Le\u015bnikiem jest si\u0119 do ostatniej chwili swego \u017cycia. Tak samo jak przyzwoitym cz\u0142owiekiem.<\/p>\n<p>&#8211; O, tu ma pan ca\u0142kowit\u0105 racj\u0119 \u2013 ciep\u0142o si\u0119 u\u015bmiechn\u0119\u0142a Marysia odrzucaj\u0105c do ty\u0142u czarne loki.<\/p>\n<p>&#8211; Co za dziewczyna &#8211; z niedowierzaniem pokr\u0119ci\u0142 g\u0142ow\u0105 starszy pan. \u2013 To po prostu nie-do-wia-ry!<\/p>\n<p>&#8211; Tata zabiera\u0142 mnie ze sob\u0105 na w\u0119dr\u00f3wki, przeszli\u015bmy Pieniny i okolice wzd\u0142u\u017c i wszerz. Za ka\u017cdym razem kiedy tu przyje\u017cd\u017cam czuj\u0119 si\u0119 jakbym wraca\u0142a do domu \u2013 wyja\u015bni\u0142a Marysia czuj\u0105c do staruszka ogromn\u0105 sympati\u0119.<\/p>\n<p>Wnuk owego staruszka spogl\u0105da\u0142 to na jedno to na drugie zdziwiony nag\u0142\u0105 komityw\u0105. Wcale jednak zmartwiony nie by\u0142, wr\u0119cz przeciwnie, figlarny chochlik zago\u015bci\u0142 w jego niezwyk\u0142ych oczach.<\/p>\n<p>&#8211; Ca\u0142e szcz\u0119\u015bcie, \u017ce dziadek nie jest odrobin\u0119 m\u0142odszy. Normalnie by\u0142bym zazdrosny \u2013 o\u015bwiadczy\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Ty nie mo\u017cesz by\u0107 zazdrosny \u2013 stwierdzi\u0142a Marysia.<\/p>\n<p>&#8211; Dlaczego? \u2013 zdziwi\u0142 si\u0119 \u201ema\u0142o rozgarni\u0119ty\u201d wnuk.<\/p>\n<p>&#8211; Nie masz powodu ani prawa \u2013 odpowiedzia\u0142a spokojnie. \u2013 Musz\u0119 lecie\u0107. Panie Horacy, pozna\u0107 pana to by\u0142a dla mnie ogromna przyjemno\u015b\u0107. Czy mogliby\u015bmy si\u0119 um\u00f3wi\u0107 na jeszcze jedn\u0105 rozmow\u0119?<\/p>\n<p>&#8211; Z tak\u0105 dziewczyn\u0105 zawsze \u2013 szarmancko odpowiedzia\u0142 stary le\u015bnik. \u2013 Wiesz co, dziecko? My\u015bl\u0119, \u017ce ludzi \u0142\u0105cz\u0105 warto\u015bci, a nie data urodzenia.<\/p>\n<p>&#8211; \u00a0Ma pan ca\u0142kowit\u0105 racj\u0119. \u00a0Swoimi opowie\u015bciami podsun\u0105\u0142 mi pan pewien pomys\u0142, musz\u0119 go sobie dok\u0142adnie przemy\u015ble\u0107, sprecyzowa\u0107\u2026 Zgodzi si\u0119 pan opowiedzie\u0107 wi\u0119cej o swoim \u017cyciu, \u00a0poka\u017ce mi pan mo\u017ce jakie\u015b stare fotografie?<\/p>\n<p>&#8211; Dogadamy si\u0119 \u2013 \u00a0pan Horacy czu\u0142, \u017ce jakim\u015b dziwnym trafem ta dziewczyna pomo\u017ce mu w rozwik\u0142aniu dr\u0119cz\u0105cej go tajemnicy.<\/p>\n<p>&#8211; To co b\u0119dzie z naszym spacerem po g\u00f3rach? \u2013 Hubert poczu\u0142 si\u0119 odepchni\u0119ty na drugi plan i to przez w\u0142asnego dziadka! \u2013 Marysiu, halo, tu ziemia, s\u0142yszysz mnie?<\/p>\n<p>&#8211; Co? Tak, dobrze \u2013 nie s\u0142ucha\u0142a go wcale, umys\u0142 ju\u017c pracowa\u0142 nad czym innym.<\/p>\n<p>&#8211; O kt\u00f3rej po ciebie przyj\u015b\u0107?<\/p>\n<p>&#8211; Gdzie? \u2013 wreszcie zaszczyci\u0142a go spojrzeniem lecz nie takim, o jakie mu chodzi\u0142o, jak na natr\u0119tn\u0105 much\u0119 spojrza\u0142a, wyra\u017anie takie odni\u00f3s\u0142 wra\u017cenie.<\/p>\n<p>&#8211; Do \u201eBudowlanych\u201d przecie\u017c.<\/p>\n<p>&#8211; Po co?<\/p>\n<p>&#8211; Przecie\u017c zgodzi\u0142a\u015b si\u0119 na wycieczk\u0119!<\/p>\n<p>&#8211; Ja si\u0119 zgodzi\u0142am? \u2013 w g\u0142osie da\u0142o si\u0119 s\u0142ysze\u0107 zdziwienie.<\/p>\n<p>&#8211; Dziadek przecie\u017c \u015bwiadkiem \u2013 zaczyna\u0142 mie\u0107 w\u0105tpliwo\u015bci co do w\u0142asnego rozumienia sytuacji i s\u0142\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; Naprawd\u0119?<\/p>\n<p>&#8211; Naprawd\u0119 \u2013 u\u015bmia\u0142 si\u0119 pan Horacy.<\/p>\n<p>&#8211; C\u00f3\u017c, w takim razie nie mam wyj\u015bcia. Nie chcia\u0142abym, \u017ceby mia\u0142 pan o mnie z\u0142e zdanie\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Pozwolisz, \u017ce ci\u0119 odprowadz\u0119? \u2013 zapyta\u0142 \u201ema\u0142o rozgarni\u0119ty\u201d huncwot.<\/p>\n<p>&#8211; Zg\u00f3d\u017a si\u0119, panno Marysiu \u2013 wtr\u0105ci\u0142 dziadek ciesz\u0105c si\u0119 podziwem zauwa\u017conym w oczach wnuka. \u2013 Kawaler powinien pann\u0119 odprowadza\u0107 do domu.<\/p>\n<p>&#8211; C\u00f3\u017c, musz\u0119 si\u0119 zgodzi\u0107 \u2013 wyci\u0105gn\u0119\u0142a r\u0119k\u0119 do starego le\u015bnika. \u2013 Ale tylko pod jednym warunkiem: poka\u017ce mi pan stare fotografie. Zgoda?<\/p>\n<p>&#8211; Zgoda, zgoda\u00a0\u00a0 &#8211; serdecznie u\u015bcisn\u0105\u0142 podan\u0105 d\u0142o\u0144.<\/p>\n<p>Zatem dzi\u0119ki panu Horacemu Marysia i Hubert razem opu\u015bcili pi\u0119kny dom i ruszyli ku Osiedlu.<\/p>\n<p>&#8211; Jestem pod wra\u017ceniem spotkania z twoim dziadkiem &#8211; m\u00f3wi\u0142a Marysia. &#8211; Czy on zawsze pracowa\u0142 w Pieni\u0144skim Parku Narodowym?<\/p>\n<p>Kiedy doszli do Osiedla XX lecia, Marysia rozgl\u0105da\u0142a si\u0119 szukaj\u0105c numeru bloku.<\/p>\n<p>&#8211; O, w tamtym maj\u0105 mieszkanko znajomi rodzic\u00f3w \u2013 ucieszy\u0142a si\u0119, \u017ce znalaz\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; To maj\u0105 niez\u0142y widok z balkonu. Odpowiadaj\u0105c na zadane pytanie: prawie zawsze, przynajmniej odk\u0105d pami\u0119tam.<\/p>\n<p>&#8211; A s\u0142ysza\u0142e\u015b co\u015b o wcze\u015bniejszym \u017cyciu, o tym co prze\u017cy\u0142 jako dziecko?<\/p>\n<p>&#8211; Nie bardzo \u2013 odczuwa\u0142 z tego powodu wstyd, naprawd\u0119, nigdy wcze\u015bniej mu si\u0119 to nie zdarzy\u0142o.<\/p>\n<p>&#8211; Nie pojmuj\u0119! Naprawd\u0119 nic nie wiesz o historii rodziny? Nie obchodzi\u0142o ci\u0119 co si\u0119 dzia\u0142o zanim twoja doskona\u0142a ziemska pow\u0142oka pojawi\u0142a si\u0119 na tym \u015bwiecie? To niepoj\u0119te! Maj\u0105c takiego dziadka?<\/p>\n<p>&#8211; Naprawd\u0119 \u2013 przyzna\u0142 ze skruch\u0105. \u2013 Kiedy s\u0142ucha\u0142em waszej rozmowy mia\u0142em wra\u017cenie, \u017ce jakie\u015b klapki mi si\u0119 w m\u00f3zgu otworzy\u0142y. Jakbym mia\u0142 za\u0107mienie umys\u0142u do tej pory.<\/p>\n<p>&#8211; Dobre i to na pocz\u0105tek \u2013 mrukn\u0119\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; S\u0142ucham?<\/p>\n<p>&#8211; Nic. M\u00f3wi\u0119, \u017ce m\u00f3g\u0142by\u015b ruszy\u0107 g\u0142ow\u0105 i zmusi\u0107 te swoje szare kom\u00f3rki do wsp\u00f3\u0142pracy. O ile jeszcze je masz \u2013 doda\u0142a cicho.<\/p>\n<p>&#8211; Teraz us\u0142ysza\u0142em \u2013 powiedzia\u0142. \u2013 Uwa\u017casz mnie za p\u00f3\u0142g\u0142\u00f3wka bez \u017cadnych uczu\u0107\u2026<\/p>\n<p>&#8211; No, mo\u017ce nie a\u017c tak drastycznie bym si\u0119 wyrazi\u0142a\u2026Sam to powiedzia\u0142e\u015b\u2026 Oj, przepraszam, musz\u0119 zobaczy\u0107 co to \u2013 wyj\u0119\u0142a telefon, us\u0142yszawszy sygna\u0142 przychodz\u0105cego sms-a. \u2013 To Bogna, moja przyjaci\u00f3\u0142ka. Ta, od kt\u00f3rej dosta\u0142am namiar na twojego dziadka. Przys\u0142a\u0142a mi jakie\u015b stare zdj\u0119cie. Ewidentnie stare \u2013 powi\u0119kszy\u0142a obraz. \u2013 Zobacz\u2026<\/p>\n<p>Hubert zmarszczy\u0142 czo\u0142o jakby usi\u0142owa\u0142 sobie co\u015b przypomnie\u0107. Nie zd\u0105\u017cy\u0142 nic powiedzie\u0107, bowiem odezwa\u0142 si\u0119 telefon Marysi.<\/p>\n<p>&#8211; No cze\u015b\u0107, zobaczy\u0142am. Kto jest na tym zdj\u0119ciu? Jak to nie wiesz? W takim razie sk\u0105d je masz? \u2026 Aa, rozumiem, prababcia Hermina. Co za ciekawa historia\u2026. Tak, rozmawia\u0142am z panem Horacym, mia\u0142a\u015b racj\u0119, jest fantastyczny, cudownie opowiada, ma dar po prostu. S\u0142ucham? Powt\u00f3rz. Teraz s\u0142ysz\u0119. Tak, jeszcze si\u0119 z nim zobacz\u0119, mam pewien pomys\u0142\u2026.Dobrze, pozdrowi\u0119, oczywi\u015bcie. Uca\u0142uj dziewczynki, cze\u015b\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Marysiu, jaki mia\u0142a\u015b plan na pobyt w Szczawnicy poza spotkaniem z dziadkiem Horacym?<\/p>\n<p>&#8211; Odetchn\u0105\u0107 g\u00f3rskim powietrzem czyli przewietrzy\u0107 p\u0142uca, obowi\u0105zkowo przelecie\u0107 si\u0119 pod Bere\u015bnik do schroniska, za\u015b co dalej zale\u017cy od okoliczno\u015bci zewn\u0119trznych, tak to ujmijmy.<\/p>\n<p>&#8211; A co do tego p\u00f3\u0142g\u0142\u00f3wka\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Przecie\u017c ja tego nie powiedzia\u0142am. Nie znam ci\u0119, widz\u0119 ci\u0119 pierwszy raz w \u017cyciu\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Drugi.<\/p>\n<p>&#8211; Niech b\u0119dzie, tylko to strasznie dawno by\u0142o, nic o tobie nie wiem.<\/p>\n<p>&#8211; Jak b\u0119dziesz chcia\u0142a to ci powiem. Wszystko co b\u0119dziesz chcia\u0142a wiedzie\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Nie wiem czy chc\u0119 wiedzie\u0107 \u2013 u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 pod nosem schylaj\u0105c g\u0142ow\u0119, \u017ceby nie zauwa\u017cy\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Ja wiem o tobie du\u017co, co napisa\u0142a\u015b, gdzie by\u0142a\u015b, \u015bledz\u0119 i obserwuj\u0119 ci\u0119 w mediach spo\u0142eczno\u015bciowych\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Ojej, zaczynam si\u0119 ba\u0107, to jaka\u015b obsesja?<\/p>\n<p>&#8211; \u017badna obsesja. Mo\u017ce zauroczenie przemoczonego wodnika?<\/p>\n<p>&#8211; Brzmi lepiej. Ale daruj sobie ci\u0105g dalszy, nie mam czasu na bzdury. Przyjecha\u0142am na chwil\u0119 z konkretnym zamiarem i musz\u0119 go zrealizowa\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; A dasz mi sw\u00f3j numer telefonu?<\/p>\n<p>&#8211; Po co, \u017ceby\u015b mnie zam\u0119cza\u0142?<\/p>\n<p>&#8211; \u017beby ci\u0119 zaprosi\u0107 na kaw\u0119 kiedy przyjad\u0119 do Warszawy. Wprawdzie m\u00f3g\u0142bym oczarowa\u0107 twojego ojca, \u017ceby zdoby\u0107 tw\u00f3j numer, ale wola\u0142bym dosta\u0107 go od ciebie.<\/p>\n<p>&#8211; Mojego ojca nie oczarujesz, jest ju\u017c dawno oczarowany\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Wiem, przez pani\u0105 El\u017cbiet\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Zaraz, a sk\u0105d ty znasz takie szczeg\u00f3\u0142y z mojego \u017cycia rodzinnego?<\/p>\n<p>&#8211; Marysiu, przecie\u017c znam pana Winicjusza zawodowo. Karol i ja wsp\u00f3\u0142pracujemy z nim w pewnych tematach.<\/p>\n<p>&#8211; Aha, z Karolem \u2013 uspokoi\u0142a si\u0119. \u2013 Zaraz, czy to nie ciebie chcia\u0142 mi Karolek przedstawi\u0107 kiedy od niego wychodzi\u0142am?<\/p>\n<p>&#8211; Dok\u0142adnie. Ja by\u0142em tym facetem, kt\u00f3rego staranowa\u0142a\u015b w drzwiach.<\/p>\n<p>&#8211; Ups\u2026trudno, po co mi wlaz\u0142e\u015b pod nogi? Spieszy\u0142am si\u0119. A teraz wybacz, musz\u0119 pomy\u015ble\u0107, przygotowa\u0107 si\u0119 do rozmowy z twoim dziadkiem, sprawdzi\u0107 w necie kilka informacji\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Ale jutro p\u00f3jdziesz\u00a0 ze mn\u0105 do schroniska?<\/p>\n<p>&#8211; Nie, nie p\u00f3jd\u0119 z tob\u0105 \u2013 u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 nieznacznie widz\u0105c jego min\u0119. \u2013 Ale ty mo\u017cesz p\u00f3j\u015b\u0107 ze mn\u0105 \u2013 patrzy\u0142a jak mu si\u0119 rozja\u015bnia twarz my\u015bl\u0105c, \u017ce jest naprawd\u0119 nieprawdopodobnie przystojny\u2026w tej chwili\u2026 chocia\u017c\u2026\u201dma\u0142o rozgarni\u0119ty\u201d \u2026przecie\u017c&#8230;<\/p>\n<p>cdn.<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=7035\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=7035\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Marysia rozlokowa\u0142a si\u0119 w &#8222;Budowlanych&#8221;, Fruzia odpoczywa\u0142a na hotelowym parkingu w bliskim towarzystwie srebrnego mercedesa i z\u0142ocistego peugeota, mog\u0142a wi\u0119c usn\u0105\u0107 bez obaw, \u017ce jaki\u015b obcy j\u0105 zarysuje albo przytrze lusterko. Wysz\u0142a na balkon. Wychyliwszy si\u0119 znad balustrady spojrza\u0142a na &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=7035\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[25,10],"tags":[],"class_list":["post-7035","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-babie-lato-i-kropla-deszczu","category-powiesci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/7035","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=7035"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/7035\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7038,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/7035\/revisions\/7038"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=7035"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=7035"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=7035"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}