{"id":613,"date":"2019-02-27T12:33:21","date_gmt":"2019-02-27T11:33:21","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=613"},"modified":"2019-02-27T12:33:21","modified_gmt":"2019-02-27T11:33:21","slug":"pasma-zycia-16d","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=613","title":{"rendered":"&#8222;Pasma \u017cycia&#8221; 16d"},"content":{"rendered":"<p>El\u017cbieta otworzy\u0142a oczy w chwili, kiedy purpurowa tarcza s\u0142o\u0144ca pojawi\u0142a si\u0119 na horyzoncie. Sen odlecia\u0142 w krain\u0119 sn\u00f3w. Usiad\u0142a na wersalce, przeci\u0105gn\u0119\u0142a si\u0119, po czym wsta\u0142a i wysz\u0142a na balkon. \u015awie\u017ce g\u00f3rskie powietrze odp\u0119dzi\u0142o natychmiast ch\u0119\u0107 powt\u00f3rnego wtulenia g\u0142owy w poduszk\u0119. Pomy\u015bla\u0142a, \u017ce szkoda \u017cycia na sen. Tyle jeszcze chcia\u0142a zobaczy\u0107, a czas niemi\u0142osiernie p\u0119dzi\u0142 do przodu. Aby go wi\u0119c nie marnowa\u0107 wr\u00f3ci\u0142a do \u015brodka, w\u0142\u0105czy\u0142a czajnik z wod\u0105 i wskoczy\u0142a pod prysznic. Po pi\u0119tnastu minutach siedzia\u0142a na balkonie z kaw\u0105, ubrana w pasiast\u0105 zielonobia\u0142\u0105 koszulk\u0119 i be\u017cowe rybaczki. W\u0142osy dla wygody upi\u0119\u0142a nad karkiem, ale kilka cieniutkich pasemek wymkn\u0119\u0142o si\u0119 spod w\u0142adzy spinek i &#8211; jeszcze wilgotne &#8211; skr\u0119ci\u0142y si\u0119 w spiralki bez \u017cadnej subordynacji. Wodzi\u0142a wzrokiem po wzg\u00f3rzach, rozja\u015bniona twarz i zachwycone oczy odmieni\u0142y j\u0105, odm\u0142odzi\u0142y i zupe\u0142nie nie wygl\u0105da\u0142a jak owa zm\u0119czona \u017cyciem, stroskana kobieta, kt\u00f3ra przyjecha\u0142a tu zaledwie kilka dni temu.<\/p>\n<p>Nie zauwa\u017cy\u0142a kiedy na s\u0105siednim balkonie pojawi\u0142 si\u0119 Winicjusz. Pozornie oboj\u0119tny na bliskie otoczenie, sprawdzaj\u0105cy pogod\u0119, w rzeczywisto\u015bci bardzo dok\u0142adnie obserwowa\u0142 gr\u0119 uczu\u0107 na twarzy s\u0105siadki. Fascynowa\u0142a i poci\u0105ga\u0142a go. Musia\u0142 to otwarcie przyzna\u0107 sam przed sob\u0105. C\u00f3\u017c, nie m\u00f3g\u0142 zaprzeczy\u0107, \u017ce przyzwyczai\u0142 si\u0119 do bycia o\u015brodkiem damskiego zainteresowania, ale by\u0142o to takie bardzo powierzchowne, bez g\u0142\u0119bszego znaczenia. El\u017cbieta za\u015b zdawa\u0142a si\u0119 go nie zauwa\u017ca\u0107, nie istnia\u0142 dla niej jako m\u0119\u017cczyzna, ale &#8211; jako cz\u0142owiek. To by\u0142o ciekawe doznanie. Poczu\u0142 rado\u015b\u0107, gdy pozwoli\u0142a mu wej\u015b\u0107 na kr\u00f3tkich kilka chwil do w\u0142asnego \u015bwiata. Dawno odzwyczai\u0142 si\u0119 ju\u017c od blisko\u015bci drugiej osoby, u\u015bpi\u0142 w sobie potrzeb\u0119 jej odczuwania. Mo\u017ce l\u0119ka\u0142 si\u0119 zranienia? Przed laty, gdy Marysia by\u0142a ma\u0142\u0105 dziewczynk\u0105, chcia\u0142 jej zapewni\u0107 kobiec\u0105 opiek\u0119 w domu i zwi\u0105za\u0142 si\u0119 z pewn\u0105 kobiet\u0105, kt\u00f3ra &#8211; gdy tylko poczu\u0142a si\u0119 pewna swego &#8211; pokaza\u0142a prawdziwe, nieciekawe, oblicze. Potem przemkn\u0119\u0142o mu przez \u017cycie jeszcze kilka niefortunnych zwi\u0105zk\u00f3w. Nabra\u0142 przekonania, \u017ce na jego drodze staj\u0105 z jakich\u015b powod\u00f3w zimne, wyrachowane egoistki. Widocznie poza Mari\u0105 inna nie by\u0142a mu ju\u017c pisana. Kobiety traktowa\u0142 wi\u0119c instrumentalnie, do zaspokojenia w\u0142asnej m\u0119skiej pr\u00f3\u017cno\u015bci i fizycznych potrzeb. Nie by\u0142 \u015bwi\u0119ty i wcale nie mia\u0142 zamiaru udawa\u0107, \u017ce jest inaczej. I nagle teraz, zupe\u0142nie niespodziewanie dla samego siebie odkry\u0142, \u017ce El\u017cbieta poruszy\u0142a w jego duszy od dawna u\u015bpione struny, o kt\u00f3rych istnieniu sam zapomnia\u0142 my\u015bl\u0105c, i\u017c uleg\u0142y samoistnemu zanikowi. Wszak organ nieu\u017cywany zanika&#8230;. Dlaczego El\u017cbieta? Mo\u017ce dlatego, \u017ce du\u017co wiedzia\u0142 o jej \u017cyciu? O wiele wi\u0119cej ni\u017c ona sama komu\u015b zdradzi\u0142aby z w\u0142asnej woli.<\/p>\n<p>Przep\u0142yn\u0119\u0142y mu przed oczami obrazy z przesz\u0142o\u015bci &#8211; jak pomaga\u0142 Adelce podnosi\u0107 j\u0105 zemdlon\u0105 z b\u00f3lu, wspomnia\u0142 s\u0142owa i uwagi Adelki na temat \u017cycia El\u017cbiety. Adelka, kt\u00f3ra na og\u00f3\u0142 nie u\u017cywa\u0142a nieparlamentarnych okre\u015ble\u0144, w tym przypadku nie mog\u0142a si\u0119 od\u00a0 nich powstrzyma\u0107. U\u015bwiadomi\u0142 sobie, \u017ce El\u017cunia &#8211; tak w\u0142a\u015bnie o niej pomy\u015bla\u0142 &#8211; sta\u0142a mu si\u0119 bliska jakby zna\u0142 j\u0105 od lat. W\u0142a\u015bciwie tak by\u0142o.\u00a0 Dobrze si\u0119 czu\u0142 w jej towarzystwie, odpowiada\u0142a mu jej szczero\u015b\u0107, spontaniczno\u015b\u0107 i wra\u017cliwo\u015b\u0107. Mia\u0142 ch\u0119\u0107 przytuli\u0107 j\u0105, otoczy\u0107 ramionami tak mocno, by poczu\u0142a si\u0119 bezpieczna. Wiedzia\u0142 jednak, \u017ce zraniona g\u0142\u0119boko i dr\u0119czona przez lata nie uwierzy, nie zaufa nikomu jeszcze przez bardzo d\u0142ugi czas. Albo nawet nigdy. Ale on poczeka. Do czego ma si\u0119 spieszy\u0107? Tylko m\u0142odo\u015b\u0107 jest w gor\u0105cej wodzie k\u0105pana. Po przekroczeniu p\u00f3\u0142 wieku cz\u0142owiek wie, \u017ce liczy si\u0119 droga do osi\u0105gni\u0119cia celu, wa\u017cna jest umiej\u0119tno\u015b\u0107 rozkoszowania si\u0119 ka\u017cdym przebytym fragmentem owej drogi, spokojnym pokonywaniem przeszk\u00f3d, rado\u015b\u0107 z ka\u017cdego zakr\u0119tu, za kt\u00f3rym wy\u0142ania si\u0119 niespodzianka nadaj\u0105ca \u017cyciu nowy blask. Uczucia umie si\u0119 ju\u017c prze\u017cywa\u0107 pe\u0142niej, dog\u0142\u0119bnie, czerpa\u0107 z nich si\u0142\u0119 na ci\u0105g dalszy. A szczytem szcz\u0119\u015bcia wydaje si\u0119 mie\u0107 komu za\u015bpiewa\u0107 za Krzy\u015bkiem\u00a0 Krawczykiem:\u00a0 &#8222;Bo jeste\u015b ty&#8221;\u2026<\/p>\n<p>Ela zerkn\u0119\u0142a na zegarek.<\/p>\n<p>&#8211; Ojej, jak ten czas leci &#8211; mrukn\u0119\u0142a p\u00f3\u0142g\u0142osem. &#8211; Przecie\u017c chcia\u0142am wcze\u015bniej wyj\u015b\u0107 z domu.<\/p>\n<p>&#8211; Cze\u015b\u0107 s\u0105siadko &#8211; us\u0142ysza\u0142a z s\u0105siedniego balkonu. &#8211; C\u00f3\u017c z ciebie za poranny ptaszek.<\/p>\n<p>&#8211; Jaki poranny, jaki poranny. Mia\u0142am zamiar wyruszy\u0107 o \u015bwicie, a siedz\u0119, my\u015bl\u0119 i zapomnia\u0142am o rzeczywisto\u015bci, za\u015b czas ucieka.<\/p>\n<p>&#8211; A gdzie si\u0119 wybiera\u0142a\u015b? Je\u015bli oczywi\u015bcie to nie tajemnica. Pewnie romantyczna randka w g\u00f3rach o wschodzie s\u0142o\u0144ca&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Ja i randka &#8211; spojrza\u0142a na niego jak na niedorozwini\u0119tego. &#8211; Te\u017c co\u015b! A wsch\u00f3d s\u0142o\u0144ca dawno mamy za sob\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Za to przed sob\u0105 mo\u017cemy mie\u0107 uroczy dzie\u0144 &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 niedorozwini\u0119ty s\u0105siad o pi\u0119knych oczach.<\/p>\n<p>&#8211; Mia\u0142am w planie w\u0105w\u00f3z Homole i przej\u015bcie stamt\u0105d szczytami na Palenic\u0119. Sprawdzi\u0142am tras\u0119 na mapie i wyda\u0142a mi si\u0119 interesuj\u0105ca.<\/p>\n<p>&#8211; Czy mog\u0142aby\u015b mnie ze sob\u0105 wzi\u0105\u0107 w charakterze przewodnika?<\/p>\n<p>&#8211; Przewodnik mam w plecaku. Najnowszy, wydany w tym roku.<\/p>\n<p>&#8211; Rozumiem. Ja, jako egzemplarz sprzed przesz\u0142o p\u00f3\u0142 wieku, nie mam szans. Musz\u0119 p\u00f3j\u015b\u0107 do lamusa &#8211; pokiwa\u0142 smutno g\u0142ow\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Jako przewodnik\u00a0 w rzeczy samej &#8211; odpowiedzia\u0142a z leciutkim u\u015bmieszkiem ledwo zarysowanym w k\u0105cikach ust. &#8211; Ale skoro sprawdzi\u0142e\u015b\u00a0 si\u0119 jako towarzysz wyprawy, by\u0142abym absolutnie zadowolona gdyby\u015b si\u0119 przy\u0142\u0105czy\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; A ja jestem w rzeczy samej absolutnie szcz\u0119\u015bliwy &#8211; oboje si\u0119 roze\u015bmiali.<\/p>\n<p>&#8211; Nie przypuszcza\u0142am, \u017ce ty, m\u0119\u017cczyzna, ogl\u0105dasz telenowele.<\/p>\n<p>&#8211; Nie ogl\u0105dam, tylko czasem zerkam na ekran, kiedy jestem w &#8222;Fili\u017cance&#8221; i klientki &#8222;Klan&#8221; ogl\u0105daj\u0105. Ale je\u015bli mamy z\u0142apa\u0107 busika do Jaworek to si\u0119 pospiesz.<\/p>\n<p>&#8211; Ja jestem gotowa!<\/p>\n<p>R\u00f3wnocze\u015bnie znale\u017ali si\u0119 za drzwiami swoich pokoi. Po drodze doszli do wniosku, \u017ce w\u0105w\u00f3z El\u017cbieta zwiedzi nast\u0119pnym razem, a teraz przewodnik mimo odes\u0142ania do lamusa poka\u017ce jej przepi\u0119kn\u0105, malownicz\u0105 tras\u0119 przez Bia\u0142\u0105 Wod\u0119.<\/p>\n<p>Pogoda na wycieczk\u0119 by\u0142a wymarzona.<\/p>\n<p>&#8211; Najwyra\u017aniej masz uk\u0142ady nawet u \u015bwi\u0119tych od pogody &#8211; \u017cartowa\u0142a Ela, gdy wysiedli w Jaworkach . &#8211; Gdzie teraz?<\/p>\n<p>&#8211; Tutaj w lewo. Zobacz, tam jest Muzyczna Owczarnia, o kt\u00f3rej ci opowiada\u0142em. Nigdzie nie ma takiego klimatu i nastroju jak tu. W\u0142odzimierz Nahorny kiedy\u015b w &#8222;Kawie czy herbacie&#8221; o niej opowiada\u0142, \u017ce &#8221; jest takie miejsce na ko\u0144cu \u015bwiata&#8221;. I rzeczywi\u015bcie tu jest koniec \u015bwiata. Przyjechali\u015bmy busem, kt\u00f3ry musia\u0142 zawr\u00f3ci\u0107, \u017ceby pojecha\u0107 z powrotem. Dalej s\u0105 tylko g\u00f3ry &#8211; Winicjusz by\u0142 o\u017cywiony, najwyra\u017aniej szcz\u0119\u015bliwy, oczy mu b\u0142yszcza\u0142y,<\/p>\n<p>Jakby u\u015bmiecha\u0142 si\u0119 ca\u0142ym sob\u0105 &#8211; pomy\u015bla\u0142a El\u017cbieta z wielk\u0105 przyjemno\u015bci\u0105. Mia\u0142 w sobie co\u015b, co sprawia\u0142o, \u017ce jego nastr\u00f3j udziela\u0142 si\u0119 otoczeniu. Tak wi\u0119c i ona czu\u0142a si\u0119 szcz\u0119\u015bliwa.<\/p>\n<p>&#8211; To w\u0142a\u015bnie Owczarnia &#8211; wskaza\u0142 kierunek.<\/p>\n<p>Budynek, kt\u00f3ry od razu przykuwa\u0142 uwag\u0119 rozmiarami i kolorem, z drewna malowanego br\u0105zow\u0105 farb\u0105, z dachem z ceglastoczerwonej dach\u00f3wki, sta\u0142 za potoczkiem. \u017beby si\u0119 do niego dosta\u0107, trzeba by\u0142o przej\u015b\u0107 przez mostek.<\/p>\n<p>&#8211; Chod\u017amy zobaczy\u0107 jak wygl\u0105da\u00a0 w \u015brodku &#8211; poprosi\u0142a zachwycona Ela. &#8211; O rety, my\u015bla\u0142am, \u017ce to jeden budynek, a to dwa! Jakie \u0142adne!<\/p>\n<p>&#8211; To prawdziwa owczarnia i m\u0142yn, wszystko rozebrane, przeniesione tu i z\u0142o\u017cone od pocz\u0105tku. My\u015bl\u0119, \u017ce w \u015brodku te\u017c ci si\u0119 spodoba.<\/p>\n<p>Na placyku za strumyczkiem sta\u0142o kilka samochod\u00f3w i grupka rozmawiaj\u0105cych os\u00f3b. Ela zwr\u00f3ci\u0142a uwag\u0119 na pot\u0119\u017cn\u0105 sylwetk\u0119 m\u0119\u017cczyzny w czarnej koszulce.<\/p>\n<p>&#8211; O rany! &#8211; j\u0119kn\u0119\u0142a z wra\u017cenia staj\u0105c w miejscu i chwytaj\u0105c towarzysza za r\u0119k\u0119. &#8211; Winicjuszu! To jest&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Oczywi\u015bcie &#8211; patrzy\u0142 na ni\u0105 z rozbawieniem. \u2013 Oczywi\u015bcie El\u017cuniu, \u017ce to Jarek \u015amietana. Je\u015bli tu jest, pewnie gra dzisiaj albo w najbli\u017cszych dniach.<\/p>\n<p>Z otwartych drzwi wysz\u0142a szara, pr\u0119gowana kotka. Zbli\u017cy\u0142a si\u0119 do Eli i miaucz\u0105c ociera\u0142a si\u0119 o jej nogi. El\u017cbieta pochyli\u0142a si\u0119, g\u0142aska\u0142a kotk\u0119 po \u0142ebku, po karku, a ona z rado\u015bci i przyjemno\u015bci mrucza\u0142a coraz g\u0142o\u015bniej. Pi\u0119kny m\u0119\u017cczyzna w czarnej koszulce spojrza\u0142 z sympati\u0105 na t\u0119 scen\u0119 i u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119.\u00a0 Ela by\u0142a w si\u00f3dmym niebie. Winicjusz te\u017c si\u0119 u\u015bmiecha\u0142 i czu\u0142 podobnie, chocia\u017c z innych powod\u00f3w&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Chod\u017a, kocia mamo, do \u015brodka. R\u0119cz\u0119, \u017ce ci si\u0119 spodoba.<\/p>\n<p>P\u00f3\u0142mrok panuj\u0105cy w pomieszczeniu sprawi\u0142, \u017ce dopiero po chwili zacz\u0119\u0142a dostrzega\u0107 szczeg\u00f3\u0142y. Przede wszystkim proste, drewniane sto\u0142y nakryte we\u0142nianymi kocami, takie same \u0142awy, barek po lewej stronie a poza tym&#8230; r\u00f3\u017cne cuda, jak cho\u0107by portret cesarza Franciszka J\u00f3zefa upstrzony przez muchy &#8211; ten widziany oczami dobrego wojaka Szwejka, konfesjona\u0142 g\u00f3ralski, najprzer\u00f3\u017cniejsze suche ziela, obrazy, portrety artyst\u00f3w wyst\u0119puj\u0105cych w Owczarni, plakaty&#8230;Mieli szcz\u0119\u015bcie, bo na dwa wieczory zaplanowano koncert Jarka \u015amietany i Nigela Kennedyego.<\/p>\n<p>&#8211; Duet tych dw\u00f3ch muzyk\u00f3w nie ma sobie r\u00f3wnych,\u00a0 mo\u017cesz mi wierzy\u0107 &#8211; o\u015bwiadczy\u0142 Winicjusz.<\/p>\n<p>&#8211; Nie musisz mnie przekonywa\u0107, przecie\u017c wiem, \u017ce obaj s\u0105 genialni. To po\u0142\u0105czenie gitary i skrzypiec\u2026 bajka po prostu \u2013 Eli \u015bmia\u0142y si\u0119 oczy, w og\u00f3le ca\u0142a Elka ja\u015bnia\u0142a s\u0142onecznym blaskiem.<\/p>\n<p>&#8211; Zobaczymy, czy s\u0105 jeszcze miejsca.<\/p>\n<p>By\u0142y.<\/p>\n<p>&#8211; No to zapraszam ci\u0119, El\u017cuniu, na wspania\u0142y koncert. Nie po\u017ca\u0142ujesz.<\/p>\n<p>Skin\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105 bez s\u0142owa&#8230; Powiedzia\u0142 \u201eEl\u017cuniu\u201d, jakby tylko on mia\u0142 prawo tak do niej m\u00f3wi\u0107\u2026 Oj, \u017ceby\u015b ty wiedzia\u0142 cz\u0142owieku o czym ja my\u015bl\u0119&#8230; Czuj\u0119 si\u0119 jakbym nagle wysz\u0142a z siebie, stan\u0119\u0142a obok i znalaz\u0142a si\u0119 w innym \u015bwiecie&#8230; Sta\u0142a przed portretem monarchy znieruchomia\u0142a, pogr\u0105\u017cona w my\u015blach&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Hej, czy\u017cby my\u015bli o cesarzowej Sisi przenios\u0142y ci\u0119 w czasie? &#8211; Winicjusz po\u0142o\u017cy\u0142 r\u0119k\u0119 na jej ramieniu.<\/p>\n<p>Trzymaj\u0105c si\u0119 za r\u0119ce ruszyli w drog\u0119. Kupili po drodze wod\u0119 mineraln\u0105 w kiosku, obok kt\u00f3rego wita\u0142 turyst\u00f3w piesek nastawiony przyjacielsko do ca\u0142ego \u015bwiata, czekaj\u0105cy a\u017c kto\u015b usi\u0105dzie przy stoliku i pocz\u0119stuje go smako\u0142ykiem. Nied\u0142ugo potem przekroczyli granice rezerwatu Bia\u0142a Woda, nabywszy oczywi\u015bcie uprzednio bilety wst\u0119pu.<\/p>\n<p>W strumyczku &#8211; to wij\u0105cym si\u0119 wzd\u0142u\u017c drogi, to przecinaj\u0105cym j\u0105 w wielu miejscach i tym samym zmuszaj\u0105cym turyst\u00f3w do wchodzenia na mostki z drewnianych \u017cerdzi &#8211; odbija\u0142y si\u0119 bia\u0142e ska\u0142y i promienie s\u0142o\u0144ca skacz\u0105ce tysi\u0105cami iskierek po wartko p\u0142yn\u0105cej wodzie. Mi\u0119dzy biel\u0105 ska\u0142 zieleni\u0142y si\u0119 \u0142\u0105ki pierwsz\u0105 wiosenn\u0105 zieleni\u0105. Wdrapawszy si\u0119 pod g\u00f3r\u0119 ku granicy zobaczyli stado owiec pas\u0105cych si\u0119 na hali, skubi\u0105cych z rozkosz\u0105 \u015bwie\u017c\u0105, m\u0142odziutk\u0105 traw\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Popatrz jak psy pilnuj\u0105 porz\u0105dku &#8211; pokaza\u0142a Ela Winicjuszowi widoczne z oddali dwa bia\u0142e owczarki i jednego czarnego psiaka zaganiaj\u0105ce owce, kt\u00f3re pr\u00f3bowa\u0142y zbytnio oddali\u0107 si\u0119 od stada.<\/p>\n<p>Usiedli na z\u0142amanym konarze drzewa le\u017c\u0105cym na ziemi. Czu\u0142a si\u0119 swobodnie, bez skr\u0119powania, zapomnia\u0142a o wadach, kt\u00f3re wyolbrzymia\u0142a na co dzie\u0144, poniewa\u017c Mirek je wyolbrzymia\u0142. W\u0142a\u015bciwie wm\u00f3wi\u0142 je w ni\u0105 cho\u0107 faktycznie nie istnia\u0142y. Siedzieli oboje i wch\u0142aniali w siebie pi\u0119kno nie do opisania, nie do opowiedzenia, jedynie do prze\u017cycia. Siedzieli tu\u017c obok siebie. Winicjusz obj\u0105\u0142 ramieniem El\u017cbiet\u0119 i by\u0142o zupe\u0142nie naturalne, \u017ce opar\u0142a o to rami\u0119 g\u0142ow\u0119. Odczuwali absolutn\u0105 jedno\u015b\u0107 z otaczaj\u0105c\u0105 ich natur\u0105, istniej\u0105c\u0105 tak blisko cz\u0142owieka ale niezale\u017cn\u0105, nieujarzmion\u0105, kt\u00f3ra cz\u0142owiekowi pozwala uszczkn\u0105\u0107 swego dobra tyle, ile akurat chce. Je\u015bli post\u0119powa\u0142 zgodnie z jej rytmem, szanowa\u0142 j\u0105 &#8211; dostawa\u0142 wi\u0119cej. Je\u015bli by\u0142 brutalny, nie uznawa\u0142 jej zasad &#8211; pr\u0119dzej czy p\u00f3\u017aniej otrzymywa\u0142 za to odpowiedni\u0105 zap\u0142at\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; A potem g\u00f3rale znajdowali wiosn\u0105 zw\u0142oki delikwenta &#8222;co go \u015bnieg oddo\u0142&#8221;. Ot, nie podporz\u0105dkowa\u0142 si\u0119 prawom g\u00f3r &#8211; zako\u0144czy\u0142 Winicjusz opowie\u015bci o r\u00f3\u017cnych przypadkach us\u0142yszanych przez lata i zapami\u0119tanych.<\/p>\n<p>Od strony granicy wy\u0142oni\u0142y si\u0119 sylwetki je\u017ad\u017ac\u00f3w na koniach. Jak\u017ce wspaniale uzupe\u0142niali krajobraz. Poprzedza\u0142 ich biegn\u0105cy w podskokach m\u0142ody owczarek podhala\u0144ski. Pobieg\u0142 do Eli, pe\u0142en rado\u015bci \u017cycia da\u0142 si\u0119 g\u0142aska\u0107 i tarmosi\u0107. Schrupawszy podanego wafelka po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 na trawie w cieniu drzewa, pod kt\u00f3rym siedzieli i nie mia\u0142 ochoty st\u0105d odchodzi\u0107 udaj\u0105c, \u017ce nie s\u0142yszy wo\u0142ania je\u017ad\u017ac\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; Id\u017a, bo si\u0119 zgubisz. Pani ci\u0119 wo\u0142a, s\u0142yszysz? &#8211; t\u0142umaczy\u0142a mu Ela. &#8211; No id\u017a ju\u017c, szybko, szukaj pani!<\/p>\n<p>Po d\u0142ugiej chwili, kiedy konie znacznie si\u0119 oddali\u0142y, leniwie podni\u00f3s\u0142 si\u0119 i ci\u0119\u017cko za nimi pogalopowa\u0142.<\/p>\n<p>Ela z Winicjuszem r\u00f3wnie\u017c si\u0119 podnie\u015bli i ruszyli w dalsz\u0105 drog\u0119 Trzeba by\u0142o wspina\u0107 si\u0119 pod g\u00f3r\u0119 do samej granicy, ale teraz ju\u017c podej\u015bciem \u0142agodnym, najostrzejsze pokonali wcze\u015bniej. Potem szli &#8211; maj\u0105c po lewej stronie S\u0142owacj\u0119, to w g\u00f3r\u0119, to w d\u00f3\u0142, i zn\u00f3w w g\u00f3r\u0119 i w d\u00f3\u0142&#8230; Szli i szli i mogliby tak i\u015b\u0107 sto pi\u0119\u0107dziesi\u0105t lat ale wreszcie doszli do Palenicy. Zjechali kolejk\u0105 zn\u00f3w podziwiaj\u0105c malownicze po\u0142o\u017cenie miasteczka.<\/p>\n<p>&#8211; Czyta\u0142em w\u00a0 tutejszym miesi\u0119czniku &#8222;Z Doliny Grajcarka&#8221;, \u017ce kolejk\u0119 czeka remont i wymiana krzese\u0142ek z dwu na czteroosobowe, potrwa do grudnia &#8211; powiedzia\u0142 Winicjusz.<\/p>\n<p>&#8211; Dobrze, \u017ce nie teraz &#8211; j\u0119kn\u0119\u0142a El\u017cbieta. &#8211; Nie zesz\u0142abym na d\u00f3\u0142 o w\u0142asnych si\u0142ach.<\/p>\n<p>&#8211; Nic strasznego, da\u0142bym sobie z tob\u0105 rad\u0119 &#8211; o\u015bwiadczy\u0142 z powa\u017cn\u0105 min\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; A jak? &#8211; zajrza\u0142a mu w oczy przechylaj\u0105c si\u0119 na siode\u0142ku.<\/p>\n<p>&#8211; Nie kr\u0119\u0107 si\u0119 bo spadniesz.\u00a0 Jak? Zwyczajnie. Zani\u00f3s\u0142bym ci\u0119 na t\u0119 now\u0105 tras\u0119 Palenica 2 i sama by\u015b si\u0119 sturla\u0142a w d\u00f3\u0142. Czasem tylko musia\u0142bym ci\u0119 popchn\u0105\u0107&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Ach ty, mia\u0142by\u015b sumienie tak si\u0119 nade mn\u0105 zn\u0119ca\u0107?<\/p>\n<p>&#8211; Jakie zn\u0119canie? Sama by\u015b si\u0119 turla\u0142a my\u015bl\u0105c o obiedzie w \u201eChatce\u201d i jeszcze by\u015b mnie ponagla\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; Tym razem masz racj\u0119, umieram z g\u0142odu i ciesz\u0119 si\u0119, \u017ce za chwile b\u0119dziemy w \u201eChatce\u201d.<\/p>\n<p>Podczas posi\u0142ku towarzyszy\u0142y im piosenki krakowskiej grupy \u201ePod Bud\u0105\u201d p\u0142yn\u0105ce z g\u0142o\u015bnika wisz\u0105cego w rogu pomieszczenia. El\u017cbieta mimo woli zerka\u0142a na Winicjusza. Zn\u00f3w by\u0142a na innej planecie, nie na tej, na kt\u00f3rej sp\u0119dzi\u0142a prawie ca\u0142e \u017cycie&#8230; By\u0142 przystojny, ale to przecie\u017c nie jest najwa\u017cniejsze. Wydawa\u0142 si\u0119 taki dobry, ciep\u0142y, taki sw\u00f3j&#8230; I nagle przy\u0142apa\u0142a przelatuj\u0105c\u0105 my\u015bl, \u017ce cudownie by\u0142oby si\u0119 do niego przytuli\u0107&#8230;a dalej nich si\u0119 dzieje co chce&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; El\u017cuniu, o czym my\u015blisz? &#8211; Winicjusz przygl\u0105da\u0142 si\u0119 zamilk\u0142ej nagle towarzyszce zastanawiaj\u0105c si\u0119 czy to zm\u0119czenie odebra\u0142o jej mow\u0119, czy co\u015b innego.<\/p>\n<p>&#8211; Och, nic, przewijaj\u0105 mi si\u0119 przed oczami obrazy z wycieczki&#8230;<\/p>\n<p>Przecie\u017c nie sk\u0142ama\u0142a, to te\u017c&#8230;ale&#8230; wszystko z powodu lampki wina wypitej do obiadu\u2026 i jeszcze te romantyczne piosenki&#8230;<\/p>\n<p>Pow\u0142\u00f3czyli si\u0119 troch\u0119 po parku, zjedli szarlotk\u0119 na gor\u0105co z lodami i bit\u0105 \u015bmietan\u0105 u Jacaka, i wreszcie doszli do \u201eBudowlanych\u201d po pokonaniu schod\u00f3w od Zdrojowej.<\/p>\n<p>&#8211; To by\u0142a najbardziej m\u0119cz\u0105ca cz\u0119\u015b\u0107 dnia &#8211; j\u0119kn\u0119\u0142a El\u017cbieta siadaj\u0105c na murku. &#8211; Nie mam si\u0142y doj\u015b\u0107 do pokoju. Musz\u0119 tu zosta\u0107 do jutra.<\/p>\n<p>&#8211; Nie ma mowy. Dla przyzwoito\u015bci musia\u0142bym z tob\u0105 siedzie\u0107, a mam ochot\u0119 na prysznic i roz\u0142o\u017cenie moich starych ko\u015bci na le\u017caku na balkonie.<\/p>\n<p>&#8211; To id\u017a, a ja zostan\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Tak \u017ale mnie os\u0105dzasz? My\u015blisz, \u017ce zostawi\u0142bym ci\u0119 tutaj sam\u0105? Nie, pr\u0119dzej si\u0119 przed\u017awigam, ale zanios\u0119 ci\u0119 na g\u00f3r\u0119 na r\u0119kach bez wzgl\u0119du na ci\u0119\u017car, s\u0142odki zreszt\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Pu\u015b\u0107 wariacie, bo s\u0142ysz\u0119 ju\u017c klekot twoich starych ko\u015bci&#8230; pewnie si\u0119 rozlatuj\u0105 pod moim s\u0142odkim ci\u0119\u017carem.\u00a0 Nic dziwnego, po takiej ilo\u015bci s\u0142odko\u015bci w postaci lod\u00f3w, \u015bmietany i ciasta. Wol\u0119 p\u00f3j\u015b\u0107 sama, b\u0119dzie bezpieczniej.<\/p>\n<p>&#8211; Zanios\u0119 ci\u0119, nie ufasz mi? Nawet gdybym mia\u0142 \u017cyciem przyp\u0142aci\u0107 wniesienie ci\u0119 po schodach, by\u0142bym bezgranicznie szcz\u0119\u015bliwy&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; A twoje ko\u015bci? &#8211; zanosi\u0142a si\u0119 \u015bmiechem. &#8211; Mia\u0142abym do ko\u0144ca \u015bwiata w uszach ich klekot&#8230; A poza tym nie ufam nikomu, sobie te\u017c&#8230; Zreszt\u0105 jest winda, wi\u0119c nie przesadzaj z tym po\u015bwi\u0119ceniem &#8211; zerwa\u0142a si\u0119 z murku i po chwili byli przy windzie.<\/p>\n<p>&#8211; S\u0142uchaj dzielna kobieto &#8211; przytrzyma\u0142 jej r\u0119k\u0119 przy drzwiach pokoju. &#8211; Zapraszam ci\u0119 na wieczorne ogl\u0105danie gwiazd na niebie\u00a0 z mojego balkonu.<\/p>\n<p>&#8211; Zapewniam ci\u0119, \u017ce z mojego wygl\u0105daj\u0105 r\u00f3wnie pi\u0119knie.<\/p>\n<p>&#8211; Ale mam dobre, s\u0142odkie, czerwone wino &#8211; kusi\u0142 z u\u015bmiechem przyprawiaj\u0105cym o dr\u017cenie serca.<\/p>\n<p>&#8211; U mnie nie straci na walorach ani troch\u0119, mo\u017cesz mi wierzy\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; No dobrze &#8211; kiwn\u0105\u0142 g\u0142ow\u0105 zrezygnowany. &#8211; A otworzysz mi drzwi czy mam przej\u015b\u0107 przez balkon? Chcia\u0142em jedynie zauwa\u017cy\u0107, \u017ce jest do\u015b\u0107 wysoko, a ze mnie s\u0142aby taternik. No wi\u0119c je\u015bli mam w jednej r\u0119ce trzyma\u0107 butelk\u0119 wina, a przy pomocy jedynej pozosta\u0142ej pokonywa\u0107 pionow\u0105 \u015bcian\u0119&#8230; to nie wiem czym si\u0119\u00a0 sko\u0144czy taki wyczyn.<\/p>\n<p>&#8211; Wezm\u0119 od ciebie butelk\u0119, wi\u0119c b\u0119dziesz mia\u0142 obie r\u0119ce wolne, dasz sobie rad\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Je\u015bli spadn\u0119, nie b\u0119dzie mia\u0142 kto zawie\u017a\u0107 ci\u0119 do Owczarni na koncert &#8211; doda\u0142 u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119\u00a0 chytrze. &#8211; Bilety s\u0105 u mnie&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Tak, to jest jedyny rozs\u0105dny argument. Nie mog\u0142abym si\u0119 dosta\u0107 do bilet\u00f3w &#8211; potrz\u0105sn\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105. &#8211; Musz\u0119 ci\u0119 wpu\u015bci\u0107 drzwiami. Nie mog\u0119 ryzykowa\u0107.<\/p>\n<p>Nazajutrz ni st\u0105d ni zow\u0105d pojawi\u0142a si\u0119 t\u0119cza. Cudowna, mieni\u0105ca si\u0119, oddzielaj\u0105ca dwa \u015bwiaty pe\u0142nym \u0142ukiem ostro przecinaj\u0105cym niebo. Jeden \u015bwiat wype\u0142nia\u0142y ciemne chmury i strugi deszczu, drugi \u015bmia\u0142 si\u0119 o\u015blepiaj\u0105cym blaskiem s\u0142o\u0144ca. El\u017cbieta i Winicjusz jechali do Jaworek na koncert do Muzycznej Owczarni. Przez ca\u0142\u0105 drog\u0119 towarzyszy\u0142a im niezwykle wyra\u017ana t\u0119cza.<\/p>\n<p>&#8211; Zobacz El\u017cuniu, wioz\u0119 ci\u0119 z ciemnej strony \u017cycia w jasn\u0105 \u2013 odezwa\u0142 si\u0119 Winicjusz.<\/p>\n<p>Ona za\u015b mia\u0142a wra\u017cenie, \u017ce to prawda. Chcia\u0142a, \u017ceby tak by\u0142o. Przez chwil\u0119 poczu\u0142a jakby m\u0119\u017cczyzna siedz\u0105cy za kierownic\u0105 i ona stali si\u0119 sobie bliscy, jakby stanowili ca\u0142o\u015b\u0107, jak\u0105\u015b wsp\u00f3lnot\u0119. Przez jedn\u0105 kr\u00f3tk\u0105 chwil\u0119 czu\u0142a jakby tak by\u0142o i tak powinno by\u0107. Szybko si\u0119 otrz\u0105sn\u0119\u0142a przypominaj\u0105c sobie, \u017ce ona tylko na moment, nie powinna, nie ma prawa\u2026Wra\u017cenie w pami\u0119ci pozosta\u0142o i wraca\u0142o w postaci t\u0119sknoty za obecno\u015bci\u0105 bliskiej osoby tu\u017c obok, w zasi\u0119gu r\u0119ki. Tak blisko, \u017ceby mo\u017cna by\u0142o dotkn\u0105\u0107, poczu\u0107 zapach znajomej ju\u017c wody po goleniu\u2026<\/p>\n<p>Koncert w Muzycznej Owczarni by\u0142 fantastycznym, niezapomnianym prze\u017cyciem. Ela u\u015bwiadomi\u0142a sobie po raz kolejny, \u017ce kocha, uwielbia do szale\u0144stwa gitar\u0119. Skrzypiec s\u0142ucha\u0142a z przyjemno\u015bci\u0105, oczywi\u015bcie, smyczek w r\u0119ce artysty zmienia\u0142 si\u0119 w \u017cyw\u0105 istot\u0119 s\u0142uchaj\u0105c\u0105 jego my\u015bli, lecz gitara\u2026 nic innego, \u017caden instrument nie potrafi\u0142 w jej duszy wzbudza\u0107 tylu uczu\u0107, dostarcza\u0107 takich cudownych wra\u017ce\u0144.<\/p>\n<p>23.01.2018<\/p>\n<ul>\n<li><a href=\"http:\/\/www.blox.pl\/html?page=userProfilePreview&amp;username=kobietawbarwachjesieni\">kobietawbarwachjesieni<\/a> <time title=\"2018\/01\/23 18:38:32\" datetime=\"23.01.2018\">rok temu<\/time>\u015aliczny, romantyczny obrazek. Az mi si\u0119 \u017cal zrobi\u0142o, ze jestem sporo starsza od Twojej bohaterki.<\/li>\n<li><a href=\"http:\/\/www.blox.pl\/html?page=userProfilePreview&amp;username=annazadroza\">annazadroza<\/a> <time title=\"2018\/01\/24 11:50:40\" datetime=\"24.01.2018\">rok temu<\/time>Jesienna:-) Dzi\u0119kuj\u0119 Ci baaardzo:))) A przecie\u017c naprawd\u0119 liczy si\u0119 to, co w sercu. Za\u015b w sercu mo\u017ce by\u0107 ci\u0105gle maj:)))<\/li>\n<\/ul>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=613\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=613\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>El\u017cbieta otworzy\u0142a oczy w chwili, kiedy purpurowa tarcza s\u0142o\u0144ca pojawi\u0142a si\u0119 na horyzoncie. Sen odlecia\u0142 w krain\u0119 sn\u00f3w. Usiad\u0142a na wersalce, przeci\u0105gn\u0119\u0142a si\u0119, po czym wsta\u0142a i wysz\u0142a na balkon. \u015awie\u017ce g\u00f3rskie powietrze odp\u0119dzi\u0142o natychmiast ch\u0119\u0107 powt\u00f3rnego wtulenia g\u0142owy w &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=613\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[5,10],"tags":[],"class_list":["post-613","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-pasma-zycia","category-powiesci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/613","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=613"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/613\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":614,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/613\/revisions\/614"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=613"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=613"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=613"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}