{"id":5878,"date":"2022-08-25T18:05:01","date_gmt":"2022-08-25T16:05:01","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=5878"},"modified":"2022-08-25T18:13:34","modified_gmt":"2022-08-25T16:13:34","slug":"23-lata-temu-w-szczyrku","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=5878","title":{"rendered":"23 lata temu w Szczyrku"},"content":{"rendered":"<p><strong>Szczyrk, pa\u017adziernik 1999 r.<\/strong><\/p>\n<p>Zapiski z poci\u0105gu. &#8211; Droga, kt\u00f3r\u0105 jad\u0119. Jaka jest? Pi\u0119kna, zielona \u2013 ziele\u0144 w tylu r\u00f3\u017cnych odcieniach, \u017ce nazwa\u0107 nie potrafi\u0119. Do tego trzeba plastyka, malarza. Gdyby Kr\u00f3lowa Marysie\u0144ka siedzia\u0142a obok mnie, mo\u017ce umia\u0142aby je okre\u015bli\u0107. A mo\u017ce nie? Zmieniaj\u0105 si\u0119 tak szybko, \u017ce nawet Marysia po prostu by nie nad\u0105\u017cy\u0142a. No, ale do\u015b\u0107 o Marysi, zosta\u0142a na Ursynowie.<\/p>\n<p>Siedz\u0119 na miejscu 56 (numerologiczna 11). Po mojej lewej stronie m\u0142oda dziewczyna w okularach w ciemnych oprawkach, w\u0142osach obci\u0119tych do ramion, w d\u017cinsach i szarej bluzce. Na nogach ma buty sznurowane (trapery?) identyczne jak Du\u017cy, tylko r\u00f3\u017cni\u0105ce si\u0119 rozmiarem. Wygl\u0105da na studentk\u0119. Naprzeciw niej kobieta troch\u0119 m\u0142odsza ode mnie w ciekawej sukience w du\u017c\u0105 nieregularn\u0105 krat\u0119 o przydymionych kolorach: czarnym, marengo, spranego ciemnego d\u017cinsu, zgni\u0142ej zieleni i czego\u015b po\u015bredniego mi\u0119dzy mleczn\u0105 a gorzk\u0105 czekolad\u0105. Srebrna bi\u017cuteria, prosta fryzurka do ramion. Jedzie bez baga\u017cu, ze spor\u0105 torebk\u0105, pewnie s\u0142u\u017cbowo albo w sprawach rodzinnych. \u015arodkowe siedzenia s\u0105 wolne. Jedynie tacki z plastikowymi kubeczkami po kawie i gazety podr\u00f3\u017cuj\u0105 na nich. Zupe\u0142nie inaczej ni\u017c podczas naszej poprzedniej podr\u00f3\u017cy do Szczyrku. W\u00f3wczas by\u0142 sezon narciarski i t\u0142ok nie tylko w przedzia\u0142ach, ale i na korytarzu. \u015acisk, krzyk, wrzask, dyskusje i \u017carty m\u0142odzie\u017cy jad\u0105cej obok, w\u015br\u00f3d kt\u00f3rej czu\u0142am si\u0119 jak stara ciotka.<\/p>\n<p>Przy oknie naprzeciw mnie siedzi MS. Poch\u0142oni\u0119ty czytaniem gazety nie przypuszcza zapewne, \u017ce w\u0142a\u015bnie jego mam \u201ena tapecie\u201d. Praw\u0105 r\u0119k\u0105 trzyma \u201eProfesjonalnego Inwestora\u201d, lew\u0105 podpar\u0142 brod\u0119 i policzek, i my\u015bli, i studiuje, i zastanawia si\u0119 jak\u2026 rasowy biznesmen na urlopie w d\u017cinsach i w swetrze &#x1f60a; Musz\u0119 przyzna\u0107, \u017ce bardzo mu w tym swetrze do twarzy. Wyj\u0105tkowo &#x1f60a; Marszczy czo\u0142o i wprawia szare kom\u00f3rki w szybki ruch\u2026 &#x1f60a;&#x1f60a; &#x1f60a;<\/p>\n<p>Za oknem wci\u0105\u017c zmienia si\u0119 krajobraz. Najpierw ca\u0142kiem p\u0142aski, jedyne wzniesienia to utworzone ludzkim wysi\u0142kiem nasypy kolejowe czy podjazdy dla samochod\u00f3w. P\u00f3\u017aniej zaczynaj\u0105 si\u0119 pojawia\u0107 niewielkie nier\u00f3wno\u015bci terenu, pi\u0119knie jest. Ale mnie ju\u017c cierpn\u0105 nogi i dokuczaj\u0105 nerki. Pora zaj\u0105\u0107 my\u015bli czym innym. Mo\u017ce mi wpadnie jaki\u015b ciekawy pomys\u0142? Mog\u0142abym tak pisa\u0107 i pisa\u0107, i pisa\u0107 bez przerwy i powsta\u0142aby kolejna \u201erzecz\u201d b\u0119d\u0105ca zapisem strumienia \u015bwiadomo\u015bci. Tylko po co to komu? Tworzy\u0107 nale\u017cy jedynie co\u015b takiego, co innym przynosi po\u017cytek lub daje rado\u015b\u0107 i przyjemno\u015b\u0107.<\/p>\n<p>O! Pierwsza czerwona krowa! Czy\u017cby polska wie\u015b obudzi\u0142a si\u0119? Krowy na pastwiskach s\u0105 same czarnobia\u0142e, od lat pierwsz\u0105 czerwon\u0105 zobaczy\u0142am. Traktory w polach z przyczepami i bez. Konie na szcz\u0119\u015bcie czasem si\u0119 pojawiaj\u0105 i bywaj\u0105 elementem \u2013 dawniej sta\u0142ym \u2013 krajobrazu. Id\u0105 z p\u0142ugiem albo wozem, albo zwyczajnie si\u0119 pas\u0105.. O! Druga krowa, tym razem czerwona w bia\u0142e \u0142aty &#x1f642;<\/p>\n<p>Dojechali\u015bmy do Zawiercia, obok tor\u00f3w stare, szare budynki. Cz\u0119\u015b\u0107 chyba w rozbi\u00f3rce albo po wybuchu (nie pami\u0119tam takich informacji, wi\u0119c raczej to pierwsze), w ka\u017cdym razie wygl\u0105daj\u0105 jak po bombardowaniu \u2013 nagie resztki \u015bcian, dziury po oknach, za\u0142amane stropy. Okropno\u015b\u0107, taki ponury, smutny obraz. Dobrze, \u017ce mija\u2026<\/p>\n<p>Gdyby nie by\u0142o chmur wyra\u017anie da\u0142by si\u0119 ujrze\u0107 smog nad \u015al\u0105skiem. Zawsze kiedy jecha\u0142am t\u0119dy z tat\u0105 mia\u0142am wra\u017cenie, \u017ce wje\u017cd\u017cam w co\u015b g\u0119stego. Nawet s\u0142o\u0144ce wydawa\u0142o si\u0119 by\u0107 przydymione, zupe\u0142nie jak podczas za\u0107mienia. Za\u0142o\u017cy\u0142am okulary cho\u0107 nie lubi\u0119 w nich chodzi\u0107, ale przecie\u017c musz\u0119 co\u015b widzie\u0107. Widz\u0119: kominy, deszcz, szaro\u015b\u0107, znowu kominy. Poci\u0105g przyspieszy\u0142 i bardziej si\u0119 trz\u0119sie. Na bocznych torach \u017c\u00f3\u0142toniebieskie podmiejskie poci\u0105gi, du\u017co wagon\u00f3w towarowych. Budki dr\u00f3\u017cnik\u00f3w ko\u0142o przejazd\u00f3w. Pojedyncze zabudowania, jakie\u015b hale, mo\u017ce fabryczne. D\u0142ugie pnie \u015bci\u0119tych drzew na odkrytym wagonie towarowym. Budynki poniemieckie z kamienia albo z czerwonej ceg\u0142y. Ma\u0142e z ceglanymi ozdobnikami nad oknem (nie wiem jak si\u0119 to fachowo nazywa) i du\u017ce z wie\u017cyczkami niczym w zamku. Obok \u2013 nowe bloki, kt\u00f3re wygl\u0105daj\u0105 jakby by\u0142y zrobione nie z wielkiej p\u0142yty a z p\u0142yty falistej. To Sosnowiec i B\u0119dzin.<\/p>\n<p>Niekt\u00f3re bloki kwadratowe, identyczne jak w Krzeszowicach, gdzie mieszka ciocia Wiesia. Przez chwile zdawa\u0142o mi si\u0119, \u017ce w\u0142a\u015bnie tam jad\u0119 i za chwil\u0119 b\u0119d\u0119 w Tenczynku\u2026T\u0119sknota \u015bciska serce. I co? I nic! Poci\u0105g jedzie a \u017cycie toczy si\u0119 dalej. Przecie\u017c mam uwolni\u0107 si\u0119 od przesz\u0142o\u015bci. \u201e\u017bycie jest po to, by \u017cy\u0107\u201d wi\u0119c \u017cyjmy.<\/p>\n<p>Mijamy budynek z prawie czarnej ceg\u0142y, okna p\u00f3\u0142okr\u0105g\u0142e u g\u00f3ry, charakterystyczne cztery szybki i ma\u0142e dwie g\u00f3rne. Na bocznej \u015bcianie rok wybudowania (chyba) \u2013 1908. W Katowicach d\u0142u\u017cszy post\u00f3j. Ciekawa jestem czy ciocia Ela (moja chrzestna mama) jest u siebie, mo\u017ce niedaleko w tej chwili, a mo\u017ce w Tenczynku? Przy torach Katowice wygl\u0105daj\u0105 w tej chwili jak przedwojenne siedlisko biedoty: brud, odrapane z tynku \u015bciany, \u015blady po kulach, wida\u0107, \u017ce od wojny nie remontowane, wysypiska \u015bmieci, menele grzej\u0105cy r\u0119ce przy ognisku, mo\u017ce co\u015b piek\u0105?<\/p>\n<p>MS co\u015b do mnie m\u00f3wi\u0142, ale zaj\u0119ta notowaniem i w\u0142asnymi my\u015blami nie s\u0142ysza\u0142am co, musia\u0142am si\u0119 dopyta\u0107. Czytaj dalej \u2013 powiedzia\u0142am. Co to jest szcz\u0119\u015bcie? W\u0142a\u015bnie to. Ukochany m\u0119\u017cczyzna siedz\u0105cy obok czytaj\u0105cy gazet\u0119, ogl\u0105daj\u0105cy wsp\u00f3lnie tv \u2013 to daje poczucie bezpiecze\u0144stwa takie jak w dzieci\u0144stwie\u2026<\/p>\n<p>G\u00f3ry skry\u0142y si\u0119 za deszczem, za zas\u0142on\u0105 deszczu, spowite szalem chmur, otulone mg\u0142\u0105, g\u0142adzone pieszczotliwie smugami dymu unosz\u0105cego si\u0119 z komin\u00f3w. Dymy maj\u0105 r\u00f3\u017cne kolory: kremowy, bia\u0142y, siwy, niebieski.<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\">&#x1f31e;&#x1f31e;&#x1f31e;<\/p>\n<p>Deszcz, deszczyk, deszczysko, ulewa, m\u017cawka, kapu\u015bniaczek \u2013 tak jest w k\u00f3\u0142ko na okr\u0105g\u0142o. Trzeba si\u0119 skry\u0107, albo si\u0119 nie da\u0107 pokona\u0107. MS ubrany w niebieskie przeciwdeszczowe ponczo wygl\u0105da bosko &#x1f60a;. Dobrze, \u017ce w niebieskim, gdyby jego\u00a0 p\u0142aszcz mia\u0142 kolor zielony albo br\u0105zowy to w lesie straci\u0142abym go z oczu. Autentycznie si\u0119 ba\u0142am, \u017ce \u015blisko, \u017ce\u00a0 pop\u0142ynie z b\u0142otem w przepa\u015b\u0107. A on si\u0119 ze mnie \u015bmia\u0142, skubaniec jeden &#x1f60a; Dobrze mi, jak mi tu dobrze &#x1f60a;&#x1f60a; &#x1f60a;<\/p>\n<p>Mieszkamy w \u201eMarii\u201d w apartamencie, jest po sezonie wi\u0119c wczasowicz\u00f3w ma\u0142o. W pokoju s\u0105 dwa fotele, \u0142awa, czarna metalowa lampa i trzy kuliste klosze, \u0142o\u017ce wielkie, szafa z lustrem. W saloniku barek, tv, kanapa, lod\u00f3wka. W \u0142azience jest koszmarnie zimno, prysznic odgrodzony od reszty pomieszczenia zas\u0142onk\u0105, kt\u00f3ra nie zatrzymuje ciep\u0142a. Zreszt\u0105 ciep\u0142a tu nie ma wcale, brrr. \u201ePozosta\u0142e warunki\u201d s\u0105 dobre, \u201eMaria\u201d po\u0142o\u017cona w samym centrum miasta, blisko pizzerie, sklepy. dom handlowy, pami\u0105tki \u2013 wszystko w zasi\u0119gu r\u0119ki.<\/p>\n<p>W pizzerii \u201eAga\u201d jedli\u015bmy kurczaka z frytkami, do tego trzy sur\u00f3wki \u2013 smaczne by\u0142o. W restauracji \u201eGoplana\u201d pr\u00f3bowali\u015bmy jad\u0142o drwala w sk\u0142ad kt\u00f3rego wchodzi\u0142 placek ziemniaczany z kawa\u0142kami mi\u0119sa, \u017c\u00f3\u0142tym serem i ketchupem. Po zjedzeniu kawa\u0142k\u00f3w mi\u0119sa wo\u0142owego by\u0142o mi niedobrze, stwierdzam, \u017ce mi\u0119so w smaku jest ohydne. Poza tym tak toksyczne, \u017ce \u017ale si\u0119 czu\u0142am przez d\u0142ugi czas.<\/p>\n<p>Deszcz uniemo\u017cliwia wyprawy w g\u00f3ry. Mimo to nie marnowali\u015bmy czasu. Byli\u015bmy wczoraj <strong>(poniedzia\u0142ek)<\/strong> w Sanktuarium Matki Boskiej, deszcz pada\u0142 bez przerwy, okutani w peleryny dali\u015bmy rad\u0119, ale zdj\u0119\u0107 tak pi\u0119knych jakie powinny by\u0107 \u2013 nie b\u0119dzie.\u00a0 Nie uda\u0142o si\u0119 te\u017c kupi\u0107 zi\u00f3\u0142ek. Za to powietrze pachnie jak w Tenczynku: \u015bwie\u017co\u015b\u0107, ostro\u015b\u0107, lekki zapach dymu. Nad ka\u017cdym zamieszka\u0142ym domem unosi si\u0119 smu\u017cka.<\/p>\n<p><strong>We \u015brod\u0119 (13.10.1999<\/strong>) wreszcie chmury deszczowe znikn\u0119\u0142y z pola widzenia, wyjrza\u0142o s\u0142o\u0144ce, nawet b\u0142\u0119kit pokazywa\u0142 si\u0119 na niebie do\u015b\u0107 cz\u0119sto spoza du\u017cej ilo\u015bci ob\u0142oczk\u00f3w. \u015alicznie nie do opisania. Ruszyli\u015bmy na Skrzyczne. Dobrze mi si\u0119 sz\u0142o dop\u00f3ki by\u0142a wygodna droga. Mog\u0119 tak i\u015b\u0107 i i\u015b\u0107 je\u015bli wiem dok\u0105d id\u0119. Je\u015bli nie wiem \u2013 wpadam w panik\u0119 i natychmiast chcia\u0142abym si\u0119 znale\u017a\u0107 gdzie indziej. \u017baden ze mnie \u0142owca przyg\u00f3d. Tak by\u0142o i tym razem, kiedy weszli\u015bmy na b\u0142otniste \u015bcie\u017cki, kt\u00f3rymi z g\u00f3r sp\u0142ywa\u0142a woda i nigdzie nie by\u0142o oznaczonego szlaku. Oczywi\u015bcie najokropniejsze obrazy jawi\u0142y mi si\u0119 przed oczami i po chwili nie wiedzia\u0142am czy to znowu wyobra\u017ania p\u0142ata mi figle czy to rzeczywisto\u015b\u0107. Dotarli\u015bmy wreszcie do polany, sta\u0142y tam puste budynki. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce to stacja kolejki dla narciarzy. Od tego miejsca szlak by\u0142 dobrze oznaczony i ju\u017c spokojnie pod\u0105\u017cali\u015bmy w g\u00f3r\u0119 podziwiaj\u0105c widoki zapieraj\u0105ce dech. Patrzy\u0142am i patrzy\u0142am. Chcia\u0142abym wch\u0142on\u0105\u0107 w siebie ca\u0142e to pi\u0119kno\u2026 No nie, nie jestem a\u017c tak\u0105 egoistk\u0105 &#x1f60a; Kiedy tak sta\u0142am maj\u0105c u st\u00f3p ca\u0142y \u015bwiat czu\u0142am si\u0119 jedno\u015bci\u0105 z ca\u0142ym tym pi\u0119knem otaczaj\u0105cym mnie ze wszystkich stron, wy\u0142aniaj\u0105cym si\u0119 na nowo zza ka\u017cdego krzaka, drzewa, k\u0119py pni, ska\u0142y\u2026<\/p>\n<p>Trafili\u015bmy na rumowisko skalne wygl\u0105daj\u0105ce jak po trz\u0119sieniu ziemi.\u00a0 Sk\u0105d si\u0119 wzi\u0119\u0142y olbrzymie skalne bloki\u00a0 spi\u0119trzone w\u0142a\u015bnie w ten spos\u00f3b? Wspinaczka samym brze\u017ckiem stromego zbocza (chocia\u017c wyra\u017an\u0105 \u015bcie\u017ck\u0105) pozostawia niezatarte wra\u017cenie.<\/p>\n<p>Wr\u00f3cili\u015bmy kolejk\u0105. Piechot\u0105 nie mia\u0142abym ju\u017c si\u0142y. MS chce jutro wyruszy\u0107 na Klimczok. M\u00f3wi\u0105c szczerze mam pietra. Ze Skrzycznego mo\u017cna w d\u00f3\u0142 zjecha\u0107 kolejk\u0105, stamt\u0105d nie &#x1f622;<\/p>\n<p>My\u015bl, energia pod\u0105\u017ca za uwag\u0105. Niestety, mam wra\u017cenie, \u017ce straci\u0142am kontrol\u0119 nad my\u015blami. Tyle agresji, nienawi\u015bci w sobie schowa\u0142am, \u017ce nic dziwnego i\u017c choroba do mnie przysz\u0142a i brak mi by\u0142o energii \u017cyciowej. Sam doktor Nowicki stwierdzi\u0142, \u017ce on tu nic nie pomo\u017ce, musz\u0119 sama. Teraz odzyskuj\u0119 si\u0142y w g\u00f3rach. Ju\u017c nie mam si\u0144c\u00f3w pod oczami. Wiatr osmaga\u0142 twarz, kt\u00f3ra straci\u0142a trupi\u0105 blado\u015b\u0107. Odzyskuj\u0119 ch\u0119\u0107 \u017cycia i dzia\u0142ania. Co zrobi\u0107 mam? Nie przestawa\u0107\u00a0 marzy\u0107, nie rozstawa\u0107 si\u0119 z marzeniami. Chc\u0119 pisa\u0107, pisa\u0107, pisa\u0107\u2026.<\/p>\n<p>W o\u015brodku FWP, czyli w \u201eMarii\u201d o tej porze roku same starsze panie emerytki, rencistki, my jak rodzynki, hi hi &#x1f60a; R\u00f3\u017cnorodno\u015b\u0107 ich du\u017ca. Jedna \u2013 handlarka ze Stadionu, g\u0142o\u015bna, krzykliwa, przedsi\u0119biorcza, energiczna, bez zahamowa\u0144. Dopytuje si\u0119 ka\u017cdego o wszystko, bezustannie zawiera znajomo\u015bci. Inne \u2013 cichsze, spokojne, normalne, sympatyczne, nie rzucaj\u0105 si\u0119 w oczy. Jedna ma pi\u0119kne siwe w\u0142osy, inna utyka, bo po operacji. U\u015bmiali\u015bmy si\u0119 na sto\u0142\u00f3wce, gdy dwie panie si\u0119 pok\u0142\u00f3ci\u0142y &#x1f60a; \u201eZ pani\u0105, prosz\u0119 pani, to trudno wytrzyma\u0107 w jednym pokoju!\u201d \u2013 wykrzycza\u0142a jedna. \u201eTo pani jest wiecznie niezadowolona ze wszystkiego.\u201d \u2013 o\u015bwiadczy\u0142a druga. \u201ePani mi podwa\u017ca opini\u0119! Wypraszam sobie prosz\u0119 pani i zaka\u0144czam dyskusj\u0119! Nie b\u0119d\u0119 z pani\u0105 wi\u0119cej rozmawia\u0107!\u201d. Normalnie cyrk na k\u00f3\u0142kach. S\u0142ysza\u0142am od Kole\u017canki Pracowej, \u017ce kiedy by\u0142a w sanatorium to si\u0119 kobitki grza\u0142k\u0105 o faceta pobi\u0142y. W ko\u0144cu w sanatoriach facet to towar deficytowy, tym bardziej jeszcze taki na chodzie, hi hi hi &#x1f60a;<\/p>\n<p>Dzie\u0144 znowu wsta\u0142 razem z deszczem. Mimo to \u017cycie jest takie pi\u0119kne. Tutaj jest wr\u0119cz cudnie. Chcia\u0142oby si\u0119\u2026 Co zrobi\u0107, \u017ceby by\u0107 cz\u0142owiekiem wolnym? Cz\u0142owiek wolny \u017cyje jak chce, robi co chce, nie jest zmuszany do niczego chyba, \u017ce sam si\u0119 zmusi, ale to ju\u017c jego wyb\u00f3r. W jaki spos\u00f3b ja mog\u0119 zdoby\u0107 wolno\u015b\u0107? Tylko przez pisanie\u2026 W nocy wci\u0105\u017c miewam \u201epracowe koszmary\u201d\u2026<\/p>\n<p>Szczyrk od zewn\u0105trz to turystyczne miasto. Od podw\u00f3rka wida\u0107 tocz\u0105ce si\u0119 normalne \u017cycie: gumniaki, gn\u00f3j, krowy, taczki, baranki, drzewo na opa\u0142, kobieta w chustce na g\u0142owie\u2026<\/p>\n<p>Podni\u00f3s\u0142 si\u0119 pu\u0142ap chmur, mo\u017ce przestanie pada\u0107. Zreszt\u0105, nawet mimo deszczu, mimo wody lej\u0105cej si\u0119 na nasze g\u0142owy i tak p\u00f3jdziemy na spacer. Nie da si\u0119 i\u015b\u0107 szlakami g\u00f3rskimi, ale w wy\u017csze partie g\u00f3r prowadz\u0105 asfaltowe drogi do osiedli tam wybudowanych. Mimo deszczu da si\u0119 tam p\u00f3j\u015b\u0107.\u00a0 Ruszy\u0142 si\u0119 wiatr. Mo\u017ce rozp\u0119dzi chmury. Wczoraj zrobili\u015bmy mn\u00f3stwo kilometr\u00f3w, ciekawe ile. Dzi\u015b czuj\u0119 nogi. W pewnej cz\u0119\u015bci cia\u0142a te\u017c czuj\u0119 dok\u0142adnie sk\u0105d nogi wyrastaj\u0105 &#x1f60a; Tempo \u017cycia jest tu zupe\u0142nie inne. Nikt si\u0119 nie spieszy, sklepy zamkni\u0119to o 10-ej cho\u0107 powinny by\u0107 otwarte, ale za to d\u0142u\u017cej siedzi sprzedawczyni w \u015brodku. Nikt si\u0119 nie z\u0142o\u015bci, nie k\u0142\u00f3ci, ludzie s\u0105 sympatyczni, u\u015bmiechni\u0119ci, \u017cyczliwi.<\/p>\n<p>Deszcz pada\u0142 przez ca\u0142y dzie\u0144, ani na moment nie przesta\u0142. Mimo to poszli\u015bmy na wycieczk\u0119 otuleni pelerynami. Jakie\u015b dzieci z domku w g\u00f3rach zawo\u0142a\u0142y: \u201eO rany, niebieskie ludzie!\u201d &#x1f60a; Min\u0119li\u015bmy przystanek autobusowy Bi\u0142a i kawa\u0142ek poszli\u015bmy wy\u017cej do tego miejsca, w kt\u00f3rym zim\u0105 siedzieli\u015bmy na kopcu ze skalnych od\u0142amk\u00f3w czy te\u017c p\u0142askich kamieni. Wygl\u0105da\u0142o wtedy cudownie \u2013 olbrzymia, o\u015bnie\u017cona polana zalana s\u0142o\u0144cem. Dzi\u015b ciemno i deszczowo. A wtedy zdj\u0119cia nie wysz\u0142y, MS kupi\u0142 film na Stadionie i widocznie by\u0142 oszukany, nic nie wysz\u0142o i nie mamy \u017cadnego zdj\u0119cia z pierwszego wyjazdu do Szczyrku.<\/p>\n<p>Deszcz pada\u0142 przez ca\u0142\u0105 noc. W naszej \u201eMarii\u201d przecieka dach, la\u0142o si\u0119 w \u0142azience. Pod\u0142o\u017cy\u0142am misk\u0119 z jednej strony, z drugiej kapa\u0142o akurat pod prysznic. Dopiero nad ranem przesta\u0142o pada\u0107. Niebo si\u0119 zlitowa\u0142o nad nami i kto\u015b tam zakr\u0119ci\u0142 kran &#x1f609;<\/p>\n<p>Zrobi\u0142o si\u0119 zimno, prawie mro\u017anie, a rano pokaza\u0142o si\u0119 s\u0142o\u0144ce. Ruszyli\u015bmy w stron\u0119 Czyrnej. W sumie zrobili\u015bmy chyba ze 12 km. Pami\u0119tam zimowy wygl\u0105d tamtej drogi w\u015br\u00f3d \u0142adnych domk\u00f3w. Teraz mg\u0142a ogranicza\u0142a widoczno\u015b\u0107, ale przecie\u017c mg\u0142a ma sw\u00f3j urok. K\u0142\u0119bi\u0142a si\u0119 nad nami, pod nami, chowa\u0142a, zakrywa\u0142a najpi\u0119kniejsze widoki czasem tylko pozwalaj\u0105c zerkn\u0105\u0107, wi\u0119c i tak du\u017co zobaczyli\u015bmy. Doszli\u015bmy do ko\u0144ca osiedla (nie spojrza\u0142am na map\u0119 jak si\u0119 nazywa) po czym wr\u00f3cili\u015bmy, by p\u00f3j\u015b\u0107 inn\u0105 drog\u0105. To jest cudowne &#x1f60a; Wydaje si\u0119, \u017ce to koniec, las, nic wi\u0119cej poza dzik\u0105 ro\u015blinno\u015bci\u0105, a tu si\u0119 okazuje, \u017ce nast\u0119pne siedziby ludzkie wy\u0142aniaj\u0105 si\u0119 z zieleni, albo z mg\u0142y, albo zza wzg\u00f3rza.<\/p>\n<p>Napotkali\u015bmy te\u017c tak\u0105 ciekawostk\u0119. Ogromny terem jakiego\u015b mafiosa, biznesmena albo innego cz\u0142onka rz\u0105du, pieron wie kogo. Dom \u2013 na pewno z saun\u0105 i basenem, ogrodzony do\u015b\u0107 wysokim,\u00a0 szczelnym p\u0142otem pomalowanym na zielono. Uda\u0142o si\u0119 zobaczy\u0107 kort tenisowy, kamery, anten\u0119 satelitarn\u0105. Obok, za ogrodzeniem z siatki,\u00a0 sta\u0142 \u015bliczny drewniany domek z dachem pomalowanym na taki sam zielony kolor jak p\u0142ot. Byli\u015bmy z MS zgodni, \u017ce z pewno\u015bci\u0105 mieszka tam kto\u015b, kto opiekuje si\u0119 ca\u0142\u0105 posiad\u0142o\u015bci\u0105, ma w domku monitory, jest zarazem ochroniarzem, mo\u017ce i ogrodnikiem. Ciekawe czyje to. Nie dziwi\u0119 si\u0119, \u017ce kto\u015b sobie wybra\u0142 to miejsce, widoki og\u00f3lnie cudne. Zeszli\u015bmy nad potoczkiem a\u017c do ulicy Sampolskiej, tak daleko wcze\u015bniej nie dotarli\u015bmy.<\/p>\n<p><strong>W sobot\u0119<\/strong> \u2013 niespodzianka. Zaraz po \u015bniadaniu poszli\u015bmy drog\u0105 mi\u0119dzy domkami nie planuj\u0105c \u017cadnej trasy. Ot tak, gdzie nogi ponios\u0105. By\u0142o pi\u0119knie, urok drogi i wygoda (wy\u0142o\u017cona p\u0142ytami) kusi\u0142y, \u017ceby i\u015b\u0107 dalej. Chcia\u0142o si\u0119 sprawdzi\u0107 co jeszcze jest za g\u00f3rk\u0105, za domkiem, za k\u0119p\u0105 krzew\u00f3w, za drzewami\u2026 Doszli\u015bmy w ten spos\u00f3b a\u017c do Orlego Gniazda. Stamt\u0105d ju\u017c zaledwie kawa\u0142ek do Sanktuarium, wie\u017cyczk\u0119 wida\u0107 wyra\u017anie. Co za odkrycie! Stali\u015bmy na polance patrz\u0105c w d\u00f3\u0142. Widok na g\u00f3ry pi\u0119kny by\u0142. Na zboczach \u2013 drzewa r\u00f3\u017cnobarwne, szachownice p\u00f3l obramowane krzewami, domki poprzyklejane gdzieniegdzie do stok\u00f3w, dalej ich skupiska bli\u017cej miasteczka. Z oddali s\u0142ycha\u0107 jad\u0105cy samoch\u00f3d, pi\u0142\u0119 mechaniczn\u0105 tn\u0105c\u0105 drewno, ludzkie g\u0142osy. Nie uda\u0142o mi si\u0119 tylko us\u0142ysze\u0107 g\u0142osu dzwonu p\u0142yn\u0105cego z oddali i tego \u017ca\u0142uj\u0119. Ze stoku schodzi\u0142o stadko owieczek. Niestety, znowu si\u0119 rozpada\u0142o. Schodzili\u015bmy obrzuceni przez chmury sporym gradem. Jakby nam kto\u015b pozazdro\u015bci\u0142 tajemniczej drogi, niewidocznej z do\u0142u dla zwyk\u0142ych turyst\u00f3w. Bo przecie\u017c my nie jeste\u015bmy zwyk\u0142ymi turystami &#x1f609; Jeste\u015bmy \u0142owcami pi\u0119kna, \u0142owcami widok\u00f3w. Oboje potrafimy przystan\u0105\u0107, zastygn\u0105\u0107 w bezruchu wpatruj\u0105c si\u0119 w cuda natury a tak\u017ce w cuda ludzk\u0105 r\u0119k\u0105 stworzone ukazuj\u0105ce si\u0119 naszym oczom. Nie mieli\u015bmy aparatu, a ja okular\u00f3w, przecie\u017c byli\u015bmy tylko na \u015bniadaniu i wyszli\u015bmy na chwilk\u0119\u2026 Bardzo bym chcia\u0142a, \u017ceby przesta\u0142o pada\u0107 i \u017ceby\u015bmy mogli tam jeszcze raz p\u00f3j\u015b\u0107.<\/p>\n<p>Tv \u2013 nie jestem w stanie ogl\u0105da\u0107 koszmar\u00f3w w tv, niekt\u00f3re filmy s\u0105 po prostu odra\u017caj\u0105ce. Mo\u017ce nie zawsze sama fabu\u0142a, pomys\u0142, ale wstr\u0119tne, obrzydliwe, brutalne sceny m\u0119czenia ludzi i zwierz\u0105t. W ten spos\u00f3b pokazuje si\u0119 idiotom jak dr\u0119czy\u0107 inne istoty. Moim z\u0142ym uczynkiem jest jedzenie kurczaka. Jeszcze nie mog\u0119 si\u0119 temu oprze\u0107, ale przyjdzie czas, \u017ce przestan\u0119. Ale pokazywa\u0107 agresj\u0119, okrucie\u0144stwo tak, by ros\u0142o pokolenie degenerat\u00f3w, kt\u00f3re zajada chipsy albo gryzie kanapk\u0119 patrz\u0105c na \u015bmier\u0107 na ekranie\u2026 Tak ju\u017c jest, m\u0142ode pokolenie w du\u017cej mierze nie rozr\u00f3\u017cnia dobra od z\u0142a. Po prostu nikt ich tego nie nauczy\u0142. Rodzice si\u0119 \u017cr\u0105 mi\u0119dzy sob\u0105, wy\u017cywaj\u0105 na dzieciach. One za\u015b robi\u0105 najgorsze rzeczy, \u017ceby im dokuczy\u0107, by si\u0119 zem\u015bci\u0107, by zaimponowa\u0107 kumplom, popisa\u0107 si\u0119 przed dziewczyn\u0105, znale\u017a\u0107 w grupie (jakiejkolwiek) akceptacj\u0119 jakiej nie znale\u017ali w domu\u2026 Problem\u00f3w jest niesko\u0144czona ilo\u015b\u0107\u2026<\/p>\n<p>Ostatni dzie\u0144 w Szczyrku. Jutro powr\u00f3t i szkoda, \u017cal. Z drugiej strony trzeba si\u0119 cieszy\u0107, \u017ce z\u0142apali\u015bmy ostatnie przed zim\u0105 chwile pi\u0119knej jesieni. Dzi\u015b by\u0142 grad, \u015bnieg i deszcz, wszystko. Na szczytach \u015bnieg pozosta\u0142, wida\u0107 go by\u0142o do wieczora.<\/p>\n<p>Wyruszyli\u015bmy w deszczu. By\u0142am g\u0142odna wi\u0119c zjad\u0142am hot-doga i z pe\u0142nym \u017co\u0142\u0105dkiem wdrapywa\u0142am si\u0119 na Bi\u0142\u0105. St\u0119ka\u0142am, gdera\u0142am, bo b\u0142oto, bo deszcz, bo dop\u00f3ki asfalt to dobrze\u2026 okropna jestem, wiem o tym. Mi\u0119dzy domkami mog\u0119 i\u015b\u0107 i i\u015b\u0107, ale boj\u0119 si\u0119 ciemnego lasu w deszczu, b\u0142ocie i mgle. Na szcz\u0119\u015bcie si\u0119 przemog\u0142am. Skr\u0119cili\u015bmy w bok, w lewo szlakiem i bardzo stromym podej\u015bciem dotarli\u015bmy do do\u015b\u0107 szerokiego le\u015bnego traktu. I zn\u00f3w mnie intuicja poprowadzi\u0142a &#x1f60a; MS chcia\u0142 w prawo bo na szczyt, ja nie mia\u0142am ch\u0119ci, bo mokro, \u015blisko, zimno, wi\u0119c MS chcia\u0142 zawr\u00f3ci\u0107. Pomy\u015bla\u0142am, \u017ce nie mog\u0119 by\u0107 tak\u0105 \u015bwini\u0105, przecie\u017c musz\u0119 prze\u0142ama\u0107 sw\u00f3j strach i g\u0142upi up\u00f3r i t\u0119 z\u0142o\u015b\u0107, kt\u00f3r\u0105 mam w sobie od zawsze, kiedy co\u015b jest nie po mojej my\u015bli. Na szcz\u0119\u015bcie coraz cz\u0119\u015bciej udaje mi si\u0119 pokona\u0107 sam\u0105 siebie. Umiera\u0142am ze strachu. Szli\u015bmy, szli\u015bmy, szli\u015bmy i zacz\u0119\u0142am w duchu \u201ezdrowa\u015bki\u201d odmawia\u0107. Sceneria jak z horroru. Proste, grube, potwornie wysokie pnie g\u0142\u00f3wnie \u015bwierk\u00f3w, \u015bwiec\u0105ce, o\u015bliz\u0142e od deszczu i dopiero gdzie\u015b pod niebem, kt\u00f3rego w og\u00f3le nie wida\u0107, korony drzew, ga\u0142\u0119zie iglaste. Ciemno, mg\u0142a coraz g\u0119stsza. Szcz\u0119\u015bcie, \u017ce szlak dobrze, wyra\u017anie oznaczony bo chyba oszala\u0142abym ze strachu. Chcia\u0142am st\u0105d wyj\u015b\u0107, opu\u015bci\u0107 ten las duch\u00f3w natychmiast\u2026 Wreszcie na pod\u0142o\u017cu zacz\u0119\u0142a si\u0119 pokazywa\u0107 ziele\u0144. Wcze\u015bniej nie by\u0142o jej wcale, go\u0142a ziemia, b\u0142oto, s\u0142o\u0144ce tam w og\u00f3le nie dochodzi przez g\u0119stwin\u0119, normalnie droga do piekie\u0142\u2026 W ko\u0144cu doszli\u015bmy do ludzkich siedzib. I okaza\u0142o si\u0119, \u017ce gdyby\u015bmy poszli w drug\u0105 stron\u0119 szliby\u015bmy chyba ze\u00a0 trzy dni do s\u0105siedniej gminy, bo nie by\u0142o drogi powrotnej. Tymczasem wyszli\u015bmy na Osiedle Migdalskie. Dok\u0142adnie naprzeciw tego z drugiej strony ul. Sampolskiej (czy jak j\u0105 tam zw\u0105) przeszli\u015bmy wczoraj z Czyrnej. Patrzyli\u015bmy na to konkretne Osiedle i bardzo chcieliby\u015bmy si\u0119 tam wdrapa\u0107. Zdj\u0119\u0107 ma\u0142o robili\u015bmy, mg\u0142a uniemo\u017cliwia\u0142a uwiecznienie tego, co najpi\u0119kniejsze. S\u0142o\u0144ce nagle, na moment oz\u0142oci\u0142o zbocze Skrzycznego uwidaczniaj\u0105c najcudniejsze kolory jesieni na szczytach i zboczach, \u015bnieg \u2013 wyra\u017ane bia\u0142e zygzaki szlak\u00f3w. Na samym szczycie mg\u0142a stale zmienia\u0142a kszta\u0142ty. Co\u015b przecudnego &#x1f60a;<\/p>\n<p>W tv pokazali Zakopane, 20 cm \u015bniegu nasypa\u0142o, po drugiej stronie granicy oko\u0142o p\u00f3\u0142 metra. Tak wi\u0119c zd\u0105\u017cyli\u015bmy w ostatnim momencie przed zim\u0105. Poma\u0142u osiada\u0142y du\u017ce p\u0142atki \u015bniegu\u2026<\/p>\n<div id=\"attachment_5880\" style=\"width: 410px\" class=\"wp-caption aligncenter\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" aria-describedby=\"caption-attachment-5880\" class=\"wp-image-5880\" src=\"https:\/\/annapisze.art\/wp-content\/uploads\/2022\/08\/IMG_20220807_132707-COLLAGE-300x300.jpg\" alt=\"\" width=\"400\" height=\"400\" srcset=\"https:\/\/annapisze.art\/wp-content\/uploads\/2022\/08\/IMG_20220807_132707-COLLAGE-300x300.jpg 300w, https:\/\/annapisze.art\/wp-content\/uploads\/2022\/08\/IMG_20220807_132707-COLLAGE.jpg 602w\" sizes=\"auto, (max-width: 400px) 100vw, 400px\" \/><p id=\"caption-attachment-5880\" class=\"wp-caption-text\">&#8230; baba w deszczu przed &#8222;Mari\u0105&#8221;, snuje si\u0119 po miasteczku, kocha stare chatki, stary w\u00f3z stra\u017cacki wypatrzy\u0142a od razu&#8230;<\/p><\/div>\n<div id=\"attachment_5881\" style=\"width: 410px\" class=\"wp-caption aligncenter\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" aria-describedby=\"caption-attachment-5881\" class=\"wp-image-5881\" src=\"https:\/\/annapisze.art\/wp-content\/uploads\/2022\/08\/IMG_20220807_132615-COLLAGE-300x300.jpg\" alt=\"\" width=\"400\" height=\"400\" srcset=\"https:\/\/annapisze.art\/wp-content\/uploads\/2022\/08\/IMG_20220807_132615-COLLAGE-300x300.jpg 300w, https:\/\/annapisze.art\/wp-content\/uploads\/2022\/08\/IMG_20220807_132615-COLLAGE.jpg 602w\" sizes=\"auto, (max-width: 400px) 100vw, 400px\" \/><p id=\"caption-attachment-5881\" class=\"wp-caption-text\">&#8230; ci\u0105gle w deszczu, albo tu\u017c przed i tu\u017c po &#8230;<\/p><\/div>\n<div id=\"attachment_5882\" style=\"width: 410px\" class=\"wp-caption aligncenter\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" aria-describedby=\"caption-attachment-5882\" class=\"wp-image-5882\" src=\"https:\/\/annapisze.art\/wp-content\/uploads\/2022\/08\/IMG_20220807_132538-COLLAGE-300x300.jpg\" alt=\"\" width=\"400\" height=\"400\" srcset=\"https:\/\/annapisze.art\/wp-content\/uploads\/2022\/08\/IMG_20220807_132538-COLLAGE-300x300.jpg 300w, https:\/\/annapisze.art\/wp-content\/uploads\/2022\/08\/IMG_20220807_132538-COLLAGE.jpg 602w\" sizes=\"auto, (max-width: 400px) 100vw, 400px\" \/><p id=\"caption-attachment-5882\" class=\"wp-caption-text\">&#8230; poza bab\u0105 &#8211; zakapturzony Duch G\u00f3r wy\u0142azi z \u0142ap nied\u017awiedzia &#8230;<\/p><\/div>\n<p style=\"text-align: center;\">&#x1f31e;&#x1f31e;&#x1f31e;<\/p>\n<p>Szczyrk nam si\u0119 podoba\u0142, byli\u015bmy tam dwukrotnie, pierwszy raz zim\u0105, drugi jesieni\u0105. Zapewne najpi\u0119kniej prezentuje si\u0119 wiosn\u0105 i latem, ale nawet podczas ci\u0105g\u0142ego deszczu dali\u015bmy rad\u0119 sporo zobaczy\u0107 i przej\u015b\u0107\u00a0 kilkoma szlakami. Okolica jest pi\u0119kna i rzuca urok na wybranych. W\u0142a\u015bnie w Szczyrku zakocha\u0142 si\u0119 pewien znajomy pan i postanowi\u0142 kupi\u0107 tam sobie mieszkanie. Jak ju\u017c wiadomo, ca\u0142a nasza Polska jest przepi\u0119kna, oby tylko nie ulega\u0142a ci\u0105g\u0142ej dewastacji na skutek bezrozumnych, pazernych ludzi, dla kt\u00f3rych nic si\u0119 nie liczy poza nimi samymi, bo im si\u0119 po prostu nale\u017cy, a &#8222;po nich cho\u0107by potop&#8221;&#8230;<\/p>\n<p>Dzi\u0119kuj\u0119 za odwiedziny i komentarze, zdrowia i spokoju \u017cycz\u0119 jak zawsze, dobrych ostatnich wakacyjnych dni &#x1f497;&#x1f31e;&#x1f497;<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\">&#x1f499;&#x1f49b;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=5878\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=5878\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Szczyrk, pa\u017adziernik 1999 r. Zapiski z poci\u0105gu. &#8211; Droga, kt\u00f3r\u0105 jad\u0119. Jaka jest? Pi\u0119kna, zielona \u2013 ziele\u0144 w tylu r\u00f3\u017cnych odcieniach, \u017ce nazwa\u0107 nie potrafi\u0119. Do tego trzeba plastyka, malarza. Gdyby Kr\u00f3lowa Marysie\u0144ka siedzia\u0142a obok mnie, mo\u017ce umia\u0142aby je okre\u015bli\u0107. &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=5878\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[8],"tags":[],"class_list":["post-5878","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-mysle-sobie"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/5878","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=5878"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/5878\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5885,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/5878\/revisions\/5885"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=5878"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=5878"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=5878"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}