{"id":578,"date":"2019-02-27T11:51:25","date_gmt":"2019-02-27T10:51:25","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=578"},"modified":"2019-02-27T11:51:25","modified_gmt":"2019-02-27T10:51:25","slug":"pasma-zycia-15a","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=578","title":{"rendered":"&#8222;Pasma \u017cycia&#8221; 15a"},"content":{"rendered":"<p>P\u00f3\u017anym popo\u0142udniem El\u017cbieta zesz\u0142a na plac Dietla. Usiad\u0142a na tarasie obok muzeum. Cz\u0119\u015b\u0107 tarasu zosta\u0142a przeobra\u017cona w letni\u0105 kawiarenk\u0119. Sta\u0142y du\u017ce sto\u0142y z \u0142awami, olbrzymie parasole zakrywa\u0142y klient\u00f3w lokalu przed ewentualnym deszczem lub letni\u0105 spiekot\u0105. Usiad\u0142a przodem do uroczego placyku, maj\u0105c jednocze\u015bnie widok na pierwsz\u0105 wiosenn\u0105 \u201ezielono\u015b\u0107 i r\u00f3\u017cnobarwno\u015b\u0107\u201d Parku G\u00f3rnego, w\u015br\u00f3d kt\u00f3rej b\u0142yska\u0142y biel\u0105 \u015bciany okr\u0105g\u0142ej kaplicy Szalaya tu\u017c nad will\u0105 zwan\u0105 \u201eSzwajcark\u0105 G\u00f3rn\u0105\u201d &#8211; a mo\u017ce \u00a0\u201eHolenderk\u0105\u201d? Zapomnia\u0142a w tej chwili, na razie jeszcze myli\u0142y si\u0119 jej nazwy lecz nie mia\u0142a ch\u0119ci zagl\u0105da\u0107 teraz do przewodnika.<\/p>\n<p>Z drugiej strony, nad budynkiem \u201eStarej Kancelarii\u201d, s\u0142ycha\u0107 by\u0142o \u015bpiewaj\u0105ce s\u0142owiki. Zam\u00f3wi\u0142a lody i drinka, kt\u00f3rego nazw\u0119 od razu zapomnia\u0142a.\u00a0 W ka\u017cdym razie smakowa\u0142 wy\u015bmienicie i \u0142adnie wygl\u0105da\u0142: zawarto\u015b\u0107 szklanki mia\u0142a barw\u0119 turkusow\u0105, wewn\u0105trz srebrzy\u0142 si\u0119 l\u00f3d a na brzegu z\u0142oci\u0142 plaster cytryny. Zajadaj\u0105c lody i wolno s\u0105cz\u0105c drinka przygl\u0105da\u0142a si\u0119 z zainteresowaniem \u017cyciu przep\u0142ywaj\u0105cemu obok niej. Przez \u015brodek placu przesz\u0142a kobieta z czarnym, misiowatym owczarkiem. Po chwili wr\u00f3ci\u0142a,\u00a0 pies stan\u0105\u0142 przednimi \u0142apami na brzegu fontanny. Najwyra\u017aniej by\u0142 rozdarty wewn\u0119trznie: z jednej strony mia\u0142 ochot\u0119 wej\u015b\u0107 do wody, z drugiej nie chcia\u0142o mu\u00a0 si\u0119 gramoli\u0107 przez wysoki murek.\u00a0 Wreszcie podszed\u0142 od strony kamiennej rze\u017aby\u00a0 przedstawiaj\u0105cej dziewczyn\u0119 z dzbanem, z kt\u00f3rego wyp\u0142ywa woda. Tam zszed\u0142 do wody, by\u0142o mu wygodniej, nie musia\u0142 skaka\u0107, przeszed\u0142 kilka krok\u00f3w i wyszed\u0142. Nawet nie zdoby\u0142 si\u0119 na wysi\u0142ek strz\u0105\u015bni\u0119cia\u00a0 z siebie resztek wody. Roz\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 ko\u0142o pani, kt\u00f3ra przysiad\u0142a na murku okalaj\u0105cym wodny zbiorniczek. Macha\u0142 puszystym ogonem i z zadowoleniem szczerzy\u0142 z\u0119by w u\u015bmiechu.<\/p>\n<p>Co za cudowne chwile &#8211; pomy\u015bla\u0142a Ela. &#8211; Jak spokojnie, jak cicho, jak normalnie.<\/p>\n<p>Jaki\u015b sp\u00f3\u017aniony turysta zszed\u0142 od strony Bryjarki objuczony ci\u0119\u017ckim plecakiem. W &#8222;Zdrojowej&#8221;\u00a0 gra\u0142 zesp\u00f3\u0142, solista \u015bpiewa\u0142 przeboje, ludzie ta\u0144czyli, bawili si\u0119, dobiega\u0142y\u00a0 \u015bmiechy i szmer rozm\u00f3w. Wok\u00f3\u0142 fontanny na placu rozklekotany ma\u0142y fiacik 126p. wykona\u0142 rund\u0119 honorow\u0105 rz\u0119\u017c\u0105c g\u0142o\u015bno przy wspinaniu si\u0119 pod g\u00f3r\u0119. Na Palenicy zab\u0142ys\u0142o \u015bwiate\u0142ko i migota\u0142o mi\u0119dzy ga\u0142\u0119ziami drzew. W\u0142\u0105czone reflektory krzy\u017cuj\u0105cymi si\u0119 smugami rozja\u015bnia\u0142y\u00a0 ciemniej\u0105ce niebo. Ostatni zm\u0119czeni rowerzy\u015bci zjechali z Bryjarki r\u00f3wno ze zmrokiem. Mg\u0142a zacz\u0119\u0142a si\u0119 leciutko podnosi\u0107 i unosi\u0107, zakrywa\u0107 ostro widoczn\u0105 do tej pory Palenic\u0119, rozmywa\u0107 kontury, rozbiela\u0107 \u015bwiat. Mimo p\u00f3\u017anej pory sporo dzieci\u00a0 z rodzicami przysz\u0142o na plac Dietla. Wi\u0119ksze\u00a0 sz\u0142y\u00a0 trzymane za r\u0105czki, maluchy le\u017ca\u0142y\u00a0 lub siedzia\u0142y w w\u00f3zkach. Pod Palenic\u0105 rozb\u0142ys\u0142y sztuczne ognie a na niebie gwiazdy. Trzy dziewczyny wysz\u0142y na \u0142owy. Przystawa\u0142y co chwil\u0119, \u015bmia\u0142y si\u0119 g\u0142o\u015bno, ostentacyjnym zachowaniem pr\u00f3buj\u0105c zwr\u00f3ci\u0107 na siebie uwag\u0119 m\u0119\u017cczyzn.<\/p>\n<p>To odwrotnie ni\u017c ja &#8211; pomy\u015bla\u0142a El\u017cbieta. Ja wol\u0119 si\u0119 schowa\u0107, \u017ceby nikt mnie nie widzia\u0142. To pewnie odznaka staro\u015bci. Tak jak przywilejem m\u0142odo\u015bci jest\u00a0 ha\u0142a\u015bliwo\u015b\u0107, brak umiaru i brak rozumu. Ja go chwilami mam w nadmiarze, ale chwilami chyba cierpi\u0119 na zanik\u2026<\/p>\n<p>Siedzia\u0142a nad pust\u0105 szklank\u0105 po drinku obserwuj\u0105c otoczenie, pogr\u0105\u017cona w zupe\u0142nym spokoju, kt\u00f3ry by\u0142 jej tak potrzebny.\u00a0 W pewnej chwili pojawi\u0142a si\u0119 jej przed oczami twarz Mandaryna. No w\u0142a\u015bnie, wydawa\u0142a si\u0119 jaka\u015b znajoma. A mo\u017ce po prostu by\u0142 do kogo\u015b podobny? W ko\u0144cu przez p\u00f3\u0142 wieku \u017cycia widzi si\u0119 tylu ludzi i ludzi podobnych do tamtych ludzi, \u017ce mo\u017cna si\u0119 pogubi\u0107. Zreszt\u0105 podczas zderzenia w drzwiach mia\u0142a go przed sob\u0105 twarz\u0105 w twarz tak d\u0142ugo, \u017ce mo\u017ce go uwa\u017ca\u0107 za znajomego. U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 do siebie na wspomnienie porannego zdarzenia. U\u015bmiech mia\u0142a ciep\u0142y i serdeczny, u\u015bmiecha\u0142y si\u0119 oczy, nie tylko usta. Widzia\u0142 to Winicjusz, kt\u00f3ry przyszed\u0142 na spacer na plac Dietla i usiad\u0142 przy s\u0105siednim stole, z boku. El\u017cbieta go nie widzia\u0142a.\u00a0 On nie pozna\u0142 jej w pierwszej chwili. W\u0142osy zwi\u0105za\u0142a w kitk\u0119, wygl\u0105da\u0142a inaczej ni\u017c kobieta,\u00a0 kt\u00f3ra staranowa\u0142a go rano w drzwiach hotelu. Wtedy wydawa\u0142a mu si\u0119 jaka\u015b zniecierpliwiona, zdenerwowana.<\/p>\n<p>Ot, zm\u0119czona i zestresowana niewiasta przyjecha\u0142a na odpoczynek i tyle. Jeszcze nie odpocz\u0119\u0142a &#8211; podsumowa\u0142 w my\u015blach.\u00a0\u00a0Zerka\u0142 na samotnie siedz\u0105c\u0105, zamy\u015blon\u0105 kobiet\u0119. Wtedy w\u0142a\u015bnie u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 i tym\u00a0 u\u015bmiechem przyci\u0105gn\u0119\u0142a uwag\u0119 obserwatora.<\/p>\n<p>Przez plac przesz\u0142a spacerkiem para starszych ludzi trzymaj\u0105cych si\u0119 za r\u0119ce. El\u017cbiet\u0119 zawsze wzrusza\u0142 taki widok. Teraz nasun\u0119\u0142a si\u0119 smutna refleksja, \u017ce jej nie czekaj\u0105 takie pi\u0119kne chwile. Dlaczego? Dlaczego ona nie ma z kim i\u015b\u0107 na spacer pod r\u0119k\u0119? Dlaczego run\u0119\u0142o wszystko, co budowa\u0142a z takim trudem, co stara\u0142a si\u0119 utrzyma\u0107 za wszelk\u0105 cen\u0119? Patrzy\u0142a za staruszkami z t\u0119sknot\u0105, z \u017calem, z ogromnym smutkiem, kt\u00f3re w jednej chwili zmiot\u0142y u\u015bmiech z twarzy.<\/p>\n<p>Winicjusz za\u015b patrzy\u0142 na niewiarygodnie zmieniaj\u0105cy si\u0119 na jego oczach wyraz twarzy El\u017cbiety. Wzbudzi\u0142a w nim sympati\u0119 i zainteresowanie.<\/p>\n<p>Przy stole przed El\u0105 rozsiad\u0142a si\u0119 para sanatoryjnych narzeczonych, co \u0142atwo by\u0142o rozszyfrowa\u0107 po ubraniach i zachowaniu. El\u017cbieta wr\u00f3ci\u0142a do tera\u017aniejszo\u015bci z krainy smutnych my\u015bli. M\u0119\u017cczyzna pr\u00f3bowa\u0142 wej\u015b\u0107 w rol\u0119 amanta uwodz\u0105c partnerk\u0119 jasnym garniturem, modulowanym g\u0142osem, wystudiowanymi przed lustrem gestami, co El\u0119 szczerze rozbawi\u0142o. Z zaciekawieniem dyskretnie obserwowa\u0142a rozw\u00f3j sytuacji. Kobieta, ubrana z przesadn\u0105 elegancj\u0105, z bardzo mocnym makija\u017cem mizdrzy\u0142a si\u0119 szcz\u0119\u015bliwa, \u017ce wygra\u0142a\u00a0 z sanatoryjnymi rywalkami walk\u0119 o dorodnego samca. On podni\u00f3s\u0142 r\u0119k\u0119, by partnerk\u0119 obj\u0105\u0107 m\u0119skim ramieniem i wtedy do El\u017cbiety dop\u0142yn\u0105\u0142 uwolniony zapach spod pachy&#8230; Czym pr\u0119dzej si\u0119 podnios\u0142a mrucz\u0105c pod nosem:\u00a0 m\u00f3g\u0142by\u015b si\u0119, \u0107woku, umy\u0107 zanim wyjdziesz na podryw. Zap\u0142aci\u0142a kelnerce i wr\u00f3ci\u0142a do hotelu.<\/p>\n<p>Winicjusz pod\u0105\u017cy\u0142 za ni\u0105 nie spiesz\u0105c si\u0119, nie chc\u0105c rzuca\u0107 si\u0119 w oczy kobiecie, kt\u00f3ra go zainteresowa\u0142a nie maj\u0105c o tym zielonego poj\u0119cia. By\u0142 zadowolony, bo urlop zacz\u0105\u0142 mu si\u0119 rysowa\u0107 w coraz ciekawszych kolorach.<\/p>\n<p>Na parkingu przed budynkiem sta\u0142o du\u017co samochod\u00f3w z warszawsk\u0105 rejestracj\u0105, w\u015br\u00f3d nich srebrny mercedes. Szczawnica stawa\u0142a si\u0119 zn\u00f3w modna o czym \u015bwiadczy\u0142y t\u0142umy przyjezdnych snuj\u0105cych si\u0119 po ca\u0142ym miasteczku i okolicy w czasie dni wolnych od pracy oraz przez ca\u0142y sezon. Winicjusz ju\u017c zd\u0105\u017cy\u0142 spotka\u0107 kilku znajomych\u00a0 na placu Dietla, na ulicy G\u0142\u00f3wnej i pod Palenic\u0105. Postanowi\u0142, \u017ce nazajutrz przespaceruje si\u0119 do \u201eCzardy\u201d i do kapliczki na Seweryn\u00f3wce. Nie czu\u0142 si\u0119 jeszcze senny wi\u0119c wyszed\u0142 na balkon.<\/p>\n<p>Z ostatniego pi\u0119tra hotelu usytuowanego sporo ponad poziomem morza roztacza\u0142 si\u0119 na miasteczko widok malowniczy i koj\u0105cy dusz\u0119. Miga\u0142y \u015bwiat\u0142a w domach po\u0142o\u017conych na zboczach, niewidocznych wcze\u015bniej, ukrytych mi\u0119dzy drzewami, ujawniaj\u0105cych si\u0119 dopiero po zmroku dzi\u0119ki lampom rozb\u0142ys\u0142ym w ciemno\u015bci. Stan\u0105\u0142 w rogu balkonu, opar\u0142 si\u0119 o drewnian\u0105 balustrad\u0119 i z rozkosz\u0105 wdycha\u0142 cudownie \u015bwie\u017ce powietrze. Ukryty w mroku czu\u0142 si\u0119 z nim po\u0142\u0105czony w jedno\u015b\u0107, jakby by\u0142 niewidzialny i bezkarnie m\u00f3g\u0142 wkrada\u0107 si\u0119 w my\u015bli i uczucia nie\u015bwiadomych tego ludzi. Ze spokojem w duszy, z wewn\u0119trzn\u0105 rado\u015bci\u0105 obserwowa\u0142 dr\u017c\u0105ce \u015bwiate\u0142ka na Palenicy.<\/p>\n<p>W s\u0105siednim pokoju zrobi\u0142o si\u0119 jasno. Najwidoczniej lokator wr\u00f3ci\u0142 na noc. Winicjusz cofn\u0105\u0142 si\u0119, by nie zosta\u0107 zauwa\u017conym, chcia\u0142 jeszcze pozosta\u0107 w mroku pozwalaj\u0105cym na przebywanie w kr\u0119gu intymno\u015bci w\u015br\u00f3d osobistych przemy\u015ble\u0144 i prze\u017cy\u0107, w mroku broni\u0105cym dost\u0119pu intruzom z zewn\u0105trz.<\/p>\n<p>Za \u015bcian\u0105 oddzielaj\u0105c\u0105 balkony zgas\u0142o \u015bwiat\u0142o. Zapad\u0142a cisza, kt\u00f3r\u0105 wkr\u00f3tce przerwa\u0142 d\u017awi\u0119k telefonu. Winicjusz sta\u0142 nieporuszony, nie zdradzaj\u0105c swojej obecno\u015bci.<\/p>\n<p>&#8211; Cze\u015b\u0107, ju\u017c jestem w hotelu.<\/p>\n<p>Us\u0142ysza\u0142 niski kobiecy g\u0142os o sympatycznym brzmieniu. Nie chcia\u0142o mu si\u0119 rusza\u0107 z miejsca. Przez chwil\u0119 czu\u0142 si\u0119 skr\u0119powany my\u015bl\u0105, \u017ce pods\u0142uchuje cudz\u0105 rozmow\u0119. Szybko jednak stwierdzi\u0142, \u017ce gdyby s\u0105siadka omawia\u0142a g\u0142\u0119boko skrywane tajemnice &#8211; wesz\u0142aby do pokoju maj\u0105c \u015bwiadomo\u015b\u0107, \u017ce kto\u015b mo\u017ce us\u0142ysze\u0107 tre\u015b\u0107 wypowiedzi stoj\u0105c na balkonie obok albo ni\u017cej. Poczu\u0142 si\u0119 rozgrzeszony i spokojnie sta\u0142 dalej.<\/p>\n<p>Dobrze, \u017ce s\u0105siadka nie pali i nie zieje w moj\u0105 stron\u0119 papierochowym smrodem, bo wtedy na pewno co\u015b bym jej powiedzia\u0142 &#8211; pomy\u015bla\u0142 przygl\u0105daj\u0105c si\u0119 b\u0142\u0105dz\u0105cym po niebie\u00a0 smugom \u015bwiat\u0142a rzucanym przez reflektory z placu Dietla. Ka\u017cda wygl\u0105da\u0142a jak pasmo \u017cycia jednego cz\u0142owieka przebiegaj\u0105ce przez wszech\u015bwiat, wybijaj\u0105ce si\u0119 na jego tle, b\u0142yszcz\u0105ce przez niewiadomej d\u0142ugo\u015bci chwil\u0119 a\u017c do znikni\u0119cia, do momentu, kiedy kto\u015b wy\u0142\u0105czy pr\u0105d. A przecie\u017c nigdy nie wiadomo kto, kiedy i komu ten pr\u0105d wy\u0142\u0105czy&#8230; Kto\u015b mo\u017ce pomyli\u0107 wy\u0142\u0105czniki&#8230;. Kto\u015b Marii odci\u0105\u0142 zbyt wcze\u015bnie dop\u0142yw pr\u0105du&#8230; A ona jeszcze w ostatniej chwili prosi\u0142a: b\u0105d\u017a szcz\u0119\u015bliwy, przyrzeknij&#8230; Przyrzek\u0142 dusz\u0105c w sobie \u0142zy i skowyt b\u00f3lu, i dlatego odesz\u0142a z u\u015bmiechem na zm\u0119czonej twarzyczce naznaczonej cierpieniem&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Dobrze, oczywi\u015bcie, zrobi\u0119, masz to jak w banku &#8211; us\u0142ysza\u0142 g\u0142os zza \u015bciany. I jeszcze &#8211; Adelka, Adelka, halo, jeste\u015b? Powiedz tylko w jakim kolorze. Tak, dobrze, oddzwoni\u0119, cze\u015b\u0107.<\/p>\n<p>Pokiwa\u0142 g\u0142ow\u0105 z politowaniem. Pewnie chodzi o jakie\u015b ciuchy, no bo czego mog\u0142a dotyczy\u0107 rozmowa o kolorach &#8222;czego\u015b&#8221; na odleg\u0142o\u015b\u0107. Zwr\u00f3ci\u0142 uwag\u0119 nie tylko na\u00a0 mi\u0142o brzmi\u0105cy g\u0142os s\u0105siadki ale i na imi\u0119 rozm\u00f3wczyni. \u00a0Adela jest rzadko spotykanym imieniem. On sam pozna\u0142\u00a0 zaledwie jedn\u0105 przez ca\u0142e swoje d\u0142ugie \u017cycie. Nie, to nie ta sama, to jest niemo\u017cliwe, poza tym znajduje si\u0119 przecie\u017c na drugim ko\u0144cu Polski. Zreszt\u0105 nigdy nie s\u0142ysza\u0142, \u017ceby nawet w pracy rozmawia\u0142a z kole\u017cankami o ciuchach, czy w og\u00f3le o bzdurach, cho\u0107 nieraz siedzia\u0142 w tym babskim towarzystwie czekaj\u0105c na Zenka. Piel\u0119gniarki zna\u0142y go tyle czasu, \u017ce nie kr\u0119powa\u0142y si\u0119 w jego obecno\u015bci porusza\u0107 najprzer\u00f3\u017cniejszych, nawet delikatnych temat\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; Adelka, to ja, El\u017cbieta &#8211; wyrwa\u0142 go z zamy\u015blenia glos s\u0105siadki. &#8211; W kt\u00f3rym miejscu to ma by\u0107? Tu w mie\u015bcie ko\u0142o flisaka czy tam dalej, na zakr\u0119cie? Tak? Dobrze, dzi\u0119ki.<\/p>\n<p>Teraz wiem jak ma na imi\u0119 moja s\u0105siadka. Za godzin\u0119 pewnie poznam imi\u0119 m\u0119\u017ca, dzieci, numer buta i rozmiar bielizny &#8211; pomy\u015bla\u0142.<\/p>\n<p>Myli\u0142 si\u0119. Niczego wi\u0119cej ju\u017c si\u0119 nie dowiedzia\u0142, bo za \u015bcian\u0105 zgas\u0142o \u015bwiat\u0142o i zapad\u0142a cisza. El\u017cbieta owin\u0119\u0142a si\u0119 du\u017cym, ciep\u0142ym swetrem. U\u0142o\u017cy\u0142a si\u0119 wygodnie na wcze\u015bniej rozstawionym le\u017caku. Wpatrzona w gwiazdy na granatowym niebie rozja\u015bnianym ruchomymi smugami \u015bwiat\u0142a z placu Dietla &#8211; analizowa\u0142a swoje dotychczasowe \u017cycie, zagl\u0105da\u0142a w najg\u0142\u0119bsze zakamarki duszy, szuka\u0142a ukrytych przed ca\u0142ym \u015bwiatem marze\u0144 i pragnie\u0144, o kt\u00f3rych sama zapomnia\u0142a i do kt\u00f3rych istnienia sama przed sob\u0105 ba\u0142a si\u0119 przyzna\u0107. Szuka\u0142a recepty na dalsze \u017cycie, sposobu przetrwania nieuchronnie zbli\u017caj\u0105cych si\u0119 trudnych chwil. Po drugiej stronie \u015bciany rozdzielaj\u0105cej balkony Winicjusz r\u00f3wnie\u017c pogr\u0105\u017cy\u0142 si\u0119 w my\u015blach.<\/p>\n<p>5.01.2018<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=578\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=578\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>P\u00f3\u017anym popo\u0142udniem El\u017cbieta zesz\u0142a na plac Dietla. Usiad\u0142a na tarasie obok muzeum. Cz\u0119\u015b\u0107 tarasu zosta\u0142a przeobra\u017cona w letni\u0105 kawiarenk\u0119. Sta\u0142y du\u017ce sto\u0142y z \u0142awami, olbrzymie parasole zakrywa\u0142y klient\u00f3w lokalu przed ewentualnym deszczem lub letni\u0105 spiekot\u0105. Usiad\u0142a przodem do uroczego placyku, &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=578\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[5,10],"tags":[],"class_list":["post-578","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-pasma-zycia","category-powiesci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/578","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=578"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/578\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":579,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/578\/revisions\/579"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=578"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=578"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=578"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}