{"id":568,"date":"2019-02-26T19:25:18","date_gmt":"2019-02-26T18:25:18","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=568"},"modified":"2019-02-26T19:25:18","modified_gmt":"2019-02-26T18:25:18","slug":"pasma-zycia-14a","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=568","title":{"rendered":"&#8222;Pasma \u017cycia&#8221; 14a"},"content":{"rendered":"<p>El\u017cbieta przespa\u0142a spokojnie ca\u0142\u0105 noc. Nareszcie si\u0119\u00a0 wyspa\u0142a, wyle\u017ca\u0142a w \u0142\u00f3\u017cku. Nie musia\u0142a wstawa\u0107 na \u015bniadanie w sto\u0142\u00f3wce i by\u0142a tym uszcz\u0119\u015bliwiona. Zupe\u0142nie jakby uda\u0142o jej si\u0119 by\u0107 na wagarach i nikt\u00a0 si\u0119 o tym nie dowiedzia\u0142. Potem wypi\u0142a szklank\u0119 pomara\u0144czowego soku i wynios\u0142a le\u017cak na balkon.\u00a0 Le\u017ca\u0142a z zamkni\u0119tymi oczami ws\u0142uchuj\u0105c si\u0119 w odg\u0142osy \u017cycia miasteczka p\u0142yn\u0105ce z do\u0142u. By\u0142o jej dobrze, spokojnie, cudownie jak nie pami\u0119ta\u0142a kiedy. Mo\u017ce w og\u00f3le nie w tym wcieleniu? Mo\u017ce w poprzednim? Tylko dlaczego niczego wi\u0119cej nie pami\u0119ta? Mo\u017ce wiedzia\u0142aby dlaczego si\u0119 teraz tak musi m\u0119czy\u0107? Teraz? Nie! Przecie\u017c teraz jest absolutnie szcz\u0119\u015bliwa! Na por\u0119cz balkonu sfrun\u0119\u0142a sroka i zag\u0142uszy\u0142a wszystkie inne odg\u0142osy.<\/p>\n<p>&#8211; Musisz si\u0119 tak drze\u0107? &#8211; nie wytrzyma\u0142a wreszcie Ela. &#8211; Skrzeczysz i skrzeczysz, w spokoju mi nie dasz pole\u017ce\u0107. A id\u017a\u017ce st\u0105d! Cholera jasna! &#8211; zamierzy\u0142a si\u0119 mandarynk\u0105, kt\u00f3rej wcale nie mia\u0142a zamiaru u\u017cy\u0107 w charakterze pocisku. Niestety, owoc wy\u015blizn\u0105\u0142 jej si\u0119 z r\u0119ki i poszybowa\u0142 wspania\u0142ym \u0142ukiem trafiaj\u0105c wprost w gazet\u0119 przegl\u0105dan\u0105 przez m\u0119\u017cczyzn\u0119 stoj\u0105cego przed budynkiem. Cofn\u0119\u0142a si\u0119 natychmiast, \u017ceby jej nikt nie zauwa\u017cy\u0142. Zdziwiony obiekt niespodziewanego ataku rozejrza\u0142 si\u0119 najpierw woko\u0142o,\u00a0 potem zrobi\u0142 uwa\u017cny przegl\u0105d balkon\u00f3w. Ela mog\u0142aby przysi\u0105c, \u017ce na jej balkonie przytrzyma\u0142 wzrok d\u0142u\u017cej ni\u017c na innych.<\/p>\n<p>&#8211; Jestem przewra\u017cliwiona &#8211; mrukn\u0119\u0142a. &#8211; Przecie\u017c nie m\u00f3g\u0142 mnie widzie\u0107! Za wysoko. A poza tym jest ciep\u0142o, wi\u0119c pewnie wszystkie okna s\u0105 otwarte.<\/p>\n<p>Na czworakach wsun\u0119\u0142a si\u0119 do pokoju uprzednio jednak zerkn\u0105wszy ciekawie przez szpar\u0119 mi\u0119dzy deskami balustrady. Dopiero teraz roze\u015bmia\u0142a si\u0119 bezg\u0142o\u015bnie my\u015bl\u0105c, \u017ce facet musia\u0142 mie\u0107 g\u0142upi\u0105 min\u0119. Stwierdzi\u0142a te\u017c przy okazji, \u017ce mia\u0142 g\u0119ste w\u0142osy, kiedy\u015b pewnie czarne, jak ten w Hicie&#8230;<\/p>\n<p>Ha, jak dosta\u0142 mandarynk\u0105 to jest Mandaryn &#8211; pomy\u015bla\u0142a. &#8211; I nie jest najm\u0142odszy, no, mo\u017ce w moim wieku&#8230;. A zreszt\u0105 co komu do tego, czy jestem m\u0142oda czy stara. Czuj\u0119 si\u0119 cudownie i jestem na urlopie. Reszt\u0119 mam w nosie. Jego te\u017c, po co sta\u0142 tam gdzie polecia\u0142a mandarynka.? Mandaryn jeden. A teraz p\u00f3jd\u0119 co\u015b zje\u015b\u0107.<\/p>\n<p>Wzi\u0119\u0142a prysznic rozkoszuj\u0105c si\u0119 ciep\u0142\u0105 wod\u0105. Przed wyjazdem Kasia po\u0142o\u017cy\u0142a jej \u015bwie\u017c\u0105 farb\u0119 na w\u0142osach, kt\u00f3re teraz wygl\u0105da\u0142y jak roz\u015bwietlone s\u0142o\u0144cem dodaj\u0105c blasku twarzy. Czarna henna na brwiach i rz\u0119sach zwalnia\u0142a j\u0105 z konieczno\u015bci zbytniego przyk\u0142adania si\u0119 do makija\u017cu. Kilka chwil i by\u0142a gotowa do wyj\u015bcia. Spojrza\u0142a w lustro, u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 z zadowoleniem.\u00a0 Smutna, wiecznie zatroskana El\u017cbieta z ton\u0105 problem\u00f3w na g\u0142owie zosta\u0142a w Warszawie. Przed sob\u0105 mia\u0142a nie wygl\u0105daj\u0105c\u0105 w tej chwili na swoje pi\u0119\u0107dziesi\u0105t jeden lat Elk\u0119, w bia\u0142ych spodniach, bia\u0142ych tenis\u00f3wkach, niebieskiej sportowej koszulce, z ma\u0142ym plecaczkiem na ramieniu.<\/p>\n<p>&#8211; Jak szale\u0107 to szale\u0107 &#8211; mrugn\u0119\u0142a do odbicia w lustrze i opu\u015bci\u0142a pok\u00f3j. Na korytarzu przypomnia\u0142a sobie histori\u0119 z mandarynk\u0105 i ruszy\u0142a prawie biegiem, aby jak najszybciej opu\u015bci\u0107 budynek. Nie czekaj\u0105c na wind\u0119 zbieg\u0142a po schodach wpadaj\u0105c w drzwiach wej\u015bciowych &#8230; oczywi\u015bcie&#8230; na Mandaryna.<\/p>\n<p>&#8211; Przepraszam &#8211; b\u0105kn\u0119\u0142a zmieszana jak pensjonarka i usun\u0119\u0142a si\u0119 w prawo. On zrobi\u0142 to samo i zn\u00f3w znale\u017ali si\u0119 naprzeciw siebie.<\/p>\n<p>&#8211; O rany &#8211; j\u0119kn\u0119\u0142a i przesun\u0119\u0142a si\u0119 w lewo, on tak\u017ce&#8230;<\/p>\n<p>Powt\u00f3rzy\u0142o si\u0119 to kilkakrotnie. Taniec w drzwiach trwa\u0142 zaledwie chwil\u0119 lecz Eli zdawa\u0142o si\u0119, \u017ce ca\u0142\u0105 wieczno\u015b\u0107. Czu\u0142a, \u017ce robi si\u0119 czerwona niczym piwonia na my\u015bl, \u017ce Mandaryn pewnie ju\u017c rozpozna\u0142 w niej sprawczyni\u0119 niedawnego zamachu na \u017cycie&#8230; Wreszcie chwyci\u0142a go w pasie, prawie przestawi\u0142a i pomkn\u0119\u0142a po schodkach.<\/p>\n<p>&#8211; Przepraszam, spiesz\u0119 si\u0119 &#8211; krzykn\u0119\u0142a do faceta, kt\u00f3ry wci\u0105\u017c sta\u0142 i patrzy\u0142 za ni\u0105 z dziwnym, jak jej si\u0119 zdawa\u0142o, wyrazem twarzy.<\/p>\n<p>&#8211; Och, co mnie to obchodzi &#8211; mrukn\u0119\u0142a, machn\u0119\u0142a r\u0119k\u0105 i pobieg\u0142a schodami w d\u00f3\u0142 do ulicy Zdrojowej. Poniewa\u017c schod\u00f3w od \u201eBudowlanych\u201d do ulicy jest bez liku, zd\u0105\u017cy\u0142a och\u0142on\u0105\u0107 i w\u0142\u0105czy\u0107 szare kom\u00f3rki. One jednak, widocznie wiedz\u0105c, \u017ce El\u017cbieta ma urlop, wcale nie chcia\u0142y reagowa\u0107 w zwyk\u0142y sobie spos\u00f3b i Ela zacz\u0119\u0142a chichota\u0107 maj\u0105c przed oczami niedawn\u0105 scen\u0119 w drzwiach. Szybko znalaz\u0142a si\u0119 ko\u0142o domu handlowego &#8222;Halka&#8221;. Kupi\u0142a sok pomara\u0144czowy w sklepie oraz oscypka u g\u00f3ralki po drugiej stronie ulicy. Gryz\u0105c ser i popijaj\u0105c sok sz\u0142a poma\u0142u wzd\u0142u\u017c Grajcarka, potoku wpadaj\u0105cego do Dunajca. Sko\u0144czywszy \u015bniadanie zawr\u00f3ci\u0142a. Kupi\u0142a w kasie kolejki linowej bilet na Palenic\u0119. Mocno klapn\u0119\u0142a na krzese\u0142ko \u017ale wyliczywszy odleg\u0142o\u015b\u0107 i zakl\u0119\u0142a. Po chwili podziwia\u0142a widok ca\u0142ej okolicy wznosz\u0105c si\u0119 coraz wy\u017cej i wy\u017cej. Zeskok z krzese\u0142ka wykona\u0142a ju\u017c zupe\u0142nie sprawnie.<\/p>\n<p>Przesz\u0142a pod g\u00f3r\u0119 na Szafran\u00f3wk\u0119, usiad\u0142a w trawie na zboczu i zapatrzy\u0142a si\u0119 w cuda, kt\u00f3re pojawia\u0142y si\u0119 wok\u00f3\u0142 jak okiem si\u0119gn\u0105\u0107. C\u00f3\u017c znacz\u0105 zwyk\u0142e ludzkie codzienne sprawy wobec wiecznego uroku poro\u015bni\u0119tych lasami Pienin? Albo jakie\u015b tam &#8222;pracowe&#8221; rozterki wobec majestatu Trzech Koron l\u015bni\u0105cych w s\u0142o\u0144cu\u00a0 bia\u0142ymi ska\u0142ami? Cz\u0142owiek przemija,\u00a0 jedno pokolenie za drugim rozsypuje si\u0119 w proch, ka\u017cdy zabiera do grobu swoje grzeszki, zas\u0142ugi, pilnie strze\u017cone tajemnice. I po co to wszystko? Po co ludzki wy\u015bcig szczur\u00f3w, k\u0142amstwa, oszustwa, intrygi? Po co zabieganie o nieistotne drobiazgi? Po co marnowanie \u017cycia na zbieranie przedmiot\u00f3w, kt\u00f3rych w ko\u0144cu i tak nie zabieramy ze sob\u0105 na Drug\u0105 Stron\u0119 T\u0119czy?<\/p>\n<p>Patrzy\u0142a i patrzy\u0142a, i nie mog\u0142a nasyci\u0107 si\u0119 pi\u0119knem roztaczanym przed ni\u0105 przez natur\u0119. W pierwszej wiosennej, majowej zieleni \u015bwiat wok\u00f3\u0142 niej przypomina\u0142 szmaragdowy ocean. To by\u0142o wr\u0119cz niewiarygodne, a\u017c oczy bola\u0142y od patrzenia. \u015awie\u017cy zapach osza\u0142amia\u0142, jakby wchodzi\u0142 do wewn\u0105trz cia\u0142a i zostawa\u0142 usuwaj\u0105c ze\u0144 wszystko z\u0142o.\u00a0 Pomy\u015bla\u0142a, \u017ce tak jak przyroda co rok odnawia swoje \u017cycie pokrywaj\u0105c zieleni\u0105 wszelkie braki, niedoskona\u0142o\u015bci i rany, tak ona powinna zrobi\u0107. Poczu\u0142a si\u0119 cz\u0119\u015bci\u0105 g\u00f3r. Nie go\u015bciem przyby\u0142ym na chwil\u0119, ale jedno\u015bci\u0105 z tym wszechpot\u0119\u017cnym, niezniszczalnym \u017cywym organizmem, kt\u00f3ry od wiek\u00f3w rz\u0105dzi\u0142 si\u0119 w\u0142asnymi prawami nie zwracaj\u0105c na cz\u0142owieka wi\u0119kszej uwagi ni\u017c na much\u0119. A przecie\u017c ona much\u0105 si\u0119 nie czu\u0142a. Za to jak najbardziej cz\u0105stk\u0105 bia\u0142okorych brz\u00f3z, dr\u017c\u0105colistnych osik, mi\u0119kkoig\u0142ych modrzewi,\u00a0 obsypanych drobnym kwieciem g\u0142og\u00f3w, pachn\u0105cych, kwitn\u0105cych zi\u00f3\u0142 i traw, ska\u0142 odbijaj\u0105cych jasne promienie s\u0142o\u0144ca\u2026 I by\u0142o jej z tym dobrze. Poczu\u0142a si\u0119 lekka, tak lekka, \u017ce mog\u0142aby bez sprz\u0119tu sfrun\u0105\u0107 z Jarmuty razem z lotniarzami, polecie\u0107 z dmuchawcowym puszkiem w \u015bwiat, z jask\u00f3\u0142kami unie\u015b\u0107 si\u0119 pod samo niebo, za\u015bpiewa\u0107 w przestworzach ze skowronkiem&#8230;<\/p>\n<p>Obok usiad\u0142a roze\u015bmiana para m\u0142odych ludzi. Ela spod ob\u0142ok\u00f3w wr\u00f3ci\u0142a na Szafran\u00f3wk\u0119. U\u015bmiechem odpowiedzia\u0142a na u\u015bmiech m\u0142odych i zesz\u0142a ni\u017cej. Pokr\u0119ci\u0142a si\u0119 troch\u0119 po Palenicy, obejrza\u0142a krajobrazy przez zamocowan\u0105 na sta\u0142e lunet\u0119, zjad\u0142a nale\u015bniki z serem na zewn\u0105trz schroniska przy drewnianym stole i popijaj\u0105c kaw\u0119 rozkoszowa\u0142a si\u0119 widokami. Potem zjecha\u0142a na d\u00f3\u0142 i posz\u0142a wzd\u0142u\u017c Grajcarka do Dunajca i dalej, a\u017c do granicy ze S\u0142owacj\u0105. Na tym wycieczk\u0119 zako\u0144czy\u0142a nie maj\u0105c przy sobie paszportu. Mimo wej\u015bcia Polski do Unii rok temu, wci\u0105\u017c jeszcze by\u0142 potrzebny przy przekraczaniu granicy.<\/p>\n<p>29.12.2017<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=568\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=568\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>El\u017cbieta przespa\u0142a spokojnie ca\u0142\u0105 noc. Nareszcie si\u0119\u00a0 wyspa\u0142a, wyle\u017ca\u0142a w \u0142\u00f3\u017cku. Nie musia\u0142a wstawa\u0107 na \u015bniadanie w sto\u0142\u00f3wce i by\u0142a tym uszcz\u0119\u015bliwiona. Zupe\u0142nie jakby uda\u0142o jej si\u0119 by\u0107 na wagarach i nikt\u00a0 si\u0119 o tym nie dowiedzia\u0142. Potem wypi\u0142a szklank\u0119 &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=568\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[5,10],"tags":[],"class_list":["post-568","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-pasma-zycia","category-powiesci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/568","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=568"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/568\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":569,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/568\/revisions\/569"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=568"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=568"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=568"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}