{"id":5509,"date":"2022-04-10T07:50:08","date_gmt":"2022-04-10T05:50:08","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=5509"},"modified":"2022-04-10T07:50:08","modified_gmt":"2022-04-10T05:50:08","slug":"widocznie-tak-mialo-byc-73","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=5509","title":{"rendered":"&#8222;Widocznie tak mia\u0142o by\u0107&#8221; &#8211; 73"},"content":{"rendered":"<p>Oszo\u0142omiony\u00a0 niespodziewanymi wiadomo\u015bciami, z nadmiaru emocji wci\u0105\u017c nie do ko\u0144ca \u00a0rozumiej\u0105c co si\u0119 dzieje wok\u00f3\u0142, Sergiusz sta\u0142 pod drzwiami Aldony dzier\u017c\u0105c w r\u0119ce wielki bukiet czerwonych r\u00f3\u017c. Wszed\u0142 na klatk\u0119, drzwi by\u0142y otwarte na o\u015bcie\u017c i podparte metalow\u0105 podp\u00f3rk\u0105. Kto\u015b pewnie co\u015b du\u017cego przenosi\u0142 i nie zamkn\u0105\u0142 za sob\u0105, pomy\u015bla\u0142. Pokona\u0142 z dziwnym trudem kilka stopni dziel\u0105cych go od drzwi mieszkania. Stan\u0105\u0142 i nie m\u00f3g\u0142 si\u0119 zdoby\u0107 na zadzwonienie, nie, zastukanie\u2026 bo\u2026 malutka mo\u017ce spa\u0107. Nie chcia\u0142 jej obudzi\u0107. Ale ju\u017c tak bardzo chcia\u0142by j\u0105 zobaczy\u0107. I Aldon\u0119 oczywi\u015bcie. Matka zmusi\u0142a go, by od\u015bwie\u017cy\u0142 si\u0119 po podr\u00f3\u017cy, \u017ceby dziecka czym\u015b nie zarazi\u0142, bo chcia\u0142 od razu p\u0119dzi\u0107 do swojej nowej, zaskakuj\u0105co nieoczekiwanej niespodzianki. To matka da\u0142a Monice pieni\u0105dze na kwiaty, o kt\u00f3rych zreszt\u0105 Biedroneczka pierwsza pomy\u015bla\u0142a i pobieg\u0142a do pobliskiej kwiaciarni w czasie, gdy on bra\u0142 prysznic i przebiera\u0142 si\u0119. A teraz sta\u0142 jak osio\u0142 nie mog\u0105c podnie\u015b\u0107 r\u0119ki do g\u00f3ry, by nacisn\u0105\u0107 dzwonek, nie, raczej zastuka\u0107,\u00a0 jakby ka\u017cda r\u0119ka wa\u017cy\u0142a co najmniej ton\u0119.<\/p>\n<p>Po drugiej stronie drzwi co\u015b zaszura\u0142o i zamrucza\u0142o, zawarcza\u0142o mo\u017ce\u2026 Stukn\u0119\u0142a cichutko klapka od judasza, czyje\u015b oko obejrza\u0142o go przez wizjer najwyra\u017aniej uznaj\u0105c za godnego wpuszczenia, bo da\u0142 si\u0119 s\u0142ysze\u0107 odg\u0142os otwieranego zamka. Drzwi si\u0119 uchyli\u0142y.<\/p>\n<p>&#8211; Wujek, to ty? \u2013 wyjrza\u0142a Linka trzymaj\u0105ca za kark piszcz\u0105c\u0105 Tin\u0119, kr\u0119c\u0105c\u0105 m\u0142ynka ogonem z rado\u015bci i wyrywaj\u0105c\u0105 si\u0119 do niego.<\/p>\n<p>&#8211; Pu\u015b\u0107 j\u0105, przywitamy si\u0119 na korytarzu, b\u0119dzie mniej ha\u0142asu. Tak, to ja.<\/p>\n<p>&#8211; Fajnie, \u017ce przyjecha\u0142e\u015b. Nareszcie.<\/p>\n<p>Pojawi\u0142a si\u0119 Inka z palcem na ustach.<\/p>\n<p>&#8211; Cicho, mama usypia krasnala \u2013 wysun\u0119\u0142a si\u0119 na korytarz za siostr\u0105. &#8211; Zdziwi\u0142e\u015b si\u0119 chyba, co? Masz dziwn\u0105 min\u0119 \u2013 za\u015bmia\u0142a si\u0119<\/p>\n<p>&#8211; Te\u017c by\u015b tak\u0105 mia\u0142a, gdyby\u015b si\u0119 nagle dowiedzia\u0142a, \u017ce masz ju\u017c nowe, urodzone dziecko &#8211; \u00a0odpowiedzia\u0142 z min\u0105 bezradnego szczeniaka, tak przynajmniej pomy\u015bla\u0142a dziewczynka.<\/p>\n<p>Przytuli\u0142 dziewczynki na powitanie, wytarmosi\u0142 Tin\u0119. Wtedy drzwi si\u0119 cichutko uchyli\u0142y i wyjrza\u0142a Aldona.<\/p>\n<p>&#8211; Usn\u0119\u0142a \u2013 szepn\u0119\u0142a. \u2013 A co wy tak na korytarz uciek\u0142y\u015bcie, co\u2026 &#8211; zamilk\u0142a nie wierz\u0105c w\u0142asnym oczom.<\/p>\n<p>To niemo\u017cliwe, my\u015bla\u0142a gor\u0105czkowo. Jakie\u015b zwidy mam\u2026 Albo kto\u015b \u017carty sobie stroi\u2026\u00a0 Ze zm\u0119czenia zwariowa\u0142am\u2026 Igunia da\u0142a mi popali\u0107 przez kilka ostatnich nocy, wi\u0119c na\u00a0pewno ze zm\u0119czenia\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Mamusiu, co ty, wujka nie poznajesz? \u2013 zdziwi\u0142a si\u0119 Inka.<\/p>\n<p>&#8211; No zmieni\u0142 si\u0119 troch\u0119, fakt, ale nie a\u017c tak, \u017ceby go nie pozna\u0107 \u2013 doda\u0142a Linka.<\/p>\n<p>&#8211; My go pozna\u0142y\u015bmy od razu.<\/p>\n<p>&#8211; Ja od pierwszego spojrzenia przez wizjer \u2013 puszy\u0142a si\u0119 Linka.<\/p>\n<p>&#8211; Mo\u017ce wejdziemy do domu, co? \u2013 zniecierpliwi\u0142a si\u0119 Inka.<\/p>\n<p>&#8211; B\u0119dziemy tak sta\u0107 na korytarzu a\u017c te r\u00f3\u017ce zwi\u0119dn\u0105? \u2013 zachichota\u0142a siostra.<\/p>\n<p>&#8211; Co? Jakie r\u00f3\u017ce? Do domu? Tak, do domu, dziecko \u015bpi\u2026<\/p>\n<p>Aldona nie wiedzia\u0142a co m\u00f3wi, co robi, ca\u0142a m\u0105dro\u015b\u0107 i opanowanie odp\u0142yn\u0119\u0142y w sin\u0105 dal. Nie by\u0142a przygotowana na taki szok. Dorota m\u00f3wi\u0142a, \u017ce nied\u0142ugo Sergiusz wraca, ale nie powiedzia\u0142a, \u017ce ju\u017c, zaraz, teraz! Ma\u0142pa jedna! By\u0142aby przygotowana, opanowana, spokojna\u2026 Weszli do mieszkania. Tina wci\u0105\u017c z g\u0142ow\u0105 uniesion\u0105 ku niemu, u\u015bmiechni\u0119t\u0105 mordk\u0105 i zawzi\u0119cie merdaj\u0105cym ogonem.<\/p>\n<p>&#8211; Kwiaty s\u0105 dla ciebie, wiesz o tym, prawda? \u2013 wr\u0119czy\u0142 bukiet Aldonie, kt\u00f3ra pr\u00f3bowa\u0142a doprowadzi\u0107 si\u0119 do przytomno\u015bci w tempie ekspresowym.<\/p>\n<p>&#8211; Pi\u0119kne, dzi\u0119kuj\u0119 \u2013 przyj\u0119\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; Wzi\u0119\u0142a \u2013 szepn\u0119\u0142a Inka do siostry. \u2013 Mo\u017cemy sp\u0142yn\u0105\u0107 na chwil\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Nie lepiej mie\u0107 na nich oko, \u017ceby znowu g\u0142upot nie narobili?<\/p>\n<p>&#8211; Przecie\u017c nie mo\u017cemy tak sta\u0107 i si\u0119 na nich gapi\u0107!<\/p>\n<p>&#8211; Fakt, chod\u017amy do siebie \u2013 znikn\u0119\u0142y w swoim pokoiku zostawiaj\u0105c jednak\u017ce nieznacznie uchylone drzwi.<\/p>\n<p>Tymczasem Aldona i Sergiusz wci\u0105\u017c stali w przedpokoju. Ona trzyma\u0142a bukiet r\u00f3\u017c, on usi\u0142owa\u0142 wydoby\u0107 z siebie g\u0142os prze\u0142ykaj\u0105c kilkakrotnie \u015blin\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Kochanie, ja chcia\u0142bym si\u0119 wyt\u0142umaczy\u0107 \u2013 zacz\u0105\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Nie ma takiej potrzeby.<\/p>\n<p>&#8211; Jest. Tak to w\u0142a\u015bnie odczuwam. Czuj\u0119 si\u0119\u2026 w\u0142a\u015bciwie nie wiem jak si\u0119 czuj\u0119. G\u0142upio na pewno. Niezr\u0119cznie te\u017c. Nie mog\u0119 zrozumie\u0107 dlaczego tak si\u0119 zachowywa\u0142em, jak kompletny, beznadziejny dure\u0144, dlaczego ci\u0119 nie wys\u0142ucha\u0142em &#8211; usiad\u0142 na pufie s\u0142u\u017c\u0105cym do siadania podczas zak\u0142adania but\u00f3w i obj\u0105\u0142 g\u0142ow\u0119 r\u0119kami \u2013 Co ja mam teraz zrobi\u0107? Powiedz, Wiewi\u00f3reczko, jak mog\u0119 naprawi\u0107 to wszystko co spieprzy\u0142em? Jak teraz mog\u0119 \u017cy\u0107 maj\u0105c wiedz\u0119, kt\u00f3rej nie mia\u0142em przez tak d\u0142ugi czas? Pozwolisz mi chocia\u017c zobaczy\u0107 male\u0144k\u0105?<\/p>\n<p>Milcza\u0142a przez chwil\u0119, wreszcie powoli po\u0142o\u017cy\u0142a mu r\u0119k\u0119 na ramieniu. Odetchn\u0105\u0142 g\u0142\u0119boko, poczu\u0142 ogromn\u0105 ulg\u0119. Podni\u00f3s\u0142 si\u0119. Wzi\u0105\u0142 jej r\u0119k\u0119, przytuli\u0142 do swojego policzka. Podnios\u0142a g\u0142ow\u0119, ich oczy spotka\u0142y si\u0119, oboje mieli wra\u017cenie, \u017ce nie rozstawali si\u0119 nigdy, \u017ce zaledwie wczoraj widzieli si\u0119 po raz ostatni, \u017ce s\u0105 sobie przeznaczeni i nale\u017c\u0105 do siebie na zawsze. Aldona poczu\u0142a, \u017ce to, co do tej pory siedzia\u0142o w niej g\u0142\u0119boko, jaki\u015b nieokre\u015blony strach, jaka\u015b obawa, kt\u00f3re chcia\u0142a u\u015bpi\u0107 na wieki, ale kt\u00f3re jednak jej nie opuszcza\u0142y, tym razem zdecydowanie zmieni\u0142y miejsce pobytu i znikn\u0119\u0142y. Po prostu nie by\u0142o ich, zdematerializowa\u0142y si\u0119, przesta\u0142y j\u0105 dusi\u0107. W zamian odczu\u0142a ogarniaj\u0105c\u0105 j\u0105 rado\u015b\u0107. Po\u0142o\u017cy\u0142a mu g\u0142ow\u0119 na piersi tak zwyczajnie, jakby robi\u0142a to codziennie od wiek\u00f3w. Przygarn\u0105\u0142 j\u0105, obj\u0105\u0142 obiema r\u0119kami, przytuli\u0142 i tak stali ko\u0142ysz\u0105c si\u0119 w rytmie wystukiwanym przez ich serca.<\/p>\n<p>&#8211; Co by\u0142o to by\u0142o, przysz\u0142o nam prze\u017cy\u0107 ci\u0119\u017ck\u0105 pr\u00f3b\u0119 \u2013 powiedzia\u0142a po chwili cichym g\u0142osem.<\/p>\n<p>&#8211; Wybaczysz mi moj\u0105 g\u0142upot\u0119?<\/p>\n<p>&#8211; Ju\u017c dawno ci wybaczy\u0142am, co z kolei z mojej strony mo\u017ce okaza\u0107 si\u0119 g\u0142upot\u0105 \u2013 zajrza\u0142a mu w oczy ju\u017c ca\u0142kiem \u201ezr\u00f3wnowa\u017cona\u201d, z szelmowskim u\u015bmieszkiem w oczach.<\/p>\n<p>&#8211; Nie m\u00f3w tak. Obiecuj\u0119, \u017ce nigdy wi\u0119cej ci\u0119 nie zawiod\u0119, nie zrobi\u0119 niczego \u2026<\/p>\n<p>&#8211; Nigdy nie m\u00f3w nigdy m\u00f3j drogi \u2013 wesz\u0142a mu w s\u0142owo.<\/p>\n<p>&#8211; Wiewi\u00f3reczko, chc\u0119 ci\u0119 poprosi\u0107 o r\u0119k\u0119\u2026<\/p>\n<p>&#8211; O co? Zwariowa\u0142e\u015b? Matko jedyna, zawa\u0142u zaraz dostan\u0119\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Nie dostaniesz, nie ma obawy, obojgu nam nie grozi. Mi\u0142o\u015b\u0107 wyklucza zawa\u0142, a ja ci\u0119 kocham i dziewczynki te\u017c kocham \u2013 wci\u0105\u017c trzyma\u0142 j\u0105 w obj\u0119ciach i oboje nie widzieli wok\u00f3\u0142 siebie niczego i nikogo, tym bardziej bli\u017aniaczek, kt\u00f3re zerka\u0142y przez uchylone drzwi swojego pokoju i nie posiada\u0142y si\u0119 z rado\u015bci, \u017ce wszystko zaczyna si\u0119 uk\u0142ada\u0107 po ich my\u015bli.<\/p>\n<p>&#8211; I kogo jeszcze? \u2013 zerkn\u0119\u0142a z u\u015bmieszkiem, kt\u00f3ry tak kocha\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; I jeszcze psy, koty i ca\u0142y pi\u0119kny \u015bwiat\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Nie rozp\u0119dzaj si\u0119 a\u017c tak bardzo, nie r\u00f3b zbyt d\u0142ugiej listy obietnic, bo mo\u017cesz ich nie dotrzyma\u0107\u2026<\/p>\n<p>Z du\u017cego pokoju rozleg\u0142 si\u0119 g\u0142osik, na d\u017awi\u0119k kt\u00f3rego Aldona natychmiast wyrwa\u0142a si\u0119 Sergiuszowi z obj\u0119\u0107 i wesz\u0142a do pokoju. Zbli\u017cy\u0142a si\u0119 do \u0142\u00f3\u017ceczka, w kt\u00f3rym male\u0144ka istotka z wielk\u0105 uwag\u0105 ogl\u0105da\u0142a swoj\u0105 r\u0105czk\u0119, na widok matki u\u015bmiech rozja\u015bni\u0142 jej bu\u017ak\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Cze\u015b\u0107 skarbie, wyspa\u0142a\u015b si\u0119 ju\u017c? Tak szybko? \u2013 wyj\u0119\u0142a c\u00f3reczk\u0119 z \u0142\u00f3\u017ceczka, podnios\u0142a do g\u00f3ry, uca\u0142owa\u0142a kilka razy w ka\u017cdy policzek wywo\u0142uj\u0105c g\u0142o\u015bny \u015bmiech male\u0144stwa.<\/p>\n<p>Sergiusz sta\u0142 jak zaczarowany obserwuj\u0105c scen\u0119 tak normaln\u0105 dla wi\u0119kszo\u015bci rodzin. Pomy\u015bla\u0142, \u017ce Agata nigdy tak nie tuli\u0142a Moniki, trzyma\u0142a j\u0105 na dystans, jakby si\u0119 brzydzi\u0142a niemowl\u0119cia. W\u0142a\u015bciwie on wszystko robi\u0142 przy dziecku\u2026 Przypomnia\u0142y mu si\u0119 r\u00f3\u017cne sceny z tamtego okresu i \u0142zy sp\u0142yn\u0119\u0142y po policzkach. Wcale ich nie kry\u0142. To by\u0142y \u0142zy \u017calu nad Biedroneczk\u0105. Nie zdawa\u0142 sobie do tej pory sprawy, jak biedna by\u0142a jego c\u00f3reczka, pozbawiona prawdziwej matczynej mi\u0142o\u015bci. Aldona k\u0105tem oka widzia\u0142a reakcj\u0119 Sergiusza, udawa\u0142a, \u017ce niczego nie dostrzega. Dalej szczebiota\u0142a do dziecka jednocze\u015bnie zbli\u017caj\u0105c si\u0119 do niego coraz bardziej. Opar\u0142a si\u0119 o niego ramieniem trzymaj\u0105c Iguni\u0119 tak, \u017ceby mog\u0142a dok\u0142adnie obejrze\u0107 now\u0105 dla niej twarz. Drobineczka wcale si\u0119 nie ba\u0142a, gaworzy\u0142a co\u015b po swojemu, wyci\u0105ga\u0142a r\u0105czki, kt\u00f3rych dotkn\u0105\u0142 delikatnie. Wzruszenie \u015bcisn\u0119\u0142o mu gard\u0142o, s\u0142owa nie m\u00f3g\u0142 wykrztusi\u0107. Pog\u0142aska\u0142 g\u0142\u00f3wk\u0119 pokryt\u0105 mi\u0119kkim puszkiem, spojrza\u0142 na Aldon\u0119 z niemym pytaniem w oczach. Zrozumia\u0142a i poda\u0142a mu malutk\u0105, kt\u00f3ra nie zg\u0142osi\u0142a sprzeciwu, lecz od razu z\u0142apa\u0142a go za ucho pr\u00f3buj\u0105c je do siebie przyci\u0105gn\u0105\u0107 w celu wpakowania do buzi, bowiem na takim etapie poznawania \u015bwiata aktualnie si\u0119 znajdowa\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; Jaka ty jeste\u015b silna \u2013 u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 i przytuli\u0142 male\u0144stwo. \u2013 Bo\u017ce, jaka ty jeste\u015b cudowna, najwspanialsza na \u015bwiecie!<\/p>\n<p>Iga \u015bmia\u0142a si\u0119, najwyra\u017aniej mia\u0142a dobry humor i jeszcze nie by\u0142a g\u0142odna. Aldona jednak zna\u0142a dobrze humorki c\u00f3reczki.<\/p>\n<p>&#8211; Potrzymaj j\u0105 \u2013 powiedzia\u0142a, &#8211; p\u00f3jd\u0119 po mleko, bo jak si\u0119 panienka rozkrzyczy, to nam uszy zwi\u0119dn\u0105. G\u0142os ma jak dzwon. Musz\u0119 przygotowa\u0107 butelk\u0119 z jedzeniem.<\/p>\n<p><em>koniec cz\u0119\u015bci trzeciej<\/em><\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=5509\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=5509\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Oszo\u0142omiony\u00a0 niespodziewanymi wiadomo\u015bciami, z nadmiaru emocji wci\u0105\u017c nie do ko\u0144ca \u00a0rozumiej\u0105c co si\u0119 dzieje wok\u00f3\u0142, Sergiusz sta\u0142 pod drzwiami Aldony dzier\u017c\u0105c w r\u0119ce wielki bukiet czerwonych r\u00f3\u017c. Wszed\u0142 na klatk\u0119, drzwi by\u0142y otwarte na o\u015bcie\u017c i podparte metalow\u0105 podp\u00f3rk\u0105. Kto\u015b &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=5509\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[10,18],"tags":[],"class_list":["post-5509","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-powiesci","category-widocznie-tak-mialo-byc"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/5509","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=5509"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/5509\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5516,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/5509\/revisions\/5516"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=5509"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=5509"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=5509"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}