{"id":5459,"date":"2022-03-29T12:54:27","date_gmt":"2022-03-29T10:54:27","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=5459"},"modified":"2022-03-29T12:54:27","modified_gmt":"2022-03-29T10:54:27","slug":"widocznie-tak-mialo-byc-67","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=5459","title":{"rendered":"&#8222;Widocznie tak mia\u0142o by\u0107&#8221; &#8211; 67"},"content":{"rendered":"<p>&#8211; Cholera jasna \u2013 zakl\u0119\u0142a Dorota potykaj\u0105c si\u0119 na bazarku i wpadaj\u0105c wprost na Kasi\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Nic ci si\u0119 nie sta\u0142o? Ja przed prac\u0105, to znaczy przed budynkiem, o ma\u0142o kostki nie skr\u0119ci\u0142am, nie zauwa\u017cy\u0142am dziury w asfalcie. Nie wiem sk\u0105d si\u0119 wzi\u0119\u0142a, bo wcze\u015bniej jej tam nie by\u0142o. Na szcz\u0119\u015bcie tylko naci\u0105gn\u0119\u0142am \u015bci\u0119gno, ale bola\u0142o okropnie \u2013 podtrzyma\u0142a Kasia s\u0105siadk\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Nie, chyba nie skr\u0119ci\u0142am, ju\u017c mi lepiej.<\/p>\n<p>&#8211; Zajrzyj do mnie, przynios\u0142am ksi\u0105\u017cki, kt\u00f3re chcia\u0142a\u015b.<\/p>\n<p>&#8211; Oo, super \u2013 ucieszy\u0142a si\u0119 Dorota. \u2013 Ogarn\u0119 tylko moje towarzystwo ca\u0142e, pogoni\u0119 do lekcji i przylec\u0119 do ciebie.<\/p>\n<p>Po wykonaniu zamierzonych czynno\u015bci zastuka\u0142a do Kasi. Domofon nie dzia\u0142a\u0142, znowu co\u015b si\u0119 w nim popsu\u0142o i drzwi na klatk\u0119 by\u0142y otwarte. Wesz\u0142a wi\u0119c bez dzwonienia zapowiadaj\u0105cego jej nadej\u015bcie. Zastuka\u0142a do Kasinych drzwi. Gdyby Ciapek nie da\u0142 zna\u0107 swojej pani, \u017ce ciotka stoi pod drzwiami, sta\u0142aby tak jeszcze d\u0142ugo, poniewa\u017c dzwonek przy drzwiach mieszkania r\u00f3wnie\u017c nie dzia\u0142a\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; O, jeste\u015b \u2013 ucieszy\u0142a si\u0119 pani domu. \u2013 Wchod\u017a, ch\u0142opak\u00f3w nie ma, poszli gra\u0107 w pi\u0142k\u0119, wi\u0119c mamy chwil\u0119 \u015bwi\u0119tego spokoju. Siadaj, przynios\u0119 kaw\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Niech ci bozia w t\u0142ustych dzieciach wynagrodzi \u2013 ucieszy\u0142a si\u0119 Dorota. \u2013 W\u0142a\u015bnie si\u0119 zastanawia\u0142am, co tak za mn\u0105 chodzi, a to kawa przecie\u017c!<\/p>\n<p>&#8211; Wysz\u0142o na to, \u017ce chodzi\u0142a, chodzi\u0142a a\u017c ci\u0119 wreszcie dopad\u0142a \u2013 za\u015bmia\u0142a si\u0119 Kasia. \u2013 Popatrz na kom\u00f3dk\u0119. Te wszystkie ksi\u0105\u017cki s\u0105 dla ciebie, tyle ci znalaz\u0142am.<\/p>\n<p>&#8211; Niech ci\u2026<\/p>\n<p>&#8211; O \u017cadnych t\u0142ustych dzieciach wi\u0119cej nie chc\u0119 s\u0142ysze\u0107 \u2013 przerwa\u0142a Kasia.<\/p>\n<p>&#8211; No dobrze, to niech ci bozia da zdrowie \u2013 zgodzi\u0142a si\u0119 Dorota. \u2013 A co ty robi\u0142a\u015b zanim przysz\u0142am?<\/p>\n<p>&#8211; A wiesz co, z\u0142apa\u0142am Orzeszkow\u0105 i mnie wci\u0105gn\u0119\u0142a. Bo jej j\u0119zyk \u00a0to czysta uczta po wulgaryzmach dzisiejszych powie\u015bci i ludzkich odzywek. Jaki\u017c pi\u0119kny jest. Chcia\u0142oby si\u0119 go s\u0142ucha\u0107 i s\u0142ucha\u0107, i s\u0142ucha\u0107 \u2013 rozmarzy\u0142a si\u0119 Kasia zapatrzona w \u0142y\u017ceczk\u0119, kt\u00f3r\u0105 r\u00f3wnomiernie, jednostajnie porusza\u0142a na boki.<\/p>\n<p>&#8211; Hej, przesta\u0144, s\u0142yszysz? Przesta\u0144, bo si\u0119 sama zahipnotyzujesz.<\/p>\n<p>&#8211; Nie wyrywaj mnie z tak b\u0142ogiego stanu \u2013 powiedzia\u0142a Kasia \u017ca\u0142osnym g\u0142osem. \u2013 Og\u00f3lnie to chandr\u0119 mam. Nie wida\u0107? Mickiewicz chcia\u0142, \u017ceby ksi\u0105\u017cki trafi\u0142y pod strzechy. By\u0142y i co? Teraz ci\u0105gle s\u0142ysz\u0119, \u017ce biblioteka niepotrzebna. Ju\u017c ile\u015b razy ten durny pomys\u0142 wraca\u0142, \u017ceby j\u0105 zlikwidowa\u0107, rozumiesz? Zli-kwi-do-wa\u0107! Powinnam si\u0119 przyzwyczai\u0107, ale nie mog\u0119 i szlag mnie trafia. A dawniej, cho\u0107 te\u017c ci\u0105gle robili reorganizacje i zmieniali nazwy biur, to bibliotek\u0119 ka\u017cdy dyrektor chcia\u0142 mie\u0107 u siebie, bo zawsze porz\u0105dnie dzia\u0142a\u0142a i mo\u017cna si\u0119 ni\u0105 by\u0142o przed szefostwem wykaza\u0107, pochwali\u0107\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Nie my\u015bl o tym, to s\u0105 idioci niegodni wzmianki, ci co maj\u0105 takie krety\u0144skie pomys\u0142y. W domu teraz jeste\u015b. Oddziel prac\u0119 od \u017cycia.<\/p>\n<p>&#8211; A w \u017cyciu! A w \u017cyciu&#8230; to mi b\u0119d\u0105 rury wymienia\u0107, wyobra\u017casz sobie, co tu si\u0119 b\u0119dzie dzia\u0142o?<\/p>\n<p>&#8211; Wyobra\u017cam sobie, nawet bardzo dok\u0142adnie, bo u nas ju\u017c wymieniali. Nie zazdroszcz\u0119 ci tego ba\u0142aganu. Ale by\u0142o te\u017c i \u015bmiesznie. Pos\u0142uchaj. Podczas wymiany zrobili dziur\u0119 mi\u0119dzy \u0142azienk\u0105 a kuchni\u0105. Przygotowa\u0142am obiad, zawo\u0142a\u0142am ch\u0142opak\u00f3w i us\u0142ysza\u0142am jak zwykle: zaraz. Kilkakrotnie.<\/p>\n<p>&#8211; Sk\u0105d ja to znam \u2013 westchn\u0119\u0142a Kasia.<\/p>\n<p>&#8211; Zamkn\u0119\u0142am wi\u0119c drzwi do kuchni zostawiaj\u0105c jedzenie na stole. Po chwili Kajtek krzyczy z pretensj\u0105: dlaczego znowu zamkn\u0119\u0142a\u015b kota w kuchni! Jakiego kota? Zdziwi\u0142am si\u0119, bo sama widzia\u0142am jak wchodzi\u0142 do \u0142azienki\u2026 O rety! Wrzasn\u0119\u0142am i wpad\u0142am do kuchni, a tam kotu\u015b oblizywa\u0142 pyszczek, ca\u0142y szcz\u0119\u015bliwy, \u017ce wy\u017car\u0142 po\u0142ow\u0119 klusek i gulasz z kurczaka.<\/p>\n<p>&#8211; S\u0142uchaj, a gdzie by\u0142 Kajtek tyle czasu, dwa dni temu, kiedy go szuka\u0142a\u015b?<\/p>\n<p>&#8211; Powiedzia\u0142, \u017ce poszed\u0142, aby znale\u017a\u0107 z\u0142oto.<\/p>\n<p>&#8211; Gdzie szuka\u0142? \u2013 parskn\u0119\u0142a \u015bmiechem Kasia.<\/p>\n<p>&#8211; Na gie\u0142dzie. Wr\u00f3ci\u0142 jak zmarz\u0142. Powiedzia\u0142am mu: pobiegaj to si\u0119 rozgrzejesz. A m\u00f3j synek mi na to: nie mog\u0119, bo mi si\u0119 szkielet kostny rozsypie.<\/p>\n<p>&#8211; Cudne \u2013 \u015bmia\u0142a si\u0119 dalej Kasia. \u2013 Z twoim Kajtusiem ma\u0142o kto si\u0119 mo\u017ce r\u00f3wna\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Chwilami si\u0119 martwi\u0119 jak on sobie poradzi w p\u00f3\u017aniejszym \u017cyciu.<\/p>\n<p>&#8211; Sk\u0105d takie my\u015bli?<\/p>\n<p>&#8211; Bo wiesz, on nie znosi podporz\u0105dkowania, pracy w grupie, jest takim indywidualist\u0105, \u017ce a\u017c si\u0119 o niego boj\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Oho, to tak jak m\u00f3j Kamil \u2013 westchn\u0119\u0142a Kasia. \u2013 Kurcz\u0119, ile ja si\u0119 musz\u0119 nakombinowa\u0107, \u017ceby mu co\u015b wyt\u0142umaczy\u0107, zanim on da si\u0119 do czego\u015b przekona\u0107. A najcz\u0119\u015bciej si\u0119 nie da, tylko musi przyj\u0105\u0107 do wiadomo\u015bci, \u017ce on to co\u015b wymy\u015bli\u0142 i on tego czego\u015b chce.<\/p>\n<p>Na zewn\u0105trz da\u0142y si\u0119 s\u0142ysze\u0107 uderzenia kropli deszczu w szyb\u0119. Do domu wpadli ch\u0142opcy wraz z Olkiem Danusi, kt\u00f3ry stwierdzi\u0142, \u017ce tu ma bli\u017cej ni\u017c do siebie, to mniej zmoknie.<\/p>\n<p>&#8211; No popatrz, Katarynko, Przysz\u0142am do ciebie jak \u015bwieci\u0142o s\u0142o\u0144ce, teraz deszcz zacz\u0105\u0142 pada\u0107, a ja nie zmok\u0142am. Widzisz jakie mam szcz\u0119\u015bcie?<\/p>\n<p>&#8211; G\u0142upi zawsze ma szcz\u0119\u015bcie \u2013 za\u015bmia\u0142a si\u0119 Kasia.<\/p>\n<p>&#8211; Widzisz, ciocia, jak to dobrze by\u0107 g\u0142upim? \u2013 zada\u0142 pytanie \u0141ukasz z bezpiecznej odleg\u0142o\u015bci, poza zasi\u0119giem r\u0105k ciotczynych i matczynych.<\/p>\n<p>Kamil sta\u0142 w przedpokoju i kaszla\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; O rany, co ci si\u0119 sta\u0142o? \u2013 zaniepokoi\u0142a si\u0119 matka.<\/p>\n<p>&#8211; Chyba po\u0142kn\u0105\u0142em much\u0119, ca\u0142y czas mnie drapie w gardle!<\/p>\n<p>&#8211; Bo po\u0142ykasz t\u0119 much\u0119, a ona pr\u00f3buje si\u0119 wydosta\u0107 i gard\u0142em wy\u0142azi do g\u00f3ry. Nic dziwnego, \u017ce ci\u0119 drapie\u2026- wyja\u015bni\u0142 bratu \u0141ukasz.<\/p>\n<p>&#8211; Id\u017a do kuchni, synku, napij si\u0119 soku, dzbanek stoi na stole.<\/p>\n<p>&#8211; No, napij si\u0119 to j\u0105 utopisz, nie b\u0119dzie ci \u0142azi\u0142a po gardle \u2013 przytakn\u0105\u0142 Olek.<\/p>\n<p>cdn.<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=5459\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=5459\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&#8211; Cholera jasna \u2013 zakl\u0119\u0142a Dorota potykaj\u0105c si\u0119 na bazarku i wpadaj\u0105c wprost na Kasi\u0119. &#8211; Nic ci si\u0119 nie sta\u0142o? Ja przed prac\u0105, to znaczy przed budynkiem, o ma\u0142o kostki nie skr\u0119ci\u0142am, nie zauwa\u017cy\u0142am dziury w asfalcie. Nie wiem &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=5459\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[10,18],"tags":[],"class_list":["post-5459","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-powiesci","category-widocznie-tak-mialo-byc"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/5459","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=5459"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/5459\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5460,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/5459\/revisions\/5460"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=5459"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=5459"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=5459"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}