{"id":499,"date":"2019-02-26T18:22:44","date_gmt":"2019-02-26T17:22:44","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=499"},"modified":"2019-02-28T16:48:45","modified_gmt":"2019-02-28T15:48:45","slug":"pasma-zycia-5","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=499","title":{"rendered":"&#8222;Pasma \u017cycia&#8221; 5"},"content":{"rendered":"<p>Kasia wraca\u0142a od ojca. \u015anieg przesta\u0142 sypa\u0107, usta\u0142 wiatr dokuczliwie wciskaj\u0105cy si\u0119 za ko\u0142nierz p\u0142aszcza, by\u0142o cicho i pi\u0119knie. Ca\u0142a brzydota \u015bwiata znikn\u0119\u0142a pod bia\u0142ym puchem. Fantastyczne wra\u017cenie robi\u0142y wie\u017ce ko\u015bcio\u0142a, nie, ju\u017c teraz katedry, \u015bw. Floriana na tle rozgwie\u017cd\u017conego nieba. Widok ten zawsze przypomina\u0142 jej sceny z filmu &#8222;Kopernik&#8221; z Andrzejem Kopiczy\u0144skim w roli tytu\u0142owej. Ogl\u0105da\u0142a film kilka razy, przemawia\u0142 do wyobra\u017ani wspania\u0142ym oddaniem nastroju \u015bredniowiecza, kt\u00f3rym w\u00f3wczas by\u0142a zafascynowana.<\/p>\n<p>Tramwaj szybko przyjecha\u0142, przesta\u0142a wspomina\u0107 szkolne lata sp\u0119dzone w domu rodzic\u00f3w. Wsiad\u0142a do wagonu pami\u0119taj\u0105c o\u00a0 naci\u015bni\u0119ciu &#8222;gor\u0105cego guzika&#8221; w celu otwarcia drzwi. Poprzednio o nim nie wiedzia\u0142a i tramwaj odjecha\u0142 zanim zorientowa\u0142a si\u0119 o co chodzi. Bardzo brzydkich s\u0142\u00f3w u\u017cy\u0142a m\u00f3wi\u0105c p\u00f3\u0142g\u0142osem do siebie&#8230;<\/p>\n<p>Metro przyjecha\u0142o\u00a0 minut\u0119 po zej\u015bciu Kasi w d\u00f3\u0142, na peron. Wyj\u0119\u0142a ksi\u0105\u017ck\u0119 i zag\u0142\u0119bi\u0142a si\u0119 w lekturze. Obecnie ma\u0142o chwil mog\u0142a po\u015bwi\u0119ci\u0107 czytaniu.<\/p>\n<p>W pewnym momencie u\u015bwiadomi\u0142a sobie, \u017ce poci\u0105g nie jedzie. Rozejrza\u0142a si\u0119. \u015awiate\u0142 stacji nie wida\u0107, ciemno w tunelu, Brr&#8230;Spojrza\u0142a na zegarek: by\u0142a godzina dwudziesta trzydzie\u015bci. Czyta\u0142a dalej. Kiedy zn\u00f3w zerkn\u0119\u0142a, wskaz\u00f3wki przesun\u0119\u0142y si\u0119 o dwadzie\u015bcia minut. Najpierw zakl\u0119\u0142a w my\u015blach, chcia\u0142a wcze\u015bniej by\u0107 w domu. Potem poczu\u0142a si\u0119 troch\u0119 nieswojo. Kiedy\u015b, dawniej, nie ba\u0142aby si\u0119, ale teraz w dobie terroryzmu i og\u00f3lnego zagro\u017cenia czu\u0142a si\u0119 dziwnie pod ziemi\u0105, w tunelu, w poci\u0105gu, z kt\u00f3rego nie mo\u017cna teraz wysi\u0105\u015b\u0107 i uciec&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Niechby pomalutku, ale jecha\u0142, niechby ju\u017c ruszy\u0142 &#8211; powtarza\u0142a w duchu.<\/p>\n<p>Wreszcie poci\u0105g drgn\u0105\u0142 i wolniutko podjecha\u0142 do stacji Politechnika. Przez g\u0142o\u015bnik zachrypni\u0119ty g\u0142os powiedzia\u0142, \u017ce z powodu awarii metro chwilowo dalej nie pojedzie.<\/p>\n<p>&#8211; Dobrze, \u017ce wreszcie powiedzieli &#8211; mrukn\u0119\u0142a\u00a0 i nie wysiad\u0142a, bo nie by\u0142oby w tym \u017cadnego sensu. Wychodzi\u0107 na \u015bnieg, czeka\u0107 nie wiadomo ile czasu na autobus, marzn\u0105\u0107. O nie, lepiej spokojnie zaczeka\u0107 i poczyta\u0107. Tak zrobi\u0142a i mia\u0142a racj\u0119, po dziesi\u0119ciu minutach poci\u0105g ruszy\u0142. Zamiast wcze\u015bniej, dojecha\u0142a do domu p\u00f3\u017aniej ni\u017c zwykle.<\/p>\n<p>Kamil poszed\u0142 na trening, potem na randk\u0119. D\u017cemik siedzia\u0142 pod drzwiami i p\u0142aka\u0142, \u017ce go samego zostawili o tej porze. Przyzwyczai\u0142 si\u0119, \u017ce zostaje w dzie\u0144, kiedy pani idzie do pracy &#8211; ale teraz? By\u0142 oburzony. Nie gniewa\u0142 si\u0119 jednak d\u0142ugo i \u0142askawie pozwoli\u0142 si\u0119 wzi\u0105\u0107 na spacer. Nie po\u017ca\u0142owa\u0142, bo\u00a0 przy\u00a0 parkingu spotkali cioci\u0119 El\u0119 z Gam\u0105 i Bet\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Coraz trudniej\u00a0 ci\u0119 zasta\u0107 w domu &#8211; powiedzia\u0142a El\u017cbieta.<\/p>\n<p>&#8211; Wiesz, ca\u0142y czas jestem w biegu. Odk\u0105d m\u00f3j brat z rodzin\u0105 wyprowadzi\u0142 si\u0119 od taty, je\u017cd\u017c\u0119 tam co drugi dzie\u0144 albo czasem i cz\u0119\u015bciej. Nieraz tata dzwoni, \u017ce koniecznie musi si\u0119 ze mn\u0105\u00a0 zobaczy\u0107, bo ma jak\u0105\u015b spraw\u0119. Nie wystarczy mu, \u017ce b\u0119d\u0119 nast\u0119pnego dnia. Musz\u0119 jecha\u0107. Czuj\u0119, \u017ce mnie potrzebuje, \u017ce co\u015b jest nie tak. Nigdy nie skar\u017cy\u0142 si\u0119, nie m\u00f3wi\u0142 o z\u0142ym samopoczuciu cho\u0107 jest przecie\u017c po czterech zawa\u0142ach. Martwi\u0119 si\u0119 o niego. Staram si\u0119 doprowadzi\u0107 mu mieszkanie do porz\u0105dku, sprz\u0105tam, gotuj\u0119, po czym wylewam ugotowane zupy, bo on tego wcale nie je, narzeka na problemy z jedzeniem.<\/p>\n<p>&#8211; Jak to?<\/p>\n<p>&#8211; Mam wra\u017cenie, \u017ce nie mo\u017ce si\u0119 odnale\u017a\u0107 w nowej sytuacji. Zosta\u0142 sam w du\u017cym mieszkaniu, najwyra\u017aniej nie czuje si\u0119 dobrze jedynie we w\u0142asnym towarzystwie &#8211; Kasia by\u0142a wyra\u017anie zmartwiona.<\/p>\n<p>&#8211; M\u00f3wi\u0142a\u015b, \u017ce chcia\u0142 zosta\u0107 sam.<\/p>\n<p>&#8211;\u00a0 Marek tak m\u00f3wi\u0142. Ojciec prawie ich wygania\u0142 z domu. Twierdzi\u0142, \u017ce czeka,\u00a0 kiedy si\u0119 wreszcie wyprowadz\u0105 do siebie bo on ma swoje plany. A przecie\u017c wiedzia\u0142, \u017ce Marek z Ma\u0142gosi\u0105\u00a0 jeszcze nie urz\u0105dzili nowego mieszkania &#8211; Kasia z wyrazem wielkiego zatroskania spojrza\u0142a na przyjaci\u00f3\u0142k\u0119. &#8211; Nigdy si\u0119 tak nie zachowywa\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Mo\u017ce\u00a0 mia\u0142 plany zwi\u0105zane z jak\u0105\u015b mi\u0142\u0105 pani\u0105? &#8211; u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 Ela.<\/p>\n<p>&#8211; Te\u017c tak my\u015bla\u0142am. Chcia\u0142abym, aby tak by\u0142o. Oczekiwa\u0142am, \u017ce we\u017amie si\u0119 za siebie, za mieszkanie, zacznie pisa\u0107 pami\u0119tniki. Taki by\u0142 jego pomys\u0142 na emerytur\u0119. Maj\u0105c wreszcie spok\u00f3j i czas m\u00f3g\u0142by zrealizowa\u0107 wcze\u015bniejsze plany.<\/p>\n<p>&#8211; No w\u0142a\u015bnie, a co on na to? &#8211; spyta\u0142a Ela.<\/p>\n<p>&#8211; Nic. M\u00f3wi, \u017ce kiedy\u015b, potem, jak si\u0119 ju\u017c urz\u0105dzi w mieszkaniu. Zupe\u0142nie jakby znalaz\u0142 si\u0119 nagle w nowym miejscu. Czasem ma taki dziwny wyraz twarzy, \u017ce go zupe\u0142nie nie poznaj\u0119.<\/p>\n<p>Rzeczywi\u015bcie, zachowanie taty coraz bardziej niepokoi\u0142o Kasi\u0119. Dzwoni\u0142 wcze\u015bnie rano, zanim zd\u0105\u017cy\u0142a wyj\u015b\u0107 do pracy i dziwi\u0142 si\u0119, \u017ce dzi\u015b pracuje. Zacz\u0119\u0142y mu si\u0119 myli\u0107 dni. T\u0142umaczy\u0142a sobie, \u017ce to\u00a0 nic strasznego, bo cz\u0142owiek na emeryturze &#8211; jak na urlopie &#8211; nie musi liczy\u0107 czasu .Kiedy pyta\u0142a\u00a0 dlaczego nie zjad\u0142 obiadu przygotowanego poprzedniego dnia, odpowiada\u0142, \u017ce nie zagl\u0105da\u0142 do lod\u00f3wki. Martwi\u0142 si\u0119, \u017ce od pewnego czasu nie mo\u017ce je\u015b\u0107. Kasia te\u017c si\u0119 martwi\u0142a, dop\u00f3ki\u00a0 nie zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce ojciec zjada wszystko, co ma na talerzu. A potem rzecz si\u0119 wyja\u015bni\u0142a.<\/p>\n<p>W wolny dzie\u0144 przyjecha\u0142a do taty wcze\u015bniej ni\u017c wtedy, kiedy p\u0119dzi\u0142a do niego\u00a0 po pracy. Zadowolony powiedzia\u0142:<\/p>\n<p>&#8211; Dzisiaj ja ci\u0119 zapraszam na obiad. Odkry\u0142em now\u0105 knajpk\u0119. Chodz\u0119 tam co\u015b zje\u015b\u0107 w porze obiadowej.<\/p>\n<p>&#8211; Dobrze &#8211; zgodzi\u0142a si\u0119 ch\u0119tnie.\u00a0 &#8211; Zaprowad\u017a mnie tam.<\/p>\n<p>Poszli w stron\u0119 nowego centrum handlowego na Dworcu Wile\u0144skim. Wreszcie przesta\u0142o tu wygl\u0105da\u0107 jak w slumsach. Ruch by\u0142 du\u017cy, kolory, \u015bwiat\u0142a, ludzie, dekoracje jeszcze \u015bwi\u0105teczne &#8211; jednym s\u0142owem zgie\u0142k wielkiego miasta. Usiedli przy stoliku wskazanym przez ojca.<\/p>\n<p>&#8211; Tu siadam zazwyczaj, kiedy przychodz\u0119 co\u015b zje\u015b\u0107 &#8211; powiedzia\u0142 rozgl\u0105daj\u0105c si\u0119 za kelnerk\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Witam pana ponownie &#8211; u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 \u0142adna dziewczyna podchodz\u0105c z kart\u0105 da\u0144.<\/p>\n<p>&#8211; Jak to ponownie? &#8211;\u00a0 zdziwi\u0142 si\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; No, przecie\u017c dzisiaj drugi raz pana goszcz\u0119 w moim rewirze &#8211; odpowiedzia\u0142a kelnerka. &#8211; Trudno pana nie pami\u0119ta\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; To mi\u0142e &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119,\u00a0 po czym rozejrza\u0142 si\u0119 i ciszej doda\u0142:- niemo\u017cliwe. Ja tu dzisiaj by\u0142em? Nie pami\u0119tam, ona zmy\u015bla.<\/p>\n<p>&#8211; Ojej, nic si\u0119 nie sta\u0142o &#8211; zbagatelizowa\u0142a Kasia sytuacj\u0119. &#8211; Wybierzmy co\u015b dobrego, bo umieram z g\u0142odu.<\/p>\n<p>Ojciec zaproponowa\u0142 potraw\u0119. Kelnerka po chwili przynios\u0142a frytki,\u00a0 filet z kurczaka i sur\u00f3wk\u0119. Porcje by\u0142y olbrzymie. Nawet Kasia, uwielbiaj\u0105ca dobre jedzenie, nie da\u0142a rady poch\u0142on\u0105\u0107 wszystkiego. Oczy jad\u0142yby jeszcze lecz pojemno\u015b\u0107 \u017co\u0142\u0105dka\u00a0 nie pozwoli\u0142a\u00a0 na prze\u0142kni\u0119cie ani kawa\u0142ka wi\u0119cej.\u00a0 Ojciec pogrzeba\u0142 widelcem w talerzu, skubn\u0105\u0142 nieco fileta, prze\u0142kn\u0105\u0142 kilka\u00a0 frytek i odstawi\u0142 talerz.<\/p>\n<p>&#8211; Widzisz? &#8211; powiedzia\u0142 ze smutkiem. &#8211; Pewnie si\u0119 ju\u017c ko\u0144cz\u0119, w og\u00f3le nie mog\u0119 je\u015b\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Tato, je\u015bli ju\u017c zjad\u0142e\u015b jedn\u0105 tak\u0105 porcj\u0119, nic dziwnego, \u017ce druga nie chce ci si\u0119 zmie\u015bci\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Sk\u0105d wiesz, \u017ce ju\u017c jad\u0142em? &#8211; spyta\u0142 zdziwiony.- Czasem tu przychodz\u0119, ale dzisiaj nie by\u0142em. Poprosz\u0119 rachunek &#8211; skin\u0105\u0142 na kelnerk\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Przecie\u017c kelnerka m\u00f3wi\u0142a, \u017ce dzi\u015b ju\u017c tu by\u0142e\u015b \u2013 odpowiedzia\u0142a cicho. &#8211; Czy tata cz\u0119sto przychodzi? \u2013 g\u0142o\u015bno spyta\u0142a, kiedy dziewczyna podesz\u0142a z rachunkiem.<\/p>\n<p>&#8211; Nawet kilka razy dziennie, sam albo z wnukiem &#8211; odpowiedzia\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; Tak, ma\u0142y bardzo lubi przychodzi\u0107 na pizz\u0119 &#8211; ucieszy\u0142 si\u0119 ojciec.<\/p>\n<p>Wyj\u0105\u0142 portfel i zanim Kasia zd\u0105\u017cy\u0142a zareagowa\u0107, da\u0142 kelnerce banknot dwustuz\u0142otowy dzi\u0119kuj\u0105c za reszt\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Kt\u00f3ry ma\u0142y? &#8211; zapyta\u0142a Kasia t\u0142umi\u0105c westchnienie.<\/p>\n<p>&#8211; No, &#8230;. Marka &#8211; odpowiedzia\u0142 po namy\u015ble. &#8211; Czasem go odbieram ze szko\u0142y. Ojej &#8211; wyraz paniki pojawi\u0142 si\u0119 na jego twarzy. &#8211; Czy ja nie mia\u0142em go dzi\u015b odebra\u0107? Tylko\u00a0 kt\u00f3rego? &#8211; wyra\u017anie by\u0142o wida\u0107, \u017ce co\u015b pr\u00f3buje sobie przypomnie\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Dzi\u015b? Nie, dzi\u015b wolny dzie\u0144, tato, dzieci\u00a0 nie maj\u0105 lekcji\u00a0 &#8211; odpowiedzia\u0142a. &#8211; Jak to kt\u00f3rego? Du\u017cego, przecie\u017c ma\u0142y ma dopiero trzy latka, jeszcze do szko\u0142y nie chodzi.<\/p>\n<p>&#8211; Pewna jeste\u015b? &#8211; by\u0142 bardzo zdenerwowany.<\/p>\n<p>&#8211; Oczywi\u015bcie, przecie\u017c nie mog\u0142abym by\u0107 u ciebie o tej porze w normalny dzie\u0144, musia\u0142abym by\u0107 w pracy. To oczywiste.<\/p>\n<p>&#8211; Ale, \u017ce nie chodzi do szko\u0142y? Zdawa\u0142o mi si\u0119, \u017ce obaj chodz\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Sk\u0105d? Mo\u017ce ci si\u0119 z moimi pomyli\u0142o? Tylko, \u017ce moi ju\u017c przestali chodzi\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; No nie wiem &#8211; ruszy\u0142 przed siebie\u00a0 nie do ko\u0144ca przekonany.<\/p>\n<p>&#8211; Wiesz co tato?\u00a0 Cz\u0119\u015bciowo masz racj\u0119,\u00a0 \u0141ukasz przecie\u017c jeszcze studiuje &#8211; wzi\u0119\u0142a ojca pod r\u0119k\u0119. &#8211; Punkt dla ciebie.<\/p>\n<p>&#8211; A widzisz? &#8211; ucieszy\u0142 si\u0119 .<\/p>\n<p>Kiedy doszli do domu, szuka\u0142 kluczy we wszystkich\u00a0 kieszeniach i d\u0142ugo nie m\u00f3g\u0142 znale\u017a\u0107. Korzystaj\u0105c z sytuacji stara\u0142a si\u0119 ojcu\u00a0 wyt\u0142umaczy\u0107, \u017ce kto\u015b &#8211; opr\u00f3cz niego &#8211; powinien mie\u0107 klucze, ona albo Marek, wszystko jedno kto. Dla bezpiecze\u0144stwa, z \u017cadnego innego powodu. Udawa\u0142, \u017ce nie s\u0142yszy. Wreszcie znalaz\u0142 zgub\u0119 .<\/p>\n<p>&#8211; Przecie\u017c s\u0105, wi\u0119c nie potrzeba, z\u0142ego diabli nie wezm\u0105, nic mi si\u0119 nie stanie &#8211; uspokaja\u0142 c\u00f3rk\u0119, nie przyjmowa\u0142 \u017cadnych argument\u00f3w.<\/p>\n<p>Kasia za\u015b coraz cz\u0119\u015bciej\u00a0 miewa\u0142a problem z dostaniem si\u0119 do mieszkania taty. Kt\u00f3rego\u015b dnia\u00a0 przyjecha\u0142a\u00a0 jak zwykle po pracy. Dzwoni\u0142a dzwonkiem do drzwi, telefonem\u00a0 &#8211; nic. Kom\u00f3rk\u0119 mia\u0142 wy\u0142\u0105czon\u0105. Najad\u0142a si\u0119 wtedy mn\u00f3stwo strachu. Nagle zobaczy\u0142a go id\u0105cego z u\u015bmiechem zadowolenia na twarzy.<\/p>\n<p>&#8211; Jak mi\u0142o ci\u0119, c\u00f3reczko, widzie\u0107. Mog\u0142a\u015b mnie uprzedzi\u0107,\u00a0 \u017ce przyjedziesz, kupi\u0142bym co\u015b do jedzenia, bo nie wiem, czy mam co\u015b w domu. Ale zaraz p\u00f3jd\u0119 do sklepu&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Tato! &#8211; krzykn\u0119\u0142a, a\u017c si\u0119 ludzie obejrzeli na ulicy. &#8211; Przecie\u017c tu\u017c przed wyj\u015bciem z pracy dzwoni\u0142am! M\u00f3wi\u0142am, \u017ce jad\u0119 do ciebie!\u00a0 Powiedzia\u0142e\u015b, \u017ce b\u0119dziesz czeka\u0142 i nigdzie nie wyjdziesz! My\u015bla\u0142am, \u017ce co\u015b ci si\u0119 sta\u0142o. Przestraszy\u0142e\u015b mnie! &#8211; trz\u0119s\u0142a si\u0119 ze zdenerwowania.<\/p>\n<p>&#8211; Niemo\u017cliwe, dzisiaj? &#8211; ostatnio wszystkiemu si\u0119 dziwi\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Godzin\u0119 temu!\u00a0 Dojecha\u0142am wyj\u0105tkowo szybko, tylko nie wiem po co, skoro stoj\u0119 jak palant pod drzwiami, trac\u0119 czas i nerwy!\u00a0 &#8211; ponios\u0142o j\u0105 i od razu by\u0142a na siebie w\u015bciek\u0142a, ale ile mo\u017cna wytrzyma\u0107?\u00a0 Prawie zrezygnowa\u0142a z w\u0142asnego \u017cycia, je\u017adzi\u0142a tutaj, robi\u0142a co mog\u0142a, \u017ceby ojcu pom\u00f3c i by\u0142a ju\u017c koszmarnie zm\u0119czona.<\/p>\n<p>&#8211; Wybacz staremu ojcu &#8211; u\u015bcisn\u0105\u0142 c\u00f3rk\u0119. &#8211; Nie mia\u0142em w domu nic do jedzenia i poszed\u0142em\u00a0 do sklepu&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Tato! &#8211; prze\u0142kn\u0119\u0142a g\u0142o\u015bno \u015blin\u0119. &#8211; Po pierwsze masz pe\u0142n\u0105 lod\u00f3wk\u0119. A po drugie, je\u015bli by\u0142e\u015b w sklepie, gdzie masz zakupy?<\/p>\n<p>&#8211; Racja &#8211; spojrza\u0142 na swoje puste r\u0119ce. &#8211; Pewnie zapomnia\u0142em. Ale nie my\u015bl o tym. Chod\u017a, mam do ciebie spraw\u0119.<\/p>\n<p>Weszli do domu. Starannie zamkn\u0105\u0142 drzwi na wszystkie zamki i na \u0142a\u0144cuch.<\/p>\n<p>&#8211; Tato, po co to robisz?<\/p>\n<p>&#8211; \u017beby nikt znienacka nie wszed\u0142 do mieszkania &#8211; odpowiedzia\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Ale\u017c nikt nie ma kluczy! Nikomu nie chcesz da\u0107 drugiego kompletu, nawet Markowi zabra\u0142e\u015b, kiedy si\u0119 wyprowadza\u0142 z Ma\u0142gosi\u0105 i dzie\u0107mi.<\/p>\n<p>&#8211; Teoretycznie tak jest. Ale faktycznie &#8211; pokr\u0119ci\u0142 g\u0142ow\u0105 &#8211;\u00a0 chcia\u0142em z tob\u0105 porozmawia\u0107 o tym, \u017ce\u00a0 kto\u015b myszkuje po moim mieszkaniu .<\/p>\n<p>&#8211; Jakim cudem? Sk\u0105d ci to przysz\u0142o do g\u0142owy?<\/p>\n<p>&#8211; Wiem co m\u00f3wi\u0119. Od jakiego\u015b czasu kto\u015b mi przek\u0142ada r\u00f3\u017cne rzeczy, podbiera pieni\u0105dze, chowa dow\u00f3d &#8211; tu \u015bciszy\u0142 g\u0142os &#8211; nawet wiem kto.<\/p>\n<p>&#8211; Kto? &#8211; Kasia nie kry\u0142a zaskoczenia.<\/p>\n<p>&#8211; Nie mog\u0119\u00a0 na razie powiedzie\u0107. Chod\u017a, poka\u017c\u0119 ci, co zrobi\u0142em, \u017ceby on wiedzia\u0142, \u017ce ja wiem.<\/p>\n<p>Zaprowadzi\u0142 c\u00f3rk\u0119 do kuchni i pokaza\u0142 mn\u00f3stwo karteczek z napisem &#8221; wiem, \u017ce pl\u0105drujesz moje mieszkanie&#8221; pouk\u0142adanych w garnkach, szklankach, pod \u015bcierkami, talerzami.<\/p>\n<p>Pomy\u015bla\u0142a wtedy, \u017ce\u00a0 z samotno\u015bci ojcu r\u00f3\u017cne\u00a0 bzdury przychodz\u0105 do g\u0142owy. Postanowi\u0142a go czym\u015b\u00a0 zaj\u0105\u0107. Kupi\u0142a i przynios\u0142a mu notatniki prosz\u0105c, aby spisywa\u0142 wspomnienia z m\u0142odo\u015bci. Kiedy\u015b przecie\u017c chcia\u0142 napisa\u0107 pami\u0119tnik dla uwiecznienia swojej drogi \u017cyciowej wiod\u0105cej od Drugiej Rzeczpospolitej poprzez wojn\u0119 i okupacj\u0119, w czym mie\u015bci\u0142 si\u0119 te\u017c okres partyzantki, Polsk\u0119 Ludow\u0105 a\u017c do Trzeciej Rzeczpospolitej.<\/p>\n<p>Niczego nie napisa\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Jako\u015b mi si\u0119 nie chce &#8211; m\u00f3wi\u0142 c\u00f3rce w odpowiedzi na pytanie o post\u0119py.<\/p>\n<p>Zacz\u0119\u0142a wi\u0119c wypytywa\u0107 go o r\u00f3\u017cne sprawy i wydarzenia z przesz\u0142o\u015bci i przy nim notowa\u0107 prosz\u0105c, by spisywa\u0142 ci\u0105g dalszy, kiedy jest sam. Bez rezultatu.<\/p>\n<p>Cz\u0119sto si\u0119 zdarza\u0142o, i\u017c d\u0142ugo nie otwiera\u0142 drzwi, cho\u0107 s\u0142ysza\u0142a, \u017ce jest\u00a0 po drugiej stronie. Pewnego dnia otworzy\u0142 zaspany, w pid\u017camie.<\/p>\n<p>&#8211; Kasiu, co ty, spa\u0107 nie mo\u017cesz? O pi\u0105tej rano do mnie przychodzisz?<\/p>\n<p>&#8211; Tato! Jest godzina siedemnasta, pi\u0105ta po po\u0142udniu. Jad\u0119 prosto z pracy.<\/p>\n<p>&#8211;\u00a0 Niemo\u017cliwe &#8211; dziwi\u0142 si\u0119.<\/p>\n<p>Zreszt\u0105 dziwi\u0142 si\u0119 nieustannie. Kasia za\u015b przestawa\u0142a si\u0119 dziwi\u0107 czemukolwiek. By\u0142a nieludzko zm\u0119czona. Do domu wraca\u0142a wieczorami, prawie codziennie by\u0142a u ojca, musia\u0142a zrezygnowa\u0107 z robienia masa\u017cy.\u00a0 Kiedy umawia\u0142a si\u0119 z kim\u015b na zabieg, wtedy w\u0142a\u015bnie by\u0142a ojcu natychmiast potrzebna. Pogrzeba\u0142a kolejn\u0105 nadziej\u0119 na podreperowanie finansowej strony \u017cycia, a przecie\u017c w tym celu ca\u0142y rok po\u015bwi\u0119ci\u0142a\u00a0 nauce masa\u017cu klasycznego.\u00a0 Posz\u0142a na kurs z\u00a0 zamiarem rozpocz\u0119cia dzia\u0142alno\u015bci, uniezale\u017cnienia si\u0119 fizycznego, psychicznego i materialnego od os\u00f3b i sytuacji, kt\u00f3rych w miejscu pracy znie\u015b\u0107 nie mog\u0142a. Chcia\u0142a zaj\u0105\u0107 si\u0119 masa\u017cem popo\u0142udniami, po powrocie do domu. Um\u00f3wi\u0142a si\u0119 nawet z s\u0105siadk\u0105, \u017ce wynajmie od niej pok\u00f3j na gabinet, mia\u0142a kilku pacjent\u00f3w. Sprawia\u0142o jej to naprawd\u0119 du\u017c\u0105 frajd\u0119 i zacz\u0119\u0142o owocowa\u0107\u00a0 ma\u0142\u0105 &#8211; ale zawsze &#8211; popraw\u0105 materialnej sytuacji. C\u00f3\u017c, plany musia\u0142y ulec zmianie.<\/p>\n<p>Tak si\u0119 z\u0142o\u017cy\u0142o, \u017ce w miejscu pracy najbardziej toksyczne osoby znikn\u0119\u0142y z pola widzenia, co by\u0142o niew\u0105tpliwie pocieszaj\u0105ce. Sytuacje pozosta\u0142y stresuj\u0105ce w dalszym ci\u0105gu, ale musia\u0142a si\u0119 Kasia jako\u015b do nich przyzwyczaja\u0107, w takiej rzeczywisto\u015bci przysz\u0142o teraz wszystkim \u017cy\u0107. Tego si\u0119 nie da zmieni\u0107. Zreszt\u0105 i tak niczego nie mog\u0142a realizowa\u0107, \u017cadnych plan\u00f3w, bo ojciec co chwil\u0119 dzwoni\u0142\u00a0 albo\u00a0 do domu, albo do pracy, albo na kom\u00f3rk\u0119 i zadawa\u0142 w k\u00f3\u0142ko te same pytania.<\/p>\n<p>Kiedy\u015b po raz kolejny nie mog\u0142a si\u0119 dosta\u0107 do mieszkania, zadzwoni\u0142a wtedy do brata i wsp\u00f3lnie przekonali tat\u0119, \u017ceby da\u0142 im jedne klucze. Niestety, kluczy nie uda\u0142o si\u0119 nigdzie znale\u017a\u0107. Obieca\u0142, \u017ce je\u015bli nazajutrz Kasia\u00a0 przyjedzie do niego po pracy, p\u00f3jd\u0105 dorobi\u0107 zapasowy komplet.<\/p>\n<p>Przyjecha\u0142a i wyszli z domu, cho\u0107 nie bardzo mia\u0142 na to ochot\u0119\u00a0 powtarzaj\u0105c, \u017ce niepotrzebnie.\u00a0 Niedaleko przystanku tramwajowego stan\u0105\u0142. Stwierdzi\u0142, \u017ce nie wzi\u0105\u0142 pieni\u0119dzy i wraca. Na nic nie zda\u0142o si\u0119 t\u0142umaczenie Kasi, \u017ce ma przy sobie wystarczaj\u0105c\u0105 ilo\u015b\u0107, \u017ce za chwil\u0119 wr\u00f3c\u0105 do domu, bo to blisko.\u00a0 Wzi\u0119\u0142a go pod rami\u0119, pr\u00f3bowa\u0142a uspokoi\u0107, bo by\u0142 dziwnie &#8211; jak na niego &#8211; wzburzony, zachowywa\u0142 si\u0119 nienaturalnie. Wyszarpn\u0105\u0142\u00a0 r\u0119k\u0119, podniesionym g\u0142osem kilka razy oznajmi\u0142, \u017ce nigdzie nie p\u00f3jdzie i wraca. Prawie za nim bieg\u0142a boj\u0105c si\u0119, \u017ce nie wpu\u015bci jej do \u015brodka.<\/p>\n<p>Zanim doszli &#8211; zapomnia\u0142 o wszystkim. Podobne sytuacje powtarza\u0142y si\u0119 coraz cz\u0119\u015bciej.<\/p>\n<p>21.11.2017<\/p>\n<ul>\n<li><a href=\"http:\/\/www.blox.pl\/html?page=userProfilePreview&amp;username=nie-okrzesana\">nie-okrzesana<\/a> <time title=\"2017\/11\/21 16:07:41\" datetime=\"21.11.2017\">2 lata temu<\/time>Z alzheimerem te\u017c mam bogate do\u015bwiadczenie :)))<\/li>\n<li><a href=\"http:\/\/www.blox.pl\/html?page=userProfilePreview&amp;username=annazadroza\">annazadroza<\/a> <time title=\"2017\/11\/21 18:28:49\" datetime=\"21.11.2017\">2 lata temu<\/time>Na tym etapie jeszcze niczego nie podejrzewaj\u0105 osoby, kt\u00f3re wcze\u015bniej nie mia\u0142y do czynienia z tak okropn\u0105 chorob\u0105. Po &#8222;przej\u015bciach&#8221; &#8211; mo\u017cna zdiagnozowa\u0107 nawet przed lekarzem i badaniami.<br \/>\nNie zazdroszcz\u0119 Ci tych do\u015bwiadcze\u0144, wiem, co m\u00f3wi\u0119, niestety.<\/li>\n<li><a href=\"http:\/\/www.blox.pl\/html?page=userProfilePreview&amp;username=kobietawbarwachjesieni\">kobietawbarwachjesieni<\/a> <time title=\"2017\/11\/21 20:53:07\" datetime=\"21.11.2017\">2 lata temu<\/time>W Szpitalu le\u017ca\u0142am w sali z pani\u0105, kt\u00f3ra mia\u0142a demencj\u0119 i nie by\u0142o to sympatyczne do\u015bwiadczenie.<\/li>\n<li><a href=\"http:\/\/www.blox.pl\/html?page=userProfilePreview&amp;username=annazadroza\">annazadroza<\/a> <time title=\"2017\/11\/22 09:54:33\" datetime=\"22.11.2017\">2 lata temu<\/time>Jesiennadziewczyno:-)Przykre dla otoczenia, ale i dla chorych, kt\u00f3rym choroba zabiera to\u017csamo\u015b\u0107, osobowo\u015b\u0107, wszystkie wspomnienie, ca\u0142e \u017cycie w\u0142a\u015bciwie, zostawia czarn\u0105 dziur\u0119.<\/li>\n<\/ul>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=499\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=499\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kasia wraca\u0142a od ojca. \u015anieg przesta\u0142 sypa\u0107, usta\u0142 wiatr dokuczliwie wciskaj\u0105cy si\u0119 za ko\u0142nierz p\u0142aszcza, by\u0142o cicho i pi\u0119knie. Ca\u0142a brzydota \u015bwiata znikn\u0119\u0142a pod bia\u0142ym puchem. Fantastyczne wra\u017cenie robi\u0142y wie\u017ce ko\u015bcio\u0142a, nie, ju\u017c teraz katedry, \u015bw. Floriana na tle rozgwie\u017cd\u017conego &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=499\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[5,10],"tags":[],"class_list":["post-499","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-pasma-zycia","category-powiesci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/499","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=499"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/499\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":781,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/499\/revisions\/781"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=499"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=499"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=499"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}