{"id":487,"date":"2019-02-26T18:10:34","date_gmt":"2019-02-26T17:10:34","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=487"},"modified":"2019-02-28T16:57:53","modified_gmt":"2019-02-28T15:57:53","slug":"pasma-zycia-3","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=487","title":{"rendered":"&#8222;Pasma \u017cycia&#8221; 3"},"content":{"rendered":"<p>Adelka mieszka\u0142a na ostatnim pi\u0119trze w tym samym bloku co El\u017cbieta. Mia\u0142a fantastyczny widok z balkonu, rybki w akwarium, dwie papu\u017cki oraz Reksa i Misia. Pierwszy by\u0142 ogromnym, pi\u0119knym dogiem de bordeaux, drugi za\u015b ma\u0142ym, czarnym, s\u0142odkim, kochanym kundelkiem o cudnych \u015blepkach i mordce ma\u0142ej foczki.<\/p>\n<p>Od\u0142o\u017cy\u0142a na bok czytan\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119. \u015aci\u0105gn\u0119\u0142a frotk\u0105 w koczek d\u0142ugie jasne w\u0142osy, poprzetykane srebrnymi nitkami, kt\u00f3re wcale nie rzuca\u0142y si\u0119 w oczy. Reks i Mi\u015b w\u0119szy\u0142y pod drzwiami wej\u015bciowymi. Najwyra\u017aniej zaintrygowane\u00a0 zapachem nie podj\u0119\u0142y jeszcze decyzji co do dalszego post\u0119powania: czy ju\u017c si\u0119 cieszy\u0107, \u017ce idzie ciotka Kasia, kt\u00f3r\u0105 zw\u0119szy\u0142y, czy si\u0119 z\u0142o\u015bci\u0107, \u017ce przejdzie obok. Rozleg\u0142o si\u0119 pukanie do drzwi natychmiast\u00a0 zag\u0142uszone szale\u0144czym szczekaniem w bardzo zr\u00f3\u017cnicowanej \u00a0tonacji: od cienkiego, chwilami piskliwego, Misiowego g\u0142osu do dudni\u0105cego basu Reksa.<\/p>\n<p>&#8211; Cicho \u0142obuzy &#8211; Adelka otworzy\u0142a drzwi, do przedpokoju wesz\u0142a Kasia natychmiast osaczona ze wszystkich stron przez owych \u0142obuz\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; Przynios\u0142am ci ksi\u0105\u017cki, dzi\u0119ki &#8211; poda\u0142a Adelce za\u0142adowan\u0105 reklam\u00f3wk\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Wszystkie juz przeczyta\u0142a\u015b?<\/p>\n<p>&#8211; To szybko? &#8211; zdziwi\u0142a si\u0119 Kasia. &#8211; Przecie\u017c by\u0142am chora.<\/p>\n<p>&#8211; No tak, zapomnia\u0142am, \u017ce mia\u0142a\u015b gryp\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; W\u0142a\u015bnie dlatego nareszcie mog\u0142am sobie poczyta\u0107. Co za rozkosz! \u0141\u00f3\u017cko i ksi\u0105\u017cka, c\u00f3\u017c mo\u017ce by\u0107 na \u015bwiecie lepszego? &#8211; Kasia g\u0142aska\u0142a psy.- Gor\u0105co mi, lec\u0119 do domu, ale przyjd\u017a jak b\u0119dziesz sz\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; Co ty m\u00f3wisz?<\/p>\n<p>&#8211; Nie rozumiesz?- zdziwi\u0142a si\u0119 Kasia. &#8211; Jak b\u0119dziesz sz\u0142a z psami na spacer to przyjd\u017a do mnie. Zajrzyj, odwied\u017a mnie. Czego nie rozumiesz? Chc\u0119 pogada\u0107 o Elce.<\/p>\n<p>&#8211; \u00a0A, o to ci chodzi. Zauwa\u017cy\u0142a\u015b, \u017ce co\u015b si\u0119 z ni\u0105 dzieje?<\/p>\n<p>&#8211; Ty te\u017c? To znaczy, \u017ce nie jest dobrze &#8211; Kasia uciek\u0142a na korytarz przed psi\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105. &#8211; To na razie, cze\u015b\u0107.<\/p>\n<p>Adelka k\u0105tem oka dojrza\u0142a jaki\u015b dziwny odblask w oknie. Odsun\u0119\u0142a firank\u0119. \u015anieg! Niemo\u017cliwe, sk\u0105d si\u0119 nagle wzi\u0119\u0142o tyle \u015bniegu? Patrzy\u0142a\u00a0 z niedowierzaniem. Naprawd\u0119 zacz\u0105\u0142 sypa\u0107, zima odnalaz\u0142a zagubion\u0105 drog\u0119 do kraju nad Wis\u0142\u0105. Bia\u0142y puch pokry\u0142 wszelkie niedoskona\u0142o\u015bci, ukry\u0142 brud i \u015bmieci. \u015awiat w ci\u0105gu kr\u00f3tkiego czasu zrobi\u0142 si\u0119 cichy i pi\u0119kny. Ogromne bia\u0142e p\u0142atki opada\u0142y lekko wiruj\u0105c, mieni\u0105c si\u0119 w \u015bwietle ulicznych latarni. Z ostatniego pi\u0119tra wysokiego budynku, czyli z okna mieszkania Adelki, roztacza\u0142 si\u0119 widok na lasy ci\u0105gn\u0105ce si\u0119 daleko w stron\u0119 Konstancina. Przysz\u0142o jej na my\u015bl, \u017ce dawno, dawno temu te\u017c by\u0142a taka pi\u0119kna zima.<\/p>\n<p>Z grup\u0105 kole\u017canek pojecha\u0142a wtedy do Szczawnicy na kurs. Weso\u0142o sp\u0119dza\u0142y czas po zaj\u0119ciach. Zreszt\u0105, kiedy si\u0119 jest bardzo m\u0142odym, naprawd\u0119 du\u017co nie potrzeba do szcz\u0119\u015bcia. Wieczorami ta\u0144ce, w dni wolne od zaj\u0119\u0107 wyprawy dost\u0119pnymi pieni\u0144skimi szlakami, spacery wzd\u0142u\u017c Dunajca. Nad rzek\u0105 pozna\u0142a Andrzeja. By\u0142 ratownikiem g\u00f3rskim. Wysoki ch\u0142opak\u00a0 ciemnymi w\u0142osami, \u015bniad\u0105 cer\u0105 i czarnymi jak w\u0119giel oczami przyci\u0105ga\u0142 wzrok dziewcz\u0105t.\u00a0 On\u00a0 &#8211; zapatrzy\u0142 si\u0119 w oczy Adelki. Jej jasne w\u0142osy i drobna posta\u0107 przys\u0142oni\u0142y mu reszt\u0119 \u015bwiata. Pokochali si\u0119 od pierwszego wejrzenia gor\u0105cym, m\u0142odzie\u0144czym uczuciem. Mia\u0142o by\u0107 na ca\u0142e \u017cycie. Snucie plan\u00f3w na przysz\u0142o\u015b\u0107 przerwa\u0142a lawina. Porwa\u0142a Andrzeja w czasie akcji ratowniczej, ukry\u0142a i zazdro\u015bnie strzeg\u0142a. G\u00f3ry nie chcia\u0142y odda\u0107 swego ulubie\u0144ca\u00a0 niebieskookiej dziewczynie. Ona nigdy wi\u0119cej nikogo nie pokocha\u0142a, pozosta\u0142a w g\u0142\u0119bi duszy wierna pierwszej mi\u0142o\u015bci. Jako osoba g\u0142\u0119boko wierz\u0105ca by\u0142a przekonana, \u017ce Andrzej czeka na ni\u0105 i na pewno si\u0119 spotkaj\u0105, je\u015bli b\u0119dzie wiod\u0142a \u017cycie godne. Nie zmusza\u0142a si\u0119 w tym wzgl\u0119dzie do wysi\u0142ku. Z natury b\u0119d\u0105c osob\u0105 prawdom\u00f3wn\u0105, uczciw\u0105 do szpiku ko\u015bci, uczynn\u0105, serdeczn\u0105 i przyjacielsk\u0105, nie musia\u0142a si\u0119 specjalnie wysila\u0107. Pracowa\u0142a przez wszystkie lata w s\u0142u\u017cbie zdrowia, od dw\u00f3ch lat by\u0142a na wcze\u015bniejszej emeryturze &#8211; i uwa\u017ca\u0142a si\u0119 za szcz\u0119\u015bliw\u0105. Mia\u0142a czas na d\u0142ugie spacery z psami, towarzyskie spotkania, zatrudni\u0142a si\u0119 na \u201ejedn\u0105 kt\u00f3r\u0105\u015b tam\u201d etatu troch\u0119 dla urozmaicenia a troch\u0119, \u017ceby nie traci\u0107 jeszcze kontaktu z zawodem. Poza tym zawsze si\u0119 kim\u015b opiekowa\u0142a. Obecnie du\u017co starsz\u0105 od siebie s\u0105siadk\u0105 z drugiego bloku, pani\u0105 Heni\u0105, kt\u00f3ra le\u017ca\u0142a unieruchomiona po z\u0142amaniu ko\u015bci miednicy.<\/p>\n<p>&#8211; Ojej, jak p\u00f3\u017ano! &#8211; wr\u00f3ci\u0142a do czasu tera\u017aniejszego. &#8211; Musz\u0119\u00a0 wyprowadzi\u0107 suczk\u0119 pani Heni.<\/p>\n<p>Reks i Mi\u015b podnios\u0142y si\u0119 natychmiast, staj\u0105c przy drzwiach zawsze ch\u0119tne do wyj\u015bcia.<\/p>\n<p>&#8211; Nie, teraz id\u0119 sama \u2013 powiedzia\u0142a stanowczo. &#8211;\u00a0 Wy zostaniecie w domu, ale nie martwcie si\u0119, zaraz po was wr\u00f3c\u0119 &#8211; pog\u0142aska\u0142a Misia po czarnych kude\u0142kach spadaj\u0105cych na \u015blepka i przytuli\u0142a g\u0142adki, piaskowy \u0142eb Reksa. Ze spuszczonymi ogonami posz\u0142y na swoje miejsca. Mi\u015b usiad\u0142, Reks roz\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 zakrywaj\u0105c p\u0142owym cielskiem\u00a0 po\u0142ow\u0119 pod\u0142ogi, opar\u0142 \u0142eb na przednich \u0142apach i znieruchomia\u0142. Porusza\u0142y si\u0119 jedynie ga\u0142ki oczne, \u015bledz\u0105c uwa\u017cnie\u00a0 ka\u017cdy ruch opiekunki. Po wyj\u015bciu Adelki zamkn\u0105\u0142 oczy i g\u0142o\u015bno westchn\u0105\u0142. Mi\u015b po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 obok i tak zamienili si\u0119 w czekanie. Od czubk\u00f3w ogon\u00f3w po koniuszki uszu i nos\u00f3w byli jednym wielkim czekaniem.<\/p>\n<p>Zima najwyra\u017aniej chcia\u0142a nadrobi\u0107 zaleg\u0142o\u015bci i sypa\u0142a \u015bniegiem za ca\u0142y\u00a0 grudzie\u0144 i stycze\u0144. Chodnik przed blokiem &#8211; niedawno oczyszczony &#8211; zn\u00f3w pokry\u0142 si\u0119 grub\u0105 warstw\u0105 bia\u0142ego, sypkiego puchu. Za blokiem Adelka wpad\u0142a w zasp\u0119. Dobrze, \u017ce za\u0142o\u017cy\u0142a wysokie buty, bo \u015bnieg si\u0119ga\u0142 miejscami do po\u0142owy \u0142ydki. Wreszcie dobrn\u0119\u0142a\u00a0 do wie\u017cowca przy ulicy Polaka. Wygl\u0105da\u0142a jak \u015bniegowy ba\u0142wanek. Otrzepa\u0142a si\u0119 i wesz\u0142a do budynku.\u00a0 Pani Henia le\u017ca\u0142a sama, bez jedzenia, bez mo\u017cliwo\u015bci skorzystania z toalety, poniewa\u017c kobieta z opieki spo\u0142ecznej, kt\u00f3ra mia\u0142a przyj\u015b\u0107, po prostu nie dotar\u0142a i nawet\u00a0 nie raczy\u0142a uprzedzi\u0107 \u00a0chorej o zmianie planu. Spraw\u0119 wyja\u015bni\u0142a\u00a0 zdenerwowana Adelka dzwoni\u0105c do niesolidnej opiekunki. C\u00f3\u017c jej pozosta\u0142o? Zdj\u0119\u0142a\u00a0 kurtk\u0119, podwin\u0119\u0142a r\u0119kawy&#8230; Po jakim\u015b czasie\u00a0 pani Henia\u00a0 czysta i\u00a0 przebrana jad\u0142a obiad na kolacj\u0119. Adelka sprz\u0105tn\u0119\u0142a pok\u00f3j. Wzi\u0119\u0142a Pere\u0142k\u0119 na spacer, kt\u00f3ry nie trwa\u0142 d\u0142ugo, bo niedu\u017ca suczka\u00a0 po kilku krokach zapada\u0142a si\u0119 w mi\u0119kki \u015bnieg i\u00a0 znika\u0142a z oczu. Nic dziwnego, \u017ce chcia\u0142a jak najszybciej znale\u017a\u0107 si\u0119 z powrotem w ciep\u0142ym domu.<\/p>\n<p>Ju\u017c po wyj\u015bciu z windy na swoim pi\u0119trze Adelka przypomnia\u0142a sobie, \u017ce mia\u0142a wpa\u015b\u0107 do Kasi. Nie chcia\u0142a sprawia\u0107 zawodu psom, one po drugiej stronie drzwi ju\u017c \u015bpiewa\u0142y i ta\u0144czy\u0142y z rado\u015bci wywo\u0142anej jej powrotem.<\/p>\n<p>&#8211; Chod\u017acie \u0142obuzy, p\u00f3jdziemy razem do cioci Kasi &#8211; powiedzia\u0142a na powitanie. &#8211; Tylko macie by\u0107 grzeczne, bo wam Kicia oczy wydrapie.<\/p>\n<p>Reks wyra\u017ca\u0142 rado\u015b\u0107 g\u0142osem i ogonem stoj\u0105c w miejscu. Mi\u015b skaka\u0142 wok\u00f3\u0142 pani na dw\u00f3ch \u0142apkach, podskakiwa\u0142 na czterech, kr\u0119ci\u0142 si\u0119 w k\u00f3\u0142ko i poszczekiwa\u0142 robi\u0105c zam\u0119tu i ha\u0142asu wi\u0119cej ni\u017c cztery dogi razem wzi\u0119te.<\/p>\n<p>&#8211; My\u015bla\u0142am, \u017ce si\u0119 na ciebie nie doczekam &#8211; narzeka\u0142a Kasia usi\u0142uj\u0105c przekrzycze\u0107 trzy psy, bo przecie\u017c D\u017cem wcale nie dawa\u0142 si\u0119 \u201eprzeszczeka\u0107\u201d go\u015bciom. Kicia przezornie skry\u0142a si\u0119 w wersalce czekaj\u0105c na koniec zamieszania. Wysz\u0142a dopiero wtedy, gdy Kasia z Adelk\u0105 usiad\u0142y przy stole, a psy &#8211;\u00a0 ju\u017c uspokojone &#8211; po\u0142o\u017cy\u0142y si\u0119 na dywanie. Rozci\u0105gn\u0119\u0142a si\u0119 na wersalce na ca\u0142\u0105 koci\u0105 kremowokakaow\u0105 d\u0142ugo\u015b\u0107 i przymru\u017conymi niebieskimi \u015blepkami patrzy\u0142a na intruz\u00f3w. By\u0142a przygotowana, by natychmiast da\u0107 im nauczk\u0119 w razie niestosownego zachowania.<\/p>\n<p>Kiciunia dawno temu nauczy\u0142a D\u017cemika, kto rz\u0105dzi w domu. Ona by\u0142a tu pierwsza. Kiedy Kamil przyni\u00f3s\u0142 pod p\u0142aszczem malutki, czarny k\u0142\u0119buszek z wielkimi b\u0142yszcz\u0105cymi oczkami, jeszcze bezimienny,\u00a0 Kicia co\u015b mu powiedzia\u0142a i s\u0142ucha\u0142 jej przez ca\u0142e \u017cycie okazuj\u0105c szacunek jako przewodnikowi stada. Maluch\u00a0 by\u0142 prze\u015bliczny, s\u0142odki jak d\u017cem. I tak zosta\u0142o. D\u017cemik, D\u017cemu\u015b, D\u017cemunio &#8211; albo D\u017cemir, gdy za bardzo rozrabia\u0142. Najwyra\u017aniej my\u015bla\u0142, \u017ce jest kotem. Dop\u00f3ki mie\u015bci\u0142 si\u0119 na parapecie albo na p\u00f3\u0142kach od rega\u0142u, wspina\u0142 si\u0119 za Kici\u0105, wchodzi\u0142 na krzes\u0142a, na st\u00f3\u0142. Mia\u0142 by\u0107 ma\u0142ym pieskiem, takim jamnikowatym, ale r\u00f3s\u0142 jak na dro\u017cd\u017cach, r\u00f3s\u0142 i r\u00f3s\u0142. Wujcio osiedlowych zwierzak\u00f3w czyli weterynarz Krzysztof stwierdzi\u0142, \u017ce to pi\u0119kny okaz sznaucera. D\u017cemik mia\u0142 szcz\u0119\u015bcie nie zosta\u0107 okaleczonym, wi\u0119c zachowa\u0142 ogon i uszy w pierwotnej postaci, nikt mu niczego nie obcina\u0142 poza kude\u0142kami. A i te nieregularnie, w porywach, okazjonalnie gdy by\u0142a taka konieczno\u015b\u0107, poniewa\u017c na nadmiar czasu ani Kasia ani Kamil nie narzekali.<\/p>\n<p>Jeden jedyny raz byli wsp\u00f3lnie u psiego fryzjera. Za nic na \u015bwiecie nie chcieli zostawi\u0107 samego D\u017cemusia u obcych ludzi. Umar\u0142by na serce, kt\u00f3re tak mocno wali\u0142o, tak trzepota\u0142o ze strachu, \u017ce a\u017c ca\u0142e cia\u0142ko dosta\u0142o trz\u0119sionki. Sp\u0119dzili tam wi\u0119cej ni\u017c cztery godziny. Wygl\u0105da\u0142 potem, owszem, prawie jak rasowy srebrny sznaucer \u015bredniej wielko\u015bci lecz wida\u0107 by\u0142o wyra\u017anie, \u017ce nie czuje si\u0119 najlepiej. Wstydzi\u0142 si\u0119 po prostu swojego nowego wygl\u0105du.<\/p>\n<p>&#8211; Ola\u0107 to\u00a0 &#8211; zdecydowanie o\u015bwiadczy\u0142a Kasia. &#8211; Nigdy wi\u0119cej. Nie idziesz na wystaw\u0119, nie musisz wi\u0119cej z siebie robi\u0107 ma\u0142py na pokaz.<\/p>\n<p>Od tego czasu\u00a0 wygl\u0105da\u0142 jak czarno srebrzysta kula i czu\u0142 si\u0119 z tego zadowolony.<\/p>\n<p>&#8211; Kawa czy herbata? &#8211; Kasia wesz\u0142a w rol\u0119 gospodyni.<\/p>\n<p>&#8211; A masz jeszcze zielon\u0105 kaw\u0119, t\u0119 orzechow\u0105?<\/p>\n<p>&#8211; Mam, trzymam specjalnie dla ciebie &#8211; u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 pani domu.<\/p>\n<p>&#8211; No to poprosz\u0119, wyj\u0105tkowo mi smakuje &#8211; Adelka przytuli\u0142a Kici\u0119, kt\u00f3ra zesz\u0142a z wersalki i wskoczy\u0142a jej na kolana. &#8211; Kiciu, ty \u015bliczna kr\u00f3lewno, jeste\u015b taka s\u0142odka, tak cudnie mruczysz \u2013 \u00a0zadowolona Kicia u\u0142o\u017cy\u0142a si\u0119 wygodnie, przymkn\u0119\u0142a oczka i w\u0142\u0105czy\u0142a traktorek w gardzio\u0142ku.<\/p>\n<p>Po chwili Kasia postawi\u0142a na stole fili\u017canki w \u017c\u00f3\u0142t\u0105 kratk\u0119 z pachn\u0105c\u0105 kaw\u0105 orzechow\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; No dobrze, s\u0142uchaj &#8211; zacz\u0119\u0142a Kasia zbieraj\u0105c na \u0142y\u017ceczk\u0119\u00a0 piank\u0119 z kawy. &#8211; Coraz bardziej jestem zaniepokojona stanem Elki. My\u015bl\u0119, \u017ce powinny\u015bmy j\u0105 nam\u00f3wi\u0107 na urlop gdzie\u015b daleko od domu. Wyjazd dobrze by jej zrobi\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Ka\u017cdemu by dobrze zrobi\u0142 &#8211; j\u0119kn\u0119\u0142a Adelka. &#8211; Ja\u00a0 chwilami te\u017c zupe\u0142nie \u00a0nie mam si\u0142y. Pani Henia potrafi mnie czasem wyko\u0144czy\u0107. Do opiekunki nie ma \u017cadnych \u017cycze\u0144, a ode mnie ci\u0105gle co\u015b chce. Dwa dni temu ledwo wr\u00f3ci\u0142am z kliniki, zd\u0105\u017cy\u0142am podgrza\u0107 sobie zup\u0119 i ju\u017c mam telefon. Podnosz\u0119 s\u0142uchawk\u0119 a ona krzyczy: co si\u0119 z pani\u0105 dzieje? Rozumiesz?!\u00a0\u00a0 Przecie\u017c m\u00f3wi\u0142am jej wieczorem, \u017ce rano id\u0119 do pracy. Odpowiedzia\u0142am, no, mo\u017ce troch\u0119 za ostro, \u017ce dopiero wesz\u0142am do domu i musz\u0119 co\u015b zje\u015b\u0107, jak zjem to przyjd\u0119. Znowu dzi\u015b, s\u0142uchaj,\u00a0 posz\u0142am Pere\u0142k\u0119 wyprowadzi\u0107 a ona p\u0142acze, pani Henia, nie Pere\u0142ka, bo opiekunka nie przysz\u0142a. Po prostu tak sobie nie przysz\u0142a, krowa jedna i biedna kobiecina le\u017ca\u0142a ca\u0142y dzie\u0144 g\u0142odna, w mokrym pampersie.\u00a0 R\u0119ce mi opad\u0142y jak zobaczy\u0142am. Ja naprawd\u0119 wszystko rozumiem, ale te\u017c jestem zm\u0119czona. Rano musz\u0119 wsta\u0107 godzin\u0119 wcze\u015bniej, \u017ceby wyprowadzi\u0107 Pere\u0142k\u0119, ugotowa\u0107 jakie\u015b \u017care\u0142ko, przenie\u015b\u0107 pani\u0105 Heni\u0119 na w\u00f3zek, zawie\u017a\u0107 do \u0142azienki, posadzi\u0107 na klopie&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Adelciu kochana &#8211; przerwa\u0142a jej Kasia, &#8211; jeste\u015b cudowna i wspania\u0142a. Podziwiam ci\u0119 za to, co robisz. Masz prawo by\u0107 zm\u0119czona, ale teraz musimy pomy\u015ble\u0107, co zrobi\u0107 z Elk\u0105. Martwi\u0119 si\u0119 o ni\u0105, wygl\u0105da ostatnio tragicznie.<\/p>\n<p>&#8211; Niech jedzie do Szczawnicy &#8211; paln\u0119\u0142a Adelka bez namys\u0142u.<\/p>\n<p>&#8211; Dlaczego do Szczawnicy? &#8211; zdziwi\u0142a si\u0119 Kasia.<\/p>\n<p>&#8211; Bo ja tam dawno nie by\u0142am. Wrzuci za mnie r\u00f3\u017c\u0119 do Dunajca&#8230; &#8211; powiedzia\u0142a Adelka z zadum\u0105 w g\u0142osie, kt\u00f3ry mia\u0142 brzmienie zupe\u0142nie nowe, jakiego jeszcze Kasia u przyjaci\u00f3\u0142ki nie s\u0142ysza\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; Nie rozumiem &#8211; spojrza\u0142a Kasia pytaj\u0105co. &#8211; Dlaczego r\u00f3\u017c\u0119 do Dunajca?<\/p>\n<p>&#8211; Bo &#8230; &#8211; Adelka zawaha\u0142a si\u0119, po czym opowiedzia\u0142a Kasi o Andrzeju. &#8211; I kiedy mog\u0142am, je\u017adzi\u0142am i wrzuca\u0142am r\u00f3\u017c\u0119 do Dunajca&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Dzi\u0119kuj\u0119, \u017ce mi opowiedzia\u0142a\u015b swoj\u0105 love story\u00a0 &#8211; Kasia star\u0142a \u0142z\u0119 sp\u0142ywaj\u0105c\u0105 po policzku. &#8211; Nieraz zastanawia\u0142am si\u0119, dlaczego nie za\u0142o\u017cy\u0142a\u015b rodziny.<\/p>\n<p>&#8211; Nikt mi si\u0119 wi\u0119cej nie podoba\u0142. Nie jestem kochliwa z natury.\u00a0 A teraz my\u015bl\u0119, \u017ce w sumie mam szcz\u0119\u015bcie, kiedy patrz\u0119 jak wy wszystkie si\u0119 m\u0119czycie z tymi ch\u0142opami&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; No nie\u00a0 &#8211; zaoponowa\u0142a Kasia. &#8211; Miko\u0142aj jest cudowny&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Niech mu b\u0119dzie, ale to te\u017c tylko ch\u0142op, nie gniewaj si\u0119, ale tak my\u015bl\u0119. Poza tym przypomnij sobie swojego by\u0142ego. Zreszt\u0105, ka\u017cda z was mia\u0142a z nimi niez\u0142\u0105 zabaw\u0119.\u00a0 Pami\u0119tasz Teres\u0119, Aldon\u0119 albo Dorot\u0119 z czasu, gdy jeszcze tu mieszka\u0142y? Albo Mariann\u0119, s\u0105siadk\u0119 Majki?<\/p>\n<p>Kicia otworzy\u0142a oczy patrz\u0105c na ciotk\u0119 i zastanawiaj\u0105c si\u0119 dlaczego zacz\u0119\u0142a g\u0142o\u015bniej m\u00f3wi\u0107 budz\u0105c j\u0105. Kto widzia\u0142 bez powodu budzi\u0107 kota?<\/p>\n<p>&#8211; Ale musisz przyzna\u0107, \u017ce to by\u0142y fajne czasy, pod pewnymi wzgl\u0119dami oczywi\u015bcie\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Nie zmieniaj tematu. Chcia\u0142abym\u00a0 mie\u0107 tyle z\u0142ot\u00f3wek, ile wyla\u0142y\u015bcie wtedy \u0142ez.<\/p>\n<p>&#8211; Ojej &#8211; wzruszy\u0142a ramionami Kasia, &#8211; to by\u0142o tak dawno, a poza tym nie wszystkie jednocze\u015bnie, tylko ka\u017cda kiedy indziej.<\/p>\n<p>14.11.2017<\/p>\n<ul>\n<li><a href=\"http:\/\/www.blox.pl\/html?page=userProfilePreview&amp;username=mmzd\">mmzd<\/a> <time title=\"2017\/11\/14 10:38:41\" datetime=\"14.11.2017\">2 lata temu<\/time>A\u017c mnie dreszcz przeszed\u0142 &#8230;&#8230; Dunajec i r\u00f3\u017ce &#8211; jakby\u015b mnie zna\u0142a &#8230;tylko zamiast Szczawnicy Nowy Targ. I bukiet czerwonych r\u00f3\u017c dla Wszystkich moich Nieobecnych.<br \/>\nPozdrawiam<br \/>\nMagda<\/li>\n<li><a href=\"http:\/\/www.blox.pl\/html?page=userProfilePreview&amp;username=annazadroza\">annazadroza<\/a> <time title=\"2017\/11\/14 20:14:51\" datetime=\"14.11.2017\">2 lata temu<\/time>Magdo:-) A mnie przeszed\u0142 dreszcz po przeczytaniu Twoich s\u0142\u00f3w. To niesamowite. B\u0119dzie Ci si\u0119 lepiej czyta\u0142o, bo &#8211; by\u0107 mo\u017ce &#8211; znajdziesz jakie\u015b znajome miejsca. Dunajec ju\u017c jest \ud83d\ude42 Serdeczno\u015bci :)))))<\/li>\n<\/ul>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=487\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=487\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Adelka mieszka\u0142a na ostatnim pi\u0119trze w tym samym bloku co El\u017cbieta. Mia\u0142a fantastyczny widok z balkonu, rybki w akwarium, dwie papu\u017cki oraz Reksa i Misia. Pierwszy by\u0142 ogromnym, pi\u0119knym dogiem de bordeaux, drugi za\u015b ma\u0142ym, czarnym, s\u0142odkim, kochanym kundelkiem o &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=487\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[5,10],"tags":[],"class_list":["post-487","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-pasma-zycia","category-powiesci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/487","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=487"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/487\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":789,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/487\/revisions\/789"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=487"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=487"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=487"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}