{"id":436,"date":"2019-02-26T17:26:13","date_gmt":"2019-02-26T16:26:13","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=436"},"modified":"2019-02-26T17:26:13","modified_gmt":"2019-02-26T16:26:13","slug":"po-co-wrocilas-35","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=436","title":{"rendered":"Po co wr\u00f3ci\u0142a\u015b&#8230;&#8221; 35"},"content":{"rendered":"<p>Sobotnie popo\u0142udnie przynios\u0142o ciemne chmury szybko przeganiane z miejsca na miejsce przez hulaj\u0105cy po polach wiatr, kt\u00f3ry dopiero ko\u0142o lasu stawa\u0142 si\u0119 spokojniejszy, cichszy, pokorniej\u0105c przed czarn\u0105 prawie, milcz\u0105c\u0105 \u015bcian\u0105 starych, olbrzymich drzew. Powietrze przesycone by\u0142o zapachem deszczu, kt\u00f3ry jeszcze nie spad\u0142 ale wyra\u017anie da\u0142o si\u0119 wyczu\u0107 jego obecno\u015b\u0107.<\/p>\n<p>Teresa wysz\u0142a przed dom. Zapatrzy\u0142a si\u0119 w walk\u0119 wiatru z chmurami. Chwilami pr\u00f3bowa\u0142y si\u0119 mu przeciwstawi\u0107 i stawia\u0142y op\u00f3r kr\u0119c\u0105c si\u0119 i k\u0142\u0119bi\u0105c w jednym miejscu. Zapomnia\u0142a o rzeczywisto\u015bci. Wdycha\u0142a pe\u0142n\u0105 piersi\u0105 odurzaj\u0105cy zapach id\u0105cy z p\u00f3l i z ogrodu, a w\u0142a\u015bciwie ca\u0142\u0105 symfoni\u0119 zapach\u00f3w. Wch\u0142ania\u0142a w siebie pi\u0119kno wszystkimi zmys\u0142ami, zmys\u0142 powonienia by\u0142 odurzony tym, co do niego dociera\u0142o, a oczy \u201epo\u017cera\u0142y\u201d to, co tylko da\u0142o si\u0119 zobaczy\u0107. Snu\u0142a si\u0119 niczym \u201ezaduma szara, osm\u0119tnica\u201d nie zwracaj\u0105c uwagi na to, \u017ce \u015bwiat ca\u0142y zaczyna si\u0119 pogr\u0105\u017ca\u0107 w male\u0144kich kropelkach deszczu tworz\u0105cych mgie\u0142k\u0119 prawie niezauwa\u017caln\u0105 dla oka. Gdyby deszcz spad\u0142 w postaci du\u017cych kropli, z pewno\u015bci\u0105 by si\u0119 ockn\u0119\u0142a. M\u017cawki jednak nie zauwa\u017cy\u0142a tym bardziej, i\u017c wcale si\u0119 nie och\u0142odzi\u0142o i pomimo braku s\u0142o\u0144ca skrytego za chmurami powietrze wci\u0105\u017c pozostawa\u0142o nagrzane. Miniaturowe kropelki nie zi\u0119bi\u0142y nagich ramion widocznych spod lekkiej bluzeczki na rami\u0105czkach. Pod wp\u0142ywem wilgoci rozpuszczone w\u0142osy pocz\u0119\u0142y si\u0119 wi\u0107 i w zakochanych oczach wpatrzonego w \u017con\u0119 Juranda wygl\u0105da\u0142o jakby ka\u017cdy w\u0142os dzieli\u0142 si\u0119 na dwoje, zwija\u0142 i po chwili by\u0142o ich dwukrotnie wi\u0119cej. Otulaj\u0105c posta\u0107 Teresy z\u0142ocist\u0105 mg\u0142\u0105 prosi\u0142y jego r\u0119ce o dotkni\u0119cie, t\u0119skni\u0142y za jego pieszczot\u0105 lekko poruszane wiatrem. Nie m\u00f3g\u0142 nie odpowiedzie\u0107 na takie wo\u0142anie, by\u0142by barbarzy\u0144c\u0105 bez serca. Podszed\u0142 cicho i po\u0142o\u017cy\u0142 r\u0119ce na ramionach \u017cony. Nie zdziwi\u0142a si\u0119 ani nie przestraszy\u0142a. Przytuli\u0142a policzek do jego r\u0119ki. M\u017cawka zmienia\u0142a si\u0119, p\u0119cznia\u0142a, ros\u0142a a\u017c sta\u0142a si\u0119 ulew\u0105. A oni \u015bmiali si\u0119 ze strumieni wody oblewaj\u0105cej ich cia\u0142a, wtuleni w siebie i szcz\u0119\u015bliwi.<\/p>\n<p>W kuchni Sergiusz z u\u015bmiechem przygl\u0105da\u0142 si\u0119 Aldonie.<\/p>\n<p>&#8211; Doniczko, nie wiesz gdzie jest Jurand?\u00a0 &#8211; spyta\u0142.- Ju\u017c tyle czasu go nie ma.<\/p>\n<p>&#8211; A co ci\u0119 to obchodzi? Wszystko musisz wiedzie\u0107? \u2013 pogrozi\u0142a mu palcem. \u2013 Nie b\u0105d\u017a taki w\u015bcibski. Chod\u017a tu i podaj mi szklanki. Musz\u0119 wej\u015b\u0107 na sto\u0142ek, \u017ceby je pouk\u0142ada\u0107 w szafce. Nie b\u0119d\u0119 po ka\u017cd\u0105 z\u0142azi\u0142a.<\/p>\n<p>Wesz\u0142a na taboret, przetar\u0142a \u015bciereczk\u0105 najwy\u017csz\u0105 p\u00f3\u0142k\u0119 w wisz\u0105cej szafce i uk\u0142ada\u0142a szklanki, potem kubeczki podawane przez Sergiusza. Wspi\u0119\u0142a si\u0119 na palce by zetrze\u0107 kurz na szafce. Nagle straci\u0142a r\u00f3wnowag\u0119 l\u0105duj\u0105c bezpiecznie w ramionach pomocnika. Cisza panuj\u0105ca w domu \u2013 dzieci siedzia\u0142y w Ukrytym Pokoju czym\u015b bardzo zaj\u0119te, &#8211; pozwoli\u0142a im na chwil\u0119 zapomnie\u0107 o ca\u0142ym \u015bwiecie.<\/p>\n<p>Cisz\u0119 przerwa\u0142 \u015bmiech Teresy, kt\u00f3ra wpad\u0142a do kuchni przemoczona do suchej nitki.<\/p>\n<p>&#8211; O, nareszcie was nakry\u0142am. Zobacz drogi m\u0119\u017cu, Doniczka wesz\u0142a bratu Doroty pod pach\u0119 i my\u015bli, \u017ce jej nie wida\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; A wy co robili\u015bcie w takim deszczu? Opala\u0142a\u015b si\u0119, prawda? \u2013 odgryz\u0142a si\u0119 \u201enakryta\u201d.<\/p>\n<p>&#8211; Cicho, bo si\u0119 wyda i m\u00f3j m\u0105\u017c si\u0119 dowie co robi\u0142am\u00a0 &#8211; za\u015bmia\u0142a si\u0119 \u015bmiechem szcz\u0119\u015bliwej kobiety. \u2013 Id\u0119 si\u0119 przebra\u0107.<br \/>\nNiewiele czasu up\u0142yn\u0119\u0142o a na piecu bulgota\u0142 obiad, to znaczy jeden obiad w wielu garnkach, panie za\u015b zaj\u0119\u0142y si\u0119 spraw\u0105 kreacji na uroczysto\u015b\u0107. Panowie oczywi\u015bcie nie byli dopuszczeni do tajemnicy, dla nich wygl\u0105d obu partnerek mia\u0142 by\u0107 niespodziank\u0105. I rzeczywi\u015bcie by\u0142.<\/p>\n<p>Aldona \u201eukaza\u0142a si\u0119\u201d w bia\u0142ej bluzce z cieniutkiej, delikatnej koronki, szerokiej sp\u00f3dnicy w kolorze \u015bliwki w\u0119gierki, z w\u0142osami zaczesanymi z przodu do g\u00f3ry, z ty\u0142u lu\u017ano opadaj\u0105cymi na ramiona, po bokach podpi\u0119tymi ozdobnymi spinkami. Teresa za\u015b \u2013 w czerwonej sukni w hiszpa\u0144skim stylu, furkoc\u0105cej przy ka\u017cdym ruchu, z w\u0142osami upi\u0119tymi w w\u0119ze\u0142 nad karkiem.<\/p>\n<p>&#8211; No, no, no \u2013 obaj panowie jednocze\u015bnie wyrazili nie tylko aprobat\u0119 ale i szczery zachwyt.<\/p>\n<p>Tymczasem ulewa zmieni\u0142a si\u0119 w stopniowo zanikaj\u0105c\u0105 m\u017cawk\u0119. Kiedy ca\u0142e towarzystwo, oczywi\u015bcie z dzie\u0107mi na czele, \u0142adowa\u0142o si\u0119 do samochod\u00f3w, ca\u0142kiem przesta\u0142o pada\u0107.\u00a0 W domu pozosta\u0142a Tina i dwie kotki. Po \u015blubie dzieci do domku pod lasem mia\u0142 przywie\u017a\u0107 wujek.<\/p>\n<p>Przez ca\u0142y Krak\u00f3w przejechali nie trafiaj\u0105c w korki. Wyruszyli w drog\u0119 odpowiednio wcze\u015bniej by wst\u0105pi\u0107 do kuzynki Juranda, Bo\u017cenki, dla kt\u00f3rej pani Basia da\u0142a synowi paczuszk\u0119. Odnale\u017ali blok w nowym osiedlu, po czym z wielkim hukiem i ha\u0142asem wtargn\u0119li do mieszkania. Bo\u017cenka, wysoka, szczup\u0142a, o dwa lata m\u0142odsza od Teresy, przywita\u0142a ich z rado\u015bci\u0105. Zamkn\u0119\u0142a drzwi na wszystkie zamki i stwierdzi\u0142a, \u017ce za \u017cadne skarby \u015bwiata nikogo nie wypu\u015bci, bo skoro si\u0119 widz\u0105 raz na rok, ona musi si\u0119 z nimi nagada\u0107 i nacieszy\u0107 obecno\u015bci\u0105 rodziny. Przyjaci\u00f3\u0142 rodziny natychmiast zaliczy\u0142a r\u00f3wnie\u017c do swoich. Jurand spyta\u0142 o drog\u0119 do ko\u015bcio\u0142a, akurat tam nigdy nie jecha\u0142 samochodem i nie wiedzia\u0142 kt\u00f3r\u0119dy najlepiej b\u0119dzie dotrze\u0107 bez utkni\u0119cia po drodze przez jaki\u015b remont albo awari\u0119. Nie mogli si\u0119 porozumie\u0107, bo du\u017co si\u0119 ostatnio pozmienia\u0142o w sferze organizacji ruchu ulicznego, wreszcie postanowili \u00a0zabra\u0107 ze sob\u0105 Bo\u017cenk\u0119 i jej synka Sebastiana,\u00a0 w charakterze \u00a0przewodnik\u00f3w po kr\u00f3lewskim grodzie. Poza tym zna\u0142a przecie\u017c Jarka i nie by\u0142o nic niestosownego w jej obecno\u015bci na \u015blubie.<\/p>\n<p>&#8211; Ciociu, a nie wiesz gdzie jest knajpa co si\u0119 nazywa \u201eKapitan\u201d? Bo tam jest wesele a tata jej nie zna \u2013 odezwa\u0142 si\u0119 Marek.<\/p>\n<p>&#8211; Nie szkodzi, dowiemy si\u0119 na miejscu i pojedziemy za innymi \u2013 odpowiedzia\u0142 Jurand.<\/p>\n<p>&#8211; \u201eKapitan\u201d? M\u00f3wicie, \u017ce \u201eKapitan\u201d? \u2013 Bo\u017cenka spojrza\u0142a na kuzyna z zagadkowym u\u015bmieszkiem.<\/p>\n<p>&#8211; \u201eKapitan\u201d? \u2013 powt\u00f3rzy\u0142 Sebastian. \u2013 Wujku, chod\u017a tu i popatrz przez okno.<\/p>\n<p>Po drugiej stronie uliczki, dok\u0142adnie naprzeciwko okna widoczny by\u0142 niski budynek z du\u017cymi oknami. Nad drzwiami widnia\u0142 napis:<em> Restauracja Kapitan.<\/em><\/p>\n<p>&#8211; No nie, co\u015b podobnego mo\u017ce si\u0119 przytrafi\u0107 tylko takim wariatom jak my \u2013 za\u015bmiewa\u0142a si\u0119 Teresa. \u2013 Jestem przekonana Bo\u017cenko, \u017ce i ty sp\u0119dzisz dzisiejsz\u0105 noc na weselu.<\/p>\n<p>&#8211; Co\u015b ty, przecie\u017c to nie wypada, nie moja rodzina, nie mo\u017cna si\u0119 wprasza\u0107 na cudze wesele \u2013 broni\u0142a si\u0119. \u2013 Co by Romek powiedzia\u0142, gdyby si\u0119 dowiedzia\u0142, \u017ce jego osobista, prawowita ma\u0142\u017conka wprosi\u0142a si\u0119 na tak\u0105 imprez\u0119?<\/p>\n<p>&#8211; Po\u015brednio twoja. Jarek i Karolina s\u0105 rodzin\u0105 ze strony mojego taty, a Bo\u017cenka jest kuzynk\u0105 ze strony mamy \u2013 wyja\u015bni\u0142 pozosta\u0142ym. \u2013 A ty nie marud\u017a, przebierz si\u0119 i jedziemy. Nie mo\u017cemy si\u0119 sp\u00f3\u017ani\u0107. Cioci by\u0142oby przykro \u2013 zako\u0144czy\u0142 dyskusj\u0119.<\/p>\n<p>Zanim dojechali do ko\u015bcio\u0142a wiatr rozp\u0119dzi\u0142 wszystkie chmury. Wyjrza\u0142o s\u0142o\u0144ce i obsypa\u0142o z\u0142otym py\u0142em m\u0142od\u0105 par\u0119 wr\u00f3\u017c\u0105c s\u0142oneczn\u0105 przysz\u0142o\u015b\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Sobotni promyczek \u2013 szepn\u0119\u0142a Aldona przytulona do swojego partnera.<\/p>\n<p>Rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 uroczysto\u015b\u0107, kt\u00f3rej t\u0142o stanowi\u0142y cichutkie d\u017awi\u0119ki organ\u00f3w. Z muzyk\u0105 przeplata\u0142 si\u0119 chwilami ludzki g\u0142os p\u0142yn\u0105cy z g\u00f3ry, wype\u0142niaj\u0105cy ca\u0142\u0105 \u015bwi\u0105tyni\u0119. Wszystkim znana pie\u015b\u0144 \u201eAve Maria\u201d s\u0142uchana by\u0142a jakby pierwszy raz, dra\u017cni\u0142a pi\u0119knem uczucia nieobecne i skrywane\u00a0 na co dzie\u0144 g\u0142\u0119boko i wydobywa\u0142a\u00a0 na zewn\u0105trz w postaci projekcji barwnego filmu na ekranie wyobra\u017ani. Aldona zobaczy\u0142a na nim sw\u00f3j w\u0142asny \u015blub z Januszem i zaraz potem ujrza\u0142a siebie przy \u0142\u00f3\u017cku m\u0119\u017ca pod\u0142\u0105czonego do wszelkich mo\u017cliwych urz\u0105dze\u0144 podtrzymuj\u0105cych \u017cycie. Potem przyszed\u0142 lekarz i kaza\u0142 jej wyj\u015b\u0107. Uca\u0142owa\u0142a jeszcze zimny policzek, pog\u0142aska\u0142a po w\u0142osach zanim j\u0105 wyprowadzili\u2026 Od tej pory nie mo\u017ce znie\u015b\u0107 warkotu motoru, na ka\u017cdego motocyklist\u0119 patrzy jak na ofiar\u0119, nie jest wa\u017cne czy z w\u0142asnej winy, czy z cudzej \u2013 ale ofiar\u0119, kt\u00f3rej cia\u0142o za chwil\u0119 rozsypie si\u0119 w proch.<\/p>\n<p>6.10.2017<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=436\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=436\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Sobotnie popo\u0142udnie przynios\u0142o ciemne chmury szybko przeganiane z miejsca na miejsce przez hulaj\u0105cy po polach wiatr, kt\u00f3ry dopiero ko\u0142o lasu stawa\u0142 si\u0119 spokojniejszy, cichszy, pokorniej\u0105c przed czarn\u0105 prawie, milcz\u0105c\u0105 \u015bcian\u0105 starych, olbrzymich drzew. Powietrze przesycone by\u0142o zapachem deszczu, kt\u00f3ry jeszcze &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=436\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[4,10],"tags":[],"class_list":["post-436","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-po-co-wrocilas-agato","category-powiesci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/436","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=436"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/436\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":437,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/436\/revisions\/437"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=436"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=436"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=436"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}