{"id":410,"date":"2019-02-26T17:01:19","date_gmt":"2019-02-26T16:01:19","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=410"},"modified":"2019-02-26T17:01:19","modified_gmt":"2019-02-26T16:01:19","slug":"po-co-wrocilas-31","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=410","title":{"rendered":"Po co wr\u00f3ci\u0142a\u015b&#8230;&#8221; 31"},"content":{"rendered":"<p>Lekkie szturchanie zimnego, wilgotnego, czarnego psiego nosa a w\u0142a\u015bciwie noska, obudzi\u0142o Sergiusza. Otworzy\u0142 oczy i zobaczy\u0142 wpatrzone w siebie dwa b\u0142yszcz\u0105ce, jakby szklane, paciorki, wyra\u017anie czekaj\u0105ce na jego reakcj\u0119. Wolno wyj\u0105\u0142 r\u0119k\u0119 spod koca. Przemawiaj\u0105c \u0142agodnym g\u0142osem, delikatnym lecz stanowczym ruchem dotkn\u0105\u0142 czarnego \u0142ebka. Sunia nie odskoczy\u0142a, nie ba\u0142a si\u0119 tej r\u0119ki. Mo\u017ce noc\u0105 przemy\u015bla\u0142a ca\u0142e swoje dotychczasowe kr\u00f3tkie \u017cycie \u0142\u0105cznie z tym, co zdarzy\u0142o si\u0119 wczoraj? Mo\u017ce z kotkami, swoimi nowymi przyjaci\u00f3\u0142kami, podzieli\u0142a si\u0119 owymi przemy\u015bleniami i wys\u0142ucha\u0142a ich opinii? Mo\u017ce modli\u0142a si\u0119 do psiego boga o ratunek? W ka\u017cdym razie spojrzenie mia\u0142a zupe\u0142nie inne, \u0142apki nie dr\u017ca\u0142y jak jeszcze wieczorem, sta\u0142y zupe\u0142nie pewnie. Nawet ogonek, w miar\u0119 jak r\u0119ka pana przesuwa\u0142a si\u0119 po grzbiecie tam i z powrotem zacz\u0105\u0142 si\u0119 rytmicznie porusza\u0107 w prawo i w lewo.<\/p>\n<p>Aldona jeszcze spa\u0142a. Na brzuchu, z podwini\u0119t\u0105 lew\u0105 nog\u0105, przykryta prawie na g\u0142ow\u0119, z w\u0142osami rozsypanymi w nie\u0142adzie na poduszce. Odgarn\u0105\u0142 jej grzywk\u0119 z czo\u0142a i poca\u0142owa\u0142 po ojcowsku. Mrukn\u0119\u0142a co\u015b nie otwieraj\u0105c oczu i pocz\u0119\u0142a przesuwa\u0107 r\u0119k\u0119 po po\u015bcieli a\u017c natrafi\u0142a na jego rami\u0119. Teraz r\u0119ka w\u0119drowa\u0142a po nagim torsie, wreszcie chwyci\u0142a za szyj\u0119 i przyci\u0105gn\u0119\u0142a do siebie.<\/p>\n<p>&#8211; Poczekaj kochanie, musz\u0119 wypu\u015bci\u0107 Tin\u0119, zaraz do ciebie wr\u00f3c\u0119 \u2013 powiedzia\u0142 mierzwi\u0105c jeszcze bardziej spl\u0105tane w\u0142osy.<\/p>\n<p>Otworzy\u0142 drzwi, ale sunia nie chcia\u0142a sama wyj\u015b\u0107 za pr\u00f3g, musia\u0142 i\u015b\u0107 z ni\u0105. Nawet na krok nie da\u0142a mu odej\u015b\u0107 od siebie rozpaczliwie piszcz\u0105c. Nie by\u0142o innej rady ni\u017c i\u015b\u0107 tam, dok\u0105d prowadzi\u0142a i poczeka\u0107. Poczeka\u0142 i razem wr\u00f3cili do domu. Zastali schowan\u0105 po\u015bciel, gotuj\u0105c\u0105 si\u0119 na kuchence wod\u0119 na herbat\u0119 i Aldon\u0119 bior\u0105c\u0105\u00a0\u00a0 w \u0142azience prysznic.<\/p>\n<p>&#8211; Ju\u017c wychodz\u0119 \u2013 zawo\u0142a\u0142a weso\u0142o.<\/p>\n<p>&#8211; No wiesz co? \u2013 mrukn\u0105\u0142 zawiedziony. \u2013 Po co ju\u017c wsta\u0142a\u015b? Tak bym sobie jeszcze pospa\u0142\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Tylko patrze\u0107 jak dzieci zejd\u0105 na d\u00f3\u0142. I co zobacz\u0105? Matk\u0119 wyleguj\u0105c\u0105 si\u0119 w \u0142\u00f3\u017cku podczas gdy za oknem od dawna \u015bwieci s\u0142o\u0144ce. Wstyd!<\/p>\n<p>Stan\u0119\u0142a na progu \u0142azienki owini\u0119ta wielkim kolorowym r\u0119cznikiem. Wilgotne w\u0142osy\u00a0 poskr\u0119ca\u0142y si\u0119 i wok\u00f3\u0142 g\u0142owy mia\u0142a burz\u0119 niesfornych loczk\u00f3w, na ramionach zatrzyma\u0142o si\u0119 kilka kropelek wody. Podszed\u0142 do niej i ca\u0142a uton\u0119\u0142a w jego ramionach.<\/p>\n<p>&#8211; Dzieci \u2013 szepn\u0119\u0142a cichutko.<\/p>\n<p>Wspi\u0119\u0142a si\u0119 na palce, przylgn\u0119\u0142a wargami do szorstkiego, jeszcze nie ogolonego policzka i\u2026 zaraz wypchn\u0119\u0142a z \u0142azienki zamykaj\u0105c za sob\u0105 drzwi. Rozleg\u0142 si\u0119 g\u0142o\u015bny t\u0119tent\u00a0stada\u00a0 potwor\u00f3w zbiegaj\u0105cych po schodach i trzy \u201epotwory\u201d wpad\u0142y do kuchni.<\/p>\n<p>Tina pierwszy raz g\u0142o\u015bno szczekn\u0119\u0142a. Wystraszy\u0142a si\u0119 w\u0142asnego g\u0142osu i zamilk\u0142a. Chyba sobie jednak przypomnia\u0142a, \u017ce ju\u017c nie musi si\u0119 ba\u0107, bo rozszczeka\u0142a si\u0119 na dobre i zamerda\u0142a ogonkiem. Zachwycone dziewczynki g\u0142aska\u0142y j\u0105, poklepywa\u0142y, podtyka\u0142y pod nos smako\u0142yki cichcem wyj\u0119te z lod\u00f3wki.<\/p>\n<p>Aldona wysz\u0142a z \u0142azienki drugimi drzwiami, przesz\u0142a sionk\u0105 do drugiego pokoju i po chwili stan\u0119\u0142a w drzwiach kuchni ubrana w turkusowe szorty, takie\u017c sanda\u0142ki i bia\u0142\u0105 bawe\u0142nian\u0105 bluzeczk\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Cze\u015b\u0107 \u0142apserdaki \u2013 przywita\u0142a dzieci promiennym u\u015bmiechem. \u2013 Jak si\u0119 spa\u0142o w nowym pokoju?<\/p>\n<p>&#8211; \u015awietnie. Mamusiu, Tina jest ju\u017c zdrowa \u2013 ca\u0142uj\u0105c matk\u0119 na dzie\u0144 dobry obwie\u015bci\u0142y Stokrotki wielk\u0105 nowin\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; I nawet szynk\u0119 te\u017c lubi \u2013 Monisia tak\u017ce si\u0119 przytuli\u0142a do niej.<\/p>\n<p>Aldona przytuli\u0142a wszystkie trzy dziewczynki, porozdziela\u0142a r\u00f3wno ca\u0142usy, \u017ceby \u017cadna nie czu\u0142a si\u0119 pokrzywdzona, klapsy \u2013 oczywi\u015bcie \u017cartobliwe \u2013 za szynk\u0119, kt\u00f3ra sama wysz\u0142a z lod\u00f3wki, te\u017c podzieli\u0142a sprawiedliwie.<\/p>\n<p>&#8211; Czy i ja mog\u0119 si\u0119 z tob\u0105 przywita\u0107, Wiewi\u00f3reczko? &#8211; Sergiusz udawa\u0142, \u017ce nie ma si\u0142y odci\u0105gn\u0105\u0107 dziewczynek od matki.<\/p>\n<p>&#8211; Je\u015bli ci si\u0119 uda. Co ty robi\u0142e\u015b w nocy, \u017ce\u015b taki s\u0142aby? \u2013 za\u015bmia\u0142a si\u0119 zagl\u0105daj\u0105c mu w oczy.<\/p>\n<p>&#8211; Zapomnia\u0142em, ale mo\u017ce wieczorem sobie przypomn\u0119. Albo zaraz jak ci\u0119 z\u0142api\u0119\u2026<\/p>\n<p>&#8211; No to pr\u00f3buj, \u0142ap mnie kocie bury \u2013 za\u015bpiewa\u0142a i niespodziewanie zamkn\u0119\u0142a mu drzwi przed nosem.<\/p>\n<p>&#8211; Ciocia, uciekaj przez okno \u2013 poradzi\u0142a Monika przez dziurk\u0119 od klucza.. \u2013 My przytrzymamy tatusia.<\/p>\n<p>&#8211; A kto przegra stawia lody \u2013 stwierdzi\u0142a Linka.<\/p>\n<p>&#8211; O tak, lody, lody, pyszne kolorowe lody \u2013 \u015bpiewa\u0142a Biedroneczka.<\/p>\n<p>Rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 szale\u0144cza zabawa, przepychanie, ucieczki, pogonie przeplatane piskami dziewczynek, krzykiem i \u015bmiechem. Tina najpierw ukry\u0142a si\u0119 pod sto\u0142em, potem chyba dosz\u0142a do wniosku, \u017ce nic gro\u017anego si\u0119 nie dzieje, widocznie mia\u0142a wrodzone poczucie humoru. Wysz\u0142a spod sto\u0142u i ku\u015btyka\u0142a za tym swoim nowym, zwariowanym stadem poszczekuj\u0105c od czasu do czasu. Kotki sz\u0142y za ni\u0105 krok w krok jak Tygrysek za Zb\u00f3jem.<\/p>\n<p>Zabawa zako\u0144czy\u0142a si\u0119 pochwyceniem uciekinierki \u2013 m\u0119ska duma nie pozwoli\u0142a da\u0107 si\u0119 przechytrzy\u0107 dziewczynom \u2013 oraz solennym przyrzeczeniem, \u017ce na lody pojad\u0105 do Krzeszowic. Tam w drewnianej budce niedaleko stacji benzynowej s\u0105 lody najlepsze na calutkim \u015bwiecie a wszystkie inne mog\u0105 si\u0119 przy nich schowa\u0107 pod ziemi\u0119 ze wstydu.<\/p>\n<p>Rozpocz\u0105\u0142 si\u0119 cudowny okres beztroski, swobody i szcz\u0119\u015bcia. Niezbyt cz\u0119sto si\u0119 taki zdarza w ludzkim \u017cyciu. A nawet je\u015bli \u2013 to dopiero po czasie zdajemy sobie spraw\u0119, \u017ce by\u0142, lecz min\u0105\u0142 i w por\u0119 nie zauwa\u017cyli\u015bmy jego trwania. Zostaje \u017cal, poczucie pustki i przemijania, \u015bwiadomo\u015b\u0107 braku mo\u017cliwo\u015bci zatrzymania czasu i powrotu do minionych zdarze\u0144.<\/p>\n<p>Wszyscy mieszka\u0144cy domku pod lasem korzystali z \u017cycia ile, jak i gdzie si\u0119 da\u0142o. Pogoda dopisywa\u0142a. Dziewczynki bawi\u0142y si\u0119 najpierw tylko w ogrodzie, potem odwa\u017cy\u0142y si\u0119 wyj\u015b\u0107 za p\u0142ot a wreszcie ca\u0142e Ska\u0142ki uzna\u0142y za swoje. Biega\u0142y od Pude\u0142kowej Ska\u0142y do kapliczki, od ugorka Jurandowej prababci pod Styrek i z powrotem. Tinie zaokr\u0105gli\u0142y si\u0119 boczki, sier\u015b\u0107 stawa\u0142a si\u0119 coraz \u0142adniejsza, sunia ros\u0142a jak na dro\u017cd\u017cach, niemal z godziny na godzin\u0119, poch\u0142aniaj\u0105c niewiarygodne ilo\u015bci po\u017cywienia jakby chcia\u0142a si\u0119 naje\u015b\u0107 na ca\u0142e \u017cycie, na zapas, na wszelki wypadek, gdyby zn\u00f3w przyszed\u0142 okres g\u0142odu. Rana zagoi\u0142a si\u0119 \u201ejak na psie\u201d i szczenisia uczestniczy\u0142a w zabawach dzieci. Nie wychodzi\u0142a jednak za bramk\u0119. Nie wchodzi\u0142a r\u00f3wnie\u017c na strych, cho\u0107 dziewczynki przywo\u0142ywa\u0142y j\u0105 wielokrotnie.\u00a0 K\u0142ad\u0142a si\u0119 pod schodkami i czeka\u0142a na swoje dwuno\u017cne przyjaci\u00f3\u0142ki, a\u017c zbiegn\u0105 na d\u00f3\u0142 popychaj\u0105c si\u0119 i chichocz\u0105c, by zn\u00f3w bawi\u0107 si\u0119 i korzysta\u0107 z pi\u0119knej pogody. W swoich wypadach dotar\u0142y i do ludzkich siedzib za Zamkow\u0105 Drog\u0105, pozna\u0142y kuzynki i kuzyn\u00f3w Juranda \u2013 a g\u0142\u00f3wnie ich dzieci, oraz ciocie i wujk\u00f3w. Od tej chwili rojno i gwarno zrobi\u0142o si\u0119 na Ska\u0142kach, m\u0142odzie\u017c sp\u0119dzaj\u0105ca wakacje w Tenczynku ch\u0119tnie przebywa\u0142a w towarzystwie \u0142adnych i weso\u0142ych dziewczynek. Tym bardziej, \u017ce nie zadziera\u0142y nosa i mia\u0142y mn\u00f3stwo r\u00f3\u017cnych pomys\u0142\u00f3w na zajmuj\u0105ce sp\u0119dzanie czasu.<\/p>\n<p>Aldona sz\u0142a w stron\u0119 kapliczki. Wypatrywa\u0142a drobnych dzieci\u0119cych figurek zwykle przemykaj\u0105cych w\u015br\u00f3d nielicznych nie zwiezionych jeszcze \u201elalek\u201d stoj\u0105cych na z\u0142otych \u015bcierniskach, \u015bcigaj\u0105cych si\u0119 po polnych drogach, skacz\u0105cych\u00a0 na jednej nodze przez miedze, albo pal\u0105cych ognisko na ugorku. Spod kapliczki roztacza\u0142 si\u0119 przepi\u0119kny widok, zmieniaj\u0105cy si\u0119 w zale\u017cno\u015bci od pogody i pory dnia. Aldona nieraz sta\u0142a i sta\u0142a zapatrzona, zapominaj\u0105c o bo\u017cym \u015bwiecie. Wpatrywa\u0142a si\u0119 w konia ci\u0105gn\u0105cego p\u0142ug i id\u0105cego za nim cz\u0142owieka, kt\u00f3ry zarzuci\u0142 sobie lejce na szyj\u0119, obiema r\u0119kami trzyma\u0142 r\u0105czki p\u0142uga i tylko g\u0142osem kierowa\u0142 koniem. Jego wo\u0142anie dociera\u0142o do kapliczki mimo odleg\u0142o\u015bci sprawiaj\u0105cej, \u017ce wydawa\u0142 si\u0119 wielko\u015bci o\u0142owianego \u017co\u0142nierzyka.<\/p>\n<p>Wiedzia\u0142a ju\u017c, \u017ce to nie \u201eoranie\u201d tylko \u201epok\u0142adanie\u201d czyli m\u00f3wi\u0105c inaczej \u2013 przewracanie \u015bcierniska do g\u00f3ry nogami. Coraz \u00a0wi\u0119cej z\u0142otych pas\u00f3w, pozosta\u0142ych po zwiezionym i wym\u0142\u00f3conym zbo\u017cu, zmienia\u0142o kolor na szary. Zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce \u201elalki\u201d stoj\u0105ce jeszcze gdzieniegdzie, czy inaczej \u201emendle\u201d, maj\u0105 inny kszta\u0142t ni\u017c widzia\u0142a na Mazowszu. Przyjrza\u0142a im si\u0119 z bliska ciekawa sk\u0105d r\u00f3\u017cnica.<\/p>\n<p>Ma\u0142e snopeczki, wi\u0105zane kr\u00f3tkimi powr\u00f3se\u0142kami z tego samego, dopiero ci skoszonego zbo\u017ca, ustawiano wok\u00f3\u0142 jednego, lu\u017ano, aby dobrze sch\u0142y owiewane wiatrem. Przed deszczem chroni\u0142a je czapa zrobiona z ogromnego snopa zwi\u0105zanego grubym powr\u00f3s\u0142em i nasadzonego na wierzch tak, aby jego s\u0142oma dok\u0142adnie okrywa\u0142a ca\u0142\u0105 \u201elalk\u0119\u201d. Byle deszczyk nie przedostawa\u0142 si\u0119 do \u015brodka, krople sp\u0142ywa\u0142y w d\u00f3\u0142 po sztywnej, prostej s\u0142omie, ochraniaj\u0105c ukryte pod spodem k\u0142osy.<\/p>\n<p>O skuteczno\u015bci takiej \u201eczapy\u201d przekona\u0142a si\u0119 na w\u0142asnej sk\u00f3rze, gdy nagle lun\u0105\u0142 deszcz. Niewiele my\u015bl\u0105c schowa\u0142a si\u0119 pod mendel zadowolona, \u017ce nie moknie. Krople rozpryskiwa\u0142y si\u0119 po zderzeniu z ostro zako\u0144czon\u0105 owsian\u0105 s\u0142om\u0105, po czym w postaci mgie\u0142ki odbywa\u0142y drog\u0119 ku ziemi wsi\u0105kaj\u0105c w ni\u0105. Nie przewidzia\u0142a jednak, \u017ce rozp\u0119ta si\u0119 burza. Nag\u0142a i gwa\u0142towna. Pociemnia\u0142e niebo przeszywa\u0142y b\u0142yskawice, grzmoty przybli\u017ca\u0142y si\u0119 z ka\u017cd\u0105 chwil\u0105, wreszcie nad sam\u0105 g\u0142ow\u0105 Aldony rozp\u0119ta\u0142o si\u0119 piek\u0142o. Wygl\u0105da\u0142o tak, jakby ze wszystkich czterech g\u0142\u00f3wnych i czterech po\u015brednich stron \u015bwiata przyby\u0142y burze na waln\u0105 bitw\u0119 w wojnie toczonej o panowanie nad \u015bwiatem. Potworny huk i o\u015blepiaj\u0105cy blask sprawi\u0142y, \u017ce Aldona wyskoczy\u0142a ze swego schronienia jak pocisk wyrzucony z katapulty. K\u0105tem oka dostrzeg\u0142a p\u0142on\u0105cy mendel, ten, w kt\u00f3ry strzeli\u0142 piorun. Gdyby trafi\u0142 o dwa dalej\u2026<\/p>\n<p>Nie mog\u0142a sobie przypomnie\u0107 jak pokona\u0142a drog\u0119 do domu. Dziura w pami\u0119ci. Ze strachu. Na pewno mog\u0142a i\u015b\u0107 z wiatrem w zawody zako\u0144czone nie swoj\u0105 pora\u017ck\u0105. Opami\u0119ta\u0142a si\u0119 dopiero przed drzwiami, wci\u0105\u017c przestraszona,\u00a0 przemoczona do suchej nitki, niezdolna do my\u015blenia. Nie nacisn\u0119\u0142a klamki lecz wali\u0142a pi\u0119\u015bciami w drzwi i pad\u0142a na kolana zanim si\u0119 otworzy\u0142y.<\/p>\n<p>&#8211; Rany boskie, co ci si\u0119 sta\u0142o?<\/p>\n<p>Schyli\u0142 si\u0119, pom\u00f3g\u0142 wsta\u0107 i wej\u015b\u0107 do \u015brodka. Przywar\u0142a do niego ca\u0142ym cia\u0142em mocz\u0105c mu ubranie, obj\u0119\u0142a za szyj\u0119 i rozp\u0142aka\u0142a si\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Mamusiu, co ci si\u0119 sta\u0142o? \u2013 cisn\u0119\u0142y si\u0119 do matki wystraszone bli\u017aniaczki, kt\u00f3re wraz z Monik\u0105 zd\u0105\u017cy\u0142y do domu przed deszczem.<\/p>\n<p>&#8211; Nic, zupe\u0142nie nic mi si\u0119 na szcz\u0119\u015bcie nie sta\u0142o \u2013 uspokaja\u0142a dzieci wycieraj\u0105c oczy. \u2013 Po prostu prze\u017cy\u0142am koszmar i pu\u015bci\u0142y mi nerwy. By\u0142am nieprzytomna ze strachu i zm\u0119czenia. Ju\u017c mi przesz\u0142o. Pos\u0142uchajcie\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Poczekaj, nie m\u00f3w nic \u2013 zaprotestowa\u0142 Sergiusz. \u2013 Najpierw si\u0119 przebierz w suche ubranie i we\u017a gor\u0105cy prysznic.<\/p>\n<p>&#8211; Wcale mi nie jest zimno.<\/p>\n<p>&#8211; Zaraz b\u0119dzie. Ju\u017c zaczynasz si\u0119 trz\u0105\u015b\u0107 jak galareta i szcz\u0119ka\u0107 z\u0119bami \u2013 o\u015bwiadczy\u0142 stanowczo.<\/p>\n<p>Pos\u0142ucha\u0142a bez dalszego sprzeciwu. Wesz\u0142a do \u0142azienki, Linka przynios\u0142a jej suche ubranie, Inka suszark\u0119 do w\u0142os\u00f3w. Nied\u0142ugo potem siedzia\u0142a na taborecie w kuchni, przed ni\u0105 sta\u0142a szklanka gor\u0105cej herbaty z rumem. Inka suszy\u0142a mamie w\u0142osy, ona za\u015b opowiada\u0142a co jej si\u0119 przytrafi\u0142o.<\/p>\n<p>&#8211; Pami\u0119tajcie: nigdy w \u017cyciu, za \u017cadne skarby \u015bwiata nie chowajcie si\u0119 przed burz\u0105 pod drzewa, kopy siana czy s\u0142omy. O ma\u0142y w\u0142os nie przyp\u0142aci\u0142am \u017cyciem w\u0142asnej g\u0142upoty \u2013 zako\u0144czy\u0142a opowiadanie.<\/p>\n<p>Sergiusz siedzia\u0142 bez ruchu wpatrzony w Aldon\u0119. U\u015bwiadomi\u0142 sobie jak ma\u0142o brakowa\u0142o, \u017ceby jej wi\u0119cej nie zobaczy\u0142. Nie siedzia\u0142aby mi\u0119dzy nimi z wij\u0105cymi si\u0119, wilgotnymi w\u0142osami, nie patrzy\u0142aby na niego z mi\u0142o\u015bci\u0105 w oczach i nie wyci\u0105ga\u0142a mi\u0119kkim ruchem r\u0119ki w jego stron\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Sergiuszu \u2013 m\u00f3wi\u0142a, &#8211; dlaczego masz tak\u0105 przera\u017con\u0105 min\u0119? Przecie\u017c wszystko si\u0119 dobrze sko\u0144czy\u0142o. Widocznie mam jeszcze du\u017co do zrobienia na tym \u015bwiecie.<\/p>\n<p>Wzi\u0105\u0142 jej r\u0119k\u0119 w obie d\u0142onie i, nie zwracaj\u0105c uwagi na obecno\u015b\u0107 dzieci, powiedzia\u0142 g\u0142o\u015bno.<\/p>\n<p>&#8211; Doniczko, bardzo ci\u0119 kocham \u2013 i powt\u00f3rzy\u0142 jeszcze raz. \u2013 Tak, bardzo, bardzo ci\u0119 kocham.<\/p>\n<p>&#8211; Ja te\u017c \u2013 doda\u0142a Biedroneczka\u00a0 tul\u0105c si\u0119 z drugiej strony.<\/p>\n<p>&#8211; A my\u015blisz, \u017ce my nie? \u2013 zgodnym ch\u00f3rem odezwa\u0142y si\u0119 bli\u017aniaczki.<\/p>\n<p>22.09.2017<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=410\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=410\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Lekkie szturchanie zimnego, wilgotnego, czarnego psiego nosa a w\u0142a\u015bciwie noska, obudzi\u0142o Sergiusza. Otworzy\u0142 oczy i zobaczy\u0142 wpatrzone w siebie dwa b\u0142yszcz\u0105ce, jakby szklane, paciorki, wyra\u017anie czekaj\u0105ce na jego reakcj\u0119. Wolno wyj\u0105\u0142 r\u0119k\u0119 spod koca. Przemawiaj\u0105c \u0142agodnym g\u0142osem, delikatnym lecz stanowczym &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=410\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[4,10],"tags":[],"class_list":["post-410","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-po-co-wrocilas-agato","category-powiesci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/410","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=410"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/410\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":411,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/410\/revisions\/411"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=410"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=410"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=410"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}