{"id":382,"date":"2019-02-26T16:39:53","date_gmt":"2019-02-26T15:39:53","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=382"},"modified":"2019-06-29T06:26:55","modified_gmt":"2019-06-29T04:26:55","slug":"po-co-wrocilas-27","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=382","title":{"rendered":"Po co wr\u00f3ci\u0142a\u015b&#8230;&#8221;27"},"content":{"rendered":"<p>Wczesnym rankiem Aldona pierwsza otworzy\u0142a oczy. W\u0142a\u015bciwie to \u017ale powiedziane, raczej najpierw skoczy\u0142a na r\u00f3wne nogi a dopiero potem otworzy\u0142a oczy. Zobaczy\u0142a, \u017ce kocie siostry wcale nie \u015bpi\u0105 lecz szalej\u0105 zatracaj\u0105c w zabawie poczucie rzeczywisto\u015bci. Zbudzi\u0142 j\u0105 skok obu kotek jednocze\u015bnie wprost na poduszk\u0119 tu\u017c obok g\u0142owy. Rozw\u015bcieczona w pierwszej chwili brutalnym sposobem obudzenia szybko oprzytomnia\u0142a i odzyska\u0142a humor patrz\u0105c na kocie igraszki. Z s\u0105siedniego pokoju nie dochodzi\u0142 \u017caden odg\u0142os. Zajrza\u0142a po cichutku: Monisia i Sergiusz spali w najlepsze. Przypomnia\u0142a sobie zako\u0144czenie wczorajszego dnia. By\u0142a potwornie zm\u0119czona\u00a0 i kiedy przysiad\u0142a na moment na tapczanie nie mog\u0142a si\u0119 oprze\u0107 pokusie przy\u0142o\u017cenia g\u0142owy do poduszki. I przy\u0142o\u017cy\u0142a zasypiaj\u0105c w p\u00f3\u0142 my\u015bli.<\/p>\n<p>Cichutko na palcach, pe\u0142na wyrzut\u00f3w sumienia, \u017ce podgl\u0105da \u015bpi\u0105cego i robi to, czego nie powinna, podesz\u0142a bli\u017cej. Sta\u0142a i przygl\u0105da\u0142a si\u0119 Sergiuszowi. Spa\u0142 na wznak, wyprostowany, nawet we \u015bnie pe\u0142en si\u0142y. Aldona czu\u0142a jak wype\u0142nia j\u0105 ca\u0142\u0105 dziwna lekko\u015b\u0107 i moc, i ogromne, serdeczne uczucie do pogr\u0105\u017conego we \u015bnie m\u0119\u017cczyzny. Mia\u0142a ch\u0119\u0107 podej\u015b\u0107, dotkn\u0105\u0107 go, pog\u0142adzi\u0107 po twarzy. Stoj\u0105c bez ruchu zmaga\u0142a si\u0119 z t\u0105 ch\u0119ci\u0105. Popychana niewidzialn\u0105 si\u0142\u0105 w jego kierunku, przeciwstawia\u0142a si\u0119 jej w obawie, \u017ce Sergiusz si\u0119 obudzi i\u2026 nie wiadomo co pomy\u015bli zobaczywszy j\u0105 skradaj\u0105c\u0105 si\u0119 niczym z\u0142oczy\u0144ca\u2026Wpatrywa\u0142a si\u0119 w drogie rysy powtarzaj\u0105c w duchu: jaki on jest pi\u0119kny!<\/p>\n<p>Biedroneczka poruszy\u0142a si\u0119, co\u015b powiedzia\u0142a przez sen, zaskrzypia\u0142 tapczan. Aldona czmychn\u0119\u0142a do swojego pokoju, \u015bmiej\u0105c si\u0119 z siebie i z\u0142oszcz\u0105c jednocze\u015bnie. Po cichu wzi\u0119\u0142a ubranie dok\u0142adnie uprzednio zamykaj\u0105c drzwi i uda\u0142a si\u0119 do \u0142azienki przez ma\u0142\u0105 sionk\u0119, do kt\u00f3rej prowadzi\u0142o drugie wej\u015bcie z pokoju.<\/p>\n<p>Pod prysznicem poczu\u0142a si\u0119 jak m\u0142oda bogini. Nuc\u0105c ubra\u0142a si\u0119 i uczesa\u0142a. Wesz\u0142a do kuchni i zaj\u0119\u0142a si\u0119 przygotowaniem \u015bniadania. Na elektrycznej maszynce postawi\u0142a czajnik z wod\u0105. Wymy\u0142a br\u0105zowy porcelitowy imbryczek i wsypa\u0142a herbat\u0119 dodaj\u0105c odrobin\u0119 cukru. Zrobi\u0142a mas\u0119 kanapek, a nawet\u2026 dwie masy na dw\u00f3ch ogromnych talerzach i nakry\u0142a du\u017cymi szklanymi salaterkami dla ochrony przed muchami. W mi\u0119dzyczasie zagotowa\u0142a si\u0119 woda, nape\u0142ni\u0142a wi\u0119c wrz\u0105tkiem imbryczek i umie\u015bci\u0142a go na rozgrzanej p\u0142ytce maszynki.<\/p>\n<p>Po wej\u015bciu do kuchni przymkn\u0119\u0142a drzwi aby nie zbudzi\u0107 Biedroneczki i jej taty. Z\u0142o\u015bliwe drzwi jednak nie mia\u0142y zamiaru pozosta\u0107 w przymuszonej pozycji i wr\u00f3ci\u0142y do poprzedniej, o dziwo, bez skrzypienia. Aldona tego nie zauwa\u017cy\u0142a, tote\u017c\u00a0 nie mog\u0142a wiedzie\u0107, \u017ce prawie ka\u017cdy jej ruch jest obserwowany i, \u017ce \u015bledz\u0105c j\u0105 spod przymkni\u0119tych powiek, pewien przystojniak u\u015bmiecha si\u0119 sam do siebie.<\/p>\n<p>Tymczasem Aldona stwierdzi\u0142a, \u017ce nie doda\u0142a niczego zielonego do kanapek. Wysz\u0142a wi\u0119c z budynku postanowiwszy obej\u015b\u0107 dooko\u0142a ca\u0142y teren w nadziei znalezienia jakiego\u015b szczypiorku czy pietruszki. By\u0142a pewna, \u017ce je\u017celi przyjaci\u00f3\u0142ka sp\u0119dzi\u0142a tu tak du\u017co czasu, zielenina na pewno jest i gdzie\u015b ro\u015bnie, nie mo\u017ce by\u0107 inaczej. Wysz\u0142a wi\u0119c, obesz\u0142a dom wok\u00f3\u0142 i powiedzia\u0142a sama sobie jakie ma zdanie\u00a0 na temat w\u0142asnego my\u015blenia. Po co sz\u0142a dooko\u0142a? Drzwi z sionki wychodzi\u0142y wprost do ogrodu, a raczej na drewniany ganeczek o a\u017curowych \u015bciankach, obro\u015bni\u0119tych dzikim winem. Ogr\u00f3d te\u017c raczej w tej chwili nie przypomina\u0142 ogrodu, bardziej d\u017cungl\u0119. Na ten widok zrobi\u0142o si\u0119 Doniczce bardzo weso\u0142o. C\u00f3\u017c za wspania\u0142e pole do dzia\u0142ania. Nareszcie b\u0119dzie mog\u0142a si\u0119 wy\u017cy\u0107 za wszystkie czasy, z dzik\u0105 rado\u015bci\u0105 zajmie si\u0119 karczowaniem tej pl\u0105taniny traw, krzew\u00f3w i nie wiadomo czego jeszcze, bo nie wida\u0107. A poza tym przyjaci\u00f3\u0142ka wyra\u017anie powiedzia\u0142a, \u017ce mo\u017ce robi\u0107 co chce.<\/p>\n<p>Rozejrza\u0142a si\u0119 uwa\u017cniej. Rzuci\u0142o jej si\u0119 w oczy drzewo, kt\u00f3rego ga\u0142\u0119zie natura sama ukszta\u0142towa\u0142a w taki spos\u00f3b, by zaprasza\u0142y do wdrapywania si\u0119 coraz\u00a0 wy\u017cej i wy\u017cej, prawie do wierzcho\u0142ka. Przyjrzawszy si\u0119 z bliska stwierdzi\u0142a, \u017ce jest to stara, ogromna jab\u0142o\u0144 jakiej\u015b zapomnianej dzisiaj odmiany. Niewiele my\u015bl\u0105c chwyci\u0142a obur\u0105cz najni\u017csz\u0105 ga\u0142\u0105\u017a i pocz\u0119\u0142a si\u0119 wspina\u0107. Mia\u0142a wra\u017cenie, \u017ce znowu jest ma\u0142\u0105 dziewczynk\u0105 w ogrodzie babci, gdzie ros\u0142a bardzo podobna jab\u0142o\u0144 i doskonale mo\u017cna by\u0142o si\u0119 ukry\u0107 z ksi\u0105\u017ck\u0105 w r\u0119ce mi\u0119dzy roz\u0142o\u017cystymi konarami w\u015br\u00f3d\u00a0 g\u0119stego listowia.<\/p>\n<p>Lekka jak pi\u00f3rko, odurzona \u015bwie\u017co\u015bci\u0105 poranka, przekonana, \u017ce w pobli\u017cu nie ma \u017cywej duszy, bo te co s\u0105, \u015bpi\u0105 w domu \u2013 za\u015bpiewa\u0142a \u201euparcie i skrycie, ach \u017cycie kocham ci\u0119, kocham ci\u0119 nad \u017cycie\u201d\u2026 i zamar\u0142a ujrzawszy pod drzewem Sergiusza. Tego si\u0119 nie spodziewa\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; A ty tu czego? Znowu straszysz? O tej porze jeszcze powiniene\u015b spa\u0107 a nie pl\u0105ta\u0107 si\u0119 pod nogami i podgl\u0105da\u0107 porz\u0105dnych ludzi \u2013 gdera\u0142a okrywaj\u0105c dok\u0142adnie nogi szerok\u0105 sp\u00f3dnic\u0105, dot\u0105d fruwaj\u0105c\u0105 sobie swobodnie gdzie tylko wiatr zechcia\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Witaj dziewczynko \u2013 pomacha\u0142 r\u0119k\u0105 z do\u0142u. \u2013 Ile ty masz lat? Dwana\u015bcie? I dlaczego \u0142azisz po drzewach w ogrodzie samotnego m\u0119\u017cczyzny? Nikt ci nie powiedzia\u0142, \u017ce to niebezpieczne?<\/p>\n<p>&#8211; \u201eJa nikogo si\u0119\u00a0 nie boj\u0119\u201d \u2013 wyrecytowa\u0142a i rzuci\u0142a w niego kawa\u0142kiem suchej ga\u0142\u0105zki.<\/p>\n<p>&#8211; No wiesz! W\u0142a\u015bnie chcia\u0142em ci zmieni\u0107\u00a0 imi\u0119 z Doniczki na Wiewi\u00f3reczk\u0119 a tymczasem zachowujesz si\u0119 jak cz\u0142onek plemienia Bandar-Log.<\/p>\n<p>&#8211; Je\u015bli mnie nazwiesz Ma\u0142peczk\u0105, dostaniesz w \u0142epetyn\u0119 tym suchym konarem \u2013 grozi\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; Musia\u0142aby\u015b trafi\u0107 \u2013 przekomarza\u0142 si\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; O to niech ci\u0119 g\u0142owa nie boli, ze strzelania zawsze by\u0142am najlepsza z dziewczyn.<\/p>\n<p>&#8211; Pr\u0119dzej sama spadniesz. Jak dasz rad\u0119 ciska\u0107 wielkim konarem jedn\u0105 r\u0119k\u0105, drug\u0105 trzyma\u0107 sp\u00f3dnic\u0119 a trzeci\u0105 trzyma\u0107 si\u0119 ga\u0142\u0119zi?\u00a0 No w\u0142a\u015bnie, gdzie masz trzeci\u0105 r\u0119k\u0119? Spadniesz na d\u00f3\u0142 pr\u0119dzej od tego nieszcz\u0119snego konara, kt\u00f3rym chcesz mnie zamordowa\u0107. Ja b\u0119d\u0119 zaj\u0119ty ucieczk\u0105, wi\u0119c ci\u0119 nie z\u0142api\u0119. Najlepiej zdejmij sp\u00f3dnic\u0119, wtedy b\u0119dziesz mia\u0142a jedn\u0105 r\u0119k\u0119 woln\u0105.<\/p>\n<p>Ledwo zd\u0105\u017cy\u0142 uskoczy\u0107 i spora ga\u0142\u0105zka o centymetr omin\u0119\u0142a jego rami\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; I co? Bandar-Log! Nie m\u00f3wi\u0142em? Rzuca\u0107 nie umiesz, ha ha ha! Chwalipi\u0119ta!<\/p>\n<p>&#8211; Ty stary satyrze, uciekaj st\u0105d bo musz\u0119 zle\u017a\u0107 z drzewa.<\/p>\n<p>&#8211; A fig\u0119. Nie rusz\u0119 si\u0119 st\u0105d, rozpoczynam regularne obl\u0119\u017cenie.<\/p>\n<p>&#8211; Zg\u0142upia\u0142e\u015b? Sergiuszu, id\u017a do domu, id\u017a kochanie i zobacz czy ci\u0119 tam nie ma.<\/p>\n<p>&#8211; No, to ju\u017c brzmi lepiej. Lecz nie rusz\u0119 si\u0119 st\u0105d dop\u00f3ki nie powiesz, \u017ce mnie bardzo, ale to bardzo lubisz.<\/p>\n<p>&#8211; Wr\u0119cz przeciwnie. Nie znosz\u0119 ci\u0119, nie cierpi\u0119 i nie mog\u0119 na ciebie patrze\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; C\u00f3\u017c, kiedy tak, to sobie sied\u017a. Pan Zag\u0142oba powiedzia\u0142by, \u017ce niepolitycznie pannom po drzewach \u0142azi\u0107. A skoro ju\u017c tak\u0105 Wiewi\u00f3reczk\u0119 rycerz upatrzy\u0142, powinna mu skoczy\u0107 w ramiona i dzi\u0119kowa\u0107 za uratowanie czci i \u017cycia.<\/p>\n<p>Sergiusz wyg\u0142asza\u0142 owo przem\u00f3wienie siedz\u0105c pod jab\u0142oni\u0105 z przymkni\u0119tymi oczami, opieraj\u0105c g\u0142ow\u0119 o pie\u0144. Aldona za\u015b powolutku, centymetr po centymetrze zsuwa\u0142a si\u0119 w d\u00f3\u0142 przekonana, \u017ce pewny swej przewagi prze\u015bladowca niczego nie zauwa\u017cy. Sergiusz oczywi\u015bcie s\u0142ysza\u0142 szelest i nie musia\u0142 patrze\u0107, \u017ceby wiedzie\u0107 co dzieje si\u0119 nad jego g\u0142ow\u0105. Wyg\u0142asza\u0142 jednak coraz absurdalniejsze teorie, pl\u00f3t\u0142 horrendalne bzdury ledwo powstrzymuj\u0105c wybuch \u015bmiechu, by \u201eobl\u0119\u017cona niewiasta\u2019 nie spostrzeg\u0142a podst\u0119pu. Jednocze\u015bnie przez g\u0142ow\u0119 przelatywa\u0142o mu mn\u00f3stwo my\u015bli. Mia\u0142 \u015bwiadomo\u015b\u0107, \u017ce jest mu cudownie, \u017ce nie czu\u0142 si\u0119 tak dobrze od wielu, wielu lat. Wymy\u015bla\u0142 banialuki, przekomarza\u0142 si\u0119 z Doniczk\u0105 jak sztubak, siedzia\u0142 na ziemi w wysokiej trawie i ca\u0142e dotychczasowe \u017cycie odp\u0142yn\u0119\u0142o. By\u0142 szcz\u0119\u015bliwy. Liczy\u0142o si\u0119 tylko tu i teraz, nic wi\u0119cej.<\/p>\n<p>Aldona sta\u0142a na najni\u017cszej ga\u0142\u0119zi, szykowa\u0142a si\u0119 do ostatniego skoku i za\u015bpiewania z daleka \u201euciek\u0142a ci Wiewi\u00f3reczka z drzewa, z drzewa\u201d. I dok\u0142adnie w momencie kiedy oderwa\u0142a nogi od ga\u0142\u0119zi i udaj\u0105c kolorowego rajskiego ptaka rozpocz\u0119\u0142a lot ku ziemi z wysoko\u015bci \u2026 p\u00f3\u0142tora metra, b\u0119d\u0105cy w gotowo\u015bci rycerz poderwa\u0142 si\u0119 z trawy, porwa\u0142 j\u0105 w ramiona i zanim do niej dotar\u0142o co si\u0119 sta\u0142o, dosta\u0142a si\u0119 do\u00a0 niewoli. Zachwia\u0142 si\u0119 lekko ale utrzyma\u0142 na nogach nie wypuszczaj\u0105c zdobyczy.<\/p>\n<p>&#8211; I co teraz?- spyta\u0142 cicho. \u2013 B\u0119dziesz ucieka\u0107?<\/p>\n<p>Nie wyrywa\u0142a si\u0119, mie\u015bci\u0142a mu si\u0119 pod pach\u0105, gin\u0119\u0142a ca\u0142a w jego ramionach. Nie znosi\u0142a ow\u0142osionych m\u0119\u017cczyzn, obrzydzeniem napawa\u0142 j\u0105 widok k\u0142ak\u00f3w wy\u0142a\u017c\u0105cych spod rozche\u0142stanych koszul. Tors jej ciemi\u0119\u017cyciela by\u0142 g\u0142adki, twarde mi\u0119\u015bnie dr\u017ca\u0142y pod ch\u0142odn\u0105, napi\u0119t\u0105 sk\u00f3r\u0105. Dotkn\u0119\u0142a jej wargami czuj\u0105c jednocze\u015bnie grad poca\u0142unk\u00f3w zasypuj\u0105cych jej czo\u0142o, oczy, usta\u2026 Nie byli niczym zaskoczeni. Ich cia\u0142a od chwili poznania pragn\u0119\u0142y siebie nawzajem, ich dusze pozna\u0142y si\u0119 i pokocha\u0142y. Oboje czuli, \u017ce s\u0105 stworzeni dla siebie, by razem i\u015b\u0107 przez reszt\u0119 \u017cycia, dzieli\u0107 si\u0119 ka\u017cdym dniem, rado\u015bci\u0105, problemem. Mogli pozwoli\u0107 powoli dojrzewa\u0107 uczuciom, byli przecie\u017c wolni\u2026<\/p>\n<p>Kilka chwil trwa\u0142o ol\u015bnienie i zrozumienie, kilka chwil zaledwie byli sami we dwoje na \u015bwiecie i tylko dla nich \u015bwieci\u0142o s\u0142o\u0144ce, dla nich kropla rosy pochwyci\u0142a wszystkie kolory t\u0119czy a leciutki wiaterek nios\u0105cy od lasu zapach \u017cywicy delikatnie okr\u0105\u017ca\u0142 ich woko\u0142o nie wiedz\u0105c czy to dwie postaci czy jedna. A oni trwali zas\u0142uchani w swoje my\u015bli, bicie swoich serc, przytuleni do siebie, nieruchomi.<\/p>\n<p>Naraz drgn\u0119li r\u00f3wnocze\u015bnie. Jakie\u015b trzaski i szepty zak\u0142\u00f3ci\u0142y cisz\u0119 poranka.<\/p>\n<p>Aldona otworzy\u0142a oczy, razi\u0142o j\u0105 s\u0142o\u0144ce, g\u0142\u0119boko westchn\u0119\u0142a. Sergiusz mocno przytrzyma\u0142 jej r\u0119k\u0119 u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 od ucha do ucha.<\/p>\n<p>&#8211; Co to za duchy? \u2013 zapyta\u0142. \u2013 Teraz? W bia\u0142y dzie\u0144?<\/p>\n<p>&#8211; \u017badne duchy tylko my. Robimy zdj\u0119cie do kroniki \u2013 wyja\u015bni\u0142a Linka.<\/p>\n<p>&#8211; By\u0142a umowa, no nie? \u2013 doda\u0142a Inka.<\/p>\n<p>&#8211; To ja zobaczy\u0142am, \u017ce ciocia siedzi na drzewie \u2013 pochwali\u0142a si\u0119 Biedroneczka. \u2013 Obudzi\u0142am Stokrotki i podkrad\u0142y\u015bmy si\u0119, \u017ceby robi\u0107 zdj\u0119cia.<\/p>\n<p>&#8211; Zrobi\u0142y\u015bmy ci na drzewie, jak z\u0142azisz, jak spadasz i jak wujek ci\u0119 \u0142apie \u2013 wyja\u015bni\u0142a Inka. \u2013 Ale on jest silny. Ja bym ci\u0119 nie z\u0142apa\u0142a, wybi\u0142yby\u015bmy sobie z\u0119by i le\u017ca\u0142y jak d\u0142ugie. A wujek ci\u0119 trzyma\u0142 i si\u0119 nie wywr\u00f3ci\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Ciociu, jak ci\u0119 zobaczy\u0142am na drzewie to pomy\u015bla\u0142am, \u017ce pewnie czego\u015b wypatrujesz jak marynarz z bocianiego gniazda. Szuka\u0142a\u015b czego\u015b?<\/p>\n<p>&#8211; Oczywi\u015bcie Biedroneczko. Jak na to wpad\u0142a\u015b?<\/p>\n<p>&#8211; Tatu\u015b mi opowiada\u0142 o skarbach pirat\u00f3w, o przygodach. Cz\u0119sto sobie wyobra\u017cam r\u00f3\u017cne takie rzeczy. Czego szuka\u0142a\u015b, powiesz mi?<\/p>\n<p>&#8211; Pietruszki i szczypiorku.<\/p>\n<p>&#8211; I znalaz\u0142a\u015b?<\/p>\n<p>&#8211; Jeszcze nie, nie zd\u0105\u017cy\u0142am.<\/p>\n<p>&#8211; To my ci\u0119 zaprowadzimy. Wczoraj znalaz\u0142y\u015bmy a w\u0142a\u015bciwie znalaz\u0142a Monika, bo potkn\u0119\u0142a si\u0119 i wpad\u0142a prosto na grz\u0105dki. Tylko zaro\u015bni\u0119te.<\/p>\n<p>&#8211; O rany \u2013 j\u0119kn\u0119\u0142a Aldona. \u2013 Pewnie wszystko zdepta\u0142y\u015bcie Teresie.<\/p>\n<p>&#8211; Wcale nie, bo jestem lekka i niedu\u017ca \u2013 oburzy\u0142a si\u0119 dziewczynka.<\/p>\n<p>&#8211; I prawie jej si\u0119 uda\u0142o \u2013 Linka by\u0142a pe\u0142na uznania dla Moniki.- Z\u0142ama\u0142a tylko kilka li\u015bci burak\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; To i buraki rosn\u0105? \u2013zdziwi\u0142a si\u0119 tymczasowa gospodyni. \u2013 Gdzie wy znalaz\u0142y\u015bcie takie skarby?<\/p>\n<p>&#8211; Chod\u017a ciociu, zaprowadz\u0119 ci\u0119.<\/p>\n<p>Monika wzi\u0119\u0142a j\u0105 za r\u0119k\u0119. Lew\u0105, bo praw\u0105 ca\u0142y czas trzyma\u0142 Sergiusz i poszli we tr\u00f3jk\u0119 w g\u0119ste trawy. Stokrotki za nimi za\u015bmiewaj\u0105c si\u0119 na my\u015bl o zdj\u0119ciu zrobionym Ince w chwili gdy potkn\u0119\u0142a si\u0119 o wystaj\u0105cy korze\u0144 i wpad\u0142a w do\u0142ek. Na samym ko\u0144cu ogrodu, tu\u017c przy p\u0142ocie, by\u0142y grz\u0105dki\u00a0 na kt\u00f3rych ros\u0142a cebula a tak\u017ce pietruszka, marchewka, pory, selery i buraki \u2013 nieco nadwyr\u0119\u017cone przez Monik\u0119. W pobli\u017cu, na krzakach oplecionych wybuja\u0142\u0105 traw\u0105 czerwieni\u0142y si\u0119 porzeczki. Nieco dalej k\u0142uj\u0105cy agrest zazdro\u015bnie strzeg\u0142 swych okr\u0105g\u0142ych, w\u0142ochatych owoc\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; Dziewczynki, skoczcie po jakie\u015b naczynie, b\u0119dzie kompot do obiadu \u2013 powiedzia\u0142a Aldona.<\/p>\n<p>&#8211; S\u0142usznie, urwijcie troch\u0119 porzeczek, troch\u0119 agrestu. Pod jab\u0142oni\u0105 widz\u0119 jab\u0142ka le\u017c\u0105ce na ziemi, we\u017acie je tak\u017ce \u2013 Sergiusz nie m\u00f3g\u0142 pozwoli\u0107, \u017ceby co\u015b si\u0119 zmarnowa\u0142o je\u015bli mog\u0142o by\u0107 wykorzystane.<\/p>\n<p>&#8211; Kto pierwszy dobiegnie do kuchni ten wygra \u2013 krzykn\u0119\u0142a Linka.<\/p>\n<p>Pu\u015bci\u0142a si\u0119 biegiem w stron\u0119 domu, Inka i Monika za ni\u0105. Pozwoli\u0142a si\u0119 przegoni\u0107 i zawr\u00f3ci\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; Niech lec\u0105, ja tu poczekam, nie lubi\u0119 si\u0119 przem\u0119cza\u0107, wol\u0119 robi\u0107 zdj\u0119cia \u2013 stwierdzi\u0142a robi\u0105c kolejne uj\u0119cie matki i Sergiusza na tle starych drzew. \u2013 Mam zamiar wzi\u0105\u0107 udzia\u0142 w wakacyjnym konkursie na zdj\u0119cie swoich rodzic\u00f3w. Komisja nie musi wiedzie\u0107, \u017ce wujek to nie m\u00f3j tata, no nie?<\/p>\n<p>&#8211; Oczywi\u015bcie, nikomu nic do tego \u2013 odpowiedzia\u0142 wujek. \u2013 Je\u017celi sprawia ci przyjemno\u015b\u0107 robienie zdj\u0119\u0107 to r\u00f3b. Po\u017cycz\u0119 ci ksi\u0105\u017cki o fotografii, to mo\u017ce by\u0107 w przysz\u0142o\u015bci tw\u00f3j chleb.<\/p>\n<p>&#8211; Tatusiu, jak zdj\u0119cie mo\u017ce by\u0107 chlebem? &#8211; zaciekawi\u0142a si\u0119 Monika zd\u0105\u017cywszy b\u0142yskawicznie wr\u00f3ci\u0107, bo znalaz\u0142a na ganku garnuszek na owoce.<\/p>\n<p>&#8211; Chodzi\u0142o mi o to, \u017ce Linka mo\u017ce w przysz\u0142o\u015bci zarabia\u0107 na chleb fotografowaniem, zosta\u0107 fotografem albo fotoreporterem, rozumiesz c\u00f3reczko?<\/p>\n<p>&#8211; To tak jak Maciek \u2013 ucieszy\u0142a si\u0119 Monika. \u2013 S\u0142ysza\u0142am jak m\u00f3wi\u0142, \u017ce zostanie s\u0142awnym fotografem. Linka b\u0119dzie razem z nim robi\u0142a fotki? B\u0119dziesz?<\/p>\n<p>Ostatnie pytanie skierowa\u0142a do Halinki. Odpowiedzi nie by\u0142o. Linka oddali\u0142a si\u0119 w najdalsz\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 ogrodu, z sobie jedynie w\u0142a\u015bciwych powod\u00f3w nie chc\u0105c odpowiada\u0107 na k\u0142opotliwe pytanie.<\/p>\n<p>8.09.2017<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=382\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=382\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wczesnym rankiem Aldona pierwsza otworzy\u0142a oczy. W\u0142a\u015bciwie to \u017ale powiedziane, raczej najpierw skoczy\u0142a na r\u00f3wne nogi a dopiero potem otworzy\u0142a oczy. Zobaczy\u0142a, \u017ce kocie siostry wcale nie \u015bpi\u0105 lecz szalej\u0105 zatracaj\u0105c w zabawie poczucie rzeczywisto\u015bci. Zbudzi\u0142 j\u0105 skok obu kotek &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=382\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[4,10],"tags":[],"class_list":["post-382","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-po-co-wrocilas-agato","category-powiesci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/382","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=382"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/382\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":383,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/382\/revisions\/383"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=382"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=382"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=382"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}