{"id":3788,"date":"2021-01-08T12:03:35","date_gmt":"2021-01-08T11:03:35","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=3788"},"modified":"2021-01-08T12:03:35","modified_gmt":"2021-01-08T11:03:35","slug":"widocznie-tak-mialo-byc-50","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=3788","title":{"rendered":"&#8222;Widocznie tak mia\u0142o by\u0107&#8221; &#8211; 50"},"content":{"rendered":"<p>Dzie\u0144 wsta\u0142 bezchmurny i s\u0142oneczny. Przezroczyste powietrze przesi\u0105kni\u0119te zapachem \u0142\u0105kowych ro\u015blin orze\u017awia\u0142o i odbiera\u0142o ochot\u0119 do dalszego snu pobudzaj\u0105c jaki\u015b punkt w m\u00f3zgu wymuszaj\u0105cy aktywno\u015b\u0107. W g\u0142owie Aldony \u00f3w punkt zosta\u0142 wyra\u017anie i\u00a0 mocno pobudzony, wi\u0119c wybra\u0142a si\u0119 na spacer do domku pod lasem.<\/p>\n<p>&#8211; A ty si\u0119 dobrze czujesz, \u017ce sama przysz\u0142a\u015b? \u2013 przywita\u0142a Teresa przyjaci\u00f3\u0142k\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Ci\u0105\u017ca to nie choroba \u2013 odpowiedzia\u0142a Aldona. \u2013 Zapomnia\u0142a\u015b ju\u017c? To mo\u017ce sobie przypomnij, a nu\u017c ci si\u0119 dziewczynka trafi?<\/p>\n<p>&#8211; Bardzo ci dzi\u0119kuj\u0119 za trosk\u0119, ale poprzestan\u0119 na moich trzech Budrysach, w zupe\u0142no\u015bci mi wystarcz\u0105. Nie znam si\u0119 na dziewczynkach, nie potrafi\u0142abym si\u0119 z nimi dogada\u0107, wol\u0119 ch\u0142opak\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211;\u00a0 Pomog\u0119 ci w razie czego\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Wiesz co? A wypluj to s\u0142owo i zmie\u0144 temat. Te\u017c co\u015b! Za troch\u0119 to ja babci\u0105 mog\u0119 zosta\u0107, a ty mi tu takie tam!<\/p>\n<p>&#8211; No ju\u017c dobrze, dobrze, nic nie m\u00f3wi\u0119. Daj co\u015b do picia, bo mi w gardle zasch\u0142o.<\/p>\n<p>Usiad\u0142y w ogrodzie rozkoszuj\u0105c si\u0119 ciep\u0142ym, letnim dniem, omawiaj\u0105c r\u00f3\u017cne kwestie. Mi\u0119dzy innymi poruszy\u0142y temat dotycz\u0105cy wytwarzania batikowej odzie\u017cy.<\/p>\n<p>&#8211; Zobacz, przynios\u0142am, \u017ceby\u015b obejrza\u0142a \u2013 Aldona wyj\u0119\u0142a z reklam\u00f3wki niedu\u017ce zawini\u0105tko<\/p>\n<p>&#8211; Co to?<\/p>\n<p>&#8211; Rozwi\u0144 to zobaczysz<\/p>\n<p>&#8211; Matko, jakie \u015bliczne \u2013 wykrzykn\u0119\u0142a Teresa roz\u0142o\u017cywszy zawini\u0105tko, kt\u00f3re okaza\u0142o si\u0119 batikow\u0105 bluzeczk\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Zrobi\u0142am pr\u00f3b\u0119 \u2013 wyja\u015bni\u0142a Aldona patrz\u0105c z zadowoleniem na podziw maluj\u0105cy si\u0119 w oczach przyjaci\u00f3\u0142ki. \u2013 Nie\u017ale wysz\u0142o, prawda?<\/p>\n<p>&#8211; Ty jeste\u015b niesamowicie zdolna, nigdy bym nie przypuszcza\u0142a\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Jak mi\u0142o si\u0119 przekona\u0107, \u017ce tak bardzo we mnie wierzysz \u2013 za\u015bmia\u0142a si\u0119 Aldona.<\/p>\n<p>&#8211; G\u0142upia! Nie przypuszcza\u0142am, \u017ce co\u015b takiego samemu mo\u017cna zrobi\u0107. Trzeba by\u0107 artystk\u0105!<\/p>\n<p>&#8211; Tylko wybra\u0144cy, moja droga, tylko wybra\u0144cy czego\u015b podobnego mog\u0105 dokona\u0107 \u2013 odpowiedzia\u0142a zadowolona artystka.<\/p>\n<p>&#8211; A zrobisz mi te\u017c? \u2013 spojrza\u0142a przymilnie gospodyni domku pod lasem. \u2013 Zrobisz?<\/p>\n<p>&#8211; Zastanowi\u0119 si\u0119, jak b\u0119dziesz grzeczna, to kto wie, mo\u017ce\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Zrobisz, zrobisz. A ja pogadam z Dorot\u0105\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Czy my\u015blisz, \u017ce ja z ni\u0105 gada\u0107 nie potrafi\u0119? \u2013 obruszy\u0142a si\u0119 Aldona.<\/p>\n<p>&#8211; Co\u015b taka wra\u017cliwa\u2026 aaa\u2026 przecie\u017c jeste\u015b w ci\u0105\u017cy, chocia\u017c nie wida\u0107, no jasne. Pogadam z ni\u0105, bo mam pomys\u0142, \u017ce w jej schowku na p\u00f3\u0142pi\u0119trze mo\u017cna zacz\u0105\u0107 przygotowania do waszego wsp\u00f3lnego artystyczno-biznesowego dzia\u0142ania.<\/p>\n<p>&#8211; Mo\u017ce powiesz, \u017ce Danusia mog\u0142aby sprzedawa\u0107 w swoim sklepie takie r\u0119kodzie\u0142o?<\/p>\n<p>&#8211; A powiem. I dodam, \u017ce u Magdy w sklepie mo\u017cna reklamowa\u0107 twoje dzie\u0142a i sklep Danusi te\u017c \u2013 roze\u015bmia\u0142a si\u0119 Teresa. \u2013 Nie ma to jak nasze s\u0105siedzkie interesy, zawsze kto\u015b co\u015b wymy\u015bli, potem inny co\u015b dopowie, nast\u0119pny dorzuci kolejny pomys\u0142 i do przodu. Ty b\u0119dziesz mia\u0142a troch\u0119 czasu, oczywi\u015bcie po tym najtrudniejszym okresie, kiedy malutka ju\u017c podro\u015bnie. P\u00f3jdziesz przecie\u017c na urlop wychowawczy i w tym czasie mog\u0142aby\u015b nawet zosta\u0107 prezesem\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Je\u015bli ju\u017c to prezesk\u0105, nie jestem facetem. A niby czego?<\/p>\n<p>&#8211; Firmy przecie\u017c, takiej \u2026nie wiem \u2026dekoratorsko \u2013 krawieckiej na przyk\u0142ad?<\/p>\n<p>&#8211; Daj\u017ce ty mi spok\u00f3j na razie. Sk\u0105d mam wiedzie\u0107 co si\u0119 zdarzy i jak si\u0119 sprawy potocz\u0105. Nie b\u0119d\u0119 teraz planowa\u0107 nie wiadomo czego. Przyjdzie czas, to si\u0119 oka\u017ce co przyniesie.<\/p>\n<p>&#8211; Dobrze ju\u017c, dobrze, przecie\u017c ci\u0119 nie zmuszam, poddaj\u0119 tylko pomys\u0142 pod twoj\u0105 rozwag\u0119. Ale pomy\u015bl, mia\u0142yby\u015bmy zawsze najpi\u0119kniejsze stroje na r\u00f3\u017cne imprezy\u2026 O, jak na przyk\u0142ad na to zesz\u0142oroczne wesele brata Karolci.<\/p>\n<p>&#8211; Przecie\u017c wygl\u0105da\u0142y\u015bmy zupe\u0142nie przyzwoicie, co si\u0119 czepiasz. Dzieciaki te\u017c.<\/p>\n<p>&#8211; A pami\u0119tasz jacy moi ch\u0142opcy zrobili si\u0119 nagle doro\u015bli w normalnych ubraniach? Nawet zachowywa\u0107 si\u0119 starali \u2013 przypomnia\u0142a sobie Teresa.<\/p>\n<p>&#8211; Najlepszy by\u0142 ksi\u0105dz \u2013 u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 Aldona. \u2013 Obserwowa\u0142am go, bo sympatycznie wygl\u0105da\u0142, taki grubiutki i niewysoki. Najpierw tylko siedzia\u0142, jad\u0142 i pi\u0142. Wreszcie panna m\u0142oda poprosi\u0142a go do ta\u0144ca. Nie wiedzia\u0142am, czy im wolno ta\u0144czy\u0107, widocznie wolno, tylko nie maj\u0105, biedaki, odwagi. Ta\u0144czy\u0142 zamaszy\u015bcie, wywija\u0142 jedn\u0105 r\u0119k\u0105 i nie zgina\u0142 wcale plec\u00f3w zachowuj\u0105c idealnie proste. Wyszed\u0142 ko\u0142o dwudziestej drugiej uradowany, uszcz\u0119\u015bliwiony, \u017ce m\u00f3g\u0142 troch\u0119 \u017cycia u\u017cy\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Ja pami\u0119tam, \u017ce \u015bwietny by\u0142 te\u017c jaki\u015b wujek, okr\u0105glutki jak beczu\u0142ka z piwem, o niespo\u017cytej energii, wywijaj\u0105cy coraz to z now\u0105 partnerk\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; A inny wuj, po kilku g\u0142\u0119bszych podszed\u0142 do ksi\u0119dza, d\u0142ugo z nim dyskutowa\u0142 i co\u015b mu pisa\u0142 na kartce. Wszyscy si\u0119 \u015bmiali, \u017ce daje spis grzech\u00f3w, aby je mie\u0107 odpuszczone.<\/p>\n<p>&#8211; Weso\u0142o by\u0142o, do tego jak blisko kuzynki Juranda. Okaza\u0142o si\u0119 przecie\u017c, \u017ce lokal jest dok\u0142adnie naprzeciwko jej mieszkania.<\/p>\n<p>&#8211; I sala by\u0142a sympatyczna, cho\u0107 niezbyt wysoka, sufit wyko\u0144czony drewnem, bia\u0142e \u015bciany, ciemne szk\u0142o w oknach\u2026<\/p>\n<p>&#8211; \u0141adna by\u0142a. A dzieciaki jakie si\u0119 na t\u0119 chwil\u0119 grzeczne zrobi\u0142y, zupe\u0142nie jak nie nasze. Ta\u0144czy\u0142y, zachowywa\u0142y si\u0119 jak ludzie\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Za to p\u00f3\u017aniej niez\u0142ego stracha nap\u0119dzi\u0142y, szczeg\u00f3lnie biednej cioci R\u00f3zi, kiedy si\u0119 obudzi\u0142a rano a tych huncwot\u00f3w ani \u015bladu.<\/p>\n<p>&#8211; A w\u0142a\u015bnie, \u00a0gdzie si\u0119 dzieci podzia\u0142y? Dopiero widzia\u0142am ca\u0142\u0105 band\u0119 i ju\u017c gdzie\u015b wsi\u0105kli.<\/p>\n<p>&#8211; O ile dobrze zrozumia\u0142am \u2013 odpowiedzia\u0142a Teresa, &#8211; wybierali si\u0119 do wujka na strych.<\/p>\n<p>&#8211; Tam ich jeszcze nie by\u0142o \u2013 mrukn\u0119\u0142a Aldona.<\/p>\n<p>Po mi\u0142ym sp\u0119dzeniu przedpo\u0142udnia Teresa odwioz\u0142a przyjaci\u00f3\u0142k\u0119 do domu Karoliny, zaopatruj\u0105c j\u0105 uprzednio w du\u017c\u0105 reklam\u00f3wk\u0119 pe\u0142n\u0105 jab\u0142ek z ogrodu.<\/p>\n<p>&#8211; Dzi\u0119ki \u2013 ucieszy\u0142a si\u0119 Aldona. \u2013 Upiek\u0119 szarlotk\u0119 i nasma\u017c\u0119 plack\u00f3w z jab\u0142kami dla tej ca\u0142ej bandy \u017car\u0142ok\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; Prawda, wcisn\u0105 w siebie ka\u017cd\u0105 ilo\u015b\u0107 pokarmu, jakiegokolwiek, aby si\u0119 da\u0142o prze\u0142kn\u0105\u0107, zasysaj\u0105 niczym odkurzacz. S\u0105 w tej chwili na takim etapie, \u017ce poch\u0142on\u0105 wszystko i jeszcze im ma\u0142o \u2013 u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 Teresa. \u2013 Dziewczynki to jeszcze nic. Ch\u0142opaki, ooo, ci dopiero potrafi\u0105 da\u0107 koncert jedzenia. Maciek zup\u0119 je w salaterce, a drugie danie na paterze do ciasta, talerze s\u0105 dla niego za ma\u0142e. Masz poj\u0119cie?<\/p>\n<p>&#8211; Przej\u015bciowe, d\u0142ugo nie potrwa \u2013 spokojnie odpowiedzia\u0142a Aldona. \u2013 A pami\u0119tasz jakim by\u0142 niejadkiem?<\/p>\n<p>&#8211; Jasne, \u017ce pami\u0119tam. Jego rekord to wyplucie rano par\u00f3wki, kt\u00f3r\u0105 dosta\u0142 na kolacj\u0119. Nikt normalny w to nie uwierzy, ale Majka zrobi\u0142a to samo, tylko wyplu\u0142a wi\u015bnie. Widocznie taki rodzinny \u015bwir\u2026<\/p>\n<p>Dojecha\u0142y pod dom a tam niespodzianka. Przed bram\u0105 sta\u0142 obcy samoch\u00f3d, na murku oddzielaj\u0105cym posesj\u0119 Karoliny od s\u0105siad\u00f3w jaka\u015b kobieta na czworakach przesuwa\u0142a si\u0119 powolutku od okna w gabinecie w stron\u0119 ogrodzenia ko\u0144cz\u0105cego posesj\u0119 Karoliny. Przystan\u0119\u0142y i ze wstrzymanym oddechem obserwowa\u0142y niecodzienn\u0105 scen\u0119 dop\u00f3ki dziwny go\u015b\u0107 nie dope\u0142z\u0142 do ko\u0144ca swej trudnej drogi i nie znalaz\u0142 si\u0119 bezpiecznie na twardym gruncie, przy wydatnej zreszt\u0105 pomocy m\u0119\u017cczyzny oczekuj\u0105cego obok ogrodzenia od strony drogi. Ca\u0142emu zaj\u015bciu towarzyszy\u0142o ujadanie Tiny biegaj\u0105cej wzd\u0142u\u017c ogrodzenia.<\/p>\n<p>&#8211; Co si\u0119 tutaj sta\u0142o? Czemu pani wychodzi\u0142a przez okno od doktor Zacharskiej? \u2013 zapyta\u0142a Teresa.<\/p>\n<p>Aldona czym pr\u0119dzej wesz\u0142a za bram\u0119 sprawdzaj\u0105c, czy przypadkiem Tinie si\u0119 co\u015b z\u0142ego nie przytrafi\u0142o. W tym samym czasie podjecha\u0142a Karolina swoim autem. Zdziwiona zbiegowiskiem wysiad\u0142a pospiesznie i podesz\u0142a do stoj\u0105cych.<\/p>\n<p>&#8211; Nie! Niech pani nie wypuszcza tego potwora \u2013 krzykn\u0119\u0142a kobieta widz\u0105c, \u017ce Aldona odsun\u0119\u0142a bram\u0119 i pochyla si\u0119 nad Tin\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Jakiego potwora? \u2013 zdumia\u0142a si\u0119 Karolina nie mog\u0105c zrozumie\u0107 o co w tym wszystkim chodzi.<\/p>\n<p>&#8211; Dlaczego wychodzi\u0142a pani przez okno z gabinetu pani doktor? \u2013 powt\u00f3rzy\u0142a Teresa pytanie.<\/p>\n<p>&#8211; A kt\u00f3r\u0119dy \u017cona mia\u0142a wyj\u015b\u0107, skoro ten potw\u00f3r chcia\u0142 si\u0119 na ni\u0105 rzuci\u0107? \u2013 skoczy\u0142 z pretensj\u0105 m\u0119\u017cczyzna, kt\u00f3ry okaza\u0142 si\u0119 by\u0107 m\u0119\u017cem pe\u0142zn\u0105cej przed chwil\u0105 niewiasty.<\/p>\n<p>&#8211; Jak to z gabinetu? \u2013 zdziwi\u0142a si\u0119 Karolina. \u2013 Z mojego?<\/p>\n<p>&#8211; Z twojego, z twojego, pe\u0142z\u0142a po murku jak glista \u2013 mrukn\u0119\u0142a Aldona ura\u017cona nazwaniem Tiny potworem. \u2013 Ja mog\u0119 moj\u0105 suni\u0119 tak nazywa\u0107, bo to z mi\u0142o\u015bci. Ale jak kto\u015b z agresj\u0105 do niej\u2026 to\u2026 to\u2026 ja jej b\u0119d\u0119 broni\u0107! \u2013 spojrza\u0142a gro\u017anym wzrokiem na oboje ma\u0142\u017conk\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; Przepraszam bardzo, ale sk\u0105d si\u0119 pani wzi\u0119\u0142a w moim gabinecie kiedy mnie nie by\u0142o w domu? \u2013 Karolinie coraz mniej si\u0119 to wszystko podoba\u0142o. \u2013 Wyskoczy\u0142am tylko na moment do sklepu zostawiaj\u0105c psa na stra\u017cy a pa\u0144stwo si\u0119 w tym czasie w\u0142amali na m\u00f3j teren!<\/p>\n<p>&#8211; Mam i\u015b\u0107 dzwoni\u0107 na policj\u0119? \u2013 spojrza\u0142a Aldona pytaj\u0105co.<\/p>\n<p>&#8211; Ale\u017c pani doktor, jaka policja, nigdy w \u017cyciu, to nieporozumienie \u2013 zacz\u0105\u0142 t\u0142umaczy\u0107 m\u0105\u017c.<\/p>\n<p>&#8211; Przecie\u017c to fakt. Moje kuzynki s\u0105 \u015bwiadkami, \u017ce nast\u0105pi\u0142o wtargni\u0119cie \u2026<\/p>\n<p>&#8211; Czekaj, ja powiem \u2013 odsun\u0119\u0142a kobieta m\u0119\u017ca na bok. \u2013 Pani doktor, to by\u0142o tak. Sko\u0144czy\u0142y mi si\u0119 leki a moja lekarka jest na urlopie. Znajoma powiedzia\u0142a, \u017ce pani ma ju\u017c otwarty gabinet wi\u0119c pomy\u015bla\u0142am, \u017ce przyjd\u0119 na wizyt\u0119. Przysz\u0142am, to znaczy on mnie przywi\u00f3z\u0142 \u2013 wskaza\u0142a na m\u0119\u017ca. \u2013 Zadzwoni\u0142am do bramki ale nikt si\u0119 nie odezwa\u0142. Pomy\u015bla\u0142am, \u017ce mo\u017ce w domu nie s\u0142ycha\u0107, nacisn\u0119\u0142am klamk\u0119 i wesz\u0142am do \u015brodka. Potem wesz\u0142am do domu i wo\u0142a\u0142am. Nikt si\u0119 nie odezwa\u0142, wi\u0119c chcia\u0142am wyj\u015b\u0107 a tu nagle wyskoczy\u0142 ten potw\u00f3r\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Potwora to ja widz\u0119 tylko jednego \u2013 mrukn\u0119\u0142a do\u015b\u0107 g\u0142o\u015bno Aldona patrz\u0105c na m\u0119\u017ca.<\/p>\n<p>&#8211; \u2026ze strasznym rykiem\u2026 &#8211; ci\u0105gn\u0119\u0142a \u017cona.<\/p>\n<p>&#8211; S\u0142yszysz c\u00f3rcia? Masz straszny ryk \u2013 Aldona przytuli\u0142a \u0142eb Tiny.<\/p>\n<p>&#8211; \u00a0\u2026i nie mog\u0142am wyj\u015b\u0107 z domu! Sta\u0142 pod drzwiami i warcza\u0142\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Nie sta\u0142, tylko sta\u0142a, bo to dziewczynka. A co mia\u0142a robi\u0107, jak intruz wszed\u0142 do domu? Arie \u015bpiewa\u0107?<\/p>\n<p>&#8211; Wtedy m\u0105\u017c zadzwoni\u0142 do s\u0105siad\u00f3w zza p\u0142otu, \u017ce mo\u017ce jakie\u015b przej\u015bcie maj\u0105 wsp\u00f3lne. Ale nie maj\u0105, znaczy nie macie. S\u0105siadka poradzi\u0142a, \u017ceby wej\u015b\u0107 do gabinetu i stamt\u0105d przez okno na murek. Tak zrobi\u0142am. Wtedy przyjecha\u0142y panine kuzynki.<\/p>\n<p>&#8211; Faktem niezaprzeczalnym jest wtargni\u0119cie przez pani\u0105 na obcy teren bez zgody i pod nieobecno\u015b\u0107 w\u0142a\u015bciciela \u2013 o\u015bwiadczy\u0142a Teresa.<\/p>\n<p>&#8211; Ale\u017c jakie wtargni\u0119cie, ja tylko normalnie wesz\u0142am\u2026<\/p>\n<p>&#8211; No ju\u017c dobrze, dobrze, nie b\u0119dziemy tu sta\u0107 do wieczora, wierz\u0119 pani i zapraszam do \u015brodka. A pan poczeka w aucie \u2013 zarz\u0105dzi\u0142a Karolina widz\u0105c, \u017ce m\u0105\u017c szykuje si\u0119 do wej\u015bcia pr\u0119dzej ni\u017c \u017cona. \u2013 Na przysz\u0142o\u015b\u0107 prosz\u0119 nie wchodzi\u0107 bez zaproszenia. Ma pani szcz\u0119\u015bcie, \u017ce Tina, suczka kuzynki, jest \u0142agodna i spokojna. Ale ja b\u0119d\u0119 mia\u0142a tutaj psy obro\u0144cze, kt\u00f3re \u017cadnemu obcemu nie daruj\u0105 wi\u0119c radz\u0119 o tym pami\u0119ta\u0107. A teraz\u00a0 prosz\u0119 do gabinetu.<\/p>\n<p>Karolina udzieli\u0142a porady, potem ju\u017c na spokojnie rozmawia\u0142y o nieoczekiwanym zdarzeniu, pacjentka sama zacz\u0119\u0142a si\u0119 \u015bmia\u0107 doceniaj\u0105c komizm sytuacji.<\/p>\n<p>&#8211; W\u0142a\u015bciwie powinnam podzi\u0119kowa\u0107 tej kobiecie bo dzi\u0119ki niej awansowa\u0142am na twoj\u0105 kuzynk\u0119 \u2013 \u015bmia\u0142a si\u0119 p\u00f3\u017aniej Aldona.<\/p>\n<p>&#8211; Same awanse \u2013 skomentowa\u0142a Teresa. \u2013 Karolcia awansowa\u0142a na \u201etymczasow\u0105 kuchark\u0119\u201d i tak ju\u017c zostanie na wieki wiek\u00f3w, Mi\u0142osz na wujka a teraz ty na kuzynk\u0119. Ale, ale, ja nijak \u00a0nie awansowa\u0142am, co to za sprawiedliwo\u015b\u0107? Mnie si\u0119 ju\u017c nic nie nale\u017cy?<\/p>\n<p>&#8211; Ale\u017c nale\u017cy ci si\u0119, bez w\u0105tpienia nale\u017cy, na przyk\u0142ad mo\u017cesz zosta\u0107\u2026 chrzestn\u0105 mam\u0105 mojej nowej c\u00f3reczki. Co ty na to?<\/p>\n<p>&#8211; O matko \u2013 j\u0119kn\u0119\u0142a w zachwycie Teresa. \u2013 B\u0119d\u0119 mia\u0142a c\u00f3reczk\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Mog\u0142aby\u015b si\u0119 o w\u0142asn\u0105 postara\u0107 \u2013 podpowiedzia\u0142a Karolina. \u2013 Jeszcze mo\u017cesz ale to ju\u017c ostatni dzwonek, latka lec\u0105\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Zm\u00f3wi\u0142y\u015bcie si\u0119 czy co? \u2013 trze\u017awym wzrokiem spojrza\u0142a Teresa na pozosta\u0142e niewiasty. \u2013 Nic z tego. Pr\u0119dzej babci\u0105 zostan\u0119. Ale taka przyszywana c\u00f3rcia to zupe\u0142nie co innego\u2026 &#8211; rozmarzy\u0142a si\u0119 znowu.<\/p>\n<p>cdn.<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=3788\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=3788\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dzie\u0144 wsta\u0142 bezchmurny i s\u0142oneczny. Przezroczyste powietrze przesi\u0105kni\u0119te zapachem \u0142\u0105kowych ro\u015blin orze\u017awia\u0142o i odbiera\u0142o ochot\u0119 do dalszego snu pobudzaj\u0105c jaki\u015b punkt w m\u00f3zgu wymuszaj\u0105cy aktywno\u015b\u0107. W g\u0142owie Aldony \u00f3w punkt zosta\u0142 wyra\u017anie i\u00a0 mocno pobudzony, wi\u0119c wybra\u0142a si\u0119 na spacer &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=3788\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[10,18],"tags":[],"class_list":["post-3788","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-powiesci","category-widocznie-tak-mialo-byc"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/3788","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=3788"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/3788\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3790,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/3788\/revisions\/3790"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=3788"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=3788"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=3788"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}