{"id":3709,"date":"2020-12-23T16:03:56","date_gmt":"2020-12-23T15:03:56","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=3709"},"modified":"2020-12-23T16:03:56","modified_gmt":"2020-12-23T15:03:56","slug":"widocznie-tak-mialo-byc-49","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=3709","title":{"rendered":"&#8222;Widocznie tak mia\u0142o by\u0107&#8221; &#8211; 49"},"content":{"rendered":"<p>Mi\u0142osz zrobi\u0142 post\u00f3j na stacji benzynowej, zatankowa\u0142, wzi\u0105\u0142 sobie kaw\u0119 i trzymaj\u0105c kubek w r\u0119ce z prawdziw\u0105 przyjemno\u015bci\u0105 rozgl\u0105da\u0142 si\u0119 po okolicy. Pag\u00f3rkowaty teren budzi\u0142 ciekawo\u015b\u0107 co te\u017c kryje si\u0119 za nast\u0119pnym wzniesieniem i za kolejnym, i jeszcze dalej\u2026 Poczu\u0142 spok\u00f3j, jakby poranna cisza rozlewaj\u0105ca si\u0119 wraz z lekkimi mg\u0142ami po okolicy wnika\u0142a do wewn\u0105trz jego duszy wypieraj\u0105c z my\u015bli chaos, napi\u0119cie i stres spowodowane nawarstwieniem si\u0119 prac zwi\u0105zanych z ko\u0144czeniem projektu w Szwajcarii. Przyjecha\u0142 na tydzie\u0144 do kraju zobowi\u0105zany do wykonania konkretnych czynno\u015bci, kt\u00f3re uda\u0142o mu si\u0119 wykona\u0107 w ci\u0105gu dw\u00f3ch dni, co uwa\u017ca\u0142 za prawdziwy cud. Teraz pozosta\u0142o mu dostarczenie przesy\u0142ki od Sergiusza do jego matki, kt\u00f3ra wraz z c\u00f3reczk\u0105 przyjaciela przebywa\u0142a na jakiej\u015b zapad\u0142ej wsi pod Krakowem. Po wykonaniu zlecenia pozostan\u0105 mu ca\u0142e cztery dni na odpoczynek. Czu\u0142 si\u0119 ogromnie zm\u0119czony i cztery wolne dni wydawa\u0142y mu si\u0119 darowaniem raju na ziemi. Stoj\u0105c przy samochodzie obserwowa\u0142 ptaki zakre\u015blaj\u0105ce kr\u0119gi w powietrzu, dwie krowy pas\u0105ce si\u0119 u podn\u00f3\u017ca wzniesienia, kilku turyst\u00f3w wchodz\u0105cych\u00a0 na \u0142agodny szczyt i zapragn\u0105\u0142 znale\u017a\u0107 si\u0119 na ich miejscu.<\/p>\n<p>Nieopodal zatrzyma\u0142 si\u0119 srebrny volkswagen golf. Wysiad\u0142o ma\u0142\u017ce\u0144stwo z dziewczynk\u0105 tak na oko pi\u0119cioletni\u0105, kt\u00f3ra mia\u0142a z w\u0142osk\u00f3w zrobione dwa \u015bmieszne kucyki spi\u0119te kolorowymi gumkami. Z auta wygramoli\u0142 si\u0119 za ni\u0105 czarny pies \u015bredniej wielko\u015bci. Najpierw pospacerowali, \u017ceby pies m\u00f3g\u0142 rozprostowa\u0107 \u0142apki po podr\u00f3\u017cy oraz za\u0142atwi\u0107 swoje wa\u017cne sprawy, potem skierowali si\u0119 w stron\u0119 budynku. Obserwuj\u0105cy m\u0119\u017cczyzna u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 sam do siebie na my\u015bl, \u017ce ta tr\u00f3jka, w\u0142a\u015bciwie czw\u00f3rka, sprawia\u0142a wra\u017cenie zgranej, dobrze porozumiewaj\u0105cej si\u0119 grupki. Jeszcze z daleka s\u0142ysza\u0142 \u015bmiech dziewczynki. Ogarn\u0119\u0142a go dziwna t\u0119sknota nie wiadomo za czym, za czym\u015b nieokre\u015blonym, uczucie nieznane mu do tej pory. Przez chwil\u0119 przebywa\u0142 pod wp\u0142ywem owego uczucia, pr\u00f3bowa\u0142 je jako\u015b rozgry\u017a\u0107, rozpozna\u0107, zrozumie\u0107 o co w tym\u00a0 chodzi, potem machn\u0105\u0142 r\u0119k\u0105 jakby chc\u0105c je od siebie odgoni\u0107 i wsiad\u0142 do samochodu. Zdecydowanie musi odpocz\u0105\u0107, jest po prostu przem\u0119czony. Po dor\u0119czeniu przesy\u0142ki znajdzie jaki\u015b motel w okolicy, wynajmie pok\u00f3j i odpocznie.<\/p>\n<p>Trafi\u0142 pod dom Karoliny bez trudu, albowiem Dorota dok\u0142adnie mu drog\u0119 wyrysowa\u0142a instruowana telefonicznie przez Teres\u0119. Powsta\u0142o dzie\u0142o sztuki niewiele maj\u0105ce wsp\u00f3lnego z rzeczywisto\u015bci\u0105 w sferze szczeg\u00f3\u0142\u00f3w, jako \u017ce artystka pu\u015bci\u0142a wodze fantazji tworz\u0105c drzewostan niczym z kosmosu. Sama trasa przejazdu zosta\u0142a jednak odwzorowana dok\u0142adnie. A dlatego pod dom Karoliny, \u017ce przyjaci\u00f3\u0142ki dosz\u0142y do wniosku, i\u017c tym sposobem delikwent imieniem Mi\u0142osz zostanie doprowadzony do miejsca przeznaczenie w ca\u0142o\u015bci, bez b\u0142\u0105dzenia po polnych drogach. Rzeczony delikwent dotar\u0142 na miejsce, zatrzyma\u0142 samoch\u00f3d, westchn\u0105\u0142 z ulg\u0105 na my\u015bl o zbli\u017caj\u0105cym si\u0119 odpoczynku i wysiad\u0142 rozgl\u0105daj\u0105c si\u0119 z zaciekawieniem. Niewiele dane mu by\u0142o zobaczy\u0107, poniewa\u017c otoczy\u0142y go ze wszystkich stron dzieci\u0119ce figurki \u00a0powoduj\u0105ce gwar i ha\u0142as zag\u0142uszany przez szczekanie psa.<\/p>\n<p>&#8211; Czy pan kogo\u015b szuka? \u2013 zapyta\u0142a jedna figurka.<\/p>\n<p>&#8211; Bo my jeste\u015bmy Niewidzialna R\u0119ka \u2013 doda\u0142a druga figurka.<\/p>\n<p>&#8211; I mamy pomaga\u0107 \u2013 uzupe\u0142ni\u0142a trzecia.<\/p>\n<p>&#8211; Mo\u017ce jeste\u015bcie nie do ko\u0144ca Niewidzialn\u0105 R\u0119k\u0105 bo was widz\u0119, ale Rycz\u0105cym G\u0142osem jeste\u015bcie na sto procent \u2013 odpowiedzia\u0142 sil\u0105c si\u0119 na zachowanie powagi.<\/p>\n<p>Jedna z figurek przybli\u017cy\u0142a si\u0119 do niego i wtedy spostrzeg\u0142, \u017ce jest jego wzrostu, chuda jak patyk ale wysoka prawie jak on sam. Poniewa\u017c wszyscy stali pod s\u0142o\u0144ce i nie by\u0142 w stanie zobaczy\u0107 ich twarzy, widzia\u0142 w dalszym ci\u0105gu tylko postacie, jakby ca\u0142kiem nierealne, takie cienie postaci. Rozbawi\u0142a go ta ca\u0142a scena.<\/p>\n<p>&#8211; Nieprawda \u2013 powiedzia\u0142a oburzonym g\u0142osem najmniejsza figurka.<\/p>\n<p>Roze\u015bmia\u0142 si\u0119 cho\u0107 pr\u00f3bowa\u0142 zachowa\u0107 powag\u0119, co mu zdecydowanie nie wysz\u0142o mimo stara\u0144.<\/p>\n<p>&#8211; Sk\u0105d wy jeste\u015bcie ?\u2013 zapyta\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Z Ursynowa \u2013 pad\u0142a zbiorowa odpowied\u017a bez cienia zawahania.<\/p>\n<p>&#8211; Aha, czyli dotar\u0142em na miejsce \u2013 uda\u0142, \u017ce odetchn\u0105\u0142 z ulg\u0105. \u2013 Dobrze, bo ju\u017c my\u015bla\u0142em, \u017ce b\u0119d\u0119 musia\u0142 ruszy\u0107 w dalsz\u0105 podr\u00f3\u017c szukaj\u0105c jednej dziewczynki.<\/p>\n<p>&#8211; Jakiej dziewczynki? Jak ma na imi\u0119? A po co? Czego pan od niej chce? Mo\u017ce j\u0105 pan chce uprowadzi\u0107? To my nie pozwolimy! Zawo\u0142a\u0107 mam\u0119? \u2013 zosta\u0142 zarzucony pytaniami.<\/p>\n<p>&#8211; O tak, zawo\u0142a\u0107 mam\u0119, koniecznie. I to szybko.<\/p>\n<p>&#8211; Mamusiu! Mamooo! Ciociuuu! \u2013 rozleg\u0142o si\u0119 wielog\u0142osowe wo\u0142anie.<\/p>\n<p>&#8211; Co takiego? Co si\u0119 dzieje? \u2013 Aldona z Karolin\u0105 wysz\u0142y przed dom.<\/p>\n<p>&#8211; Dzie\u0144 dobry, jestem Mi\u0142osz Rzepecki, szukam pani Meli i jej wnuczki, mam przesy\u0142k\u0119 od Sergiusza \u2013 wyja\u015bni\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Mamo, st\u00f3j, a sk\u0105d wiadomo, \u017ce na pewno? \u2013 rzuci\u0142a pytanie Inka.<\/p>\n<p>&#8211; Mo\u017ce ten pan chce porwa\u0107 Monik\u0119 i j\u0105 wywie\u017a\u0107 w um\u00f3wione\u00a0 miejsce? \u2013 wyrazi\u0142 w\u0105tpliwo\u015b\u0107 Marek. \u2013 Oszustom nie mo\u017cna ufa\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; A czy ja wygl\u0105dam na oszusta? &#8211; spyta\u0142 Mi\u0142osz nie b\u0119d\u0105cy w stanie powstrzyma\u0107 u\u015bmiechu.<\/p>\n<p>&#8211; Nie. I w\u0142a\u015bnie dlatego powinien pan by\u0107 podejrzany \u2013 o\u015bwiadczy\u0142a Linka.<\/p>\n<p>&#8211; A my Moniki nikomu nie oddamy \u2013 Marek powiedzia\u0142 te s\u0142owa gro\u017anym, grubym g\u0142osem, \u017ceby obcy nie mia\u0142 \u017cadnych w\u0105tpliwo\u015bci.<\/p>\n<p>&#8211; Jak mam wam udowodni\u0107, \u017ce nie mam z\u0142ych zamiar\u00f3w? \u2013 spyta\u0142 rozbawiony Mi\u0142osz.<\/p>\n<p>&#8211; Mo\u017ce\u2026 na pocz\u0105tek dow\u00f3d osobisty? \u2013 zaproponowa\u0142a Karolina.<\/p>\n<p>&#8211; Oczywi\u015bcie, bardzo prosz\u0119 \u2013 si\u0119gn\u0105\u0142 do kieszeni.<\/p>\n<p>&#8211; Mo\u017ce by\u0107 fa\u0142szywy \u2013 uprzedzi\u0142a Inka.<\/p>\n<p>&#8211; Na stadionie mo\u017cna wszystko kupi\u0107 \u2013 doda\u0142 Maciek.<\/p>\n<p>&#8211; I z prawie prawdziwym zdj\u0119ciem \u2013 uzupe\u0142ni\u0142 Kuba.<\/p>\n<p>&#8211; Nie doceni\u0142em was \u2013 Mi\u0142osz zni\u017cy\u0142 g\u0142os. \u2013 Mam chyba do czynienia z brygad\u0105 antyterrorystyczn\u0105. Nie zdradz\u0119 was, s\u0142owo, tylko powiedzcie, gdzie mog\u0119 pani\u0105 Mel\u0119 znale\u017a\u0107 bo ju\u017c zm\u0119czony jestem. Musz\u0119 przekaza\u0107 przesy\u0142k\u0119 i znale\u017a\u0107 jaki\u015b hotel na cztery dni. Nie znacie jakiego\u015b?<\/p>\n<p>&#8211; Ju\u017c wystarczy, dzieciaki, &#8211; w\u0142\u0105czy\u0142a si\u0119 Aldona. \u2013 Dajcie panu odetchn\u0105\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; A jak udaje? \u2013 nie dawa\u0142 za wygran\u0105 Marek.<\/p>\n<p>&#8211; My\u015bl\u0119, \u017ce pani Mela sama to zweryfikuje. Jak znajomy to go pozna, a jak nie to zawo\u0142amy policj\u0119. Co wy na to?<\/p>\n<p>&#8211; No dobrze, ale uwa\u017caj, mamy ci\u0119 na oku \u2013 o\u015bwiadczy\u0142y dzieciaki.<\/p>\n<p>Postanowili ca\u0142\u0105 gromadk\u0105 uczestniczy\u0107 w akcie okazania obcego pani Meli. Tak \u00a0dla bezpiecze\u0144stwa, \u017ceby by\u0107 w pogotowiu. Monika sz\u0142a z ty\u0142u, jak najdalej od obcego, na wszelki wypadek trzymaj\u0105c mocno r\u0119k\u0119 Aldony.<\/p>\n<p>&#8211; Nie b\u00f3j si\u0119 kochanie, &#8211; uspokaja\u0142a dziewczynk\u0119. \u2013 Wszystko b\u0119dzie dobrze, uspok\u00f3j si\u0119 ju\u017c.<\/p>\n<p>Pani Mela zdziwi\u0142a si\u0119 widz\u0105c tak liczny orszak.<\/p>\n<p>&#8211; Co\u015b si\u0119 sta\u0142o? \u2013 spyta\u0142a zaniepokojona.<\/p>\n<p>&#8211; Dzie\u0144 dobry pani Melu\u00a0 &#8211; uk\u0142oni\u0142 si\u0119 Mi\u0142osz.<\/p>\n<p>&#8211; Kto to? \u2013 przyjrza\u0142a si\u0119 uwa\u017cnie. \u2013 Mi\u0142osz? To naprawd\u0119 ty? Sk\u0105d si\u0119 tu wzi\u0105\u0142e\u015b? Taka niespodzianka! Dziecko, jak ja ci si\u0119 odwdzi\u0119cz\u0119 za to, \u017ce mojego ch\u0142opaka uratowa\u0142e\u015b\u2026<\/p>\n<p>&#8211; To znaczy, \u017ce on jest prawdziwy? \u2013 spyta\u0142 nieco rozczarowany Marek.<\/p>\n<p>&#8211; \u017be nie oszust? \u2013 upewnia\u0142 si\u0119 Kuba.<\/p>\n<p>&#8211; Ani porywacz? \u2013 doda\u0142a Linka.<\/p>\n<p>&#8211; Nie, nie, to przyjaciel twojego taty, Monisiu, jeszcze ze studi\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; Uff, jak dobrze, \u017ce mnie pani rozpozna\u0142a \u2013 j\u0119kn\u0105\u0142 Mi\u0142osz. \u2013 Ta ca\u0142a brygada antyterrorystyczna chcia\u0142a mnie zaaresztowa\u0107. I jak m\u00f3g\u0142bym przekaza\u0107 paczk\u0119 i list od Sergiusza?<\/p>\n<p>&#8211; Wiesz co, Mi\u0142oszku? Poczekaj chwil\u0119, zagospodarujemy tych antyterroryst\u00f3w\u00a0 &#8211; pani Mela znikn\u0119\u0142a w g\u0142\u0119bi domu i po chwili pojawi\u0142a si\u0119 z misk\u0105 pe\u0142n\u0105 lod\u00f3w. \u2013 Prosz\u0119. Rz\u0105d\u017acie si\u0119 tym po sprawiedliwo\u015bci bo ja musz\u0119 porozmawia\u0107 z wujkiem Mi\u0142oszem.<\/p>\n<p>&#8211; To on jest wujkiem? \u2013 zdziwiona spyta\u0142a Monika.<\/p>\n<p>&#8211; Skoro Kajtu\u015b go adoptowa\u0142 na wujka \u2013 za\u015bmia\u0142a si\u0119 Aldona, &#8211; to znaczy, \u017ce jest.<\/p>\n<p>&#8211; Aha, Kajtek \u2013 zastanowi\u0142 si\u0119 Marek. \u2013 To znaczy, \u017ce jest. No to idziemy do ogrodu.<\/p>\n<p>&#8211; Moniko, mo\u017cesz zosta\u0107 z nami przez chwil\u0119? \u2013 zapyta\u0142 Mi\u0142osz. \u2013 Mam dla ciebie wiadomo\u015bci od taty.<\/p>\n<p>&#8211; Chod\u017a, skarbie, do nas \u2013 powiedzia\u0142a pani Mela. \u2013 Za chwil\u0119 do\u0142\u0105czysz do przyjaci\u00f3\u0142.<\/p>\n<p>Dziewczynka us\u0142ysza\u0142a, \u017ce jest dla taty najwa\u017cniejsza na ca\u0142ym \u015bwiecie, \u017ce wr\u00f3ci do niej po wakacjach, \u017ceby si\u0119 nie martwi\u0142a, bo wszystko si\u0119 dobrze u\u0142o\u017cy. Dosta\u0142a du\u017c\u0105 paczk\u0119 z ciuszkami i ze s\u0142odyczami, kt\u00f3rymi podzieli\u0142a si\u0119 natychmiast z pozosta\u0142ymi \u201eantyterrorystami\u201d. Pani Mela w tym czasie z wielk\u0105 przyjemno\u015bci\u0105 przygl\u0105da\u0142a si\u0119 Mi\u0142oszowi, kt\u00f3rego pami\u0119ta\u0142a jako chudego, niezgrabnego m\u0142odzie\u0144ca, a kt\u00f3ry po latach objawi\u0142 si\u0119 jej niespodziewanie jako niezmiernie przystojny wybawca jej syna z ogromnych problem\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; Mam jeszcze cztery wolne dni i musz\u0119 odpocz\u0105\u0107, pani Melu. Czy nie ma tu w pobli\u017cu\u00a0 jakiego\u015b motelu, w kt\u00f3rym m\u00f3g\u0142bym wynaj\u0105\u0107 pok\u00f3j?<\/p>\n<p>&#8211; Wiesz co, synku, nied\u0142ugo Martyna wr\u00f3ci z pracy. To nasza gospodyni. Ma jeszcze jeden wolny pok\u00f3j, m\u00f3g\u0142by\u015b si\u0119 tu zatrzyma\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Nie chcia\u0142bym przeszkadza\u0107, wola\u0142bym co\u015b znale\u017a\u0107\u2026<\/p>\n<p>Przerwa\u0142 nagle, oczarowany widokiem ma\u0142ego anio\u0142ka w kolorowej sukieneczce, z buzi\u0105 okolon\u0105 jasnymi loczkami, kt\u00f3ry pojawi\u0142 si\u0119 niespodziewanie i stan\u0105\u0142 nieruchomo, zaskoczony widokiem obcego cz\u0142owieka. Za chwil\u0119 obok ma\u0142ego anio\u0142ka stan\u0105\u0142 wi\u0119kszy anio\u0142\u2026 Mi\u0142oszowi przemkn\u0119\u0142a my\u015bl, \u017ce ze zm\u0119czenia najwyra\u017aniej ma przywidzenia\u2026 Du\u017cy anio\u0142 mia\u0142 na sobie bia\u0142\u0105 bluzk\u0119 i niebieskie d\u017cinsy. Czy anio\u0142om wolno chodzi\u0107 w d\u017cinsach? Szczeg\u00f3lnie tak dopasowanych, uwydatniaj\u0105cych wprost idealn\u0105 figur\u0119? To\u017c to chyba grzech\u2026 Du\u017cy anio\u0142 zbli\u017cy\u0142 si\u0119 odrzucaj\u0105c jednym ruchem do ty\u0142u lekko sfalowane, d\u0142ugie jasne w\u0142osy.<\/p>\n<p>&#8211; Martynko, nie uwierzysz kto nas odwiedzi\u0142 \u2013 zawo\u0142a\u0142a pani Mela.<\/p>\n<p>&#8211; Tatusia przyjaciel \u2013 pospieszy\u0142a z wyja\u015bnieniem Monika.<\/p>\n<p>Tatusia przyjaciel nie m\u00f3g\u0142 oderwa\u0107 oczu od u\u015bmiechu i do\u0142eczk\u00f3w w policzkach, ju\u017c teraz czterech, bo ma\u0142y anio\u0142ek, ca\u0142kiem o\u015bmielony, zbli\u017cy\u0142 si\u0119 w podskokach i bez ceremonii chwyci\u0142 go za r\u0119k\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Cze\u015b\u0107 wujek, jestem Mila.<\/p>\n<p>&#8211; Kochanie, tak nie\u00a0 mo\u017cna\u2026 &#8211; zacz\u0119\u0142a starsza pi\u0119kno\u015b\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Mo\u017cna, mo\u017cna \u2013 wreszcie wyszed\u0142 ze stanu os\u0142upienia. \u2013 Ostatnio mam niebywa\u0142e szcz\u0119\u015bcie do dzieci, zosta\u0142em nawet adoptowany w charakterze wujka. Pozwolisz, Mi\u0142osz Rzepecki\u2026 &#8211; przytrzyma\u0142 kobiec\u0105 d\u0142o\u0144<\/p>\n<p>&#8211; Przez Kajtka \u2013 u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 pani Mela.<\/p>\n<p>&#8211; Przez Kajtusia Doroty \u2013 przytakn\u0105\u0142 i zda\u0142 relacj\u0119 ze spotkania, podczas kt\u00f3rego zosta\u0142 przyj\u0119ty do rodziny jako nowy wujek.<\/p>\n<p>&#8211; Je\u015bli Kajtu\u015b ci\u0119 zaakceptowa\u0142, to nie masz wyj\u015bcia \u2013 roze\u015bmia\u0142a si\u0119 starsza pani.<\/p>\n<p>&#8211; Masz przechlapane \u2013 wtr\u0105ci\u0142a Monika. \u2013 Jakby to ci si\u0119 nie podoba\u0142o, nic nie zrobisz. Jak Kajtek zdecydowa\u0142, tak b\u0119dzie.<\/p>\n<p>&#8211; Ale\u017c mnie si\u0119 to podoba, nawet bardzo.<\/p>\n<p>&#8211; To ja te\u017c mog\u0119 ci m\u00f3wi\u0107 wujek, prawda? \u2013 upewni\u0142a si\u0119 Mila.<\/p>\n<p>&#8211; Oczywi\u015bcie, b\u0119dzie mi bardzo, bardzo mi\u0142o \u2013 odpowiedzia\u0142 zwracaj\u0105c si\u0119 w stron\u0119 Martyny, kt\u00f3ra chcia\u0142a co\u015b powiedzie\u0107, ale po jego s\u0142owach zamilk\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; C\u00f3re\u0144ko, masz wolny ten drugi pok\u00f3j, prawda? \u2013 spyta\u0142a pani Mela. \u2013 Nikt go jeszcze nie zarezerwowa\u0142?<\/p>\n<p>&#8211; Tak, jest wolny<\/p>\n<p>&#8211; No to si\u0119 mo\u017cesz, ch\u0142opcze, wprowadzi\u0107 na te cztery dni \u2013 o\u015bwiadczy\u0142a spogl\u0105daj\u0105c z zadowoleniem na wnuczk\u0119. \u2013 B\u0119dziesz nam opowiada\u0142 o Sergiuszu.<\/p>\n<p>Mi\u0142osz wcale ju\u017c nie mia\u0142 ochoty opuszcza\u0107 tego konkretnego towarzystwa i szuka\u0107 pokoju w motelu. Podobny pomys\u0142 wywietrza\u0142 mu z g\u0142owy natychmiast po ujrzeniu Martyny a na my\u015bl o ma\u0142ej Mili u\u015bmiecha\u0142 si\u0119 sam do siebie. Tak wi\u0119c zainstalowa\u0142 si\u0119 w drugim pokoju do wynaj\u0119cia i ogarn\u0105\u0142 go b\u0142ogi spok\u00f3j. Pad\u0142 wczesnym wieczorem i jak kamie\u0144 spa\u0142 do samego rana.<\/p>\n<p>Obudzi\u0142 si\u0119 wypocz\u0119ty i radosny nie wiedz\u0105c z jakiego powodu. W ka\u017cdym razie czu\u0142 si\u0119 tak, jakby mu z ramion zdj\u0119to ogromny ci\u0119\u017car, wyj\u0105tkowo niewygodny do niesienia. Nie wiedzia\u0142 czemu ten stan zawdzi\u0119cza ale by\u0142o mu bardzo dobrze. Nie mia\u0142by nic przeciwko temu, by \u00f3w stan trwa\u0142 jak najd\u0142u\u017cej.<\/p>\n<p>cdn.<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=3709\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=3709\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mi\u0142osz zrobi\u0142 post\u00f3j na stacji benzynowej, zatankowa\u0142, wzi\u0105\u0142 sobie kaw\u0119 i trzymaj\u0105c kubek w r\u0119ce z prawdziw\u0105 przyjemno\u015bci\u0105 rozgl\u0105da\u0142 si\u0119 po okolicy. Pag\u00f3rkowaty teren budzi\u0142 ciekawo\u015b\u0107 co te\u017c kryje si\u0119 za nast\u0119pnym wzniesieniem i za kolejnym, i jeszcze dalej\u2026 Poczu\u0142 &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=3709\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[10,18],"tags":[],"class_list":["post-3709","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-powiesci","category-widocznie-tak-mialo-byc"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/3709","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=3709"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/3709\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3710,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/3709\/revisions\/3710"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=3709"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=3709"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=3709"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}