{"id":359,"date":"2019-02-26T12:33:39","date_gmt":"2019-02-26T11:33:39","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=359"},"modified":"2019-02-26T12:33:39","modified_gmt":"2019-02-26T11:33:39","slug":"po-co-wrocilas-24","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=359","title":{"rendered":"&#8222;Po co wr\u00f3ci\u0142a\u015b&#8230;&#8221; 24"},"content":{"rendered":"<p>Zwini\u0119ty w k\u0142\u0119bek Maks drzema\u0142 pod srebrnym \u015bwierkiem. By\u0142o to jedno z jego ulubionych miejsc. Dzieci siedzia\u0142y przy kolacji. Poniewa\u017c jad\u0142y ziemniaki ze \u015bmietan\u0105 m\u00f3g\u0142 spokojnie drzema\u0107, takich rzeczy nie bra\u0142 do pyska. Aba owszem, tote\u017c siedzia\u0142a przy schodkach wiod\u0105cych z kuchni do salonu i zastanawia\u0142a si\u0119 co zrobi\u0107: ukra\u015b\u0107 czy poczeka\u0107 a\u017c kto\u015b zlituje si\u0119 i w\u0142o\u017cy \u017care\u0142ko do miski.<\/p>\n<p>Le\u017ca\u0142 wi\u0119c Maksio nie niepokojony przez nikogo, we \u015bnie goni\u0142 zaj\u0105ca. Zaj\u0105c wskoczy\u0142 na drzewo i dopiero wtedy pozna\u0142, \u017ce to Mi\u0107ka. Zaskomli\u0142 przez sen cichutko. Po chwili przy\u015bni\u0142o mu si\u0119, \u017ce s\u0142yszy pikuj\u0105cy tu\u017c nad g\u0142ow\u0105 samolot, kt\u00f3ry lata\u0142 i lata\u0142, silnik pracowa\u0142 i pracowa\u0142 na wysokich obrotach, wy\u0142, rycza\u0142, bzycza\u0142, brz\u0119cza\u0142 i wreszcie usiad\u0142 na psim nosie. Uparty jaki\u015b czy co? Maks otworzy\u0142 jedno oko i potrz\u0105sn\u0105\u0142 \u0142bem. Ogromna mucha siedzia\u0142a na wprost lewego oka i nie mia\u0142a zamiaru stamt\u0105d si\u0119 rusza\u0107. Znowu potrz\u0105sn\u0105\u0142 \u0142bem, szczekn\u0105\u0142 i nic. Mucha urz\u0105dzi\u0142a sobie spacer po ogromnej kufie. Jedn\u0105 \u0142ap\u0105 usi\u0142owa\u0142 zetrze\u0107 j\u0105 powierzchni ziemi, a raczej z w\u0142asnego nosa, ale nic z tego. Druga \u0142ap\u0105 \u2013 bez rezultatu. Poma\u0142u, nie spiesz\u0105c si\u0119, prze\u0142azi\u0142o muszysko na drug\u0105 stron\u0119 psiej \u201etwarzy\u201d. Wreszcie Maksio podni\u00f3s\u0142 obie \u0142apy jednocze\u015bnie, niczym nied\u017awied\u017a wybieraj\u0105cy mi\u00f3d z barci i op\u0119dzaj\u0105cy si\u0119 od roju pszcz\u00f3\u0142. Poniewa\u017c jednak nie by\u0142 nied\u017awiedziem, zary\u0142 pyskiem w traw\u0119 i le\u017ca\u0142 zdziwiony, nieszcz\u0119\u015bliwy i rozp\u0142aszczony jak pies Pluto.<\/p>\n<p>Niefortunne spotkanie obserwowa\u0142a Mi\u0107ka zwabiona dziwnym zachowaniem przyjaciela. Arik w kuchni wylizywa\u0142 miseczk\u0119 po \u015bmietance i poza t\u0105 arcywa\u017cn\u0105 czynno\u015bci\u0105 nie obchodzi\u0142o go nic na \u015bwiecie. Mi\u0107ka bystrym wzrokiem przyjrza\u0142a si\u0119 le\u017c\u0105cemu Maksowi, przyczai\u0142a si\u0119 do skoku, uderzy\u0142a ogonem o ziemi\u0119 raz z jednej strony raz z drugiej i po chwili pod\u0105\u017ca\u0142a drobnym kroczkiem w stron\u0119 Altanki Pod Bachusem trzymaj\u0105c w pyszczku Maksiow\u0105 prze\u015bladowczyni\u0119. \u201ePrawdziwych przyjaci\u00f3\u0142 poznaje si\u0119 w biedzie\u201d &#8211; pomy\u015bla\u0142 z pewno\u015bci\u0105 Maks i dopiero wtedy u\u015bwiadomi\u0142 sobie, \u017ce s\u0142yszy warkot silnika swojego samochodu.<\/p>\n<p>Pocwa\u0142owa\u0142 pod g\u00f3rk\u0119. Stan\u0105\u0142 przy skalniku i rozszczeka\u0142 si\u0119 na ca\u0142y g\u0142os. Jego szczekanie b\u0119d\u0105ce wyrazem rado\u015bci, przywi\u0105zania, wierno\u015bci i ogromnej mi\u0142o\u015bci obiega\u0142o ca\u0142y las i wraca\u0142o echem. Z czerwonego malucha wysiad\u0142a jego ukochana pani!<\/p>\n<p>&#8211; Mordulko moja, kochany, male\u0144ki pieseczku \u2013 zawo\u0142a\u0142a.<\/p>\n<p>\u201ePieseczek\u201d i do tego \u201emale\u0144ki\u201d ju\u017c by\u0142 przy niej. Skaka\u0142, mrucza\u0142 jak kot tylko znacznie g\u0142o\u015bniej, liza\u0142 po r\u0119kach, szturcha\u0142 nosem. G\u0142aska\u0142a tul\u0105cy si\u0119 \u0142eb, klepa\u0142a po karku, przykucn\u0119\u0142a i przytuli\u0142a z ca\u0142ej si\u0142y olbrzymi\u0105 futrzan\u0105 kul\u0119 mi\u0142o\u015bci, przeogromnego, bezinteresownego psiego przywi\u0105zania.<\/p>\n<p>Z Domku wyskoczy\u0142a Aba. Dopiero teraz, poniewa\u017c stwierdzi\u0142a, \u017ce skoro kto\u015b si\u0119 nagle przed domem \u00a0pojawi\u0142, to nale\u017cy dok\u0142adnie wyczy\u015bci\u0107 wszystkie miski w domu. Jeszcze oblizywa\u0142a mordk\u0119, kiedy w powitalnych podskokach omal nie zwali\u0142a Teresy z n\u00f3g. Maksio tymczasem w kulturalny spos\u00f3b przywita\u0142 si\u0119 z Aldon\u0105. Nie wiadomo sk\u0105d zjawi\u0142a si\u0119 Mi\u0107ka i \u201eca\u0142a mrucz\u0105ca\u201d wita\u0142a si\u0119 z pani\u0105 ocieraj\u0105c si\u0119 nogi i uniemo\u017cliwiaj\u0105c zrobienie kroku. Teresa wzi\u0119\u0142a kotk\u0119 na r\u0119ce, przytuli\u0142a do policzka. Po chwili zza krzak\u00f3w wynurzy\u0142 si\u0119 Arik, popatrzy\u0142 stoj\u0105c nieruchomo i po namy\u015ble te\u017c raczy\u0142 si\u0119 przywita\u0107.<\/p>\n<p>Z wn\u0119trza Domku \u201ewysypa\u0142y si\u0119\u201d wszystkie dzieciaki.<\/p>\n<p>&#8211; Musia, moja Musia przyjecha\u0142a \u2013 krzykn\u0105\u0142 Kuba rzucaj\u0105c si\u0119 matce na szyj\u0119.<\/p>\n<p>Szcz\u0119\u015bcie, \u017ce r\u00f3wnocze\u015bnie z bratem dobieg\u0142 do niej Maciek, bo mog\u0142a si\u0119 na nim wesprze\u0107. W przeciwnym wypadku run\u0119\u0142aby na ziemi\u0119 wraz ze s\u0142odkim ci\u0119\u017carem, coraz ci\u0119\u017cszym zreszt\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Mamusiu, mamusiu, a co z Bibi? Czy jest zdrowa? Czy nie zgin\u0119\u0142a? Czy uros\u0142a?\u00a0 &#8211; wo\u0142a\u0142y Stokrotki.<\/p>\n<p>&#8211; Ciocia, a kiedy mama przyjedzie? \u2013 szarpa\u0142 Teres\u0119 za r\u0119k\u0119 J\u0119drek.<\/p>\n<p>&#8211; Ciocia, cy wujek Micha\u0142 ma lepsy w\u0119ch nis Aba? \u2013 dopytywa\u0142 si\u0119 Kajtu\u015b.<\/p>\n<p>Wszystkich zaskoczy\u0142o Kajtusiowe pytanie.<\/p>\n<p>&#8211; Co ma piernik do wiatraka? \u2013 wyba\u0142uszy\u0142 oczy Marek.<\/p>\n<p>&#8211; Psecies wujek ma wi\u0119kse w\u0105sy od Aby \u2013 t\u0142umaczy\u0142 malec.<\/p>\n<p>Nadchodz\u0105cy w\u0142a\u015bnie Dziadek us\u0142ysza\u0142 s\u0142owa ch\u0142opca i parskn\u0105\u0142 \u015bmiechem.<\/p>\n<p>&#8211; Kajtu\u015b jest bezkonkurencyjny \u2013 powiedzia\u0142. \u2013 Chcia\u0142 psom poobcina\u0107 w\u0105sy, wi\u0119c wyt\u0142umaczy\u0142em jak\u0105 pe\u0142ni\u0105 rol\u0119 i dlaczego nie wolno tego robi\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; W tym uk\u0142adzie pytanie jest jak najbardziej logiczne \u2013 stwierdzi\u0142a Teresa. \u2013 To si\u0119 Dorota ubawi, kiedy jej opowiem jakiego ma my\u015bl\u0105cego synka.<\/p>\n<p>&#8211; Jak b\u0119d\u0119 duzy, to sobie zapusce najd\u0142uzse w\u0105sy na \u015bwiecie \u2013 powa\u017cnie o\u015bwiadczy\u0142 Kajtu\u015b.<\/p>\n<p>Przyjaci\u00f3\u0142ki wesz\u0142y do Domku a tam powita\u0142 je Bartek.<\/p>\n<p>&#8211; Ciotki, a wy wiecie co my jedli\u015bmy? Bryzgane ziemniaki!<\/p>\n<p>&#8211; Jakie? \u2013 zdziwi\u0142a si\u0119 Aldona.<\/p>\n<p>&#8211; No przecie\u017c m\u00f3wi\u0119, \u017ce bryzgane!<\/p>\n<p>&#8211; A\u2026 jakie to s\u0105?<\/p>\n<p>&#8211; Takie polane \u015bmietan\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; To dlaczego bryzgane?<\/p>\n<p>&#8211; Bo one si\u0119 nazywaj\u0105 bryzgane.<\/p>\n<p>&#8211; Chyba zwariowa\u0142am. Co ty m\u00f3wisz? Dlaczego nie zwyczajnie \u201epolane\u201d tylko \u201ebryzgane\u201d?<\/p>\n<p>&#8211; Bo je baba bryzga\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; Bartek bo zdejm\u0119 buta i \u2026 &#8211; nie wytrzyma\u0142a Teresa.<\/p>\n<p>&#8211; \u2026 i zdziel\u0119 w ten durny, ry\u017cy \u0142eb\u2026 &#8211; podpowiedzia\u0142 J\u0119drek.<\/p>\n<p>&#8211; Jaka baba?<\/p>\n<p>&#8211; Nie wiem, przecie\u017c jej\u00a0 nie znam.<\/p>\n<p>&#8211; To sk\u0105d wiesz, \u017ce baba?<\/p>\n<p>&#8211; Bo jak nie ch\u0142op to kto? \u2013 zdziwi\u0142 si\u0119 ch\u0142opiec.<\/p>\n<p>&#8211; Nie ch\u0142op tylko rolnik \u2013 niepewnie wtr\u0105ci\u0142a Aldona.<\/p>\n<p>Dziadek sta\u0142 oparty o kredens i trzyma\u0142 si\u0119 za brzuch \u015bmiej\u0105c si\u0119 do rozpuku.<\/p>\n<p>&#8211; Dopiero przyjecha\u0142y\u015bcie a mnie ju\u017c brzuch boli ze \u015bmiechu. Chod\u017acie na werand\u0119, usi\u0105d\u017acie na moment spokojnie. Opowiem, dlaczego \u201dbryzgane\u201d.<\/p>\n<p>Przez zachodnie okno s\u0142o\u0144ce rzuca\u0142o z\u0142ote, pomara\u0144czowe i czerwone blaski, mruga\u0142o spoza li\u015bci poruszanych lekkim, przedwieczornym powiewem wiatru. Cisza i spok\u00f3j p\u0142yn\u0119\u0142y nad ziemi\u0105 koj\u0105c rozdygotane ludzkie nerwy. Zapach r\u00f3\u017c i bujnej zieleni upaja\u0142 i rozmarza\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Jak ja ci\u0119 kocham Domku, i was drzewa, i ciebie \u0142\u0105ko \u2013 szepn\u0119\u0142a Teresa wodz\u0105c woko\u0142o roziskrzonym wzrokiem.<\/p>\n<p>&#8211; Siadajcie dziewczyny \u2013 Dziadek nieco odsun\u0105\u0142 stolik, \u017ceby mog\u0142y dosta\u0107 si\u0119 do \u0142awki i wygodnie usi\u0105\u015b\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; A gdzie pani Basia? \u2013 zainteresowa\u0142a si\u0119 Aldona.<\/p>\n<p>&#8211; Prawda, na \u015bmier\u0107 zapomnia\u0142am o w\u0142asnej te\u015bciowej, gdzie j\u0105 ponios\u0142o? \u2013 zreflektowa\u0142a si\u0119 Teresa.<\/p>\n<p>&#8211; U pani Kozakowskiej, maj\u0105 jakie\u015b swoje sekrety. Cz\u0119stujcie si\u0119, prosz\u0119.<\/p>\n<p>Podsun\u0105\u0142 im dzbanek pe\u0142en kompotu oraz talerz z u\u0142o\u017conymi w stos du\u017cymi kwadratami\u00a0 ciasta z jab\u0142kami.<\/p>\n<p>&#8211; Jejku, nied\u0142ugo b\u0119d\u0119 gruba jak beczka \u2013 j\u0119kn\u0119\u0142a Teresa zabieraj\u0105c si\u0119 za unicestwianie sporego kawa\u0142ka ciasta.<\/p>\n<p>&#8211; Nie musisz od razu wszystkiego po\u017cre\u0107, zostaw troch\u0119 dzieciom \u2013 skomentowa\u0142a Aldona.<\/p>\n<p>&#8211; Jedzcie, jedzcie, mo\u017cecie pa\u0142aszowa\u0107 do woli, nie przyb\u0119dzie wam od tego na wadze. Basia zaraz upiecze nast\u0119pne. A i tak na nas krzyczy, \u017ce za poma\u0142u jemy. Ona uwielbia piec ciasta. A jutro przyjedzie Helenka, te\u017c z ciastem. Jeszcze si\u0119 nie zdarzy\u0142o, \u017ceby nie przywioz\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; No to opowiadaj, tatusiu, o tych ziemniakach &#8211; przypomnia\u0142a Teresa.<\/p>\n<p>&#8211; Dawno temu, kiedy by\u0142em jeszcze pi\u0119kny i m\u0142ody, razem z Kaziem i Staszkiem po \u0107wiczeniach w terenie byli\u015bmy zm\u0119czeni i g\u0142odni jak wilki. P\u00f3\u017ano, po wsiach sklepy ju\u017c pozamykane a nam kiszki z g\u0142odu marsza graj\u0105. Wreszcie stukamy do jakiej\u015b cha\u0142upy i pytamy bab\u0119, czy mog\u0142aby nam sprzeda\u0107 co\u015b do jedzenia. Widocznie \u017cal jej si\u0119 zrobi\u0142o m\u0142odych ch\u0142opak\u00f3w i m\u00f3wi, \u017ce mo\u017ce nas pocz\u0119stowa\u0107 ziemniakami. Niech b\u0119d\u0105 ziemniaki. Wszystko byli\u015bmy w stanie prze\u0142kn\u0105\u0107, tak nam si\u0119 przynajmniej wydawa\u0142o. Wkr\u00f3tce ziemniaki wje\u017cd\u017caj\u0105 na st\u00f3\u0142. Baba m\u00f3wi, \u017ce do ziemniak\u00f3w nic nie ma, mog\u0105 by\u0107 bryzgane. Niech b\u0119d\u0105 bryzgane. My\u015bleli\u015bmy, \u017ce czym\u015b po prostu omaszczone. A ona przynios\u0142a \u015bmietan\u0119, wzi\u0119\u0142a du\u017cy \u0142yk do ust i fruuu\u2026\u201dpobryzga\u0142a\u201d nam ziemniaki po talerzach, jak dawniej kobiety wod\u0105 pranie przed prasowaniem.<\/p>\n<p>&#8211; I co, smaczne by\u0142y? \u2013 chichota\u0142a Teresa.<\/p>\n<p>&#8211; Zjedli\u015bcie? Naprawd\u0119? \u2013 Aldon\u0119 a\u017c wstrz\u0105sn\u0119\u0142o z obrzydzenia.<\/p>\n<p>&#8211; Zap\u0142acili\u015bmy kobiecie czym pr\u0119dzej i ju\u017c nas nie by\u0142o. Zosta\u0142a z pe\u0142nymi talerzami i og\u0142upia\u0142ym wyrazem twarzy. Od tej pory ziemniaki ze \u015bmietan\u0105 s\u0105 bryzgane. Nazwa przyj\u0119\u0142a si\u0119 na zawsze. Niedawno przypomnia\u0142a mi si\u0119 ta historia i opowiedzia\u0142em dzieciakom. Bardzo im si\u0119 podoba\u0142o, a Brysie nawet si\u0119 pobi\u0142y przy okazji.<\/p>\n<p>&#8211; Jak to?<\/p>\n<p>&#8211; Maciek, jak zwykle nie patrz\u0105c co robi, zupe\u0142nie niechc\u0105cy wyr\u017cn\u0105\u0142 Kubusia w g\u0142ow\u0119, na co tamten oczywi\u015bcie natychmiast si\u0119 spieni\u0142 ze z\u0142o\u015bci i musia\u0142 mu odda\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Wiadomo, przecie\u017c nie mog\u0142o by\u0107 inaczej \u2013 Teresa dobrze zna\u0142a reakcje swoich skarb\u00f3w najdro\u017cszych.<\/p>\n<p>&#8211; Obesz\u0142o si\u0119 bez rozlewu krwi, poniewa\u017c w por\u0119 sobie przypomnieli, \u017ce dziewczynki na nich patrz\u0105. Dzi\u0119ki Stokrotkom mia\u0142em z t\u0105 m\u0119sk\u0105 band\u0105 lepsze \u017cycie, l\u017cejsze ni\u017c bez nich.<\/p>\n<p>&#8211; Naprawd\u0119? To bardzo si\u0119 ciesz\u0119, bo musz\u0119 przyzna\u0107, \u017ce ca\u0142y czas gryz\u0142y mnie wyrzuty sumienia. Mia\u0142 pan na g\u0142owie tyle dzieci a ja jeszcze do\u0142o\u017cy\u0142am swoje \u2013 sumitowa\u0142a si\u0119 Aldona.<\/p>\n<p>&#8211; Zupe\u0142nie niepotrzebnie. Na tym terenie dzieciaki si\u0119 po prostu rozp\u0142ywaj\u0105, roz\u0142a\u017c\u0105 i nie ma ich. A przecie\u017c powierzchnia nam si\u0119 powi\u0119kszy\u0142a o cz\u0119\u015b\u0107 Dorotki i jej brata, maj\u0105 wi\u0119c gdzie szale\u0107. Poza tym nie by\u0142em sam. Basia jest przez ca\u0142e lato, Helenka prawie te\u017c, co chwil\u0119 kto\u015b przyje\u017cd\u017ca, a na weekendy obowi\u0105zkowo moja c\u00f3rcia z m\u0119\u017cem i Dorotka ze swoim szcz\u0119\u015bciem. My\u015bl\u0119, \u017ce dziewczynki s\u0105 zadowolone. A ty, dziewczyno, wykorzysta\u0142a\u015b ten czas na odpoczynek?<\/p>\n<p>&#8211; \u0141adny odpoczynek \u2013 spojrza\u0142a na przyjaci\u00f3\u0142k\u0119 Teresa. \u2013 Harowa\u0142a przez ca\u0142y czas jak dziki osio\u0142. Urz\u0105dzi\u0142a ca\u0142e mieszkanie. Zrobi\u0142a to, na co ja si\u0119 nie mog\u0142am zdoby\u0107 przez dziesi\u0119\u0107 lat.<\/p>\n<p>&#8211; Bo ci si\u0119 tak u\u0142o\u017cy\u0142o, nie twoja wina \u2013 odpowiedzia\u0142a Aldona. \u2013 Ja te\u017c niczego bym nie zdzia\u0142a\u0142a gdyby nie Sergiusz. On wszystkiego pilnowa\u0142, trzyma\u0142 r\u0119k\u0119 na pulsie i ci\u0105gle wymy\u015bla\u0142 co\u015b nowego.<\/p>\n<p>&#8211; Dobry ch\u0142opak \u2013 stwierdzi\u0142 Dziadek. \u2013 Zapali\u0142 si\u0119 do budowy domu ogromnie, nawet wybrali\u015bmy miejsce, w kt\u00f3rym powinien stan\u0105\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Codziennie ma nowy projekt, oczywi\u015bcie za ka\u017cdym razem najlepszy i prawie ostateczny \u2013 powiedzia\u0142a Aldona u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 na samo wspomnienie Sergiusza.<\/p>\n<p>&#8211; A\u017c w ko\u0144cu trafi na ten w\u0142a\u015bciwy, jeden jedyny i ju\u017c od niego nie odst\u0105pi \u2013 podsumowa\u0142a Teresa. \u2013 Sama zobaczysz. Albo, wiesz co, ty sama na to wpadniesz. Tak b\u0119dzie najlepiej.<\/p>\n<p>&#8211; Nie bred\u017a \u2013 machn\u0119\u0142a Aldona r\u0119k\u0105 pozornie tylko lekcewa\u017c\u0105co.<\/p>\n<p>Maciek z Markiem wpadli na werand\u0119 poprzedzani przez rozjazgotan\u0105 Ab\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Musiu, przywioz\u0142a\u015b ksi\u0105\u017cki, o kt\u00f3re prosi\u0142em?<\/p>\n<p>Maciek nami\u0119tnie czyta\u0142 literatur\u0119 science fiction i ci\u0105gle mu by\u0142o ma\u0142o. Nadrabia\u0142 zaleg\u0142o\u015bci wynikaj\u0105ce z wieloletniej niech\u0119ci do czytania b\u0119d\u0105cej wynikiem awersji do nauczycielki, przez kt\u00f3r\u0105 mia\u0142 mn\u00f3stwo problem\u00f3w. Teresa ubolewa\u0142a, \u017ce skupi\u0142 si\u0119 na jednym gatunku, ale ojciec j\u0105 uspakaja\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Ciesz si\u0119, \u017ce w og\u00f3le zacz\u0105\u0142 sam zagl\u0105da\u0107 do ksi\u0105\u017cek z w\u0142asnej i nieprzymuszonej woli. Niech czyta co chce, reszta przyjdzie sama.<\/p>\n<p>Dziadek mia\u0142 racj\u0119, bo kiedy ch\u0142opiec poch\u0142on\u0105\u0142 przywieziony zapas lektury, si\u0119gn\u0105\u0142 po MacLean`a i Folleta z Dziadkowej nocnej szafki.<\/p>\n<p>&#8211; Marek! Ale\u017c ty uros\u0142e\u015b! \u2013 wykrzykn\u0119\u0142a zdumiona Aldona staj\u0105c obok ch\u0142opca. \u2013 Maciek wygl\u0105da tak samo a ty ro\u015bniesz w oczach.<\/p>\n<p>&#8211; A w r\u0119kach i nogach to nie? \u2013 za\u017cartowa\u0142 Dziadek.<\/p>\n<p>&#8211; Ciociu, bo Maciek ma wakacje i nie musi rosn\u0105\u0107 jak mu si\u0119 nie chce, a ja jestem pracowity i rosn\u0119 ca\u0142y czas \u2013 t\u0142umaczy\u0142 urwis puszczaj\u0105c oko do Teresy.<\/p>\n<p>W Ci\u0119ciwie czas p\u0142yn\u0105\u0142 bardzo szybko. Szczeg\u00f3lnie wtedy, kiedy trzeba by\u0142o wyje\u017cd\u017ca\u0107. Przysz\u0142a pani Basia, a w\u0142a\u015bciwie babcia Basia, bo tak wszystkie dzieci do\u00a0 niej m\u00f3wi\u0142y. Posiedzieli razem na werandzie a\u017c zmrok zacz\u0105\u0142 wype\u0142za\u0107 z ziemi, z trawy, spod lasu i zagania\u0107 ludzi do dom\u00f3w, zwierz\u0119ta do stajni i ob\u00f3r. Wygoni\u0142 te\u017c Teres\u0119, Aldon\u0119 i Stokrotki z Ci\u0119ciwy<\/p>\n<p>Dziewczynki p\u0142aka\u0142y przy po\u017cegnaniu. Babcia Basia te\u017c mia\u0142a wilgotne oczy, bo obie j\u0105 wyca\u0142owa\u0142y, powiedzia\u0142y, \u017ce codziennie b\u0119d\u0105 o niej my\u015ble\u0107, a jak tylko wr\u00f3c\u0105 z wakacji do Warszawy, to natychmiast j\u0105 odwiedz\u0105, bo jest \u201esuperbabci\u0105\u201d. Nawet ch\u0142opakom by\u0142o smutno, cho\u0107 poszturchiwali si\u0119 i nadrabiali minami. Przekonali si\u0119, \u017ce Inka i Linka to nie rozmazane beksy, ale kumple, z kt\u00f3rymi mo\u017cna konie kra\u015b\u0107. Smutny by\u0142 te\u017c Maksio, bo pani znowu odje\u017cd\u017ca\u0142a. Co prawda zostawia\u0142a mu ca\u0142e stado do pilnowania: dzieci, Dziadka,\u00a0Babci\u0119, nawet Ab\u0119 i wszystko po to, \u017ceby si\u0119 nie nudzi\u0142. C\u00f3\u017c, znowu b\u0119dzie musia\u0142 zwraca\u0107 uwag\u0119 na przeje\u017cd\u017caj\u0105ce auta.<\/p>\n<p>P\u00f3\u017an\u0105 noc\u0105 czerwony maluch dotar\u0142 do Ursynowa. Dziewczynki podczas jazdy opowiada\u0142y o prze\u017cyciach: jak chodzi\u0142y na grzyby, jak Maks stoczy\u0142 walk\u0119 z Mi\u015bkiem od gospodarza, jak siedzia\u0142y na koniu, jakie \u0142adne s\u0105 malutkie prosiaczki, jak Marek zgubi\u0142 si\u0119 w lesie i wszyscy go szukali i w ko\u0144cu Maks go odnalaz\u0142 \u015bpi\u0105cego w pokoju bo wcale do lasu nie poszed\u0142, jak Arik \u0142owi\u0142 \u0142apk\u0105 ryby, jak Mi\u0107ka uciek\u0142a przed mysz\u0105 i schowa\u0142a si\u0119 za babci\u0119, jak Aba i Maks wpu\u015bcili obcego pana za bramk\u0119 ale ju\u017c nie dali mu wyj\u015b\u0107, jak w nocy dziki przesz\u0142y przez podkop pod siatk\u0105, jak\u2026Obie matki milcza\u0142y og\u0142uszone ilo\u015bci\u0105 informacji i tempem ich przekazywania.<\/p>\n<p>&#8211; Wiecie co? Zrobi\u0142yby\u015bcie furor\u0119 w Teleekspresie \u2013 stwierdzi\u0142a Teresa i skoncentrowa\u0142a si\u0119 na prowadzeniu samochodu tym bardziej, \u017ce na szosie by\u0142 du\u017cy ruch a o\u015blepiaj\u0105ce \u015bwiat\u0142a aut jad\u0105cych z przeciwka utrudnia\u0142y jazd\u0119.<\/p>\n<p>Czerwony samochodzik na chwil\u0119 si\u0119 zatrzyma\u0142, wyskoczy\u0142y z niego dwie damy, trzecia wysiad\u0142a statecznie, on za\u015b pojecha\u0142 dalej rad, \u017ce ju\u017c blisko domu. Z owych trzech dam dwie zosta\u0142y si\u0142\u0105 wepchni\u0119te pod prysznic. Ze zm\u0119czenia, z ogromu wra\u017ce\u0144 i nieustannego trajkotania zasypia\u0142y na stoj\u0105co. Trzecia, zlitowawszy si\u0119 nad nimi, wyj\u0119\u0142a im po\u015bciel, przygotowa\u0142a \u0142\u00f3\u017cka do spania i zanios\u0142a pi\u017camki do \u0142azienki.<\/p>\n<p>Ledwo uca\u0142owa\u0142y nosek Bibi, ju\u017c spa\u0142y.<\/p>\n<p>29.08.2017<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=359\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=359\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zwini\u0119ty w k\u0142\u0119bek Maks drzema\u0142 pod srebrnym \u015bwierkiem. By\u0142o to jedno z jego ulubionych miejsc. Dzieci siedzia\u0142y przy kolacji. Poniewa\u017c jad\u0142y ziemniaki ze \u015bmietan\u0105 m\u00f3g\u0142 spokojnie drzema\u0107, takich rzeczy nie bra\u0142 do pyska. Aba owszem, tote\u017c siedzia\u0142a przy schodkach wiod\u0105cych &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=359\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[4,10],"tags":[],"class_list":["post-359","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-po-co-wrocilas-agato","category-powiesci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/359","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=359"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/359\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":360,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/359\/revisions\/360"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=359"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=359"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=359"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}