{"id":3531,"date":"2020-10-30T08:10:36","date_gmt":"2020-10-30T07:10:36","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=3531"},"modified":"2021-01-02T08:01:16","modified_gmt":"2021-01-02T07:01:16","slug":"widocznie-tak-mialo-byc-46","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=3531","title":{"rendered":"&#8222;Widocznie tak mia\u0142o by\u0107&#8221; &#8211; 46"},"content":{"rendered":"<p>Aldona siedzia\u0142a na werandzie pogr\u0105\u017cona w lekturze. Da\u0142a sobie na czytanie godzin\u0119, potem planowa\u0142a zaj\u0105\u0107 si\u0119 obiadem. Tina spa\u0142a rozci\u0105gni\u0119ta na ca\u0142\u0105 d\u0142ugo\u015b\u0107, dzieci pobieg\u0142y na Ska\u0142ki zaj\u0119te swoimi sprawami, Karolina by\u0142a w Krzeszowicach. Wok\u00f3\u0142 cisza i spok\u00f3j, cudownie leniwe letnie przedpo\u0142udnie. Ko\u0142o ucha zabrz\u0119cza\u0142 owad. Aldona machn\u0119\u0142a r\u0119k\u0105 nie przerywaj\u0105c czytania, by nie traci\u0107 w\u0105tku. Du\u017ca, pasiasta osa przelecia\u0142a jej nad g\u0142ow\u0105 i przysiad\u0142a na brzegu szklanki po kompocie. Aldona od\u0142o\u017cy\u0142a ksi\u0105\u017ck\u0119 na stolik, wzi\u0119\u0142a szklank\u0119 z os\u0105 i wytrzepa\u0142a owada na traw\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; A id\u017a\u017ce sobie st\u0105d \u2013 mrukn\u0119\u0142a. \u2013 Jeszcze bym ci\u0119 po\u0142kn\u0119\u0142a i co wtedy? Udusi\u0142abym si\u0119 jak nic. \u015apij Tinunia, \u015bpij malutka \u2013 uspokoi\u0142a suczk\u0119, kt\u00f3ra \u00a0pytaj\u0105co spojrza\u0142a na opiekunk\u0119, po czym z powrotem przyj\u0119\u0142a poz\u0119 najwygodniejsz\u0105 do dalszej drzemki.<\/p>\n<p>Aldona wr\u00f3ci\u0142a do przerwanej lektury. Nie dane by\u0142o jej tym razem na d\u0142u\u017cej przenie\u015b\u0107 si\u0119 w \u015bwiat bohater\u00f3w powie\u015bci. Drzemka Tiny r\u00f3wnie\u017c nie trwa\u0142a d\u0142ugo. Us\u0142ysza\u0142y odg\u0142os pracuj\u0105cego samochodowego silnika, zrazu daleki lecz wyra\u017anie coraz bardziej si\u0119 przybli\u017caj\u0105cy dop\u00f3ki nagle nie zamilk\u0142. Przed bram\u0105 zatrzyma\u0142o si\u0119 auto i wysiad\u0142 z niego wysoki m\u0119\u017cczyzna. Aldona zapatrzy\u0142a si\u0119 w niego jak w nadprzyrodzone zjawisko, bowiem uwielbia\u0142a d\u0142ugie w\u0142osy u m\u0119\u017cczyzn. Nic tak nie przyci\u0105ga\u0142o jej uwagi do przedstawicieli m\u0119skiego rodu jak w\u0142a\u015bnie d\u0142ugie w\u0142osy a nieznajomy takowe posiada\u0142 w du\u017cej obfito\u015bci. Zachowywa\u0142 si\u0119 jakby by\u0142 u siebie, po prostu wszed\u0142 przez furtk\u0119, otworzy\u0142 drzwi wej\u015bciowe domu i\u2026 zastyg\u0142 bez ruchu. Na progu stan\u0119\u0142a Tina pokonuj\u0105c kilkoma susami odleg\u0142o\u015b\u0107 z werandy do drzwi szczerz\u0105c z\u0119by i wydaj\u0105c z siebie z\u0142owrogi warkot. Ona te\u017c czu\u0142a si\u0119 jak u siebie, poza tym by\u0142a tu przecie\u017c\u00a0 pani, trzeba broni\u0107 swego stada przed intruzem.<\/p>\n<p>&#8211; Ju\u017c wiem, czego tu brakowa\u0142o \u2013 g\u0142o\u015bno powiedzia\u0142 przybysz wcale nie przestraszony. \u2013 Tu po prostu brakowa\u0142o psa. Pi\u0119kna jeste\u015b, dobra sunia, dasz mi przej\u015b\u0107 czy mnie zjesz?<\/p>\n<p>Aldona poderwa\u0142a si\u0119 z miejsca i znalaz\u0142a si\u0119 u boku Tiny gotowa do obrony domu.<\/p>\n<p>&#8211; Ooo, widz\u0119, \u017ce nadesz\u0142y posi\u0142ki \u2013 za\u015bmia\u0142 si\u0119. \u2013 Ty jeste\u015b pewnie Doniczka? Ja nazywam si\u0119 Renald Czerwi\u0144ski i jestem\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Aaa, to ty, wiem kim jeste\u015b \u2013 wyci\u0105gn\u0119\u0142a r\u0119k\u0119 Aldona. \u2013 Mi\u0142o ci\u0119 pozna\u0107. Tiny si\u0119 nie b\u00f3j, ona tylko straszy.<\/p>\n<p>&#8211; Ale\u017c wcale si\u0119 nie boj\u0119. Ja si\u0119 w og\u00f3le ps\u00f3w nie boj\u0119, ja je kocham \u2013 u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119. \u2013 Tutaj te\u017c psy b\u0119d\u0105, bez nich nie ma \u017cycia w domu.<\/p>\n<p>&#8211; Teraz i ja tak uwa\u017cam, w\u0142a\u015bciwie od roku, bo tyle czasu Tina jest z nami, od poprzednich wakacji.<\/p>\n<p>Rozmawiali jakby si\u0119 znali od dawna, czas wi\u0119c mija\u0142 bardzo szybko, jak zwykle, gdy nie potrzeba. Aldona zerwa\u0142a si\u0119 raptownie z krzes\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; Przepraszam ci\u0119, nie zauwa\u017cy\u0142am, \u017ce tak p\u00f3\u017ano si\u0119 zrobi\u0142o, musz\u0119 si\u0119 wzi\u0105\u0107 za obiad. Karolina nied\u0142ugo wr\u00f3ci,\u00a0 dzieciom kaza\u0142am przyj\u015b\u0107 na pi\u0119tnast\u0105\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Wiesz co? Mo\u017ce rozpal\u0119 grill, zrobimy dzi\u015b taki wakacyjny obiad \u2013 zaproponowa\u0142. \u2013 Mam wszystkie potrzebne sk\u0142adniki. Sied\u017a, a ja rozpal\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Jak to sied\u017a? Co to ja, z g\u0119b\u0105 na p\u0105czki przyjecha\u0142am? \u2013 zaprotestowa\u0142a. \u2013 Chocia\u017c w ten spos\u00f3b mog\u0119 si\u0119 odwdzi\u0119czy\u0107 za go\u015bcin\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Nie ma \u017cadnego odwdzi\u0119czania. Ja si\u0119 ciesz\u0119, \u017ce Karolina dzi\u0119ki wam mo\u017ce si\u0119 zrelaksowa\u0107\u00a0 i rozerwa\u0107. By\u0142a ju\u017c bardzo zm\u0119czona i odpoczynek po\u0142\u0105czony z rozrywk\u0105 jakiej dostarczaj\u0105 dzieciaki bardzo jej s\u0142u\u017cy.<\/p>\n<p>Jak wywo\u0142ana do tablicy Karolina zjawi\u0142a si\u0119 po s\u0142owach Renalda.<\/p>\n<p>&#8211; Widz\u0119, \u017ce ju\u017c zd\u0105\u017cyli\u015bcie si\u0119 pozna\u0107 \u2013 powiedzia\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; Ale nie zd\u0105\u017cy\u0142am z obiadem\u2026 &#8211; zacz\u0119\u0142a Aldona.<\/p>\n<p>&#8211; Nic nie szkodzi. Wzi\u0119\u0142am na wynos z restauracji, maj\u0105 tam bardzo dobre jedzenie, tanie i do tego ogromne porcje. Pomy\u015bla\u0142am, \u017ce skoro Reniek przyjedzie, to przyda si\u0119 jak najwi\u0119ksza. Na pewno si\u0119 nie zmarnuje \u2013 po\u0142o\u017cy\u0142a na stole przyniesione pude\u0142ka z jedzeniem.<\/p>\n<p>&#8211; Na pewno si\u0119 nie zmarnuje \u2013 powt\u00f3rzy\u0142 jak echo Renald zagl\u0105daj\u0105c do \u015brodka. \u2013 Umili nam czas oczekiwania, bo nie b\u0119dziemy siedzie\u0107 z pustymi brzuchami.<\/p>\n<p>&#8211; Oczekiwania na co? \u2013 zdziwi\u0142a si\u0119 pani domu.<\/p>\n<p>&#8211; Na grilla \u2013 odrzek\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Chyba na potrawy z grilla \u2013 sprostowa\u0142a. \u2013 Grill jest obmurowany na sta\u0142e.<\/p>\n<p>&#8211; Oj tam, oj tam, nie b\u0105d\u017a taka drobiazgowa, kochanie \u2013\u00a0 przytuli\u0142 zarumienion\u0105 Karolin\u0119 do siebie i delikatnie musn\u0105\u0142 wargami policzek.<\/p>\n<p>&#8211; No dobrze, niech ci b\u0119dzie \u2013 mrukn\u0119\u0142a. \u2013 Posiedzimy chwil\u0119 spokojnie, a ty nam zr\u00f3b kaw\u0119, dobrze?<\/p>\n<p>Zaledwie usiad\u0142y, Reniek jeszcze nie zd\u0105\u017cy\u0142 dotrze\u0107 z kaw\u0105 na werand\u0119, a ju\u017c rozleg\u0142 si\u0119 gwa\u0142towny, ostry dzwonek do bramki. Aldona podskoczy\u0142a na krze\u015ble i chwyci\u0142a Tin\u0119 za obro\u017c\u0119. Karolina zwr\u00f3ci\u0142a wzrok w stron\u0119 furtki. Sta\u0142a tam kobieta niecierpliwie b\u0119bni\u0105c palcami lewej r\u0119ki po bramce, praw\u0105 naciska\u0142a bez przerwy dzwonek.<\/p>\n<p>&#8211; Ju\u017c id\u0119, id\u0119 \u2013 zawo\u0142a\u0142a Karolina. \u2013 Co si\u0119 sta\u0142o? S\u0142ucham pani\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Niech pani nie s\u0142ucha, niech pani patrzy!<\/p>\n<p>Z bliska Karolina zobaczy\u0142a, \u017ce kobieta ma zaczerwienion\u0105 twarz, a widoczne\u00a0 spod r\u0119kaw\u00f3w \u00a0bluzki r\u0119ce ca\u0142e w czerwonych plamach, s\u0142owem czerwona by\u0142a jak przys\u0142owiowy upi\u00f3r. Pozna\u0142a j\u0105, mia\u0142y ju\u017c kontakt w przychodni. Od razu wiedzia\u0142a, \u017ce to uczulenie.<\/p>\n<p>&#8211; Ojej, w stanie wysiewu \u2013 powiedzia\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; Znowu? \u2013 j\u0119kn\u0119\u0142a kobieta. \u2013 Wysiewa si\u0119 znowu? Ju\u017c mi si\u0119 leki sko\u0144czy\u0142y. Pani przepisze, pani doktor, bo zwariuj\u0119, tak mnie sw\u0119dzi.<\/p>\n<p>&#8211; Zapraszam do gabinetu \u2013 Karolina wskaza\u0142a kierunek i zastanowi\u0142a si\u0119. \u2013 A sk\u0105d pani wiedzia\u0142a, \u017ce otworzy\u0142am gabinet? W\u0142a\u015bciwie planowa\u0142am zacz\u0105\u0107 przyjmowanie pacjent\u00f3w od przysz\u0142ego tygodnia.<\/p>\n<p>&#8211; Wcale nie wiedzia\u0142am. Mieszkam niedaleko i pomy\u015bla\u0142am, \u017ce pani przecie\u017c nie odm\u00f3wi pomocy\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Pewnie, \u017ce nie odm\u00f3wi\u0119. B\u0119dzie pani moj\u0105 pierwsz\u0105 pacjentk\u0105 w nowym gabinecie.<\/p>\n<p>Kobieta wysz\u0142a z gabinetu zadowolona i uspokojona.<\/p>\n<p>&#8211; Tu u nas jest \u015bwie\u017ce powietrze \u2013 powiedzia\u0142a wychodz\u0105c na zewn\u0105trz. \u2013 A ja jak g\u0142upia postanowi\u0142am nie my\u015ble\u0107 o pracy tylko rozkoszowa\u0107 si\u0119 pi\u0119tnastoma minutami spaceru. Sz\u0142am do roboty wzd\u0142u\u017c ulicy i powoli, g\u0142\u0119boko oddycha\u0142am. Dop\u00f3ki sobie nie u\u015bwiadomi\u0142am, \u017ce wdycham spaliny!<\/p>\n<p>&#8211; No tak, zdrowia nie doda\u0142y, to pewne \u2013 potwierdzi\u0142a\u00a0 Karolina. \u2013 Na szcz\u0119\u015bcie szybko sobie pani to u\u015bwiadomi\u0142a.<\/p>\n<p>Po\u017cegna\u0142a pacjentk\u0119 i wreszcie usiad\u0142a wzi\u0105wszy do r\u0119ki fili\u017cank\u0119 z \u00a0kaw\u0105. Grill by\u0142 rozpalony, Reniek zaj\u0105\u0142 si\u0119 ca\u0142\u0105 reszt\u0105. Wida\u0107, \u017ce by\u0142 mistrzem w tej dziedzinie. Opowiada\u0142, \u017ce nauczy\u0142 si\u0119 w Stanach, bo tam na porz\u0105dku dziennym jest takie sp\u0119dzanie wolnego czasu. Zd\u0105\u017cy\u0142y wypi\u0107 kaw\u0119, Reniek poch\u0142on\u0105\u0142 w mi\u0119dzyczasie najwi\u0119ksz\u0105 obiadow\u0105 porcj\u0119 i Tina zn\u00f3w skoczy\u0142a do furtki, tym razem ca\u0142a w radosnych piskach i podskokach. Dzieci wr\u00f3ci\u0142y. Za nimi pojawi\u0142a si\u0119 Teresa.<\/p>\n<p>&#8211; Matko jedyna, jak ty si\u0119 tu znalaz\u0142a\u015b \u2013 zdziwi\u0142y si\u0119 obie panie odstawiaj\u0105c fili\u017canki po kawie. \u2013 Piechot\u0105 przysz\u0142a\u015b?<\/p>\n<p>&#8211; Zdurnia\u0142y\u015bcie? Czy ja mam tyle lat ile nasze dzieci, \u017ceby lata\u0107 po polach jak jaka\u015b morowa zaraza? \u2013 obruszy\u0142a si\u0119 przyjezdna. \u2013 Og\u0142uch\u0142y\u015bcie chyba obydwie, skoro nie s\u0142yszycie auta.<\/p>\n<p>&#8211; Nie miej do nich pretensji \u2013 odezwa\u0142 si\u0119 Reniek. \u2013 Pewnie ja zag\u0142uszy\u0142em, potem Tina si\u0119 rozszczeka\u0142a i ogie\u0144 trzaska pal\u0105c si\u0119. Taki ha\u0142as, \u017ce nie by\u0142o ciebie s\u0142ycha\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; No w\u0142a\u015bnie, nie by\u0142o ci\u0119 s\u0142ycha\u0107 \u2013 przytakn\u0119\u0142a Karolina. \u2013 A macie jakie\u015b plany na wiecz\u00f3r? Mo\u017ce przyjechaliby\u015bcie wszyscy do nas na grilla?<\/p>\n<p>&#8211; Zapraszasz bo wypada, czy naprawd\u0119 chcesz? \u2013 upewnia\u0142a si\u0119 Teresa.<\/p>\n<p>&#8211; No wiesz co, ma\u0142pa jeste\u015b \u2013 oburzy\u0142a si\u0119 Karolina.<\/p>\n<p>&#8211; Popieram przedm\u00f3wczyni\u0119, ma\u0142pa jeste\u015b \u2013 doda\u0142a rozweselona Aldona.<\/p>\n<p>&#8211; Przyjed\u017acie, przyda mi si\u0119 jakie\u015b m\u0119skie towarzystwo \u2013 przytakn\u0105\u0142 Reniek.<\/p>\n<p>&#8211; No dobrze, &#8211; zgodzi\u0142a si\u0119 Teresa. \u2013 A gdzie macie koty? Rozgl\u0105dam si\u0119 i nie widz\u0119. Co\u015bcie z nimi zrobili?<\/p>\n<p>&#8211; Nic. Mieszkaj\u0105 w pokoju na pi\u0119trze. Wiesz, \u017ce Mimi nie wychodzi na zewn\u0105trz, a Maciu\u015b siedzi razem z ni\u0105 \u2013 wyja\u015bni\u0142a Aldona.<\/p>\n<p>&#8211; O w\u0142a\u015bnie, &#8211; przypomnia\u0142a sobie pani domu. \u2013 Reniek, \u00a0id\u017a na g\u00f3r\u0119 i przynie\u015b krzes\u0142a, \u017ceby wszyscy mieli na czym siedzie\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; No dobrze, skoro tak, jad\u0119 do domu i przeka\u017c\u0119 wasze zaproszenie &#8211; powiedzia\u0142a Teresa, po czym wsiad\u0142a w samoch\u00f3d i odjecha\u0142a.<\/p>\n<p>Renald poszed\u0142 na pi\u0119tro, do pokoju aktualnie zamieszka\u0142ego przez Aldon\u0119 i koty. Na jednym z krzese\u0142 siedzia\u0142 Maciu\u015b. Reniek kucn\u0105\u0142 obok krzes\u0142a, a kotek pog\u0142aska\u0142 go \u0142apk\u0105, pow\u0105cha\u0142 \u0142apk\u0119 po czym poliza\u0142 go po policzku.<\/p>\n<p>&#8211; A sied\u017a sobie, p\u00f3\u017aniej przyjd\u0119 po to krzes\u0142o \u2013 powiedzia\u0142 Reniek i wzi\u0105\u0142 trzy pozosta\u0142e.<\/p>\n<p>W pi\u0119kny, letni wiecz\u00f3r zebrali si\u0119 wszyscy w ogrodzie Karoliny.<\/p>\n<p>Doro\u015bli zaj\u0119li si\u0119 swoimi sprawami, \u00a0Stokrotki zaprowadzi\u0142y ch\u0142opc\u00f3w do ma\u0142ego pokoiku \u00a0\u00a0i przekaza\u0142y wiadomo\u015b\u0107 dnia.<\/p>\n<p>&#8211; S\u0142uchajcie, Monika przyjedzie ze swoj\u0105 babci\u0105 \u2013 pierwsza odezwa\u0142a si\u0119 Inka.<\/p>\n<p>&#8211; B\u0119d\u0105 mieszka\u0107 obok nas, to znaczy tutaj, \u00a0ko\u0142o cioci Karoliny \u2013 doda\u0142a Linka.<\/p>\n<p>&#8211; Na zawsze?- zdziwi\u0142 si\u0119 Marek.<\/p>\n<p>&#8211; Na jakie zawsze, g\u0142\u0105bie \u2013 skrzywi\u0142 si\u0119 Kuba. &#8211; Chyba na wakacje.<\/p>\n<p>&#8211; No, na wakacje \u2013 przytakn\u0119\u0142y siostry.<\/p>\n<p>&#8211; Musia zaraz by\u00a0 powiedzia\u0142a, \u017ce nie zaczyna si\u0119 zdania od \u201eno\u201d \u2013 Maciek zerkn\u0105\u0142 na Link\u0119\u2026.<\/p>\n<p>&#8211; No i co z tego? Teraz si\u0119 nie chodzi do szko\u0142y \u2013 Marek stan\u0105\u0142 w obronie bli\u017aniaczek. \u2013 No to kiedy przyjad\u0105?<\/p>\n<p>&#8211; Jako\u015b nied\u0142ugo.<\/p>\n<p>&#8211; Super, to poczekamy na Monik\u0119 z p\u00f3j\u015bciem na strych wujka Zygmunta, byliby\u015bmy \u015bwiniami gdyby\u015bmy poszli sami. \u00a0P\u00f3jdziemy te\u017c zobaczy\u0107 Bram\u0119 Zwierzynieck\u0105, ruiny po kopalni \u201eKrystyna\u201d \u2013 doda\u0142. \u2013 Aha, jeszcze will\u0119 \u201eEliza\u201d, tak\u0105 star\u0105, do kt\u00f3rej kiedy\u015b z Krakowa s\u0142awni ludzie przyje\u017cd\u017cali.<\/p>\n<p>&#8211; Jacy s\u0142awni? \u2013 zainteresowa\u0142a si\u0119 Inka.<\/p>\n<p>&#8211; Nie pami\u0119tam, przecie\u017c wtedy nie \u017cy\u0142em \u2013 wzruszy\u0142 ramionami.<\/p>\n<p>&#8211; Dowiem si\u0119 \u2013 obieca\u0142a sobie dziewczynka.<\/p>\n<p>cdn.<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=3531\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=3531\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Aldona siedzia\u0142a na werandzie pogr\u0105\u017cona w lekturze. Da\u0142a sobie na czytanie godzin\u0119, potem planowa\u0142a zaj\u0105\u0107 si\u0119 obiadem. Tina spa\u0142a rozci\u0105gni\u0119ta na ca\u0142\u0105 d\u0142ugo\u015b\u0107, dzieci pobieg\u0142y na Ska\u0142ki zaj\u0119te swoimi sprawami, Karolina by\u0142a w Krzeszowicach. Wok\u00f3\u0142 cisza i spok\u00f3j, cudownie leniwe &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=3531\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[10,18],"tags":[],"class_list":["post-3531","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-powiesci","category-widocznie-tak-mialo-byc"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/3531","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=3531"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/3531\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3533,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/3531\/revisions\/3533"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=3531"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=3531"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=3531"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}