{"id":338,"date":"2019-02-26T12:17:32","date_gmt":"2019-02-26T11:17:32","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=338"},"modified":"2019-02-26T12:17:32","modified_gmt":"2019-02-26T11:17:32","slug":"po-co-wrocilas-21","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=338","title":{"rendered":"Po co wr\u00f3ci\u0142a\u015b&#8230;&#8221; 21"},"content":{"rendered":"<p>Stokrotki w najlepszej komitywie bawi\u0142y si\u0119 z ch\u0142opcami. Linka siedzia\u0142a na ga\u0142\u0119zi starego grabu, Inka na hu\u015btawce. Linka w starych spodniach z \u0142at\u0105 na kolanie, Inka w nowej sp\u00f3dniczce. Aldona ju\u017c otwiera\u0142a usta by zwr\u00f3ci\u0107 c\u00f3rce uwag\u0119, na szcz\u0119\u015bcie ugryz\u0142a si\u0119 w j\u0119zyk. Wyt\u0142umaczy\u0142a wcze\u015bniej dok\u0142adnie co i kiedy maj\u0105 nosi\u0107, co do czego s\u0142u\u017cy. Je\u015bli Inka zniszczy albo ubrudzi now\u0105 sp\u00f3dniczk\u0119, b\u0119dzie musia\u0142a w\u0142o\u017cy\u0107 stary ciuch, kiedy inni b\u0119d\u0105 od\u015bwi\u0119tnie ubrani. W \u00a0ten spos\u00f3b pr\u00f3\u017cno\u015b\u0107 zostanie ukarana. Niech my\u015bli co robi.<\/p>\n<p>Przy stole Dziadek poprosi\u0142 rozgadane towarzystwo o cisz\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Drodzy go\u015bcie, szanowni tubylcy czyli le\u015bni ludzie! Te wspania\u0142e potrawy przygotowa\u0142y niezr\u00f3wnane mistrzynie kuchni: Basia i Helcia. Prosz\u0119, uk\u0142o\u0144cie si\u0119.<\/p>\n<p>Dzieciaki ochoczo bi\u0142y brawo, wszystkie opr\u00f3cz Kajtusia.<\/p>\n<p>&#8211; Ja wcale nie b\u0119d\u0119 jad\u0142 zadnych gzyb\u00f3w \u2013 skrzywi\u0142 si\u0119 spojrzawszy na st\u00f3\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Maluch, znowu sepleni \u2013 krzykn\u0105\u0142 J\u0119drek pokazuj\u0105c palcem brata i \u015bmiej\u0105c si\u0119 z niego.<\/p>\n<p>&#8211; Mog\u0119 sepleni\u0107, bo ma mam wakacje, potem jus\u00a0moze\u00a0nie b\u0119d\u0119. A ty nie mozes\u00a0 wcale. I co, \u0142yso ci?<\/p>\n<p>Dziadek ponownie uciszy\u0142 ca\u0142\u0105 gromadk\u0119 i \u017cyczy\u0142 smacznego. I bez \u017cycze\u0144 wszyscy wcinali a\u017c im si\u0119 uszy trz\u0119s\u0142y. Kajtu\u015b te\u017c, bo poza grzybami, zreszt\u0105 przepysznymi, uduszonymi w \u015bmietanie, by\u0142o mi\u0119so w plastrach \u201ena dziko\u201d przyrz\u0105dzone przez Dziadka, ziemniaki z takim trudem obierane przez ch\u0142opc\u00f3w oraz sa\u0142atka z kiszonych i surowych og\u00f3rk\u00f3w z cebulk\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Babciu \u2013 odezwa\u0142 si\u0119 Marek podejrzliwie przygl\u0105daj\u0105c si\u0119 swojemu kawa\u0142kowi mi\u0119sa. \u2013 Nie chc\u0119 tego je\u015b\u0107. Tu s\u0105 jakie\u015b dziury, pewnie myszy wygryz\u0142y.<\/p>\n<p>&#8211; Wiesz co? \u2013 pochyli\u0142 si\u0119 ku niemu Maciek \u2013 Poradz\u0119 ci jak bratu. Zjedz mi\u0119so a dziury zostaw, jeszcze ci zaszkodz\u0105.<\/p>\n<p>Kubu\u015b w piorunuj\u0105cym tempie zmi\u00f3t\u0142 swoj\u0105 porcj\u0119, bo mu si\u0119 przypomnia\u0142o, \u017ce jest um\u00f3wiony z Piotrusiem na \u0142owienie ryb w sadzawce. Pa\u0144stwo Kozakowscy dopiero niedawno przyjechali na swoj\u0105 dzia\u0142k\u0119 i Kubie nie zd\u0105\u017cy\u0142o si\u0119 jeszcze znudzi\u0107 siedzenie z w\u0119dk\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Mog\u0119 wsta\u0107? \u2013 spyta\u0142\u00a0 i zas\u0142aniaj\u0105c r\u0119k\u0105 oczy doda\u0142: &#8211; sprzeciwu nie widz\u0119.<\/p>\n<p>Zanim ktokolwiek zd\u0105\u017cy\u0142 zareagowa\u0107, ju\u017c go nie by\u0142o.<\/p>\n<p>&#8211; Kajtusiu, mo\u017ce ci\u0119 nakarmi\u0107? \u2013 spyta\u0142a Helenka. \u2013 O, ju\u017c zjad\u0142e\u015b? Ale\u015b mnie zaskoczy\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Co\u015b ty, ciocia, psecies ja nigdzie nie skaka\u0142em<\/p>\n<p>&#8211; Woda si\u0119 kipieje \u00a0&#8211; krzycza\u0142 z kuchni Bartek.<\/p>\n<p>&#8211; Panie Bo\u017ce, odebra\u0142e\u015b nam wszystkim rozum, to daj chocia\u017c zdrowie \u2013 spogl\u0105daj\u0105c w niebo powiedzia\u0142a pani Basia.<\/p>\n<p>Po obiedzie dzieci zdematerializowa\u0142y si\u0119 jedno po drugim, niepostrze\u017cenie, nie wiadomo kiedy.<\/p>\n<p>&#8211; A gdzie\u017c oni wszyscy wsi\u0105kli? \u2013 zaniepokoi\u0142a si\u0119 Aldona.<\/p>\n<p>&#8211; Nie denerwuj si\u0119 dziewczyno, poszli \u0142owi\u0107 ryby \u2013 uspokoi\u0142 j\u0105 Dziadek. \u2013 Je\u015bli chcesz, p\u00f3jdziemy tam p\u00f3\u017aniej i zobaczysz jaki \u0142adny domek maj\u0105 s\u0105siedzi.<\/p>\n<p>Helcia i pani Basia zabra\u0142y si\u0119 za sprz\u0105tanie i zmywanie, Aldona do nich si\u0119 przy\u0142\u0105czy\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; A mo\u017ce wolisz p\u00f3j\u015b\u0107 na spacer? Na pewno jeste\u015b zm\u0119czona, pracujesz ca\u0142y rok bez odpoczynku.<\/p>\n<p>&#8211; Nie, Helenko nie jestem zm\u0119czona. Od\u017cy\u0142am przez ten kr\u00f3tki czas pobytu z wami. Ju\u017c kilka razy z\u0142apa\u0142am si\u0119 na my\u015bli, \u017ce chcia\u0142abym tu zosta\u0107 na sta\u0142e, widywa\u0107 tylko tych ludzi, kt\u00f3rych chc\u0119, by\u0107 pani\u0105 siebie\u00a0 i nie musie\u0107 szczerzy\u0107 z\u0119b\u00f3w do byle jakiego t\u0119paka tylko dlatego, \u017ce on ma plecy a ja nie, \u017ce ja uczciwie wykonuj\u0119 swoje obowi\u0105zki, nie kradn\u0119, nie donosz\u0119. Brr, brzydz\u0119 si\u0119 tym, dzi\u0119ki czemu niekt\u00f3rzy robi\u0105 karier\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; W\u0142a\u015bnie dlatego jestem szcz\u0119\u015bliwa, \u017ce p\u00f3\u0142 roku temu przesz\u0142am na emerytur\u0119 i mam \u015bwi\u0119ty spok\u00f3j \u2013 wtr\u0105ci\u0142a Helenka.<\/p>\n<p>&#8211; A ja mam wra\u017cenie, \u017ce robi\u0119 z siebie tresowan\u0105 ma\u0142p\u0119, \u017ceby nie utraci\u0107 \u015brodk\u00f3w do \u017cycia. Przecie\u017c z czego\u015b musz\u0119 utrzyma\u0107 dzieci. Gdyby nie one, by\u0142oby mi wszystko jedno\u2026 No nic, jako\u015b to b\u0119dzie. Chcia\u0142am wam podzi\u0119kowa\u0107, \u017ce zgodzi\u0142y\u015bcie si\u0119 zaopiekowa\u0107 moimi Stokrotkami \u2013 u\u015bciska\u0142a serdecznie obydwie panie.<\/p>\n<p>&#8211; Ale\u017c to sama przyjemno\u015b\u0107 zobaczy\u0107 dziewczynki po u\u017ceraniu si\u0119 z ca\u0142ym tabunem ch\u0142opak\u00f3w \u2013 powiedzia\u0142a pani Basia.<\/p>\n<p>&#8211; A poza tym nie wiadomo kiedy ty nam pomo\u017cesz. Albo komu\u015b innemu. Masz \u015bcierk\u0119, wycieraj a ja si\u0119 wezm\u0119 za cebul\u0119 do pieczonek \u2013 Helcia odda\u0142a Aldonie \u015bciereczk\u0119 i rozpocz\u0119\u0142a walk\u0119 z olbrzymi\u0105 ilo\u015bci\u0105 cebuli.<\/p>\n<p>&#8211; Nie by\u0142abym ju\u017c w stanie niczego prze\u0142kn\u0105\u0107, taka jestem najedzona. Helenko, zawsze kiedy ci\u0119 widz\u0119, jestem chora z przejedzenia.<\/p>\n<p>&#8211; Jak to si\u0119 objawia? Czy mam rozumie\u0107, \u017ce na m\u00f3j widok jedziesz do Rygi przez Z\u0105bkowice? \u2013 pogrozi\u0142a Aldonie trzyman\u0105 w r\u0119ce cebul\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Nie, nie, przecie\u017c wiesz co mia\u0142am na my\u015bli \u2013 \u015bmia\u0142a si\u0119 Aldona wycieraj\u0105c naczynia.<\/p>\n<p>&#8211; Ja mo\u017ce i wiem ale Basia pewnie nie i pomy\u015bli sobie, \u017ce puszczasz pawia na m\u00f3j widok, bo jestem wredna ciuma wo\u0142owa.<\/p>\n<p>&#8211; Helenko, przesta\u0144, prosz\u0119 ci\u0119. Przez ciebie rozla\u0142am p\u00f3\u0142 miski wody \u2013 wt\u00f3rowa\u0142a Aldonie pani Basia.<\/p>\n<p>Jak w ka\u017cdy pogodny dzie\u0144, wszystkie czynno\u015bci wykonywano poza domem, na zewn\u0105trz. Miska z wod\u0105 do mycia naczy\u0144 sta\u0142a na drewnianym stole pod uschni\u0119t\u0105 sosn\u0105, przed wej\u015bciem do Domku od strony drogi. St\u00f3\u0142 by\u0142 zastawiony talerzami i garnkami czekaj\u0105cymi swojej kolejki. Czyste k\u0142ad\u0142o si\u0119 na ogromnej, plastikowej tacy opartej na dw\u00f3ch taboretach. Po lewej stronie owego miejsca codziennej pracy sta\u0142 gara\u017c, czyli Miejsce Orzeszkowego Spoczynku, oddzielony od warzywnika pasem dzikich r\u00f3\u017c. Obok, w cieple s\u0142onecznych promyczk\u00f3w drzema\u0142y oba koty: Mi\u0107ka i Arik. Nieopodal, r\u00f3wnie\u017c pogr\u0105\u017cone w drzemce, spoczywa\u0142y Aba i Maks.<\/p>\n<p>Na werandzie Sergiusz opowiada\u0142 Dziadkowi o planach zagospodarowania dzia\u0142ki.<\/p>\n<p>&#8211; Marz\u0119 o domu, prawdziwym domu, niezbyt du\u017cym ale wygodnym i przytulnym. Takim, do kt\u00f3rego spieszy si\u0119 nawet z ko\u0144ca \u015bwiata, do kt\u00f3rego wraca si\u0119 my\u015bl\u0105 i sercem<\/p>\n<p>&#8211; Tak i ja my\u015bla\u0142em o naszym Domku. Bardzo go kochamy, cho\u0107 nie jest wyko\u0144czony i wymaga jeszcze du\u017co pracy. Ale zanim zaczniesz stawia\u0107 dom, powiniene\u015b ogrodzi\u0107 ca\u0142y teren. Potem zaplanowa\u0107 dok\u0142adnie co i gdzie ma si\u0119 znajdowa\u0107, no i\u2026 zacz\u0105\u0107 powoli spe\u0142nia\u0107 marzenia. Pozna\u0142em ci\u0119, ch\u0142opcze, chyba do\u015b\u0107 dobrze. Wydaje mi si\u0119, \u017ce namiot rozbity w miejscu, na kt\u00f3rym zechcesz postawi\u0107 dom, da ci mn\u00f3stwo szcz\u0119\u015bcia. Tyle, ile inny nie zazna nigdy w \u017cyciu, nawet gdyby nagle dosta\u0142 Pa\u0142ac \u0141azienkowski na mieszkanie.<\/p>\n<p>Panie w tym czasie przygotowywa\u0142y ziemniaki do pieczenia w najwi\u0119kszym kocio\u0142ku. K\u0142ad\u0142y warstw\u0119 pokrojonych w grube plastry ziemniak\u00f3w, potem warstw\u0119 cebuli, kie\u0142basy, zn\u00f3w cebuli, ziemniak\u00f3w i tak dalej a\u017c do wype\u0142nienia ca\u0142ego kocio\u0142ka, przesypuj\u0105c sol\u0105 i pieprzem.<\/p>\n<p>Maks poderwa\u0142 si\u0119 na nogi us\u0142yszawszy g\u0142os pracuj\u0105cego silnika Kaziowego fiata na d\u0142ugo przed jego ukazaniem si\u0119 na drodze. Kiedy samoch\u00f3d si\u0119 zatrzyma\u0142, przybieg\u0142y dzieci ciekawe czy wujek ma dla nich jak\u0105\u015b niespodziank\u0119. Zawsze co\u015b przywozi\u0142, cho\u0107by lizaka. Tym razem dostali po torebce orzeszk\u00f3w, lody a Kajtu\u015b czekolad\u0119. Dodatkowo, bo najm\u0142odszy.<\/p>\n<p>&#8211; Wujek, ale ja nie chc\u0119 tej cekolady, nie dawaj mi jus wi\u0119cej.<\/p>\n<p>&#8211; Dlaczego? \u2013 zdziwi\u0142 si\u0119 Kazio. \u2013 Przesta\u0142e\u015b lubi\u0107 czekolad\u0119?<\/p>\n<p>&#8211; Bardzo lubi\u0119, ale nie chc\u0119 by\u0107 muzynem.<\/p>\n<p>&#8211; Nie rozumiem dlaczego mia\u0142by\u015b nim by\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Bo J\u0119drek powiedzia\u0142, ze jak kto\u015b je duzo cekolady jak ja to mu si\u0119 robi cekoladowa sk\u00f3ra i si\u0119 zmienia w muzyna!<\/p>\n<p>Doro\u015bli pr\u00f3bowali wyt\u0142umaczy\u0107 ch\u0142opczykowi, \u017ce brat \u2013 kt\u00f3ry na wszelki wypadek gdzie\u015b znikn\u0105\u0142 \u2013 za\u017cartowa\u0142 sobie z niego. Kajtu\u015b nieufnie spogl\u0105da\u0142 na wszystkich po kolei i nie da\u0142 si\u0119 przekona\u0107. Potem, gdy nikt na niego nie patrzy\u0142, podzieli\u0142 tabliczk\u0119 na dwie nier\u00f3wne cz\u0119\u015bci. Zwierzy\u0142 si\u0119 pani Basi, \u017ce da Maksowi mniejsz\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 a wi\u0119ksz\u0105 Abie, \u201e bo i tak jest carna i nikt nie pozna ze si\u0119 zmieni w muzy\u0144skiego psa\u201d.<\/p>\n<p>&#8211; Niech ci\u0119 r\u0119ka boska broni! Dziecko, nie wolno psom dawa\u0107 czekolady! Ani rodzynek! Czy wiesz, \u017ce one od tego mog\u0105 umrze\u0107? \u2013 wykrzykn\u0119\u0142a.<\/p>\n<p>Natychmiast pozostali doro\u015bli wyg\u0142osili pogadank\u0119 na temat tragicznych skutk\u00f3w niew\u0142a\u015bciwego karmienia zwierzak\u00f3w szkodliwym pokarmem. Kajtu\u015b zani\u00f3s\u0142 czekolad\u0119 do pokoiku i po\u0142o\u017cy\u0142 na nocnej szafce. Przemy\u015bla\u0142 wszystko i doszed\u0142 do wniosku, \u017ce je\u015bli podzieli r\u00f3wno mi\u0119dzy tubylc\u00f3w i go\u015bci, nikomu si\u0119 kolor nie zmieni z powodu znikomej ilo\u015bci \u015brodka barwi\u0105cego w postaci czekolady.<\/p>\n<p>Kazio przywita\u0142 si\u0119 z ca\u0142ym towarzystwem.<\/p>\n<p>&#8211; Azy nie ma? \u2013 zapyta\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Przecie\u017c widzisz, \u017ce jej nie s\u0142yszysz \u2013 za\u015bmia\u0142a si\u0119 Helenka.<\/p>\n<p>&#8211; Bo widzisz, Andrzejku \u2013 m\u00f3wi\u0142 Kazio mrugaj\u0105c do przyjaciela, &#8211; nie chcia\u0142bym, \u017ceby ta ma\u0142pa znowu mnie u\u017car\u0142a udaj\u0105c z niewinn\u0105 mink\u0105, \u017ce mnie nie pozna\u0142a. A potem Helenka przez p\u00f3\u0142 roku rzuca\u0142a w przestrze\u0144 mi\u0119dzyplanetarn\u0105 has\u0142o: psy gryz\u0105 tylko z\u0142ych ludzi.<\/p>\n<p>&#8211; Nie\u00a0 mog\u0142e\u015b odpowiedzie\u0107, \u017ce to suka a nie pies?.<\/p>\n<p>&#8211; Jeszcze gorzej, ka\u017ce mi m\u00f3wi\u0107 psica zamiast suka, \u017ceby su\u2026 psicy nie obra\u017ca\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Kaziu, proponuj\u0119 zimne piwo na popraw\u0119 humoru \u2013 zaproponowa\u0142 Dziadek.<\/p>\n<p>&#8211; \u0141oj, jakby mi ty z nieba z t\u0105 propozycj\u0105 spad\u0142, kochanie\u0144ki. Ta\u017c ja od rana o niczym innym nie m\u00f3g\u0142 my\u015ble\u0107, tak piwo za mn\u0105 chodzi\u0142o. Raz nawet odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119, \u017ceby je z\u0142apa\u0107, ale uciek\u0142o.<\/p>\n<p>Ku uciesze dzieciak\u00f3w Kazio nieraz m\u00f3wi\u0142 ze swoim rodzinnym, lwowskim akcentem.<\/p>\n<p>&#8211; Specjalnie dla pana, panie Kazimierzu, schowa\u0142em ten specja\u0142 do piwniczki. Dobre, co?<\/p>\n<p>&#8211; Musz\u0119 popr\u00f3bowa\u0107. No, ostatecznie\u2026 mo\u017ce by\u0107 jak nie masz nic lepszego \u2013 spojrza\u0142 spod oka na Dziadka.<\/p>\n<p>Zachwycone dziewczynki wpatrywa\u0142y si\u0119 w ca\u0142\u0105 seri\u0119 Kaziowych min, po mistrzowsku wykonanych, odzwierciedlaj\u0105cych r\u00f3\u017cne stany ducha. Posprzecza\u0142y si\u0119 nawet o to, kto robi lepsze miny: Kazio czy Sergiusz.<\/p>\n<p>&#8211; Kr\u0119cisz nosem na moje piwko? Taki jeste\u015b? Wi\u0119c nie dostaniesz ju\u017c ani kropli, pij wod\u0119 z pompy.<\/p>\n<p>&#8211; \u0141oj, Andrzejku, a nie krzywd\u017a mnie tak strasznie. Ju\u017c wi\u0119cej nie b\u0119d\u0119, jak mamci\u0119 kocham \u2013 j\u0119cza\u0142 Kazio ku rado\u015bci dzieci.<\/p>\n<p>&#8211; Dlacego wujek m\u00f3wi po wiejsku? \u2013 pyta\u0142 Kajtu\u015b uwa\u017cnie przygl\u0105daj\u0105c si\u0119 Kaziowi.<\/p>\n<p>&#8211; Kaziu, przyznaj si\u0119, \u017ce jak Helci nie ma w domu, u\u017cywasz sobie bez ogranicze\u0144 i ju\u017c ci brzuch od piwa ur\u00f3s\u0142 \u2013 poklepa\u0142a go pani Basia po ramieniu.<\/p>\n<p>&#8211; Jaki brzuch? Gdzie ty widzisz brzuch? Tarczyca mi si\u0119 opu\u015bci\u0142a. Ot i wszystko. A ty m\u00f3wisz, \u017ce brzuch. Fe, wstyd\u017a si\u0119.<\/p>\n<p>\u017bartuj\u0105c i za\u015bmiewaj\u0105c si\u0119 zeszli na d\u00f3\u0142 dzia\u0142ki, do Altanki Pod Bachusem. Rozpalili ognisko pod kocio\u0142kiem, usiedli na \u0142aweczkach wok\u00f3\u0142 paleniska. Dym wydobywa\u0142 si\u0119 przez otwory w dachu krytym gontem, snu\u0142 si\u0119 nad ca\u0142\u0105 okolic\u0105 roznosz\u0105c zapach palonego drewna. W \u015blad za nim bieg\u0142y weso\u0142e g\u0142osy, \u017carty i \u015bpiewy, przypomina\u0142y si\u0119 zabawne historyjki z przesz\u0142o\u015bci.<\/p>\n<p>&#8211; A pami\u0119tasz Andrzejku jak znale\u017ali\u015bmy pieczarki olbrzymy? \u2013 spyta\u0142 Kazio.<\/p>\n<p>&#8211; Oczywi\u015bcie, \u017ce pami\u0119tam.<\/p>\n<p>&#8211; Opowiedz dziadziu, prosimy, opowiedz \u2013 prosi\u0142y dzieci.<\/p>\n<p>&#8211; Wracali\u015bmy kiedy\u015b z delegacji do domu: Kazio, Stach i ja. Zatrzymali\u015bmy si\u0119 po drodze na \u201ewybieg\u201d. Potem jedziemy dalej a ja czuj\u0119 smr\u00f3d. Ogl\u0105dam swoje buty, czyste. Kazia, czyste. To Stach wdepn\u0105\u0142 w krowie \u0142ajno. No wi\u0119c zn\u00f3w si\u0119 zatrzymujemy. Stach wychodzi z wozu, czy\u015bci buty, sapie, st\u0119ka przy tym i nagle zaczyna krzycze\u0107. Nie wiemy co si\u0119 dzieje, czy po ciemku kto\u015b na niego napad\u0142, czy run\u0105\u0142 do jakiego\u015b do\u0142u. Lecimy do niego zaniepokojeni a on\u2026 wpad\u0142 na pieczarki. Ca\u0142e pole olbrzymich pieczarek, dzikich, nie hodowlanych. Nazbierali\u015bmy ile si\u0119 da\u0142o i w co si\u0119 da\u0142o. Nigdy takich du\u017cych nie widzia\u0142em.<\/p>\n<p>&#8211; A ja musia\u0142am je potem obrobi\u0107 i sma\u017cy\u0107 \u2013 doda\u0142a Helcia. \u2013 Zwalili mi si\u0119 nad ranem wszyscy trzej, wyci\u0105gn\u0119li z \u0142\u00f3\u017cka. A \u017cebym si\u0119 nie gniewa\u0142a, w\u0142\u0105czyli adapter z p\u0142yt\u0105, kt\u00f3r\u0105 dostali jako souvenir. By\u0142a to jaka\u015b straszna pie\u015b\u0144 ku czci Lenina. Wrzasku narobi\u0142am, \u017ceby natychmiast wy\u0142\u0105czyli a oni si\u0119 ze mn\u0105 droczyli i nie chcieli. Wyobra\u017cacie sobie jaka by\u0142am w\u015bciek\u0142a? Ale pieczarki\u00a0 mia\u0142y niezr\u00f3wnany smak, to prawda. A pami\u0119tasz jak Stachowi leczy\u0142e\u015b g\u0142ow\u0119 koniakiem?<\/p>\n<p>Dziadek roze\u015bmia\u0142 si\u0119 g\u0142o\u015bno na wspomnienie zdarzenia.<\/p>\n<p>&#8211; Biedny Stach do tej pory mi to wypomina. Kiedy\u015b, po zawodach, postanowili\u015bmy odwiedzi\u0107 Kazia, kt\u00f3ry przebywa\u0142 niedaleko miejsca zawod\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; Jakich zawod\u00f3w? \u2013 zaciekawi\u0142 si\u0119 J\u0119drek.<\/p>\n<p>&#8211; Po\u017carniczych o\u015ble \u2013 kulturalnie wyt\u0142umaczy\u0142 mu Kuba, za co dosta\u0142 kuksa\u0144ca.<\/p>\n<p>&#8211; \u017beby nie jecha\u0107 z pustymi r\u0119kami \u2013 ci\u0105gn\u0105\u0142 Dziadek, &#8211; kupi\u0142em butelk\u0119 koniaku i jedziemy. Ja siedz\u0119 z ty\u0142u po prawej stronie, Stachu za kierowc\u0105. Doje\u017cd\u017camy, samoch\u00f3d staje w ten spos\u00f3b, \u017ce ja wysiadam od strony szosy. Wysiadam i zamykam drzwi. Nie chc\u0105 si\u0119 zamkn\u0105\u0107, wi\u0119c jeszcze raz, z ca\u0142ej si\u0142y r\u0105bi\u0119 drzwiami, a by\u0142a to jeszcze warszawa, nie fiat, drzwi mia\u0142a ci\u0119\u017ckie jak cholera. Nagle s\u0142ysz\u0119 j\u0119k. Otwieram z powrotem drzwi i co widz\u0119? Staszek siedzi i trzyma si\u0119 za \u0142epetyn\u0119, ca\u0142\u0105 zalan\u0105 krwi\u0105. Pytam si\u0119 dlaczego, do jasnej choinki, wy\u0142azi\u0142 za mn\u0105 a nie przez swoje drzwi. A on z og\u0142upia\u0142\u0105 min\u0105 wpatruje si\u0119 we mnie i m\u00f3wi: ju\u017c mnie zabi\u0142e\u015b! Wyci\u0105gn\u0105\u0142em go na zewn\u0105trz\u00a0 i ca\u0142y koniak wyla\u0142em mu na \u0142eb, \u017ceby zdezynfekowa\u0107 ran\u0119. I w ten spos\u00f3b si\u0119 zmarnowa\u0142 taki przedni trunek.<\/p>\n<p>&#8211; Do \u015bmierci nie zapomn\u0119 jak ich obu zobaczy\u0142em: jeden blady jak trup a drugi za g\u0142ow\u0119 si\u0119 trzyma\u0142 i mamrota\u0142 co\u015b, do tego mi\u0119dzy palcami sp\u0142ywa\u0142 mu koniak. Oj, na wo\u0142owej sk\u00f3rze by nie spisa\u0142 tego, co\u015bmy razem prze\u017cyli \u2013 powiedzia\u0142 rozbawiony Kazio. \u2013 I wiesz co, Andrzejku? Mam satysfakcj\u0119, \u017ce po latach ka\u017cdemu mog\u0119 spojrze\u0107 w oczy, bo mam czyste sumienie i jestem sobie pan.<\/p>\n<p>&#8211; To samo zawsze m\u00f3wi\u0119. \u017bona by\u0142a na mnie z\u0142a, \u017ce nie wyko\u0144czy\u0142em Domku maj\u0105c mo\u017cliwo\u015bci, \u017ce nie robi\u0142em tego co wi\u0119kszo\u015b\u0107. Ci\u0105gle mia\u0142a pretensje.\u00a0 Niech jej tam ziemia lekk\u0105 b\u0119dzie\u2026ale nie chcia\u0142a zrozumie\u0107, \u017ce m\u00f3j honor jest dla mnie najwa\u017cniejszy, \u017ce swoim nazwiskiem nie b\u0119d\u0119 nigdy firmowa\u0142 kr\u0119tactwa i oszustwa. Ca\u0142e \u017cycie t\u0119pi\u0142em szuje.<\/p>\n<p>&#8211; O to, to. Dziad, ale honorowy. Masz Andrzejku racj\u0119. Tylko widzisz, my jeste\u015bmy wymieraj\u0105cym gatunkiem.<\/p>\n<p>&#8211; Mo\u017ce nie? Jak zawsze stanowimy mniejszo\u015b\u0107 ale popatrz \u2013 wskaza\u0142 na ch\u0142opc\u00f3w skacz\u0105cych wok\u00f3\u0142 ogniska. \u2013 Mam wra\u017cenie, \u017ce co\u015b z tych naszych marze\u0144 zapad\u0142o w ich duszyczki i kiedy\u015b si\u0119 odezwie. Przyjdzie czas, w kt\u00f3rym wspomn\u0105 rozmowy dziadk\u00f3w. Ile\u017c to wieczor\u00f3w sp\u0119dzili\u015bmy razem, tutaj przy ognisku, pomy\u015bl Kaziu. I coraz wi\u0119cej m\u0142odzie\u017cy si\u0119 do nas garnie \u2013 obj\u0105\u0142 ramieniem Aldon\u0119. \u2013 Wydaje mi si\u0119, \u017ce i ta dziewczyna do nas przylgn\u0119\u0142a, bo nie ucieka.<\/p>\n<p>Sergiusz powa\u017cnie spojrza\u0142 na obu starszych pan\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; I ja dzi\u0119kuj\u0119 losowi, \u017ce mog\u0142em pan\u00f3w pozna\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Nie losowi ale Teresie i Dorocie dzi\u0119kuj \u2013 wtr\u0105ci\u0142a Helenka.<\/p>\n<p>&#8211; Im za co innego podzi\u0119kuj\u0119 \u2013 u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 patrz\u0105c na Aldon\u0119, zarumienion\u0105, rozgrzan\u0105 w cieple ognia.<\/p>\n<p>Kazio zatrzyma\u0142 wzrok na \u015bpi\u0105cych psach.<\/p>\n<p>&#8211; Zapomnia\u0142em! Przecie\u017c ja mam dla nich ko\u015bci. Specjalnie chodzi\u0142em po nie na bazarek.<\/p>\n<p>Podni\u00f3s\u0142 si\u0119 i poszed\u0142 do samochodu. Po chwili wr\u00f3ci\u0142 trzymaj\u0105c dwie ogromne wo\u0142owe gicze, bardziej do zabawy ni\u017c do jedzenia i da\u0142 uradowanym psom. Aba z\u0142apa\u0142a swoj\u0105 i szybciutko gdzie\u015b ukry\u0142a w sobie tylko znanej kryj\u00f3wce. Maks po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119, trzymaj\u0105c ko\u015b\u0107 mi\u0119dzy przednimi \u0142apami z min\u0105 Sfinksa d\u0142u\u017csz\u0105 chwil\u0119 wpatrywa\u0142 si\u0119 w ogie\u0144. Po czym poma\u0142u, spokojnie pocz\u0105\u0142 ogryza\u0107 sw\u00f3j prezent.<\/p>\n<p>&#8211; S\u0142uchajcie \u2013 m\u00f3wi\u0142 Kazio. \u2013 M\u00f3j stryjo mia\u0142 doga wielkiego jak ciel\u0119. \u0141agodny by\u0142, dobry, ale pami\u0119tliwy. Jak mu kto co z\u0142ego zrobi\u0142, pami\u0119ta\u0142. By\u0142em wtedy wyrostkiem, obaj lubili\u015bmy przemierza\u0107 razem wielkie przestrzenie. A stryjo mia\u0142 kawa\u0142 ziemi i by\u0142o gdzie chodzi\u0107. Przyjecha\u0142 kiedy\u015b w odwiedziny wujo. A dawno, wcze\u015bniej, kiedy Maks, bo jak wasz mia\u0142 na imi\u0119, by\u0142 szczeniakiem, wujo zepchn\u0105\u0142 go ze schodk\u00f3w i da\u0142 mu klapsa. No wi\u0119c w nocy wujo poszed\u0142 do wychodka, przepraszam, do toalety. Zima by\u0142a, narzuci\u0142 tylko co\u015b na siebie i polecia\u0142 za potrzeb\u0105. A Maks za nim cicho jak duch. Nic mu nie zrobi\u0142 tylko po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 pod drzwiami.\u00a0 Co wujo drzwi uchyli to Maks: \u201ewrr\u201d i nic wi\u0119cej. Do samego rana tak go przytrzyma\u0142 dop\u00f3ki stryjo si\u0119 nie obudzi\u0142 i nie wsta\u0142. A d\u0142ugo nie wstawa\u0142, \u017ceby nie robi\u0107 ha\u0142asu i go\u015bcia nie budzi\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; M\u0105dry pies \u2013 pani Basia poklepa\u0142a Maksa, kt\u00f3ry us\u0142ysza\u0142 swoje imi\u0119 i podszed\u0142 my\u015bl\u0105c, \u017ce o nim mowa.<\/p>\n<p>Czas bieg\u0142 szybko jak zawsze kiedy go nikt nie pogania. Niepowtarzalny, smakowity zapach dochodz\u0105cy z kocio\u0142ka pocz\u0105\u0142 dra\u017cni\u0107 nozdrza i \u017co\u0142\u0105dki. Dziadek sprawdzi\u0142 drewnian\u0105 dzidk\u0105 czy ziemniaki s\u0105 ju\u017c dobre do jedzenia. Uznawszy, \u017ce jak najbardziej, z pomoc\u0105 Sergiusza\u00a0 zdj\u0105\u0142 kocio\u0142ek z ogniska. Dzieci mia\u0142y teraz uciech\u0119 pal\u0105c papiery i r\u00f3\u017cne \u015bmieci nadaj\u0105ce si\u0119 do spalenia. Uczone by\u0142y od ma\u0142ego co wolno pali\u0107 a co nie, \u017ceby nie zatruwa\u0107 \u015brodowiska. Po spaleniu przeznaczonych do tego odpadk\u00f3w zalewa\u0142y ognisko wod\u0105, pilnowa\u0142y aby nie zosta\u0142a nawet jedna iskierka, za\u015b nast\u0119pnego dnia popi\u00f3\u0142 zanosi\u0142y na grz\u0105dki.<\/p>\n<p>S\u0142o\u0144ce zmierza\u0142o ku zachodowi o\u015bwietlaj\u0105c zachodni\u0105 \u015bcian\u0119 Domku i wpuszczaj\u0105c przez g\u0119stwin\u0119 li\u015bci z\u0142otopurpurowe blaski. Szczeg\u00f3lnie pi\u0119knie wygl\u0105da\u0142y w tej po\u015bwiacie osypane kwieciem krzewy rosn\u0105ce poni\u017cej werandy, kt\u00f3ra obro\u015bni\u0119ta pn\u0105cymi r\u00f3\u017cami zaprasza\u0142a, by spocz\u0105\u0107 w\u015br\u00f3d bia\u0142ych, r\u00f3\u017cowych i p\u0105sowych pachn\u0105cych kwiat\u00f3w i odpoczywa\u0107.<\/p>\n<p>Dziadek z Sergiuszem zanie\u015bli pachn\u0105cy kocio\u0142ek do domu. Tam trzy panie ju\u017c przygotowa\u0142y talerze, kubki pe\u0142ne kwa\u015bnego mleka \u201eod krowy a nie ze sklepu\u201d \u2013 co podkre\u015bli\u0142 Kajtu\u015b. Stokrotki roz\u0142o\u017cy\u0142y sztu\u0107ce. Dzieci nie chcia\u0142y je\u015b\u0107 widelcami, wola\u0142y dzidki wystrugane z patyk\u00f3w \u00a0oraz ogromne li\u015bcie kapusty zamiast talerzy. To dopiero by\u0142a frajda.<\/p>\n<p>Tymczasem Aba kr\u0119ci\u0142a si\u0119 wok\u00f3\u0142 Maksa, kt\u00f3ry ze wszystkimi przyszed\u0142 do Domku, nie wypuszczaj\u0105c swojej ko\u015bci. Ludzie siedzieli przy stole na werandzie, on w salonie zaraz za progiem. Nie pozwoli\u0142 si\u0119 Abie zbli\u017cy\u0107 do ko\u015bci i gro\u017anie warcza\u0142, kiedy po ni\u0105 si\u0119ga\u0142a. Sunia zaczepia\u0142a go w najprzer\u00f3\u017cniejszy spos\u00f3b usi\u0142uj\u0105c odci\u0105gn\u0105\u0107 uwag\u0119 psa od przysmaku. Robi\u0142a to co zwykle: gryz\u0142a go w ogon, szczeka\u0142a nad g\u0142ow\u0105, raz nawet trzepn\u0119\u0142a \u0142ap\u0105 w \u0142eb. Na pr\u00f3\u017cno, nie skutkowa\u0142o nic z tego, co do tej pory dzia\u0142a\u0142o niezawodnie. My\u015bla\u0142a i my\u015bla\u0142a. Roz\u0142o\u017cy\u0142a si\u0119 w pewnej odleg\u0142o\u015bci od \u201eciotecznego brata\u201d, rozp\u0142aszczy\u0142a si\u0119 na pod\u0142odze z pyskiem opartym na przednich \u0142apach, zwr\u00f3cona w stron\u0119 drzwi. Zapanowa\u0142a cisza. Maks chyba os\u0142abi\u0142 uwag\u0119, mo\u017ce zapomnia\u0142 o zakusach \u201esiostry\u201d. Nagle Aba rzuci\u0142a si\u0119 w stron\u0119 drzwi\u00a0 z has\u0142em \u201ekto\u015b idzie\u201d, ujadaj\u0105c jakby sta\u0142a tam banda najgorszych na \u015bwiecie z\u0142oczy\u0144c\u00f3w.\u00a0 Maks poderwa\u0142 si\u0119 na r\u00f3wne nogi got\u00f3w pe\u0142ni\u0107 swoje obowi\u0105zki, porzucaj\u0105c ko\u015b\u0107 w imi\u0119 wy\u017cszych cel\u00f3w. Aba szybciej ni\u017c b\u0142yskawica zawr\u00f3ci\u0142a od drzwi, z\u0142apa\u0142a ko\u015b\u0107, zbieg\u0142a z werandy po schodach i znikn\u0119\u0142a w g\u0119stwinie.<\/p>\n<p>Ludzie zamarli z wra\u017cenia a pies sta\u0142 z og\u0142upia\u0142ym wyrazem pyska.<\/p>\n<p>&#8211; Majka nie uwierzy kiedy jej opowiem \u2013 pierwsza odezwa\u0142a si\u0119 Helcia. \u2013 To dopiero cwana baba, co\u015b podobnego!<\/p>\n<p>&#8211; Nie uwierzy\u0142bym za skarby \u015bwiata gdybym nie widzia\u0142 na w\u0142asne oczy \u2013 doda\u0142 Kazio.<\/p>\n<p>&#8211; To znaczy, \u017ce Teresa ma racj\u0119 m\u00f3wi\u0105c, \u017ce psy potrafi\u0105 my\u015ble\u0107 i wyci\u0105ga\u0107 wnioski \u2013 powiedzia\u0142a Aldona. \u2013 Oczywi\u015bcie takie, kt\u00f3re maj\u0105 po temu warunki. Nie jest to mo\u017cliwe w przypadku nieszcz\u0119\u015bnika sp\u0119dzaj\u0105cego ca\u0142e \u017cycie przy budzie na kr\u00f3tkim \u0142a\u0144cuchu.<\/p>\n<p>Ziemniaki znikn\u0119\u0142y ze sto\u0142u. Dzieci wyskrobywa\u0142y \u201epiecuchy\u201d z dna kocio\u0142ka.<\/p>\n<p>Kazio wygodnie rozpar\u0142 si\u0119 na krze\u015ble i przymkn\u0105\u0142 oczy.<\/p>\n<p>&#8211; Kaziu, jak ty si\u0119 zachowujesz? \u2013 strofowa\u0142a m\u0119\u017ca Helenka.<\/p>\n<p>&#8211; Tak si\u0119 objad\u0142em \u2013 odpowiedzia\u0142 Kazio nie otwieraj\u0105c oczu, &#8211; \u017ce z przejedzenia rozci\u0105gn\u0119\u0142a mi si\u0119 sk\u00f3ra na brzuchu i przez to mi si\u0119 zamykaj\u0105 oczy.<\/p>\n<p>&#8211; O rany, jak mi si\u0119 nie chce st\u0105d wyje\u017cd\u017ca\u0107 \u2013 m\u00f3wi\u0142a Aldona. \u2013 Tu jest jak w bajce, jakbym si\u0119 przenios\u0142a w czasie i przestrzeni do nierealnej, ba\u015bniowej krainy.<\/p>\n<p>&#8211; Panie Andrzeju, a ja jestem dumny i szcz\u0119\u015bliwy, \u017ce mog\u0119 do pana m\u00f3wi\u0107: s\u0105siedzie \u2013 bardzo serdecznie u\u015bcisn\u0105\u0142 Sergiusz d\u0142o\u0144 Dziadka.<\/p>\n<p>&#8211; A do mnie mo\u017cesz m\u00f3wi\u0107: ciociu \u2013 zapiszcza\u0142 Kazio cienkim g\u0142osikiem powoduj\u0105c \u015bmiech dzieci.<\/p>\n<p>&#8211; Jeszcze raz dzi\u0119kuj\u0119, \u017ce Stokrotki mog\u0105 tutaj zosta\u0107 \u2013 \u017cegna\u0142a si\u0119 Aldona.<\/p>\n<p>&#8211; Ten fakt przyni\u00f3s\u0142 wielk\u0105 korzy\u015b\u0107 \u2013 odrzek\u0142 Dziadek. \u2013 Od kilku dni Maciek sam z siebie zacz\u0105\u0142 si\u0119 my\u0107 i sprz\u0105ta\u0107. Do tej pory trudno by\u0142o go nam\u00f3wi\u0107 do wykonywania takich okropnych czynno\u015bci podczas wakacji. \u017by\u0142 w my\u015bl zasady: cz\u0119ste mycie skraca \u017cycie.<\/p>\n<p>By\u0142o zupe\u0142nie ciemno i bardzo p\u00f3\u017ano kiedy Aldona z Sergiuszem dojechali do Warszawy. Zanim wysiad\u0142a z samochodu us\u0142ysza\u0142a s\u0142owa swego osobistego kierowcy.<\/p>\n<p>&#8211; Od jutra zaczynam harowa\u0107 jak nigdy dot\u0105d. Mam motywacj\u0119, wiem jak i po co \u017cy\u0107. Dzisiejszy wyjazd to wola boska albo zrz\u0105dzenie losu.<\/p>\n<p>18.08.2017<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=338\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=338\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Stokrotki w najlepszej komitywie bawi\u0142y si\u0119 z ch\u0142opcami. Linka siedzia\u0142a na ga\u0142\u0119zi starego grabu, Inka na hu\u015btawce. Linka w starych spodniach z \u0142at\u0105 na kolanie, Inka w nowej sp\u00f3dniczce. Aldona ju\u017c otwiera\u0142a usta by zwr\u00f3ci\u0107 c\u00f3rce uwag\u0119, na szcz\u0119\u015bcie ugryz\u0142a &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=338\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[4,10],"tags":[],"class_list":["post-338","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-po-co-wrocilas-agato","category-powiesci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/338","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=338"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/338\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":339,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/338\/revisions\/339"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=338"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=338"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=338"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}