{"id":3061,"date":"2020-07-03T07:22:10","date_gmt":"2020-07-03T05:22:10","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=3061"},"modified":"2020-07-03T07:22:10","modified_gmt":"2020-07-03T05:22:10","slug":"widocznie-tak-mialo-byc-40","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=3061","title":{"rendered":"&#8222;Widocznie tak mia\u0142o by\u0107&#8221; &#8211; 40"},"content":{"rendered":"<p>Pewnego dnia Sergiusz przyszed\u0142 do Doroty opu\u015bciwszy dobrowolne miejsce odosobnienia.<\/p>\n<p>&#8211; Jak dobrze, \u017ce ci\u0119 wreszcie przywia\u0142o \u2013 przywita\u0142a go siostra. \u2013 Cz\u0142owieku, przecie\u017c tak nie mo\u017cna! Nijak si\u0119 z tob\u0105 nie da skontaktowa\u0107, w domu nie odbierasz, w pracy\u2026 przecie\u017c pracy w zasadzie nie ma, wi\u0119c i pod tamtym telefonem ci\u0119 nie ma. Co ty sobie w og\u00f3le my\u015blisz! Ciotka dzwoni znad morza zdenerwowana, bo nie wie co si\u0119 dzieje\u2026<\/p>\n<p>Sergiusz bez ruchu sta\u0142 przed drzwiami oszo\u0142omiony s\u0142owotokiem Doroty.<\/p>\n<p>&#8211; \u2026 czy ty sobie wyobra\u017casz, \u017ce ja mam nerwy ze stali?! \u2013 nakr\u0119ca\u0142a si\u0119 coraz bardziej.<\/p>\n<p>Sergiusz sprawia\u0142 wra\u017cenie, i\u017c przeogromnie \u017ca\u0142uje decyzji, w wyniku kt\u00f3rej znalaz\u0142 si\u0119 akurat tutaj w tym konkretnym momencie, \u017ce w\u0142a\u015bciwie to by\u0142a pomy\u0142ka, \u017ce si\u0119 rozmy\u015bli\u0142 i jedyne, czego teraz pragnie, to da\u0107 drapaka by znale\u017a\u0107 si\u0119 jak najdalej od siostry, kt\u00f3ra najwyra\u017aniej dosta\u0142a ataku sza\u0142u. Zrobi\u0142 nawet krok w ty\u0142, lecz Dorota zorientowawszy si\u0119 w zamiarach brata czym pr\u0119dzej z\u0142apa\u0142a go za r\u0119kaw wykazuj\u0105c si\u0119 nadzwyczajnym\u00a0 refleksem i uniemo\u017cliwiaj\u0105c salwowanie si\u0119 ucieczk\u0105, bowiem uchwyci\u0142a go niezwykle mocno. Wci\u0105gn\u0119\u0142a do przedpokoju i zamkn\u0119\u0142a drzwi. Nie m\u00f3g\u0142 wyj\u015b\u0107, poniewa\u017c nowy zamek za\u0142o\u017cony przez Micha\u0142a uniemo\u017cliwi\u0142 mu wyj\u015bcie.<\/p>\n<p>&#8211; Ty chyba zwariowa\u0142a\u015b. Pu\u015b\u0107 mnie \u2013 sykn\u0105\u0142 z b\u00f3lu, albowiem Dorota ci\u0105gn\u0119\u0142a nie tylko za r\u0119kaw ale przy okazji uszczypn\u0119\u0142a go mocno i ci\u0105gn\u0119\u0142a za sk\u00f3r\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Ja zwariowa\u0142am? Ja? Ja przepadam bez wie\u015bci? Ja pozostawiam rodzin\u0119 w niepewno\u015bci co do moich los\u00f3w? Przeze mnie siostra dzwoni po szpitalach szukaj\u0105c moich zw\u0142ok?<\/p>\n<p>Sergiusz os\u0142upia\u0142. Dotar\u0142y do niego s\u0142owa Doroty. Nigdy w \u017cyciu by nie pomy\u015bla\u0142, \u017ce doprowadzi do podobnej sytuacji! Tak bardzo zatopi\u0142 si\u0119 we w\u0142asnych problemach, pogr\u0105\u017cy\u0142 \u00a0w swoich prze\u017cyciach, \u017ce przesta\u0142 my\u015ble\u0107 o reakcjach bliskich. W oczach zdenerwowanej siostry zobaczy\u0142 \u0142zy, spod kt\u00f3rych przebija\u0142y troska i przywi\u0105zanie. Mia\u0142 wra\u017cenie, \u017ce dosta\u0142 w g\u0142ow\u0119 t\u0119pym narz\u0119dziem, kt\u00f3re rozbi\u0142o w py\u0142 jak\u0105\u015b dziwn\u0105 klapk\u0119 dot\u0105d zas\u0142aniaj\u0105c\u0105 mu oczy. Wstrz\u0105sn\u0105\u0142 nim dreszcz, jakby po nag\u0142ym zerwaniu ze snu zimno poranka dotar\u0142o do ka\u017cdego fragmentu i cia\u0142a fizycznego, i tego niematerialnego r\u00f3wnie\u017c. Uwolni\u0142 r\u0119k\u0119 z nienaturalnie silnego u\u015bcisku Doroty i przygarn\u0105\u0142 t\u0119 swoj\u0105 zwariowan\u0105, ale jak\u017ce kochan\u0105 siostrzyczk\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Dorcia, przepraszam \u2013 powiedzia\u0142 cicho.<\/p>\n<p>&#8211; Ju\u017c dobrze, ju\u017c dobrze \u2013 powt\u00f3rzy\u0142a. \u2013 W\u0142a\u015bciwie ka\u017cdy podejrzewa innych o to, co w nim samym siedzi. A jak nie siedzi, to nie podejrzewa\u2026 Najwa\u017cniejsze, \u017ce jeste\u015b.<\/p>\n<p>&#8211; Jestem \u2013 zabrzmia\u0142o jakby by\u0142 zdziwiony s\u0142owem, kt\u00f3re us\u0142ysza\u0142 wychodz\u0105ce z w\u0142asnych ust. \u2013 Jestem. Czuj\u0119 si\u0119 jakbym wr\u00f3ci\u0142 sk\u0105d\u015b\u2026nie wiem sk\u0105d. Z kosmosu, albo z za\u015bwiat\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; Wy oboje jeste\u015bcie z innej planety, szkoda, \u017ce nie w tym samym czasie latacie po tym kosmosie \u2013 mrukn\u0119\u0142a ocieraj\u0105c \u0142z\u0119 i wracaj\u0105c do r\u00f3wnowagi.<\/p>\n<p>&#8211; Nie zrozumia\u0142em.<\/p>\n<p>&#8211; Jak zwykle&#8230; M\u00f3wi\u0142am, \u017ce do ciotki musisz zadzwoni\u0107 \u2013 ostatnie zdanie wypowiedzia\u0142a g\u0142o\u015bniej.<\/p>\n<p>W tej chwili rozleg\u0142 si\u0119 dzwonek telefonu. Odebra\u0142a, rozmawia\u0142a przez chwil\u0119 po czym poda\u0142a mu s\u0142uchawk\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Sam porozmawiaj z mam\u0105, nie b\u0119d\u0119 si\u0119 za ciebie t\u0142umaczy\u0107.<\/p>\n<p>Rozmawiali \u0142adnych kilka minut. Matka wyra\u017anie go do czego\u015b przekonywa\u0142a, on za\u015b z uporem nie przyjmowa\u0142 cudzego punktu widzenia. Po zako\u0144czeniu rozmowy ci\u0119\u017cko westchn\u0105\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; No i co tak wzdychasz? Trzymasz si\u0119 tych swoich durnych zasad jak\u2026 jak pijany p\u0142otu \u2013 zdegustowana spojrza\u0142a na brata.<\/p>\n<p>&#8211; Musz\u0119 ci przyzna\u0107 racj\u0119 \u2013 powiedzia\u0142 z opuszczon\u0105 g\u0142ow\u0105. &#8211; Zawsze by\u0142em pewien swych pogl\u0105d\u00f3w, podej\u015bcia do ka\u017cdej \u00a0sprawy, wydawa\u0142o mi si\u0119, \u017ce wszystko potrafi\u0119 przewidzie\u0107, zmierzy\u0107, uszeregowa\u0107, postawi\u0107 na w\u0142a\u015bciwym miejscu\u2026<\/p>\n<p>&#8211; O matko \u2013 j\u0119kn\u0119\u0142a Dorota, &#8211; przesta\u0144 ju\u017c. G\u0142upi by\u0142e\u015b i koniec. Wy-star-czy. Przyzna\u0142e\u015b si\u0119 sam przed sob\u0105 i jeszcze przede mn\u0105. Jeste\u015b przez to wielki, przesta\u0144 wi\u0119c tak si\u0119 katowa\u0107. Nie oskar\u017caj si\u0119 i nie obra\u017caj.<\/p>\n<p>&#8211; Ja tak robi\u0119? \u2013 zdziwi\u0142 si\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; A ja? Opanuj si\u0119 ju\u017c i nie wpadaj z jednej skrajno\u015bci w drug\u0105.<\/p>\n<p>Spu\u015bci\u0142 znowu g\u0142ow\u0119 i zamilk\u0142. Dorota bez skr\u0119powania przygl\u0105da\u0142a si\u0119 temu du\u017cemu m\u0119\u017cczy\u017anie, kt\u00f3ry przypomina\u0142 ma\u0142ego ch\u0142opczyka zagubionego w skomplikowanym \u015bwiecie doros\u0142ych, w kt\u00f3rym s\u0142owa znacz\u0105 co innego ni\u017c uczono go od urodzenia \u2026 Ale\u017c on jest podobny do Kajtusia kiedy tak siedzi smutny, bezradny, nieszcz\u0119\u015bliwy&#8230; Ciekawe czemu wcze\u015bniej nie zauwa\u017cy\u0142a podobie\u0144stwa. Niczego dziwnego tu nie ma, po prostu zobaczy\u0142a rodzinne podobie\u0144stwo uwidaczniaj\u0105ce si\u0119 w pewnych sytuacjach&#8230; Znowu poczu\u0142a wilgo\u0107 pod powiekami. Choroba, c\u00f3\u017c si\u0119 taka przewra\u017cliwiona zrobi\u0142a? Rozczuli\u0142a j\u0105 bezradno\u015b\u0107 bij\u0105ca z ca\u0142ej postaci tego wielkiego faceta, kt\u00f3ry jednocze\u015bnie jest jej kochanym braciszkiem. Nie szkodzi, \u017ce ciotecznym. Od zawsze by\u0142 jej najbli\u017cszy niczym rodzony, kt\u00f3rego nie mia\u0142a. Z nim wi\u0105za\u0142y si\u0119 wspomnienia z dzieci\u0144stwa, zabawy i psikusy. To on wielokrotnie kry\u0142 j\u0105 przed mam\u0105 i ciotk\u0105 kiedy narozrabia\u0142a, t\u0142umaczy\u0142 kiedy nak\u0142ama\u0142a. On by\u0142 powiernikiem zwierze\u0144, wiedzia\u0142 o pierwszych m\u0142odzie\u0144czych prze\u017cyciach, pociesza\u0142, gdy si\u0119 zawiod\u0142a i wyciera\u0142 \u0142zy, kt\u00f3rymi moczy\u0142a mu koszulk\u0119 op\u0142akuj\u0105c nieodwzajemnione albo \u017ale ulokowane uczucia, cieszy\u0142 si\u0119 razem z ni\u0105, gdy fruwa\u0142a pod ob\u0142oki b\u0119d\u0105c chwilowo szcz\u0119\u015bliwie zakochan\u0105. Teraz wyra\u017anie przyszed\u0142 czas na zamian\u0119 r\u00f3l. To ona b\u0119dzie bratu ociera\u0107 \u0142zy. No, mo\u017ce nie dos\u0142ownie, bardziej w przeno\u015bni.<\/p>\n<p>&#8211; Dosy\u0107 staruszku, przesta\u0144 si\u0119 nad sob\u0105 rozczula\u0107\u00a0 &#8211; powiedzia\u0142a mi\u0119kko i pog\u0142adzi\u0142a go po g\u0142owie jak wczoraj Kajtusia, kiedy rozbi\u0142 sobie kolano na podw\u00f3rku.<\/p>\n<p>&#8211; Rozczulam si\u0119 nad sob\u0105? Naprawd\u0119 tak uwa\u017casz? Nie, nie \u2013 pokr\u0119ci\u0142 g\u0142ow\u0105. \u2013 To nie tak.<\/p>\n<p>&#8211; A jak?<\/p>\n<p>&#8211; Ja tylko szukam przyczyn mojej g\u0142upoty \u2013 Dorota si\u0119 u\u015bmiechn\u0119\u0142a szeroko na te s\u0142owa, &#8211; oraz szukam wyj\u015bcia z sytuacji.<\/p>\n<p>Dorota westchn\u0119\u0142a g\u0142\u0119boko z wielk\u0105 ulg\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Nareszcie. Witaj w \u015bwiecie \u017cywych ludzi \u2013 powiedzia\u0142a.<\/p>\n<p>cdn.<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=3061\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=3061\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Pewnego dnia Sergiusz przyszed\u0142 do Doroty opu\u015bciwszy dobrowolne miejsce odosobnienia. &#8211; Jak dobrze, \u017ce ci\u0119 wreszcie przywia\u0142o \u2013 przywita\u0142a go siostra. \u2013 Cz\u0142owieku, przecie\u017c tak nie mo\u017cna! Nijak si\u0119 z tob\u0105 nie da skontaktowa\u0107, w domu nie odbierasz, w pracy\u2026 &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=3061\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[10,18],"tags":[],"class_list":["post-3061","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-powiesci","category-widocznie-tak-mialo-byc"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/3061","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=3061"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/3061\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3062,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/3061\/revisions\/3062"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=3061"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=3061"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=3061"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}