{"id":254,"date":"2019-02-26T10:53:43","date_gmt":"2019-02-26T09:53:43","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=254"},"modified":"2019-02-26T10:53:43","modified_gmt":"2019-02-26T09:53:43","slug":"po-co-wrocilas-11","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=254","title":{"rendered":"&#8222;Po co wr\u00f3ci\u0142a\u015b&#8230;&#8221; 11"},"content":{"rendered":"<p>Przez g\u0142ow\u0119 Aldony przemyka\u0142o mn\u00f3stwo najprzer\u00f3\u017cniejszych my\u015bli i spostrze\u017ce\u0144. W pewnej chwili zacz\u0119\u0142a zdawa\u0107 sobie z tego spraw\u0119 i spr\u00f3bowa\u0142a uporz\u0105dkowa\u0107 \u00f3w my\u015blowy chaos. Przede wszystkim znikn\u0119\u0142o uczucie pustki, bolesnej samotno\u015bci. Owej strasznej, beznadziejnej samotno\u015bci w t\u0142umie ludzi. Teraz siedzia\u0142a w\u015br\u00f3d przyjaci\u00f3\u0142, czu\u0142a si\u0119 odpr\u0119\u017cona, spokojna, szcz\u0119\u015bliwa. Prawd\u0105 jest, \u017ce zawsze by\u0142a mile widziana, lecz wyj\u015bcie z domu, czekanie na autobus, przyjazd, znowu czekanie, powr\u00f3t \u2013 to zajmowa\u0142o wiele czasu i dlatego nie by\u0142a zbyt cz\u0119stym go\u015bciem Teresy. Owszem, rozmawia\u0142y przez telefon, nawet cz\u0119sto, odnosi\u0142a jednak wra\u017cenie, \u017ce jedynie b\u0142\u0105ka si\u0119 gdzie\u015b w pobli\u017cu zaprzyja\u017anionych os\u00f3b, obok ich \u017cycia, samotnie borykaj\u0105c si\u0119 ze swoim i nie wdzieraj\u0105c si\u0119 si\u0142\u0105 w cudze \u2013 mia\u0142a na to zbyt wiele taktu i delikatno\u015bci. Teraz zosta\u0142a w\u0142\u0105czona w ich \u017cycie niejako automatycznie, w spos\u00f3b zupe\u0142nie naturalny i by\u0142o jej z tym dobrze. Dochodzi\u0142a mi\u0142a \u015bwiadomo\u015b\u0107, \u017ce nie musi st\u0105d \u2013 czyli z mieszkania Doroty &#8211; nigdzie jecha\u0107. Wystarczy spojrze\u0107 przez okno i zobaczy w\u0142asny dom. W\u0142asny, bo Teresa wyra\u017anie powiedzia\u0142a: masz dom przynajmniej na dziesi\u0119\u0107 lat. A w jej przypadku dziesi\u0119\u0107 lat stanowi ca\u0142\u0105 wieczno\u015b\u0107. A jaka to rozkosz wej\u015b\u0107 do \u015blicznego pokoju, usi\u0105\u015b\u0107 na fotelu albo w ogr\u00f3dku, albo na schodkach balkonu z Bibi na kolanach, mrucz\u0105c\u0105 ze szcz\u0119\u015bcia, mru\u017c\u0105c\u0105 zielone \u015blepki i rozci\u0105gaj\u0105c\u0105 cieplutkie cia\u0142ko na ca\u0142\u0105 d\u0142ugo\u015b\u0107 (bo szeroko\u015bci nie by\u0142o \u017cadnej) po to, by zaraz zn\u00f3w zwin\u0105\u0107 si\u0119 w k\u0142\u0119bek i usn\u0105\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Donico! \u2013 zawo\u0142a\u0142a Dorota wynosz\u0105c do kuchni stos talerzy. \u2013 Czy mog\u0142aby\u015b oprzytomnie\u0107? Nie musisz udawa\u0107 takiej my\u015bl\u0105cej kobity\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Uwa\u017caj Dorcia, zaraz dostaniesz w \u0142eb za \u201eDonic\u0119\u201d \u2013 ostrzeg\u0142a \u017cyczliwie Teresa wynosz\u0105c drugi stos.<\/p>\n<p>&#8211; A ty za \u201eDorci\u0119\u201d. Spr\u00f3buj tylko jeszcze raz mnie tak nazwa\u0107, to zobaczysz. A Donicy si\u0119 nie boj\u0119, byle mnie salaterk\u0105 w \u0142eb nie wyr\u017cn\u0119\u0142a, to reszt\u0119 znios\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Zno\u015b, zno\u015b, byle pr\u0119dko. Nie widzisz jakie Doniczka ma ma\u015blane oczy? Jak my\u015blisz, dlaczego?<\/p>\n<p>&#8211; Oj, chyba wiem dlaczego.<\/p>\n<p>&#8211; Jakie ma\u015blane? Gdzie widzia\u0142y\u015bcie ma\u015blane oczy? \u2013 obruszy\u0142a si\u0119 Aldona, lecz rumieniec nagle zalewaj\u0105cy twarz \u015bwiadczy\u0142, \u017ce co\u015b si\u0119 za nim kryje\u2026<\/p>\n<p>Pozosta\u0142e niewiasty, pozornie nie zwracaj\u0105c uwagi na zarumienion\u0105 przyjaci\u00f3\u0142k\u0119, w dalszym ci\u0105gu prowadzi\u0142y konwersacj\u0119 \u017congluj\u0105c serwisem i sztu\u0107cami na trasie pok\u00f3j \u2013 kuchnia w towarzystwie Azy licz\u0105cej na przechwycenie w drodze i prze\u0142kni\u0119cie jakiego\u015b nadprogramowego k\u0105ska.<\/p>\n<p>&#8211; Czy kto\u015b co\u015b m\u00f3wi\u0142?<\/p>\n<p>&#8211; Nie, chyba ci si\u0119 zdawa\u0142o, przecie\u017c tu nikogo nie ma opr\u00f3cz nas.<\/p>\n<p>&#8211; S\u0142usznie, musia\u0142o mi si\u0119 zdawa\u0107, bo ch\u0142opcy s\u0105 na balkonie.<\/p>\n<p>Trzej \u201ech\u0142opcy\u201d odbywali w tym czasie na balkonie narad\u0119 wojenn\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Cioteczko, nie wiesz przypadkiem gdzie si\u0119 podzia\u0142a nasza Doniczka? \u2013 pyta\u0142a Dorota z promiennym u\u015bmiechem wpatruj\u0105c si\u0119\u00a0 w rzekomo nieobecn\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Pewnie posz\u0142a w\u0142asn\u0105 piersi\u0105 broni\u0107 wej\u015bcia do domu \u2013 odpowiedzia\u0142a Teresa\u00a0 r\u00f3wnie\u017c patrz\u0105c na Aldon\u0119 jak na powietrze.<\/p>\n<p>&#8211; Chyba rozum postrada\u0142y\u015bcie, obie naraz i to do reszty \u2013 spogl\u0105da\u0142a Aldona to na jedn\u0105 to drug\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Bardzo jej wsp\u00f3\u0142czuj\u0119 \u2013 m\u00f3wi\u0142a Dorota. \u2013 Taka przykra niespodzianka\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Mnie r\u00f3wnie\u017c bardzo jej \u017cal \u2013 doda\u0142a Teresa. \u2013 My\u015bla\u0142a biedaczka, \u017ce p\u00f3jdziemy do niej wszyscy, ustawimy reszt\u0119 grat\u00f3w i b\u0119dzie mia\u0142a z g\u0142owy.<\/p>\n<p>&#8211; Ot\u00f3\u017c to. Jak ona prze\u017cyje taki zaw\u00f3d?<\/p>\n<p>&#8211; Ja bym si\u0119 za\u0142ama\u0142a na jej miejscu.<\/p>\n<p>&#8211; Ja te\u017c. I z tego przygn\u0119bienia nie mia\u0142abym si\u0142y ruszy\u0107 r\u0119k\u0105 ani nog\u0105. Po\u0142o\u017cy\u0142abym si\u0119 do g\u00f3ry brzuchem i patrzy\u0142a jak maluj\u0105 sufit.<\/p>\n<p>&#8211; S\u0142usznie. Chcieli, to niech maluj\u0105.<\/p>\n<p>Teresa pierwsza parskn\u0119\u0142a \u015bmiechem. Aldona zrozumia\u0142a wreszcie o co chodzi, zacz\u0119\u0142a protestowa\u0107, bo przecie\u017c nie mo\u017ce pozwoli\u0107, \u017ceby przez ni\u0105 mieli tyle k\u0142opotu\u2026<\/p>\n<p>&#8211; A\u00a0 nie m\u00f3wi\u0142am? \u2013 \u015bmia\u0142a si\u0119 Dorota. \u2013 Zaraz b\u0119dzie udawa\u0142a Rejtana. Zamknij drzwi bo jeszcze ucieknie.<\/p>\n<p>&#8211; Doniczko, du\u017cy pok\u00f3j wygl\u0105da w miar\u0119 przyzwoicie. Ma\u0142y jednak jest tak koszmarnie upaprany, zdewastowany przez moje dzieci\u0105tka, \u017ce nie mog\u0105 w nim zamieszka\u0107 dziewczynki. Musi zosta\u0107 odnowiony.<\/p>\n<p>&#8211; Nic si\u0119 nie martw \u2013 poklepa\u0142a Dorota przyjaci\u00f3\u0142k\u0119. &#8211; Jest nas sze\u015b\u0107 sztuk, do rana sko\u0144czymy.<\/p>\n<p>Aldona z trudem wydoby\u0142a z siebie \u0142ami\u0105cy si\u0119 wzruszeniem g\u0142os.<\/p>\n<p>&#8211; Dziewczyny, przesadzacie\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Doniczko, moje dzieci nabrudzi\u0142y? Moje. Wi\u0119c kto powinien zrobi\u0107 porz\u0105dek? \u015awi\u0119ty turecki? No wi\u0119c raz na zawsze pozb\u0105d\u017a si\u0119 skrupu\u0142\u00f3w, bo teraz nale\u017cysz do naszej \u201emafii\u201d \u2013 powiedzia\u0142a serdecznie Teresa. \u2013 I nie my\u015bl sobie, \u017ce przy urz\u0105dzaniu mojej cha\u0142upy nie b\u0119d\u0119 korzysta\u0142a z twojej pomocy \u2013 doda\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; Hej dziewczyny, do roboty \u2013 wo\u0142a\u0142 Micha\u0142 z balkonu. \u2013 Sko\u0144czyli\u015bmy narad\u0119. Przebieramy si\u0119 w \u201ewyj\u015bciowe\u201d stroje i idziemy do Doniczki. A mo\u017ce ona ma co\u015b przeciwko temu?<\/p>\n<p>&#8211; Niech ona tylko spr\u00f3buje \u2013 pogrozi\u0142a palcem Dorota.<\/p>\n<p>W mieszkaniu zosta\u0142a niepocieszona Aza.<\/p>\n<p>&#8211; Czemu si\u0119 tak patrzysz? Trzeba by\u0142o zosta\u0107 w Ci\u0119ciwie, nie siedzia\u0142aby\u015b teraz z nosem na kwint\u0119 \u2013 gdera\u0142a Dorota.<\/p>\n<p>&#8211; W\u0142a\u015bnie. Dlaczego jej tam nie zostawi\u0142a\u015b? \u2013 spyta\u0142a Aldona.<\/p>\n<p>&#8211; M\u00f3wisz jakby\u015b nie zna\u0142a mojej psicy. Niech ci Teresa opowie co ona wyprawia\u0142a kiedy tylko wychodzi\u0142am za p\u0142ot. Musia\u0142am j\u0105 przypina\u0107 krowim \u0142a\u0144cuchem do sosny, \u017ceby za mn\u0119 nie polecia\u0142a a ta zaraza wy\u0142a dop\u00f3ki nie wr\u00f3ci\u0142am. Nikt by z ni\u0105 nie wytrzyma\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; A powiedz jak si\u0119 tam mieszcz\u0105? Tyle dzieci, to\u017c to ca\u0142a kolonia. I jeszcze Jurand zawi\u00f3z\u0142 mam\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Zupe\u0142nie dobrze. Sergiusz nie zd\u0105\u017cy\u0142 ogrodzi\u0107 swojej cz\u0119\u015bci, powiedzia\u0142, \u017ce zrobi to p\u00f3\u017aniej. Maj\u0105 wi\u0119c do dyspozycji przestrze\u0144 nieograniczon\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Na \u015bmier\u0107 zapomnia\u0142am, \u017ce on te\u017c ma tam dzia\u0142k\u0119 \u2013 powiedzia\u0142a Aldona.<\/p>\n<p>&#8211; No widzisz jakie figle ci p\u0142ata pami\u0119\u0107? Odpocz\u0105\u0107 musisz. Nasza cz\u0119\u015b\u0107 jest ogrodzona. Ch\u0142opcy rozbili namioty i \u017cyj\u0105 jak kr\u00f3lowie. Jedynie Kajtu\u015b jest niepocieszony, bo musi spa\u0107 w Domku. W ramach rekompensaty Dziadek pozwala mu d\u0142u\u017cej ogl\u0105da\u0107 telewizj\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Kajtek oczywi\u015bcie nie ogl\u0105da, zaraz usypia \u2013 wtr\u0105ci\u0142a Teresa, \u2013 ale wa\u017cne jest, \u017ce pozwolenie ma.<\/p>\n<p>&#8211; Z ch\u0142opcami \u015bpi Maks, w Domku za\u015b \u00a0Dziadek, pani Basia, Kajtu\u015b i Aba.<\/p>\n<p>&#8211; A Majka? Zostawi\u0142a Ab\u0119 sam\u0105?<\/p>\n<p>&#8211; Majka pojecha\u0142a z Grzegorzem do Niemiec. Maj\u0105 tam jakie\u015b swoje s\u0142u\u017cbowe sprawy w gazecie a przy okazji zorientuj\u0105 si\u0119, czy Grzegorz m\u00f3g\u0142by si\u0119 podda\u0107 operacji w pewnej znanej klinice o bardzo dobrej renomie.<\/p>\n<p>&#8211; O Bo\u017ce, a co mu si\u0119 sta\u0142o?<\/p>\n<p>&#8211; Na drugim oku zrobi\u0142a mu si\u0119 katarakta, a wiesz co to oznacza dla dziennikarza.<\/p>\n<p>Trzej \u201ech\u0142opcy\u201d ra\u017ano zabrali si\u0119 do pracy. Wynie\u015bli do przedpokoju wszystko co si\u0119 znajdowa\u0142o w pokoiku, \u201erzucili si\u0119\u201d na \u015bciany i sufit.<\/p>\n<p>&#8211; A\u017c przyjemnie patrze\u0107 jak im si\u0119 robota w r\u0119kach pali \u2013 chwali\u0142a Teresa. \u2013 Mogliby si\u0119 najmowa\u0107 do malowania mieszka\u0144, nie\u017ale by zarobili.<\/p>\n<p>Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce panowie potrafili pracowa\u0107 skutecznie i wytrwale nie trac\u0105c jednocze\u015bnie humoru oraz sypi\u0105c \u017cartami jak z r\u0119kawa. Kiedy wreszcie zrobili przerw\u0119 i\u00a0 usiedli zm\u0119czeni w ogr\u00f3dku w kucki na trawie, us\u0142yszeli z g\u00f3ry p\u0142yn\u0105cy g\u0142os Danusi.<\/p>\n<p>&#8211; Hej, wy tam na dole! Id\u0119 do was!<\/p>\n<p>&#8211; Chod\u017a, chod\u017a, aby nie przez balkon \u2013 odkrzykn\u0119\u0142a Teresa.<\/p>\n<p>&#8211; We\u017a ze sob\u0105 co\u015b do picia, bo nas suszy przy pracy a Donica nie chce nam nic da\u0107 \u2013 \u201edokrzykn\u0119\u0142a\u201d Dorota.<\/p>\n<p>&#8211; O wy j\u0119dze! Jeszcze nie zd\u0105\u017cy\u0142am pomy\u015ble\u0107 a wy mnie ju\u017c oczerniacie przed s\u0105siadami? \u2013 Aldona gro\u017anie spojrza\u0142a na przyjaci\u00f3\u0142ki. \u2013 Takie jeste\u015bcie?\u00a0 A wi\u0119c rzeczywi\u015bcie nic nie dostaniecie. B\u0119dzie wi\u0119cej dla ch\u0142opak\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; Jeste\u015b cudowna, Doniczko \u2013 Micha\u0142 poci\u0105gn\u0105\u0142 ja lekko za sp\u00f3dnic\u0119. \u2013 Masz racj\u0119, tym j\u0119dzom nie mo\u017cna dawa\u0107 alkoholu nawet do pow\u0105chania. C\u00f3\u017c one wtedy wyczyniaj\u0105!<\/p>\n<p>&#8211; A kto tu m\u00f3wi o alkoholu? \u2013 zmarszczy\u0142a brew. \u2013 Przecie\u017c Sergiusz musi potem usi\u0105\u015b\u0107 za kierownic\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Nic nie musi \u2013 mrukn\u0119\u0142a cicho Dorota szturchaj\u0105c Teres\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Wszyscy mamy cierpie\u0107 przez Sergiusza? \u2013 skrzywi\u0142 si\u0119 Jurand. \u2013 Koniecznie chcesz mie\u0107 krzywo pomalowane \u015bciany?<\/p>\n<p>&#8211; W\u0142a\u015bnie, bo przecie\u017c szampana starczy\u0142o tylko na jedn\u0105 nog\u0119 \u2013 Micha\u0142 przewr\u00f3ci\u0142 si\u0119 na traw\u0119 i le\u017ca\u0142 na wznak. \u2013 Widzisz? Nawet usiedzie\u0107 nie mog\u0119, kompletny brak r\u00f3wnowagi.<\/p>\n<p>&#8211; Trzeba by\u0142o si\u0119 za\u0142o\u017cy\u0107 o dwa szampany a nie o jeden. Wykaza\u0142e\u015b si\u0119 brakiem wyobra\u017ani i przewidywania \u2013 wycedzi\u0142a przez z\u0119by stoj\u0105c obok z powa\u017cn\u0105 min\u0105. \u2013 Oddaj sp\u00f3dnic\u0119, nie twoja \u2013 wyszarpn\u0119\u0142a mu r\u0105bek z r\u0119ki.<\/p>\n<p>Micha\u0142 bowiem chwyci\u0142 koniuszek materia\u0142u i delikatnie ci\u0105gn\u0105\u0142 w d\u00f3\u0142, czemu sp\u00f3dnica &#8211; trzymaj\u0105ca si\u0119 w pasie na gumce &#8211; poddawa\u0142a si\u0119 bez wi\u0119kszego oporu. Reszta towarzystwa przygl\u0105da\u0142a si\u0119 z zainteresowaniem czekaj\u0105c na fina\u0142 sceny. W\u0142a\u015bnie dzi\u0119ki temu bezruchowi Aldona dostrzeg\u0142a co si\u0119 \u015bwi\u0119ci.<\/p>\n<p>Do ogr\u00f3dka wpad\u0142 Zb\u00f3j. Stan\u0105\u0142 nad le\u017c\u0105cym Micha\u0142em warcz\u0105c za ka\u017cdym razem, gdy \u201ech\u0142opak\u201d pr\u00f3bowa\u0142 si\u0119 podnie\u015b\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Dobrze ci tak, pole\u017c sobie jeszcze Micha\u0142ku, odpocznij. Zm\u0119czy\u0142e\u015b si\u0119 przecie\u017c. Dobry piesek \u2013 pog\u0142aska\u0142a Zb\u00f3ja po czarnym \u0142bie. \u2013 Jeste\u015b wyj\u0105tkowo m\u0105dry, wiesz? Popilnuj tego jegomo\u015bcia a ja p\u00f3jd\u0119 przygotowa\u0107 napoje. Nie wiem jeszcze czy dla niego wystarczy, musz\u0119 sprawdzi\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Ty babo jedna \u2013 j\u0119cza\u0142\u00a0 Micha\u0142 maj\u0105c tu\u017c nad g\u0142ow\u0105 psi\u0105 mord\u0119. \u2013 Tak mi dzi\u0119kujesz za to, \u017ce jeszcze \u017cyjesz po moim obiedzie?<\/p>\n<p>Aldona wesz\u0142a do mieszkania. Jurand i Sergiusz za\u015bmiewali si\u0119 z miny przyjaciela.<\/p>\n<p>&#8211; Zb\u00f3j! Chod\u017a do mnie, szybciutko! Zostaw wujka i nie strasz go.<\/p>\n<p>Pi\u0119kny Zb\u00f3j pos\u0142usznie przyszed\u0142 i usiad\u0142 przy nodze Danusi. Micha\u0142 rechocz\u0105c ca\u0142y czas podni\u00f3s\u0142 si\u0119 z trawy i podszed\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Danusiu, uratowa\u0142a\u015b mi \u017cycie \u2013 wyci\u0105gn\u0105\u0142 przed siebie obie r\u0119ce i zastyg\u0142 w dramatycznej pozie. \u2013 Sk\u0142adam ci je w ofierze.<\/p>\n<p>&#8211; A po co mi twoje \u017cycie? Ze swoim mam problemy i jeszcze mia\u0142abym si\u0119 zajmowa\u0107 twoim? \u2013 \u015bmia\u0142a si\u0119 Danusia. \u2013 Cudny jest Zb\u00f3j, prawda? Od razu zaakceptowa\u0142 ca\u0142\u0105 rodzin\u0119. S\u0142ucha polece\u0144 jakby prosi\u0142, \u017ceby m\u00f3g\u0142 z nami zosta\u0107. Taki jest s\u0142odki i grzeczny.<\/p>\n<p>&#8211; Grzeczny? \u2013 Micha\u0142 kucn\u0105\u0142 przed psem \u201emorda w mord\u0119\u201d. \u2013 A ze\u017cre\u0107 mnie chcia\u0142e\u015b?<\/p>\n<p>Zb\u00f3j zastrzyg\u0142 uszami, wyra\u017anie kpi\u0105co spojrza\u0142 na swego rozm\u00f3wc\u0119, przekrzywi\u0142 g\u0142ow\u0119, zwyczajnie si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142, \u201eziejn\u0105\u0142\u201d kilka razy i \u2026 poda\u0142 \u0142ap\u0119, kt\u00f3r\u0105 Micha\u0142 z ca\u0142\u0105 powag\u0105 u\u015bcisn\u0105\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; No to sztama? \u2013 upewni\u0142 si\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Hau \u2013 odpowiedzia\u0142 Zb\u00f3j.<\/p>\n<p>&#8211; Jak przywita\u0142a go reszta domownik\u00f3w? \u2013 spyta\u0142a Teresa.<\/p>\n<p>&#8211; Nie macie poj\u0119cia co ja prze\u017cy\u0142am w tamt\u0105 noc. Tygrysek nie wiedzia\u0142 co zrobi\u0107 z nowym lokatorem i czego si\u0119 po nim spodziewa\u0107, wi\u0119c na wszelki wypadek wlaz\u0142\u00a0 mi do \u0142\u00f3\u017cka. Zb\u00f3j by\u0142 bardzo zainteresowany kotem. Nie wiem czy zna\u0142 przedtem jakiego\u015b kota, mo\u017ce tak, bo nie mia\u0142 wzgl\u0119dem niego \u017cadnych z\u0142ych zamiar\u00f3w, ale przez ca\u0142y czas wsuwa\u0142 nos pod ko\u0142dr\u0119 albo pod poduszk\u0119 zale\u017cnie od tego, gdzie Tygrys si\u0119 usadowi\u0142. Wreszcie kot da\u0142 mu kilka razy po pysku i zapanowa\u0142 spok\u00f3j, mog\u0142am usn\u0105\u0107. Obudzi\u0142am si\u0119 nieprzytomna z przera\u017cenia pewna, \u017ce to koniec \u015bwiata. A to tylko Iwonka wr\u00f3ci\u0142a do domu. By\u0142o bardzo p\u00f3\u017ano, nie chcia\u0142a nikogo obudzi\u0107, wi\u0119c po cichutku otwiera\u0142a drzwi. Kiedy ju\u017c otworzy\u0142a \u2013 Zb\u00f3j skoczy\u0142 ze strasznym rykiem uwa\u017caj\u0105c j\u0105 za bandziora w\u0142amuj\u0105cego si\u0119 do mieszkania, kt\u00f3re ju\u017c uzna\u0142 za swoje. Iwcia wrzasn\u0119\u0142a ze strachu, nie wiedzia\u0142a co si\u0119 dzieje, pr\u0119dzej spodziewa\u0142aby si\u0119 \u015bmierci ni\u017c takiego ataku. Przecie\u017c kiedy wychodzi\u0142a z domu kilka godzin wcze\u015bniej, nie by\u0142o w nim czarnego potwora! Zerwa\u0142am si\u0119 na r\u00f3wne nogi, m\u0142ody z hukiem spad\u0142 z tapczanu i za chwil\u0119 by\u0142 ko\u0142o mnie, Tygrysek przera\u017aliwie miaucza\u0142 oburzony, \u017ce go ze snu zerwano tak gwa\u0142townie. Istne piek\u0142o. Jaki\u015b czas trwa\u0142o, zanim si\u0119 uspokoi\u0142o, wyja\u015bni\u0142o. Iwonka zachwyci\u0142a si\u0119 psem. Zawsze twierdzi, \u017ce dom bez psa to nie dom.<\/p>\n<p>&#8211; Bronka nie by\u0142o wtedy, wi\u0119c jaki by\u0142 wynik pierwszego spotkania Bronek \u2013 Zb\u00f3j? \u2013 zapyta\u0142a Dorota.<\/p>\n<p>&#8211; Ot\u00f3\u017c w\u0142a\u015bnie. Po\u0142o\u017cy\u0142am si\u0119 znowu spa\u0107. Kot w\u0142azi\u0142 mi na g\u0142ow\u0119, chyba niezbyt pewnie si\u0119 czu\u0142, mo\u017ce troch\u0119 z zazdro\u015bci, mo\u017ce z obawy? Zb\u00f3j stara\u0142 si\u0119 nie spuszcza\u0107 go z oka. Ledwo przysn\u0119\u0142am, Tygryskowi zachcia\u0142o si\u0119 wychodzi\u0107 na balkon i zrzuci\u0142 z parapetu kwiatek. Zebra\u0142am ziemi\u0119 z dywanu, sprz\u0105tn\u0119\u0142am, zn\u00f3w si\u0119 po\u0142o\u017cy\u0142am i nawet uda\u0142o mi si\u0119 przysn\u0105\u0107. I wtedy wr\u00f3ci\u0142 m\u00f3j ukochany ma\u0142\u017conek. Zamar\u0142 w drzwiach niespodziewanie us\u0142yszawszy gruby g\u0142os atakuj\u0105cej bestii. By\u0142 oczywi\u015bcie w\u015bciek\u0142y, a nie przestraszony. W\u0142\u0105czy\u0142 \u015bwiat\u0142o i wyra\u017anie zobaczy\u0142am jak mu si\u0119 g\u0119ba rozja\u015bnia i znika z niej \u017c\u0105dza mordu. Bo to by\u0142a mi\u0142o\u015b\u0107 od pierwszego wejrzenia. Z wzajemno\u015bci\u0105.<\/p>\n<p>12.07.2017<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=254\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=254\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Przez g\u0142ow\u0119 Aldony przemyka\u0142o mn\u00f3stwo najprzer\u00f3\u017cniejszych my\u015bli i spostrze\u017ce\u0144. W pewnej chwili zacz\u0119\u0142a zdawa\u0107 sobie z tego spraw\u0119 i spr\u00f3bowa\u0142a uporz\u0105dkowa\u0107 \u00f3w my\u015blowy chaos. Przede wszystkim znikn\u0119\u0142o uczucie pustki, bolesnej samotno\u015bci. Owej strasznej, beznadziejnej samotno\u015bci w t\u0142umie ludzi. Teraz siedzia\u0142a &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=254\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[4],"tags":[],"class_list":["post-254","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-po-co-wrocilas-agato"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/254","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=254"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/254\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":255,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/254\/revisions\/255"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=254"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=254"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=254"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}